sobota, 19 listopada 2022

 Kanadyjski Bank uruchamia kartę kredytową związaną z emisją dwutlenku węgla



Bank w Kanadzie stał się pierwszym w kraju, aby uruchomić kartę kredytową, która śledzi klienta emisji dwutlenku węgla, wśród obaw, że taki system może pewnego dnia być stosowany do ograniczenia zakupów.

W ramach starań unii kredytowej, aby pokazać swoje zaangażowanie w "działania na rzecz klimatu", Vancity zaoferuje kartę kredytową, która łączy zakupy z emisją dwutlenku węgla, umożliwiając klientom porównanie ich miesięcznego śladu węglowego do średniej krajowej.

Bank będzie również doradzał klientom, jak ograniczyć ich ślad węglowy.

    "Wiemy, że wielu członków Vancity szuka sposobów na zmniejszenie wpływu, jaki wywierają na środowisko, szczególnie jeśli chodzi o emisje powodujące zmiany klimatyczne" - powiedział Jonathan Fowlie, Chief External Relations Officer w Vancity.

    "Jako spółdzielnia finansowa będąca własnością członków, wierzymy, że naszym zadaniem jest zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc, zwłaszcza jeśli chodzi o decyzje, które ludzie podejmują za pomocą swoich pieniędzy". To narzędzie wyposaży posiadaczy kart kredytowych Vancity Visa w cenne informacje na temat dokonywanych zakupów i umożliwi im powiązanie codziennych decyzji o wydatkach ze zmianami, które chcą widzieć na świecie."

Według badań przeprowadzonych przez Visa, ponad 50% Kanadyjczyków jest zainteresowanych monitorowaniem swojego śladu węglowego.

Jak wcześniej podkreślaliśmy, jeszcze w październiku australijski Commonwealth Bank (CBA) również ogłosił podobny program, dając klientowi możliwość "uiszczenia opłaty" w celu zrównoważenia swojego śladu węglowego, przy czym średnia wymieniona została na 1.280 kilogramów, co jest dalekie od "zrównoważonej" liczby 200 kilogramów.

W połączeniu z blokadami klimatycznymi technokraci chcą wykorzystać histerię na temat zmian klimatycznych do zwiększenia kontroli finansowej nad jednostkami.

Taka propozycja została przedstawiona w czasopiśmie naukowym "Nature" przez czterech "ekspertów" ds. środowiska jako sposób na zmniejszenie globalnej emisji dwutlenku węgla.

Każdy miałby otrzymać "kartę uprawnień do emisji dwutlenku węgla", "która wiązałaby się z tym, że wszyscy dorośli otrzymaliby równe zbywalne uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, które z czasem ulegają zmniejszeniu zgodnie z krajowymi celami [węglowymi]."

Autorzy wyraźnie zaznaczają, że program byłby "narodową polityką obowiązkową".

Jednostki węgla byłyby "odliczane od osobistego budżetu z każdą płatnością za paliwo transportowe, paliwa do ogrzewania domu i rachunki za energię elektryczną", a każdy, kto przekroczy limit, będzie zmuszony do zakupu dodatkowych jednostek na rynku osobistym węgla od tych, którzy mają nadmiar do sprzedania".

To oczywiście wpłynęłoby negatywnie tylko na biedniejszych ludzi, a bogaci mogliby kupować kredyty węglowe w obfitości i nadal cieszyć się swoim wystawnym, nieprzyjaznym dla środowiska, opytym stylem życia.

**By Paul Joseph Watson

**Source

1 komentarz:

  1. Ten chory świat upada, nie podtrzymujmy tripa. Ładujmy energię w ten nowy, co się rodzi.

    OdpowiedzUsuń