Giichi Shiota był wcześniejszym obserwatorem UFO i nie wahał się opowiadać o tym innym. Jednak 24 marca 1975 roku Shiota miał spotkanie z trzecim typem.
Shiota był na wysypisku Kawanoe w Japonii po zmroku, kiedy doszło do tragedii. Shiota powiedział, że podczas pracy na wysypisku był świadkiem, jak coś płonie z odległości około 100 jardów. Opowiadając z entuzjazmem tę historię, Shiota potwierdził, że obiekt ten był rzeczywiście jego.

Shiota stał się obsesyjnie zainteresowany pomysłem nagrania tej dziwnej pozaziemskiej istoty, aby udowodnić, że jest ona prawdziwa. Shiota, wyposażony w trzy kamery i ponurą determinację, udawał się noc po nocy na miejsce swojego spotkania.
Giichi Shiota, Kawanoe City, Japonia, 1975 Być może został nagrodzony za swoje wysiłki tydzień po obserwacji 31 marca. Shiota zauważył coś niezwykłego na niebie nad odpadami. Opisał to jako dziwną aktywność elektryczną.
Ekscytujący ból głowy, na który cierpiał, powrócił wraz ze świecącym obiektem. Według niego, niebiesko-białe zaburzenie elektryczne Shioty unosiło się 300 stóp przed nim.
Obcy Kosmonauta stał około 100 jardów od niego i znajdował się siedem stóp nad ziemią. Shiota siedział tam i patrzył jak kosmonauta spadł na powierzchnię, a następnie zaczął kierować się prosto na niego. Shiota powiedział, że zatrzymał się około pięćdziesięciu jardów od niego, a następnie przeniósł się w mniej niż jedną sekundę trzydzieści jardów na prawo od niego. Zniknął tuż przed oczami Shioty.

Interesujące jest to, że dwie nastolatki z miasta Kofu w Japonii twierdziły, że spotkały obcą istotę w kombinezonie i twarzą w twarz zaledwie miesiąc przed przerażającym incydentem Shioty. Nie wiadomo jeszcze, czy istnieje jakikolwiek związek między tymi dwoma wydarzeniami poza czasem i bliskością.
Giichi Shiota nigdy więcej nie widział tej dziwnej istoty, ale zdjęcia pokazują, że cokolwiek to było - pozaziemska inwazja, istota międzywymiarowa, podróżnik w czasie czy duch kosmiczny - było prawdziwe, a nie wymysłem umysłu jednego człowieka.
**
**Source

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz