
Chociaż w czwartym kwartale 2022 r. należałem do bardzo niewielkiej mniejszości, ostrzegając opinię publiczną przed nadchodzącą katastrofą Big Tech, która stanowiła zagrożenie dla upadku całej gospodarki USA, sądząc po moim kanale wiadomości w ciągu ostatnich 2 tygodni, nie sądzę już, że ten pogląd jest już poglądem mniejszości.
Zarówno media alternatywne, jak i korporacyjne coraz częściej publikują wiadomości i opinie na temat tego, jak niebezpieczne jest obecnie posiadanie zaledwie garstki firm Big Tech, które utrzymują cały rynek akcji, i to głównie z powodu szumu wokół sztucznej inteligencji.
Zamierzam podkreślić wiele z tych wiadomości w tym artykule, wraz z dowodami na to, że kryzys bankowy faktycznie się pogarsza, a następnie pójść dalej niż większość odważy się pójść i rozważyć pytanie: Czy to wszystko jest zamierzone?
Bez wpływu sztucznej inteligencji jako tematu inwestycyjnego, S&P 500 byłby w tym roku na minusie.
Graham Summers z Phoenix Capital Research dostrzega to, co obserwuje wielu innych inwestorów, i to właśnie sprawia, że wiele osób na Wall Street jest obecnie zdenerwowanych.
Sztuczna inteligencja (A)I jest obecnie głównym tematem na rynkach. Ponieważ spółki powiązane z gospodarką (TGT, X itp.) wykazują niższe zwroty, inwestorzy stawiają na sztuczną inteligencję jako kolejne główne źródło wzrostu dla głównych linii biznesowych (przychodów) i marż zysku (przypuszczalnie sztuczna inteligencja zastąpi wielu pracowników, co obniży koszty operacyjne).
Jeśli chodzi o ceny rynkowe, wszystko, co wiąże się ze sztuczną inteligencją, znajduje się w silnym trendzie wzrostowym. Najbardziej godnym uwagi przykładem jest Nvidia (NVDA), która od początku roku wzrosła ponad dwukrotnie. Nawet gigant o kapitalizacji rynkowej wynoszącej wiele bilionów dolarów, Microsoft (MSFT), złapał ofertę ze względu na swoją ekspozycję na sztuczną inteligencję. MSFT wzrósł o 30% od początku roku.
Sztuczna inteligencja jest NAJWAŻNIEJSZYM czynnikiem rynkowym w 2023 roku. Societe Generale zauważyło, że akcje powiązane ze sztuczną inteligencją odpowiadają za WSZYSTKIE zyski na szerszym rynku akcji w tym roku.
Innymi słowy, bez wpływu sztucznej inteligencji jako motywu inwestycyjnego, indeks S&P 500 spadłby w tym roku.
Rzeczywiście, sytuacja staje się tak gorąca, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, że kadra kierownicza wspomina o niej tak często, jak to możliwe podczas rozmów o zarobkach... nawet jeśli ich firma ma niewielką lub żadną ekspozycję na nową technologię!
Co to wszystko oznacza? (Cały artykuł.)
Analityk finansowy Charles Hugh Smith, który nigdy nie ociąga się i nie podąża za korporacyjną propagandą, również wypowiedział się w tym tygodniu.
Co jeśli sztuczna inteligencja jest tylko kosztem, a nie zyskiem?
Nikt nie wie, jak potoczy się zalew produktów AI, ale wiemy, że wywołał on korporacyjny szał, by "uruchomić naszą własną sztuczną inteligencję". Korporacyjne mody są jedną z najmniej dyskutowanych, ale najbardziej oczywistych dynamik w gospodarce. Korporacje podążają za modami tak samo gorliwie, jak każdy inny nieuważny konsument, pędząc na oślep za tym, co robią wszyscy inni.
Porozmawiajmy więc o kosztach sztucznej inteligencji, a nie tylko o korzyściach. Podobnie jak wiele innych mocno reklamowanych technologii, Large Language Model (LLM) AI jest przedstawiana jako samodzielna i "darmowa". W rzeczywistości jednak nie jest ona ani samodzielna, ani darmowa: wymaga armii ludzi, którzy pracują nad jej funkcjonalnością: "We Are Grunt Workers": The Lowly Humans Helping Run ChatGPT Make Just $15 Per Hour (Zero Hedge).
"Jesteśmy pracownikami fizycznymi, ale bez tego nie byłoby systemów językowych AI. Możesz zaprojektować wszystkie sieci neuronowe, jakie chcesz, możesz zaangażować wszystkich naukowców, jakich chcesz, ale bez etykieciarzy nie masz ChatGPT. Nie masz nic".
Zadania wykonywane przez tę ukrytą armię ludzkich pracowników są eufemistycznie określane w korporacyjnej mowie jako wzbogacanie danych.
Do tego dochodzą ogromne koszty całej dodatkowej mocy obliczeniowej potrzebnej do dostarczenia sztucznej inteligencji masom: Dla gigantów technologicznych sztuczna inteligencja, taka jak Bing i Bard, stanowi problem wyszukiwania wart miliardy dolarów
To, co sprawia, że ta forma sztucznej inteligencji jest droższa niż konwencjonalne wyszukiwanie, to zaangażowana moc obliczeniowa. Taka sztuczna inteligencja zależy od chipów wartych miliardy dolarów, których koszt musi być rozłożony na kilka lat, twierdzą analitycy. Energia elektryczna również zwiększa koszty i presję na firmy, które dążą do ograniczenia emisji dwutlenku węgla.
LLM-AI jest najeżona błędami i nikt nie jest w stanie powiedzieć, co jest półdokładne, co mylące, a co całkowicie błędne. Pomimo szalenie optymistycznych twierdzeń, lokalizowanie błędów i półprawd nie może być w pełni zautomatyzowane. Błędy są nieistotne w raporcie książkowym wygenerowanym przez sztuczną inteligencję, ale gdy w grę wchodzi zdrowie pacjentów, stają się bardzo istotne: Jestem lekarzem na ostrym dyżurze: Oto, co znalazłem, gdy poprosiłem ChatGPT o zdiagnozowanie moich pacjentów.
Rodzi to fundamentalne pytania o to, ile dokładnie pracy LLM-AI może wykonać bez ludzkiego nadzoru, a także zbyt pochopne twierdzenia, że dziesiątki milionów miejsc pracy zostaną utracone, ponieważ ta iteracja sztucznej inteligencji zautomatyzuje ogromne obszary ludzkiej pracy.
Sztuczna inteligencja przoduje we wzmacnianiu ryzykownych lub podatnych na błędy przypuszczeń i polityk: Spirals of Delusion: How AI Distorts Decision-Making and Makes Dictators More Dangerous. Jaki jest próg obaw, że wnioski sztucznej inteligencji są bardziej ryzykowne niż przedstawione? Jak możemy obliczyć prawdopodobieństwo, że wnioski sztucznej inteligencji są katastrofalnie błędne?
W którym momencie decydenci zdadzą sobie sprawę, że zaufanie sztucznej inteligencji nie jest warte ryzyka? Jeśli historia jest jakimś przewodnikiem, ta świadomość pojawi się tylko w wyniku strat finansowych i złych decyzji. (Pełny artykuł.)
Korporacyjne wiadomości finansowe, choć nie tak tragiczne jak alternatywne media, również stają się nerwowe.
Nasdaq jest na skraju wyczerpania, mówi słynny strateg techniczny Tom DeMark
Akcje wspięły się w tym roku na górę zmartwień, począwszy od utrzymującej się inflacji, przez upadki banków, aż po możliwość, że Kongres USA może po prostu zdecydować się nie płacić rachunków. Ale czy ta hossa, napędzana także przez emocje związane ze sztuczną inteligencją, nie zaszła już za daleko? (Pełny artykuł.)
Zbliża się "koniec pasa startowego" dla wzniosłych technologii i rozmoczonych banków. Przygotuj się, mówi ten strateg
Nowy tydzień wskazuje na dobry początek dla Wall Street, z kontraktami terminowymi na akcje na zielono. Można się jednak zastanawiać "Co się dzieje?", ponieważ czają się stare zmartwienia - obawy sektora bankowego i impas dotyczący pułapu zadłużenia - a niektórzy obserwatorzy rynku zapewniają, że S&P 500 SPX nigdzie nie pójdzie, dopóki nie zostaną one rozwiązane.
Ale indeks ten może zbliżać się do punktu krytycznego wcześniej niż jakiekolwiek rozwiązanie waszyngtońskie może tam dotrzeć, sądząc po konfiguracji technicznej, mówi nasz telefon dnia od głównego technika rynkowego BTIG, Jonathana Krinsky'ego.
"Uważamy, że docieramy do końca pasa startowego, gdzie albo banki muszą zacząć rosnąć, albo technologia musi spaść. Nadal uważamy, że to drugie i widzieliśmy początek tego ruchu w piątek" - powiedział Krinsky klientom w notatce. (Pełny artykuł.)
Kryzys bankowy pogłębia się
Jak widać w wiadomościach korporacyjnych, nadal martwią się o upadek większej liczby banków i jak wszystkie te firmy technologiczne zamierzają sfinansować swoje produkty AI, jeśli ich banki będą nadal upadać?
Jeśli płynność bankowa będzie nadal wysychać, mniejsze firmy technologiczne inwestujące obecnie w sztuczną inteligencję, które są zależne od kredytów bankowych, z pewnością napotkają poważne problemy, jeśli w ogóle przetrwają.
Pozostaną więc giganci technologiczni, którzy mają mnóstwo własnego kapitału do zainwestowania, aby rozwijać sztuczną inteligencję.
Ale nawet jeśli firmy Big Tech, takie jak Microsoft, Google, Apple i inne, mają pieniądze do wydania na sztuczną inteligencję, to skąd ma pochodzić sprzęt, skoro Stany Zjednoczone grożą obecnie konfliktem zbrojnym z Chinami o Tajwan?
Stany Zjednoczone szybko starają się rozpocząć produkcję większej ilości sprzętu tutaj, w USA, zamiast być tak zależnym od Chin, ale w być może najbardziej oszałamiającej wiadomości, jaką czytałem przez cały tydzień, analitycy z Morgan Stanley stwierdzili, że przeniesienie naszych łańcuchów dostaw zajęłoby dziesięciolecia i biliony dolarów, gdyby Chiny nagle wstrzymały eksport do USA.
Z ZeroHedge News:
Morgan Stanley pokazuje, dlaczego "rozłączenie USA i Chin" nie jest "ani możliwe, ani pożądane" na jednym oszałamiającym wykresie
Stany Zjednoczone i Chiny są uwikłane w pięcioletnią wojnę handlową. Ustawodawcy w Waszyngtonie reklamowali ekonomiczne "oddzielenie" dwóch największych gospodarek świata, ale tak się jeszcze nie stało.
Nie jest jasne, czy pełne oddzielenie jest w ogóle osiągalne. Kraje zachodnie zachęcają korporacje do przenoszenia łańcuchów dostaw z Chin do innych "bardziej przyjaznych" krajów, takich jak Indie, Indonezja, Tajlandia i Meksyk.
Jest jednak jeden problem: nawet jeśli firmy przenoszą swoją bazę produkcyjną do innych krajów, komponenty nadal pochodzą z Chin. Osiągnięcie pełnego decouplingu wydaje się trudniejsze i bardziej złożone niż kiedyś sądzono (i bardziej kosztowne).
Globalny dyrektor ds. badań w Morgan Stanley, Katy Huberty, powiedziała klientom na początku tego tygodnia, że całkowite "przekierowanie" łańcucha dostaw akumulatorów do pojazdów elektrycznych z Chin wymagałoby inwestycji Zachodu w wysokości 7 bilionów dolarów do 2040 roku.
W osobnym raporcie Morgan Stanley z początku tego miesiąca zespół strategów ujawnił:
Rzeczywistość jest taka, że całkowite oddzielenie gospodarki USA od Chin nie jest ani możliwe, ani pożądane. Zmiana łańcucha dostaw zajmie wiele lat, a Stany Zjednoczone pozostaną zależne od Chin w wielu obszarach. Inwestowanie w sektor technologiczny wymaga jednak obecnie zmiany sposobu myślenia, aby poradzić sobie z ekonomicznymi implikacjami wielobiegunowości. Inwestorzy muszą wziąć pod uwagę szerokie tematy inwestycyjne związane z ryzykiem geopolitycznym, a nie tylko przyjmować oddolny pogląd.
Mając to na uwadze, analitycy przedstawili zapierający dech w piersiach obraz tego, w jaki sposób światowe firmy technologiczne są ze sobą powiązane. Pełne rozdzielenie Chin i USA jest możliwe tylko w przypadku wojny o Tajwan. Jeśli tak się stanie, globalne łańcuchy dostaw ulegną awarii w ciągu jednej nocy, co zasadniczo oznacza reset.
Mimo że stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Chinami gwałtownie się pogorszyły w ostatnich latach, pełne oddzielenie jest obecnie niemożliwe, a jeśli Zachód miałby zaprzyjaźnić się i przenieść łańcuchy dostaw, zajęłoby to dziesięciolecia i biliony dolarów. (Cały artykuł.)
Czy Sam Altman naprawdę udał się do Waszyngtonu, aby ostrzec ustawodawców przed "niebezpieczeństwami sztucznej inteligencji"?
Pan ChatGPT udaje się do Waszyngtonu: Dyrektor generalny OpenAI Sam Altman zeznaje przed Kongresem na temat zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją © Dostarczone przez CNN. Źródło.
Jednym z potentatów Big Tech, który już zarobił na sztucznej inteligencji, jest Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, która produkuje ChatGPT. Altman wynegocjował z Microsoftem umowę o wartości 10 miliardów dolarów na wykorzystanie go w wyszukiwarce Bing.
To właśnie jego produkt szturmem podbił świat pod koniec ubiegłego roku, a setki milionów ludzi korzysta obecnie z ChatGPT.
Szybkie tempo, w jakim sztuczna inteligencja czatu jest obecnie wykorzystywana, wywołało wiele kwestii etycznych, dlatego w tym tygodniu w Waszyngtonie wyprodukowano program, który rzekomo miał zająć się tym "zagrożeniem" dla społeczeństwa, a Sam Altman był gwiazdą programu. (Wszystko, co jest transmitowane w telewizji z Waszyngtonu, to program oparty na scenariuszu i czysto rozrywkowy).
Altman rzekomo "zeznał" przed Kongresem, że sztuczna inteligencja jest "zagrożeniem dla społeczeństwa" i z pewnością powinna podlegać regulacjom. Forbes:
Sam Altman zeznawał wczoraj przed senacką podkomisją sądownictwa, po spektakularnym sukcesie ChatGPT, dużego chatbota modelującego język jego firmy. Idąc w ślady Jeffa Bezosa i Marka Zuckerberga, którzy również byli pytani przez prawodawców chcących zrozumieć ich firmy, Altman podczas trzygodzinnego przesłuchania zamienił swój zwykły sweter i dżinsy na garnitur i krawat, aby odpowiedzieć na pytania dotyczące sztucznej inteligencji i Chat GPT.
Do Altmana podczas przesłuchania dołączyli Christina Montgomery, dyrektor ds. prywatności i zaufania w IBM oraz Gary Marcus, emerytowany profesor Uniwersytetu Nowojorskiego, który jest częstym krytykiem technologii sztucznej inteligencji. Przesłuchanie było szybkie i obejmowało wiele tematów, ale zakończyło się polubownie. "Wyświadczyliście wielką przysługę, będąc tu dzisiaj" - powiedział senator Richard Blumenthal, przewodniczący podkomisji, do trzech świadków, gdy zamykali sesję.
Oczekiwano, że zostaną omówione takie tematy, jak miejsca pracy, dokładność, dezinformacja, uprzedzenia, prywatność i prawa autorskie, z których wszystkie mają ogromny wpływ na przedsiębiorców, którzy chcą wykorzystać sztuczną inteligencję w swojej pracy lub tworzyć narzędzia AI. Tematy te zostały omówione, ale do jednego jednogłośnego wniosku: sztuczna inteligencja musi zostać uregulowana.
Wszyscy na sali zgodzili się, że powinno to nastąpić, ale szczegóły dotyczące tego, kto, jak i kiedy nie zostały jeszcze ustalone. (Źródło.)
Jak wspomniałem w wielu moich wcześniejszych relacjach na temat szumu związanego ze sztuczną inteligencją i niebezpieczeństw związanych z załamaniem gospodarki, jedną z rzeczy, które z pewnością mogą zabić rynek czatu AI, są regulacje rządowe, które albo go ograniczą, albo całkowicie zabronią.
Dlaczego więc Altman miałby tego chcieć?
Dla tych, którzy nie są zaznajomieni z politycznymi produkcjami wystawianymi w Waszyngtonie, pozwolę sobie zinterpretować propagandę.
Sam Altman udaje się do Waszyngtonu, aby "zeznać" przed Kongresem, że czat AI jest niebezpieczny dla społeczeństwa i że z pewnością musi zostać uregulowany. Wszyscy się z tym zgadzają, biją mu brawo, ale nic nie zostaje postanowione.
Dzieje się tak najprawdopodobniej dlatego, że o tym, co zostanie uregulowane, zadecyduje sam Sam, wraz ze swoim inwestorem w Microsoft, Billem Gatesem i prawdopodobnie jego kumplem, który pomógł mu to wszystko rozpocząć, Elonem Muskiem (i jestem pewien, że kilkoma wybranymi innymi).
Prawdopodobnie ostatecznie opracują oni przepisy, które zdecydują, że to oni muszą kontrolować tę bardzo "niebezpieczną" technologię, która wkrótce zastąpi ludzi, jeśli nie będą działać, a gdy gospodarka się załamie, prawie wszyscy inni inwestujący w sztuczną inteligencję na czacie znikną z biznesu lub zostaną uregulowani, a kilku wybranych miliarderów Big Tech pozostanie kontrolować wszystko.
Ich partnerami będą oczywiście ludzie tacy jak Jamie Dimon z JPMorgan Chase i kilka innych wybranych banków, które będą zbyt duże, by upaść.
W rzeczywistości mam znacznie więcej dowodów na poparcie tej teorii, ale ten artykuł staje się już zbyt długi, więc zostawię wiele z nich na przyszłe artykuły.
Ale na koniec nie zapominajmy, że wszyscy ci miliarderzy należą do pedofilskiego bractwa Jeffreya Epsteina.
W przeszłości opublikowałem powiązania Elona Muska i Billa Gatesa z Epsteinem, a oto jeden z nich, który łączy przeszłość Sama Altmana z siecią finansową Epsteina, a także z przestępcą FTX Samem Bankman-Friedem.
CEO OpenAI, Sam Altman, pozyskuje prawie 100 milionów dolarów na przerażający projekt kryptograficzny, który wykorzystuje "Orb" do skanowania gałek ocznych
CEO OpenAI, Sam Altman, zebrał prawie 100 milionów dolarów - w tym od oskarżonego o oszustwo FTX Sama Bankmana-Frieda i byłego towarzysza Jeffreya Epsteina, Reida Hoffmana - na swój najnowszy projekt kryptowalutowy, który opiera się na przerażającym skanowaniu oczu "Orb" w celu weryfikacji użytkowników.
Fundusze zostaną wykorzystane do rozwoju Worldcoin - planu Altmana dotyczącego bezpiecznej, globalnej kryptowaluty, która oferuje darmowe kryptowaluty.
Fundusze zostaną wykorzystane do rozwoju Worldcoin - planu Altmana dotyczącego bezpiecznej, globalnej kryptowaluty, która oferuje darmowe kryptowaluty w zamian za skanowanie gałek ocznych użytkowników. (Pełny artykuł.)
Ponadto Altman jest w tym tygodniu gościem na spotkaniach Bilderberg.
Nie, ci faceci nie rozbiliby celowo amerykańskiej gospodarki, prawda?
**By Brian Shillhavy
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz