
Miejscem następnej operacji Wojowników Światła był Nimrud Dag (lub Góra Nimrut) w południowo-wschodniej Turcji, w górach Taurus, na wysokości 2150 metrów nad poziomem morza. Ale stało się coś nieoczekiwanego. Przebywając w Gaziantep lub Urfie, szef zespołu został uderzony przez jedną z min, za pomocą których Nimrod chronił te miejsca na Planie Subtelnym (patrz część 1 i część 2).
Przez pewien czas przywódca grupy nic nie czuł, jednak w Çayönü (patrz część 4) stan się pogorszył i w drodze do Nimrud Dag poważnie zachorował. Zaczął się ostry ból w nodze, potem w podbrzuszu, któremu towarzyszył silny kaszel czakrowy i temperatura skoczyła do 39 stopni…
Przed dotarciem do miejsca operacji oddalonego o 50 kilometrów Lightwarriors zatrzymali się na noc w małej wiosce. Trzeba było podjąć decyzję, co dalej, biorąc pod uwagę poważny stan szefa zespołu. Dalej po drodze nie było żadnych zamieszkałych miejscowości.
Droga prowadziła przez niebezpieczne serpentyny i przełęcze górskie. Na koniec trasy musieli pokonać 2-kilometrową wspinaczkę na szczyt góry i przygotować się na gwałtowny spadek temperatur oraz wiatr, szczególnie silny o tej porze roku.
Po rozważeniu wszystkich za i przeciw, Lightwarriors podjęli jedyną słuszną decyzję w tych okolicznościach – zdalnie przeprowadzić wszystkie zaplanowane prace na Planie Subtelnym. Udało im się to więcej niż raz w innych operacjach, pracując wspólnie w różnych miejscach na świecie.
To samo miało miejsce podczas ich poprzednich operacji w tym kraju (patrz – Operacje Turcja Irak – Operacje powierzchniowe zespołu naziemnego sił lekkich i wyższa hierarchia światła, część 2, 12 sierpnia 2020 r.). To właśnie wtedy poznali Marduka, pomogli mu przejść na Jasną Stronę, podobnie jak zrobił to były Czarny Współtwórca Wszechświata Lokalnego i wspólnie stoczyli zaciętą walkę z Anunnakami, dowodzonymi przez Abosisa i Nimroda. Przypomnijmy sobie, jak wyglądało dodawanie nowych, znanych do tej pory szczegółów.
W głębi Nimrud Dag Hierarchowie Annunaków przechowywali swoje zapasowe Matryce (kopie Monad i falowego DNA), dzięki którym mogli zregenerować się po śmierci. Współtwórcy poinstruowali Wojowników Światła, aby zniszczyli ten zapas. Flota Plejadian zapewniła im aktywną pomoc.
Trzy minuty przed rozpoczęciem operacji wygenerował strumień plazmy ognisto-świetlistej, z której zespół naziemny mocą myśli wykonał kule i harpuny, po czym ośmieszył całe Nimrud Dag.
Grad kul ognia zmiażdżył jego pole ochronne potężnymi eksplozjami i odsłonił zbiornik z cuchnącym czarnym szlamem głęboko w wnętrznościach wierzchowca. Annunakowie zakonserwowali swoje Matryce w tej substancji, stworzonej z krwi ludzi, którzy przez wieki byli zabijani w tym celu jak bydło przez tysiące. Ich krew spływała do zbiornika, aby utrzymać Matryce w zdolnym do życia stanie.
Lider grupy i jego zastępca wzięli i umieścili w sobie po jednej Matrycy, aby sprawdzić, czy są w nich aspekty Istot Wyższego Światła. Wielokrotnie spotykali się z tym podczas innych operacji, odkrywając, że w ten sposób NAA i Darks chronią swoje szablony DNA przed włamaniami.
Założenia zostały potwierdzone, aspekty zostały natychmiast wydobyte, szybko oczyszczone i wzniesione do wyższych wymiarów. Innego podobnego nie było w magazynie i można było przystąpić do jego zniszczenia.
Ale w wyniku bombardowań doszło do obniżenia ciśnienia i cała czarna substancja, niczym erupcja wulkanu błotnego, wypłynęła w zewnętrzne pole. Przebywając w nim, Wojownicy Światła otrzymali ogromne dawki toksyczne, które spowodowały silny kaszel czakrowy, oparzenia gardła i płuc, łaskotanie, ostry ból itp. Mimo to natychmiast zaczęli oczyszczać całą zatrutą przestrzeń za pomocą Perfect Light.
W tym samym czasie zespół naziemny i Współtwórcy przeprowadzili operację mającą na celu zniszczenie pozostałości Wieży Babel na Planie Subtelnym, centrum piekielnej infrastruktury Marduka (zanim dołączył do Jasnej Strony) i Nimroda.
Istnieje bardzo wiele opisów i zdjęć tego obiektu. W rzeczywistości nie była to wieża, ale ziggurat, pracujący w oparciu o tę samą technologię piramidy, którą DNI opisał wcześniej (patrz – Ops In Turkey, część 1, 29 listopada 2023 r.).
U podstawy miała kształt kwadratu o boku 250 metrów i składała się z siedmiu kondygnacji o łącznej wysokości około 100 metrów. Na górnym tarasie znajdowało się sanktuarium poświęcone Mardukowi, dla którego zainstalowano złocone łóżko, stół i złote rogi jako symbol boskiej władzy. W dolnej części świątyni wzniesiono jego posąg wykonany z czystego złota o wadze 2,5 tony. Od południowego wschodu do zigguratu prowadziły główne schody o długości 60 m i szerokości 9 m. Po obu jej stronach dwie klatki schodowe tej samej szerokości prowadziły na pierwszą kondygnację, przylegającą do południowo-zachodniej elewacji podstawy sanktuarium.
Było czczone jako miejsce zamieszkania boga Marduka i jego żony.
Jako obiekt kultu ziggurat pełnił rolę drugorzędną. Dla NAA służyło to jako kontynuacja
na dokładnie tym samym rdzeniu piekielnej infrastruktury na Nibiru, stworzonej przez głównego Hierarchę i Pierwotną Anunnak Abosis.
On, a później Nimrod, planowali użyć obu obiektów do uderzenia i zdobycia Ziemi 5D, opierając się na mocy dwóch Logosów, Nibiruanu i Ziemi 3D. Następnie przystąp do inwazji na Pleromę.
Po tym, jak Współtwórcy zniszczyli Abosis i Wieżę, na płaszczyźnie fizycznej pozostały jedynie zarysy fundamentów, które są dobrze widoczne z dużej wysokości. Jednak do dziś na Planie Subtelnym, jak we wszystkich piramidach, zachowała się część podziemna, w której przechowywana była kopia (kryształ) Logosu Nibiru.
Anunnakowie okopali się tam i zamienili legowisko w nie do zdobycia fortecę, budując masywne fortyfikacje i głęboko ułożoną strukturę obronną. Było tak wielopoziomowe jak Wieża Babel, gigantyczny labirynt sięgający w głąb wewnętrznej Ziemi.
Wojownicy Światła nie mieli szans przebić się przez taką obronę. Jednak były Czarny Współtwórca dołączył do operacji i zapewnił nieocenioną pomoc zespołowi naziemnemu. Na Planie Subtelnym poprowadził ciało mentalne przywódcy grupy do podziemnego zigguratu nie z powierzchni Iraku, ale z drugiego końca globu. Następnie Wojownik Światła musiał znaleźć kopię Logosu Nibiru, dzięki któremu planeta mogłaby zostać przywrócona i zniszczyć kryształ.
Co więcej, rób to ostrożnie: najpierw rozpuść go w jego Monadzie poprzez syntezę Promienną, wyróżnij wszystkie aspekty Wyższych Bytów lub innych Logosów, oczyść je i wróć do ich prawdziwych właścicieli.
Przebiegły manewr uczestników operacji i pojawienie się Wojownika Światła za tylnymi drzwiami zaskoczyły Anunnaka. Absolutnie nie spodziewali się takiej bezczelności. Kryształ Nibiru znajdował się pośrodku Czarnego Ołtarza. Lider grupy umieścił go na swoim polu, ale zdecydował się wrócić nie tylnymi drzwiami, ale frontowym wejściem do zigguratu.
Musiał pokonać wszystkie piętra wewnętrznymi schodami i uderzyło go to, z czego są zrobione: wyglądało jak fajka kimberlitowa wyłożona czarną, krystaliczną substancją. Przechodząc sekwencyjnie przez poziomy labiryntu, jednocześnie oczyszczał je Światłem Absolutnym i Antahkaraną. Ogromna, wielotonowa płyta blokowała wyjście na powierzchnię. Potężnym podwójnym ciosem Współtwórca i Wojownik Światła powalili go od dołu, a lider drużyny dosłownie wyleciał z zigguratu.
Około trzy godziny później jego Monada i Wyższe Ja zaczęły zwiększać swoje wibracje tak wysoko, że Wojownik Światła prawie zemdlał z powodu ostrego bólu, intensywnego gorąca i silnych skurczów serca.
Ale, co zaskakujące, skończyło się szybko i bez niespodzianek. W kopii Logosu Nibiru nie było żadnych obcych aspektów, a kryształ szybko rozpuścił się w piecu Monady przywódcy grupy, jak kawałek brudnego lodu we wrzącej wodzie.
Rok po opisanych wydarzeniach ekipa naziemna, lecąc na miejsce kolejnej operacji, przypadkowo przeleciała przez teren w pobliżu Wieży Babel. Zwykle Wojownicy Światła silnie odczuwają takie miejsca, szczególnie jeśli jest w nich jakaś negatywność. Ale tutaj wszystko było czyste i absolutnie neutralne…
Teraz musieli ponownie przeskanować Nimruda Daga i jeszcze raz sprawdzić, co dokładnie musieli tam zrobić.
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz