wtorek, 12 grudnia 2023

Wojownicy Światła i „Światło z nieba”

Przez Sierra Nowa Zelandia 

 Zanim zacząłem pisać ten post, siedziałem z nogami na parapecie okna w biurze, popijałem zieloną herbatę i patrzyłem na mój ogród. Po prostu siedziałam i zastanawiałam się nad szaloną podróżą, którą my, Wojownicy Światła, obecnie przeżywamy – ORAZ fakt, że zgłosiliśmy się na ochotnika.  

Tak, chętnie podnieśliśmy rękę na górze i powiedzieliśmy: „Wybierz mnie, wybierz mnie…!”. Desperacko pobiegliśmy na początek kolejki, żeby nas nie ominęło. O czym… myśleliśmy…??? Pomijając wszelkie żarty, chcę, żebyście byli dumni z niesamowitej pracy, jaką wykonujecie na Ziemi w imieniu ludzkości. To ta sama ludzkość, która cię wyśmiała, osądziła i odrzuciła na bok jak wyrzuconą zabawkę. Tak, to samo. Jednak wciąż każdego dnia walczymy o ocalenie tych ludzi, którzy myślą, że to my jesteśmy szaleni. Jeśli nie jest to najwyższy przykład bezwarunkowej miłości, to nie wiem, co nim jest. Skusiło mnie to, aby sięgnąć po moją własną książkę, którą napisałem około dwanaście lat temu, zatytułowaną „Witamy w piątym wymiarze” (proszę nie pytać, gdzie ją można zdobyć, nakład wyczerpał się od lat).  

W tym czasie odbyłem sesję regresyjną i spotkałem się z Matką Marią. Dzisiaj byłem wstrząśnięty, gdy przeczytałem o maskach w przekazie. Wtedy myślałem, że maski mają charakter symboliczny. Wow. Oto fragment… Matka Maria mówi: „Ludzie, którzy czytają Twojego bloga, zachęcaj ich, aby wznieśli się ponad to wszystko. Poczucie oderwania jest niezwykle ważne. Unoszenie się na wodzie to metafora przetrwania nadchodzących czasów…” Pokazuje mi scenę przedstawiającą Ziemię pogrążoną w ciemności, zasłona ciemności opada na planetę.  

Wszyscy chowają się za maskami. Chcę powiedzieć ludziom: „Odłóżcie maski! Stań w swoim świetle – nie bój się…” Mam wrażenie ogromnej armii pracowników światła… stoją pod światłem nieba – ono na nich spada. Matka Maria mówi: „Gdzie jest pokora, tam jest Bóg”. Ego szerzy się na Ziemi. Znaczenie, sława, wszystkie te rzeczy wkrótce się załamią. Umiera – stworzona fasada trzeciego wymiaru jest już nieistotna.” „Kiedy to odpadnie, ludzie będą bardzo się bać, bo to wszystko, co mają. A bez tego tak naprawdę nie mają pojęcia, kim są. I wtedy nadejdzie strach – wraz ze zburzeniem wszystkich fasad. Bez fasad ludzie będą „nadzy”. 

 I z powodu swojej „nagości” będą bać się światła z nieba. My, pracownicy światła, musimy ich „ubrać”. Wyobrażam sobie pracowników światła próbujących nałożyć szaty na wszystkich nagich ludzi. Pokora wynikająca z nagości, bez wszelkich rekwizytów, budzi wdzięczność u ludzi. Są wdzięczni, gdy pracownicy światła przychodzą z szatami, aby ich okryć – aby przywrócić im godność. Niektórzy ludzie uciekają przed pracownikami światła; próbują się ukryć. Wielu jednak zakłada szaty, bo nie mają na czym się oprzeć. 

 Wszystko jest rozebrane do naga. Wielu przyjmuje światło do swoich serc. Czują żal, że nie wzięli tego wcześniej – wiedzą, że im to zaoferowano – ale pracownicy Światła namawiają ich, aby sobie wybaczyli. Przeszłość nie jest ważna. Ludzie, którzy zakładają szaty, zaczynają pomagać otaczającym ich osobom. Mamy wrażenie, że wszyscy gromadzimy tak wiele osób, jak tylko możemy, stojąc razem w świetle z nieba. Tutaj kończy się fragment. Zdumiewające jest to, że teraz, po tylu latach, okazało się to prawdą. Wtedy nie mogłem sobie wyobrazić MILIARDÓW ludzi noszących maski na twarzach przez miesiące, a nawet lata, ponieważ bali się, że złapią (fałszywą) grypę.  

Ale – dokładnie tak się stało. Może światło z nieba to jakiś błysk słońca…? Hmmm. Wojownicy Światła, wkrótce będziemy zajęci „ubieraniem” ludzi. Odpocznij teraz, póki możesz. MAMY TO. Dziękuję za przeczytanie tego posta. Możesz go udostępnić, pod warunkiem ponownego opublikowania go w całości, łącznie z linkiem do mojego bloga. Gdzie idziemy Jedni, idziemy wszyscy. Miłość i światło Sierrę  

 **Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz