poniedziałek, 5 czerwca 2017

TAJNY LEK, SILNIEJSZY NIŻ CHEMIOTERAPIA

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_tajny_lek_silniejszy_niz_chemioterapia.html


 
W Amazońskiej dżungli rośnie drzewo, które ma wręcz magiczne właściwości, jeżeli walczymy z nowotworem. Co więcej, często nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że ten owoc w postaci soku jest tuż obok nas i może uratować nam życie. Rozwiązanie jest bardzo proste, dlatego zadać można pytanie – dlaczego jeszcze do tej pory nie zostało opatentowane na szeroką skalę, jest wyśmiewane, a osoby, które zdecydują się o nim mówić głośno, uważane za szarlatanów?
Nie na oddziale onkologii, lecz w przyrodzie
Czy istnieje coś takiego jak sukces onkologii? Jednoznacznie trudno się wypowiedzieć, aby nie urazić medycyny tradycyjnej. Onkologia w tym chemioterapia, nie zagłębiając się w negatywne skutki działania, odnosi sukcesy, jednakże jeśli porównać ją z działaniem owocu Grawioli, sukces jest znikomy. Sukces onkologii to fakt ile miesięcy, czy lat przeżyje człowiek poddany chemioterapii. A może najwyższa pora zostawić chemioterapię i zwrócić się ku naturze.
Na raka pracujemy całe życie

 
Mówi się, że rak znajduje się w organizmie każdego człowieka, z tą różnicą że u jednych osób nigdy się nie ujawnia, zaś drudzy zapadają na chorobę nowotworową. Zaznaczmy, że rak to nie przeziębienie i nie rozwija się w ciągu kilku dni, lecz proces trwa wiele miesięcy a czasem lat.
Co powoduje, że chorujemy na raka?
Odpowiedź jest prosta nasze życie, nasza dieta. Najbardziej niebezpieczne są mięso, cukier, zboża, produkty GMO, używki, jednak zmieniając swój styl życia mamy szansę nie tylko zapobiec wystąpieniu raka, ale wręcz go wyleczyć i to nie chemioterapią lecz magicznym owocem, który dała nam natura.

Niezwykle interesujące jest to, że wielkie korporacje farmaceutyczne leki na raka w dużym stopniu tworzą właśnie z ekstraktu Grawioli. Jednak leki te są modyfikowane chemicznie. Jeśli korporacja taki lek (faktycznie leczący) opatentuje może zarobić ogromną ilość pieniędzy. Sok z Grawioli jest z kolei dostępny za niewielkie pieniądze, zaś cechuje się jeszcze większą skutecznością w leczeniu raka, aniżeli zmodyfikowane chemicznie ekstrakty.
Grawiola – cudowne drzewko
Grawiola w medycynie naturalniej uchodzi za naturalnego, cudownego zabójcę raka, o wiele silniej działającego aniżeli chemioterapia, a co więcej bez negatywnych skutków ubocznych. Drzewko jest niskie i niepozorne, zaś jego owoce są duże i cechują się kwaśno – słodkim smakiem.

Roślina nie miałaby w sobie nic zaskakującego, gdyby nie jej bardzo silne działanie antynowotworowe. Dowiedziono, że owoce te są znakomitym w skutkach lekiem na każdy rodzaj nowotworu. Dodatkowo Grawiola wykazuje właściwości lecznicze w zakażeniach grzybiczych, bakteryjnych, obniża wysokie ciśnienie krwi, a także łagodzi stany depresyjne.
Prawda jest prosta...
 
Przyszłość wyglądałaby naprawdę obiecująco jeśli koncerny farmaceutyczne wzięłyby pod uwagę, że zdrowie można uzyskać dzięki naturze. Niestety zamiast sięgnąć do darów przyrody, tworzą wciąż nowe tabletki, suplementy, zawierające samą chemię, negatywnie wpływającą na nasz organizm.

Przeprowadzono szereg badań, które wskazują, że z pomocą owocu Grawioli można:

-Skutecznie zaatakować i pozbyć się raka
-Tego typu terapia nie ma skutków ubocznych, nie powoduje nudności, wymiotów, wypadania włosów, czy też obniżenia samopoczucia
-Grawiola chroni nasz układ odpornościowy, dlatego uniknąć możemy śmiertelnie niebezpiecznych zakażeń
-Owoce nie działają również negatywnie na narządy wewnętrzne i nie niszczy ich prawidłowego funkcjonowania
Skąd mam takie informacje? Pochodzą z jednego z największych koncernu produkującego leki w Ameryce. Owoc został przebadany już w roku 1970 w kilku laboratoriach, zaś testy wykazały, że ekstrakt z drzewa zabił komórki rakowe w dwunastu typach różnych nowotworów. Udowodniono również że ekstrakt ma o wiele silniejsze, a zarazem bezpieczniejsze działanie aniżeli Adriamycyna, która stosowana jest współcześnie w chemioterapii.
Dlaczego nic o tym nie wiemy?
 
Zaskakujące, że pomimo że owoce te tak dawno były badane, żaden lekarz nie poinformował nas że jest to lek na raka?

Otóż, gdyby Grawiola pozwalała zarobić koncernowi, pewnie od dawna byśmy się nią leczyli w szpitalach, jednakże jest jeden problem. Grawiola to drzewo naturalne, a co za tym idzie nie może podlegać opatentowaniu. Tym samym żaden koncern nie może czerpać zysków, nikt na tym nie zarobi… a jeśli nie zarobią, nie ma sensu podawać społeczeństwu do wiadomości prawdy. Chemioterapia jest opatentowana, przynosi ogromne zyski, co sprawia, że stosowana jest na ogromną skalę, chociaż jej efekty są nie tylko mniejsze niż naturalnej Grawioli, a co więcej wyniszczają organizm.

Firma prowadząca badania natknęła się na barierę nie do przebycia. Pomimo, że próbowano odtworzyć naturalne właściwości grawioli i stworzyć identyczny sztuczny preparat, taki który leczyłby raka, a jednocześnie można było go opatentować, zamiar się nie udał. Firma nie mogła nie tylko zarobić, ale również niemożliwe okazało się odzyskanie pieniędzy które włożono w badania. Tym samym nie podjęto decyzji, aby opublikować, jakże ważne wyniki, które mogą wszak uratować życie niejednego człowieka.
Grawiola w medycynie naturalnej
Specjaliści trudniący się medycyną naturalną również przebadali właściwości drzewa, które ponoć ma zabijać raka. Dowody potwierdziły jego zaskakującą skuteczność. Okazało się, że:

“liście i łodygi grawioli skutecznie atakują i niszczą komórki nowotworowe.” Tym samym już od 1976 roku owoc uchodzi za silnego zabójcę raka, jednakże nigdy nie podjęto prób klinicznych ani nie przeprowadzono testów w medycynie konwencjonalnej. Tym samym nigdy nie zastanawiano się nawet czy owoc może uratować tysiące chorych… dlaczego... bo był mało dochodowy.

Za pewny dowód uznaje się sprawozdanie sporządzone przez Katolicki Uniwersytet Korei Południowej w którym jest doniesienie, że Grawiola selektywnie wybiera komórki rakowe, niszczy je, nie naruszając przy tym zdrowych. Rzec można, że jest to przeciwieństwo stosowanej dziś chemii. Onkologiczna metoda bowiem działa na wszystkie komórki i powoduje szereg skutków ubocznych.

Zadajmy więc pytanie. Jeśli grawiola ma tak cudowne właściwości, pokonuje raka, dlaczego medycyna nigdy się nią nie zajęła? Moim zdaniem spowodowane jest to nie niewiedzą, bowiem z całą pewnością oddziały onkologiczne i koncerny farmakologiczne wiedzą o jej istnieniu, lecz jak wspomniałam, wynalazku nie można opatentować. Nie przyniesie korzyści materialnych, nikt nie zarobi… po co więc ratować ludzkie życie, przecież dalej można stosować chemioterapię, której sukcesy są znikome. Sukcesy może i są znikome, ale jak wielkie zyski finansowe.
Źródło: LINK!


Dodatkowo warto przeczytać:
... oraz zobaczyć artykuł dostępny na naszej stronie:
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz