czwartek, 15 czerwca 2023

Zdrajca konstytucji: Rząd USA jest prawdziwym przestępcą



"Najbardziej niebezpiecznym człowiekiem dla każdego rządu jest człowiek, który jest w stanie samodzielnie myśleć, bez względu na panujące przesądy i tabu. Niemal nieuchronnie dochodzi do wniosku, że rząd, pod którym żyje, jest nieuczciwy, szalony i nie do zniesienia ".

I tak to trwa.

Całe to fiasko - oskarżenie Donalda Trumpa o rzekome naruszenie zarówno ustawy o szpiegostwie, jak i utrudnianie wymiaru sprawiedliwości poprzez niewłaściwe obchodzenie się z tajnymi dokumentami - jest jedynie najnowszym z niekończącej się serii zakłóceń, zniekształceń i teatru politycznego mającego na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej od złowieszczych postępów amerykańskiego Deep State.

Nie pozwólcie się rozproszyć, odwrócić uwagi lub zahipnotyzować tanimi sztuczkami teatralnymi.

Ten spektakl oskarżenia jest szekspirowski w swoim zakresie: pełen dźwięku i wściekłości, nic nie znaczący.

Nic jest tu słowem kluczowym.

Pomimo nagłośnienia sprawy przez media, to wszystko to tylko dym i lustra.

Zapamiętaj moje słowa: rząd jest tak samo skorumpowany i samolubny jak zawsze, zdominowany przez dwie frakcje polityczne, które udają, że są ze sobą skłócone, a jednocześnie poruszają się zgodnie, aby utrzymać status quo.

Jeśli naprawdę chcesz mówić o tym, kto jest winny zdrady, ustaw cel wyżej: oskarż rząd o przekroczenie swoich uprawnień, nadużywanie władzy, lekceważenie rządów prawa i zdradę narodu amerykańskiego.

Kiedy odnosimy się do "rządów prawa", jest to konstytucyjny skrót oznaczający ideę, że wszyscy są traktowani tak samo w świetle prawa, wszyscy są w równym stopniu odpowiedzialni za przestrzeganie prawa i nikt nie otrzymuje darmowej przepustki w oparciu o ich politykę, powiązania, bogactwo, status lub jakikolwiek inny jasny test stosowany w celu przyznania specjalnego traktowania elicie.

Kiedy rząd i jego agenci przestają szanować rządy prawa - Konstytucję - lub wierzą, że ma ona do nich zastosowanie, wówczas sama umowa, na której opiera się ta relacja, staje się nieważna.

To nadużycie władzy trwa już tak długo, że stało się normą, a Konstytucja jest przeklęta.

Istnieją setki - a nawet tysiące - rządowych biurokratów, którym morderstwo uchodzi na sucho (w wielu przypadkach dosłownie) tylko dlatego, że ustawodawcy, sądy i obywatele nie mogą się przejmować zmuszaniem ich do przestrzegania zasad Konstytucji.

Dopóki coś się nie zmieni w sposobie, w jaki radzimy sobie z tymi ciągłymi, rażącymi nadużyciami władzy, drapieżniki państwa policyjnego będą nadal siać spustoszenie w naszych wolnościach, naszych społecznościach i naszym życiu.

Zbyt długo już naród amerykański grał politycznie ze swoimi zasadami i przymykał oko na wszelkiego rodzaju wykroczenia, gdy było to politycznie celowe, pozwalając rządowi siać spustoszenie w ich wolnościach i działać z naruszeniem rządów prawa.

"My, ludzie" płacimy teraz za to cenę.


Każdego dnia płacimy cenę za to, że pozwalamy rządowi nadal prowadzić wojnę z narodem amerykańskim, wojnę toczoną na wielu frontach: za pomocą kul i paralizatorów, kamer monitorujących i czytników licencji, zastraszania i propagandy, orzeczeń sądowych i ustawodawstwa, w zmowie z każdym biurokratą, który tańczy w rytm rozdawnictwa korporacyjnego, będąc na liście płac rządu, a najskuteczniej ze wszystkich, przy współudziale narodu amerykańskiego, który nadal pozwala sobą łatwo manipulować przez politykę, rozpraszać się rozrywkami i przyzwyczajać do świata, w którym korupcja rządu jest normą.

Taka jest natura bestii: władza deprawuje.

Co gorsza, jak stwierdził XIX-wieczny historyk Lord Acton, władza absolutna korumpuje absolutnie.

Od tak dawna stopniowo tracimy nasze wolności - sprzedawane nam w imię bezpieczeństwa narodowego i globalnego pokoju, utrzymywane za pomocą stanu wojennego w przebraniu prawa i porządku, egzekwowane przez stałą armię zmilitaryzowanej policji i elitę polityczną zdeterminowaną, by utrzymać swoje uprawnienia za wszelką cenę - że trudno jest dokładnie określić, kiedy wszystko zaczęło iść w dół, ale z pewnością jesteśmy teraz na tej trajektorii spadkowej, a sprawy toczą się szybko.

Republika upadła.

Spisek Deep State mający na celu przejęcie władzy nad Ameryką powiódł się.

Amerykański system rządów przedstawicielskich został obalony przez nastawioną na zysk, militarystyczną, korporacyjną oligarchię dążącą do całkowitej kontroli i globalnej dominacji poprzez wprowadzenie stanu wojennego w kraju i podżeganie do wojen za granicą.

Nawet teraz jesteśmy popychani i popychani w kierunku wojny domowej, nie dlatego, że naród amerykański jest tak podzielony, ale dlatego, że w ten sposób skorumpowane rządy kontrolują populację (tj. dziel i podbijaj).

To są niebezpieczne czasy.

Są to rzeczywiście niebezpieczne czasy, ale nie z powodu brutalnej przestępczości, terroryzmu czy nielegalnej imigracji.

Nie, prawdziwe niebezpieczeństwo, przed którym stoimy, pochodzi od nikogo innego, jak od rządu USA i jego uprawnień, które przyznał swoim stałym armiom do rabowania, kradzieży, oszukiwania, nękania, zatrzymywania, brutalizowania, terroryzowania, torturowania i zabijania amerykańskich obywateli z immunitetem.

Niebezpieczeństwo, przed którym stoimy "my, ludzie", pochodzi od zamaskowanych najeźdźców z rządowej listy płac, którzy włamują się do naszych drzwi ciemną nocą, strzelają do naszych psów i terroryzują nasze rodziny.

Niebezpieczeństwo to pochodzi od zmilitaryzowanych popleczników na liście płac rządu, którzy żądają absolutnego posłuszeństwa, wpajają skrajny strach i najpierw strzelają, a później zadają pytania.

Niebezpieczeństwo to pochodzi od chciwych, żądnych władzy biurokratów na rządowej liście płac, którzy w niewielkim stopniu rozumieją swoje konstytucyjne ograniczenia.

Niebezpieczeństwo to pochodzi od chciwych polityków i korporacji, dla których zysk przebija zasady.

Zastanów się, jeśli chcesz, nad wszystkimi nikczemnymi, przebiegłymi, diabolicznymi, niebezpiecznymi, wyniszczającymi, oszukańczymi, dehumanizującymi, demonicznymi, zdeprawowanymi, niehonorowymi, rozczarowującymi, dyskryminującymi, dyktatorskimi planami narzuconymi "nam, ludziom" przez biurokratyczny, totalitarny reżim, który już dawno przestał być "rządem ludzi, przez ludzi i dla ludzi".

    Amerykanie nie mają żadnej ochrony przed nadużyciami policji.
    Amerykanie są niczym więcej niż kieszonkowym, z którego finansowane jest państwo policyjne.
    Amerykanie nie są już niewinni, dopóki nie udowodni im się winy.
    Amerykanie nie mają już prawa do własności prywatnej.
    Amerykanie nie mają już wpływu na to, na co narażone są ich dzieci w szkole.
    Amerykanie są bezsilni wobec zmilitaryzowanej policji.
    Amerykanie nie mają już prawa do nietykalności cielesnej.
    Amerykanie nie mają już prawa do prywatności.
    Amerykanie nie mogą już polegać na sądach w wymierzaniu sprawiedliwości.
    Amerykanie nie mają już reprezentatywnego rządu.

Nie poruszyłem nawet kwestii państwa korporacyjnego, kompleksu wojskowo-przemysłowego, nalotów zespołów SWAT, inwazyjnej technologii nadzoru, polityki zerowej tolerancji w szkołach, nadmiernej kryminalizacji czy sprywatyzowanych więzień, by wymienić tylko kilka, ale to, czego dotknąłem, powinno wystarczyć, aby pokazać, że krajobraz naszych wolności już zmienił się dramatycznie w porównaniu z tym, czym był kiedyś i bez wątpienia będzie się nadal pogarszał, chyba że Amerykanie znajdą sposób na odzyskanie kontroli nad swoim rządem i odzyskanie wolności.

Oskarżenia, impeachment i wybory nas nie uratują.

Historia może pokazać, że od tego momentu porzuciliśmy wszelkie pozory konstytucyjnego rządu i wkroczyliśmy do totalitarnego państwa, w którym wszyscy obywatele są podejrzani, a bezpieczeństwo przebija wolność.

Nawet przy stale zmieniającym się terenie, ta parodia prawa i rządu stała się nową normą w Ameryce.

Od Clintona do Busha, następnie Obamy do Trumpa, a teraz Bidena, to tak, jakbyśmy zostali złapani w pętlę czasu, zmuszeni do ponownego przeżywania tego samego: tych samych ataków na nasze wolności, tego samego lekceważenia rządów prawa, tego samego podporządkowania się Głębokiemu Państwu i temu samemu skorumpowanemu, samolubnemu rządowi, który istnieje tylko po to, by gromadzić władzę, wzbogacać swoich udziałowców i zapewniać sobie ciągłą dominację.

Nie można zaprzeczyć, że świat jest rzeczywiście niebezpiecznym miejscem, ale to rząd stanowi największe zagrożenie dla naszych wolności i stylu życia, i żadna ilość politykowania, parsowania czy panderyzacji tego nie zmieni.

Łatwo jest dać się zwieść, rozproszyć i rozbawić politycznym cyrkom i widowiskom rozrywkowym.

O wiele trudniej jest zmierzyć się z rzeczywistością życia w Ameryce, gdzie "my, ludzie" jesteśmy w wyraźnie niekorzystnej sytuacji w obliczu rządowej elity, chciwości i siły ognia.
Konstytucja nie ma szans przeciwko sfederalizowanej, zglobalizowanej stałej armii chronionej przez organy ustawodawcze, sądownicze i wykonawcze, które są po tej samej stronie.

Jak wyjaśniam w mojej książce Battlefield America:  Battlefield America: The War on the American People and in its fictional counterpart The Erik Blair Diaries, The War on the American People i w jej fikcyjnym odpowiedniku The Erik Blair Diaries, bez względu na to, jakie poglądy polityczne wyznają: wystarczy powiedzieć, że nie są po naszej stronie ani po stronie wolności.

To jest prawdziwa zdrada.

**By John W. Whitehead

**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz