czwartek, 2 marca 2017

Historia teleportacji



Teleportacja nie jest tym, czym wydaje się być. Choć powszechnie postrzega się ją jako zaawansowaną futurystyczną technologię zdolną do przenoszenia ludzi natychmiastowo na duże odległości, teleportacja mogła zachodzić przez miliony lat bez udziału jakiejkolwiek technologii.

Oczywiście, istnienie w przyrodzie czegokolwiek, w tym obiektów przemieszczających się szybciej niż światło bądź znikających i natychmiast się pojawiających, zwykle oznacza, że nauka w końcu odkryje, "jak to się dzieje" i nauczy się robić to samo, używając urządzeń. W świecie rzeczywistym opisywano jednak dziwne zdarzenia, a w odniesieniu do niektórych z nich ukuto właśnie określenie "teleportacja".

Słowo "teleportacja" nie powstało na użytek powieści fantastycznych. To poważna sprawa, a "teleportacja kwantowa" już teraz jest rzeczywistością w naukowych laboratoriach, przenosząc cząsteczki. Jeśli jednak dzieje się to w przyrodzie, to czy tajemnicze zniknięcia przedmiotów lub ludzi, którzy zniknęli bez jakiegokolwiek wyjaśnienia, mogą być efektem działania dziwnych kosmicznych sił, które po prostu powodują "teleportowanie" przedmiotów?

Wbrew tropom prowadzącym do science-fiction, "teleportacja" - jak ją nazwał Charles Hoy Fort w 1931 roku - stanowi "siłę przenoszącą", która istnieje już we wszechświecie. Fort sugerował, że jest to zdarzenie naturalne, odpowiedzialne niekiedy za doniesienia o tak zwanej aktywności paranormalnej.

Przed Fortem, w 1878 roku, pojawił się prawdopodobnie pierwszy artykuł wykorzystujący słowo "teleportować", opisujący to zjawisko w całkiem odmienny sposób. Artykuł opisywał maszynę przyszłości, która byłaby w stanie natychmiast przenosić ludzi z miejsca na miejsce, w ferworze dzikich spekulacji, jakie nastąpiły po wynalezieniu telefonu dwa lata wcześniej. Jest to bardziej spójne z naszą wspomnianą już iteracją teleportacji w science-fiction, jaką widzieliśmy w Star Treku.

Pod wpływem spekulacji o teleportacji jako sile naturalnej, inną podobną tajemnicą jest spontaniczny samozapłon (z ang. spontaneous human combustion, SHC), aczkolwiek obecnie istnieją już naukowe i medyczne wyjaśnienia tego fenomenu. Piorun kulisty (nazywany również "kulą ognia" lub "kulą płomieni", gdy postrzega się go jako manifestację o charakterze nadnaturalnym) również był fenomenem fortowskim, do czasu gdy odkryto, że występuje rzeczywiście i go sfotografowano. Zjawisko to wciąż nie znalazło naukowego wyjaśnienia. Jeszcze dziwniejsza i rzadsza niż owe inne opisy, teleportacja cieszy się dużo mniejszą uwagą.

Wciąż pobudzają wyobraźnie zniknięcia bez śladu samolotów, takie jak zniknięcie Lotu MH370 linii Malaysian Airlines 8 marca 2014 roku. Co mogło spowodować, że tak duży obiekt i tak wielu ludzi po prostu zniknęli bez śladu i nie mogli zostać znalezieni podczas poszukiwań prowadzonych przez wiele państw? Podobnie jak ma to miejsce w przypadku wielu takich zniknięć, zagadka nie kończy się na samym zniknięciu, istnieje też powód by sądzić, że samolot przetrwał nienaruszony. Gdy próbowano się połączyć z telefonami pasażerów, uzyskano sygnał, jednak bez odpowiedzi. Siły poszukiwawcze nie były w stanie wskazać źródła sygnałów.

W 1880 roku rolnik o nazwisku David Lang rzekomo zniknął na oczach kilkorga świadków. Nigdy więcej go już nie widziano, chociaż później w miejscu, w którym stał, w niewyjaśniony sposób powstał "krąg". Kilka miesięcy później jego żona twierdziła, że słyszała jego głos wołający o pomoc z ostatniego miejsca, w którym go widziano.

[Od tłumacza: Istnieją uzasadnione podejrzenia, jakoby cała historia Davida Langa stanowiła jedynie fikcję opartą o opowiadanie science-fiction Ambrose Bierce`a "The Difficulty of Crossing a Field" (Jakże trudno przejść przez pole). Do dziś trwają dysputy, czy historia Davida Langa stanowi przeróbkę tego opowiadania, czy też może opowiadanie zostało zainspirowane rzeczywistym zniknięciem rolnika]

Jako ciekawostkę można podać, że większość ludzi przynajmniej raz w życiu miała do czynienia ze zniknięciem jakiegoś obiektu. Można zgubić ślubną obrączkę, i nieprawdopodobne jest aby jej właściciel łatwo zaprzestał poszukiwań. Jeśli zdarzyło się to poza domem, to jest wiele miejsc, w które obrączka mogła zawędrować. Jeśli jednak stało się to w pokoju, bez udziału osób które mogły ją ukraść, bez dziur w podłodze, bez okien, przez które mogłaby wypaść? Co jeśli przeczesano cały pokój centymetr po centymetrze, wciąż bez rezultatu? Zgodnie z naszą obecną wiedzą o wszechświecie, coś takiego jest niemożliwe - a jednak dzieje się przez cały czas.

Curtis Ellis pisze: "Pojawiały się dziwne doniesienia o materii organicznej oraz nieorganicznej, spadającej z nieba, takiej jak żaby, ryby, węże, muszle, robaki, aligatory, krew i mięso, słoma, orzechy laskowe, szlam, kamienie, artefakty i wiele innych materiałów". Ellis odnosi się po części do dziwnych deszczy żab czy ryb, które mogą być przenoszone przez gwałtowne burze, ale również do innych deszczy, których nauka nie potrafi wyjaśnić. Choć za deszcze żab i ryb z łatwością można obwinić huragany, bardzo odmienny rodzaj wiru byłby potrzebny do zrzucania kamieni lub innych ciężkich materiałów.

Możliwe wytłumaczenie zawiera teoria "robaczej dziury" (zwana też pomostem Einsteina-Rosena), uznawana hipoteza naukowa. Takie cechy mogłyby łączyć różne lokalizacje w czasoprzestrzeni i natychmiast przenosić obiekty. Obiekt może zniknąć, tylko po to, by pojawić się ponownie w innym czasie. Może zniknąć z jednej przestrzeni, tylko po to, by pojawić się w innej.

Jeśli przyjmiemy, że taki wir może istnieć, to wówczas mogą one być wszędzie. Mogłyby istnieć w większej ilości na mniejsze skale, gdzie są trudniejsze do wykrycia, podnosząc cząsteczki i pozostawiając je w innym miejscu w niewielkiej odległości. W rzadkich okazjach mogą być wystarczająco duże, by porywać rzeczy osobiste, takie jak Twój klucz. Jeszcze rzadziej mogą porywać pojazdy, co mogłoby tłumaczyć zgłaszane przez niektórych ludzi przypadki nagłego ich znikania. w najrzadszych przypadkach, w wyniku tak zwanych doświadczeń o charakterze paranormalnym, znikają całe budynki.

Jeśli takie przedmioty znikają, to dokąd trafiają? Jeśli odpowiedzialnym za to czynnikiem są robacze dziury, wówczas znikający obiekt może trafić gdziekolwiek. Może zostać pozostawiony na innej planecie, lub w głębokiej przestrzeni. Ponieważ nie ma ograniczenia co do tego, jak bardzo może się rozciągnąć robacza dziura, teoretycznie mogą one zabrać przedmiot z dowolnego miejsca we wszechświecie, bez szans na jego zwrot. W podobny sposób, wszystko - nieważne jak bardzo obce lub przypuszczalnie niemożliwe - może spadać z naszego nieba, przeniesione z dowolnego miejsca we wszechświecie.

Choć łatwo obalić pomysł znikających ludzi i przedmiotów, używając prozaicznych wyjaśnień i obwiniając histerię za bardziej zwyczajne przypadki zniknięć, niewątpliwie istnieją pewne zdarzenia, których nie da się wyjaśnić. Te nadzwyczajne przypadki, aby miały sens, wymagają nieprawdopodobnych wyjaśnień.

Mogą nie istnieć pojazdy z przestrzeni pozaziemskiej porywające ludzi, mogą też nie istnieć kosmiczne wiry zdolne do przenoszenia ludzi i przedmiotów z jednego miejsca w inne, niewątpliwie jednak we wszechświecie działają dziwne siły, zaś wiele z nich może wydawać się niemożliwych zgodnie ze znanymi faktami naukowymi. Jeśli jednak wykorzystamy pewne elementy kosmologii, takie jak teoria robaczej dziury, pojawi się dużo więcej możliwych wytłumaczeń.

Pomysł, że wszystko może zniknąć w dowolnym momencie, może wydawać się niepokojący, takie przypadki są jednak na tyle rzadkie, że szanse wystąpienia naturalnej teleportacji nadal byłyby astronomiczne.

Arnold Isen, unexplained-mysteries.com
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.https://www.paranormalium.pl/historia-teleportacji,1072,6,artykul.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz