środa, 25 października 2017

O złu, które nie ma żadnego sensu



Lubimy widzieć we wszystkim sens. Takim podejściem zajmują się niektóre ścieżki duchowe, ale warto zdać sobie sprawę, że to tylko jeden ze schematów myślowych. A co w przypadku, gdy dane cierpienie sensu nie ma? Tracimy wtedy grunt pod nogami. Bardziej opłacalna jest wiara w sens cierpienia, ponieważ pozwala przetrwać kryzys.
Zajmuję się integracją ciemnej strony ducha od lat. Przeszłam w tym procesie wiele skrajności (od bieguna do bieguna), w tym pułapek duchowych, iluzji i na pewno wiele z nich jeszcze mnie czeka. Z perspektywy tych lat, mogę jednak parę rzeczy ocenić. Jedną z największych pułapek, w której ugrzęzłam przez lata było „idealizowanie’ zła, czyli nadawanie mu duchowego sensu. Gdy dotarłam do takiego odbioru Jaźni, w którym Miłość rozwaliła po kolei wszystkie moje wygodne schematy myślowe, teraz patrzę na wiele spraw inaczej. Pewnie włożę kij w mrowisko, ale przykro mi jest, gdy ludzie „uduchowieni” usprawiedliwiają agresję i uciszają ludzi, którzy odważają się mówić o przestępstwie jakim jest na przykład molestowanie (w większości przypadków zakończone bezkarnością). Z pogardą wytyka im się robienie z siebie „ofiar”, albo używa się argumentu, że przecież kobiety też „molestują”. Oczywiście, kobiety również sięgają po przemoc, ale czy to oznacza, że mają zbiorowo zamilknąć i nie mówić o swoich krzywdach ? Każdy, kto został skrzywdzony – zarówno kobieta, jak i mężczyzna – ma prawo głośno o tym mówić i domagać się sprawiedliwości, zmian w prawie, zmian w świadomości społecznej, złamać TABU.

Zacznij od robienia tego co konieczne; potem zrób to, co możliwe; nagle odkryjesz, że dokonałeś niemożliwego / Św. Franciszek z Asyżu.



Kilka dni temu Dusza nagle pozwiedzała: jesteś bardzo dzielna. Coś się święci pomyślałam i faktycznie dzień później zginęła nam półroczna kotka.

Kiedy przyszła pod drzwi w moje urodziny ważyła jedynie czterysta gram. Głodowała. Nazwaliśmy ja Sztumpik, co w języku Mennonitów znaczy Chucherko. Dusza powiedziała wtedy, że kot jest dla mnie. Czy mogłam przypuszczać, że zwierzątko da mi jedną z najtrudniejszych lekcji życia? Zdążyliśmy nacieszyć się sobą niecałe trzy miesiące.

Życie to nieustający przepływ. Zmiana. A co za tym idzie życie to powitania i pożegnania. Z każda chwilą, nie jesteś tym, kim byłeś moment temu. Z każdą następną chwilą nie będziesz tym, kim jesteś teraz.

- Jesteś w stanie zaakceptować stratę? Spytała Dusza.

Moc słów i myśli

Źródło zdjęcia: Internet
Moc słów i myśli stało się przedmiotem badań naukowców. Odkryli oni, że niektóre słowa mają siłę potrzebną do ożywienia martwych komórek! Podczas badań naukowcy byli zaskoczeni nie tylko mocą słów, ale i niezwykłym odkryciem tego, jak myśli wpływają na stosunek do okrucieństwa i przemocy.

Odkrycie tajemniczych solitonów
W 1949 roku Enrico Fermi, John Pasta i Stanisław Ulam przeprowadzili badania nad systemami nieliniowymi – oscylującymi, których właściwości są uwarunkowane zachodzącymi w nich procesami.
Badania wykazały, że w szczególnych okolicznościach pamięć systemu wzrasta, a informacje przechowywane są przez dłuższy czas.
Przykładem jest cząsteczka DNA, która długo przechowuje pamięć informacyjną organizmu.
Naukowcy wówczas zastanawiali się, jak prosta molekuła, która nie posiada żadnej struktury mózgu lub układu nerwowego, może mieć pamięć, która nie dość, że jest precyzyjna, to jeszcze przekracza pojemnością wszelkie inne nowoczesne komputery.
Odpowiedź nadeszła wraz z odkryciem tajemniczych solitonów – pojedynczych, stabilnych fal impulsowych, które znajdują się w układach nieliniowych.
Naukowcy odkryli, że fale te swym zachowaniem przypominają działania rozumnych istot.
Dopiero po 40 latach dzięki użyciu specjalnego sprzętu naukowcom udało się prześledzić trajektorię tych fal w łańcuchu DNA.
Okazało się, że przechodząc przez łańcuch, fala dokładnie odczytuje wszystkie informacje.
Wtedy badaczom pozostało tylko rozwikłanie zagadki – dlaczego solitony zachowują się w taki, a nie w innych sposób?

Moc słów w ożywianiu komórek

Swoje badania kontynuowali w Instytucie Matematycznym Rosyjskiej Akademii Nauk.
To tam okazało się, że ludzka mowa odtwarzana z zapisu potrafi działać na te strukturalne fale – solitony, które pod wpływem słów ożywały.
Następnie swój eksperyment poprowadzili o krok dalej i przekierowali fale na napromieniowane ziarna pszenicy z mocno zniszczoną, niemalże „uśmierconą” strukturą DNA.
Wynik zaskoczył naukowców!
Pod wpływem fal nasiona pszenicy zakiełkowały, a ich zniszczone promieniowaniem DNA zostało odbudowane.
Okazało się, że słowa mogą przywrócić martwą komórkę do życia.
Pod wpływem słów solitony zyskiwały życiodajną energię, wielką siłę życia. Wyniki tego eksperymentu wielokrotnie powtórzono i potwierdzono w Wielkiej Brytanii, Francji i USA.
Naukowcy opracowali nawet specjalny program, który przekształcał ludzkie słowa w drgania
i emitował je na fale – solitony, które później przekierowywano na DNA różnych nasion.
W efekcie rośliny były mocniejsze i rosły szybciej.
Podobne doświadczenia przeprowadzono również na zwierzętach.
Po takiej niecodziennej metodzie leczenia zaobserwowano u zwierząt ustabilizowanie tętna oraz ciśnienia krwi.

Eksperyment z Bagdadu

Prace naukowców nad wielką mocą i wpływem słów trwały.
Wspólnie z kolegami z różnych instytucji badawczych z USA i Indii przeprowadzili kilka eksperymentów, próbując dowiedzieć się, jak ludzkie myśli mogą wpływać na stan wydarzeń na naszej planecie.
Eksperymenty wykonywano wielokrotnie, a w ostatnim udział wzięło 10 tysięcy uczestników.
Podstawowym warunkiem uczestnictwa w nim było posiadanie umiejętności tworzenia pozytywnych myśli.
Ludzie organizowali się i skupiali w małych grupach, a następnie kierowali swoje pozytywne myśli ku pewnemu punktowi na naszej planecie.
W tamtym czasie głównym punktem zainteresowania był Bagdad, stolica Iraku, gdzie trwał stały rozlew krwi.
W trakcie trwania eksperymentu i wysyłania pozytywnych myśli w stronę Bagdadu, walki nagle przestały być tak liczne, a w ciągu kilku kolejnych dni zapanował spokój.
Ponadto podczas trwania eksperymentu bardzo spadł wskaźnik przestępczości w mieście.
Naukowcy mocno wierzą, że eksperymenty te udowadniają zwykłą materialność ludzkich myśli i emocji oraz ich niesamowitą zdolność do powstrzymania zła, okrucieństwa i przemocy.
Jak widać stara mądrość, że słowa mogą zarówno niszczyć, jak i budować, sprawdza się w każdym calu…

wtorek, 24 października 2017

LECZENIE KANAŁOWE PRZYCZYNĄ RAKA?! JAK SIĘ PRZED TYM BRONIĆ?







Dr Weston Price był jednym z pierwszych dentystów, który rozumiał jaki związek ma leczenie kanałowe z występowaniem chorób. A w szczególności, że kanały korzeni zębowych mogą zrujnować zdrowie i spowodować rozwój przewlekłych schorzeń. Niektórzy dzisiejsi lekarze (szczególnie na zachodzie) wiedzą już, że kanały zębowe są źródłem zakażenia, które powoduje spadek odporności, a co za tym idzie zdrowia.

Kanały korzeni zębowych promują wtórne infekcje

Podczas leczenia kanałowego nerwy i próchnica z uszkodzonego zęba są usuwane. W teorii, roztwór chemiczny stosowany do dezynfekcji powierzchni jest przeznaczony do pozbycia się bakterii , które mogą na przestrzeni lat powodować dalsze infekcje. Ale czy rzeczywiście wszystkie bakterie zostają zlikwidowane?
Niestety, panuje błędne przekonanie, że czynniki zakaźne, takie jak bakterie, grzyby i wirusy, są skutecznie czyszczone wewnątrz dziąseł. Jednakże, wewnątrz istnieją mikroskopijne kanaliki, które nigdy nie są poddawane dezynfekcji środkami chemicznymi. Dr Price wykrył, że niemożliwa jest mechaniczna sterylizacja kanału korzeniowego zęba.
Badania wykazały, że po leczeniu powszechnie stosowanym do dezynfekcji podchlorynem sodu, ponad 50% populacji bakterii patogennych pozostaje nienaruszonych. Zważywszy na to jak często mają miejsce pomyłki popełniane przez ludzi, wtórne powikłania zdrowotne wynikające z kanałów korzeniowych wydają się jeszcze bardziej prawdopodobne.
Średnio 400% więcej bakterii znaleziono we krwi otaczającej ząb z kanałem korzeniowym niż w samym zębie, sugerując iż ząb jest inkubatorem, a więzadła przyzębia pokarmem. Wykryli, że kość otaczająca ząb z kanałem korzeniowym miała WIĘCEJ bakterii… nie dziwi to, skoro kość jest praktycznie stołówką z substancjami odżywczymi dla bakterii.

Leczenie kanałowe sprzyja szkodliwym bakteriom
beztlenowym i promuje oporność na antybiotyki

Szkodliwe bakterie beztlenowe rozwijają się w środowisku pozbawionym tlenu, gdy dentysta izoluje leczony ząb. Toksyny z bakterii rozprzestrzeniają się na sąsiednie zęby i odległe obszary organizmu. W jednym z badań, dr Stuart Nunnally, poinformował, że w ciągu trzech lat każdy z 87 pacjentów, którzy zostali poddani kanałowemu leczeniu odnotował pogorszenie zdrowia.
Światowej sławy specjalista w leczeniu raka, dr Josef Issels był prawdopodobnie jednym z pierwszych lekarzy, który wymagał od wszystkich swoich pacjentów chorych na raka, aby dokonali ekstrakcji swoich martwych zębów, jako niezbędnej części protokołu wyzdrowienia. W swojej książce Cancer: A Second Opinion opisuje, jak w ciągu 40 lat pracy z 16.000 tysiącami chorych na raka, ponad 90 procent z nich miało od dwóch do dziesięciu martwych zębów w ustach, kiedy po raz pierwszy przybyli do jego kliniki. Używając przekonujących dowodów ukazuje, że pozostałe w jamie ustnej martwe zęby generują dużą ilość toksyn, które mogą powodować u ludzi raka.
W świecie, gdzie odpowiedzią na wszystkie dolegliwości są syntetyczne tabletki, antybiotyki są kolejnym standardowym elementem procedur leczenia kanałowego. Docelowe bakterie są odcięte od kanału korzeniowego oraz oddzielone od przepływu krwi, który umożliwia antybiotykom leczenie danego obszaru. W konsekwencji, populacja bakterii stymulujących zdrowie jest zniszczona, a szkodliwe bakterie stają się dodatkowo oporne na leki.

Na jakie zakażenia bakteryjne jesteśmy narażeni
w związku z “martwymi zębami” w jamie ustnej?

Enterococcus faecalis (Paciorkowiec kałowy): bakteria ta związana jest z infekcją dróg moczowych i jest jedną z najbardziej opornych na antybiotyki.
Pseudomonas aeruginosa (Pałeczka ropy błękitnej): objawy związane z tą bakterią to osłabiony układ odpornościowym, zapalenie płuc, zakażenie krwi, a w niektórych przypadkach może prowadzić nawet do śmierci.
Staphylococcus (Gronkowiec): bakterie te prowadzą nie tylko do zakażeń skóry, ale także zapalenia płuc, zakażenia krwi oraz zespołu wstrząsu toksycznego.
Streptococcus (Paciorkowiec): populacje tych bakterii są powiązane z anginą, bólem, gorączką, zawrotami głowy, obrzękiem, dezorientacją, nieprawidłowym ciśnieniem krwi i zespołem wstrząsu toksycznego.

Leczenie kanałowe zwiększa ryzyko
wystąpienia chorób przewlekłych

Dr. Weston Price w 1900 roku zaobserwował ciekawe zjawisko, gdy pewnego dnia zalecił kobiecie od 6 lat przykutej do wózka usunięcie zęba leczonego kanałowo, mimo że wyglądał on dobrze.
Zgodziła się, usunąć ząb, a Price wszczepił go pod skórę królika. Zdumiewające, u królika pojawiło się to samo kalectwo – zapalenie stawów [artretyzm] jak u kobiety, i zmarł w wyniku infekcji 10 dni później. A kobieta, wolna od toksycznego zęba, natychmiast wyzdrowiała i mogła chodzić nawet bez laski.
Przyczyniały się do tego nie tylko populacje bakterii, które powodują zaburzenia ogólnoustrojowe, ale także toksyny wytwarzane przez te bakterie. Zatem wpływ na wszelkie zaburzenia ogólnoustrojowe mają nie tylko bakterie, ale również stężenie toksyn przez nie wyprodukowanych.
W wyniku badań dra Price’a na temat implikacji kanałów korzeniowych na ogólny stan zdrowia, możemy teraz zrozumieć, jak kanały korzeniowe zębów zwiększają ryzyko wystąpienia wszelkich typów niepożądanych reakcji zdrowotnych, w tym:
-Choroby sercowo-naczyniowej
-Ból i cierpienie związane z zapaleniem organizmu
-Choroby związane z mózgiem
-Choroby układu nerwowego
-Obniżona odporność
-Cukrzyca
-Nowotwór

Jak się przed tym bronić?

Pierwszym krokiem do obniżenia ryzyka wystąpienia chorób przewlekłych i nowotworowych jest zapobieganie próchnicy. Aby obniżyć ryzyko jej powstania należy:
-Myć zęby co najmniej dwa razy dziennie
-Używać nici dentystycznej
-Wymieniać szczoteczkę w miarę potrzeby lub co 3 miesiące
-Usuwać martwe komórki i bakterie za pomocą skrobaczki do języka
-Używać past do zębów bez fluoru i chemicznych dodatków (może być własnej roboty z oleju kokosowego, sody, olejku miętowego i ksylitolu)
-Ograniczyć kwaśne pokarmy i napoje
-Nawadniać się odpowiednio czystą wodą
-Zdrowo się odżywiać
-Płukać zęby po spożyciu owoców

Co jeszcze może pomóc zadbać o higienę jamy
ustnej i zminimalizować powstawanie nowotworów?

Po zaznajomieniu się z podstawowymi praktykami dotyczącymi dbania o higienę jamy ustnej warto zapoznać się z tymi mniej popularnymi, aczkolwiek stosowanymi od ponad 3000 lat metodami takimi jak:
Medycyna Ajurwedyjska: ajurweda w swoim holistycznym podejściu do człowieka i jego leczeniu wierzy, że 30 rodzajów chorób ogólnoustrojowych ma swój początek w złym stanie zdrowia jamy ustnej.
Ssanie oleju: nadają się do tego np. olej słonecznikowy lub kokosowy (ze względów smakowych zdecydowanie polecam ten drugi). Metoda ta jest skuteczna przy bólach głowy, astmie, krwawieniu z dziąseł, bólu gardła, i próchnicy. Poza tym jest świetnym sposobem na delikatny detoks z toksyn, wybielenie zębów i pozbycie się kamienia nazębnego.
Olejki eteryczne: olejki eteryczne, stosowane codziennie, skutecznie zapobiegają powstawaniu bakterii chorobotwórczych gromadzących się w obrębie jamy ustnej, a wykorzystywane prawidłowo nie zawierają żadnych niekorzystnych skutków dla zdrowia. Niesamowite korzyści można zaobserwować używając olejek z drzewa herbacianego, goździki, korzeń lukrecji, cynamon, korzeń kurkumy , pietruszkę i neem.
Probiotyki: świetnym sposobem hamowania rozwoju bakterii powodujących raka jest uzupełnianie diety w żywność i napoje probiotyczne. Aby poprawić swoje pH krwi, zacznij spożywać pokarmy bogate w zdrowe bakterie, takie jak Kombucha, fermentowane warzywa czy kefir.
Zielona herbata: Zielona herbata jest dobrze znana ze swych właściwości zdrowotnych dla ludzkiego organizmu. Zawiera mikroelementy i przeciwutleniacze, które pomagają w zwalczaniu stanów zapalnych. A obniżenie zapalenia pomaga zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, otyłości i raka.

A co jeśli już masz kanały korzeniowe?

Nie ma żadnego sensu ryzykowanie zdrowiem tylko po to, by zachować ząb. Niestety, jest wielu ludzi, którzy leczenie kanałowe mają już za sobą. Jeśli tak, to powinieneś poważnie rozważyć ekstrakcję zęba, nawet jeśli wygląda i czuje się dobrze.
Pamiętaj, kiedy tylko osłabi się twój system odpornościowy, zwiększa się wówczas ryzyko ataków na niego, co w dzisiejszym świecie stanowi zbyt częste zjawisko.
Kiedy usuniesz ząb, masz do wyboru kilka opcji:
1) Częściowa proteza: wyjmowana proteza, najprostsza i najtańsza z opcji
2) Mostek: bardziej stała przypominająca prawdziwy ząb, metoda nieco droższa
3) Implant: stały sztuczny ząb, zwykle z tytanu, wszczepiony w dziąsło i szczękę. Mogą być z nim problemy z uwagi na reakcję na stosowane metale. Cyrkonia jest nowszym metalem do implantów wykazującym mniej komplikacji.
Ale usunięcie tylko zęba i zainstalowanie jakiegoś rodzaju sztucznej namiastki nie wystarcza.
Choć w Polsce nie jest to jeszcze łatwe i temat nadal jest tabu postaraj się znaleźć biologicznego dentystę, gdyż jest on wyjątkowo szkolony w kwestii poprawnych i bezpiecznych ekstrakcji (bez pozostawiania więzadła przyzębia, które może służyć jako inkubator dla groźnych bakterii- powszechnie uczy się dentystów usuwać zęby pozostawiając więzadła nieruszone), jak również wie jak bezpiecznie usunąć wypełnienia rtęciowe. Jego podejście do opieki dentystycznej jest dużo bardziej holistyczne i bierze pod uwagę wpływ na cały twój organizm – a nie tylko jamę ustną.

Energia wody – eksperyment pokazujący, że dosłownie tworzymy świat!



Wszystko jest kombinacją energii. Energia wody to japoński eksperyment, który ukazuje, jak cząsteczki wody zachowują się w towarzystwie różnych emocji lub myśli.
Powoli zdajemy sobie sprawę z tego, że wszystko, co nas otacza jest w jakiś sposób ze sobą powiązane. Czujemy to instynktownie. Nasze myśli i generowane emocje mają wpływ na każdy aspekt życia.
Masaru Emoto, japoński badacz dostarczył nam niesamowitego dowodu na moc twórczą naszych myśli. Przeprowadzał on badania nad czymś niesamowicie banalnym – na wodzie. Emoto badał wpływ myśli, słów, obrazów i muzyki na cząsteczki wody.

Po ekspozycji na te czynniki, ciecz zamrażał i obserwował pod mikroskopem. Co się okazało, woda krystalizowała za każdym razem w innej, mniej lub bardziej uporządkowanej formie. Energia wody przybierała różne formy adekwatne do częstotliwości bodźca.
Wszystko zależało od rodzaju emocji jaką dany bodziec posiadał. I tak na przykładzie modlitwy, słów nacechowanych miłością, prawdą i harmonią, jej struktura zawsze była piękna i uporządkowana.
Natomiast przy bodźcach budzących negatywne emocje, takich jak strach, złość, nienawiść, niepokój czy zło, cząsteczki krystalizowały w sposób chaotyczny.
Wniosek z tego jest taki, że energia wody i w jaki sposób się formuje zależy od energetycznego pola, z którym obcuje.
Jak dobrze wiemy ludzki organizm składa się w około 70 % z wody. Możemy wyobrazić sobie, że zachowuje się ona dokładnie tak, jak w tych eksperymentach. Zatem, jak niesamowity wpływ na nas samych i na otoczenie wokół mają nasze myśli, podejście i przekonania.

Energia wody udowadnia, że poprzez swoje myśli, emocje i uczucia możesz zmieniać fizyczną rzeczywistość!

Przykładowo wdzięczność za posiłek, który mamy zjeść albo pełna akceptacja siebie, niezależnie od sytuacji, która się wydarza – naszego zdrowia, statusu związku czy majątku, mają, nawiązując do wyników tego eksperymentu, kluczową rolę na każdym etapie życia. Chcąc żyć szczęśliwie i z powodzeniem, nie możemy narzekać na sąsiadkę, przełożonego czy wykładowcę, ponieważ te negatywne emocje powodując zmianę (obniżenie) wibracji cząsteczek wody w Naszym ciele, sprawiają, że cała ludzka machina pracuje gorzej. Najczęściej wywołuje to w nas poczucie frustracji – swoją drogą charakterystyczne dla niskiego pola energetycznego – i wpadamy w błędne koło.


Energia wody, czyli można powiedzieć, energia całego ciała zależy od wartości życiowych, którymi się kierujemy, myśli, na których się koncentrujemy, emocji, jakich świadomie lub nieświadomie doświadczamy oraz uczuć, które pielęgnujemy.
Eksperyment o tyle ważny, że pokazuje prostolinijną relację pomiędzy duchowością a światem fizycznym. A zatem skoro wszystko jest energiąwszystko jest połączone, jak wielką moc nam to daje! Uświadom sobie, ile sytuacji w życiu zdarzyło Ci się stworzyć, przyciągnąć. Spójrz na to, jak wielki masz wpływ nie tylko na swoje samopoczucie, zdrowie i życie, ale także na każde działanie, pracę i tworzenie świata zewnętrznego!

Energia wody udowadnia, że Jesteś wielkim twórcą – pamiętaj o tym – każda myśl czy emocja są fizycznie rzeczywiste.

Rozumiesz? Rządzisz, ziomuś. Bierz się w garść, zamiast narzekać na świat, który i tak, świadomie lub nieświadomie sam cały czas tworzysz.

Dzięki za przeczytanie. Inne coś dla ducha znajdziesz tutaj
Przepiękne zdjęcie by Todd Diemer

Podobno za 10 lat nie będzie smogu ze spalin , będzie smog elektromagnetyczny...

Tak bardzo fascynujemy się teraz nowymi pojazdami z napędem elektrycznym...
 koncerny samochodowe szykują nam wiele nowości i za kilka lat zapowiadają nam już tylko produkcję elektryków  2025( koniec z napędami ropo i gazo pochodnymi)..
czy słyszeliście  o TR 3B ?
to też pojazd z lat 80-tych, tyle tylko ,że fruwa  i wielu z nas uznało go za UFO..
bo lata sobie po niebie i porusza się z takimi prędkościami  że ho ho ...
jest na wyposażeniu armii USA..
 Dla wybrańców  i dla tajnych misji ..o których nie powinniśmy wiedzieć...
loty na marsa  to dla nich pestka..bo tam latają do swoich potężnych baz-miast-fabryk. technologii kosmicznej .
Dużo nie wiemy , rzeczywiście jesteśmy traktowani wyjątkowo ...
ta wyjątkowość  to status niewolnika ....

pojazdy z elektrycznym napędem  też są  po to by ktoś elitarny mógł na nich zarabiać..tak to wymyślono ,że nadal będziesz bulić  za każdy dodatek do pojazdu i za prąd... czyli nadal po staremu... OC,AC, przeglądy, wymiana opon i zużytych podzespołów...
Koniecznie muszą nadal być drogi dojazdowe, czyli beton i asfalt...w ten sposób wcale nie poprawi się szybkość poruszania po drogach ,...
a nawet tzw sterowanie autonomiczne ma swój ograniczony zakres możliwości ...
Co z technologią kosmiczną?
na razie dla wybrańców, a powinno być inaczej ...
 oto więcej o pojazdach z nieba...

Okazało się, że wyjaśniono patent TR-3B na temat kosmicznych sił anty grawitacyjnych.




WYBRANE CZARNE PROJEKTY OP - PREZENTACJA - SSP - MICHAEL SCHRATT


Ukryte antygrawitacyjne wynalazki, o których nigdy nie wiesz . [FULL VIDEO]




 zobacz wyszukiwarką internetową  ile tego jest...


Opublikowano , autor:

poniedziałek, 23 października 2017

APOKRYFY – ZAKAZANA CZĘŚĆ BIBLII


apokryfy.jpg
fot.123rf.com

Apokryfy stanowią księgi, które zostały „wyrzucone” z kanonu Pisma Świętego. Ich zawartość bywa bardzo kontrowersyjna, zakłócająca harmonię i porządek w naukach Kościoła. Powodują pojawienie się wątpliwości w znanym nam obrazie Chrystusa oraz wiary. Dawniej te elementy pisma stanowiły ich integralną, akceptowaną i powszechnie czytaną część, obecnie określa się je mianem „wyklętych”, co sprawia, że stają się trudnym tematem dla osób wierzących, jednocześnie stanowisko Kościoła w ich sprawie budzi dyskusję. Dlaczego bowiem, w pewnym momencie fragment Świętych Ksiąg został odrzucony?
Czy ludzie przestali je rozumieć? A może zrozumieli lepiej i ogarnął ich strach?

Jakie Apokryfy wywołują największe kontrowersje?

Apokalipsa Piotra, czyli skąd się wziął strach chrześcijan przed piekłem.
Jest to mało znana w obecnych czasach księga, uznawana za apokryf.
Miała status kanonicznej i wymieniana była w najstarszym znanym katalogu Pism Nowego Testamentu, który powstał około 180 roku, był to tzw. Kanon Muratoriego.
Badania wskazują, iż była czytana jeszcze znacznie później w czasie obrządków wielkopiątkowych.
Pergamin z zapisanym tekstem apokalipsy znaleziony został w XIX wieku przez archeologów, w czasie badania nekropolii w Górnym Egipcie.
Znajdował się w grobie mnicha, który zmarł w VIII lub IX stuleciu.
W tej bardzo kontrowersyjnej księdze znajdujemy zapis nauk Jezusa, które przekazywał on apostołom.
Przerażeniem może napawać wizja końca czasów oraz losu ludzi po śmierci.
Zauważalny jest tu mocny język, a całość przedstawiona jest w taki sposób, że można przypuszczać, iż sroga kara czeka również na niegrzeczne dzieci.
Prawdopodobnie te elementy spowodowały wyrzucenie księgi z kanonu Pisma Świętego.
W „Słowniku Biblijnym Mercera” możemy przeczytać następujące słowa dotyczące Apokalipsy Piotra
„Świętokradców powiesi się za języki, morderców wrzuci do dołów z jadowitymi wężami, lichwiarze-zdziercy będą gotować się we krwi […], a osoby spędzające płody będą musiały stać we własnych odchodach sięgających im po szyję”.
Takie obrazy mogą napawać przerażeniem i stanowić podstawę do wyobrażania sobie piekła.

Ewangelia Egipcjan, czyli kilka słów o Genderze

Kontrowersje, jakimi napawa osoby silnie związane z chrześcijaństwem, wydają się dość logiczne.
Znane są jedynie fragmenty, które przetrwały w dziełach innych osób, gdyż sama ewangelia zaginęła.
Na podstawie badań określone zostało, że do jej powstania doszło w Egipcie i właśnie tam była rozpowszechniona w II oraz III stuleciu.
Niewielkie jej części poznajemy z dzieł Klemensa Aleksandryjskiego.
Jak podają źródła, była dobrze znana również innym Ojcom Kościoła i niemal od zawsze uważana za dzieło heretyckie.
W Ewangelii czytamy głównie o roli kobiet oraz prokreacji.
Czytamy słowa, które miały zostać wypowiedziane przez Jezusa, jakoby przybyłby odwrócić rolę niewiast.
Pojawia się również zapowiedź, że królestwo nadejdzie, kiedy „dwoje stanie się jednym, czyli gdy kobieta i mężczyzna nie będą już kobietą i mężczyzną”.
Zapisy takie tłumaczone są przez biblistów. W starożytności dominowało przekonanie, że pierwotna natura człowieka jest męska oraz że w chwili, gdy stworzona została Ewa, doszło do zakłócenia harmonii w naturze.
Jednocześnie powszechne było przekonanie, że zniknięcie różnicy pomiędzy płciami pozwoli na osiągnięcie zbawienia ludzkości.

Ewangelia Judasza, czyli o uniżonym zdrajcy

Odnaleziono ją w latach 70. XX wieku w Egipcie. Zyskała sławę na początku XXI wieku za sprawą programu dokumentalnego, który poruszył jej wątek.
Ta Księga ewangelii została spisana jako dialog.
Ukazuje zupełnie odmienne spojrzenie na osobę Judasza.
Nie miał on być zdrajcą, ale uniżonym sługą Jezusa, który dokonał wydania go, na jego wyraźną prośbę, aby umożliwić mu uwolnienie się z niewoli ciała.
Jezus powiedział Judaszowi, że spowoduje to, że zostanie wyklęty, jednak również zyska władzę nad innymi.
Znajdujemy tu również znaczące odcięcie się od wiary chrześcijańskiej. Ewangelia Judasza mówi bowiem o stworzeniu przez Boga „bóstw niższych”, które zostały powołane przez nadrzędnego, aby sprawowały kontrolę nad poszczególnymi częściami kosmosu.

Ewangelie Dzieciństwa, czyli o braku ideału

W Nowym Testamencie znajdujemy nieliczne wzmianki dotyczące okresu dzieciństwa i dorastania Jezusa.
Nadrabiają to Księgi Wyklęte. Ciekawszym Pismem jest Protoewangelia Jakuba, do której powstania doszło w połowie I wieku.
Znajdujemy tu informacje dotyczące okresu niemowlęcego Jezusa oraz okresu młodości jego matki Maryi.
Miała ona zostać oddana na wychowanie do świątyni, a gdy dorosła kapłani wybrali wdowca, cieślę Józefa, który posiadał dwóch synów na jej męża.
Sporo szczegółów dotyczących dzieciństwa i cudów małego Jezusa znajdujemy w Ewangelii Dzieciństwa spisanej przez Tomasza Izraelitę.
Zagłębiając się w przytaczane historie trudno się dziwić, że księga ta została wyklęta przez Kościół, nie ukazuje bowiem Syna Bożego w doskonałej formie, pokazuje jego niedociągnięcia, które w wierze są odrzucane.
Jezus miał zasłynąć ożywieniem ptaszków, które własnoręcznie ulepił z gliny, uzdrowieniem brata Jakuba ukąszonego przez żmiję, cudownym przedłużeniem deski, którą obrabiał wspólnie z Józefem, czy uzdrowieniem człowieka, który zranił się siekierą w nogę.
Wymieniane są jednak nie tylko dobre uczynki. Chrystus miał spowodować śmierć srogiego nauczyciela, uschnięcie chłopca, który go drażnił, miał również rzucić klątwę na inne dziecko, które padło martwe.
Księga Henocha, czyli upadłe anioły ze Starego Testamentu.
Apokryfy występowały również w Starym Testamencie, jednak zdecydowanie mniej się o nich mówi.
Budząca największe kontrowersje, z całą pewnością jest Księga Henocha.
Był on patriarchą, który silnie przyjaźnił się z Bogiem i został przez niego zabrany do nieba w wieku 365 lat, o czym możemy przeczytać w Księdze Rodzaju.
To, co poznał w Niebiosach, zostało opisane w Księdze Wyklętej.
Opisy te wykorzystywane są często jako rodzaj dowodu, iż osoby, które uznawane były za bogów czy proroków pojawiających się z nieba były tak naprawdę przybyszami z kosmosu.
Pierwsza część Księgi Henocha opisuje to, jak, dowiaduje się on o upadłych aniołach, tzw. obserwatorach, którzy w 200 zstąpili na Ziemię, brali za żony ludzkie córki i płodzili wspominane w Genesis pokolenie olbrzymów.
Czytamy, iż dzieci okazały się okrutne i prowadzić do dewastacji Ziemi. Skutkowało to kresem dla nich i ich ojców na skutek wojny i potopu.

Apokryfy, czyli niedoskonała część Biblii

Apokryfy występują zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie.
Z pewnością stanowią dla badaczy przeszłości ciekawe źródło informacji o czasach bardzo odległych.
Jednocześnie pokazują nam, jak religia chrześcijańska ewoluowała na przestrzeni wieków.
Analizując opisy poszczególnych ksiąg i fakt, iż w owych czasach nie były wyklęte, można by przypuszczać, że nastąpił proces wybielenia, wyidealizowania religii.
Sprawiło to, że ją gloryfikujemy, uznając za coś doskonałego, bez wad.
Czy aby na pewno tak było?
Czy może w apokryfach kryje się źdźbło prawdy, o którym Kościół nie chce mówić, w obawie przed odsunięciem się wiernych od tej instytucji?
Warto również zastanowić się, czy wiara w doskonałość jest dla nas dobra, czy może łatwiej by nam się żyło i zwalczało własne niedoskonałości i niedociągnięcia, gdybyśmy wiedzieli, że nawet najwyższy może się mylić?
Już same przemyślenia dotyczące apokryfów pozostają kontrowersyjne, dlatego każdy z nich powinniśmy rozważyć we własnym sumieniu i duszy.

niedziela, 22 października 2017

Uwaga!

„Niebo jest czyste do przeprowadzenia emisji, niecałe 50 godzin do uderzenia fali szokowej”

Może ktoś z Was wie o co kuśwa chodzi?! Dostałem takie info od znajomego..
„..Atmosherical Defence System „STORM” aka Typhoon który zostanie użyty do testu na obszarze testowym 40 (Europa Srodkowa) – 35 (podobszar testowy) czyli Festung Warschau.
Niebo jest czyste do przeprowadzenia emisji, niecałe 50 godzin do uderzenia fali szokowej”. Towarzyszy temu załączona grafika.
Dzięki czytelnikom tego bloga (dzięki Rico!)  dowiedzieliśmy się skąd jest ta grafika: http://www.swpc.noaa.gov/
Czyli jest to potężny rozbłysk w zakresie rentgenowskim fal elektromagnetycznych, czego efekty będziemy mogli zaobserwować już w niedzielę – poniedziałek.


 Takie coś krąży... Może bzdura... ale...
Taki do tego dostałem komentarz:
"W domu siedzieć, okna pozasłaniać i najlepiej wyłączyć co się da. Fala pójdzie ze sfer jonosfery, atmosfery. Wszystko co jest przekaźnikiem odbierze i wzmocni. Depopulka na całą parę. Tesla."



22752232_2023700094584631_1056220289_n