czwartek, 11 marca 2021

Wojna rządu z wolnością słowa: Przepisy dotyczące protestów podważają Pierwszą Poprawkę

 free world news 2 eraoflightdotcom

Tyrani nie lubią ludzi, którzy mówią prawdę do władzy. Rzeczywiście, amerykańskie państwo policyjne pokazało, że jest szczególnie nietolerancyjne dla działań związanych z wolnością słowa, które podważają jego autorytet, przeciwstawiają się jego chwytom władzy i zmuszają go do działania zgodnie z zasadami Konstytucji.

W ten sposób powstały prawa protestu, metody państwa policyjnego do tłumienia niezadowolenia.

Te prawa protestu, z których niektóre wydają się zachęcać do przemocy wobec pokojowo protestujących, zapewniając immunitet osobom, które wjeżdżają samochodem w protestujących utrudniających ruch i używają prewencyjnie śmiercionośnej siły wobec protestujących, którzy mogą być zaangażowani w zamieszki, przenoszą nietolerancję dla wypowiedzi, z którymi można się nie zgadzać, na zupełnie nowy poziom.

Od czasu protestów na Kapitolu w dniu 6 stycznia 2021 r., ustawodawstwo stanowe wprowadziło szeroki wachlarz praw mających na celu kryminalizację działań protestacyjnych. Jednak podczas gdy rosnąca liczba ustaw protestacyjnych pojawiających się w całym kraju jest reklamowana jako konieczna do ochrony własności prywatnej, dróg publicznych lub bezpieczeństwa narodowego, są one wilkiem w owczej skórze, cienko zakamuflowaną intrygą mającą na celu zniechęcenie kogokolwiek do kwestionowania władzy rządowej kosztem naszych praw wynikających z Pierwszej Poprawki.

Nie ma znaczenia, jakie może być źródło tego niezadowolenia (brutalność policji, wyniki wyborów, mandaty COVID-19, środowisko, itp.): prawa protestu, strefy wolnego słowa, strefy bąbelków, strefy wtargnięcia, ustawodawstwo przeciwko zastraszaniu, polityka zerowej tolerancji, prawa dotyczące przestępstw z nienawiści, itp. mają na celu nałożenie kagańca na każdego z nas.

Nie popełnijcie błędu: podczas gdy wiele z tych praw twierdzi, że są w interesie "bezpieczeństwa publicznego i ograniczenia szkód ekonomicznych", te legislacyjne próby przedefiniowania i kryminalizacji mowy są zakulisową próbą przepisania Konstytucji i unieważnienia solidnych zabezpieczeń Pierwszej Poprawki.

Na przykład, w 45 stanach rozważanych jest co najmniej 205 propozycji ustaw, które ograniczyłyby prawo do pokojowych zgromadzeń i protestów poprzez rozszerzenie definicji zamieszek, zaostrzenie kar za istniejące wykroczenia lub stworzenie nowych przestępstw związanych ze zgromadzeniami.

Bez względu na to, jak opakowane są te prawa, bez względu na to, jak dobrze mogą brzmieć, bez względu na to, jak bardzo można nie zgadzać się z protestującymi lub sympatyzować z obiektami protestu, te proponowane prawa mają na celu tylko jedno: zniechęcenie do sprzeciwu.

W Alabamie ustawodawcy naciskają, by zezwolić jednostkom na użycie śmiercionośnej siły w pobliżu zamieszek. Kentucky, Missouri i New Hampshire również rozważają podobne ustawy typu stand your ground, które miałyby usprawiedliwić użycie siły śmiertelnej w związku z zamieszkami.

W Arizonie ustawodawcy chcą zakwalifikować protesty z udziałem siedmiu lub więcej osób jako przestępstwa zagrożone karą do dwóch lat więzienia. Zgodnie z takim prawem tradycyjne, nieagresywne formy obywatelskiego nieposłuszeństwa - siedzenie, bojkot i marsze - byłyby nielegalne.

W Arkansas pokojowi protestujący, którzy angażują się w obywatelskie nieposłuszeństwo, zajmując jakąkolwiek własność rządową po tym, jak kazano im ją opuścić, mogą zostać skazani na sześć miesięcy więzienia i grzywnę w wysokości 1000 dolarów.

W Minnesocie osoby, które zostałyby uznane za winne jakiegokolwiek wykroczenia w związku z pokojowym protestem, mogłyby zostać pozbawione szeregu świadczeń, w tym pomocy żywnościowej, pożyczek i stypendiów edukacyjnych oraz pomocy dla bezrobotnych.

Ustawodawcy z Oregonu chcieli "wymagać od publicznych kolegiów społecznych i uniwersytetów wydalenia każdego studenta skazanego za udział w gwałtownych zamieszkach". W Illinois studenci, którzy dwukrotnie naruszają prawa innych do angażowania się w działalność ekspresyjną, mogliby zostać zawieszeni na co najmniej rok.

Proponowane prawa w co najmniej 25 stanach, w tym w Oklahomie, Mississippi i na Florydzie, dawałyby kierowcom zielone światło do "przypadkowego" przejechania protestujących, którzy uniemożliwiają im ucieczkę z miejsca zamieszek. Waszyngton chce nałożyć surowsze kary na protestujących, którzy "rozjeżdżają" pojazdy, karząc ich za powtórne wykroczenie nawet 40 lat więzienia i 100 000 dolarów grzywny.

W odpowiedzi na protesty w sprawie Keystone Pipeline, Dakota Południowa umożliwiła swojemu gubernatorowi i szeryfom zakazanie zgromadzeń 20 lub więcej osób na terenie publicznym, jeśli zgromadzenie może uszkodzić teren. Co najmniej 15 innych stanów również przyjęło lub rozważa wprowadzenie przepisów, które nakładałyby surowsze kary za protesty ekologiczne w pobliżu rurociągów naftowych i gazowych.

W stanie Iowa wystarczy, że jedna osoba w grupie trzech lub więcej osób użyje siły lub spowoduje uszkodzenie mienia, a cała grupa może zostać ukarana karą do 5 lat więzienia i grzywną w wysokości 7 500 dolarów.

Za utrudnianie dostępu do infrastruktury krytycznej w Mississippi grozi grzywna w wysokości 10 tys. dolarów i kara siedmiu lat więzienia.

Ustawa z Karoliny Północnej uznawałaby za przestępstwo zakrzykiwanie urzędników państwowych. Zgodnie z tym prawem, krzyczenie na byłego gubernatora stanowiłoby przestępstwo.

 W Connecticut za zakłócanie pracy legislatury stanowej poprzez hałasowanie lub używanie niepokojącego języka można było zostać skazanym na pięć lat za kratkami i 5 tys. dolarów grzywny.

Ustawodawcy z Indiany chcieli upoważnić policję do użycia "wszelkich niezbędnych środków" w celu rozbicia masowych zgromadzeń, które blokują ruch uliczny. Od tego czasu ustawodawcy skoncentrowali swoje wysiłki na rozszerzeniu definicji "zamieszek" i karaniu każdego, kto założy maskę na pokojowy protest, nawet medyczną, karą 2,5 roku więzienia i 10.000 dolarów grzywny.

Georgia chce zakazać wszelkich spontanicznych, chronionych Pierwszą Poprawką zgromadzeń i odmówić każdemu skazanemu za złamanie zakazu otrzymywania stanowych lub lokalnych świadczeń pracowniczych.

Wirginia chce poddać protestujących, którzy angażują się w "bezprawne zgromadzenie" po "zgodnym z prawem ostrzeżeniu do rozejścia się", karze pozbawienia wolności do roku i grzywnie do 2,500 dolarów.

Missouri zdelegalizowało udział pracowników państwowych w strajkach i pikietach, ale w końcu prawo to zostało uznane za niekonstytucyjne w całości.

Oklahoma stworzyła skalę progresywną dla protestujących, których działania wpływają na infrastrukturę krytyczną (w tym słup telefoniczny) lub ją utrudniają. Kary wahają się od $1,000 i sześciu miesięcy w więzieniu okręgowym do $100,000 i do 10 lat w więzieniu. A jeśli jesteś częścią organizacji, grzywna może wynieść nawet 1 000 000 dolarów.

Pamiętajcie, że we wszystkich stanach istnieją już prawa, które dotyczą przestępczych lub nielegalnych zachowań, takich jak blokowanie dróg publicznych, wtargnięcie na teren prywatny czy dewastacja mienia, więc o co tak naprawdę tu chodzi?

Niewypowiedziana wolność zapisana w Pierwszej Poprawce to prawo do swobodnego myślenia i otwartej debaty bez zakładania kagańca lub traktowania jak przestępcę.

Na papierze możemy być technicznie wolni. W rzeczywistości jednak, jak jasno stwierdzam w mojej książce Battlefield America: The War on the American People, jesteśmy wolni tylko na tyle, na ile pozwala nam urzędnik państwowy, a to nie jest wolność.

**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz