newsletter.martingeddes.com/p/anticipating-the-societal-ultrashock
Naprawdę jesteśmy w stanie wojny, a internalizacja pełnych konsekwencji tego jest trudna Aby rozpocząć ten esej, właśnie wróciłem z fotografowania majowych dzwonków w deszczu, a kontrast między tym uspokajającym pięknem a natarczywą brzydotą ludobójstwa jest zestawieniem trudnym do uchwycenia. Ludzie są okaleczani i giną w dużych ilościach z powodu broni biologicznej do zastrzyków Covid, a dane są oficjalne, powszechne i niepodważalne. Dopóki ktoś nie pokaże mi, że jest inaczej, jesteśmy w środku najbardziej perwersyjnego ludobójstwa, w którym większość ofiar to chętni ochotnicy. Ze smutku odzyskujemy tyle radości, ile możemy.
Od jakiegoś czasu rozmyślam nad momentem, w którym masy zmuszone są do konfrontacji z realiami zdrady, zdrady, handlu ludźmi, cichej broni, wojny ekonomicznej i — ze śmiertelnymi konsekwencjami. To moment, w którym wiele naszych problemów znika, a pojawiają się nowe. Podział społeczny może zostać złagodzony, ale za straszliwą cenę zbiorowego przerażenia. Nie mogę wiedzieć, jakie będą początkowe czynniki wyzwalające – pęknięcie tamy, głośne aresztowania, puste konta bankowe, uratowane dzieci, alarmy alarmowe, awaria internetu, zanik mediów lub coś innego. Wiem tylko, że bezprecedensowa zmiana jest wpisana w naszą przyszłość.
Wiele lat temu miałem kolegę z pracy, u którego w jednym tygodniu zdiagnozowano raka mózgu, a w następnym zmarł. Powiedziano mi, że sama diagnoza może wystarczyć do zabicia ludzi przez stres. Proces przebudzenia wypranej z mózgu populacji do jej kłopotliwej sytuacji jest rodzajem zbiorowej operacji psychiki, w której jeśli się pospieszysz, zabijasz pacjenta, który nie może znieść inwazyjności wycięcia guza oszustwa, ale jeśli za bardzo zwlekasz z toksyczne kłamstwa i tak ich zabiją. Pragnienie, aby wszystko potoczyło się szybko, aby rozwiązano własną schizmę społeczną, jest zrozumiałe, ale niemądre. Istnieje boski czas i ciesz się, że go nie znasz ani nie kontrolujesz. Podział społeczny występuje między tymi, którzy przyznają, że żyliśmy w warunkach oszustwa i szukają prawdy (nawet jeśli niechętnie), a tymi, którzy trzymają się ignorancji, aby nie stawić czoła bólowi zmiany.
W pewnym momencie ta przepaść się zawali, a rzeczywistość z całą mocą wkroczy. Częścią agonii wynikającej z (częściowej) wiedzy o tym, co się dzieje, jest oczekiwanie na ból, który nadejdzie dla tych, których kochamy, ale którzy beztrosko poddali się zbiorowej psychozie. Niezależnie od skali faktycznego lub usiłowanego mordu mas, istnieje psychologiczny „ultraszok”, z którym trzeba się zmierzyć, który sam w sobie jest niebezpieczny, jeśli nie jest wystarczająco opanowany. Jedną z obserwacji jest to, że wielu ludzi, których uważam za obudzonych, wpada w stan depresji i staje się „czarną pigułką”.
Zapominają o paradoksalnej naturze sztuki wojennej, w której rzeczy wyglądają ponuro, gdy w rzeczywistości są różowe, ale na głębszym poziomie strategicznym. Tracą wiarę w aktorów i działania niewidoczne dla sił dobra, które nie cofną się przed niczym w obronie niewinnych. Umysł angażuje się w postrzeganą rzeczywistość, ale duchowi brakuje wiary, a efekt końcowy jest przygnębiający i demoralizujący. Teraz rozumiem, dlaczego nazywa się to wojną duchową, a nie wojną krytycznego myślenia. Duch jest tym, co naprawdę napędza wynik; wszystko w końcu się pogodzi, a jeśli się nie pogodzi, to jeszcze nie koniec. Istotą wojny piątej generacji jest to, że konflikt ukrywa się przed ofiarami.
Wszechobecne rozpoznanie, że toczy się wojna, definiuje koniec konfliktu, ponieważ cele nie zgadzają się już z planami sprawców. Podczas gdy kontrola umysłu może na krótką metę skłonić ludzi do działania wbrew własnym interesom, na dłuższą metę „kontrola ducha” sprawia, że szukają nieprawdy i nieprawości. Łatwo jest skupić się na wykroczeniach policji, sądów, rad, lekarzy, edukacji itp. – ale pastorzy, księża i prałaci dźwigają największy ciężar wstydu za niewłaściwe kierowanie swoimi stadami. Kuszące jest poszukiwanie zemsty lub zemsty na tych, którzy uczestniczyli jako sługusy systemu i zdradzili nasze zaufanie.
Chociaż sprawiedliwość musi zostać wymierzona tym, którzy aktywnie planowali i zarządzali złymi planami, nie możemy wsadzić do więzienia każdej pielęgniarki, która zrobiła zastrzyk z trucizną, nawet jeśli nie było świadomej zgody. Przejście przez ten ultraszok społeczny wymaga od nas zaakceptowania, że na ich miejscu moglibyśmy zrobić to samo, a bycie „przebudzonym” jest częściowo wynikiem szczęścia okoliczności i doświadczenia, a nie tylko charakteru lub osądu. Pokój zaznamy tylko wtedy, gdy potrafimy zlokalizować nasze przebaczenie i współczucie, co jest trudne, gdy mówi się o tym osobiście, gdy zostało się tak zranionym z powodu zawiedzionego zaufania. Mija pięć lat, odkąd napisałem pierwsze eseje na temat Q, MAGA i Wielkiego Przebudzenia.
Nie miałem pojęcia o głębi oszustwa, przed którym stoimy, takiego jak cykle ludobójstwa i cywilizacji reset jonów, skala sytuacji w podziemiu i poza światem lub zakres wykorzystania technologii, takich jak klonowanie i manipulacje (epi)genetyczne. To, że tak szybko dochodzimy do ultraszoku masowego przebudzenia – krzepko żywi i fizycznie wygodni – jest absolutnym cudem, nawet jeśli wydaje się, że jest to idealne przeciwieństwo. Niepokój związany z oczekiwaniem i tęsknotą może być uciążliwy, ale można go rozproszyć w jednej chwili wraz z nadejściem wydarzeń, których nie można przegapić. Nigdy nie przeczytałem ani jednej książki o wojnie psychologicznej ani nie uczestniczyłem w ani jednym kursie szkolenia wojskowego.
Jednak czuję, że jestem kompetentny w tym temacie, po prostu dlatego, że przez lata byłem zmuszony bez przerwy zdawać egzaminy praktyczne. Wymaga pewnego oderwania się od tego, co dzieje się w świecie zewnętrznym i bardzo twardych granic, aby zaakceptować to, co należy do ciebie, i odrzucić zaproszenia do wzięcia na siebie ciężarów innych. To, co musimy zrobić, przypomina wychodzenie z dysfunkcyjnej relacji z partnerem wykazującym objawy osobowości typu borderline, ale na poziomie zbiorowym.
Separacja dotyczy zaprogramowanego szaleństwa, a nie jednostek. Przytłaczające oczekiwanie jest formą pracy emocjonalnej, która często jest najbardziej wymagającym rodzajem pracy, i stwierdzam, że muszę teraz włożyć dużo wysiłku w dbanie o siebie. Muszę uważać na energię, którą mam wokół siebie, odpoczywać tyle, ile potrzebuję i kiedy tego potrzebuję, oraz utrzymywać moje proste „rytuały zdrowia psychicznego”, takie jak spacery na łonie natury i fotografowanie. Oczekiwanie na „ultraszok” musi być zrównoważone kultywowaniem „ultraspokoju”; pokój wewnętrzny jest na pierwszym miejscu. Nie mogę pomagać innym, jeśli wyczerpuje mnie mój wewnętrzny konflikt. Od czasu do czasu esej może wybuchnąć w chwili energii, ale muszę odpuścić wszelkie poczucie obowiązku lub czasu.
Wszystko, co niepotrzebnie stresujące, jest przeciwwskazane. W pewnym momencie to wyczerpujące oczekiwanie zamieni się w stawienie czoła nowej rzeczywistości masowego przebudzenia. Historia potoczy się dalej, a uczucie tej chwili przeminie. Paradoksalna „straszna nadzieja na zakłócenie” rozwiąże się sama. „Odwrócona psychoza” polegająca na konieczności jednoczesnego zamieszkiwania półzdrowia i znormalizowanego szaleństwa zostanie zakończona. Przetrwaliśmy okrutny i barbarzyński atak na naszą psychikę, więc jesteśmy zahartowani i przygotowani na to, co ma nadejść. To było jak stanie na jednej nodze przez lata, a okropny ból stał się zwykłą częścią naszej egzystencji. Zmiana może oznaczać, że będziemy musieli stanąć na innej nodze, ale przynajmniej zmiana dyskomfortu w umyśle i ciele jest formą ulgi dla duszy.

Majowe dzwonki. W deszczu. Zgodnie z reklamą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz