piątek, 13 sierpnia 2021

Nasze Dostrojenie; Od 3D do 4D i 5D Część 15

 

Nie tylko my, podnosząc nasze wibracje, staramy się pracować z 4D/5D, ale nowa przestrzeń aktywnie współpracuje z nami poprzez nasze Wyższe Ja i Współtwórców.

Jak to się odbywa w praktyce?

Poniżej przedstawiam historię, która opisuje podobne doświadczenia wielu pionierów w nowy wymiar. Dla wygody narracja prowadzona jest w pierwszej osobie.

Wszystko zaczęło się na początku stycznia 2020 roku. Położyłem się do łóżka i nagle Energia zawibrowała w moim podbrzuszu. Energie czułem już od dawna, a wcześniej przychodziły one z zewnątrz.

Ale teraz jakiś ruch zaczął się od wewnątrz ciała. Byłam bardzo ciekawa, co będzie dalej.

Energia przeszła w dół moich nóg, aż do stóp. Czułam, że mam w ciele jakieś kanały, które nie zostały jeszcze wykorzystane i że na razie są nieczynne. I tak Energia powoli zaczęła otwierać te kanały, wibrując.

Tej nocy pracowały one tylko na moich stopach. Obudziłem się i zauważyłem, że Energia przeszła do moich kolan, potem do łydek i tak dalej, aż do podeszew moich stóp.

Następnej nocy Energia przeszła tą samą drogą od podbrzusza, ale już nie w dół nóg, lecz w górę ciała.

W ten sam sposób otwierały się niektóre kanały. Kiedy ciało wibrowało w górę do ramion, Energia przechodziła w ten sam sposób do rąk, aż do dłoni i o puszków palców.

Trwało to tak przez kilka dni. To wszystko było niezwykłe i zabawne, dopóki cała wibracja nie dotarła do mojej głowy.

Wtedy się przestraszyłam. Mój umysł wbijał się w czaszkę jak mucha w szkło, a przed oczami migały mi nie najlepsze scenariusze.

Kiedy mózg po raz pierwszy tak wibruje, to nie czas na żarty. Po prostu krzyknęłam w przestrzeń:

"CO TO JEST? CZY JA MAM JAKĄŚ CHOROBĘ? CZY POWINNAM IŚĆ DO LEKARZA? CZY JA UMIERAM? "

I natychmiast otrzymałem odpowiedź:

"Fifty-fifty, jak się za to zabrać. Chcesz choroby, to umierasz. Albo chcesz, żeby to była re-aranżacja ciała. To twój wybór."

Po napompowaniu kanałów, przeszli do mięśni. Wszystko było tak samo - od podbrzusza, najpierw w dół nóg. Potem w górę przez całe ciało.

Jednej nocy pracowali nad kręgosłupem - potrząsali każdym kręgiem od kości ogonowej do głowy.

Całą noc budziłem się i rejestrowałem, gdzie ta praca się odbywa. Przez niektóre kręgi Energia przechodziła szybko, inne "dłubała" bardzo długo.

Trochę się uspokoiłem, nawet przyzwyczaiłem się do zasypiania w tych doznaniach, a w zasadzie to nawet nie przeszkadzało mi to spać. Odprężyłem się i pozwoliłem procesom przebiegać naturalnie.

Aż znowu dotarło to do mojej głowy. I wtedy mój umysł zawirował: CO SIĘ DZIEJE?

Przez kilka nocy trzymałem Energię z dala od mojej głowy. I kiedy się zaciskałem, było to bolesne. Odpowiedź była taka sama - 50/50, i nie przynosiło to ulgi.

Wtedy mi powiedzieli: GĄSIENICA - KELL - MOTYL.

Rano od razu weszłam do internetu, żeby obejrzeć filmik JAK gąsienica zamienia się w motyla.

Filmik, który jako pierwszy mi się wyświetlił, wprawił mnie w osłupienie. Szczerze mówiąc nie wiem, czy wszystkie gatunki motyli mają taki proces, czy nie.

Z bajek i wrażeń z dzieciństwa naiwnie myślałam, że gąsienica owija się w pajęczynę, owijając kokon wokół swojego korpusu. I tam, w ciszy, po cichu wyrastają jej skrzydła, przeformowując ciało.

Na filmie, gąsienica właśnie przymocowała swoje ciało do gałązki i ... No i proszę. Jej ciało napęczniało i stwardniało do postaci poczwarki, a w środku począł się motyl. Potem spokojnie wypełzał z pękniętej poczwarki i odlatywał.

Tak więc na Ziemi z jednego stworzenia wyłania się zupełnie inne niż przedtem.

ZROZUMIAŁAM. Nie zadawałem już niepotrzebnego pytania CO SIĘ DZIEJE? Po prostu zrelaksowałem się i pozwoliłem Energiom przejść przez moje ciało i zintegrować się z nim tak, jak tego potrzebowały.

Jestem w tym procesie od półtora roku. Pojawiły się najróżniejsze rzeczy.

Czasami, kiedy się budziłem, zdawałem sobie sprawę, że moje ciało przechodziło operację na jakimś organie. Coś przy nim majstrowano, coś przestawiano, a nawet dostrajano z moim mózgiem.

Od czasu do czasu coś było podrasowywane w mózgu, tak współgrało z pracą tego organu.

Był okres, kiedy moja skóra stała się tak wrażliwa, że przy dotyku moich ubrań pojawiały się bolesne odczucia.

Czasami nie dotykały mnie tygodniami. Po kilku, trzech dniach mimowolnie zaczynałam słuchać: "Dlaczego nagle wszystko się zatrzymało?

Pracowali nie tylko z ciałem, ale i z Duszą. To było trudne. Dla siebie nazwałam ten proces "wywracaniem futra".

Czuję się tak, jakbyś został wywrócony na lewą stronę i fizycznie obnażony. Na zewnątrz nie ma grubej skóry, ale gołe zakończenia nerwowe.

Kiedyś wyłem z bólu, nie fizycznie, ale z powodu nagości mojej Duszy.

Był taki czas, kiedy w nocy czułam się jakbym był IDĄCYM TRAKTOREM. Miałam fizyczne odczucie podskakiwania w łóżku.

 Podniosłam rękę i obserwowałam - nie, moja ręka nie drgnęła ani nie zadrżała. Wszystkie wibracje idą do wewnątrz, na poziomie komórkowym.

Najtrudniej było, kiedy pracowali z moją głową. Nie jest łatwo negocjować z własnym umysłem. Kiedy zaczyna pędzić dookoła, nie słyszy argumentów rozsądku.

Nauczyłam się, jak go wybić i uśpić w tylnej części mózgu. W przeciwnym razie mięśnie zaczynają się zaciskać, a to kończy się tylko większym bólem.

Bardzo trudno było też zaufać. Zaufać Nowej Przestrzeni, która kształtuje nas na nowo.

To jest sprawa indywidualna. Każdy wybiera, czy zaufać Przestrzeni, czy biec do lekarzy, próbując znaleźć w sobie przyczynę zmian.

Miałam takie przykłady w ciągu ostatniego półtora roku. Kiedy osoba w panice biegnie na wszystkie możliwe badania, a lekarze tylko kręcą głowami.

Jeszcze raz powtarzam: jeśli człowiek jest chory, powinien być leczony. Ale jeśli w organizmie zachodzą niezrozumiałe PROCESY, warto najpierw posłuchać i przyjrzeć się uważnie temu, co się dzieje.

WSZYSTKIE TE PROCESY SĄ NAMACALNE, WRAŻLIWE, A CZASEM NA GRANICY BOLESNYCH DOZNAŃ.

CZASAMI WSTAJESZ RANO TAK, JAKBYŚ CAŁĄ NOC WYKONYWAŁ PRACĘ FIZYCZNĄ - WSZYSTKIE MIĘŚNIE BRZĘCZĄ.

JEST UCZUCIE, ŻE KOPIĄ W GŁOWĘ. CZASAMI BUDZISZ SIĘ Z UCZUCIEM, JAKBYŚ BYŁ ZUPEŁNIE INNYM CIAŁEM.

CZUJESZ, ŻE TWOJE RAMIONA WYDŁUŻYŁY SIĘ TAK BARDZO, ŻE MOŻESZ SIĘGNĄĆ NA DRUGĄ STRONĘ POKOJU I PODNIEŚĆ PRZEDMIOT, KTÓREGO WCZEŚNIEJ NIE MOGŁEŚ DOSIĘGNĄĆ.

CZASAMI PRZED ZAŚNIĘCIEM LUB PO PRZEBUDZENIU CIAŁO CZUJE SIĘ JAK BALON. W CIELE JEST OGROMNA LEKKOŚĆ I WYDAJE SIĘ, ŻE CIAŁO STYKA SIĘ Z ŁÓŻKIEM TYLKO KILKOMA PUNKTAMI.

ŻYJĘ W TYM JUŻ OD PÓŁTORA ROKU I NIE BOJĘ SIĘ JUŻ TYCH NOWYCH, NIEZNANYCH MI DOZNAŃ.

Byłam tak przyzwyczajona do wibracji wewnątrz ciała lub jego części, do szumu w każdym mięśniu, do szumu w głowie, że nic mnie specjalnie nie dziwiło. Byłem ciekawa - co dalej?

W czerwcu zauważyłam, że wibracje w ciele zharmonizowały się. Ruch w ciele stał się holistyczny. To znaczy, że nie pracuje się tylko nad mięśniem czy konkretnym organem, ale nad całym ciałem jako jednym organizmem.

A potem, już w lipcu, przez całą noc trwała nowa praca.

Czułam się tak, jakby zrzucali moją twardą skorupę. Pracowano z ciałem eterycznym, które szczelnie otacza nasze ciało fizyczne. Zostało ono roztrzęsione.

Fizycznie czułam, że ono pęcznieje, mięknie, staje się nie tak statyczne, ale bardziej miękkie, elastyczne, mniej gęste. Rano poczułem szczególną płynność mojego ciała energetycznego.

Przez następne kilka dni czułam, jakby ciało oddychało. W rytmie serca ciało rozszerzało się, a potem wracało do swoich parametrów. Po rozluźnieniu gęstej skorupy, sprawdzane było jej rozciąganie.

Następnym krokiem było wplecenie mojego ciała fizycznego w przestrzeń. Energia z kosmosu wchodziła do mojego ciała, przechodziła przez nie i wychodziła.

I tak było przez dłuższy czas. Czułam się tak, jakby przez moje ciało były przeciągane sznurki z otaczającej mnie przestrzeni, łącząc mnie z nią.

Po tym, w kolejnych dniach, przyłapałam się na ciekawym doznaniu. Zazwyczaj czułam działanie energii tylko wtedy, gdy byłam spokojna. Ale oto szłam przez miasto, słuchając muzyki przez słuchawki, i tak mnie porwało do nowej rzeczywistości, że kiedy doszedłam do świateł, odwróciłam głowę w oszołomieniu - gdzie ja byłam?

Oczywiście wróciłam do świata fizycznego i skoncentrowałam się na przejściu przez jezdnię.

Nagle poczułam znajomą wibrację. Tylko, że to nie moje ciało wibrowało, ale przestrzeń wokół mojego ciała, w promieniu około 30-40 cm wokół mnie. Nawet zwolniłam, żeby w pełni doświadczyć tego nowego stanu.

Kilka dni później, pozwolono mi poczuć to ponownie. Byłam w ogrodzie warzywnym i nagle zdałam sobie sprawę, że wokół mnie utworzył się energetyczny kokon.

Zamarłam. Granice kokonu można było fizycznie wyczuć. Poszerzył się on nieco i jego promień wynosił teraz około 50-60 centymetrów. Mogłam poczuć granice.

Potem przez kilka dni byłam znowu rozciągana we wszystkich kierunkach. Leżałam i czułam, jak moje ciało oddycha, rozszerzając się za każdym razem.

Praca z moim ciałem weszła w ostatnich dniach na nowy poziom. Mam wrażenie, że ciało zostało PRZYGOTOWANE do przyjęcia nowych struktur.

Biała substancja przypominająca płomień zagnieździła się we mnie. Rozlała się płynnym, gęstym ciepłem po wszystkich kanałach mojego ciała.

Ogólnie rzecz biorąc, fale ciepła ogarniają ostatnio wielu ludzi. I nie zależy to od tego, czy jesteś kobietą czy mężczyzną, ani od twojego wieku.

Białego płomienia nie należy mylić z falą ciepła, są to różne odczucia. Jest to odczucie fali gorącego powietrza wokół ciała.

Biały płomień działa również wewnątrz ciała, jeśli go tam skierujesz. Jest to suche ciepło. Ale to są te nowe struktury, które przychodzą i to ty decydujesz, czy wpuścić je do swojego ciała, czy nie.

 Nie pamiętam po której pracy, pytałam tych, którzy ze mną pracują:

"Moje ciało fizyczne przygotowuje się już od ponad roku. To dobrze, że nie panikuję, tylko obserwuję i ufam nowej Przestrzeni. Ale co z innymi? Przecież nie każdy, bez świadomości tego, co się dzieje, jest w stanie to wszystko wytrzymać i to tak długo? "

Na to otrzymałem odpowiedź:

"Kiedy nadejdzie czas, wielu, którzy idą tą ścieżką, przejdzie przez wszystkie etapy niemal natychmiast - tak jak ty. Najważniejsze jest to, że niektórzy są gotowi to zaakceptować i bez obaw wkroczyć w nową przestrzeń."

A na marginesie, nowa wiadomość od dowództwa eskadry kosmicznej Argorian, podjęta 11 sierpnia 2021 roku, o 10:35 AM CET:

"Weszliśmy w gęsty strumień ponaddźwiękowych cząstek w membranowej strukturze filtracyjnej między wymiarami.

Uważajcie, jak się czujecie. Ciśnienie krwi i wahania energii będą wzrastać.

Erupcje wulkaniczne osiągają swój limit, tektonika się nasila.

Rozwijające się światy równoległe pracują nad oddawaniem plazmy.

Dusze opuszczają planetę, aby na ich miejsce zmaterializować nowe gatunki. Planeta odnawia swoją pulę genów.

Pożary, powodzie zmieniają krajobraz planety, usuwając nagromadzenia o niskiej częstotliwości.

Natura oddaje plazmę i otrzymuje nową, energetycznie przystosowaną do życia na Ziemi, na nowej orbicie wibracyjnej w pobliżu gwiazdy Oryx.

Świat się zmienia, odnawiając całe życie na planecie, zgodnie z parametrami energetycznymi Nowego Świata.

Oznacza to, że pojawią się nowe gatunki zwierząt i roślin, nowa cywilizacja i świt Matki Ziemi."

**By Lev

 **Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz