
"To było wtedy, gdy zawiesili Konstytucję. Powiedzieli, że to będzie tymczasowe. Nie było nawet żadnych zamieszek na ulicach. Ludzie zostali w domu w nocy, oglądając telewizję, szukając jakiegoś kierunku. Nie było nawet wroga, którego można by wskazać palcem."-Margaret Atwood, The Handmaid's Tale
Jesteśmy świadkami stopniowego demontażu każdej zasady konstytucyjnej, która służy jako zabezpieczenie przed rządową tyranią, nadmierną władzą i nadużyciami.
Jak zwykle, najnowszy atak pochodzi z Sądu Najwyższego USA.
W orzeczeniu 6-3 w sprawie Vega przeciwko Tekoh, Sąd Najwyższy wziął na cel ostrzeżenia Mirandy, które wymagają, aby policja informowała podejrzanych o tym, że mają prawo do nieobciążania samego siebie, kiedy są w areszcie policyjnym: mianowicie, że mają prawo do zachowania milczenia, do obecności adwokata i że wszystko, co powiedzą i zrobią może być i będzie wykorzystane przeciwko nim w sądzie.
conservative
majority declared that individuals cannot hold police accountable for
violating their Fifth Amendment right to remain silent.
Chociaż Sąd Najwyższy nie uchylił swojego orzeczenia z 1966 roku w sprawie Miranda przeciwko Arizonie, konserwatywna większość oświadczyła, że osoby nie mogą pociągać policji do odpowiedzialności za naruszenie ich prawa do zachowania milczenia wynikającego z Piątej Poprawki.
Chroniąc policję przed pozwami wynikającymi z zaniechania Mirandy, Sąd Najwyższy wysłał policji wiadomość, że nie musi już respektować prawa podejrzanego do zachowania milczenia.
Innymi słowy, konkluduje analityk prawny Nick Sibilla, "Sąd Najwyższy skutecznie stworzył nowy immunitet prawny dla policjantów oskarżonych o naruszenie Piątej Poprawki chroniącej przed samooskarżeniem".
Dlaczego jest to ważne?
W sumie prawa zapisane w Piątej Poprawce mówią o determinacji Założycieli do ochrony praw jednostki przed rządem o naturalnej skłonności do korupcji, tyranii i bandytyzmu.
Założycielom szczególnie zależało na tym, by wyważyć szalę sprawiedliwości w taki sposób, by niewinni i oskarżeni nie byli zmuszani przez agentów rządowych do wymuszania zeznań, fałszywych wyroków i pozorowanych procesów.
W rzeczy samej, Założyciele byli tak zdeterminowani, by chronić prawa niewinnych, nawet jeśli oznaczało to pozwolenie na uwolnienie osoby winnej, że Benjamin Franklin nalegał: "Lepiej, żeby sto winnych osób uciekło, niż żeby jedna niewinna osoba cierpiała".
Dwieście plus lat później, Sąd Najwyższy (wspomagany i podżegany przez państwo policyjne, Kongres i korporacyjną Amerykę) obrócił to wieloletnie domniemanie niewinności na głowę.
W naszym obecnym podejrzanym społeczeństwie "my, ludzie" jesteśmy uznawani za winnych do czasu udowodnienia niewinności.
Z orzeczeniem Vega, mamy jeszcze mniej obrony dla odpędzania rządowych szykan, nadużyć, gróźb i uwięzienia.
Aby było jasne, Sąd Najwyższy nie mówi, że nie mamy prawa do zachowania milczenia, gdy jesteśmy zatrzymani przez policję. Mówi jedynie, że nie możemy pozwać policji za naruszenie tego prawa.
Jest to subtelna różnica, ale znacząca, która może zachęcić policję do angażowania się w ten sam rodzaj skandalicznego wykroczenia w sercu sprawy Vegi: w której oficer policji prowadzący dochodzenie w sprawie napaści seksualnej odizolował podejrzanego w małym, pozbawionym okien pokoju; odmówił mu dostępu do prawnika lub kolegów z pracy; oskarżył go o molestowanie pacjentki; groził mu przemocą; sugerował, że on i jego rodzina zostaną deportowani; i sterroryzował go do podpisania fałszywego zeznania podyktowanego przez policjanta.
Chociaż Terence Tekoh został ostatecznie osądzony i uniewinniony, Sąd Najwyższy odmówił pociągnięcia policji do odpowiedzialności za zmuszenie niewinnego człowieka do złożenia fałszywego zeznania.
Orzeczenie w sprawie Vega grozi cofnięciem zegarów do czasów, kiedy policja uciekała się do brutalności fizycznej (bicie, wieszanie, biczowanie) i tortur psychicznych w celu uzyskania zeznań od podejrzanych, nie informując ich nigdy o ich prawach wynikających z Piątej Poprawki.
Był to dokładnie ten rodzaj wykroczeń, do którego Sąd Warrena starał się zniechęcić swoim orzeczeniem 5-4 w sprawie Miranda przeciwko Arizonie.
Jak stwierdził Trybunał w sprawie Mirandy prawie 60 lat temu:
Oskarżenie nie może wykorzystać zeznań, zarówno uniewinniających jak i obciążających, pochodzących z przesłuchania oskarżonego w areszcie, chyba że wykaże zastosowanie zabezpieczeń proceduralnych skutecznych w celu zabezpieczenia przywileju przeciwko samooskarżeniu. Przez przesłuchanie aresztowe rozumiemy przesłuchanie zainicjowane przez funkcjonariuszy organów ścigania po tym, jak osoba została pozbawiona wolności lub w inny sposób pozbawiona swobody działania w jakikolwiek istotny sposób. Jeśli chodzi o zabezpieczenia proceduralne, które należy zastosować, o ile nie zostaną opracowane inne w pełni skuteczne środki w celu poinformowania oskarżonych o ich prawie do milczenia i zapewnienia ciągłej możliwości korzystania z niego, wymagane są następujące środki. Przed każdym przesłuchaniem należy uprzedzić daną osobę, że ma prawo do zachowania milczenia, że każde złożone przez nią oświadczenie może zostać wykorzystane jako dowód przeciwko niej oraz że ma ona prawo do obecności adwokata, zarówno tego zatrzymanego, jak i wyznaczonego. Oskarżony może zrzec się wykonania tych praw, pod warunkiem, że zrzeczenie to jest dobrowolne, świadome i inteligentne. Jeśli jednak w jakikolwiek sposób i na jakimkolwiek etapie procesu wskaże, że chce skonsultować się z adwokatem przed zabraniem głosu, nie można przeprowadzić przesłuchania. Podobnie, jeśli osoba jest sama i w jakikolwiek sposób wskazuje, że nie chce być przesłuchiwana, policja nie może jej przesłuchać. Sam fakt, że mógł on odpowiedzieć na niektóre pytania lub dobrowolnie złożyć pewne oświadczenia, nie pozbawia go prawa do powstrzymania się od odpowiedzi na dalsze pytania, dopóki nie skonsultuje się z adwokatem i nie wyrazi zgody na przesłuchanie.
Efekt końcowy jak zauważa jeden z analityków: "Miranda v. Arizona, tworząc 'prawa Mirandy', które dziś uznajemy za oczywiste, pogodziła rosnące uprawnienia policyjne państwa z podstawowymi prawami jednostek".
reconciled the increasing police powers of the state with the basic rights of individuals.”
W dużej mierze pozbywając się Mirandy, Sąd Najwyższy jasno określił swoje obecne stanowisko: anything goes, jeśli jesteś policjantem w amerykańskim państwie policyjnym.
Rzeczywiście, zwróćcie baczną uwagę na orzeczenia Sądu w ostatnim czasie, a wyłania się z nich szerszy obraz sądownictwa, które bawi się szybko i luźno z rządami prawa, wybierając i selekcjonując, które prawa należy utrzymać, a które można odrzucić, w celu rozszerzenia władzy państwa policyjnego kosztem praw ludzi.
Jeśli to orzeczenie pozostanie bez kontroli, ten konstytucyjny analfabetyzm otworzy drzwi do nowej ery nadużyć ze strony policji.
Osłaniając policję przed zarzutami o poważne wykroczenia, a jednocześnie rzucając kłody pod nogi Amerykanów za naruszenie któregokolwiek z szybko rosnącego asortymentu tak zwanych przestępstw, rząd stworzył świat, w którym istnieją dwa zestawy praw: jeden zestaw dla rządu i jego uzbrojonych agentów, a drugi dla ciebie i mnie.
Jeśli jesteś policjantem w amerykańskim państwie policyjnym, możesz już łamać prawo na niezliczoną ilość sposobów bez ponoszenia większych, długoterminowych konsekwencji.
W istocie, policjanci nie tylko są chronieni przed większością zarzutów o popełnienie wykroczeń - czy to strzelanie do nieuzbrojonych obywateli (w tym dzieci i starców), gwałcenie i maltretowanie młodych kobiet, fałszowanie raportów policyjnych, handel narkotykami, czy też nagabywanie do seksu z nieletnimi - ale nawet w rzadkich przypadkach, gdy są zwalniani za wykroczenia, jest tylko kwestią czasu, zanim zostaną ponownie zatrudnieni.
Na przykład policjant Jackie Neal został oskarżony o włożenie rąk do majtek kobiety, podniesienie jej koszuli i macanie jej piersi podczas rutynowego zatrzymania w ruchu drogowym. Pozostał na służbie w policji. Rok później Neal został oskarżony o cyfrową penetrację innej kobiety. Mimo to nie został zwolniony ani zdyscyplinowany.
Kilka lat później Neal - wówczas pełniący funkcję nadzorcy programu młodzieżowego departamentu - został zawieszony na trzy dni za uprawianie seksu z nastolatką uczestniczącą w programie. Jak donosi Reuters, "Neal nigdy nie stracił ani grosza wynagrodzenia, ani dnia wolnego od patrolu: Kontrakt związkowy pozwolił mu na odbycie zawieszenia z wykorzystaniem dni urlopowych".
Jeszcze w tym samym roku Neal został aresztowany pod zarzutem, że zakuł kobietę w kajdanki na tylnym siedzeniu swojego policyjnego pojazdu, a następnie ją zgwałcił. Ostatecznie został ukarany grzywną w wysokości $5,000 i skazany na 14 miesięcy więzienia, z pięcioma miesiącami przerwy na "pracę i edukację". Podatnicy z San Antonio zostali obciążeni kwotą 500 000 dolarów w ramach ugody.
A teraz ciekawostka: kiedy lokalna rada miejska próbowała zmienić kontrakt związków zawodowych policji, aby stworzyć większą odpowiedzialność za wykroczenia policji, związki zawodowe policji naprężyły mięśnie i zaangażowały się w tak gorącą kampanię propagandową, że miasto się wycofało.
Oto jak przewrotny stał się wymiar sprawiedliwości w Ameryce, i dzieje się to w całym kraju.
Niewiarygodnie, podczas gdy nasze własne konstytucyjne zabezpieczenia przed nadużyciami rządu są nadal demontowane, coraz więcej stanów przyjmuje Ustawę o Prawach Funkcjonariuszy Służb Porządkowych (LEOBoR) - napisaną przez związki zawodowe policjantów - która zapewnia policjantom oskarżonym o przestępstwo specjalne prawa i przywileje procesowe, które nie przysługują przeciętnemu obywatelowi.
Innymi słowy, LEOBoR chroni policjantów przed traktowaniem ich tak, jak jesteśmy traktowani podczas dochodzeń kryminalnych: przesłuchiwani niemiłosiernie przez wiele godzin, nękani, harangued, browbeaten, odmawiając jedzenia, wody i przerw na toaletę, poddawani wrogim przesłuchaniom i pozostawieni w niewiedzy o naszych oskarżycielach i wszelkich zarzutach i dowodach przeciwko nam.
Ci LEOBoRs uosabiają wszystko, co jest złe w dzisiejszej Ameryce.
Teraz, co jakiś czas, policjanci zaangażowani w niewłaściwe działania są faktycznie oskarżani o nadużywanie władzy i stosowanie nadmiernej siły wobec amerykańskich obywateli. Czasami, ci oficerowie są nawet skazani za swoje zbrodnie przeciwko obywatelom.
Jednak w prawie każdym przypadku, to nadal amerykański podatnik płaci rachunek.
Ci, którzy rzadko odczuwają uszczypliwości, to funkcjonariusze oskarżeni lub skazani za wykroczenia, "nawet jeśli są zdyscyplinowani lub zwolnieni z pracy w swoim departamencie, oskarżeni o przestępstwo, a nawet uwięzieni".
W rzeczywistości, policjanci są bardziej narażeni na uderzenie pioruna niż na poniesienie odpowiedzialności finansowej za swoje działania.
Bez względu na to, w jaki sposób się to obraca, "my, ludzie" zawsze jesteśmy na przegranej pozycji.
Wraz z orzeczeniem Sądu Najwyższego w sprawie Vega v. Tekoh, szala sprawiedliwości została przesunięta z równowagi jeszcze bardziej.
Przygotujcie się: jak jasno stwierdzam w mojej książce Battlefield America: The War on the American People oraz w jej fikcyjnym odpowiedniku The Erik Blair Diaries, sprawy przybiorą niebawem fatalny obrót.
Brace yourselves: as I make clear in my book Battlefield America: The War on the American People and in its fictional counterpart The Erik Blair Diaries,
**By John W. Whitehead
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz