czwartek, 14 grudnia 2023

Czy wszystkie rządy państw narodowych podążają za programem ludobójstwa?



Julian Rose

Żadna myśląca, szanująca się istota ludzka nie może zaprzeczyć, że w instytucjach politycznych odpowiedzialnych za administrowanie sprawami ludzkimi w dzisiejszych czasach istnieje tylko niewielki ułamek jednostek, które stawiają odpowiedzialność za opiekę nad innymi ludźmi i naszą planetą na szczycie swojego programu - jeśli w ogóle.

"Demokracja" jest tym, co wielu wciąż uważa za najlepsze rozwiązanie dla zarządzania obywatelami; ci sami ludzie uważają również, że politycy wybrani w krajowych systemach głosowania są "sługami ludu", ponieważ konstytucyjnie jest to wskazane. Członkom parlamentu powierzono odpowiedzialność za rozliczanie tych, którzy ich wybrali.

Jednak pomimo faktu, że ogół społeczeństwa trzyma się marzenia o świecie, w którym demokracja oznacza formę rządów "z ludu, przez lud, dla ludu", po sprawdzeniu rzeczywistość jest dokładnie odwrotna.

Ci urzekający mężczyźni i kobiety, którzy przedstawiają się jako zbawiciele i święci swoich społeczności przed wyborem, zmieniają się w samolubnych pasożytów programu globalistycznego rządu cieni, gdy tylko zostaną wybrani na urząd.

A co robią z tym wyborcy? 

Niektórzy pozwalają sobie myśleć, że taki stan rzeczy jest w jakiś sposób nieunikniony "w tym zepsutym świecie". Inni wyrażają przerażenie i głośno ogłaszają, że w następnych wyborach zagłosują na partię opozycyjną (i uzyskają dokładnie taki sam wynik).  Jeszcze inni próbują całkowicie ignorować rzeczywistość, mrucząc cynicznie o "niegłosowaniu w ogóle w przyszłości".

Bardzo niewielka mniejszość rozlicza swoich wybranych przedstawicieli, żądając, by trzymali się polityki, którą obiecali wspierać przed wyborami. Taka determinacja niekoniecznie przynosi pożądane rezultaty, ale jest przynajmniej honorowa.

Rezultatem tego wszystkiego jest to, że parlamentarzyści, senatorowie i kongresmeni, z których każdy jest przede wszystkim zainteresowany udaną karierą polityczną, natychmiast dostosowują się do "programu partii". Odgórnie ustalonej agendy, opartej na życzeniach korporacyjnych miliarderów, których pełne finansowanie wiąże się z zapewnieniem, że ich wsparcie zostanie odpowiednio odwzajemnione.

Demokracja w działaniu, rozumiesz.

Mężczyzna lub kobieta, o których myślałeś, że będą walczyć o interesy wyborców na szczeblu lokalnym i regionalnym, okazują się po prostu marionetkami tych, którzy znajdują się wyżej w politycznej piramidzie. Nowi parlamentarzyści, jeśli jeszcze tego nie wiedzą, szybko dowiadują się, że jedynym sposobem na utrzymanie swoich politycznych perspektyw przy życiu jest podążanie za programem partii i nigdy nie wychodzenie z szeregu.

W Wielkiej Brytanii każdy zamiar odejścia od linii partii jest witany groźbą "biczowania", co oznacza zmuszenie do podporządkowania się woli przywódców - lub grozi wydaleniem z partii.

Teraz, gdy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nasze partyjne systemy polityczne są zasadniczo skupione na wizji tunelowej, możemy zwrócić naszą uwagę na program globalnego jądra władzy cienia, wokół którego wszystko się obraca.

Dla tych, którzy nie są w pełni świadomi motywacji tej małej, ale wszechpotężnej kabały - która woli pozostać w cieniu - głębokim szokiem jest uświadomienie sobie, że wszystko, co rozgrywa się pod dominującym wpływem globalizacji, jest ukrytym motywem i farsą dla czegoś znacznie bardziej złowieszczego, wyklutego poza zasięgiem wzroku, a zatem "poza umysłem" - ogromnej większości obywateli świata, w tym większości polityków, których wybierają.

Nie musimy wchodzić w szczegóły tego, co media głównego nurtu nazywają "fałszywymi wiadomościami" i "teoriami spiskowymi". Osoby czytające ten artykuł będą już bardziej niż zaznajomione z coraz bardziej desperacką próbą zdyskredytowania - lub w poważnych przypadkach pozbycia się - osób uzbrojonych w prawdę i determinację, by ją ujawnić, podejmowaną przez rząd cieni, a tym samym przez kontrolowane przez niego rządy krajowe.

Każdy, kto nie jest wstrząśnięty wydarzeniami w Strefie Gazy od 7 października, raczej nie dostrzeże znaczenia porażki państw narodowych i ich przedstawicieli rządowych w wyjściu poza polityczny kaftan bezpieczeństwa i przyjściu na ratunek krajowi, którego zasadniczo bezbronni obywatele są systematycznie i brutalnie mordowani tysiącami, na oczach każdego, kto ma ekran na ścianie w salonie lub biurku.

Dla kabały "brak interwencji" jest tym, o co w tym wszystkim chodzi, ponieważ ta mroczna sekta jest siłą motywującą stojącą za horrorem i ma mroczny pasożytniczy interes w czerpaniu korzyści z jego konsekwencji.

Niezdolność lub odmowa narodów i kluczowych rzeczników do zajęcia skoordynowanego, międzynarodowego stanowiska humanitarnego w obliczu tego holokaustu ujawnia nieprzerwaną reakcję łańcuchową, której początki można prześledzić wstecz do parlamentarzysty, o którym wspomniałem wcześniej, który nie zdołał stanąć na swoim miejscu, kapitulując w ten sposób przed wolą starszych figurantów, aby nie narazić na szwank nadrzędnej ambicji dalszej kariery.

W tym miejscu zaczyna się zjazd do niewolnictwa i kończy się prawdziwy wyraz ludzkiej wolności; wrodzona odpowiedzialność czującego, moralnego człowieka za działanie na rzecz prawdy i sprawiedliwości - zastąpiona przez narcystyczne pragnienie zaspokojenia potrzeb nienasyconego ego.
Teraz zestawmy to ze szczytową ambicją kultu piramidy, aby spełnić marzenie fantasy "Boga-Króla" o osiągnięciu "władzy absolutnej" poprzez "absolutne posiadanie" - a ogniwa łańcucha wskoczą na swoje miejsce.

Proklamacja Klausa Schwaba "Nie będziesz posiadał niczego i będziesz szczęśliwy" po prostu ujawnia program, w ramach którego nasze domy i powiązane z nimi aktywa mają zostać skonfiskowane w interesie totalitarnego reżimu deklarującego się jako jedyna władza zdolna do dostosowania całej planety do celów "zrównoważonego rozwoju" Wielkiego Resetu i Zielonego Nowego Ładu.

Ironią losu jest wybór terminu "zrównoważony rozwój" do opisania przejęcia władzy nad światem przez małą klikę psychopatycznych megalomanów, wykorzystujących wielkie oszustwo związane z globalnym ociepleniem "Net Zero do 2050 roku" w celu uwierzytelnienia egzekwowania swojej globalnej władzy.

Wiadomo było jednak z dużym wyprzedzeniem, że ta sztuczka z pewnością zadziała, ponieważ mniej okazałe wersje były już z powodzeniem praktykowane od dziesięcioleci - jeśli nie stuleci - w ramach formuły "problem, reakcja, rozwiązanie". Wymyśl kryzys, sprowokuj reakcję i wymyśl rozwiązanie problemu, który stworzyłeś.

Ile fałszywych flag zainicjowanych przez kabałę zostało wykorzystanych do katalizowania wcześniej zaplanowanego wyniku tylko w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat?
Osoby takie jak Schwab, Gates, Soros, Rockefeller i Rothschild są widocznym końcem tego programu kontroli. Podobnie jak globalne instytucje, takie jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, Światowe Forum Ekonomiczne, Światowa Organizacja Zdrowia i Unia Europejska. Są też bankierzy, tacy jak Goldman Sachs, JPMorgan i Lehman Brothers, którzy współpracują z półtajnymi stowarzyszeniami, takimi jak Klub Bilderberg, Komisja Trójstronna, Klub Rzymski i Chatham House.

Widoczne są również firmy zarządzające aktywami, takie jak BlackRock, Vanguard i UBS. Nie wspominając już o takich behemotach jak Military Industrial Project i Dolina Krzemowa.

Wszystkie te, i oczywiście wiele innych, są zewnętrznym materialnym wyrazem wewnętrznego przymusu dominacji, a tym samym niszczenia naturalnego porządku wyrażonego w ekologii, rodzinie, społeczności, kreatywności, różnorodności i duchowości.

Odpowiedzią na ten rozległy konglomerat agresywnych pasożytów globalizacji są parlamenty państw narodowych, odgrywające podstępną rolę demokratycznych rządów i "właściwego zarządzania" zasobami krajowymi.

Czy mają one program w jakikolwiek sposób odrębny od globalistycznej kabały?

Czy stają w obronie wyznawanej przez siebie "demokratycznej" wiary w sprawiedliwość, honor i podstawowe prawa człowieka?

Czy walczą o ochronę świętości własności, prywatności i ludzkiej godności?

Czy bronią praw swoich wyborców do bezpośredniego dostępu do niedrogiej, niedenaturowanej żywności wolnej od toksyn i zniekształceń genetycznych modyfikowanych laboratoryjnie?

Czy ci, którzy zasiadają w tych parlamentach, dają godny przykład swoim własnym życiem?

Poza tymi nielicznymi osobami, które z determinacją stoją na swoim stanowisku i wypełniają swoje obowiązki, tak naprawdę nie ma nic, co odróżniałoby zachowanie i postawę rządzących od tych, którzy stoją na czele globalistycznego gwałtu na planetarnej bazie zasobów ludzkości i wszystkich formach życia, które od niej zależą.

W końcu oni również są agentami zniszczenia, apologetycznie i biernie współwinnymi swojej porażki w przeciwstawieniu się zmiażdżeniu wszystkich, którzy opierają się życiu w niewolnictwie.

Czym więc tak naprawdę są obecnie rządy?

Są to instytucje, które oferują tchórzliwe pozory rozważania zalet lub wad przyjęcia tego, co w rzeczywistości jest odgórnie ustalonym i tajnym programem służącym sprawie "Wielkiego Resetowania" i "Nowego Porządku Świata", który ma być zarządzany przez scentralizowaną formę sztucznej inteligencji zrobotyzowanej technokracji.

Pracując ramię w ramię z mistrzami masowej hipnozy z branży komunikacyjnej, przedstawiają niewolnictwo kabale jako "właściwe funkcjonowanie społeczeństwa".

Na całym świecie rządy zajmujące się Covid, z bardzo nielicznymi wyjątkami, były zbiorową zgodą na ludobójstwo.
Czy można się zatem dziwić, że te same rządy chowają się za zasłoną zmowy, odmawiając podjęcia działań mających na celu zapobieżenie masowemu ludobójstwu popełnianemu w Strefie Gazy?

"My, ludzie", mamy przed sobą niezwykłe wyzwanie, aby odzyskać kontrolę nad naszym losem i ostatecznie nad naszą planetą.

Nie powinniśmy dłużej mieć złudzeń co do roli naszych instytucji politycznych. Są one niebezpieczną fikcją; mrocznym, pełnym hipokryzji teatrem, którego pełne próżności gry z demokracją szybko prowadzą do upadku z własnej winy.

Z pewnością naszym obowiązkiem nie jest próba ich ratowania, ale przyjęcie odważnego, świeżego i inspirującego podejścia, które wydobywa najlepsze cechy rasy ludzkiej, aby przebić się przez dystopijną matrycę i uruchomić prawdziwe poczucie kierunku i celu. Takie, które będzie w stanie wznieść się ponad i ostatecznie pokonać demoniczne siły, bezwstydnie dążące do naszego całkowitego zubożenia.

Julian Rose jest rolnikiem ekologicznym, pisarzem, nadawcą i międzynarodowym aktywistą. Jest autorem czterech książek, z których najnowsza "Overcoming the Robotic Mind" jest jasnym wezwaniem do przeciwstawienia się despotycznemu przejęciu naszego życia przez Nowy Porządek Świata. Więcej informacji można znaleźć na jego stronie internetowej www.julianrose.info

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz