piątek, 13 sierpnia 2021

Aghartha

 Może być zdjęciem przedstawiającym tekst

 

Aghartha
Największą przykrywką wszech czasów jest fakt, że w centrum Ziemi żyje cywilizacja ludzi, których nazwa cywilizacyjna znana jest jako „Aghartha”. Niektórym z was może być trudno w to uwierzyć.
Buddyści w swojej teologii żarliwie wierzą w jej istnienie. Wierzą, że jest to rasa super mężczyzn i kobiet, którzy od czasu do czasu wychodzą na powierzchnię, aby nadzorować rozwój rasy ludzkiej. Wierzą też, że ten podziemny świat ma miliony mieszkańców i wiele miast, a ich stolicą jest Szamballa. Wierzono, że Mistrz tego świata wydał rozkazy Dalajlamie z Tybetu, który był jego ziemskim przedstawicielem. Jego wiadomości były przekazywane pewnymi tajnymi tunelami łączącymi ten wewnętrzny świat z Tybetem.
Słynny rosyjski kanał, Nicholas Roerich, który był kanałem dla Wzniesionego Mistrza El Moryi, twierdził, że Lhasa, stolica Tybetu, jest połączona tunelem z wewnętrzną ziemią, Szamballą. Wejście do tego tunelu było strzeżone przez lamów, którzy zobowiązali się do zachowania tajemnicy. Uważano, że podobny tunel łączy tajne komnaty u podstawy wielkiej piramidy w Gizie i Agarcie.
Epopeja indyjska, Ramajana i Bhagawadgita to dwa najsłynniejsze teksty Indii. Ramajana opowiada historię wielkiego Awatara Ramy. Bhagawadgita opowiada historię Kryszny. Ramajana opisuje Ramę jako „wysłannika z Agarthy”, który przybył latającym wehikułem. Jest to dość niezwykłe, ponieważ zarówno religie buddyjska, jak i hinduska osobno odnoszą się do Agharty.
Pierwsze publiczne dowody naukowe miały miejsce w 1947 roku, kiedy kontradmirał Richard E. Byrd z Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych poleciał bezpośrednio na biegun północny i zamiast przelatywać nad biegunem, faktycznie wszedł na Ziemię Wewnętrzną. W swoim dzienniku wraz z innymi świadkami opowiada o wejściu do pustego wnętrza Ziemi i przebyciu 1700 mil przez góry, jeziora, rzeki, zieloną roślinność i życie zwierzęce. Opowiada o widzeniu potwornych zwierząt przypominających mamuta starożytności poruszających się po zaroślach. W końcu znalazł miasta i kwitnącą cywilizację.
Jego samolot został w końcu powitany przez latające maszyny, jakich nigdy wcześniej nie widział. Eskortowali go do bezpiecznego miejsca lądowania i został łaskawie powitany przez emisariuszy z Aghartha. Po odpoczynku on i jego załoga zostali zabrani na spotkanie z Władcą Agharthy. Powiedzieli mu, że pozwolono mu wejść do Agharty ze względu na jego wysoki moralny i etyczny charakter. Dalej powiedzieli, że odkąd Stany Zjednoczone zrzuciły bomby atomowe na Hiroszimę i Nagosaki, bardzo troszczyli się o własne bezpieczeństwo i przetrwanie. Zdecydowali, że nadszedł czas, aby nawiązać większy kontakt ze światem zewnętrznym, aby upewnić się, że nie zniszczymy tej planety i jej cywilizacji. Zostali wpuszczeni w tym wyraźnym celu, jako sposób na nawiązanie kontaktu z kimś, komu ufali.
Krótko mówiąc, admirał Byrd i jego załoga zostali poprowadzeni przez swoich gospodarzy w ich samolocie z powrotem do świata zewnętrznego, a ich życie zmieniło się na zawsze.
W styczniu 1956 admirał Byrd poprowadził kolejną ekspedycję na Antarktydę i/lub Biegun Południowy. W tej wyprawie on i jego załoga ponownie przeniknęli na 2300 mil do środka Ziemi. Admirał Byrd twierdzi, że biegun północny i południowy to w rzeczywistości dwa z wielu otworów prowadzących do środka Ziemi. Nie mogę nie pomyśleć o słynnej książce science fiction Juliusza Vernesa „Podróż do wnętrza Ziemi”, którą wielu z was mogło przeczytać lub obejrzeć film w wersji filmowej.
Admirał Byrd twierdzi również, że Wewnętrzna Ziemia ma wewnętrzne Słońce. Teoria admirała Byrda mówi, że bieguny Ziemi są raczej wypukłe niż wklęsłe. Statki i samoloty mogą faktycznie latać lub wjeżdżać.
Prasa amerykańska ogłosiła odkrycie admirała Byrda, jednak zostało ono natychmiast stłumione przez naszych dobrych przyjaciół, Tajny Rząd. Ray Palmer, redaktor „Flying Saucer Magazine” szczegółowo opisał odkrycia admirała Byrda. Rząd Stanów Zjednoczonych albo kupił, ukradł lub zniszczył prawie każdy egzemplarz, a następnie zniszczył płyty w prasie drukarskiej.
 
z fejsa 

Zachwycałem się książkami żony Mikołaja Roericha,
W formie 12 tomów przekazów 'Agni Jogi'
 
autor blogu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz