wtorek, 6 września 2016

Piąty wymiar i cała reszta



Obecnie świat przechodzi swego rodzaju metamorfozę dzięki wpływom energetycznym, jakie my sami tworzymy.  Wokół mnie widzę szczęśliwych ludzi, którzy dojrzewają do prawdziwego życia tu i teraz. Otwierają się ich serca i wibrują na coraz wyższych poziomach istnienia. Przebudzenie niesie w sobie powiew nowych czasów, nowych idei i inspiracji, które kreujemy my sami.
Stajemy się świadomi swoich możliwości i pokładów wewnętrznej kreacji, które zawsze w nas były i czekały na tą chwilę, byśmy ponownie je dostrzegli i użyli. Piąty wymiar wydaje się być tuż za rogiem. Zdajemy sobie z niego sprawę, jednak tak do końca nie rozumiemy, czym on tak naprawdę jest i skąd pochodzi.
Otóż moi drodzy wibrację piątej gęstości tworzymy my sami. To my jesteśmy kreatorami nowych energii, a tym samym nowej matrycy energetycznej. Wynika to z tego, iż sami na warstwach wyższej świadomości stworzyliśmy nową matrycę energetyczną, odmienną od matrycy 3 D i nazwaliśmy ją piątym wymiarem. On już jest i żyje wśród nas. Dlaczego nie możemy go dostrzec ? Z bardzo prostego powodu. Nasze wzorce, wkodowane przekonania i programy nadal wciągają w nas w istnienie w trójwymiarowej matrycy rzeczywistości. Mają one nad nami jeszcze dużą władzę i jak ręczny hamulec nie pozwalają wzbić się dalej. Jak wielu z nas już przebudzonych żyje ciągle w starych schematach, zdając świadomie sobie sprawę z tego, jednak nie umiejąc uwolnić się od tego. Poczucie winy, odpowiedzialność za innych i wiele tego typu kodów, związanych z współuzależnieniami, które między sobą sobie złożyliśmy, trzymają nas tutaj jak kajdany i obniżają naszą wartość przed innymi i nami samymi. Instynkt ofiary każe nam kultywować to, co tak naprawdę jest iluzją, z której ciężko nam wyjść, uważając ją za jedyną prawdę w naszym życiu.
Wczoraj przypomniałam sobie o ślubowaniach Amitaby, które stanowią swego rodzaju pieczęcie trzymające nas w trzeciej gęstości. 53 wersety, spisane wiele tysięcy lat temu przez dwóch mnichów, miały skutecznie zatrzymać ludzkość w tym wymiarze. Jak o tym piszę to aż śmiać mi się chce patrząc, na jakie pomysły można wpaść, aby stworzyć perfekcyjną iluzję tego świata i to za zgodą wszystkich.
Zapominamy o tym, iż każdy z nas jest wolnym człowiekiem i ma wolną wolę. Natomiast wszelkiego rodzaju umowy i powiązania to tylko są sznurkami, stworzoną iluzją, które sami sobie zakładamy lub inni nam zakładają za naszą zgodą. Uświadomienie sobie tego w głębi serca niesie ze sobą uwolnienie i moc wzbicia się ponad schematy i zależności utartego świata.
Bezwarunkowa miłość jest jedynym prawem rządzącym we wszechświecie i niesie w sobie moc stwórczą wszystkiego, co powstało i zostało wykreowane na ziemi jak i na innych planetach. Ona jest w naszych sercach i prowadzi ku naszej prawdziwej drodze, wytyczając kierunek do naszego prawdziwego jestestwa. Jezus powiedział: „Królestwo niebieskie jest tu i teraz” i nie mylił się, dając tymi słowami nam do zrozumienia, że już jesteśmy, a raczej możemy być w piątym wymiarze, który jest tak naprawdę kreacją naszych marzeń i intencji.  Jednak wiara w programy tego świata nie daje nam wejść w ten obszar, za którym tak bardzo tęsknimy. Dopóki nie zdecydujemy się na rozwiązanie i pożegnanie się ze starymi schematami dopóty nasza świadomość będzie tkwiła w tym wymiarze. Od nas samych zależy kiedy tego dokonamy.
źródło

Codzienne wiadomości ~ sobota 03 września 2016







Do tej pory wielu z was wie, że macie  pomoc z góry w formie "Anielanek", Wzniesionych Mistrzów i Przewodników. Ale czy wiesz, Twoja Ziemia jest również wspaniałym źródłem pomocy dla Ciebie?
Twoja Ukochana Planeta jest zawsze do dyspozycji, aby uziemić, aby wyczyścić twoją energię i zaoferować leczenie do ciebie. Stań na ziemi gołymi stopami i podłącz do pięknego uziemienia, ona oferuje dar równowagi. Poświęć trochę czasu, leżąc, aby otrzymać jej gojenie i regulacje. Łykać czystość ofiarowaną, jaką ona tak obficie daje. Zanurz się w soli do kąpieli, zapewnia ona  oczyszczanie. Użyj jej skarbu - jej kryształy - będzie dalej leczyć i pomagać. Spędzaj czas na spacerach i obcowaniu z nią, a ona pomoże Ci połączyć się z jej mądrością, jak również z duchem.
Macie nieograniczone podparcie dostępne, bliscy. Zadaj sobie pytanie, co trzeba i niech wewnętrzne zrozumienie doprowadzi do końca, bo nie jest to ogromna kwota pomocy, zarówno od góry i od dołu, aby pomóc Ci kontynuować podróż wznoszenia. ~ Archanioł Gabriel



Kategoria: 

poniedziałek, 5 września 2016

Cicha intencja i


Każde odkrycie siebie, i tak prowadzi ku nieświadomości kolejnego poziomu. Rozwój jest nieskończony i dopóki trwasz – na pewnych poziomach jesteś świadomy, a na innych błądzisz. Uczysz się odczytywać drogowskazy w labiryncie duszy. Oto parę wniosków i rad z dotychczasowej podróży, które dedykuję wszystkim czytelnikom, nauczycielom, uczniom, przyjaciołom i towarzyszom na drodze samopoznania❤
1.  Jeśli ktoś próbuje zgasić Twoje światło, to znaczy, że nie odkrył w pełni swojego. Ludzie prawdziwie przebudzeni nie walczą z przebudzeniem innych. Wiedzą, że światła mają się łączyć w coraz szerszą prawdę, a nie wzajemnie  zwalczać.  Jeśli „oświecony” ma potrzebę rywalizowania i degradowania ludzi, zamiast zająć się swoją przestrzenią, to może znaczyć, że cienie przysłaniają mu jego własne światło i pole ekspresji. Człowiek, który ma potrzebę atakowania innych, wciąż poszukuje w nich cząstek siebie.
2. Człowiek jest unikalnym, brakującym puzzlem w układance Boga. Na głębszym poziomie rozumienia nie ma lepszego czy gorszego odbioru Boga.  Każdy jest inną cząstką w tym samym obrazie. Ma więc prawo do swojej perspektywy i oceny rzeczywistości. Perspektywy się łączą w różnych barwach miłości, a nie wykluczają.
3. Nie ma jedynej słusznej filozofii i praktyki, która sprawdzi się u wszystkich ludzi. Każdy jest po coś w mozaice świata i rezonuje przede wszystkim z elementami sąsiednimi. To one tworzą jego miejsce w umyśle zbiorowym. Cała sztuka to rozpoznać swoje uwarunkowania i zrozumieć ich przyczyny na poziomie boskiego planu – duszy. To prowadzi do wzięcia odpowiedzialności za swoją przestrzeń i odwagi do wyrażania siebie.
4. Jeśli ktoś nie widzi wartości w tobie i miejscu w którym jesteś, to nie oznacza, że Bóg też nie widzi. Wręcz przeciwnie. To znak od Niego, żebyś wreszcie się dźwignął i uwierzył w wewnętrzną prawdę, która ciebie zrodziła i prowadzi przez życie. Jesteś po to, by nauczyć się rozświetlać to miejsce w umyśle Boga, dla którego zostałeś stworzony.
5. Ludzie będą do ciebie przychodzić i odchodzić, bo takie jest życie. Osoby rezonujące z twoim odbiorem prawdy i doświadczeniem zainspirujesz i pomożesz. Resztę ludzi utwierdzisz w ich przekonaniach. Każdy zobaczy w tobie to, na co jest gotowa jego świadomość. Dla jednych będziesz szalony i głupi, dla innych mądry i fascynujący. Najważniejsze, żebyś był Prawdziwy. Doświadczasz, błądzisz i uczysz się w zgodzie z własną duszą. W końcu w niej i ku niej wzrastasz.
6. Pamiętaj, że bierzesz odpowiedzialność za sianie ziaren w swojej przestrzeni, a nie za to, czy one wykiełkują. Prędzej czy później ziemia będzie gotowa, gdy cierpliwie będziesz ją przygotowywał. Na dzień dzisiejszy, zajmujesz się swoim polem działania, a nie cudzym. Cudze przestrzenie mają swoich siewców i uszanuj je.
7. Nie bądź naiwny w realizowaniu swojej pracy. Bądź skuteczny. Nie trać czasu na walkę z wiatrakami, bo całego świata nie przekonasz do swojej wizji. Ale możesz zająć się tymi, którzy są towarzyszami na drodze. To oni ciebie rozumieją, bo łączą was te same doświadczenia i ten sam duch. Rezonujące świadomości tworzą coraz większe słońce, które rozświetla waszą przestrzeń, nie wchodząc w drogę innym słońcom.
8. Pamiętaj, przestrzeń jest w stanie pomieścić nieskończoność gwiazd, a ty jesteś jedną z nich. Poznałeś swoją ciemność, zatraciłeś na wiele lat i nie zginąłeś. Wynurzyłeś się z wiedzą o sobie. Teraz miej odwagę w tej ciemności świecić i być sobą. Uśmiechnij się do innych gwiazd, nawet, jeśli ich blasku nie rozumiesz. Nie musisz. Pozwól im również świecić. Masz całą wieczność by poznać wszystkie swoje lustra.❤
c.d.n.🙂


Być może nadszedł czas, żeby przestać próbować „naprawiać” tego, kogo masz przed sobą, przestać próbować udzielać mu rad i rozwiązywać jego problemy. Nie jesteś w tym zbyt dobry, przyjacielu.  Twoją naturą nie jest manipulowanie, lecz obecność… nie podział lecz pełnia.
Być może już czas, aby przestać udawać, że jest się wszystkowiedzącym autorytetem, nieomylnym nauczycielem, w pełni uzdrowionym ekspertem. Nawet mając najlepsze intencje, możesz bezwiednie zakłócać czyjś naturalny proces powrotu do zdrowia. Możesz utrzymywać go w zależności od siebie, odsuwając go od głębokiego zaufania w jego własne, osobiste doświadczenie.
Pamiętaj, on czy ona być może musi poczuć się gorzej, zanim poczuje się lepiej. Może musi bardziej poczuć swój ból, nim otworzy się na swoje prawdziwe źródło uzdrowienia. Może ten człowiek musi umrzeć dla tego, kim myślał, że jest, zanim będzie mógł naprawdę żyć. To jest prawdziwe tak samo dla niego jak i dla ciebie.
Więc wyluzuj. Oddychaj. Wyjdź z dramatu. Uznaj swoje pragnienie, żeby go zmieniać, naprawiać, czy nawet uspokajać.
Po prostu słuchaj bez osądzania i staraj się zrozumieć w jakim miejscu jest teraz ta osoba. Postaw się na jej miejscu. Zobacz jasno kogo i co masz przed sobą.
Być może najlepszą pomocą jaką możesz zaoferować jest twoja klarowność i nieosądzająca uwaga – twoje naturalne współczucie. Daj taki przekaz – bądź taką obecnością, zaoferuj taką otwartość. Pozostań otwarty na rozwiązania, które jeszcze się nie pojawiły. Zaufaj nieznanym i niesamowitym procesom życia. Bądź milczącą intencją – a wtedy właściwe słowa, działania, interwencje i decyzje nadejdą bez wysiłku.
Uświęć chwilę tego człowieka tym, że nie uciekasz. Bądź zwierciadłem jego własnej zdolności do bycia obecnym. Zaufaj pradawnej tajemnicy uzdrawiania.
Być może prawdziwe lekarstwo może zadziałać dopiero wtedy, kiedy „ty” zejdziesz z drogi. Tak, lekarstwa i dobre rady mogą uśmierzyć, a nawet usunąć symptomy, ale zaproszenie do głębszego duchowego uzdrowienia będzie czaić się tuż po powierzchnią rzeczy.
Fragment pochodzi z książki Jeffa Fostera – TAK! Kochaj to co jest… 
(www.bialywiatr.com) Znajdziesz ją tu
cytat dnia

"Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło. To właśnie będzie początek" - Louis L'Amour

8 lekcji samopoznania



Każde odkrycie siebie, i tak prowadzi ku nieświadomości kolejnego poziomu. Rozwój jest nieskończony i dopóki trwasz – na pewnych poziomach jesteś świadomy, a na innych błądzisz. Uczysz się odczytywać drogowskazy w labiryncie duszy. Oto parę wniosków i rad z dotychczasowej podróży, które dedykuję wszystkim czytelnikom, nauczycielom, uczniom, przyjaciołom i towarzyszom na drodze samopoznania❤
1.  Jeśli ktoś próbuje zgasić Twoje światło, to znaczy, że nie odkrył w pełni swojego. Ludzie prawdziwie przebudzeni nie walczą z przebudzeniem innych. Wiedzą, że światła mają się łączyć w coraz szerszą prawdę, a nie wzajemnie  zwalczać.  Jeśli „oświecony” ma potrzebę rywalizowania i degradowania ludzi, zamiast zająć się swoją przestrzenią, to może znaczyć, że cienie przysłaniają mu jego własne światło i pole ekspresji. Człowiek, który ma potrzebę atakowania innych, wciąż poszukuje w nich cząstek siebie.
2. Człowiek jest unikalnym, brakującym puzzlem w układance Boga. Na głębszym poziomie rozumienia nie ma lepszego czy gorszego odbioru Boga.  Każdy jest inną cząstką w tym samym obrazie. Ma więc prawo do swojej perspektywy i oceny rzeczywistości. Perspektywy się łączą w różnych barwach miłości, a nie wykluczają.
3. Nie ma jedynej słusznej filozofii i praktyki, która sprawdzi się u wszystkich ludzi. Każdy jest po coś w mozaice świata i rezonuje przede wszystkim z elementami sąsiednimi. To one tworzą jego miejsce w umyśle zbiorowym. Cała sztuka to rozpoznać swoje uwarunkowania i zrozumieć ich przyczyny na poziomie boskiego planu – duszy. To prowadzi do wzięcia odpowiedzialności za swoją przestrzeń i odwagi do wyrażania siebie.
4. Jeśli ktoś nie widzi wartości w tobie i miejscu w którym jesteś, to nie oznacza, że Bóg też nie widzi. Wręcz przeciwnie. To znak od Niego, żebyś wreszcie się dźwignął i uwierzył w wewnętrzną prawdę, która ciebie zrodziła i prowadzi przez życie. Jesteś po to, by nauczyć się rozświetlać to miejsce w umyśle Boga, dla którego zostałeś stworzony.
5. Ludzie będą do ciebie przychodzić i odchodzić, bo takie jest życie. Osoby rezonujące z twoim odbiorem prawdy i doświadczeniem zainspirujesz i pomożesz. Resztę ludzi utwierdzisz w ich przekonaniach. Każdy zobaczy w tobie to, na co jest gotowa jego świadomość. Dla jednych będziesz szalony i głupi, dla innych mądry i fascynujący. Najważniejsze, żebyś był Prawdziwy. Doświadczasz, błądzisz i uczysz się w zgodzie z własną duszą. W końcu w niej i ku niej wzrastasz.
6. Pamiętaj, że bierzesz odpowiedzialność za sianie ziaren w swojej przestrzeni, a nie za to, czy one wykiełkują. Prędzej czy później ziemia będzie gotowa, gdy cierpliwie będziesz ją przygotowywał. Na dzień dzisiejszy, zajmujesz się swoim polem działania, a nie cudzym. Cudze przestrzenie mają swoich siewców i uszanuj je.
7. Nie bądź naiwny w realizowaniu swojej pracy. Bądź skuteczny. Nie trać czasu na walkę z wiatrakami, bo całego świata nie przekonasz do swojej wizji. Ale możesz zająć się tymi, którzy są towarzyszami na drodze. To oni ciebie rozumieją, bo łączą was te same doświadczenia i ten sam duch. Rezonujące świadomości tworzą coraz większe słońce, które rozświetla waszą przestrzeń, nie wchodząc w drogę innym słońcom.
8. Pamiętaj, przestrzeń jest w stanie pomieścić nieskończoność gwiazd, a ty jesteś jedną z nich. Poznałeś swoją ciemność, zatraciłeś na wiele lat i nie zginąłeś. Wynurzyłeś się z wiedzą o sobie. Teraz miej odwagę w tej ciemności świecić i być sobą. Uśmiechnij się do innych gwiazd, nawet, jeśli ich blasku nie rozumiesz. Nie musisz. Pozwól im również świecić. Masz całą wieczność by poznać wszystkie swoje lustra.❤
c.d.n.🙂

niedziela, 4 września 2016

Photon Belt ~


Więcej na Photon Belt & Stargate ~ Christine Preston
Archanioł Michał, Stargate, 07 sierpnia 2016
Christine: Jako rejestrowane przez Sheldan Nidle w swoim dziele "pierwszego kontaktu", jesteśmy w próżni stworzonej przez wiatraczek, który został utworzony przez wybuch oznakowana "Nova 1987A", który stał się gwiazdą neutronową zwany "Avalus. Wiatraczek składa się z fotonów promieniowania gamma i cząstek antymaterii. Został on wykryty przez naukowców, ponieważ została przeprowadzona na fali grawitacyjnej i wszedł z dużą prędkością w kierunku Układu Słonecznego, co doprowadziło w 1995 roku do naukowej ponownego odkrycia pasa fotonowego, który został zeskanowany w pobliżu Plejad przez satelitę w 1961 roku . jednak naukowcy nie ujawnia publicznie, że ich teleskopy wykrył promieniowanie gamma. Pod koniec 1995 roku doszli do wniosku, że ludzkość miało zginąć z powodu kolizji z tych ciał niebieskich na koniec roku 1996. Myśleli Wiatraczek zniszczy biosferę Ziemi, jak również jego atmosfery. Za pomocą spektrometrów również zmierzyć pas fotonów i obliczono, że osiągnie się układ słoneczny w tym samym czasie, gdy koło szpilek. Tajny zespół astronomów zostali powiadomieni przez Galaktycznej Federacji nauki i eksploracji Zespoły Światła, który wyjaśnił, że zderzenie dwóch obiektów stworzy próżnię w Układzie Słonecznym, aby przeniknąć przez pas fotonów.
Archanioł Michał: naukowcy Ziemi naprawdę byliśmy przekonani, początkowo, że całe życie na Ziemi miało być wygaszone na koniec 1996 roku i zwołał Radę, że ustalono, że w ciągu roku będą musieli ewakuować kilka Elite członków społeczeństwa na inną planetę , Mieli już bazę na Marsie i Księżycu i przystąpił do budowy rzemiosła przestrzeń, która mogłaby ich transport daleko [ale musieli schronić się znacznie dalej niż]. Mieli tylko jeden rok, aby to zrobić, więc zebrali wszystkie zasoby mogliby w tajemnicy. Są one potrzebne środki finansowe, aby potajemnie budować to, co potrzebne do tego przedsięwzięcia.
Naukowcy na Ziemi miał wątpliwości co do instrukcji podanej im przez Zespoły Nauki i Badań Galaktycznej Federacji Światła, gdyż były one kontaktować. Powiedziano im Wiatraczek stworzy próżnię, aby umożliwić Solar System bezpiecznie penetrować pas fotonów.
Kalendarz Majów przewidywał "koniec czasów", które zostało zinterpretowane przez naukowców i obliczonych nastąpi w dniu 21 grudnia 2012 roku, a mówiło się, że Układ Słoneczny krąży wokół Syriusza w cyklu 26.000 lat - i jak stwierdził Sheldan Nidle, pas fotonów powraca do Drogi Mlecznej co 26.000 lat. 21 grudnia 2012 oczekiwano datę kiedy wyrównania galaktycznego było drastycznie zmienić życie na Ziemi, i to było pod koniec grudnia 2012 roku, że system solarny może dotarły do ​​Stargate. Penetracja Układzie Słonecznym obrębie pasa fotonowego miała miejsce w styczniu 1997 roku.
Gdy Ziemia weszła pustkę stworzoną przez kolizji wiatraczek z pasa fotonów, z dniem 1 stycznia 1997 roku, cały Układ Słoneczny był w hologramie. Jak powiedziałem wcześniej, byliśmy ze względu na osiągnięcie Stargate w grudniu 2012 roku, ale zostaliśmy dłużej w środku pustkę i pasa fotonów, a my powinniśmy teraz wprowadzić Stargate w 2017 r. proces ten powinien spowodować przesunięcie do 5 wymiaru, ponieważ, zgodnie z definicją Sheldan Nidle, o Stargate to miejsce, gdzie światło energie odmienne wymiary spotkać. Photon światła ma wpływ na świadomość, że w pewnym sensie przygotowuje się na spotkanie z wyższych energiach.
Kiedy nadszedł czas, aby podnieść ludzkość na wyższy poziom piątego wymiaru powinniśmy wejść do Stargate. Kiedy może to nastąpić jest obecnie rozpatrywany przez Karmicznej Nadzorczej.
Stargate jest otwarcie drzwi do wyższego wymiaru i będzie utopił się na nim. Pomimo tego, że Układ Słoneczny wszedł pas fotonów w pustce, fotoniczne światło odgrywa ważną rolę w procesie Wniebowstąpienia jako całości. Światło foton powoduje welony świadomości spadać, a my zbliżamy się do czasu, gdy wystąpi "zap" lub "snap", a to jest, gdy wchodzimy do Stargate.
Tak więc, gdy Układ Słoneczny wchodzi do Stargate, ludzkie życie na Ziemi będzie przejść do wyższej rzeczywistości trójwymiarowej i zostawić to, co wciąż wydaje się być trzecia gęstość. Następnie zostanie osiągnięty postęp w tworzeniu tego, co zostało nazwane "Nowy Gaia" lub "Nowa Ziemia", jak również przystanki.
Wracając dyktando od Archanioła Michała w teledysku 'Update 28 lipca "
Archanioł Michał: Zastosowanie Stargate jest w związku z całym systemem Solar jest zbliżyć się do Syriusza. Będziemy pobytu w nim przez okres dwóch lat. W Stargate Układ Słoneczny będzie wywyższony na 5th wymiaru. Ludzkość jest obecnie przygotowana do tej zmiany. Stanie się to w mgnieniu oka, ale zmiany nie będzie, że zauważalne, ponieważ będzie osiągnęły pewien poziom wibracji tuż przed skokiem. Jednak będzie można doprowadzić do zmian, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kiedy już przekroczył linię, że tak powiem. To będzie po przekroczeniu tej granicy, że kontakt z rodziną Galaktycznej odbędzie się, ponieważ ludzie, którzy mieszkają na wyższych wymiarów może jedynie zejść tak głęboko w niższym wymiarze, bez negatywnego wpływu. Po przejściu do 5. wymiaru przez wrota widać co się rozwijać. Gwiezdne Wrota są wykorzystywane do przejść z jednego wymiaru do drugiego. To będzie prawdziwy początek dla stworzenia złotej ery Gai.
Znaczące zmiany odbywają się w tej chwili. Przed TERAZ a czas Układu Słonecznego wchodzi do Stargate, jakie należy podjąć bliżej Syriusza, będziemy zostały podnosząc nasze wibracje wyżej i wyżej, i kiedy robimy wprowadzić go, świat natychmiast uwolnić się od czarnych, a zatem z ich zakłócenia, ponieważ będziemy przechodzić przez wir energii - pole energii - która zawiezie nas wyżej do wyższego wymiaru, jeżeli taka ciemność nie może istnieć, a nagle ludzie znajdą się w innej rzeczywistości. Jednak otoczenia nadal będzie taki sam. Na przykład, beton nie znikną nagle, ale znajdziesz siebie w królestwie, w którym będzie można łatwo zmienić swoje otoczenie, lub łatwiej, jakby za sprawą magii z dzisiejszego punktu widzenia. Będziesz mógł łatwo stworzyć nową rzeczywistość i dużo szybciej niż w niższym wymiarze.
Wasze ciała będą takie same, ale będzie w stanie uzdrowić i przemienić siebie w niewiarygodnym tempie. Oznacza to, że w stanie odmłodzić i wskrzesić siebie. Choć Wniebowstąpienie jest dla wszystkich i boskie rodzicom życzymy wszystkim wznieść usunięcie ucisku ciemności jest tylko pierwszy krok w tworzeniu nowej Gai. W czasie przejścia do 5 wymiaru, gdy Układ Słoneczny porusza się wrota, jednym z efektów tego skoku będzie usunięcie ciemności, ponieważ nie może przejść, to nie może istnieć na tym poziomie. "Jeden z nich należy podjąć, druga zostawiona", jak stwierdzono w Piśmie. Jeden brane jest ten, który odrzuca Światło Boga i nie może istnieć w 5. wymiaru. To nie jest ten, który doświadczy zachwyt jako chrześcijanie uwierzyć.
Więc to jest perspektywa na najbliższe miesiące, ci przed sierpnia 2015 do końca roku 2016 i na początku 2017. Nie może być bardziej odroczenie lub opóźnień. Konieczne jest, że Ziemia jest podniesiona i nie jest powstrzymywane, ponieważ ludzkość nie jest gotowa. Nie bójcie się, nie mają wątpliwości, to Agenda Światło i jesteśmy mocno na torze. Światło jest zwycięzcą.
Tak, Punkt Omega jest taka sama jak "Punkt zerowy", gdy będziemy interweniować bezpośrednio, ponieważ coś, co musi być zrobione jest poza możliwościami ludzkości. Twoja rzeczywistość jest zawarta w granicach i będziemy dostarczać push, aby krok po tej granicy do pełnej świadomości, a to Push zostaną dostarczone przez wrota.
Jesteś kochany i chronione. Więc są wasze dzieci, swoich bliskich, swoje rodziny, te, które są połączone i są niezwykłej istoty. Jesteś Dzieci Słońca i Wielkiego Centralnego Słońca. Jesteś rozszerzenia duszy. Teraz objawia się piękny nowy świat. Jesteśmy radośni tu na wyższym wymiarze iw niebie. Jesteśmy Archanioł Michał i wiara, wraz z mistrzami Wielkiego Białego Bractwa, a system solarny duchowych mentorów, jako zbiorowego, wszystko jedno w sercu, z miłością i światłem. I Istoty z wyższych wymiarów, którego nazywacie Galaksjanie - czy twoi bracia i siostry gwiazdkowy - przyłączyć się do nas, aby powiedzieć, aby być cierpliwym, aby sądzić, będzie w radości, jak jesteśmy tak blisko. Wyjeżdżam Ci to teraz. Archanioł Michał.
Przesunięcie w naszym postrzeganiu rzeczywistości ze względu na Photon Belt, notatki sporządzone w dniu 7 września 2015
Christine: Otrzymałem komunikat informujący, że wkraczamy w fazę, w której zmiana zamanifestuje a wynik będzie, że będziemy postrzegać rzeczywistość w inny sposób. Przywódcy polityczni powinni być również przeżywa tę zmianę i może być to, co przyniesie pokój na świecie. Niektóre wyjaśnienia zostały podane przez Archanioła Michała w części II komunikatu lipca 11 roku dostarczonego przez mnie, jedną dotyczącą faktu, że system solarny nie wchodzi pas fotonów w 1996 roku, ale nie poszedł w pustkę, ani Stargate w grudniu 2012 roku jak oczekiwano i jak stwierdził Sheldan Nidle w swojej książce "pierwszego kontaktu" opublikowanym w 2000 roku Stargate miała zwiększyć Ziemię do 5 wymiaru danej pozycji bliżej do Syriusza. Fakt, że jesteśmy wciąż w Photon Belt jest potwierdzone po raz kolejny, ponieważ kierowane wiadomości z różnych źródeł są stwierdzenia, że ​​jesteśmy obecnie w najgłębszej części pasa fotonowego. Nie dlatego zostawił. Światło, które jest naświetlana na Ziemię jest tak intensywna, że ​​widocznie musiał być rozpraszane przez Sojusz i Galaktycznej Federacji Światła. Cały proces, który ma się wydarzyć jest określana jako horyzont zdarzeń. Jest bardzo dużo w związku z aktywacją Lekki korpus i wyglądu świadomości Chrystusowej, a także różnych transformacji naszych ciał fizycznych i mutacji w genach, które miały kluczowe znaczenie dla naszej dyskusji we wstępie do niniejszej pracy. Proces ten dotyczy również Wniebowstąpienia i wznieść się na 5th wymiaru. Do tej pory wzrosły nasze częstotliwości lub wibracji, czyli świadomość, ale doszliśmy do etapu, w którym będziemy przeżywa przemianę naszej rzeczywistości. Lightbody, że niebiański odpowiednik, który pozostał w niebie, podczas gdy byliśmy wcielony w 3 wymiarze, jest malejący. Jest jakiś wystający pęcherzyków ciała przyczynowego, które są w kolorach tęczy w dół do naszego poziomu, a my przeżywamy różne stopnie świadomości Chrystusowej. Co się dzieje, że niektóre warstwy 5 wymiarowe energie są nakładane na naszym trzecim przestrzennej struktury fizycznej. Co się dzieje, jest cudowny cud przeistoczenia jeśli używamy terminów katolickich. Musimy zrozumieć, jak rzeczywistość jest tworzona. Nauka wyjaśnia, że ​​to, co postrzegamy świata jest holograficzna. W teorii mamy kontrolę nad manifestacją tej rzeczywistości i jest to temat, który można google aby uzyskać więcej informacji.


 
Photon Belt ~
cd.
"Chcemy, aby spróbować wyjaśnić, najlepiej jak możemy, co pas fotonów jest i jakie jest jej funkcja. Mamy zamiar zrobić to z prostego języka, ponieważ wszystko, co jest proste, jest o wiele łatwiejsze do zrozumienia przez istoty trzeciego wymiaru, nawet tych, którzy są bardzo ewoluowały lub którzy uważają, że są bardzo ewoluowały. Mówimy o ludziach w ogóle, a zwłaszcza o niektórych scientstów.
We wszechświecie, wszystko funkcjonuje w cyklach. Całe życie wypełnia dwa prawa: prawo cykli i prawa hierarchii (co jest, że ścieżki wznoszenia). Każdy człowiek żyje kilka cykli w czasie jego istnienia tych, którzy nosić go wyżej i te, w których ma on wrażenie, że spadł na Ziemię z wielkim ciężarem na barkach, czy to waga niektórych doświadczeń lub tych z bólem ciało fizyczne.
Wiedz, że każdy dzień, nawet podczas tych cykli, zawsze idą w kierunku wznoszenia. Wszystkie ludzkich doświadczeń rodzinnych dokładnie tego samego zjawiska cykli. Twoja Matka Ziemia doświadcza go też, podobnie jak system solarny, swoje galaktyki i cały wszechświat. Cykle te są jak małe kroki, które pozwalają na całe życie, aby wznieść się do płaszczyzn i poziomów świadomości, które są zdecydowanie wyższe. Są to cykle ewolucyjne.
W tej chwili wasza planeta, system słoneczny, a galaktyki znajdują się w wielki ruchu. Galaktyka, z których twój świat jest częścią, weszła co nazywasz pas fotonów. Nie jest pas. nazwalibyśmy to ocean światła, ponieważ pas słowo jest zbyt restrykcyjne, aby obliczyć co to ogrom energii fotonów, energia światła reprezentuje.
Dlatego wasza planeta, system solarny a galaktyką weszły ten ocean fotonów światła. System solarny znajdzie się w tej samej pozycji w stosunku do wszechświata, jak to było 24.000 lat temu. Ludzie, którzy mieszkali na Ziemi 24,000 lat temu, żył ważną "rok" na Ziemi, ponieważ doświadczył wiele rzeczy i wiele istnień ludzkich. Poziom świadomości ludzi żyjących w tamtym czasie, a twoje nie jest taki sam, ponieważ jego doświadczenia żyli z dwóch epok nie są takie same.
Ogrom pasa Photon jest wyjątkowy, może całkowicie zmienić wszystko, co jest materią, to znaczy można go podnieść poziom wibracyjny do częstotliwości, że nie można sobie nawet wyobrazić. To nie zdarza się tak prosto, jak można przypuszczać, to często zdarza się w trakcie niszczenia, czy jest to niszczenie istot ludzkich, a nawet planet, albo w trakcie czasami kolosalnych zniszczeń, ponieważ wszystko, co nie może drgać w tym ogromna drgań jest w jakiś sposób zniszczone.
Światło tego pasa fotonowego ma również bardzo ważne działania w duszach ludzi, czy to na Ziemi, czy gdzie indziej. Oczywiście, ludzie, którzy są na planetach, które nie są światami wolnego wyboru lub którzy żyją na planetach o wymiarach, które są zdecydowanie lepsze nie będzie integrować tę energię fotonów w taki sam sposób, jak dzieci na Ziemi. Energia, że ​​każda osoba może zintegrować pozwoli mu Evolve w zależności od wykonanej pracy oraz w zależności od dojrzałości jego duszy i jego poziom świadomości.
Zaprawdę, energia ta przemienia i przekształca wszystko przenika. Można go również, jak już powiedzieliśmy, niszczące skutki dla tych, którzy nie są w stanie integrować swoją moc. To wyrusza sił destrukcyjnych w ich obrębie. Ta energia fotonów działa również na wszystkich nie jest jasna, to znaczy, wszystkie siły ciemnym świetle; to z tego powodu, że na końcu cykli 24.000 lat światów i ziemi, nie może być ogromne wstrząsy. Te wstrząsy są zasadniczo z powodu braku akceptacji przemian, że energia ta wywołuje we wszystkim, co jest życiem.
Ten pas fotonów istnieje od stworzenia tego świata, od stworzenia systemu słonecznego, a także poza nią, i będzie nadal istnieć. To przejście do pasa fotonowego przyniesie niezrównany duchowe przebudzenie, które nie są nawet świadomi. To będzie jak odmładzającej kąpieli. To jest ręka, że ​​Ojciec, Source, rozciąga się na ciebie. Na każdym końcu cyklu, nie jest niczym kompensacji. Jednak nie zawsze jest kompensacja w co wierzysz to będzie. Czego nie dostrzegają, a czego nie widać jest o wiele ważniejsze niż to, co postrzegają, co czujesz i co widzę.
Nie dostrzegają, że żyjesz transformacją codziennie, jednak jest to realne. Bądź pewien, że  głęboko dotknął obrębie komórek, w sprawie, w swojej duszy przez penetrację tej energii fotonów. Uważają, że jest to duża pomoc w duchowej ewolucji. "
Oni pokazują mi schemat, który jest być może symboliczne. Widzę naszej planety, nasz układ słoneczny, inne systemy słoneczne i inne galaktyki zanurzona w to, co wygląda jak ogromny ocean światła białego. W tym świetle białym, istnieją inne światła, że ​​nie wiem jak opisać, jak trwale musujących światła o różnych kolorach. Światło, które są pokazując mi to w rzeczywistości życia. Pas fotonów jest życie; Chciałbym powiedzieć sublimacją życia.
Widzę z tych wszystkich systemów solarnych zanurzona w tym ogromnym oceanie życia. Widzę tylko początek. Nie widzę końca. Mówią mi:
"Nie ma początku, nie ma końca, bo nawet jeśli były, jak można powiedzieć, poza tym pasie fotonów, by nadal odczuwać skutki, ponieważ energia ta jest niezbędna do życia.
Będziesz odchodzić od niego, po tym bardzo ważne rzeczywisty cykl około dwa tysiące lat minęło. Dusze, które będą przebywały w sen i nieznajomości tej ogromnej duchowej i boskiej świadomości zostanie wznowiony cykl życia w światach trzeciego wymiaru.
Ci, którzy zostali obudzeni zakończy cały cykl eksperymentów. Oczywiście, w tym nowym cyklu 2000 lat, że doświadczenie, wiele rzeczy będzie odbywać się w obrębie istoty, które będą eksperymentować życie na Ziemi, a także w innych światach, ponieważ ewolucja nadal będzie przejawiać się w różny sposób.
Rozważmy przejście do pasa fotonów jako "bilet wyjścia" w stosunku do tysięcy lat i tysięcy doświadczeń życia w tym świecie i w innych.
Gdy ludzie opuszczają pas fotonów, będą one zintegrowane dane, które są absolutnie niedostępne dla nich teraz. Ich świadomość będzie już całkowicie przemienione.
Celem pasa fotonowego, ten pas światła, ma mieć zintegrować i zrozumieć inny wymiar miłości, wymiar, który jest o wiele bardziej do energii i wibracji niż w ludzkie emocje. Można zakwalifikować tę energię jako nie-ludzkie, ponieważ nie ma to wpływa na emocje, a nie ma w tym nowym wymiarze Miłości.
Uważamy, że punkt zerowy, dla mieszkańców tego świata oznacza koniec świata rzeczywistego, ale nie do końca Ziemi. To koniec drogi człowiek zachowuje się, myśli i reaguje, a także koniec dominacji pewnych energii. Po przejściu poza punkt zerowy, twoja świadomość pozwoli Ci całkowicie zintegrować ogromne korzyści z tego Boskiego Światła. Rozważmy pas fotonów jako dar od Ojca wszelkiego życia.
Oczywiście, naukowcy będą dawać inne wyjaśnienia, ale taki, który dajemy jest najbliżej prawdy, nawet jeśli odbywa się za pomocą prostych słów. Prostota przemawia do serca i rzeczy, które są zbyt skomplikowane mówić tylko do intelektu.
Dlatego, kiedy już minie punkt zerowy, to twój świat się zmieni, a na pewno będzie  w Erze Wodnika, z wszystkimi co tego wymaga. Będzie zakończenie przeżywać wielkich zawirowań ludzkości, wszystko się ustabilizuje i wznoszenia ku wyższej świadomości odbędzie się bardzo szybko.
Cele i zadania tych istot, które doświadczają tego momentu będzie zupełnie inna od tych z dzisiejszej ludzkości. Kiedy już minął punkt zerowy, twój świat będzie tranzytem do tego wspaniałego oceanie światła, które jest pas fotonów. Bądź pewny, że nawet jeśli twoje oczy nie mogą postrzegać go, nawet jeśli świadomość nie może schwytać go i nawet jeśli organizm nie może poczuć, że mieszkasz w tym pasie fotonów. To światło, to niezwykła energia przenika cię w sposób ciągły, pomaga obudzić, zintegrować nową świadomość i przygotowuje nie tylko do przejścia, ale także dla wejścia.
Twoje ciało fizyczne integruje te nowe energie i tę nową moc, aby wasze ciała Światła zintegrować je jeszcze bardziej. Niektórzy ludzie powiedzą, że raz jesteś w pasie fotonów, wiele katastrofy odbędzie; nie są całkowicie błędne i mamy wyjaśnił powody.
Pas fotonów ułatwia ponowne urodzonych do innego życia na inne świadomości, a do innej energii. Wiesz dobrze, że poród może być czasami bardzo bolesne, czy jest to w materii urodzenia lub poród w duchu, co oznacza, że ​​zmiany świadomości odbywać się czasem w cierpieniu i bólu. Wszystko w transformacji może bardzo często powoduje cierpienie, ale korzyści są tak ważne, że są one szybko zapomniane.
Chcielibyśmy dodać to: przez wiele lat ziemskich teraz przygotowaliśmy was, nawet jeśli nie jesteście świadomi tego, jak dużo przez to, co powiemy, jak przez to, czego doświadczamy. Czasami kładziemy wzdłuż swojej i na drodze pewne doświadczenia, że ​​pomimo, że program jest twój, mogą przyspieszyć transformację lub twoje głębokie przebudzenie.
Aby nasza pomoc naprawdę była skuteczna, konieczne jest, że z Twojej strony, całkowicie puścić, że wiesz, kim jesteś, że stajesz się świadomy swojej ogromnej mocy wewnętrznego i ogromnej miłości, która jest w was. Musisz, jak to możliwe, należy unikać w żaden sposób generowania energii przeciągający się w dół, ponieważ obecne energie, w którym system solarny a Wszechświat są skąpane są takie, że twoje myśli mogą mieć realny wpływ na sprawy.
Jeśli myślisz o cierpieniu, bólu i choroby, lub trudności, można rozszerzyć je ze względu na moc energii, które integrują. Z drugiej strony, jeśli uważasz, że zaufanie, jeśli uważasz, że Miłość, jeśli uważasz, że pokój, jeśli jesteś całkowicie do wznoszących energii, zmiany w swoim życiu będą przyspieszać. Zamiast  pociągnąć w dół gdy jest napędem wyższa.
Te nowe energie nie mają albo dobre lub złe konotacje, są one po prostu ogromną mocą, którą Stwórca postawił do dyspozycji Jego stworzenia. "
Hubert von Regner dodał nowe zdjęcia (2).
Photon Belt
cd.

FURTA DO NIEBA


(CZĘŚĆ 1)


 
Antahkarana - czyli związek między fizycznym mózgiem i Wyższą Jaźnią. Jest to połączenie, które należy leczyć i rozwijać jeśli chcemy wzrastać duchowo. Również dobrze można w ogóle nie posiadać tej wiedzy i wspaniale rozwijać się duchowo. Dlaczego więc ja o tym piszę? Może z tego powodu, że posiadłam tą wiedzę i pragnę się nią z wami podzielić, chociaż wygląda na to, że uzyskałam to połączenie zanim w ogóle zorientowałam się, że zapukało w moje progi jakieś tam duchowe przebudzenie. To widać choćby na moich fotografiach, których jest bardzo dużo... towarzyszy mi biały słup światła i to w różnych okolicznościach, występowało to jeszcze na długo przed tym zanim się zorientowałam, że jakiś rozwój duchowy wniknął w moją aurę... i nawet kiedy stoję w grupie ludzi, taki słup światła stoi przy mnie.
Dzisiaj piszę o tym połączeniu, ponieważ od wielu lat widzę światło pulsujące w środku mojej głowy, jest ono w kolorze złoto-pomarańczowym włożonym w ciemno niebieską otokę, jest żywe i migocze równomiernie, powiedziałabym, w rytm bicia serca. Wiem intuicyjnie, że ten znak to tak jakby dodatkowa moja czakra (?)... i wpływa na moją aurę i wszystkie moje czakry, oczyszcza i wzmacnia moją świadomość.
Światło to tworzy się w mojej głowie automatycznie i spontanicznie, wystarczy chwila wyciszenia, nawet kiedy się skupiam, kiedy oddziałuję na innych ludzi energią uzdrawiającą, tak jakby ta energia podróżowała za pomocą tego światła, dzisiaj wiem, że jest to Antahkarana, neutralizuje w ciele negatywne energie, uzdrawia, wykrywa zmiany w aurze, czakrach. Jeśli bardziej przyjrzymy się temu światłu to zobaczymy, że jest utworzone jakby z trzech siódemek.
A co to znaczy?
1). 7 czakr
2). 7 kolorów tęczy
3). 7 tonów w skali muzycznej.
I aby nie było konfliktu z chrześcijanami... w Biblii te trzy siódemki są wymienione w księdze objawienia: jako 7 świeczników, 7 pieczęci i 7 trąb.
Z innej perspektywy, kiedy to światło widzimy jako symbol zobaczymy go jako trójwymiarowy sześcian, jego energia przenosi się z trzech wymiarów, aż do najwyższego - Wyższej Jaźni.
Śmiało więc można powiedzieć, że Antahkarana jest furtą do nieba. W Indyjskim sanskrycie opisana jest jako tęczowy most, posiadacz tego światła w sobie jest już uwolniony od samsary. To jest bardzo ważna wskazówka dla tych, którzy ciągle są na kole samsary i nieustannie wracają do życia w cyklu reinkarnacji, od tej pory jeśli będą chcieli będą mogli inkarnować się na świecie, ale nie reinkarnować w celu ciągłego naprawiania swoich poprzednich błędów.
Jest to bardzo ważne, aby nie mylić tych dwóch pojęć: reinkarnacji i inkarnacji.
Kto utkał sobie już taki most osiągnął wyższą świadomość. Dwa lata temu, kiedy byłam w Meksyku, powiedział mi majański przewodnik - obudziłaś w sobie wewnętrzną mądrość, co posiadało wielu majańskich mędrców, znanych matematyków, astronomów, lekarzy, to dzięki nim zawdzięczamy naszą wiedzę.
Tęczowy most jest tą jakubową drabiną do nieba opisaną w księdze rodzaju... i również należy jeszcze zwrócić uwagę na tytuł syna człowieczego jaki można znaleźć wg. Ewangelii Jana (1, 51). Pisał o tej tajemniczej drabinie św. katolicki Orygenes, Grzegorz z Nyssy, jak również Jan Chryzostom - wszyscy pisali o stopniowym wchodzeniu na stopnie duchowej drabiny.
Na dzisiaj na ten temat powiem tylko tyle, będę temat rozwijać w miarę napływu informacji... ale informacja o Antahkaranie należy potraktować jako przedmowę na temat Merkabah.
cdn...
Vancouver
19 Aug. 2016
WIESŁAWA

sobota, 3 września 2016

Kłamstwo o śmierci


Adamus

MATERIAŁY KARMAZYNOWEGO KRĘGU



Kłamstwo o śmierci   c.d. http://tamar102.bloog.pl/id,355977004,title,MATERIALY-KARMAZYNOWEGO-KREGU,index.html

A oto, co zrobimy przede wszystkim… Przygaśmy trochę światło, żeby nie raziło w oczy. Pierwszą rzeczą jaką zrobimy będzie… Myślę, że to jest tak ważne na początku naszej serii… Mówiłem o tym w poprzednim miesiącu, ale chcę o tym koniecznie powiedzieć teraz.

Śmierć jest absolutnym kłamstwem. Jest absolutnym kłamstwem, ale jest ono tak głęboko zakorzenione, że ludzie w nie wierzą i dlatego umierają. Wielka szkoda, bo to jest kłamstwo. To iluzja.

I będę szczery do bólu – to bezwstydne kłamstwo. Nie ma żadnej śmierci. Nie ma. Ktoś może przyjść i powiedzieć: „Ale, Adamus, popatrz. Przecież ty umarłeś, Adamus.” Nie, wcale nie. Wcale nie. Mówiono o mnie, że żyłem wiele, wiele, wiele setek lat. Znane są przypadki mojego pojawiania się po mojej śmierci, jednakże ja nie umarłem. Po prostu dokonałem przejścia, a to wielka różnica.

Można przekonywać, że fizyczne ciało umiera i dlatego śmierć jest rzeczywista, ale wcale tak być nie musi. Fizyczne ciało nie musi umrzeć śmiercią taką, jaką wy znacie – ataki serca, choroby, udary czy po prostu stopniowe podupadanie na zdrowiu. Ciało nie musi umierać. Wy będziecie przyłączeni… wniesiecie atrybuty swojej fizycznej jaźni w wasze Ja Jestem i nie umrzecie.

Wyjdziecie z zamkniętego, ograniczonego i często bolesnego sposobu istnienia. Wyjdziecie z tego, ale czyż nie tego właśnie chcieliście? Jednak nie umrzecie.

Pójdziecie w inne wymiary, gdzie ani fizyczna natura, ani intelektualna natura nie są czymś nadrzędnym, a nawet może w ogóle nie są znane, ale wy będziecie nadal istnieć. Będziecie nadal istnieć i będziecie posiadać wewnętrzną wiedzę, mądrość, a nawet wspomnienia o wszystkim, co zrobiliście, gdzie byliście i kim byliście. Ale żeby móc wejść w nasz transhumanizm, w naszą jego wersję, co zwyczajnie oznacza wyjście poza swoje pojedyncze, ludzkie ja, ważne jest, żebyśmy wykroczyli poza śmierć jako taką.

Ludzie na ogół przejmują się śmiercią od momentu, gdy uzyskują świadomość swojego imienia, swojego istnienia. Małe dzieci zaczynają się bać śmierci od drugiego, trzeciego, czwartego roku życia i nigdy nikt im jej właściwie nie objaśnia. Pytają: „Co się stało z babcią?” i słyszą odpowiedź: „No cóż, babcia poszła do nieba.” Nie, nie poszła do nieba. (nieco śmiechu) Poszła do piekła. Była złą babcią. (Adamus chichocze) Nie mogłem się powstrzymać.

Nie, nie poszła. Dokonała przejścia wydostając się z ograniczonego, fizycznego i intelektualnego doświadczenia, w nawiasie – czego nie mówimy dzieciom – z więzienia. Dokonała przejścia… ponieważ nie chcemy, żeby dziecko zbyt wcześnie zapragnęło wyjść z więzienia, jeśli wiecie, co chcę powiedzieć. Dokonała przejścia. Nie umarła. Nadal jest tam i tu; nie spoczywa martwa w ziemi. Jakie to smutne, jakie smutne, umieszczać ludzi w ziemi w dzisiejszych czasach. Dawno temu ludzie musieli to robić, w pewnym sensie. Ale jakież to smutne w dzisiejszych czasach,. Zakopywać ciało w ziemi, gdzie są  robaki, pająki i wszelkie inne paskudztwo oraz nieczystości. W dawnych czasach ziemia nie była tak zanieczyszczona. Teraz jest. Wasze ciało po prostu leży tam w nieczystościach. (ktoś mówi: „Fuj.”) Fuj. A następnie pies przebiega przez cmentarz i zatrzymuje się akurat przy waszej mogile… (śmiech) Aaach!

LINDA: Lepiej już wracaj do brzydkich słów! Wracajmy do brzydkich słów! (śmieją się)

ADAMUS: Po prostu mówię, że to nie jest przyjemna rzecz. A wy tam leżycie…

LINDA: Proszę! Wracaj do brzydkich słów!

ADAMUS: „O, nie! Przestań! Nieee!” (więcej śmiechu) „Fuj! Błeee!”

LINDA: To już zostań przy brzydkich słowach! (śmieją się)

ADAMUS: Czasami trzeba się pośmiać, czyż nie? Inaczej stajecie się zbyt poważni. Musicie się śmiać. Tak łatwo stać się poważnym i surowym. Śmiech to jest sztuka.

A więc na czym stanęliśmy? Och, śmierć. To jest kłamstwo. To absolutne kłamstwo. I zamierzam was poprosić, żebyście się wczuli w wyjście poza śmierć. Nie umrzecie. Dokonacie przejścia wcześniej czy później, ponieważ męczy was to wszystko. Coś wam powiem, wy już jesteście zmęczeni, inaczej nie siedzielibyście tutaj. Naprawdę. Gdybyście byli tak tępi, głupi, szczęśliwi z powodu bycia człowiekiem, z posiadania ciała i rodziny, i wszystkiego, nie siedzielibyście tutaj. Ale wy wiecie, że jest coś więcej. I dlatego tutaj jesteście.

Ale teraz skupmy się przez chwilę i zróbmy… będziemy to robić na każdym Shoudzie, dobrze? Aż naprawdę poczuję, że wyszliśmy poza pojęcie śmierci. Muzyki do tego nie trzeba. Po prostu zatrzymajmy się na chwilę. Zróbmy cichą merabę. (Linda wydaje dźwięk, który brzmi jakby puściła bąka, publiczność się śmieje) Wybacz. Powinnaś się udać do toalety, jeśli musisz… (Linda śmieje się głośno) Albo, jakbyś to ty powiedziała, zrób to teraz ustami. 

LINDA: Oooch! Tak bym właśnie powiedziała! (Linda wciąż chichocze)

ADAMUS: OK. Widzicie, potrafimy się śmiać ze śmierci, czyż nie? Już nieomal wyszliśmy poza granice śmierci, możemy –  tfu! – napluć na śmierć. Jest kłamstwem, a nie mówię tego tylko z filozoficznego punktu widzenia czy duchowego. Jest niezgodna z faktami. Kiedy wyjdziemy poza pojęcie śmierci i obawę przed śmiercią, poza to zastanawianie się nad śmiercią, zastanawianie się, co się z wami stanie, gdy umrzecie, kiedy z tego się wydostaniemy, możecie znowu żyć.

Zapytałem o nagrobki – co byście na nich napisali? Cóż, powrócę do tego za chwilę. A zatem umrzyjmy teraz. Wyjdźmy poza śmierć.

Weźcie porządny, głęboki oddech. „Cicha meraba” znaczy, że nie będzie muzyki, ale ja będę mówił (Linda chichocze)

BEN: Czyż nie robimy tego przez cały czas?

LINDA: Ciekawe.

ADAMUS: „Robimy to przez cały czas”, mówi Crash czy kto tam. Taak, Ben.

OK, weźmy porządny, głęboki oddech, a ja trochę poperoruję.


Meraba wyjścia poza śmierć

Żyjecie z iluzją śmierci tak długo, jak tylko jesteście w stanie pamiętać, aż w końcu naprawdę w nią uwierzyliście, jak wszyscy ludzie. Jest to jakaś rzeczywistość, myślę. To jest jakaś rzeczywistość, ale nie ta rzeczywistość. Jest to jakiś sposób życia, jak sądzę, ale wy nie umrzecie. Nie umrzecie.

Będziecie istnieć. W którymś momencie, kiedy zmęczy was stan fizyczny i intelektualny, powiecie: „Czas dokonać przejścia. Czas wciągnąć to wszystko, wnieść to wszystko w nasze jestestwo. Czas wszystko to spakować i wnieść w siebie.” Macie tę iluzję śmierci: „No cóż, to ten moment, kiedy duch opuszcza ciało. Zostawia się ciało za sobą.” Nie! Nie. Zabierzemy ciało  – esencję, energetyczne elementy ciała i umysłu oraz całej reszty – ale ono będzie zabrane na statek-matkę, w was.

Nie ma śmierci. W dniu dzisiejszym ogłaszam, że nie umrzecie. Ludzka tożsamość nie zostanie pogrzebana w ziemi ani nie spłonie w ogniu. Nie w ogniu piekielnym, mówię o kremacji. Ktoś z was sobie teraz pomyślał: „Och! Pójdę do piekła.” Nie. To było o kremacji. A zatem, żeby się stać transludźmi* na Ziemi, wcielonymi Mistrzami, wykraczamy poza pojęcie śmierci.

*w polskich pismach źródłowych istnieje pojęcie transczłowieka, transludzi, transczłowieczeństwa, jak również określenie transludzki (teoria estetyki transludzkiej Wolfganga Welscha), patrz: https://pl.wikipedia.org/wiki/Transhumanizm, https://pl.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Welsch - przyp. tłum.

Ze śmiercią związane jest tyle ciemności, tyle strachu, tyle retoryki, dogmatów i tym podobnych rzeczy, a wszystko to zwyczajna nieprawda.

Właściwie to nawet ten wasz człowiek nie umiera. Czy wiecie? Ten człowiek. Nawet człowiek nie umiera, żeby się stać wyższą świadomością, duchem czy czymkolwiek innym. Nie. Nawet wasz człowiek żyje dalej. Cała energetyczna esencja tego, czego doświadczyliście w fizycznym istnieniu wnoszona jest na statek-matkę. Zostaje wchłonięta. Wszystko samo do was przychodzi. Nawet esencja waszego ciała, ale teraz wasze ciało się nie starzeje, nie doznaje bólu ani niczego takiego. Wszystko to jest zabierane w trakcie przejścia.

Ale jeszcze na długo przed tym przejściem odbywa się inne, mające miejsce w tej chwili – wyjście z ciała dziedziczonego po przodkach, wyjście ze zbiorowej świadomości. Jednakże dopóki człowiek boi się śmierci i zastanawia się nad śmiercią, uznając zasadniczo śmierć za cel, do którego zmierza – śmierć jako cel, ale taki cel, którego próbuje uniknąć – dopóty taka postawa będzie wszystko wypaczać.

Wyjdźmy poza śmierć, poza tę całą iluzję. We wszystkich świętych księgach jest napisane: „Umieracie, umieracie, umieracie.” Nie, w rzeczywistości tak nie jest. Napiszmy nową świętą księgę, gdzie będzie powiedziane: „Jestem Tym, Kim Jestem. Istnieję. Jest wiele rodzajów przejścia Jaźni, ale śmierć już nie jest dłużej moją świadomością.”

Weźmy porządny, głęboki oddech w tę Transhumianistyczną Serię.

(pauza)

W pewnym sensie stanowić to będzie wyzwanie. Wasz umysł powróci do śmierci i myśli o niej, ale chcę was prosić, żebyście przestali się starać uniknąć śmierci, żebyście przestali o niej myśleć i żebyście po prostu zrozumieli, że nie umrzecie. Chcę, żebyście to poczuli w nadchodzących tygodniach.

Wyobraźcie to sobie przez chwilę. I nie mówię o byciu nieśmiertelnym, jak robią to inni transhumaniści, stosując zrobotyzowane części i wszystko inne, ażeby przedłużyć pojedyncze życie. Ja mówię o tym, że śmierci nie ma. To jest przejście.

Jesteście przyzwyczajeni do przejść. Jesteście mistrzami przejść. Dokonujecie ich przez cały czas.

Naprawdę się w to wczujcie, w to – chcę powiedzieć, że to nieomal zabawne – w to, że nie ma śmierci.

Wy, Mistrzowie, nie umrzecie.

(pauza)

Cóż za ulga. Jaka zmiana świadomości po całym tym czasie, kiedy to w pewnym stopniu byliście podobni do nich, do innych transhumanistów. W pewnym sensie też szukaliście nieśmiertelności. Chcieliście w gruncie rzeczy posiąść całą wiedzę, całą mądrość. W pewnym sensie chcieliście być supermanem, pojedynczym niejako. Ale teraz wychodzimy poza to wszystko. Umieściliśmy duży znak plus w środku okręgu Ja Jestem.

Tych pięcioro, o których wcześniej mówiłem , że przyzwolili na swoje urzeczywistnienie, oni to sobie uświadomili: „Nie umrę. Już nigdy nie będę się tym martwił. Nie umrę. Dokonam przejścia, rozwinę się. Będę dokonywał przejścia na wiele sposobów, ale śmierć? Nie.”

Poruszę ten temat jeszcze niejeden raz. Tak czy inaczej, będziemy robić małe, krótkie „wyjścia poza śmierć” w kilku kolejnych Shoudach. Śmierci nie ma i kiedy już się od tego tematu oswobodzimy, och, jakże będziemy wolni.

Po prostu sobie wyobraźcie, nie intelektualnie, ale poczujcie, że naprawdę, naprawdę mówicie: „Och, to oczywiste. Nie umrę.” Cóż to za ulga!

Weźmy porządny, głęboki oddech i porozmawiajmy o innych przejściach – teraz przy muzyce… nie, odwrotnie (światło się zapaliło zamiast przygasnąć) Puścimy trochę muzyki. Taak, skierujcie trochę światła na ich twarze, niech się obudzą, a wtedy powrócimy do prawdziwej meraby, jaką chciałem dzisiaj poprowadzić.


Życie w lusterku wstecznym - meraba

(zaczyna płynąć muzyka)

OK, weźmy porządny, głęboki oddech.

Cóż za dzień! Cóż za dzień! Jestem teraz kimś w rodzaju bardzo, bardzo dumnego przyjaciela – nie ojca, ale przyjaciela – bardzo dumnego z powodu tego, co stworzyliście na Ziemi. Tak, to mała przestrzeń w małym miasteczku na małej planecie, ale jakże jest to symboliczne. Jakież potwierdzenie tego, że Mistrzowie są tutaj. Uwieczniliście to na tej ścianie. To nie jest namalowany znak. Chcę powiedzieć, że zaszliście tak daleko, żeby móc to odlać w brązie,  odlać w metalu i umieścić na ścianie: „Mistrzowie są tutaj, wcieleni, prawdziwi.”

Weźcie porządny, głęboki oddech i odprężcie się, przypomnijcie sobie – ktoś nazwałby to przejażdżką – jak wsiadacie do samochodu. Ach! Wspaniałe się wówczas miewa uczucie. Wsiadacie do samochodu i ruszacie przed siebie szeroko otwierającą się przed wami drogą zostawiając za sobą miasto, zanurzając się w wiejski krajobraz, droga pusta, a wy włączacie sobie muzykę z radia. Och, radio, Cauldre mówi mi, że jest już ono bardzo staromodne. Puszczacie zatem muzykę z jakiegokolwiek urządzenia, jakie macie. Nie radio, radio jest dla mnie. Zawsze to będzie radio. (kilka chichotów)

Słuchacie muzyki. Wszystko mi jedno, skąd się bierze. Powiedzmy, że ją sobie nucicie. (Adamus chichocze) Cauldre się kłóci o drobiazgi, a chodzi o to, że jesteście zrelaksowani i świetnie się bawicie, u licha! (śmiech)

Droga jest szeroka, dzień jest słoneczny i nikogo obok, kto by powiedział, że kiepsko prowadzicie. Po prostu się relaksujecie i, och, mój Boże, cóż to jest za podróż! A zabawne jest to, że wcale nie jesteście w podróży. Zwyczajnie wyskoczyliście na przejażdżkę. Nie ma już żadnych więcej podróży, żadnego więcej punktu docelowego. Jesteście na przejażdżce.

I, no wiecie, macie to urządzenie – a Cauldre niech mnie nie poprawia. Macie to urządzenie  w swoim samochodzie, które się nazywa lusterkiem wstecznym. Ono jest po to, żebyście mogli  – jadąc do przodu czy jakkolwiek jeszcze – spojrzeć wstecz i zobaczyć, co jest za wami. I dzisiaj tym co za wami jest wasze życie. Kontynuujecie swoją ekspansję, kontynuujecie swoje doświadczenia, ale wasze dawne życie jest w lusterku wstecznym.

Spójrzcie na nie w tej merabie – życie w lusterku wstecznym. Podoba mi się ta analogia, ponieważ, widzicie, nie odwracacie się do tyłu, żeby spojrzeć. Nie oglądacie się, żeby zobaczyć płonące miasto. Po prostu zerkacie w tylne lusterko. Tam jest odbicie, perspektywa, nawet niezbyt dosłowna. Ależ mieliście życie!

Ależ mieliście życie, gdy tak popatrzeć w lusterko wsteczne. Życie wypełnione aspiracjami i pragnieniami, niepodobnymi do tych, jakie ma większość ludzi. To nie było nawet życie aspirujące do posiadania pieniędzy czy wysokiego stanowiska ani niczego podobnego; to było życie, które poświęciliście sobie, temu okręgowi z kropką w środku.

Cóż za wyzwania! Z jakimi ogromnymi wyzwaniami musieliście się mierzyć w tym życiu. Mogły dotyczyć rodziny albo kariery, albo zdrowia, ale gdy tak popatrzycie przez chwilę w to lusterko wsteczne, zobaczycie, że te wyzwania miały związek z wami.

Ujawniały się często w relacjach z członkami rodziny albo w problemach ze zdrowiem lub stanem posiadania, ale wyzwania odnosiły się do waszego zadowolenia, waszej akceptacji samego siebie.

Wasze życie widzicie we wstecznym lusterku.

Tak bardzo się staraliście, wychowywaliście dzieci, opłacaliście rachunki. Przyglądacie się swojemu życiu w tym wstecznym lusterku i widzicie, jak staraliście się być duchowi. To właśnie było to przejście, jakiego dokonaliście w swoim życiu, to piękne, pełne pasji pragnienie znalezienia na koniec odpowiedzi. Patrzycie w lusterko wsteczne – takie było wasze życie, a teraz jest już ono za wami.

W tym życiu odbijającym się w lusterku wstecznym były momenty wielkiej czułości. Jeśli się dobrze przyjrzycie, zauważycie całą energię, jaka została zaangażowana w to życie – powiedziałbym, że co najmniej pięć razy więcej aniżeli wkłada w swoje życie przeciętny człowiek. Nie mówię tutaj o pracy, ale o dynamice energii w waszym życiu. Tak wiele w nim energii.

To życie w pewnym sensie jest jak dzieło sztuki. Wiem, że nie było łatwe i wy to wiecie, a teraz odbija się we wstecznym lusterku.

(pauza)

Weźcie porządny, głęboki oddech. Wasze życie jest w lusterku wstecznym. To oznacza, że jest to tylko refleks. Jest za wami.

(pauza)

Tyle w nim było ślepych uliczek. Tyle dróg wiodących donikąd. Próbowaliście różnych rozwiązań, ale one nie całkiem się sprawdzały. I to jest w porządku. Nic w tym złego. I tyle wybojów było na tej drodze.

Myślę, że najgorsze były te momenty, kiedy czuliście się zagubieni; załamani pogrążaliście się w rozpaczy. To okropne czasami nie mieć poczucia kierunku: co robić? dokąd iść? Nie wiedzieliście tego i byliście zagubieni. Byliście obcy w obcym świecie, w świecie, który tak naprawdę nie był wasz i wy o tym wiedzieliście. Jak tu, do diabła, z niego się wydostać? Oto, co znaczy się zagubić.

Patrzycie w tylne lusterko i widzicie jakie to życie było jednowymiarowe, pojedyncze, liniowe. Na tej ścieżce, na tej drodze mozolnych starań, pracowaliście nad odpowiedziami. Teraz to już przeszłość. Do obejrzenia w lusterku wstecznym.

Wszystko to już za wami.

I to, co nazywane jest śmiercią, ciemny obiekt w lusterku wstecznym w tamtym waszym starym życiu, ten niepokój z powodu śmierci. Niech go cholera! To był kiepski żart. Zwyczajnie kiepski żart. To było kłamstwo – śmierć.

Naprawdę, naprawdę, naprawdę dokonujecie przejścia. Nie chcielibyście pozostawać w jednym stanie istnienia na zawsze. Nie chcielibyście po prostu pozostać w tym fizycznym ciele.

Z pewnością, kiedy się wierzy, że nie ma nic innego, że to jest rzeczywistość, kiedy ludzie wierzą, że to jest rzeczywistość, to może i próbowaliby zostać w niej na zawsze. Ale kiedy wy wiecie, że istnieje coś więcej, kiedy wiecie, że istnieje wiele rzeczywistości, a ta tutaj jest tylko swoją własną iluzją, wówczas nie chcielibyście pozostać w nieśmiertelnym ludzkim stanie. Tyle więcej jeszcze istnieje!

Śmierć, cóż za kłamstwo! Śmierć dla mnie, Adamusa, to kłamstwo ignoranta. To wszystko czym jest. To ignorancja. Użyłbym teraz brzydkiego słowa, ale nie sądzę, żeby to było stosowne – w samym środku Shoudu powiedzieć brzydkie słowo. (kilka chichotów)

Nie, śmierć naprawdę jest dla ignoranta, dla nieświadomego. Dlaczego ludzie temu zaprzeczają? Dlaczego? Myślę, że dlatego, iż są ignorantami. Są nieświadomi, godzą się z koniecznością śmierci i faktycznie umierają, a to dlatego, że w nią wierzą. Ale ona jest w tej chwili w waszym lusterku wstecznym.

To wszystko jest już za wami.

I wszystkie te starania. Rzućcie okiem do tyłu. Przyjrzyjcie się w lusterku wstecznym wszystkim znakom, znakom drogowym. Boże! Chodzi mi o to, że wszystko co widzicie w lusterku wstecznym to zlepek znaków drogowych, drogowskazów, dyrektyw i temu podobnie. A teraz popatrzcie przed siebie. Nie ma znaków. Nie ma znaków „Skręć w tę stronę”, „Zatrzymaj się tutaj”, „Ustąp drogi idiotom”. Niczego takiego nie ma. Żadnych znaków.

Nie ma także linii wysokiego napięcia. Zauważyliście? Nie ma linii wysokiego napięcia. W lusterku wstecznym natomiast zobaczycie wszędzie linie wysokiego napięcia, zaśmiecające wizualnie środowisko. Przed wami natomiast nie ma linii wysokiego napięcia.

Kiedy spoglądacie w lusterko wsteczne, dostrzegacie linie wysokiego napięcia i znaki. I, och! Znaki. Reprezentują one wszystko to, za pomocą czego próbowaliście siebie kontrolować. „Zatrzymaj się.” „Nie rób tego.” „Skręć tutaj.” „Nie skręcaj tam.” „Podporządkuj się ograniczeniom”. „Ustąp rodzinie.” „Pozostawaj negocjatorem z sobą samym.” Wszystkie te znaki. Czyż nie jesteście zadowoleni, że są one teraz w lusterku wstecznym?

W tamtym dawnym życiu musieliście używać GPS-u, żeby się dowiedzieć, jak gdzieś dotrzeć. Co to w ogóle było, u licha? To takie krępujące, że jakieś małe pudełko mówi wam, którędy jechać. Mógł to być zresztą wasz partner albo współmałżonek, ale to nadal zbija z tropu. Tutaj, kiedy patrzycie przed siebie, nie potrzebujecie GPS-u, ani mapy, ani niczego takiego. Po prostu wiecie, gdzie chcecie jechać. Nie musicie nawet określać docelowego miejsca. Wszelkie docelowe miejsca są już teraz za wami.

I teraz, kiedy to wszystko się dzieje, spoglądacie w tylne lusterko i widzicie swoje życie takie, jakie ono było; następnie spoglądacie do przodu i widzicie przed sobą szeroką drogę bez żadnych znaków, żadnych samochodów, żadnych zanieczyszczeń, po prostu droga szeroko otwierająca się przed wami; powoduje to, że pojawia się u was chwila refleksji, kiedy to uświadamiacie sobie: „O, mój Boże! Naprawdę się zmieniam. O, mój Boże! I ja już tam nie wrócę. Jej! To się dzieje naprawdę.” 

Nie ma odwrotu. Nie ma odwrotu.

Nie wrócicie do znaków, do linii wysokiego napięcia, do zoo, do korków na drodze i do dezorientacji. Nie ma powrotu. Nie ma powrotu do śmierci i nie ma już powrotu do starych rytmów. Nie ma już powtarzalnych szablonów. Zmusza to do zatrzymania się na moment i, och, wzięcia głębokiego oddechu, a następnie rzeczywistość z całą siłą uderza: „Nie ma powrotu.” Jakbyście powiedzieli: „O.M.B. (O, mój Boże!)* Nie ma powrotu.”

*ang. O.M.G. (O my God!) – przyp. tłum. 

Wtem samochód zaczyna zwalniać. Nagle spoglądacie we wsteczne lusterko, a następnie patrzycie przed siebie, spoglądacie we wsteczne lusterko, na swoje dawne życie i znowu patrzycie przed siebie. A następnie rozglądacie się dookoła. „Żadnego wracania. Nawet do śmierci.” Nie wracamy do śmierci. Nie wracamy do starych zwyczajów. „O, mój Boże.”

Na krótką chwilę pojawia się niepokój: „Ale w takim razie, co dalej?” I w momencie, kiedy zdaje się pojawiać niepokój, nagle mija. Nie ma wzorca, na którym mógłby osiąść. Nie ma żadnych starych rytmów, do których mógłby nawiązać. Niepokój jak przyszedł, tak odchodzi.

Nigdy do tego nie wrócicie.

Zawsze będziecie mieć wspomnienia. Zawsze będziecie mieć wsteczne lusterko, ale nie będziecie w nie spoglądać zbyt często. Uważam, że nie będziecie zbyt często spoglądać we wsteczne lusterko. Zawsze będziecie mieć wspomnienia. One nie zostaną wymazane z pamięci. Nie znikną. Po prostu nigdy nie wrócicie.

Kiedy to sobie uświadamiacie, wszystko, co powodowało, że energia układała się w określony sposób, wszystko, co zmuszało cykle do pozostawania w obrębie ich starych wzorców, nagle znika. Jesteście wolni. Energia jest wolna. Wszystko staje się nowe.

(pauza)

Co nastąpi dalej? To nie ma znaczenia.

Będzie lepsze od tego, co pojedynczy człowiek by zaplanował. Przekroczy to granice tego, co umysł mógłby wymyślić czy nawet stworzyć.

Cóż za piękna chwila, jaki przyjemny przerywnik – samochód zwolnił, uświadamiacie sobie że nigdy nie wrócicie, ale także uświadamiacie sobie piękno miejsca, z którego pochodzicie.

I nagle nie wiadomo skąd dźwięk syren: Uuu-uuu-uuu! „O, cholera! A myślałem, że jestem już poza tym wszystkim!” (kilka chichotów) I wtedy uświadamiacie sobie, że to był po prostu Adamus Saint-Germain, mówiący: „Przestań się martwić. Wszystko jest dobrze w całym stworzeniu!”

I tak rzeczywiście jest.

Cieszcie się Klubem Mistrzów, moja droga Shaumbro. Bardzo was kocham. Dziękuję wam. Dziękuję. (brawa publiczności)





Przekład: Marta Figura
emef11@wp.pl