
Konstytucja Stanów Zjednoczonych reprezentuje klasyczne rozwiązanie jednego z największych problemów politycznych ludzkości: to znaczy, w jaki sposób mała grupa stanów łączy się w silną unię bez utraty przez stany ich indywidualnych uprawnień i zrzeczenia się kontroli nad sprawami lokalnymi?
Mimo że Konstytucja została przyjęta 17 września 1787 roku, domagano się "Bill of Rights", która stała się koniecznością, aby chronić podstawowe prawa obywateli lub "pierwsze wolności" przed uzurpacją ze strony nowo utworzonego rządu federalnego.
Niestety, chociaż Bill of Rights - pierwsze dziesięć poprawek do Konstytucji - została przyjęta jako środek ochrony ludzi przed tyranią rządu, w dzisiejszej Ameryce rząd robi, co chce, a wolność jest przeklęta.
Oto co to znaczy żyć pod rządami Konstytucji, po 9/11 i w środku pandemii COVID-19.
Pierwsza Poprawka ma chronić wolność wypowiadania swoich myśli, zgromadzeń i protestów bez użycia przemocy, bez narażania się na ataki ze strony rządu. Chroni ona również wolność mediów, jak również prawo do kultu i modlitwy bez ingerencji. Innymi słowy, Amerykanie nie powinni być uciszani przez rząd. Dla założycieli, cała Ameryka była strefą wolnej wypowiedzi. Pomimo wyraźnej ochrony zawartej w Pierwszej Poprawce, swobody w niej opisane są nieustannie atakowane.
Druga poprawka miała na celu zagwarantowanie "prawa ludu do posiadania i noszenia broni". Zasadniczo, poprawka ta miała dać obywatelom środki do przeciwstawienia się tyrańskiemu rządowi. Jednak mimo, że posiadanie broni zostało uznane przez Sąd Najwyższy USA za indywidualne prawo obywatelskie, Amerykanie pozostają bezsilni w obronie przed nalotami oddziałów SWAT i agentami rządowymi uzbrojonymi po zęby w broń wojskową, która lepiej nadaje się na pole bitwy.
Trzecia Poprawka wzmacnia zasadę, że wybrani przez cywilów urzędnicy są lepsi od wojska, zabraniając wojsku wchodzenia do domu obywatela bez "zgody właściciela". Z policją coraz częściej trenującą jak wojsko, działającą jak wojsko i udającą siły wojskowe - w komplecie z silnie uzbrojonymi zespołami SWAT, bronią wojskową, pojazdami szturmowymi itp. - jest jasne, że mamy teraz to, czego założyciele obawiali się najbardziej - stałą armię na amerykańskiej ziemi.
Czwarta poprawka zabrania agentom rządowym inwigilowania cię, dotykania cię lub nachodzenia cię, chyba że mają jakieś dowody, że jesteś zamieszany w coś kryminalnego. Innymi słowy, Czwarta Poprawka zapewnia prywatność i nietykalność cielesną. Niestety, Czwarta Poprawka doznała największych szkód w ostatnich latach i została całkowicie wypaczona przez nieuzasadnione rozszerzenie uprawnień policji, które obejmują rewizje osobiste, a nawet rewizje analne i waginalne obywateli, inwigilację (korporacyjną i inną) oraz ingerencje uzasadnione w imię walki z terroryzmem, jak również zlecanie nielegalnych działań prywatnym wykonawcom.
Piąta poprawka i szósta poprawka działają w tandemie. Poprawki te rzekomo zapewniają, że jesteś niewinny, dopóki nie udowodni się ci winy, a władze rządowe nie mogą pozbawić cię życia, wolności lub własności bez prawa do adwokata i uczciwego procesu przed cywilnym sędzią. Jednakże w nowym podejrzanym społeczeństwie, w którym żyjemy, gdzie inwigilacja jest normą, te podstawowe zasady zostały zachwiane. Oczywiście, jeśli rząd może arbitralnie zamrażać, zajmować lub zgłaszać roszczenia do twojej własności (pieniędzy, ziemi lub rzeczy) w ramach rządowych programów konfiskaty mienia, nie masz żadnych prawdziwych praw.
Siódma poprawka gwarantuje obywatelom prawo do procesu sądowego z udziałem ławy przysięgłych. Jednak kiedy ludność nie ma pojęcia o tym, co jest w Konstytucji - edukacja obywatelska praktycznie zniknęła z większości programów szkolnych - nieuchronnie przekłada się to na ignorancję ławy przysięgłych niezdolnej do odróżnienia sprawiedliwości i prawa od ich własnych z góry przyjętych wyobrażeń i obaw.
Ósma Poprawka jest podobna do Szóstej w tym sensie, że ma chronić prawa oskarżonych i zabraniać stosowania okrutnych i niezwykłych kar. Jednakże ustalenie Sądu Najwyższego, że to, co stanowi "okrutne i niezwykłe" powinno zależeć od "ewoluujących standardów przyzwoitości, które wyznaczają postęp dojrzewającego społeczeństwa", pozostawia nas z niewielką ochroną w obliczu społeczeństwa pozbawionego moralności.
Dziewiąta Poprawka stanowi, że inne prawa, które nie zostały wyliczone w Konstytucji, są mimo to zachowane przez naród. Suwerenność ludowa - przekonanie, że władza rządzenia płynie w górę od ludu, a nie w dół od władców - jest wyraźnie widoczna w tej poprawce. Jednakże od tego czasu została ona postawiona na głowie przez scentralizowany rząd federalny, który uważa się za najwyższy i który nadal uchwala coraz więcej praw ograniczających nasze wolności pod pretekstem, że ma w tym "ważny interes państwowy".
Jeśli chodzi o Dziesiątą Poprawkę, która przypomina, że naród i stany zachowują każdą władzę, która nie jest w inny sposób wymieniona w Konstytucji, to ta pewność systemu rządowego, w którym władza jest podzielona pomiędzy jednostki lokalne, stanowe i krajowe, już dawno została unieważniona przez scentralizowaną elitę władzy Waszyngtonu - prezydenta, Kongres i sądy.
Jeśli z tego wyliczania utraconych wolności można wyciągnąć jakiś sens, to jest on po prostu taki: nasze indywidualne wolności zostały wypatroszone, aby można było rozszerzyć uprawnienia rządu.
Jednak ci, którzy dali nam Konstytucję i Bill of Rights wierzyli, że rząd istnieje na życzenie swoich obywateli. Jest po to, by chronić, bronić, a nawet zwiększać nasze wolności, a nie je naruszać.
To nie był przypadkowy zbieg okoliczności, że Konstytucja otwiera się tymi trzema potężnymi słowami: "My, naród".
Innymi słowy, mamy władzę, aby stworzyć i złamać rząd. My jesteśmy panami, a oni sługami. My, naród amerykański - obywatele - jesteśmy arbitrami i ostatecznymi strażnikami dobrobytu, obrony, wolności, praw i pomyślności Ameryki.
Mimo to trudno jest być dobrym obywatelem, jeśli nie wie się nic o swoich prawach ani o tym, jak powinien działać rząd.
Przedrukowano za zgodą Rutherford Institute.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz