|
Moje sny i doświadczenia będą
oznaczone kolorem
zielonym, a
przemyślenia białym
- tak aby od razu było wiadomo co czytamy.
Rozbite szkło i scalenie
![]()
Czasami bywamy wewnętrznie
rozbici, uszkodzeni, poszarpani przez życie... i to sprawia,
że trudno jest nam normalnie funkcjonować w tym świecie...
ale wystarczy zwrócić swój wzrok ku Bogu, aby ponownie
zacząć się scalać do naszej pierwotnej formy... i może brzmi
to bardzo prosto, ale taka jest prawda... bo Bóg o niczym
innym nie marzy jak tylko o tym, aby przywrócić nas ponownie
do równowagi, abyśmy stali twardo na swoich nogach i aby
żaden wiatr "życiowych nieszczęść" nie był w stanie nas
przewrócić... to jest marzeniem Boga... abyś był uleczony ze
swoich ran i aby "gwoździe" jakie się w ciebie w przeszłości
wbiły zostały wyjęte i aby dziury, jakie w sobie masz
zostały zagojone... i o tym naprawdę marzy Bóg... więc nie
rezygnuj z Jego pomocy... bo On jest chętny Ci pomóc... i to
nawet w środku nocy... On tylko czeka na twój znak, na twój
jeden gest, że chcesz Jego Energii, która ponownie scali
twoje rozbite kawałki osobowości i przywróci cię do pełnej
równowagi... poproś Go o pomoc... a ją otrzymasz... i stanie
się to w mgnieniu oka... wystarczy otworzyć swoje drzwi i
zaprosić Boga do swojego wnętrza... wejdź Boże i się
rozgość... i dziękuję Ci za Twoje Światło jakie mi
przynosisz... jest to dla mnie Wielki Dar, za który naprawdę
szczerze dziękuję (napisane 07.08.2017).
Nasza naprawa i wzrost
![]()
Twoje DNA da się naprawić... i
możesz to zrobić już w tym wcieleniu... nie musisz czekać do
kolejnych fizycznych narodzin... zacznij już teraz powracać
do swojego pierwotnego stanu, który został przez nas ludzi
zapomniany na wieki... otwórz swoje dłonie i skieruj je ku
górze... pochyl swoją głowę w akcie uniżenia... i poproś
Boga o Jego Miłość, o Jego Energię... o Jego Światło
Najczystsze... wdychaj je... ono napływa... napełniaj się
nim... niech wejdzie w każdą twoją meridianę... poczuj to
subtelne zjednoczenie z naszym Stwórcą... naszym Bogiem i
naszą nadzieją i pocieszeniem... to On jest pełnym
zrozumieniem, współczuciem i miłosierdziem... On nas wspiera
i podnosi nas, gdy upadamy... On się nami opiekuje i nas
gładzi po naszym policzku, gdy jest taka potrzeba... On nam
śpiewa radujące nasze serce pieśni, gdy tego potrzebujemy...
tylko nauczmy się ich słuchać... musimy być otwarci na Jego
mowę, która jest subtelna... nie każdy ją słyszy... wielu
niestety ją ignoruje... lub są ogrodzeni betonowym murem,
który sami zbudowali ze swoich złych czynów... dlatego
otwórz się na Światło Boga... niech w ciebie wejdzie... to
bardzo ważne... pozwól sobie na powrót do domu... na powrót
do swojej pierwotnej kosmicznej natury... więc zjednocz się
z naturą... a następnie z całym Wszechświatem... niech wir
Boskiej Energii wychodzi z twojej głowy i niech się łączy z
gwiazdami... i niech zawsze ci świecą one dobrą radą i
wsparciem... niech inteligencja kosmosu się w ciebie wlewa i
napełnia twoją głowę... niech sekretne nici światła tkają w
tobie nowe meridiany, abyś budził się na jeszcze głębszych
poziomach kosmicznego zrozumienia... i niech twoje DNA
powraca do swojej pierwotnej formy, abyś mógł być pełny...
wtedy zrozumiesz czym jest życie, dowiesz się kim jesteś...
i kim faktycznie jest Bóg... chociaż ten ostatni aspekt nie
będzie do końca odsłonięty... gdyż Bóg jest tajemnicą, która
skapuje na nas niczym krople deszczu... ale są to dobre
krople... bardzo przyjemne i owocne... powodujące rozkwit i
wzrost... i reperację naszego DNA, które wymaga Boskiej
Energii, aby osiągnąć stan przed naszym upadkiem (napisane
07.08.2017).
Czy Bóg nas karze za złe czyny? ![]()
Bóg nie jest mściwy... to my
się mścimy na sobie poprzez grzech... więc nie czyń zła, nie
czyń drugiemu co tobie nie miłe, a twoje DNA nie będzie
degradować cię do niższej formy (nie będzie ulegać
niepożądanej mutacji). Wypełniaj się Światłem... Boskim
Światłem, a twoje DNA odżyje, będzie niczym podlewana wodą
roślina, zacznie wzrastać i się rozgałęziać... więc
pamiętaj, że Bóg jest po twojej stronie... w Jego interesie
nie jest wyrządzanie ci krzywdy... ty sam sobie ją zadajesz
poprzez odejście od swojego naturalnego rytmu, od swoich
pierwotnych kosmicznych wibracji... po prostu płyń na fali
swojego przeznaczenia... na fali swoich kosmicznych nut,
które rozbrzmiewają w twojej duszy... po prostu je dostrzeż
i usłysz... a wtedy rozkwitniesz... i nie będziesz chciał
już grzeszyć i degradować siebie do niższej formy, do formy
prymitywnej i dzikiej... bądź Światłem i przejaw swoją
prawdziwą naturę, a fala twojego przeznaczenia podpłynie do
twoich stóp, abyś mógł na niej swobodnie podróżować
(napisane 18.08.2017).
Nie prowokuj konfliktów ![]()
Nigdy na siłę nie doprowadzaj
z kimś do "zwarcia", jeżeli nie ma ku temu absolutnej
potrzeby. Jeżeli masz zły humor, to postaraj się uspokoić...
weź kilka głębokich wdechów i wydechów... i wyluzuj...
pozwól złej energii opuścić twoje ciało... bezcelowy
konflikt nikomu nie służy... a na pewno nie tobie, ani
osobie, z którą chciałbyś się pokłócić tylko i wyłącznie
dlatego, że masz gorszy dzień... po prostu odpuść... a jak
nie umiesz sobie poradzić ze swymi złymi emocjami to pójdź w
miejsce, w którym skutecznie się ich pozbędziesz... może to
być siłownia, albo bieżnia... zamiast na kogoś wylewać swoje
złe emocje po prostu pobiegaj... zrób trochę pompek... niech
wysiłek fizyczny pomoże ci w pozbyciu się twojego
"nabuzowania", twoich toksyn, jakie w tobie siedzą... niech
owo "nabuzowanie" opuści twoje ciało i niech nigdy więcej
nie wraca... w ten sposób stworzymy więcej dobra poprzez nie
wywoływanie niepotrzebnych konfliktów (napisane 27.08.2017).
Twoja nić przeznaczenia
![]()
Każdy z nas ma swoją
indywidualną nić przeznaczenia... jedni mają z tego powodu
łatwe życie, inni ciężkie... jedni muszą dużo się w swoim
życiu napracować, inni mają wręcz przeciwnie, mają łatwe i
wygodne życie... ale niezależnie od tego, do której grupy
należysz wiedz, że każdy ma swoją indywidualną karmę, która
musi na nas spaść i którą musimy przerobić, czy nam się to
podoba, czy też nie... a łatwe życie wcale nie musi oznaczać
mniejszej karmy... należy to rozpatrywać spod innego konta
widzenia... należy zadać sobie pytanie, czy moje życie jest
wartościowe i czy rozwijam w sobie boskie cnoty... jeżeli
odpowiedź brzmi tak to bardzo dobrze... ale jeżeli odpowiedź
brzmi nie, to zastanów się, czy nie skupiasz się przypadkiem
w swoim życiu na mało istotnych sprawach, które w
ostatecznym rozrachunku nie będą miały jakiegokolwiek
znaczenia... więc skup się na swoim wnętrzu i podążaj za
swoim przeznaczeniem... nie uciekaj od pracy, gdy będzie
taka potrzeba... bo jak wiemy samo się nic nie zrobi...
czasem trzeba włożyć trochę trudu, aby swoje życie naprawić,
czy aby rozwinąć w sobie wartościowe cnoty... więc skup się
na tym, co istotne w życiu, a twoja nić przeznaczenia
wypełni się obdarzając cię swoim błogosławieństwem (napisane
29.08.2017).
Czarna energia ![]()
Około 01.09.2017 (plus
minus 1 dzień) przed zaśnięciem zobaczyłem otwartymi
fizycznymi oczami "kulę" czarnej energii (trochę rozchodzącą
się na boki) w rogu pokoju (przypominało to do pewnego
stopnia bardzo ciemny dym) - ewidentnie tam była i nie był
to żaden "cień" czy coś w tym stylu - bodajże następnego
dnia miałem wyjątkowo niemiłą sytuację, która ciągnęła się
przez kolejne kilka dni, ale cała sytuacja zakończyła się
dla mnie dobrze i negatywna energia została "stransmutowana"
(oczyszczona), chociaż swoje "wycierpiałem" i to
niezasłużenie, ale widocznie po coś to było, może choćby po
to, aby to spisać ;) (napisane 06.10.2017)
Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni
![]()
Te słowa wypowiedział Jezus,
który doskonale wiedział co mówi. Chodzi o to, aby nie
wydawać zbyt szybko wyroków w stosunku do osób, których nie
lubimy, bo może się okazać w przyszłości, że nasze osądy
były błędne, że nie znaliśmy wszystkich faktów, że nie
mieliśmy wystarczającej mądrości, aby rozpoznać, że ktoś
wcale nie był taki "zły" jak my sądziliśmy. Nasze osądy
bywają mylne, często brak nam Mądrości Bożej, brak nam Jego
Światła, które by nas oświecało, i dlatego wydajemy czasem
niesłuszne osądy / oskarżenia (bo zwodzi nas nasza pycha,
która wmawia nam, że jesteśmy tacy wszystkowiedzący i że
mamy prawo na kogoś napluć, bo przecież "Prawda" jest po
naszej stronie)... dlatego lepiej się powstrzymać od osądów
i tego nie robić, bo po drugiej stronie to my zostaniemy z
tych wszystkich naszych osądów rozliczeni... i to będzie
sprawiedliwy osąd z dokładnym ukazaniem ile krzywdy danemu
człowiekowi zrobiliśmy "plując" na niego swoimi krzywdzącymi
słowami w jego kierunku... więc nie osądzaj pochopnie...
zastanów się sto razy, zanim na kogoś coś "niemiłego"
napiszesz... znajdź wszystkie możliwe fakty, abyś później
nie żałował, że zbyt pochopnie (lekkomyślnie) kogoś
posądziłeś o bycie "agentem", czy "wrogiem Polski", aby się
po drugiej stronie nie okazało, że to ty "psułeś" Polskę
zwalczając ludzi, którzy jej służyli... więc jeżeli brak ci
Światłości Bożej najpierw o nią zadbaj, aby twój osąd był
celny i słuszny, bo w przeciwnym razie ten osąd trafi w
ciebie i spłacisz go co do ostatniego złego słowa
niesłusznie skierowanego w cudzym kierunku (napisane
21.09.2017).
Bóg jest Mądrością Ostateczną
![]()
Bóg widzi wszystko... nie jest
dla Niego problemem dokonać prawidłowego osądu sytuacji...
umie każdą sprawę rozpatrzeć ze wszystkich możliwych kątów i
perspektyw... Bóg zawsze wydaje sprawiedliwy i w pełni celny
(zgodny z Prawdą) osąd, czy to danej osoby, czy to danej
sytuacji... nigdy się nie myli i nigdy nie działa zbyt
pochopnie... Bóg jest poza czasem i ma nieograniczoną "moc
obliczeniową", jest wielowymiarowy, przenika przestrzeń i
każdy aspekt naszego życia... kryje się w każdym atomie i
wie o każdym poruszeniu się źdźbła trawy... więc miej na
uwadze, że tacy doskonali jak Bóg nie jesteśmy... i że nie
zawsze warto polegać tylko i wyłącznie na swoim rozumie i
swoim sercu... bo nasze zmysły i "ukształtowany" umysł nie
koniecznie są w zgodzie z Prawdą... a nasze serce nie
koniecznie jest na etapie, w którym płonie w nim płomień
czystej miłości... niektórym po prostu brak tego sekretnego
połączenia serca z mózgiem, które daje większe możliwości
czystego osądu sytuacji... więc w pierwszym etapie zdajmy
sobie sprawę, że jesteśmy jedynie prochem marnym, który jest
jedynie pyłkiem przy Wielkim i
Majestatycznym Bogu, który jest Czystym i Najwyższym
Światłem... a później poprośmy Boga o Jego Światło... niech
je na nas ześle... niech nas nim wypełni... i rozkwitaj mój
synu / moja córko... a pewnego dnia staniesz się piękną
lilią... czystą i sprawiedliwą... którą się ludzie będą
zachwycać... nie tylko z powodu twojego wewnętrznego piękna,
ale i z powodu twojej mądrości, która ci została ofiarowana
przez samego Boga (napisane 21.09.2017).
Prawda jest twoim najlepszym przyjacielem
![]()
Pamiętaj, że naszym
obowiązkiem jako prawych ludzi jest służenie przede
wszystkim Prawdzie (a nie ludziom, bo ludzie są omylni). To
Prawda nas oświeca, to ona nas prowadzi ku wolności i
szczęściu, to ona przeprowadza nas przez wszystkie trudy
życiowe... to dzięki naszemu "złotemu" połączeniu z Prawdą
znacznie łatwiej radzimy sobie w sytuacjach, które w
przeciwnym razie byłyby dla nas wyjątkowo trudne i
nieprzyjemne... i to na niej powinniśmy się każdego dnia
przede wszystkim skupiać... więc bądź z nią w jedności i tak
mocno nie współczuj ludziom, którzy kłamią, świadomie
obrażają innych i później dzieje się im "karmiczna"
krzywda... oni sobie sami to robią... i, pomimo że czasem
powiedzą coś mądrego to jednak nie powinniśmy uznawać ich za
ludzi mądrych (światłych), bo to obraza dla tych "świętych"
słów. To, co powinniśmy zrobić to wylać na ich głowy Boskie
Światło, aby ich oświeciło i zmieniło ich umysły na bardziej
zrównoważone... wtedy przestaną czynić nieprawość, a ich los
z czasem się odmieni na bardziej zharmonizowany (napisane
27.09.2017).
"Widzenie" modliszki ![]()
06.10.2017 o 3:24, gdy się obudziłem zobaczyłem
otwartymi fizycznymi oczami modliszkę, która była na mojej
kołdrze, miała około 20 cm wysokości, była zielona i
poruszała swoimi kończynami - nie było to "statyczne"
widzenie. Po około 3 sekundach się rozpłynęła. Dodatkowo
(już po jej zniknięciu) machnąłem tam ręką, aby ją
przegonić, gdyż nie wiedziałem czy to "dobry" stwór czy
"zły".
Wszystko przemija, nawet twój ból
![]()
Twój ból
kiedyś przeminie... a twoja dusza się oczyści... i będzie
szczęśliwa... i nie martw się tym, co obecnie robią wobec
ciebie ludzie... to tylko ciosy, które pokornie znosisz...
ale one cię wzmacniają na swój specyficzny duchowy sposób...
dzięki nim jesteś bliżej Mnie... dzięki tym ciosom dryfujesz
po nieznanych oceanach, po których oni nigdy dryfować nie
będą... ból w twoim przypadku jest jak nawóz pod roślinę...
jest potrzebny, aby wydobyć twoje piękno ze skorupy, w
której siedzisz... ta skorupa musi zostać zniszczona, abyś
mógł rozwinąć swoje duchowe skrzydła... aby równowaga na
wszystkich polach mogła zostać utworzona... a bez bólu nie
ma równowagi... i wiedzą o tym wszyscy święci i ci, którzy
podążali drogą oświecenia.
I pewnego dnia staniesz w blasku niczym płonąca pochodnia... i będziesz płonąć żywym ogniem... a energia będzie swobodnie przepływać przez twoje ciało, niczym prądy w oceanie... będziesz lśnić i żaden kurz już nie osiądzie na twoim ramieniu... bo będziesz mym Światłem. To Ja cię kształtuję i swoimi ścieżkami cię prowadzam, abyś doszedł do swojej perfekcyjnej wybalansowanej formy... więc nie przejmuj się atakami, które cię spotykają... bo dzień blasku jest bliski... i musisz jeszcze trochę zostać otoczony bólem, abyś mógł przebić skostniałą skorupę wokół siebie... wtedy się przemienisz i ujrzysz wszystko w nowym lepszym świetle... będziemy wtedy w jedności, tej prawdziwej, o której piszą stare mistyczne księgi... i nic nas już nigdy nie rozłączy, bo będzie w nas płynąć ta sama energia, której żadna zniewaga nie będzie w stanie pokonać (napisane 08.10.2017). Puknięcie w ramię ![]()
21.10.2017 o 8:15 miałem sen, w którym rozmawiałem z
pewną osobą... po pewnym czasie takiej rozmowy zacząłem ją
słyszeć wyraźnie w głowie (jej odpowiedzi na moje pytania) i
w tym momencie poczułem ewidentne "puknięcie" palcem w moje
prawe ramię. Zastanowiło mnie to... i po max 3 sekundach owo
puknięcie się powtórzyło... i wtedy stwierdziłem, że to
raczej na pewno mój Anioł Stróż chce, abym się wybudził,
gdyż ta "komunikacja" mi nie służy (z tych czy innych
powodów), i tak też zrobiłem, od razu się wybudziłem.
Astralne uderzenie ![]()
26.10.2017 o 8:02 gdy sobie lekko "drzemkałem"
zobaczyłem bardzo wyraźnie (w kolorze) w swojej głowie
(wyobraźni?) pięść, która uderzyła mnie w prawy policzek
(już miałem podobne doświadczenia tego typu w swojej
przeszłości)... i gdy to się stało było słychać "dźwięk"
owego uderzenia - czyżby ktoś z astralu mnie zaatakował?
Później był jeszcze "sen", który również był kolejnym
atakiem na moją osobę (jakaś mała niewidzialna postać mocno
kręciła się przy moim ciele nacierając na nie - robiła to z
pewnością po to, aby zabrać moją energię). Z tego co widzę
to wciąż muszę uważać, bo demoniczne ataki jeszcze czasem
mogą się w moim życiu pojawić... chociaż nie zmienia to
faktu, że jest ich obecnie wyjątkowo mało, z czego się cieszę
:)
Bądź strażnikiem Prawdy ![]()
Nie bój się
stanąć po stronie Prawdy... tylko poprzez tego typu
działania możemy uczynić ten świat lepszym miejscem do
życia. Musimy tępić zło, ciąć je słowem Prawdy i napełniać
ludzi Światłem i Nadzieją... niech owo zło się rozpuszcza...
niech się rozpada na kawałki... i niech maleje moc
ciemności... i niech żaden wiór jej nie pozostanie, gdy
nasze usta skończą swój boski monolog / dialog... więc nie
bój się przemówić, gdy będzie taka potrzeba... mów słowa
Prawdy... i bądź usłyszany... niech Boskie Światło wychodzi
z twoich ust i niech echo je niesie po krańce Ziemi... niech
wszyscy je usłyszą i niech wszyscy otworzą swoje oczy i
uszy... niech ludzkie umysły zostaną przetransformowane na
umysły wyżej wibrujące, w których od teraz będzie płynąć
Boskie Światło... i bądź Światłem... niech ono z ciebie
wychodzi i niech zmienia wszystkich wokół, aby już nigdy
więcej nikt nie chodził w ciemności (w iluzji zasłaniającej
Prawdę)... bo życie w iluzji jest cierpieniem... a życie w
Świetle radością i ulgą (napisane 17.12.2017).
LINK! do dalszych
doświadczeń w 2018 roku!
Dobry Samarytanin
|
Absolutnie nic nie jest tym, czym wydaje się być, ponieważ prawdziwa natura rzeczy pozostaje głęboko ukryta pod pozorami rzeczywistości.
poniedziałek, 7 stycznia 2019
DOŚWIADCZENIA I PRZEMYŚLENIA W ROKU 2017 (CZĘŚĆ 5)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz