
Pierwsza faza Operacji Kain zespołu naziemnego Lightwarriors miała miejsce w Jemenie. Jej celem było oczyszczenie planety z pozostałości infrastruktury Czarnych Archontów na Płaszczyźnie Subtelnej Ziemi pod przewodnictwem Współtwórców i Hierarchów Wyższego Światła.
Jemen był jednym z kluczowych węzłów Czarnej Infrastruktury. Na Płaszczyźnie Subtelnej tego państwa Archonci ukryli pierwotną komórkę ludzkiej karmy. Było to potężne ognisko karmicznego skażenia całej ludzkości w erze dualności.
Dla lepszego zrozumienia działania LF-ów, kilka słów o genezie problemu.
Jego początki sięgają czasów Czarnego Współtwórcy Lokalnego Wszechświata, który zdradził Źródło i przeszedł na Ciemną Stronę.
Ważną częścią jego konstrukcji Czarnych i Szarych eonów było przejęcie władzy nad Ziemią i zniewolenie ludzkości.
Chodziło o to, aby uruchomić mechanizm karmiczny na naszej planecie.
Wywołana przez niego reakcja łańcuchowa, niczym pandemia, szybko dotknęłaby wszystkich Ziemian, zamieniając ich w posłusznych niewolników Archontów.
Reakcja łańcuchowa potrzebowała impulsu, początkowego pędu. Kain pomógł go stworzyć.
Bez powtarzania znanej historii Kaina, kilka uzupełnień o okolicznościach jego upadku.
Czarny Współtwórca potajemnie, długo i bardzo starannie przygotowywał Kaina do popełnienia pierwszego na Ziemi morderstwa, tak bardzo potrzebnego Archontom. Przyszedł do Kaina pod pozorem "Boga" i napompował go zbrodniczymi myślami. Od konieczności zabójstwa, aby uratować rodziców, po możliwość zdobycia żony Abla - Aklimy (inne imiona Luluwa, Kalmana, Calmana).
Wysiłki Hierarchy zakończyły się sukcesem. Zamienił on Kaina w zombie. Tak samo zombifikowanych zamachowców-samobójców, którzy teraz szkolą się do przeprowadzania ataków terrorystycznych. Ich wola jest całkowicie tłumiona i narzucane są im niezbędne programy behawioralne.
Czarny Współtwórca przygotowywał Kaina do bycia mordercą poprzez całkowite podporządkowanie jego umysłu w imieniu "Boga". W momencie popełnienia zbrodni Kain znajdował się w stanie afektu.
Bardzo trudnym pytaniem jest to, jak naliczać karmę zamachowcowi-samobójcy, który wysadza się w powietrze i zabija innych ludzi, ale robi to wbrew własnej woli będąc w stanie zombifikacji.
Tak czy inaczej, Kain popełnił pierwsze morderstwo i uformował pierwotną komórkę ludzkiej karmy.
Po tym Czarny Współtwórca uczynił ze swojej Monady kotwicę uniwersalnej ludzkiej karmy i rdzeń trójwymiarowego anty-świata.
Skazała ona Duszę Kaina na niekończące się, zgodnie z zamysłem Hierarchy, męki. Świadomość Wyższej Jaźni mordercy była jak w śpiączce.
W ten sposób Archonci stworzyli wszystkie warunki do wiecznego zniewolenia ludzkości, która w żadnym wypadku nie mogła pozbyć się karmy w swojej pierwszej komórce - Monadzie i Ciele Przyczynowym Kaina. Nawet gdyby chciał, to nie mógł jej odpracować.
Odebrano mu święte prawo do pokuty i pozbycia się swojej karmy, które ma każdy człowiek. To znaczy, najważniejsza rzecz, wolność wyboru, została mu odebrana.
Kain przeżywał straszne udręki psychiczne nawet w śpiączce swojego Wyższego Ja. Natychmiast po morderstwie żałował i był przerażony tym, co zrobił, i całe życie żył z tym poczuciem winy.
Przed śmiercią Kaina Czarny Współtwórca spotkał się z nim ponownie w postaci "Boga" i poinformował go, że nadeszła godzina jego śmierci i pójdzie do piekła na wieczne męki.
Zaoferował jednak Kainowi alternatywę: nieśmiertelność w zamian za wieczną służbę dla niego.
Kain odważył się odpowiedzieć: "Nie będę ci służył, bo nie jesteś Bogiem i nie możesz być Bogiem! A jeśli jesteś Bogiem, wolę umrzeć, niż cię poznać!".
Początkowym zadaniem Lightwarriors było odnalezienie dokładnej lokalizacji grobu Kaina i przeprowadzenie z niego całego zestawu zamierzonych akcji.
Jednak, jak to często bywało, w ostatniej chwili Współtwórcy zmienili plan operacji i skomplikowali zadanie ekipy naziemnej.
W konsekwencji prace rozpoczęły się, gdy grupa była jeszcze na lotnisku i dopiero szykowała się do wylotu do Jemenu. W nich rozpoczęła się akceleracja Monad do wibracji Światła Absolutnego, po czym rozpoczęła się synteza między-monadyczna.
Wyżsi Hierarchowie Światła włożyli Monadę Kaina do uformowanej między-monadycznej całości (połączenie Monad), aby oczyścić ją ze wszystkiego, co z nią związane, oprócz karmy Kaina.
W tym samym czasie, w ramach struktury między-monadycznej, nastąpiło połączenie Kryształu Rzeczywistości Absolutnej z Matrycą Kwiatu Życia.
W ten sposób powstał prototyp pierwszej komórki Absolutnej rzeczywistości 3D. Planowano, że zastąpi ona anty-świat 3D w kopii rdzenia Anty-Pleroma na wewnętrznej Ziemi (patrz DRACOS AND REPTILOIDS, część 2).
Następnie członkowie zespołu z pomocą Wyższych Hierarchów Światła i Władców Karmy rozdzielili pierwszą komórkę uniwersalnej karmy, która znajdowała się w Ciele Przyczynowym Kaina. Dokładniej mówiąc, tą pierwszą komórką było samo jego Ciało Przyczynowe.
Równocześnie przeprowadzono dokładne badanie Monady Kaina, wszystkiego, czym była ona wypchana.
Po rozdzieleniu znaczna część Karmicznych Władców Ciała Przyczynowego Kaina została umieszczona w Monadzie przywódcy grupy. Jego zadaniem było rozszczepienie resztek pierwszokomórkowej karmy uniwersalnej.
Praca ta szła bardzo ciężko. Lightwarrior poczuł dziki ból w całym ciele, które mocno skręcało się i łamało.
Potem zaczęły się silne mdłości i wymioty. Skoczyło ciśnienie i zabolało serce. Był to kompletny zestaw doznań, jakich można było się spodziewać po karmie pierwotnej.
Rozszczepienie komórki nastąpiło równolegle z unicestwieniem ciała przyczynowego Kaina. Nic z niego nie pozostało. Czarny Współtwórca i Yaltabaoth przekształcili je w Portal i karmiczną kotwicę ludzkości.
Dodatkowo uczynili z niego rdzeń antyświata 3D, który wszyscy uważali za znajdujący się w zupełnie innym miejscu - w Jomolungmie.
W rezultacie pierwsza komórka uniwersalnej karmy została zniszczona wraz z Ciałem Przyczynowym Kaina.
Gdy zespół naziemny już przyleciał do Sany, Wyżsi Hierarchowie Światła podjęli jeszcze jeden ryzykowny, ale jedyny słuszny w tej sytuacji krok - rozszczepić Monadę Kaina, aż do jej rdzenia.
Oznaczało to całkowite oczyszczenie wszystkich struktur Darkis, którymi Czarny Współtwórca i Archonci niegdyś ją nafaszerowali.
Podczas skanowania, w Monadzie Kaina odkryto Matrycę samo-odrodzenia Czarnego Współtwórcy, co nie było dla nikogo zaskoczeniem. Jedynym sposobem na wyeliminowanie Matrycy było zniszczenie wraz z nią Monady Kaina.
Po tym, Wyżsi Hierarchowie Światła zamierzali przywrócić Kaina na poziomie Monady. Dzięki takiej kontrolowanej eliminacji można było zachować jego Inteligencję i Wyższą Jaźń.
Monada Kaina, wraz z Matrycą Czarnego Współtwórcy, została wciągnięta w wibracje Światła Absolutnego i syntezę między-monadyczną uczestników op. Następnie dokonali wspólnej wewnętrznej Monadycznej eksplozji i wszystko zostało zniszczone.
Po przybyciu do Sany, grupa naziemna pierwszy dzień poświęciła na odpoczynek. Ale już w nocy trzeba było podjąć nową pracę. Współtwórcy zjednoczyli wszystkich nosicieli Matrycy Życia Absolutnego i odbyło się pierwsze w historii doświadczenie Tworzenia z jej pomocą.
W ten sposób dla Kaina została stworzona nowa Monada, która zastąpiła jego rodzimą, wcześniej zniszczoną. Była ona tymczasowa i niezbędna do zakończenia jego ziemskiej misji i Wniebowstąpienia.
Nowa Monada została sztucznie zaszczepiona na jego rdzeń, to co z niego zostało. Zgodnie z oczekiwaniami, miały się połączyć i stworzyć pełnowartościowe Ciało Monadyczne.
Jednak tak się nie stało. Nie było też żadnego odrzucenia. W rezultacie wszystko, co zostało zrobione, zdawało się wisieć w powietrzu i istnieć samoistnie.
Wyższe Ja Kaina, skupione w rdzeniu, nie rozwinęło się w nową Monadę. Z jakiegoś powodu nie odczuwało ono Monady jako swojej własnej i nie widziało jej.
W tej sytuacji Hierarchowie Wyższego Światła przeprowadzili nowy eksperyment, aby zjednoczyć rdzeń Kaina z zastępczą Monadą. Aby mógł on zamanifestować się w nowym Ciele Monadycznym i spełnić to, czego pragnął.
W nocy Współtwórcy wprowadzili Matrycę Życia Absolutnego do jego Monadycznego rdzenia.
Cały następny dzień upłynął na usilnych próbach zaszczepienia zastępczej Monady Kaina z jego rdzeniem, aby dać początek monadycznej syntezie Doskonałego Światła.
Wszystkie próby kończyły się całkowitym niepowodzeniem - nic nie działało. Nie to jednak było najgorsze. Wieczorem, nowa Monada Kaina, sztucznie połączona z jego rdzeniem, weszła w niestabilną fazę i zaczęła się rozpadać.
Groziło to ostatecznym upadkiem Kaina. Trzeba było pilnie coś zrobić. I tylko szef zespołu naziemnego mógł coś zrobić, ponieważ był wcielony na Ziemi.
Jego Wyższe Ja natychmiast postanowiło zjednoczyć się z rozpadającą się Monadą Kaina i jej rdzeniem. Zamknąwszy je w swojej Monadzie, Lightwarrior przyspieszył ją do stanu połączonej syntezy, która przechwyciła Monadę Kaina.
To nie rozwiązało i nie mogło rozwiązać głównego problemu, ale kupiło bezcenny czas, sztucznie powstrzymując zastępczą Monadę przed całkowitym rozpadem przed dotarciem na miejsce pracy przy grobie Kaina.
Lightwarrior zmagał się z utrzymaniem w sobie Monady Kaina przez kilka dni, gdy grupa zmierzała do Aden, gdzie Kain został pochowany.
Na miejscu okazało się jednak, że nikt nie wie, gdzie jest jego grób. Musieli więc szybko i pilnie myśleć, aby znaleźć miejsce do przeprowadzenia prac.
Tak się złożyło, że w tym czasie Lightwarriors przebywali na wyspie Sira (lub Seera), u podnóża góry z Cytadelą. Postanowili stamtąd wykonać pierwsze prace w Adenie. Patrząc w przyszłość, okazało się to dalece nieprzypadkowe.
Tak więc, o godzinie 12:03 czasu lokalnego, lider zespołu wydobył z siebie surogat Monady, DNA i monadyczny rdzeń Kaina. Zaczęły one istnieć oddzielnie, ale proces dezintegracji trwał nadal.
Dlaczego Lightwarrior to zrobił?
Bazując na wolnej woli i wolności wyboru, Kain, w ramach dobrowolnego i świadomego zadośćuczynienia za swoją karmę i zbrodnię przed Źródłem i ludzkością, wstawił się, aby WSZYSTKA super-płynna karma ludzkości została mu przekazana do odpracowania.
Biorąc pod uwagę jego pół-żywotny stan, oraz objętość i właściwości super-płynnej karmy (która jest najbardziej niebezpieczną i trującą substancją), Kain nie miał szans na jej przetworzenie i pozostanie przy życiu.
Rozumiał on wszystko bardzo dobrze i świadomie poszedł na samoofiarę, aby odpokutować swój grzech. Jeżeli pewna ilość karmy dostała się do Ciała Przyczynowego lub Monady, to jest ona już uważana za odpisaną i przetworzoną, nawet jeżeli człowiek fizycznie nie jest w stanie odpracować tej ilości.
W takich przypadkach Ciało Przyczynowe lub Monada eksploduje i cała karma zostaje spalona, a osoba umiera z powodu zatrzymania akcji serca lub pęknięcia.
Otrzymawszy zgodę Współtwórców i Władców Karmy, pół-żywy Kain zaczął ściągać na siebie całą nad płynną karmę ludzkości. Jej przetwarzanie trwało około dwudziestu czterech godzin.
Kainowi udało się rozdzielić całą jej objętość, ale jego zastępcza Monada i Monadyczny rdzeń całkowicie się rozpadły i umarły.
Była to śmierć powolna i agonalna. Kain, palący super-płynną karmę, rozpadał się żywcem w straszliwej agonii, tego stanu nie da się opisać! Niestety, Wojownicy Światła nie mogli nic zrobić i mogli jedynie przesłać mu swoją Miłość.
Kain powinien był umrzeć bohatersko, by odpokutować swój grzech. I tak się stało. Lecz po rozkładzie i odpracowaniu super karmy, życie wciąż w nim tkwiło.
W tej sytuacji Władcy Karmy podjęli bezprecedensowy krok, pozwalając Kainowi, jego Monadzie, zostać przywróconym do życia.
Oczywiście, on już był stracony. Ale ten krok był konieczny dla jego Wzniesienia do Twórczego Logosu i rozpuszczenia się w nim.
A teraz nie pozostało nic z Kaina, do czego mógłby się wznieść.
W celu przeprowadzenia nowej operacji, grupa udała się na Przylądek Słonia, który znajdował się w pobliżu ich hotelu Elephant's Bay.
Dzięki ich wysiłkom surogat Monady Kaina został przywrócony i połączył się z jego Duchem, rdzeniem Monady.
To również nie wystarczyło do Wzniesienia.
Ponieważ jego Monada była oddzielona od drugiej połowy, Bliźniaczej Monady znanej jako Awan lub Aven (inne imiona Qelima, Jumelia, Balbira), którą porzucił, gdy pożądał Aclymy, żony swego brata Abla.
Przed Wniebowstąpieniem monada Kaina nie została jeszcze zjednoczona z monadą Awan, a jej karma musiała zostać oczyszczona. Męka Kaina była skazana na kontynuację.
Zjednoczenie Monad nastąpiło dwa dni później. I natychmiast rozpoczęło się oczyszczanie Monady Awan.
Ale Kain nie poradził sobie z tym, bo nie miał już sił. Monada Awanów okazała się być "nie darem", bardzo zanieczyszczonym przez karmę.
Tak więc następnej nocy Lightwarriors, za pozwoleniem Władców Karmy, wkroczyli do akcji i pomogli Kainowi odpracować karmę Awanów.
Jedna z członkiń grupy, Elena, wzięła na siebie najwięcej i w konsekwencji część karmy Awana została zmaterializowana i wstrzyknięta jej na planie fizycznym. Stało się to podczas jej kąpieli w morzu.
Nagle coś ją użądliło i sparaliżowało. Okazało się, że została ukąszona przez jakieś jadowite morskie stworzenie, które wyglądało jak jeżowiec. Ale jeżowce nie pływają, tylko pełzają po dnie, można tylko na nie nadepnąć, a nie wpadać na nie podczas pływania.
Biedna Elena została natychmiast zabrana do szpitala, gdzie z jej stopy wyjęto wiele ostrych igieł. Ale niektóre pozostały. Musiały zostać naturalnie odrzucone.
Taki incydent nigdy wcześniej nie miał tu miejsca. Cała grupa nie weszła potem do morza, a potem zdecydowali się wejść, ale bardzo ostrożnie. Z podobnymi sprawami karmicznymi, nawet rekin mógłby przyjść...
Następną i ostatnią pracą było Wniebowstąpienie oczyszczonej z karmy całościowej Monady Kaina do Logosu Tworzącego. W tym celu zespół musiał znaleźć się bezpośrednio na jego grobie.
Tutaj zaczęła się najciekawsza rzecz. Jak zauważono powyżej, nikt nie wiedział, gdzie znajduje się grób Kaina. To, że na pewno znajduje się w Adenie jest powszechnie wiadome.
Kain uważany jest za przestępcę i apostatę, przeklętego przez Stwórcę, tak że nikt go nie czci, w przeciwieństwie do Abla i Seta, w tym muzułmańscy Arabowie.
Lightwarriors wyciągnęli wszystkie dostępne informacje w Internecie, i to w różnych językach.
Okazało się, że grób Kaina był w różnych miejscach prezentowany turystom.
Istnieje nawet teoria, że nie znajduje się on w Aden, ale w Marib. Niektórzy uważają też, że znajduje się on w Kabulu w Afganistanie.
Ekipa postanowiła dotrzeć do sedna sprawy na własną rękę. Było to najlepsze rozwiązanie, gdyż tak potężny Ciemny Portal Archonci mogliby wykorzystać dla zła, wiedząc gdzie on się znajduje.
Informacje uzyskane dzięki jasnowidzeniu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Zlokalizowanie szczątków Kaina na Czarnym Polu krateru wygasłego wulkanu, w którym znajduje się Aden, było tak samo beznadziejne jak szukanie igły w stogu siana czy sterty śmieci na wysypisku.
Analiza wszystkich zebranych informacji pozwoliła zidentyfikować trzy możliwe miejsca grobu Kaina w Adenie: 1) jaskinia na szczycie góry Shamsan, 2) pod dużym nagrobkiem na szczycie jednej z gór w pobliżu góry Shamsan, 3) cytadela na szczycie wyspy Sira.
Zespół musiał zbadać wszystkie te lokalizacje. Pomijając szczegóły, dwie pierwsze opcje nie zostały potwierdzone. Pozostawała ostatnia nadzieja - wyspa Sira, z której Lightwarriors przypadkowo przeprowadzili już jedną z pierwszych prac.
Intuicyjną pewność, że jest to poszukiwane miejsce, potęgowały informacje słynnego kabalisty Ludwiga Venetianera.
Według jego informacji, grobowiec Kaina znajduje się na wyspie na skraju Półwyspu Arabskiego, w pobliżu krateru wulkanu, gdzie obecnie znajduje się twierdza cytadela. Wszystko układało się w całość!
Tak więc do głównej pracy Lightwarriors udali się na szczyt wyspy Sire.
Gdy tylko postawili pierwsze kroki na szczycie tej góry, od razu poczuli, że się nie mylą.
Była tu bardzo szczególna energia.
Najpierw grupa wspięła się na szczyt Cytadeli, pod którą miał znajdować się grobowiec Kaina. Rzeczywiście, okazało się, że tak jest.
Z tego miejsca, wspólnymi siłami, Lightwarriors wznieśli Monadę Kaina-Awana w Logosie Tworzącym.
Następnie zeszli nieco niżej, gdzie ich wzrok przykuło inne miejsce. Była to nieestetyczna konstrukcja prowadząca do lochu.
Były tam schody schodzące w dół w głąb.
Ale były ciemne i niewidoczne, a także bardzo brudne i plugawe. Prawdziwe wejście do podziemi...
Jasnowidzące badanie tego miejsca nie pozostawiało wątpliwości. To był dokładnie ten Portal, którego szukali, prowadzący do jądra trójwymiarowego anty-świata.
Jego nosicielem był aspekt Monady Kaina. Czarny Współtwórca zamienił go w zakładnika nie tylko uniwersalnej karmy, ale i trójwymiarowego anty-świata.
Żeby go złożyć, grupa wraz z Wyższymi Hierarchami Światła musiała wykonać super skomplikowaną pracę.
Ważne jest, żeby przypomnieć kilka szczegółów.
Istniał wyższy antyświat i Anty-Pleroma, które zostały stworzone przez Czarnego Współtwórcę, aby zdobyć wszelką władzę w Lokalnym Wszechświecie.
Na jego podobieństwo powstał jego syn, Yaltabaoth, który stworzył naszą fizyczną Ziemię. Ona również została uformowana ze świata i antyświata, materii i antymaterii, czasu i anty-czasu.
Materia różni się od anty-materii znakiem, tzn. anty-materia jest bezpośrednim przeciwieństwem materii lub materia odwrotnie.
W 1928 r. brytyjski fizyk Paul Dirac w wyniku analizy teoretycznej doszedł do wniosku, że cząstka elementarna o ujemnym ładunku elektrostatycznym (elektron) musi mieć dodatnio naładowanego brata bliźniaka.
W 1932 r. istnienie dodatnio naładowanego elektronu zostało potwierdzone doświadczalnie.
Odkryto pierwszą cząstkę antymaterii, pozyton (antyelektron).
W 1955 r. otrzymano anty-pod protonu - antyproton.
W rezultacie fizycy zdali sobie sprawę, że każdej cząstce zwykłej materii odpowiada cząstka antymaterii. Elementarne składniki materii i antymaterii mają praktycznie takie same właściwości z wyjątkiem ładunku.
Na styku cząstki i antycząstki dochodzi do ich anihilacji z wydzieleniem superenergii.
W 1995 r. specjalistom udało się stworzyć anty-wodór. Ścigając antyprotony z atomami ksenonu przez trzy tygodnie, fizykom udało się uzyskać dziewięć atomów anty-wodoru. Każdy z nich trwał około czterdziestu miliardowych części sekundy, zanim uległ samozniszczeniu w wyniku zderzenia z normalnymi atomami.
W 2002 r. dwie grupy naukowców wyprodukowały tysiące atomów anty-wodoru poprzez zderzenie pozytonów i anty-protonów trzymanych razem przez pułapki magnetyczne. Później fizycy dowiedzieli się, jak wyprodukować miliony antyatomów.
W 2010 r. udało im się po raz pierwszy uwięzić atomy antymaterii - w sumie 38. Zaraz potem przez Ziemię przetoczyła się fala kataklizmów.
Te dwa wydarzenia były ze sobą bezpośrednio powiązane. Kategorycznie niedopuszczalne jest przyciąganie do naszego świata substancji z anty-świata i na odwrót.
Przy przejściu z jednej rzeczywistości (antymaterii) do drugiej (naszego świata) pewnej masy krytycznej antymaterii, nastąpi to samo, co przy zderzeniu cząstek i antycząstek, czyli wzajemne wchłonięcie przez oba światy, kolaps i anihilacja.
Współcześni fizycy twierdzą, że antymateria nie istnieje w naszym Układzie Słonecznym. Po prostu nie nauczyli się jej wykrywać.
Anty-materia jest wszędzie tam, gdzie jest zwykła materia. To znaczy, że w każdym obiekcie świata materialnego, takim jak kamień czy krzesło, materia i antymateria są reprezentowane w równych ilościach - 50 do 50%.
Dzięki temu zachowana jest delikatna równowaga pomiędzy tymi dwoma rzeczywistościami. Świat i anty-świat są zagnieżdżone w sobie nawzajem. A naruszenie tej równowagi prowadzi do samozniszczenia obu.
Można więc sobie wyobrazić, jak trudnym zadaniem jest stworzenie trójwymiarowego anty-świata bez eliminowania lub restartowania świata konwencjonalnego.
Oczywiście, problem ten można po prostu rozwiązać poprzez zniszczenie całego Lokalnego Wszechświata i stworzenie nowego, "poprawnego", bez równoległego anty-świata.
Ale to oznacza zniszczenie wszystkich rzeczy, nawet z możliwością przyszłej ewolucji. Dlatego wszystko, co jest teraz robione przez Absolut, Współtwórców, Wyższą Hierarchię Światła i Komitet Galaktyczny, jest dokładnie ukierunkowane na transformację Wszechświata bez jego zniszczenia.
Aby wyeliminować anty-świat 3D na Ziemi, Wyżsi Hierarchowie Światła opracowali bardzo złożony plan, a zespół naziemny musiał wykonać w nim ważne zadanie.
Razem połączyli swoje Monady i poprzez zbiorową syntezę między-monadyczną wytworzyli objętość substancji, która swoimi właściwościami odpowiada niezróżnicowanej materii pierwszej przejawionej materii Absolutu.
Następnie została ona zróżnicowana i ustrukturyzowana za pomocą Kryształu Porządku Świata. Tak powstała objętość materii Absolutu została zatrzymana w ich Monadach.
Następnie rozłupali rdzeń ziemskiego anty-świata 3D, zlokalizowany w portalu obok grobowca Kaina na wyspie Sira.
Usunięcie tego "korka" dało efekt podobny do wyssania benzyny z baku samochodowego przez rurkę.
Cała ziemska antymateria zaczęła być ściągana do Portalu Adena i przepływała do zjednoczonej Monady grupy i Wyższych Hierarchów Światła przyspieszonych do wibracji fuzji Światła Absolutnego.
Ta zbiorowa Monada zawierała Matrycę Porządkowania Materii, która oczyszczała się z karmy i przekształcała w neutralną substancję wchodzącej do niej antymaterii. Produkt końcowy został umieszczony w górze Jomolungma.
Aby nie dopuścić do załamania się rzeczywistości w wyniku utraty części objętości antymaterii, użyta została stworzona wcześniej Materia Absolutna. Natychmiast zastąpiła ona usuniętą antymaterię.
Nie obyło się bez niespodzianek i podstępnych pułapek zastawionych przez podstępnego Czarnego Współtwórcę.
Jak wiadomo, fizyczna antymateria to cały Układ Okresowy Pierwiastków, tylko ze znakiem minus. W trakcie operacji został ujawniony pierwiastek "podwójnego przeznaczenia" - rtęć. Archonci używali jej jako Portalu między światem a anty-światem.
Podczas trójwymiarowego składania anty-świata rtęć wybuchła jak bomba zegarowa, powodując przełom w anty-świecie. Na szczęście Hierarchowie Wyższego Światła zareagowali natychmiast i rozwiązali ten problem.
Ale wtedy pojawiła się kolejna niespodzianka. Czarny Współtwórca pozostawił w anty-świecie wiele tak zwanych "kul próżniowych". Przy ich zwijaniu przerwały one reakcję łańcuchową i jej składanie zatrzymało się.
Natychmiast Wyżsi Hierarchowie Światła zastosowali "pompy rzeczywistości", siłą zmuszając antymaterię do zwijania się. Jej całkowite złożenie i przekształcenie w niezróżnicowaną materię pierwotną zakończyło się w ciągu jednego dnia.
W ten sposób cały ziemski anty-świat został wyeliminowany, a zajmowana przez niego objętość została tymczasowo wypełniona sztucznie zsyntetyzowaną materią pierwotną.
Pozostało przywrócić fragment rzeczywistości, w którym znajdowało się jądro anty-świata. Ziemska "skóra" na Płaszczyźnie Subtelnej w tym miejscu przypominała przepalenie lub ranę, gdzie pocisk przebił ciało.
Współtwórcy oderwali kawałek tkanki z Monad Lightwarriorów i przyłożyli go jako "bandaż", aby uleczyć uszkodzony obszar Ziemi. Taki eksperyment był pierwszym w historii i bardzo udanym.
Ale do punktu końcowego była jeszcze długa droga. Wszakże materia która zastąpiła objętość trójwymiarowej antymaterii była pierwotna, tj. niezróżnicowana, a więc nie nadawała się do Życia i ewolucji.
Należało ją usprawnić i zróżnicować. Ale jak to zrobić? Nikt nie znał odpowiedzi na to pytanie w tym momencie. Współtwórcy pilnie rozpoczęli poszukiwania rozwiązania.
Przeprowadzono kilka eksperymentów, w niektórych z nich uczestniczyli również Lightwarriors. Ostatecznie objętość antyświata została zastąpiona w absolutnie wszystkich formach świata 3D na naszej planecie, w tym w materii każdego człowieka.
Nie było też jasne, czy porządkowanie materii będzie przebiegało w ten sam sposób dla materii "żywej" i "nieożywionej" (np. kamień i człowiek).
Przez dwa dni prowadzono eksperymenty nad różnicowaniem się podstawionej objętości antyświata w ciałach fizycznych członków grupy.
Niezróżnicowana, bezstrukturalna, sztucznie stworzona idealna trójwymiarowa materia pierwotna przekształcała się w pierwotną zróżnicowaną materię ożywioną.
I to w warunkach, gdy toczyło się normalne życie, a Lightwarriors byli w pełni świadomi. Przetestowano kilka schematów na różnych uczestnikach op.
Osobiście, szef zespołu robił wszystko perfekcyjnie. W miejsce dawnej antymaterii powstała objętość materii uporządkowanej równa objętości materii nieuporządkowanej.
Ale to nie było wszystko. Cała objętość materii ciała Lightwarriora musiała zostać przeładowana, łącząc w ten sposób oba kawałki materii w jedną niepodzielną całość.
Operacja ta została przeprowadzona przez Współtwórców wraz z Wyższymi Hierarchami Światła. W wyniku tej bardzo ciężko przeprowadzonej procedury dla ciała został przeprowadzony restart i powstała pojedyncza indywidualna objętość ustrukturyzowanej rzeczywistości 3D. To znaczy, nośnikiem Absolutnej materii 3D było ciało ludzkie!
Testowano inne schematy strukturyzacji sztucznej materii pierwszej, aż w końcu jeden z powstałych schematów został zaakceptowany.
W tym samym czasie przeprowadzono podobne eksperymenty i znaleziono optymalny schemat dla nieożywionej materii trójwymiarowej.
Następnym i ostatnim krokiem powinno być globalne ustrukturyzowanie i restart całej objętości dawnego ziemskiego anty-świata. Jednak Współtwórcy i Wyżsi Hierarchowie Światła nie spieszyli się z tym. Istniały ku temu dobre powody. To wielkie wydarzenie ma dopiero nadejść.
Tak więc wszystkie zaplanowane i nieplanowane części Operacji Kain w Jemenie zostały zakończone. Jej następny etap był kontynuowany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
**By Lev
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz