piątek, 3 sierpnia 2018

Alarm! Biały bus porywa młode osoby ............


Alarm! Od miesiąca Policja w całym kraju otrzymuje zgłoszenia dotyczące zaginięć i porwań młodych osób  Według analizy śledczych ataków dokonują Ci sami sprawcy. W lipcu zaginęły 3 osoby w wieku 11, 14 i 17 lat. Wczoraj 14 letnia Martyna cudem zdołała uciec porywaczom, którzy spłoszyli się na widok nadjeżdżających rowerzystów.
przeczytaj też




Opublikowano , autor:



Dariusz Perun
w środę
Jeśli ktoś chce pomóc, kontakt do mnie: 578 200 018.
Zdjęcie użytkownika Fundacja im.Dobrego Pasterza.
Zdjęcie użytkownika Fundacja im.Dobrego Pasterza.
Zdjęcie użytkownika Fundacja im.Dobrego Pasterza.

Fundacja im.Dobrego Pasterza
Społeczność · 4410 osób lubi to
· Wczoraj o 06:01 ·
HANDEL DZIEĆMI.
Pomimo dużego zainteresowania w internecie sprawą 16-letniej Andzeli z Centrum Diakonii i Edukacji OPOKA z Wrocławia której los jest niezany a ...
Zobacz więcej

Intuicja, szósty zmysł – 5 sposobów komunikacji, których nigdy nie powinieneś ignorować

 intuicja podszepty

Czy kiedykolwiek miałeś tak silne odczucie, że poczułeś je nawet w dolnej części brzucha? Na przykład jedziesz samochodem i nagle masz głębokie przeczucie, aby skręcić w lewo. Możliwe, że dzięki temu uniknąłeś właśnie zderzenia z ciężarówką na swojej drodze. Twój pierwotny instynkt spowodował, że uniknąłeś wypadku. Wszystko to w trosce o Twoje bezpieczeństwo. Albo na przykład coś Ci mówi, żeby nie wsiadać do tego samolotu.. Po czym dowiadujesz się, że doszło do katastrofy w przestworzach. Intuicja jest definiowana jako “zdolność rozumienia czegoś od razu, bez konieczności świadomego rozumowania.” Zwana również szóstym zmysłem. Nasz instynkt prowadzi nas zawsze w możliwie najlepszym dla nas kierunku. Sztuką jest rozróżnić czy to podszepty intuicji czy też wkroczył do akcji nasz umysł. Z całym szacunkiem – jest to wspaniałe i bardzo przydatne narzędzie, ale właśnie…tylko narzędzie. Kieruje się tylko tym co widział i zna. Nie ma dostępu do szerszej perspektywy. Zatem jak słuchać intuicji?
Wyższe Ja komunikuje się za pośrednictwem wewnętrznego przewodnictwa, które nazywamy intuicją, szóstym zmysłem, reakcją jelitową lub bezdyskusyjnym poczuciem pewności. Twoja zdolność do odbioru zależy od otwartości i spokoju umysłu, im bardziej wyciszony i otwarty umysł tym silniejsza intuicja – jeśli to nie jest wystarczająco dobrym powodem do regularnej medytacji, to nie wiem co może nim być.


Dzięki swojej Wyższej Jaźni masz bezpośredni dostęp do mądrości i punktu widzenia, do których za pomocą umysłu racjonalnego nie jesteś w stanie się nawet zbliżyć. Twoja Wyższa Jaźń wie jaka droga jest dla Ciebie najlepsza- w podróży zwanej życiem, a także zna odpowiedzi na najbardziej fundamentalne pytania. W zgiełku świata i bezustannym natłoku myśli często nie jesteśmy w stanie wychwycić tych informacji. Czasami mamy nawet problem z odróżnieniem naszej prawdy od paplaniny naszego umysłu, gdzie prym wiedzie ego – automatycznie przejmując kontrolę – dosłownie odtwarza programy naszej podświadomości.

einstein

Jak słuchać intuicji?

Oto 5 oznak, że Twoja intuicja próbuje Ci coś zakomunikować

1. Szept

Jesteś sam w domu i zajmujesz się na przykład sprzątaniem. Nagle słyszysz głos z tyłu głowy. Jest cichy i niepozorny. Nie, nie masz halucynacji ani omamów. Ten głos pochodzi ze Źródła i Wyższej Jaźni. Może być to przeczucie, że coś wymaga zmiany, większej uwagi czy popycha do zajęcia się pewną kwestią. Może to być też nagły pomysł czy iskra geniuszu, lecz w hałaśliwej głowie nietrudno przegapić te wskazówki. Jest to delikatny podszept pochodzący ze świadomości, która jest bezpośrednio połączona ze sferą duchową człowieka. Niektórzy nazywają je aniołami. Inni nazywają je Bogiem, Źródłem czy Siłą Wyższą.

Mamy setki nazw intuicji. Gdy słyszysz ten podszept czujesz się swobodnie i lekko. Ego będzie starało się jednak go uciszyć przy pomocy negacji i sprzeciwu. Ale cichy szept, który mówi Ci, żeby iść do przodu, kieruje się troską o Ciebie lub w prosty sposób odpowiada na pytanie, które zaprzątało Twoją głowę.

2. Synchroniczność

Stoisz na czerwonym świetle. Jesteś obojętny na świat wokół ciebie. Twój umysł zaczyna mówić o tym, co należy zrobić, albo może o jakimś problemie, który nie daje Ci spokoju. Nagle naklejka na zderzaku samochodu znajdującego się przed Tobą przykuwa Twoją uwagę. Odnosi się do tego o czym właśnie myślałeś. Kontynuujesz jazdę i nagle zauważasz olbrzymi billboard z podobnym komunikatem. To jest synchroniczność. Powtarzające się znaki próbują odpowiedzieć na postawione przez Ciebie pytanie.
Jeśli wyciszysz umysł i zaczniesz zwracać uwagę zauważysz, że Twoja intuicja wysyła do Ciebie komunikaty. Mogą one znajdować się również w słowach piosenki, fragmencie książki otwartej na przypadkowej stronie, a nawet w słowach nieznajomych osób usłyszanych przez przypadek. To niesamowite w jaki sposób intuicja może zmusić Cię do zwrócenia na nią uwagi 🙂

3. Cisza

Innym sposobem, za pomocą którego komunikuje się z nami intuicja jest cisza. Możesz poczuć nagłą potrzebę, by medytować lub pobyć sam na sam ze sobą. W tym czasie – wewnętrznego wyciszenia i spokoju, gdy przebywasz ze swoją prawdziwą istotą przychodzi odpowiedź. Niepodważalna prawda pojawi się, gdy odetniesz się od bezustannie gadającego umysłu. Nawet zwykły spacer na łonie natury może pomóc uzyskać ten stan.
Intuicja ma sposoby, aby wprowadzić nas w stan radości i pewności co do słuszności danej decyzji. Nie ma prawdziwego wyjaśnienia, jak to się dzieje. W chwili, gdy puścimy wszystkie troski i obawy dotyczące swojego życia, pojawi się poczucie spokoju. 

4. Sny

Gdy śpimy ego przestaje dyktować. Wchodzimy wówczas na wyższy poziom świadomości. Podczas marzeń sennych tworzymy różne scenariusze i dramaty. Niektóre pełne niepokoju i obaw wybudzają nas ze snu. Podczas gdy inne są komunikatami od naszego szóstego zmysłu. Przed udaniem się w objęcia Morfeusza spisz zagadnienia, które wymagają odpowiedzi. Weź kilka głębokich oddechów i się rozluźnij. Pozwól swojemu organizmowi odpocząć. Wielokrotnie podczas snu wyświetlane będą zamaskowane symbole lub archetypy.
Znany psycholog Carl G. Jung powiedział: “Sen to małe ukryte drzwi w najgłębszym i najbardziej intymnym sanktuarium duszy, która była na długo zanim doszło do powstania świadomego ego i będzie daleko poza tym, co świadome ego może osiągnąć. “

5. Twoje ciało komunikuje się z Tobą

Czasami, gdy dokładamy wszelkich starań, by zagłuszyć podszepty naszej intuicji możemy się nabawić różnych dolegliwości, a nawet fizycznego bólu w poszczególnych partiach ciała. Jesteśmy istotami trójdzielnymi – składającymi się z ciała, umysłu i ducha. Kiedy zostaje zachwiana równowaga między tymi trzema aspektami zaczynają pojawiać się problemy fizyczne. W książkach Louise L. Hay dokładnie opisane jest to zjawisko, ze szczegółowym określeniem poszczególnych interakcji przyczynowo-skutkowych. Kiedy żyjemy daleko od naszej prawdy, przypłacamy za to najczęściej wysoką cenę. Ten unik może spowodować dolegliwości, choroby czy coś tak prostego jak na przykład zwichnięcie kostki. Wyższa Jaźń może przemawiać w wielu formach, aby zwrócić na siebie uwagę. Jeśli będziesz słuchał swojej intuicji nigdy nie zbłądzisz. A jak zbłądziłeś to tym bardziej masz powód by w końcu nauczyć się jej słuchać 😉
Twoje ciało zawsze informuje Cię co się dookoła Ciebie dzieje. Poświęć trochę czasu na dotarcie do sedna problemu. W pogoni za rzeczami materialnymi jesteśmy tak zajęci, że zapominamy nawet o naszych potrzebach na poziomie fizycznym (o poziomie mentalnym i duchowym nawet nie wspominając). Na przykład bóle w klatce piersiowej lub płytki oddech mogą stanowić okazję, by się zatrzymać i poszukać przyczyny głębiej. Gdzie są umiejscowione? Jakie problemy w Twoim życiu/blokady/przekonania mogą stanowić ich podłoże? Są to znaki ostrzegawcze, które nie powinny być ignorowane.

Słuchaj swoich emocji

Również Twoje marzenia i pragnienia (zwłaszcza te z dzieciństwa) nie są przypadkowe i nieistotne, a w rzeczywistości są sposobami, których Twoje Wyższe Ja używa, by kierować Cię na możliwie najlepszą dla Ciebie drogę. Należy jednak zastanowić się nad jakością tych pragnień, czyli czemu mają one służyć. Przedmioty ani zaszczyty nie są w stanie wypełnić braków ludzkiej duszy. Szczęściem jest dzielenie się, a nie tylko zachcianki naszego ego. Należy mieć to na uwadze, wtedy usłyszymy pragnienia naszego serca, nie ego. Tak samo emocje, które są przeznaczone do celów wyższego przewodnictwa. Dobre wskazują nam, że jesteśmy na właściwej drodze, złe wskazują, że z niej zboczyliśmy. Jeśli zejdziemy z właściwego toru nieuchronnie następujące doświadczenia życiowe, pokazują nam “właściwą drogę” chcąc z powrotem nas na nią pokierować. A jeśli żyjesz w głębokiej iluzji, daleko od swojej prawdy to życie zawsze prędzej czy później nie omieszka Cię z tego stanu wybudzić. Stąd biorą się głębokie życiowe kryzysy. Iluzja prędzej czy później upadnie, choćby nie wiem w co ją ubrać i jakich zmyślnych słów użyć, aby ją nazwać. Tylko prawda jest prawdziwa.
Bądź więc otwarty na podszepty swego serca. Zapamiętaj jak słuchać intuicji. Te małe “przeczucia” i “przypuszczenia” są po to, aby utrzymać Cię na drodze Twojego przeznaczenia. Bądź obecny tu i teraz i otwarty na wszystko co Wyższa Jaźń próbuje Ci przekazać. Wiesz dokładnie co jest dla Ciebie najlepsze, gdy oddzielisz się od przewodnictwa ego. Nie jest to proste, gdyż ego zna wiele sztuczek, abyś się z nim utożsamiał i słuchał jego głosu, ale warto spróbować. Jest to możliwe 🙂

Wsparcie:
www.powerofpositivity.com
www.themindunleashed.com

Tajna historia planety Ziemia od 2000 do 2018 roku

2018-07-30


Autor: Benjamin Fulford, White Dragon Society

Przygotowując się do ostatecznej jesiennej ofensywy, która ostatecznie obali kabał chazarskiej mafii, nadszedł czas, aby spojrzeć na całość aby zrozumieć dlaczego tajna bitwa o planetę Ziemia szalała przez te wszystkie lata.
Najlepszym miejscem do rozpoczęcia są nadal amerykańskie wybory z roku 2000, które były zamachem stanu przeciwko amerykańskiej demokracji, który zapoczątkował nazistowską Czwartą Rzeszę kierowaną przez Fuhrera George’a Busha, Sr. Wybory miały miejsce między dwiema zachodnimi tajnymi frakcjami rządowymi: Frakcją 1 – naziści, którzy chcieli zabić 90% ludzkości, aby “ocalić środowisko“; i Frakcja 2 – frakcja globalnego ocieplenia, która powiedziała, że ​​można to osiągnąć, wykorzystując “globalne ocieplenie” jako pretekst do narzucenia podatku węglowego i rządu światowego.
Naziści wygrali, wykorzystując oszustwa, morderstwa i groźby śmierci, aby sterroryzować amerykański establishment w celu przekazania władzy. Potem nastąpiły bardzo prawdziwe próby zamordowania 90% ludzkości. Nazistowski reżim George’a Busha juniora rozpoczął rozprzestrzenianie broni biologicznych, takich jak SARS, przystosowane do użycia jako broń ptasią grypę, ebola, itp., aby zniszczyć większość ludzkości. W tym samym czasie stworzyli kryzysy głodu w 33 krajach, płacąc rolnikom pieniądze za uprawę “biopaliwa” zamiast żywności. Próbowali także wielokrotnie rozpocząć nuklearną wojnę światową z wykorzystaniem Iranu, Syrii, Korei Północnej i innych punktów zapalnych. Ważne jest, aby o tym pamiętać i nigdy za dużo powtarzania o tym: ci ludzie próbowali zabić was i wasze rodziny i wciąż próbują to zrobić.
Przechodząc do tajnych azjatyckich stowarzyszeń. Dowiedzieli się o nazistowskich planach zamordowania 90% ludzkości poprzez skuteczne podsłuchiwanie ich tajnych spotkań, w szczególności zgromadzeń w Bohemian Grove. W 2003 r. rozprzestrzenianie się SARS- broni biologicznej zaprojektowanej specjalnie do atakowania tylko Azjatów-było ich rzeczywistym wezwaniem do broni.
Doprowadziło to do rozłamu między podziemnymi azjatyckimi grupami handlującymi heroiną i amfetaminą oraz ich byłymi nazistowskimi sojusznikami zajmującymi się kokainą i marihuaną. Naziści przewidzieli jednak ten rozłam, przenosząc operacje związane z heroiną z Azji Wschodniej do Afganistanu w latach 2001-2002.
Naziści, jak opisali w swoim raporcie “Projekt na nowy amerykański wiek“, próbowali także umocnić swoją kontrolę nad światem, zajmując się polami naftowymi w Iraku i Azji Środkowej. Wykorzystują groźbę odcięcia ropy, aby utrzymać Azję pod kontrolą.
Azjaci zareagowali grożąc zamordowaniem czołowych przywódców zachodniego tajnego rządu. W szczególności dotyczyły one osób, które były członkami wszystkich trzech następujących grup: Bilderberg (europejscy kabaliści), Rady Stosunków Zagranicznych (amerykańscy kabaliści) i Komisji Trójstronnej (japońscy zdrajcy i ich władcy).
Azjaci szukali także zachodnich sojuszników przeciwko nazistom. Zauważyli, że zachodnia frakcja walczyła z rozpaczą o ujawnienie i zniszczenie ludobójczych planów nazistów. Można to zobaczyć na przykład w odcinku “The Simpsons” z 1997 r., który zawiera książkę zatytułowaną Ciekawy George i Wirus Ebola. “Ciekawy George“, oczywiście, odnosi się do George’a Busha, Sr.
http://www.dailymail.co.uk/news/article-2786966/How-The-Simpsons-predicted-US-Ebola-outbreak-1997-Episode-shows-Marge-offering-sick-Bart-children-s-book-Curious-George-Ebola-Virus.html
Była też reporterka BBC stojąca przed nienaruszonym budynkiem World Trade Center 7, mówiąc, że się zawalił.
Azjaci utworzyli grupę zachodnich sojuszników, którzy stali się tak zwaną Organizacją Białego Smoka (WDS). Do tej grupy należą wyższe rangą osoby w Pentagonie, CIA, rosyjskim FSB, brytyjskiej rodzinie królewskiej, Masonerii, watykańskiej Loży P2 itp.
Grupa ta podjęła próbę doprowadzenia do bankructwa Stanów Zjednoczonych w 2008 roku za pomocą zaprojektowanego szoku Lehmanna jako sposobu na doprowadzenie do bankructwa amerykańskiego tajnego państwa- mafii chazarskiej w USA. Amerykanom powiedziano, że nie byli już w stanie kupić towarów od reszty świat na kredyt. Dlatego deficyt w handlu USA wzrósł z ponad 696 mld USD w 2008 r. do 381 mld USD w 2009 r. po wstrząsie Lehmana.
https://tradingeconomics.com/united-states/balance-of-trade
Próba doprowadzenia do bankructwa amerykańskiego Tajnego Państwa również by się udała, gdyby nie fakt, że USA zmusiły bliskowschodnie państwa-klientów do obniżenia cen ropy, którą sprzedały do ​​USA, a Chińczycy zostali oszukani wspierając komunistycznego agenta Baracka Obamy i finansując jego reżim. Dopiero później zdali sobie sprawę, że był tylko niewolnikiem Bushów/ Clintonów/Rockefellerów.
Również w tym czasie, w serii epizodów nigdy wcześniej nie ujawnionych publicznie, odręczne listy zostały wysłane przez WDS do chińskiego Biura Politycznego, Watykanu i brytyjskiej monarchii, w których poproszono ich o pomoc w powstrzymaniu ludobójczej frakcji. Rezultatem było usunięcie przeklętego papieża (Benedykta XVI) i abdykacji królowej Holandii, króla Hiszpanii, króla Belgii itd. Był to początek czystki zachodnich rządów, która rozprzestrzenia się od tego czasu.
Inną widoczną oznaką zmiany była decyzja Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Szwajcarii itd. o przystąpieniu do kierowanego przez Chiny AIIB. W wyniku tych listów, zdominowany przez Europę Komitet 300 osób zatwierdził także wypłatę ponad 5 bilionów dolarów na chiński plan infrastruktury OBOR.
Drugim widocznym rezultatem było podpisanie przez 195 państw narodowych Porozumień Paryskich w grudniu 2015 r. Frakcja Globalnego ocieplenia założyła, że ​​było to całkowite zwycięstwo ich frakcji.
Jednak w tym momencie Gnostyccy Iluminaci i członkowie rodziny Rothschildów stworzyli niezwykły sojusz, aby zapewnić wybór Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych. W związku z tym 8 listopada 2016 r. Sekretarz Stanu USA John Kerry został wezwany do bazy poza siecią na Antarktydzie i został poinformowany, że Hillary Clinton (Rockefeller) nie zostanie wybrana na prezydenta USA. Ponadto w tę noc wyborczą odbyły się bitwy między siłami specjalnymi w gigantycznej bazie podziemnej pod lotniskiem Denver, które pozwoliły amerykańskim wojskowym sponsorom Trumpa na odebranie Hillary maszyny fałszującej wybory.
To był pierwszy raz od czasu wyboru prezydenta Ronalda Reagana w latach 80-tych, kiedy prezydentura Stanów Zjednoczonych wypadła z rąk przestępczej rodziny Clinton/Bush/Rockefeller.
W rezultacie ludobójcza frakcja w amerykańskim kompleksie wojskowo-przemysłowym została zastąpiona przez grupę “America First“(Po pierwsze Ameryka). Ta grupa walczy obecnie z frakcją Globalnego Ocieplenia. Dlatego Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone opuszczają Porozumienia Paryskie.
Tajne negocjacje między amerykańskim wojskiem a Rosją również miały miejsce przed wyborami Trumpa, według źródła zaangażowanego w te negocjacje. W rezultacie osiągnięto tajną umowę, w której Rosjanie mieli uzyskać znacznie większy wpływ na Europę Zachodnią i Bliski Wschód na zachód od rzeki Eufrat. Chodziło o to, by w zasadzie zaoferować Rosjanom Europę, w zamian za militarny sojusz między Rosją a USA w celu przeciwdziałania Chinom, zgodnie ze źródłami zaangażowanymi w te negocjacje.
Jednak Rosjanie są w pełni świadomi, że mają decydujący głos i zamierzają wykorzystać to do stworzenia bardziej sprawiedliwego, wielobiegunowego systemu światowego, zgodnie z rosyjskimi źródłami FSB. Nauczyli się też z doświadczenia aby ​​nie ufać Amerykanom, ponieważ mają historię mówienia partnerom negocjacyjnym tego co chcą usłyszeć, a następnie zdradzają ich później, zauważają źródła.
Tej jesieni będzie więcej negocjacji z tajnymi stowarzyszeniami azjatyckimi, Rosjanami i amerykańskim kompleksem wojskowo-przemysłowym. Celem będzie wymuszenie ostatecznego kapitulacji mafii chazarskiej. Będą również negocjacje w sprawie alternatywy dla Porozumień Paryskich jako sposobu na reorganizację światowego autorytetu podejmowania decyzji finansowych, aby odzwierciedlić współczesną rzeczywistość.
Aby reorganizacja zakończyła się sukcesem, kluczowym krajem, który teraz należy uwzględnić, są Indie. Indie mają populację porównywalną z Chinami (1,34 miliarda versus 1,41 miliarda), ale znacznie młodszą. Według Wikipedii “ponad 50% ludności Indii jest poniżej 25 roku życia. Natomiast mniej niż 25% populacji Chin ma mniej niż 25 lat.” Tak więc, podczas gdy populacja Chin gwałtownie się starzeje i wkrótce zacznie się kurczyć Indie są młode i rosną.
Ponadto, pod rządami premiera Narendry Modi, Indie mają teraz właściwe zarządzanie gospodarką i doświadczają szybkiego wzrostu gospodarczego. Jasne jest zatem, że znaczenie Indii rośnie i będzie rywalizować, a nawet przewyższy wzrost Chin, jeśli obecne tendencje będą się utrzymywać.
Jednak Porozumienia Paryskie – które miały dotyczyć emisji dwutlenku węgla, ale faktycznie dotyczyły kontroli procentowej systemu finansowego – dały 29,4% prawa głosu Chinom i tylko 6,8% Indiom. Jeśli spojrzeć na to, to nic dziwnego, że Indie czują się nieco urażone i niechętnie oddają dominującą światową rolę finansową Chinom lub uczestniczą w chińskim projekcie OBOR. Oczywiście każde porozumienie w sprawie nowego podziału praw głosu w kwestii światowych finansów będzie musiało być lepsze dla Indii, niż dały to Porozumienia Paryskie.
Dlatego właśnie prowadzone są obecnie tajne negocjacje mające na celu zaoferowanie Indiom światowej roli, która bardziej odzwierciedla rzeczywistość gospodarczą i demograficzną. Jeśli te rozmowy pójdą dobrze, długo oczekiwane ogłoszenie nowego światowego systemu finansowego może w końcu stać się możliwe. Nie chcemy podawać konkretnych terminów, ale jeśli jesienne negocjacje przebiegną pomyślnie, możliwe jest ogłoszenie w 2019 lub 2020 roku.




Źródło: https://benjaminfulford.net/2018/07/30/the-secret-history-of-the-planet-earth-from-2000-to-2018





 RV / Intelligence Alert: "Godzinowo" - 2 sierpnia 2018 r








Operacja Ujawnienie 

RV / INTELIGENCE ALERT - 2 sierpnia 2018 r. 

(Zastrzeżenie: Poniżej przedstawiono przegląd obecnej sytuacji na podstawie pogłosek/ wycieków z kilku źródeł, które mogą być zgodne z prawdą lub dokładne, ale nie muszą być zgodne z prawdą.)

 Cabal wywołała zamieszki w Zimbabwe próbując zakłócić przebieg wyborów.

Płatni aktorzy zostali wywiezieni na ulice Harare, by zmobilizować zwolenników Przymierza MDC i zaatakować wojsko.

 Rząd Mnangagwy jest potępiany przez media głównego nurtu za otwarcie ognia do protestujących. 

To, co potępiają media głównego nurtu, to działania Cabal. 

Mnangagwa został poinformowany, że projekt nowelizacji ustawy ZIDERA został podpisany i uchwalony prywatnie, co umożliwiło Zimbabwe swobodne panowanie nad swoimi aktywami.

Mnangagwa ściśle współpracuje ze Starszymi, aby uwolnić zasoby Zimbabwe na cały świat za pośrednictwem GESARA poprzez QFS. 

Obecnie trwa publiczne ogłoszenie o podpisaniu i uchwaleniu nowelizacji ustawy ZIDERA.

Rachunek ZIDERA został uchwalony w 2001 roku (tuż przed 11 września), aby powstrzymać Zimbabwe. 
To utorowało drogę Cabal, by obrabować Zimbabwe z jego aktywów / zasobów. 

"Daj człowiekowi broń, a on może obrabować bank, daj człowiekowi bank a on może okradać świat".

 Wszystkie rachunki i ustawy, które zostały przekazane, by służyły planowi Cabal, zostają cofnięte na naszych oczach. 

Według źródeł, organizacje humanitarne wysokiego szczebla otrzymały w ciągu godziny powiadomienie o uwolnieniu RV przez planowanie operacyjne (Autorów Planu). 

Oczekuje się, że RV rozpocznie się w każdej chwili od teraz.

--- 

WIĘCEJ INFORMACJI O RV / GCR ODWIEDŹ:


---

tłumaczenie z translatorem 
Opublikowano , autor:

czwartek, 2 sierpnia 2018

Wielka Piramida skupia energię elektromagnetyczną


Opublikowano: 01.08.2018 | Kategorie: Historia, Nauka i technika, Wiadomości ze świata | RSS komentarzy
Tak zwana Wielka Piramida w Gizie, to jeden z najbardziej niesamowitych monumentów na świecie. Do tej pory, naukowcy utrzymywali iż jest to olbrzymi grobowiec co było traktowane jako swoisty dogmat, pomimo nie odnalezienia w niej żadnej mumii ani napisów naskalnych które mogłyby na to wskazywać. Tymczasem teraz, okazuje się iż Wielka Piramida potrafi skupiać promienie elektromagnetyczne.

To niecodzienne odkrycie zostało ujawnione w pracy badawczej opublikowanej w czasopiśmie naukowym „Journal of Applied Physics”. Oto co o samym badaniu powiedział jeden z jego koordynatorów dr Andrey Evlyukhin: „Egipskie piramidy od zawsze skupiały na sobie dużo uwagi. My jako naukowcy również zainteresowaliśmy się tą budowlą dlatego zdecydowaliśmy sprawdzić czy Wielka Piramida może zachować się jak cząstka rezonująca z falami radiowymi […]. Ze względu na brak informacji na temat fizycznych właściwości piramidy, musieliśmy skorzystać z kilku wstępnych założeń. Przykładowo, uznaliśmy że w jej wnętrzu nie ma żadnych nieznanych wgłębień a jej budulcem to zwyczajny wapień, równomiernie rozłożony wewnątrz i na zewnątrz piramidy. Korzystając z tych założeń, doszliśmy do interesujących rezultatów, które mają istotne i co ważniejsze praktyczne implikacje”.
Naukowcy poddali Wielką piramidę działaniu kilku rodzajów elektromagnetycznego promieniowania. I ku zaskoczeniu wszystkich, okazało się iż piramida weszła z nimi w reakcję. Oznacza to, że ten ogromny kamienny monument zachował się zupełnie jak pudło rezonansowe. Czyli mechanizm, którego głównym zadaniem jest przyciąganie oraz wzmacnianie fali radiowych. Wielokrotne analizy tego obiektu dowiodły ponad wszelką wątpliwość, że Wielka Piramida jest w stanie koncentrować energię elektromagnetyczną wewnątrz swoich ukrytych komnat.

Badacze byli w stanie uwiecznić do zjawisko i przedstawić elektryczne i magnetyczne pole emitowaną przez piramidę. Następnie wykonali oni specjalny model, który umożliwił im określenie w jaki sposób energia jest przetwarzana przez Wielką Piramidę. Okazało się, że większość pól elektromagnetycznych koncentrowała się w wewnętrznych komnatach obiektu oraz pod jego powierzchnią.

Szczególnie ciekawie prezentuje się sposób w jaki piramida przetwarza energię. Okazuje się, że na początku Wielka Piramida akumuluje energię wewnątrz „komnaty królewskiej” a dopiero potem przesyła ją do niższych poziomów, gdzie znajdują się pozostałe z czterech odkrytych dotąd komnat. To nowe odkrycie po raz kolejny narusza dominującą wersję zdarzeń na temat celu istnienia Wielkiej Piramidy w Gizie.

Nie wykluczone iż natrafienie na mechanizm zdolny do przetwarzania ładunków elektromagnetycznych sprawi że środowisko naukowe nieco przychylniej spojrzy się na teorie zgodnie z którymi nie jest ona wcale grobowcem, ale czymś zupełnie innym. Warto w tym miejscu wspomnieć o innych budowlach o podobnych właściwościach czyli kontrowersyjnych piramidach z Bośni. Jednym z bardziej istotnych znalezisk związanych z tymi domniemanymi piramidami jest właśnie obserwacja emisji strumienia energii z ich czubka.

Jest to około 4 metrowy promień o częstotliwości 28 kHz, pochodzący ze środka jednej z piramid. Zjawisko to obserwowało niezależnie czterech naukowców choć ostatecznie nie zostało ono zaakceptowane przez środowisko naukowe. Dr Osmanagich znalazca i główny propagator idei istnienia piramid w Bośni sugeruje, że ten promień energii mógł stanowić podstawowy cel dla budowy piramid. Mężczyzna uważa iż piramidy mogły stanowić niewyczerpane źródło czystej energii dla starożytnych mieszkańców Bośni.
Teoria ta nie jest zresztą niczym nowym a jednym z jej pierwszych propagatorów był autor książki „Elektrownia Giza” Christopher Dunn, który opublikował ją już w 1998 roku. Nie wykluczone więc, że biorąc pod uwagę najnowsze dowody, rzeczywiście jest to jakaś starożytna maszyna lub coś czego natury po prostu jeszcze nie znamy. Znajdą się zapewne i tacy, którzy stwierdzą że jest to po prostu przypadek, ale stwierdzą że badanie było przeprowadzone w sposób nieprawidłowy. O tym jaka jest prawda, dowiemy się już w nadchodzących latach.
Autorstwo: M@tis
Na podstawie: EurekAlert.org, Aip.Scitation.org
Źrodło: InneMedium.pl


 Jeśli to prawda, to może zamiast pchać się do Polski,
Powinniśmy szukać miejsc gdzie są podziemne piramidy?

autor blogu





download as a pdf file

NIE MA POCZĄTKU ANI KOŃCA


 

Chociaż ból, którego doświadczasz może być wielkim wyzwaniem i ciężko ci go przejść, to jednak może pozwolić ci na podjęcie nowej możliwości… nowej perspektywy, która już stoi za progiem.

Płaczemy… bo nas ktoś opuszcza… bo często na tę osobę przelaliśmy całą naszą miłość i kochamy ją bardziej niż samych siebie. A to utrudnia nam szacunek do nas samych i daje poczucie bycia gorszym a nawet niechcianym.

A może ty zasługujesz na coś lepszego? Może w ten sposób odzyskasz własną wartość? Chociaż utrata drugiej osoby może być niezwykle bolesna, to jednak większym luksusem jest bycie niezależną osobą, więc jeśli ktoś odchodzi nie utrudniaj tego, tylko popuść więzy i niech ta osoba płynie przed siebie swoją drogą. Może to czas zadbać o siebie, zaspokoić własne potrzeby, spełnić samego siebie… dzięki czemu można rosnąć i rozwijać się niż przeżywać własne niespełnienie... czy być oszukiwanym przez inną osobę w dodatku, na którą stawiamy wszystkie nasze uczucia.

Nie bądźmy ofiarami naiwności… nauczmy się wchodzić spokojnie w przyszłość… co by ta nie niosła… bo może okazać się być zdrowszą niż ten wczorajszy dzień.

Ciesz się roślinami, zwierzętami, ludźmi, a nawet bogami. Czuj cały Wszechświat, który podąża za tobą, tuli się do ciebie… nie jesteś słabym stworzeniem wykreowanym z błota… wirują w tobie moce Wszechświata… więc nie musisz wykrwawiać się w agonii… bo twoje serce staje się dzikie, a umysł twój dławi się…

… rozwal wszystkie granice i odmawiaj tego co widzą twoje oczy i kusi cię twój umysł... bo to może być wielka pokusa, która zamyka ci drogę do szczęścia…

… i mów głośno - śmierć nie istnieje… to tylko nowa podróż,
niech cię strach nie pożre, bo wszyscy tam zmierzamy…

… i w tej podróży jest bardzo konieczne, aby nasze kroki i serce były w harmonii… i nie bójmy się, że Ziemia bez nas przepadnie, ona była zanim zaistnieliśmy na niej. Nie zniszczyły jej trzęsienia ziemi ani upadki komet, nie rozwaliły jej lądów góry lodowe… i ludzkość nie została przez nie pokonana.... i ciągle mamy serce i mózg i dzięki nim tutaj istniejemy… nawet wówczas, kiedy przychodzi stoczyć nam z tym światem nadludzką walkę.


 
Gdzie idziemy?

To boska tajemnica…

… ale to ty robisz ten trzeci krok w następny wymiar…
za sercem, które poszybuje i zawsze ma nadzieję znaleźć tą tajemnicę.
Gdzie idziemy? Nie pytaj…
bo nie ma tu początku ani końca… istnieje tylko obecna chwila… ale ta może być pełna goryczy, albo pełna słodyczy… a ty ciesz się ze wszystkiego, co ci życie podrzuca… bo to wszystko po to aby wzlecieć wyżej… i w tej tajemnicy nie ma końca…
i może dlatego jest tajemnicą i na zawsze nią pozostanie,
a ty nie oczekuj niczego innego, bo właśnie to w całej tej sprawie jest najbardziej wielkie… to ciągłe istnienie, ale już w innej formie… i nie bój się nikogo, bądź wolny.
 
Vancouver
 
1 Aug 2018
 
WIESŁAWA



Pieczęcie Katolickie

Pieczęcie Katolickie



Blokady energetyczne zwane także pieczęciami czy też sakramentami są bardzo powszechnym dziś zjawiskiem, a pozbycie się ich wcale nie jest wbrew obiegowej opinii trudne. Blokady te mają wiele twarzy i sposobów działania, więc zamęt ten powoduje wiele zabobonów na ich temat, poczynając od obwiniania ich o nie lubianą pracę a na łysieniu kończąc. Pierwotnie nie miałem w ogóle zamiaru dotykać tego tematu, jednak liczba zapytań o to zagadnienie skłoniła mnie do przemyślenia sprawy i wyprostowania kilku niejasności.


Może zacznę od wyjaśnienia mojej definicji słowa „pieczęć”- katolickie blokady nie są pieczęciami per se,  tylko zwykłymi blokadami. Pieczęć to symbol kontraktu (i zazwyczaj ma postać rysunku) a katolickie sakramenty są na ludzi nakładane bez udziału ich świadomości. Nie mieszczą się więc w definicji „pieczęci”, jaką ja znam. Warto mieć to na start wyjaśnione, gdyż sposób działania definicji, jakie stosujemy ma na nas ogromny wpływ. Więcej o tym TUTAJ.

Kiedy człowiek nawiązuje kontakt z jakąś istota niefizyczną często uzgadniają razem jakiś symbol, który będzie odpowiednikiem „numeru telefonu” do tej istoty, czyli będzie prowokował ją do kontaktu. Za to zazwyczaj od człowieka wymagane jest jakieś działanie- i to się w magii nazywa „kontrakt”. Nie jest to sposób działania katolickich sakramentów, są podobne- ale nie takie same. Brakuje bowiem udziału świadomości tego człowieka. To tak w kwestii formalnej używania słowa „pieczęć”.
Wielu ludzi szuka dziś sposobu na uwolnienie się od katolickich blokad, wielu podejmuje także próby zrobienia tego. I chwała im za to, jako, że każda blokada jest szkodliwa. Problem z osiągnięciem sukcesu polega jednak na niepełnym zrozumieniu zagadnienia. Od tego należy w mojej opinii zacząć. Zacznijmy więc.

Po pierwsze to, co nazywa się „sakramentami” w katolickiej nomenklaturze to kopia starożytnych metod mistycznych pomocnych w codziennym życiu. Jednak Kościół Katolicki nie powstrzymał się od swoich dodatków, i na przykład pośród sakramentów postulowanych w XI wieku były także między innymi „namaszczenie na króla” i najciekawszy dla dzisiejszego społeczeństwa –„konsekracja dziewic”! - proszę sobie wyobrazić obowiązek konsekracji dziewic w XXI wieku. Proszę sobie wyobrazić te kolejki dziewic… po sam horyzont... Ale nie śmieszkujmy, przepraszam za dygresję. Dość powiedzieć, że liczba siedmiu sakramentów obowiązuje w Kościele Katolickim dopiero od XIII wieku. Liczba ta pozostaje w użyciu do dziś, z czego najgroźniejsze są dwa: chrzest i bierzmowanie. Wszystkie one noszą ślad bardzo przemyślanego zabiegu, co dowodzi, że projektował je ktoś naprawdę znający się na rzeczy. Nie wiem kto- prawdopodobnie były to kręgi jezuickie, jednak to tylko domysł. Powodem snucia tego domysłu jest fakt, że spośród zakonów katolickich w naszych czasach tylko Jezuici naprawdę „wiedzą o co chodzi” i potrafią chociażby stosować kabałę. Nie opierają się na dogmatach, tylko na prawdziwej wiedzy mistycznej. Nie zawsze jednak musiało tak być, karty historii są przecież pełne dziur. Więc nie wiadomo kto te blokady zaprojektował. Wiadomo jednak coś innego- profan nigdy nie założy takiej blokady skutecznie. Może się zbliżyć do oryginalnego efektu, ale po to ich zakładanie jest oparte na dewocji i tylko na dewocji, aby każdy ślepo wierzący mógł te blokady przekazywać dalej. Nie ma co jednak ukrywać, że wśród księży katolickich nie jest to dziś warunek w pełni spełniony. Każdy mający jako takie pojęcie o autentycznej mistyce wie, że da się skonstruować zabieg energetyczny możliwy do powielania przez innych, ale aby go powielać ten „inny” ktoś musi być energetycznym przedłużeniem swojego źródła. Mówiąc po polsku musi albo mieć tą sama wiedzę, albo przynajmniej ślepo wierzyć w autorytet swojego mistrza/bóstwa/zwierzchnika (niepotrzebne skreślić). Jeśli ani jedno ani drugie nie ma miejsca- cały zabieg jest tylko teatralną szopką, niczym więcej. Profani nie będą w stanie nawet prostego zabiegu opartego na dewocji wykonać. Egregory katolickie to nie papier toaletowy, nie dają się przywoływać ludziom, którzy w nie nie wierzą - inaczej już dawno dałyby się wciągnąć w zastawiane na nie pułapki. Oczywiste więc jest, że żaden człowiek poddany tym sakramentom nie wie na ile dewocja kapłana udzielającego sakramentu była prawdziwa, ale są przypadki ludzi u których pomimo ciągłego poddawania się sakramentom nie widać żadnych efektów ich działania. Jeśli robi to ksiądz „bez powołania” jak to się mówi- efektu po prostu nie ma. I należy zauważyć, że jest to dziś częste zjawisko.

Druga sprawa jest taka, że siła działania tych blokad wcale nie jest tak wielka, jak ludzie sądzą. Zwalają swoje niepowodzenia w różnych aspektach życia właśnie na te sakramenty, często zupełnie niesłusznie. Ludzie widzący astralnie mogą potwierdzić, że sakramenty widać jak ciemną gumę do żucia oblepiającą ludzką głowę. Nie jest ze stali, nie jest z betonu. Jest miękka, słaba i jedyna jej siła polega na lepkości - strachu. Pozbycie się ich więc nie jest walką o życie, można to robić zupełnie bezpiecznie- z tym jednym niuansem, że dziś promowane sposoby polegają często na wdepnięciu w jeszcze gorszy syf. Czemu tak jest? Z prostego powodu, iż wszystkie te blokady można zdjąć tylko samemu. Tak, nie przejęzyczyłem się. Tylko własnym autorytetem duchowym można to rozpuścić i wypłukać, inaczej z jednego błota wchodzi się w gorsze szambo. Wielu ludzi promuje sposoby polegające na posługiwaniu się autorytetami jakichś istot duchowych (najróżniej zwanych), co jest przecież szczytem bezmyślności, gdyż nie usuwa niczego a jedynie dodaje kolejne blokady- blokujące poprzednie blokady. To takie wymyślanie lekarstwa na skutki uboczne poprzedniego lekarstwa. Żadna wysoko rozwinięta istota nie pomoże w zdjęciu takich blokad z tego powodu, że musiałaby wtedy sama zacząć kontrolować wolę danego człowieka. Jeśli ten człowiek tej woli sam nie posiada – nie ma jeszcze czego uwalniać. Żadna dobrze nam życząca istota tego nigdy nie zrobi, bo właśnie o to chodzi aby człowiek sam przejął kontrolę nad sobą- a nie spod jednego nadzorcy przeskakiwał pod drugiego. Wykorzystywanie autorytetów najróżniejszych „istot anielskich” i tym podobnych to nic innego jak pakowanie się w jeszcze większe więzienie.


Nie o to chodzi aby ktoś nas uwolnił- tylko żebyśmy sami to zrobili. Po to w ogóle w przeznaczeniu istnieje coś takiego jak blokady- aby się ich samemu pozbywać, ucząc się wolności i własnej siły. Ludzki duch jest jedną z najpotężniejszych istot duchowych, może uwolnić ciało od takich blokad w kilka chwil- ale poza naprawdę ekstremalnymi przypadkami nie zrobi tego nigdy na siłę. Wolna wola jest pierwszym prawem światów duchowych, i cały proces rozwoju duszy to właśnie uczenie się tego prawa. Uczenie się własnej wolności wyborów.

Miarą dojrzałości człowieka jest właśnie umiejętność samodzielnego uwolnienia się od takich blokad. Dlatego ani żadne dziwne istoty niefizyczne, ani nawet inny człowiek nie może tego dla nikogo wykonać, jedyne co może zrobić to przekazać człowieka pod but innego egregora. Można przekazać wiedzę jak to zrobić- ale nie można tego za kogoś zrobić. Chyba, że zamierza się do końca życia być opiekunem tego kogoś – co było praktykowane w kręgach szamańskich – ale przed epoką globalizacji, czyli gdy szaman miał pod opieką 50 znanych sobie ludzi, a nie społeczność internetową liczącą 20.000 pseudonimów. W dawnych czasach było możliwe kultywowanie w danej społeczności kogoś takiego jak szaman, który wychowywał nowych szamanów i ich zajęciem było właśnie usuwanie pasożytów z ludzi- ale ci szamani dobrze wiedzieli, że w ten sposób biorą na siebie odpowiedzialność za kogoś niedojrzałego i muszą stanąć na wysokości zadania pilnując tego kogoś do końca życia -lub nauczyć go dojrzałości. To dlatego zabiegi szamańskie nie są dostępne publicznie. Jeśli jakiś nowożytny szaman o tym nie wie – to jest d…. a nie szaman.

Sakramenty to technicznie mówiąc wymuszanie przysiąg z pozycji autorytetu. I częstą pułapką jest szukanie innego obcego autorytetu do pozbycia się ich. Jeśli człowiek potrzebuje obcego autorytetu- to znaczy, że jeszcze nie ma własnego i nie dojrzał do rozpuszczenia blokad katolickich. Zrozumiałym jest, że w takiej sytuacji nakładanie sobie nowych jest jedynie pogarszaniem sytuacji. Przecież kiedyś w przyszłości trzeba będzie zdjąć sobie z głowy oba zestawy blokad. Samodzielnie i bez niczyjej pomocy. Własnym autorytetem. Chodzi o uwolnienie się od wszelakich zwierzchników – a nie o przyjęcie sobie nowego. Żebym tez był dobrze zrozumiany- jeśli ktoś ma ochotę na zmianę panującego nad nim egregora- ma do tego pełne prawo. Jesteśmy wolne istoty i możemy robić co nam się podoba. Nie mi oceniać czy jakieś słowiańskie bóstwo na przykład będzie lepsze czy gorsze od katolickiego. Ja tylko mówię, że to nie ma nic wspólnego z pozbywaniem się blokad. Proszę tych dwóch rzeczy ze sobą nie mylić. To jak z praca zarobkową- albo odchodzę z pracy i otwieram własny biznes stając się własnym szefem, albo jedynie zmieniam szefa idąc do innej pracy u kogoś. Każdy egregor nakłada jakieś blokady, i robi to tylko po to aby się bronić przed opanowaniem przez człowieka. Egregory bez blokad nie istnieją już od setek lat, ludzie je dawno rozpuścili. Sens tych słów zrozumie ktoś, kto był chociażby w Węsiorach. Nie ma altruistycznych egregorów, każdy z nich musi się czymś żywić – i odżywianie to jest kwestią jego przeżycia, niemądrze jest więc oczekiwać, że nagle zaprzestanie się zabezpieczać. Warto mieć tego świadomość.

Kolejnym bardzo niebezpiecznym aspektem dziś promowanych technik są przysięgi. To wymaga wyjaśnienia- otóż w magii hermetycznej jest takie powiedzenie „nigdy niczego nie przysięgaj- bo stanie się to twoim więzieniem”. Na pułapkę przysiąg nabrało się wielu utalentowanych ludzi, włącznie z wielkim Crowleyem. Promowane dziś techniki zawierają masę ślubowań nowym panom, które na zasadzie słabych wiązań katolickich (opisana wcześniej guma do żucia) po prostu dominują katolickie sakramenty- wcale ich nie usuwając. Aby być wolnym- nie wolno niczego nikomu przysięgać, prawda? Niebezpieczeństwo tego świetnie obrazuje Sienkiewiczowski Kmicic, który przysięgał Radziwiłowi, że zawsze będzie go wspierał… koniec tej historii był jak wiadomo bardzo smutny. Rozwój duszy polega na coraz większym panowaniu nad swoim losem- co nie może się dziać, gdy ślubujemy cokolwiek, prawda? Aby kontrolować swój los trzeba mieć wolną wolę wyborów, a nie być kserokopiarką woli egregora. Zatem rozpuszczenie katolickich sakramentów zawiera w sobie zerwanie wszystkich ślubowań. Wymaga wzięcia pełnej odpowiedzialności za siebie i swój los. Kto tego nie chce, kto nie umie odważnie powiedzieć „nie potrzebne mi w życiu żadne bóstwo, więc wszystkie precz ode mnie natychmiast” –ten nie ma jeszcze w sobie odwagi ani dojrzałości koniecznej do zerwania więzów. Proszę dobrze zrozumieć co ja próbuję powiedzieć: nie da się tych blokad jedynie poluzować. Albo się je całkowicie zrywa i nie przyjmuje nowych -samemu biorąc odpowiedzialność za swoją boskość, albo się je jedynie zastąpi innymi- co osobiście odradzam. Każdemu z nas Istnienie nadało prawo do istnienia, bez żadnego zwierzchnictwa. To jedynie dzieci potrzebują opiekunów (i po to powstały egregory), a ludzie już dziećmi nie są. Składanie więc nowych przysiąg pod szyldem uwolnienia się od starych mija się z celem całkowicie. Można zastosować powrót do wcześniejszych- ale to nie to samo. O czym poniżej.

W tym świecie poruszamy się przy pomocy biologicznych skafandrów, czyli naszych ciał. I te ciała mają w sobie zaprogramowaną genetycznie jedną jedyną przysięgę- ślubuję chronić duszę w tym świecie. To jest jedyna przysięga, jakiej powinno się dochowywać. Cały program „ego” jest realizacją tej właśnie przysięgi, nasze ciała ślubują swoimi genami to własnie wykonywać. Przysięgły to przyjmując w siebie nasze dusze. I to do tej przysięgi można się zawsze odwołać zrywając inne. Ciało musi zrozumieć, że ślubując posłuszeństwo czemukolwiek w tym świecie łamie tą pierwszą przysięgę, która jest sensem jego życia. Ciało ma być ochroniarzem duszy w tym świecie, taka jest jego powinność. Jest pancerną rękawicą, w której dusza doświadcza tego świata. Jest jej opiekunem i protektorem, i przed samym Bogiem-Istnieniem przysięgło wykonanie swojej powinności. Uświadomienie (lub raczej przypomnienie) mu tego faktu ułatwia pozbycie się blokad –tak katolickich jak każdych innych. Umożliwia zerwanie ślubowań egregorom – Radziwiłom bez śladu skrupułów – i to o taki stan mentalny chodzi. Nie po cichu jak myszka, tylko z całej siły, przeodważnie i z buta jak to się dziś mówi. Blokady katolickie rozpuszczać można na wiele sposobów, ale najmądrzej jest je najpierw osłabić mentalnie, a potem rozpuścić emocjonalnie –czyli astralnie.

 Dalej:
http://www.deus-est-machina.pl/mistycyzm-magia/pieczecie-katolickie/

WYJDŹ Z FAŁSZYWEJ SKROMNOŚCI, UWOLNIJ KREACJĘ I NATCHNIENIE


natchnienie

Jednym z praktycznych przejawów ukrywania swojego światła, o którym się nie mówi, jest niechęć do własnej kreacji. Lubimy wchodzić w fałszywą skromność, nie chwalić się swoimi osiągnięciami, nie pokazywać swojej wartości. Dlaczego ? ponieważ nie chcemy być posądzeni o rozdmuchane ego. Dlatego wchodzimy w drugą skrajność, prowokującą cienia, zwłaszcza w duchowości. Bo prawda jest taka, że ludzie udający przesadnie skromnych, są przesiąknięci hipokryzją, ponieważ wchodzą w nienaturalną dla światła rolę.  Wszak światło ma odwagę do świecenia i pokazywania siebie. W zdrowym podejściu, nie jest skupione tylko na sobie, tylko pragnie rozświetlać sobą otoczenie, bo do tego jest powołane.
W praktyce integracji ciemnej strony przychodzi taki moment, gdy musimy nabrać odwagi do wyjścia ze stanu „potępienia”. Uwalniamy miłość własną, a to się wiąże ze zdrowym poczuciem własnej wartości. Nie chcemy już ukrywać swojego światła, ale to nie oznacza, że stajemy się narcyzami. Zachowujemy równowagę w tym temacie. To znaczy nie wstydzimy się swoich osiągnięć, ale też nie mamy potrzeby walczyć z innymi, by siebie wywyższać. To ważny stan, na który zwracam uwagę, bo zazwyczaj mamy skłonność albo do dowartościowania się czyimś kosztem, albo do umniejszania swojej wartości. I jedno i drugie prowokuje cienia, bo jest naruszeniem równowagi.
W praktyce, zachęcam wszystkich do równowagi, czyli do zdrowej miłości do siebie i do innych ludzi. Wykorzystajcie swoją ciemną stronę do tego by pokazać swoją asertywność i kreację. Zachęcajcie innych do pokazywania swojego blasku, dając im przykład. Nie wstydźcie się swojej twórczości i osiągnięć, bo to tak jakbyście wstydzili się swojego ducha i swojego ciała. W praktyce duchowej, wypełniamy miłością swoje kompleksy, a nie karmimy je brakiem. Dlatego warto przełamać wstyd i po prostu dzielić się sobą, inspirować tym samym innych. Nie przejmujcie się tymi, którzy będą wam zarzucać brak skromności, wszak nikt im nie każe uczestniczyć w Waszym procesie. Przygotujcie się na to, że to co robicie, będzie przeszkadzać ludziom, którzy sami siebie ukrywają.  Nie mają odwagi  pokazać swojej twórczości, bądź też są z niej niezadowoleni, dlatego mają podejście rywalizacyjne z innymi ludźmi. To co robicie będzie też przeszkadzać ludziom pełnym pychy, którzy uważają, że tylko oni są wystarczająco utalentowani do tego, by tworzyć, albo być autorytetami w jakiejś dziedzinie. Na czyjąś pychę nic już nie poradzicie, to nie wasz cień, ani wasz problem. Człowiek prawdziwie uduchowiony widzi w każdym światło i pragnie by każdy świecił. Motywuje i dodaje sił w procesie pokazywania siebie. Uczy innych jak to robić, a nie pogardza i ośmiesza czyjąś twórczość.
Pamiętajcie, w dzisiejszych czasach liczy się praktyka i bycie prawdziwym, ze świadomością swoich jasnych i ciemnych stron. Udawanie „świętego” i „doskonałego”, który ukrywa swoje wady, ale za to jest pierwszy do ich piętnowania w otoczeniu, nie popłaca i prędzej czy później zostanie obnażone. Doświadczenie jest Waszą prawdą, o której macie prawo mówić. Doświadczenie ma większą wartość niż teoretyzowanie, bo prowadzi do mądrości życiowej.  Mądrości nie nauczycie się nigdzie, ani nie kupicie, do niej trzeba dojść w swoim indywidualnym procesie integracji pierwiastka duchowego i materialnego.
A zatem bądźcie sobą, pokazujcie swoje światło, świećcie w swojej ciemności, która jest Waszą archetypową formą i materią. I po prostu kreujcie. Uwolniony duch jest boskością, który pragnie się wyrazić przez każdego człowieka. Dlatego mamy wykształcony aparat mowy, kreatywny umysł, ręce, nogi.  Jesteśmy stworzeni do tego, by przez nas wyrażała się świadomość wyższa – Jaźń. Jeśli ją blokujemy przez fałszywie pojętą skromność, to wciąż jesteśmy w cieniu własnej duszy, a nie w jej świetle.Nie pozwólcie innym gasić swojej duszy, ani podcinać skrzydeł. Nie uzależniajcie swojej wartości od opinii innych. Wy macie uwierzyć w swoją siłę, w swoje światło, i temu służy rozwój duchowy, bo ostatecznie docieramy w nim do własnej boskości. Wtedy nie ma już wiary, jest pewność, która wykuwa się w doświadczeniu własnej Jaźni.
W Biblii mamy nakaz Boga, by iść i się rozmnażać. Osobiście nie odczytuję przekazów dosłownie. Dla mnie ma on wyższy, metaforyczny sens. Rozmnażanie jest procesem kreacji duchowej, a nie tylko biologicznej. Zawsze powtarzam, że duchowość jest wyższym wyrażeniem się praw fizycznych, a nie ich zaprzeczeniem. Zatem tworzenie dzieł – obrazów, słów, filmów itd. jest jednocześnie rozmnażaniem się duchowym człowieka. Dlatego w chrześcijaństwie Jezus – jako Syn Boga został uznany Słowem Bożym, bo był Jego kreacją, tutaj na Ziemi. Każdy z nas posiada ten archetyp w sobie, gdy pozwolimy duchowi, świadomości wyższej przepływać przez umysł i ciało, które jest jego świątynią, jego formą wyrażenia się. To od wieków nazywamy natchnieniem. Natchnienie ma miejsce niezależnie od wierzeń, nie trzeba wierzyć w Boga, by pozwalać własnemu duchowi natchnąć umysł. Człowiek jako pomost między duchem i materią, świadomością i nieświadomością ma za zadanie umożliwić ten przepływ z góry w dół, zgodnie z kierunkiem gęstnienia emanacji. Ideę ducha uczy się przekuwać w konkretny czyn , formę, działanie.
I tutaj uwaga – blokowanie w sobie kreacji, która jest gotowa do ujawnienia, działa autodestrukcyjnie, jest wbrew naturze ludzkiej. To tak, jakbyśmy chcieli zawrócić poród i z powrotem włożyć dziecko do brzucha. Może to spowodować uciążliwe objawy psychosomatyczne, a także poczucie wewnętrznej frustracji.  Z doświadczenia Wam powiem, że najtrudniej jest zacząć, przełamać własne kompleksy i wewnętrznego krytyka, który wszystko będzie podważać, działając jak największy hejter w głowie. Dużo czasu upłynie, zanim nauczymy się z satysfakcją wyrażać własnego ducha.  Ale gdy już się zacznie,  i pomimo oporów, dalej będzie się to robić, to ze strumienia zrobi się kiedyś rzeka.  Powodzenia kreatorzy
Farida Sorana Saffarini
doradca i przewodnik duchowy, tłumacz snów i wizji, nauczycielka metody rozwojowej „Integracji duszy” – sztuki świadomego życia.

Udostępnij znajomym: