sobota, 20 maja 2023

Przepływ miłości – prawdopodobnie jedyny przepływ, który ma znaczenie

Zamierzam poszaleć, by spekulować na temat przepływu, który uważam za jeden z paradygmatów wyższych wymiarów. Matka mówi nam, że jest całym przepływem, całym ruchem: 

 Steve: Skąd jesteś znana, mamo?  

Boska Matka: Jestem znana jako wszystko. Jestem znana jako miłość. Jestem znan… jako dynamiczne działanie, jako ruch, jako ciągła zmiana, jako spełnienie. Czasami myślisz o mnie jako o Duchu Świętym, ale jest we mnie coś więcej i jest w tym również cień Ojca. Ale jestem znana z ruchu w was i ruchu w waszej Ziemi, we wszystkich rzeczach, we wszystkich wszechświatach. 

 Jestem rodzącym i dawcą. Jestem niezmiennym ruchem i ciągle zmieniającym się ruchem. Jestem rytmem. Jestem przepływem. Jestem Matką.  

(1) Przepływ implikuje trzy rzeczy: 

(A) stan powstawania; 

(B) Stan wytrwałości; oraz (

C) Stan przemijania. Uważam to za wzorzec Matki: stworzenie, zachowanie i przemiana.  

Nasz oddech płynie.  

(A) Robimy wdech; 

 (B) Wstrzymujemy oddech u góry na mikrosekundę;

(C) Wydychamy.  

Robimy to w mniej więcej połączony sposób i płynnie. Innymi słowy, za każdym razem, gdy oddychamy, przypominamy sobie wzorzec przepływu Matki. Tak więc przepływ nie jest nam obcy i jeśli kiedykolwiek chcemy zobaczyć go w działaniu, musimy jedynie poczuć i obserwować nasz oddech.

  Jak łatwo i płynnie jeden oddech odchodzi, a zaczyna się drugi. I jak to trwa w nieskończoność, bez potrzeby nadzorowania lub dostosowywania. Uczy nas lekcji z każdym pełnym oddechem. Ludzie, tacy jak ja, którzy byli… errrrr, są… logiczni i liniowi, mogą mieć pewne trudności z „uzyskaniem” przepływu. Mogą uznać za pomocne rozszerzenie tej płynącej jakości z samego oddechu na całą swoją istotę. Podejrzewam jednak, że takie postępowanie ostatecznie doprowadzi nas do pokoju.  

***  

Większość z nas od najwcześniejszych lat była uwarunkowana do życia na poziomie intelektualnym, który wynika z dwoistości lub polaryzacji. Zajmujemy się dobrem/złem, dobrem/złem, lubić/nie lubić, piękne/brzydkie itp. A nagrodą, jaką z tego otrzymujemy, jest satysfakcja z posiadania racji, społeczność ludzi o tych samych upodobaniach i antypatiach itp. Ale niewiele więcej. Z pewnością nie doznajemy boskich stanów.  

Nasze liniowe sposoby radzenia sobie z naszą codzienną rzeczywistością zamykają przestrzeń, której potrzebujemy, aby doświadczyć przemieniającej miłości. (2) Jednocześnie, jeśli mamy do niego dostęp, staje się on nie tylko łatwy w przepływie, ale staje się dla nas drugą naturą. Dlaczego miałoby to być? Cóż, przede wszystkim ze względu na cudowną naturę tej miłości. Podnosi na duchu, uzupełnia i satysfakcjonuje. Łatwiej jest płynąć, gdy się ją wdycha i wysyła, doświadczając miłości, która przez nas przechodzi. Po drugie, ze względu na lekcję, jakiej nas uczy.  

Miłość musi płynąć i przynosi nam korzyści, pozwalając nam doświadczać jej, gdy przez nas przepływa. Jesteśmy słodko popychani w kierunku dzielenia się, choćby po prostu na cały świat. Nie mam pojęcia, co oznaczałoby opuszczenie tego mieszkania, wyjście na zewnątrz i pozostawanie w paradygmacie płynięcia. Ale chciałbym się dowiedzieć. Moje życie to warsztat i lubię przeprowadzać eksperymenty. Ten eksperyment będzie polegał na obserwowaniu zasad płynięcia w moim życiu zewnętrznym.  

Zamierzam zachować świadomość przyciągania miłości i wysyłania jej światu, gdy zajmuję się swoimi codziennymi sprawami. Tak długo, jak to robię, wiem, że jestem prawdopodobnie w jedynym przepływie, który ma znaczenie – przepływie miłości.

 Przypisy  

(1) „Boska Matka: Przyjdź do mnie tak, jak ja przychodzę do Ciebie – część 1/2”, 17 października 2012 na stronie http://goldenageofgaia.com/2012/10/17/the-divine-mother-come -do-mnie-jak-przychodzę-do-ciebie-część-12/.  

(2) Po otwarciu serca Archanioł Michał powiedział, że jednym z powodów, dla których tak się stało, było to, że było na to miejsce: Archanioł Michał: To [otwarcie serca] ma miejsce nie tylko dlatego, że o to prosiłeś, ale dlatego, że (i dotyczy to kolektywu) wykonałeś swoją, możemy powiedzieć, swoją pracę domową, swoją należytą staranność. Rozumiemy przez to po prostu, pomyślcie o tym w rzeczywistości przestrzennej, rzeczywistości czasu i przestrzeni: stworzyliście przestrzeń dla tej [energii miłości], aby nie tylko przechodziła obok was jak przelotna bryza lub deszcz, ale zakotwiczała się w tobie, ponieważ jest w tobie poczucie tej przestronności.  

Kiedy ktoś czepia się sedna, strachu, braku, ograniczeń – znasz tę listę – nie ma tego poczucia nie tylko przestrzeni, ale akceptacji, przyzwolenia, gotowości, a nawet przyzwolenia. Ponieważ, jak wiesz, nieustannie powtarzamy, że nigdy nie uchybimy Twojej wolnej woli.  

Tak więc, jeśli wola, czy to aktywnie, czy podświadomie, faktycznie decyduje się nadal angażować się w problemy lub dramat, to chociaż stoimy w gotowości i wciąż was penetrujemy, nie ma tam tych otwartych drzwi. (Archanioł Michał w osobistym czytaniu ze Stevem Beckowem przez Lindę Dillon, 13 marca 2015 r. Również „Activating the Wellspring – Part 1/2”, 14 marca 2015 r., w: An

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz