
Chociaż dziedzina psychologii eksperymentalnej ma bardzo wątpliwe osiągnięcia w spełnianiu standardów naukowych, jest jednak stale wykorzystywana do dyskredytowania poglądów wybranych badanych. Czyni to poprzez patologizowanie wspomnianych podmiotów i ich poglądów. Na przykład, dziedzina ta została zmobilizowana do zdyskredytowania tzw. teoretyków spiskowych poprzez próbę zidentyfikowania błędnych procesów umysłowych, które wykazują teoretycy spiskowi. Metody i wyniki takich badań okazały się, delikatnie mówiąc, mało przekonujące.
Obecnie pole to jest również wykorzystywane do dyskredytowania "zaprzeczających zmianom klimatycznym "1. Poprzez patologizację procesów myślowych tych uparcie mylących się osób, poglądy tych osób mogą być bezpiecznie odrzucone. Przecież teoria antropogenicznych zmian klimatu (ACC) jest oczywiście prawdziwa, czy też tak twierdzi Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu (IPCC), planetarny autorytet w tej sprawie. Podobnie ci, którzy wątpią lub zaprzeczają ACC, muszą być szaleni. Celem badań psychologicznych jest odkrycie, co jest nie tak z tymi ludźmi i jak, jeśli to możliwe, zmienić ich zdanie.
Oczywiście takie badania koncentrują się wyłącznie na "zaprzeczających", nie biorąc pod uwagę wierzących w zmiany klimatu i tego, czy coś jest z nimi nie tak. W tej dziedzinie brakuje nawet pozorów symetrii. Nieważne, że "nauka" jest wątpliwa lub że zmiany klimatyczne są niedorzecznie obwiniane za ataki serca, otyłość u dzieci, zwiększoną przemoc i terroryzm, wśród innych medycznych i społecznych dolegliwości. Wiara w związek przyczynowy pomiędzy wątpliwą teorią zmian klimatycznych a tymi zjawiskami musi być całkowicie racjonalna, według tego rodzaju badań.
Takie jest założenie ostatniego badania australijskich sceptyków klimatycznych, przeprowadzonego przez wykładowcę psychologii i profesora geologii na Uniwersytecie Sunshine Coast. Zatytułowane "Associations of Locus of Control, Information Processing Style and Anti-reflexivity with Climate Change Scepticism in an Australian Sample" badanie bada sceptyków klimatycznych pod kątem stylów myślenia, a nie "wartości" i czynników socjodemograficznych. Ponieważ w poprzednich badaniach stwierdzono, że wartości i czynniki socjodemograficzne są nie do pokonania, badacze w tym badaniu starają się zidentyfikować czynniki, które przypuszczalnie można zmienić i które również powinny okazać się przydatne w badaniach. Za czynniki psychiczne warte zbadania uznają "locus of control", "styl przetwarzania informacji" i "antyrefleksyjność".
"Locus of control" (LoC) to koncepcja psychologiczna, która odnosi się do tego, czy i w jakim stopniu podmiot uważa wydarzenia za zewnętrznie lub wewnętrznie kontrolowane. To znaczy, czy podmiot wierzy, że ma kontrolę nad wydarzeniami, czy że robią to "potężni inni"? Autorzy stawiają hipotezę, że ci, którzy są skłonni wierzyć, że mają kontrolę nad wydarzeniami, są mniej skłonni do zaprzeczania zmianom klimatycznym i odwrotnie. "Poprzednie badania wykazały, że posiadanie wewnętrznego LoC w odniesieniu do środowiska zwiększa troskę o środowisko, a także prośrodowiskowe intencje i zachowania".
"Styl przetwarzania informacji" odnosi się do stopnia, w jakim badani wykazują "racjonalno-analityczne" lub "doświadczalno-intuicyjne" przetwarzanie umysłowe. Wcześniejsze to świadome, celowe i analityczne myślenie oparte na ustalonych zasadach. Jest ono uważane za lepsze od drugiego, które jest przedświadome, intuicyjne, automatyczne i szybkie:
Badania pokazują, że analityczne przetwarzanie jest negatywnie związane z bezpodstawnymi przekonaniami, poza takimi zmiennymi jak zdolności poznawcze i cechy społeczno-demograficzne.... Badania pokazują również, że celowe wywoływanie myślenia analitycznego poprzez manipulacje eksperymentalne jest skuteczne w redukowaniu przekonań spiskowych.
Oznacza to, że osoby myślące racjonalno-analitycznie są mniej skłonne do posiadania bezpodstawnych przekonań, podczas gdy osoby myślące doświadczalno-intuicyjnie są bardziej skłonne do posiadania bezpodstawnych przekonań i są bardziej skłonne do bycia "teoretykami spiskowymi".
"Teoria "antyrefleksyjności" (ART) jest najnowszym "paradygmatem" opracowanym specjalnie w celu wyjaśnienia sceptycyzmu wobec zmian klimatu. Teoria ta opiera się na "koncepcji modernizacji refleksyjnej, która odnosi się do procesu, w którym jednostka uznaje i kwestionuje problemy związane z naszym nowoczesnym przemysłowym systemem kapitalistycznym." Wcześniejsza literatura wykazała, że "zaufanie społeczne do grup reprezentujących przemysłowy system kapitalistyczny [grupy antyrefleksyjne] zwiększało prawdopodobieństwo sceptycyzmu w odniesieniu do aktualności i przyczyny zmian klimatycznych. I odwrotnie, zwiększone zaufanie do grup ekologicznych i społeczności naukowej [grupy refleksyjne] zmniejszało prawdopodobieństwo sceptycyzmu." Zakłada się tu, że myśliciele refleksyjni "uznają", że coś jest niezaprzeczalnie nie tak z "naszym współczesnym przemysłowym systemem kapitalistycznym", a "antyrefleksyjność", czyli wspieranie tego systemu, opiera się na braku uznania jego oczywistych wad. Ponieważ większość badań ART została przeprowadzona w Stanach Zjednoczonych, gdzie utrzymuje się najwyższy poziom sceptycyzmu wobec zmian klimatu, badanie tego czynnika w kontekście australijskim ma mieć wartość.
Naukowcy mieli na celu zbadanie wpływu tych czynników na cztery rodzaje negacji zmian klimatycznych: 1) zaprzeczanie realności zmian klimatycznych, 2) zaprzeczanie ludzkiej przyczynie zmian klimatycznych, 3) zaprzeczanie konsekwencjom zmian klimatycznych oraz 4) zaprzeczanie rodzajom reakcji niezbędnych do łagodzenia zmian klimatycznych.
Nie będę wyszczególniał wszystkich wyników, ale raczej ogólnie scharakteryzuję ustalenia, z których część badacze oczekiwali, a część uznali za zaskakujące, a nawet rozczarowujące.
Wbrew swojej hipotezie, że locus of control będzie istotną zmienną dla większości rodzajów denializmu związanego ze zmianami klimatycznymi, badacze nie znaleźli żadnego znaczącego związku między sceptycyzmem związanym ze zmianami klimatycznymi a zmienną LoC. "Zgodnie z tym, osoby, które postrzegały 'potężnych innych' jako mających niewielką kontrolę nad wydarzeniami w ich życiu, były bardziej skłonne do sceptycznego podejścia do wpływu zmian klimatycznych." Jedną z interpretacji tego odkrycia jest to, że negacjoniści zmian klimatycznych, których badali autorzy, nie byli szczególnie skłonni do teoretyzowania spiskowego. Ale autorom nie udało się dojść do takiego wniosku.
Najbardziej zaskakującym wynikiem (dla badaczy) było to, że sceptycyzm wobec zmian klimatycznych był pozytywnie związany z wysokim poziomem myślenia analitycznego. "Zaprzeczając hipotezie 2 i propozycjom CEST [poznawczo-eksperymentalnej teorii siebie, która mierzy style przetwarzania wzdłuż tej osi], okazało się, że osoby o wysokim poziomie przetwarzania analitycznego są bardziej skłonne do sceptycyzmu w kwestii ludzkiej przyczynowości zmian klimatu". To odkrycie z pewnością rzuca poważny klucz w pracach i utrudnia dyskredytowanie negacjonistów zmian klimatu. Jednakże autorzy racjonalizują to odkrycie sugerując, że "osoby o zwiększonych zdolnościach poznawczych były bardziej skłonne do błędnej interpretacji informacji, które były niezgodne z ich poglądami politycznymi." Mówi się nam, że analityczni myśliciele są bardziej zdolni do złożonego rozumowania, co pozwala im "generować ad hoc alternatywne interpretacje danych".
Jeśli chodzi o antyrefleksyjność, wyniki były mieszane, przy czym ART przewidywała niektóre rodzaje sceptycyzmu wobec zmian klimatycznych, a nie przewidywała innych. Ogólnie rzecz biorąc, badanie wykazało, że ART przewiduje niskie zaufanie do sił refleksyjnych, takich jak grupy ekologów, a wyższe zaufanie do grup antyrefleksyjnych, takich jak grupy wspierające kapitalizm przemysłowy. Innymi słowy, w kontekście czterech hipotez autorów, ART jedynie potwierdzała definicję badanej cechy. Badanie tej cechy samo w sobie jest koliste i refleksyjne.
W artykule o badaniu dla laików zatytułowanym "Inside The Mind of a Sceptic: The 'Mental Gymnastics' of Climate Change Denial", badacze oferują ostrzejszą i bardziej odkrywczą interpretację danych. Tam, gdzie ich hipotezom zadano najbardziej znaczący cios - dotyczący zdolności analitycznych sceptyków klimatycznych - odrzucili oni fakt, że sceptycy klimatyczni wykazali się wysokimi zdolnościami analitycznymi, odpisując te zdolności jako brak zaufania do głównego nurtu nauki o zmianach klimatu i nieuzasadnione zaufanie do "nauki alternatywnej". Ten manewr praktycznie zmienia jedną z głównych badanych cech, zdolność analityczną, którą badacze uznali za cechę pozytywną, w wadę. Badacze założyli, że badani przez nich sceptycy zmian klimatycznych będą mniej analityczni niż się okazało. Nigdy jednak nie wzięli pod uwagę możliwości, że ich badani mogli dobrze wykorzystać swoje wysokie zdolności analityczne i że mogli mieć rację. Zamiast tego, wykorzystanie analitycznego myślenia przez ich badanych jest uważane za "gimnastykę umysłową". Ich inteligencja jedynie umożliwiła tym analitycznym myślicielom "odrzucenie konsensusu naukowego i wygenerowanie innych wyjaśnień". Nieważne, że prawdziwa nauka, jak tak wymownie zauważył Michael Crichton, nie ma nic wspólnego z "konsensusem", a wszystko z odtwarzalnością wyników - coś, czego "nauka konsensusu" żałośnie nie zapewniła.
Nieważne, że te "badania" są jedynie aktywizmem środowiskowym ubranym w pseudonaukowy żargon i niewiarygodne metodologie. Kończy się dokładnie tam, gdzie się zaczyna - zakładając, że sceptycy zmian klimatycznych muszą być dziwakami i wariatami, niezależnie od tego, jak bardzo są analityczni, a nawet z tego powodu.
Wreszcie, podczas gdy obrzuca się pogardą sceptyków zmian klimatycznych, to sami badacze wykazują się "gimnastyką umysłową", którą przypisują swoim podopiecznym. W środowisku akademickim taka taktyka ujdzie im na sucho, ponieważ uczelnia to komora echa, w której kwestionowanie ortodoksji dotyczącej zmian klimatu jest zakazane. Ale ci, którzy wiedzą, że sceptycyzm jest cnotą niezbędną do podjęcia naukowych dociekań, będą ich nazywać szarlatanami, którymi są.
**By Michael Rectenwald
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz