By Josh Boswell
W latach 80. w Strefie 51 trzymano metalowe UFO w kształcie jajka, jak twierdzi sygnalista w ekskluzywnym wywiadzie dla DailyMail.com.
Inżynierowie z bazy lotniczej w Nevadzie twierdzili, że CIA znalazła dziwny statek na pustyni i sprowadziła go do zbadania, ale później przetransportowała go do innej bazy, ponieważ nie udało im się dostać do obiektu.
Eric Taber jest wykonawcą branży lotniczej i kosmicznej od 13 lat i posiada poświadczenie bezpieczeństwa uprawniające do pracy na samolotach wojskowych.

W wywiadzie dla DailyMail.com ujawnił historię, którą opowiedział mu jego zmarły pradziadek Sam Urquhart, wykonawca Strefy 51, o UFO w tajemniczej bazie na pustyni.
W maju Taber zeznawał przed jednostką Pentagonu zajmującą się badaniem UFO, All-Domain Anomaly Respons Office (AARO), która zbiera sprawozdania dotyczące rzekomego posiadania przez rząd statków innych niż ludzkie.
To twierdzenie – choć niepotwierdzona historia pochodzi od nieżyjącego już świadka – jest częścią długiej historii plotek o potencjalnych pozaziemskich statkach lub futurystycznych statkach kosmicznych przechowywanych w bazie lotniczej na pustyni w Nevadzie w pobliżu jeziora Groom Lake, na północ od Las Vegas.
Wiadomość ta pojawia się po tym, jak sygnaliści powiedzieli Kongresowi, że rząd ma tajny program przechwytywania rozbitych lub lądujących „nieludzkich” pojazdów i od dziesięcioleci próbuje uzyskać wiedzę technologiczną z tych rzekomych obiektów nie z tego świata.
Twierdzenia skłoniły ustawodawców do opracowania projektów przepisów mających na celu ujawnienie wszelkich takich programów, nad którymi obecnie pracuje Kongres.
Taber rozmawiał z DailyMail.com jedynie o historii swojego pradziadka, odmawiając komentarza na temat własnej pracy jako wykonawcy branży obronnej.
Powiedział, że zaprzyjaźnił się z bratem swojej babci po przeprowadzce z Mississippi na Zachodnie Wybrzeże w 2012 roku.
Młodszy inżynier powiedział, że wielokrotnie wypytywał Urquharta o prawdę na temat plotek o kosmitach w Strefie 51, ale zawsze był odrzucany. Ale pewnego dnia Urquhart ustąpił.
„Mój dziadek służył w siłach powietrznych przez 28 lat, stopień E8 [odpowiednik pierwszego sierżanta]” – Taber powiedział DailyMail.com. „Powiedział mi, że pracował w Strefie 51 od 1997 do 2014 roku”.
Urquhart rozpoczął pracę w Strefie 51, pracując dla firmy EG&G, wykonawcy z branży obronnej, która później nawiązała współpracę z Raytheonem i przekształciła się w JT3 LLC, a następnie JT4 LLC.
„Był szefem bezpieczeństwa swojej grupy inżynieryjnej i specjalistą ds. konfiguracji danych. Jego grupa przeprowadziła testy przekrojowe radaru.
„Ciągle pytałem go o UFO. Powiedział: „Nic nie wiem”. Pewnego dnia byliśmy na jego werandzie z tyłu, a on powiedział: „OK, opowiem ci o jednym statku, o którym wiedziałem”.
„Powiedział: «Kiedy przybyłem tam po raz pierwszy w 1997 r., odbyłem osobistą rozmowę ze starszym inżynierem EG&G, którego grupa otrzymała zadanie próby odtworzenia obiektu przywiezionego tam w latach 80. przez niektórych pracowników CIA.»
„Podobno właśnie znaleziono go w odległym miejscu na pustyni, w całości w stanie nienaruszonym.
„Starszy inżynier EG&G opisał mojemu wujkowi, że miał kształt jajka, mniej więcej wielkości SUV-a, był gładki i bezszwowy, wyglądał na metaliczny, był koloru srebrno-szarego, bez powierzchni sterowych, klap, wlotu i wydechowy i nie ma żadnych napisów ani symboli na zewnątrz.
„To najlepsi i najbystrzejsi inżynierowie, jakich można sobie wyobrazić. Bezskutecznie próbowali dowiedzieć się, jakie jest źródło zasilania, jak je aktywować i jak działa.
Próbowali wywołać do niego prąd.
„Promienie rentgenowskie nie mogły go przeniknąć; pojawił się na zdjęciu rentgenowskim jako stały obiekt. Próbowali go otworzyć i przebić kadłub; nie mogli.
„Powiedzieli, że udało im się pobrać bardzo małe próbki materiału.
Nie jestem też ekspertem w dziedzinie chemii, ale chyba ze stosunku izotopów lub mieszaniny pierwiastków doszli do wniosku, że nie powstał on na Ziemi.
Prześlij opinię


„Był w jednym z bezpiecznych pomieszczeń do przechowywania danych w głównym budynku kontrolnym, nazywanym Taj Mahal, kiedy na ścianie zobaczył z bliska, krystalicznie czystą, kolorową fotografię dokładnie tego samego obiektu, o którym mówił starszy inżynier. '
Taber udostępnił DailyMail.com zdjęcia, które pokazał mu Urquhart, w tym zdjęcie grupowe ze swoimi kolegami z pracy, inżynierami ze Strefy 51, w przyczepie kempingowej w bazie oraz naszywkę z insygniami zaprojektowaną dla ich grupy zajmującej się analizą radarów.
Jednak rzekome zdjęcie statku w kształcie jajka z dymiącego pistoletu nigdy nie opuściło skarbca Strefy 51.
„Sam powiedział, że Amerykanie prawdopodobnie nigdy tego nie zobaczą” – Taber powiedział DailyMail.com.
Taber przyznał, że w marcu sprzedał naszywkę swojego dziadka za 600 dolarów w serwisie eBay, kiedy zabrakło mu gotówki – i teraz żałuje.
Urquhart, weteran Sił Powietrznych z 28-letnim stażem, który służył w wojnach w Wietnamie i Zatoce Perskiej, zmarł w sierpniu ubiegłego roku w wieku 75 lat.
Jego historia została obecnie udokumentowana przez biuro Pentagonu AARO, zajmujące się badaniem UFO, po przesłuchaniu Tabera przez personel w maju.
Notatka z jego relacji, wraz z innymi raportami i zeznaniami świadków, ma zostać sporządzona i przesłana do Kongresu w przyszłym roku.
Taber stwierdził, że pracownicy AARO wykazali się „profesjonalizmem” i „nie stwarzali groźby”, dodając: „Byłem zaskoczony ich zainteresowaniem”.
Taber powiedział, że zdecydował się wystąpić i nalegać na ograniczone ujawnienie tego, co jego zdaniem jest prawdą na temat nieludzkiego statku będącego w posiadaniu rządu.
„Przeprowadziłem ten wywiad w sposób, który moim zdaniem nie ujawnia informacji technicznych, które mogliby wykorzystać nasi przeciwnicy” – powiedział.
„Wbrew temu, co ludzie myślą, tajemnice można zachować. Jeśli dobrze zarabiasz, jeśli masz poświadczenie bezpieczeństwa, jeśli podpisałeś umowę o zachowaniu poufności, będziesz szczęśliwy, będziesz ciężko pracować i będziesz trzymać język za zębami zamknąć.
„Ujawnianie informacji musi być dokonywane bardzo ostrożnie.
Nie chcemy, żeby nasi wrogowie wiedzieli wszystko o tym, co mamy. Jednak całym sercem wierzę, że ludzkość zasługuje na poznanie prawdy, jeśli uda nam się odzyskać te nieludzkie przedmioty lub statki, co w 100% uważam, że udało nam się odzyskać.
Były pracodawca Urquharta, EG&G, był powiązany z innymi twierdzeniami dotyczącymi tajnego programu rządowego przetrzymywania rozbitych statków obcych.
Fizyk i urzędnik wywiadu dr Eric Davis rzekomo spotkał się z ówczesnym zastępcą dyrektora Agencji Wywiadu Obronnego, wiceadmirałem Thomasem Wilsonem, na parkingu zakładu EG&G w Las Vegas w październiku 2002 roku i spisał notatki z tego, co mu powiedział Wilson.
Z notatek wynika, że wiceadmirał powiedział Davisowi, że na początku XXI wieku odkrył – ale odmówiono mu dostępu – tajny program prowadzony przez wykonawcę z branży obronnej, który miał na celu odzyskanie obiektów UFO i próbę ich odtworzenia.
Bomba, kontrowersyjne dokumenty twierdzą, że Wilson znalazł rozbieżności w budżetach, które doprowadziły go do programu prowadzonego przez „wykonawcę technologii lotniczej – jednego z czołowych w [w] USA”.
Notatki rzekomo napisane przez Davisa, dokumentujące rozmowę, wyciekły z posiadłości zmarłego astronauty Edgara Mitchella w 2018 roku.
Davis odmówił publicznego potwierdzenia ich autentyczności, chociaż jego przyjaciel i były starszy urzędnik Pentagonu, Christopher Mellon, napisał w zeszłym roku na swoim blogu, że faktycznie Davis jest autorem.
Wilson głośno zaprzeczył, że kiedykolwiek spotkał Davisa, mówiąc dziennikarzowi Rossowi Coulthartowi, że przebywał w odizolowanym obozie w Maine w październiku 2002 r., a w Las Vegas był tylko raz: podczas służby w bazie Sił Powietrznych Nellis w 1979 lub 1980 r.
Notatki zostały wpisane do protokołu Kongresu przez kongresmena z Wisconsin Mike’a Gallaghera podczas historycznego przesłuchania w sprawie UFO w zeszłym roku.
Osławiony były pracownik Strefy 51, Bob Lazar, od czasu swojego pierwszego wywiadu w 1989 r. twierdził, że pracował nad programem inżynierii odwrotnej latającego spodka obcych w Groom Lake – chociaż wiele elementów jego historii zostało obecnie zdemaskowanych.
Taber powiedział, że jego wujek powiedział mu, że wiedział, że Lazar pracował w bazie, ale większość jego historii została sfabrykowana.
„Był tam tylko przez kilka miesięcy” – powiedział Taber.
„Stwierdza, że u podnóża gór Papoose znajdowało się miejsce zwane S-4 z dziewięcioma sekcjami hangarów wbudowanymi w zbocze góry, w których mieściło się dziewięć latających spodków. Mój dziadek powiedział, że to fałszywe. Jedyne, co miał Papoose, to sprzęt do wieży radiowej. Takie było jego zdanie na ten temat.
**Source

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz