niedziela, 22 października 2017

Największa tajemnica Chrześcijaństwa, znaleziona w archiwach Watykanu!

Wczoraj opublikowałem na Koncie materiał, który przeczytało w ciągu doby prawie 6 tysięcy ludzi chociaż nie zrobiłem mu żadnej reklamy! Ponadto, w pierwszej linii anonsu nakreśliłem cel tej publikacji: „Wybrać do zakładki. Aby wiedzieć!”



Opublikowany materiał zawiera wybrane fragmenty z dziennika niejakiego Hansa Nilzera, który odszedł w zaświaty jeszcze sto lat temu, a za życia był dopuszczony do tajnych archiwów Watykanu jako archiwista. W swoim „Dzienniku” z lat 1899-1902 Hans Nilzer przedstawił ciekawe i bardzo wartościowe dla nas treści.
Są to naprawdę bezcenne dowody sprzed 100 lat:
12 sierpnia 1899 r. Z każdym dniem mojej pracy piętrzą się dziwne fakty. Historia ewangeliczna jawi się całkowicie w nowym świetle. Zresztą nie dowierzam nikomu nawet swojemu pamiętnikowi.
Już po 2 miesiącach pracy w archiwach Watykanu Nilzer napisał:
23 października 1899 r. Lepiej bym umarł dziś rano. Ponieważ w zbiorach mi powierzonych znalazłem wiele dokumentów, które mówią, że od początku do końca historia Zbawiciela jest wymyślona! Starszy bibliotekarz, do którego zwróciłem się o wytłumaczenie powiedział, że tu ukryta jest główna tajemnica: ludzie nie widzieli przybycia Zbawiciela i go nie rozpoznali. Wtedy Pan nauczył Pawła jak powinno się nieść wiarę ludziom, i ten zabrał się za to. Oczywiście do tego musiał skomponować z Bożą pomocą pewien mit, który przyciąga ludzi. Wszystko to jest logiczne ale z jakiegoś powodu czuję się nieswojo: czy podstawy naszej nauki są na tyle chwiejne i nietrwałe, że potrzebujemy jakiś mitów?
Porównajcie to z wnioskami naszego myśliciela Lwa Tołstoja (1828-1910), który nigdy nie był w archiwach Watykanu, ale studiował Ewangelie w języku oryginału — greckim!
Lew Tołstoj: „Dlaczego chrześcijańskie narody a w szczególności Rosyjski znajdują się teraz w katastrofalnej sytuacji”.
„Wiem, że to, co teraz mamy to właśnie jest wiara kościelna (cerkiewna), którą całe wieki wyznawali i wyznają miliony ludzi pod nazwą chrześcijaństwa jest niczym innym jak bardzo szorstką żydowską sektą, nie mającą nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem, — wydaje się ludziom wyznającym ustną naukę tej sekty, nie tylko niewiarygodną ale górą najokropniejszych bluźnierstw.
Ale nie mogę nie powiedzieć tego. Nie mogę nie powiedzieć, by ludzie mogliby skorzystać z tego wielkiego dobra, które daje nam prawdziwa nauka chrześcijańska. Przede wszystkim musimy uwolnić się od tego niespójnego, fałszywego i co najważniejsze, głęboko niemoralnego nauczania, które ukryło przed nami prawdziwą chrześcijańską naukę. Ta doktryna, która ukryła przed nami nauczanie Chrystusa, jest nauką Pawła zawartą w jego listach i stała się podstawą nauki Kościoła.
Nauka ta nie tylko nie jest nauka Chrystusa ale jest nauka przeciwko niemu.
Warto uważnie czytać ewangelie nie zwracając w niej szczególnej uwagi na wszystko to, co nosi pieczęć zabobonnych wstawek wykonanych przez ich autorów, w rodzaju cudu w Kanie Galilejskiej, zmartwychwstania, gojenia, egzorcyzmów i zmartwychwstania samego Chrystusa, a skupić uwagę na tym co proste, jasne, zrozumiałe i wewnętrznie związane z jedną i tą samą myślą, — a następnie przeczytać chociażby uznane za najlepsze listy Pawła, aby z łatwością odkryć pełną niezgodę między światłą, wieczną nauką prostego, świętego człowieka Jezusa z praktycznym czasowym, miejscowym, niejasnym, poplątanym, górnolotną i podszywającą się pod istniejące zło nauką faryzeusza Pawła.
Istota nauki Chrystusa (jak wszystko co prawdziwie wielkie) jest prosta, jasna, dostępna dla wszystkich i być może wyrażona jednym słowem: człowiek — syn Boga, — istota nauki Pawła jest sztuczna, ciemna i całkowicie niezrozumiała dla każdego wolnego od hipnozy człowieka.
Istotą nauki Chrystusa jest, że prawdziwym dobrem człowieka jest czynić wolę Ojca. Wolą Ojca natomiast jest jedność ludzi. Dlatego nagrodą za wypełnienie woli Ojca jest samo wykonanie, połączenie się z Ojcem. Nagrodą wtedy będzie świadomość jedności z wolą Ojca. Świadomość ta daje najwyższą radość i wolność. Osiągnąć to można tylko wywyższeniem w sobie ducha, przeniesieniem swojego życia w życie duchowe.
Istota nauki Pawła jest taka, że śmierć Chrystusa i jego zmartwychwstanie ratuje ludzi od ich grzechów i okrutnych kar od Boga ludziom za grzechy pradziadów. Jeśli podstawą nauk Chrystusa jest to, że głównym i jedynym obowiązkiem człowieka jest wypełnienie woli Boga, czyli miłości do ludzi, — to jedyną podstawą nauki Pawła jest, że jedynym obowiązkiem człowieka jest wiara w to co Chrystus swoją śmiercią odkupił i zmył grzechy ludzi. Jeśli według nauk Chrystusa nagrodą za przeniesienie swojego życia w duchowość jest radosna wolność świadomości połączenia z Bogiem, to według nauk Pawła, nagroda dobrego życia jest nie tu a w przyszłości, po śmierci.

Według nauk Pawła, żyć dobrym życiem trzeba przede wszystkim po to aby otrzymać za to nagrodę tam. Ze swoim zwykłym brakiem logiki mówi, jakby na dowód tego, że powinniśmy doznać błogości przyszłego życia: jeżeli nie prowadzimy rozwiązłego życia i pozbawiamy siebie przyjemności robienie niedobrych rzeczy tu a nagrody w przyszłym życiu nie ma, to wyjdziemy na durniów.
Tak, podstawą nauki Chrystusa jest prawda, sens — naznaczenie życia. Podstawa nauki Pawła — wyliczenia i fantazja.
Z takich różnych podstaw naturalnie wyłaniają się jeszcze bardziej rozliczne wnioski.
Tam, gdzie Chrystus mówi, że ludzie nie muszą czekać nagród i kar w przyszłości, a powinni jako pracownicy u gospodarza rozumieć swoje przeznaczenie, wykonywać je, — cała nauka Pawła oparta jest na nakazach strachu i obietnicach nagród, wzniesienia do nieba lub na najbardziej niemoralnej sytuacji, że skoro wierzysz, to pozbędziesz się grzechów, czyli będziesz bezgrzeszny”.
Źródło.
Jak widać Hans Nilzer, który pracował w archiwach Watykanu z tajnymi dokumentami, dostrzegł tam dowód na prawdziwość tych wniosków, do których doszedł w tym samym czasie Lew Tołstoj, studiując tylko teksty Ewangelii!
Ale najbardziej interesujący wpis w dzienniku Hansa Nilzera jest z 17 stycznia 1901 roku: „To niewiarygodne! Tego po prostu być nie może! W tekście greckim znalazłem wyraźne wskazania, że ​​kapłani boga egipskiego Amona i pierwsi hierarchowie naszego świętego Kościoła należą do tego samego tajnego stowarzyszenia! Czy naprawdę takich ludzi wybrał Pan do niesienia ludziom światła swojej prawdy? Nie, nie, nie chcę w to wierzyć …”
Ta linijka z Dziennika Hansa Nilzera, o której istnieniu dowiedziałem się niedawno, potwierdza słuszność moich wniosków, które dokonałem 10 lat temu studiując Lwa Tołstoja, i dostępną mi tylko literaturę religijną, przede wszystkim Biblię.
W tym kontekście chcę zaprosić czytelników do przeczytania mojej opowieści, opublikowanej w Internecie w 2013 roku:

Przez Boga wybrani lub przez Boga przeklęci?!

Teraz słychać z różnych stron: „Ziemia Święta ta to Izrael!”. Wychwalają Izrael kapłani żydowscy w swoich synagogach a chrześcijanie odmawiając modlitwę w świątyniach Chrystusa. A przecież praojczyzną izraelitów nigdy nie była ziemia święta! Odwrotnie, była to ziemia przeklętych przez Boga ludzi, których uzdrowiciel i prorok Mojżesz wyprowadził za czasów starożytnego Egiptu.
Przy uważnym studiowaniu Tory i Biblii wynika jednoznacznie: ci, którzy wyszli z Egiptu pod wodzą Mojżesza chorowali na straszliwe choroby skórne. Jedną z nich był trąd.
Lepra (trąd) w starożytności uważano za chorobę wysłaną za karę przez Boga. Nazwano ją również „przekleństwem Boga”. Chorowali na nią Żydzi, wyprowadzeni przez Mojżesza ze starożytnego Egiptu.
Teraz przyjęta jest bajka o tym, jak Mojżesz wyprowadził swój lud na pustynię na 40 lat. Ale w jakim celu wyprowadził tych nieszczęśników na pustynię to tajemnica zakryta ciemnością! Działacze religijni judaizmu i chrześcijaństwa, jak również islamu nie chcą uznać, że na początku wszystkich trzech religii Abrahama stoi wyczyn i ciężka praca proroków w celu ratunku trędowatych złoczyńców: leczenie ich dusz, umysłu i usunięcie z nich przekleństwa Bożego!
Obecnie przemilcza się to dlaczego nie komuś innemu, a żydom Mojżesz wręczył pierwsze „prawo Boże” — dziesięć przykazań: „nie zabijaj!”, „nie kradnij!”, „nie składaj fałszywego świadectwa!” i tak dalej. A przecież, jeśli się zastanowić, rozsądek powinien każdemu człowiekowi dać odpowiedź na to pytanie.
Mojżesz przyniósł żydom te dziesięć przykazań wybitych w kamieniu na wieki (!), ponieważ przedtem żyli z rozboju, kradzieży, zabójstw ludzi, a do tego jeszcze składali fałszywe zeznania na tych, których rabowali lub okradali…
Kiedy do grzesznej ziemi żydów przyszedł Chrystus, postanowił kontynuować dzieło Mojżesza w leczeniu duchowo i cieleśnie chorych. Swoje przyjście do żydów Jezus uzasadnił takimi słowami: „nie zdrowi mają potrzebę leczenia, ale chorzy; przyszedłem wezwać nie bogobojnych a grzeszników do skruchy” (Łk. 5: 31-32).
Pomyślmy o tym! Jezus Chrystus przyniósł żydom Nowy Testament, w którym były te same słowa, które Mojżesz napisał kiedyś na tablicach: „nie zabijaj!”, „nie kradnij!”, „nie składaj fałszywego świadectwa!”
Jak to? Wszakże Mojżesz przyniósł im podobne przykazania?!
Po co trzeba było robić to powtórnie???
Na wszystkie te pytania odpowiedzi udzielił sam Zbawiciel, mówiąc do Żydów te słowa: „Czyż nie dał wam Mojżesz praw? Nikt z was nie postępuje według praw. Za co chcecie Mnie zabić? „(In. 7: 19).
Ostatnie słowa z tej frazy Chrystusa mówią czym żydzi byli na początku, czyli mordercami ludzi, i takimi pozostali. A pierwsze słowa w tej frazie Jezusa mówią, że nikt z żydów nie postępował według prawa, które dał im Mojżesz (on jest Musa — dla muzułmanów, Mosze — dla żydów).
Sądząc z faktu, że żydzi nie stali się muzułmanami (ludem Musy) ani chrześcijanami (ludźmi Chrystusa) w ciągu ostatnich stuleci, wynika, że nadal pozostali:
a) mordercami ludzi (jak inaczej wytłumaczyć fakty, że przy tak nieznacznej ilości narodu żydowskiego na ziemi, wszystkie konflikty mają miejsce tylko z ich udziałem. Przypomnijmy sobie co zrobili z nieszczęśliwym Libanem niszcząc pół kraju i zabijając mnóstwo ludzi, nie wspominając o wielu kalekach. I wszystko to, jak oni to mówią, z zemsty „za porwanie jednego kaprala-żyda”, itd., itp.);
b) oszustami (nie ma innego narodu na świecie, którego zgodnie za oszustwa nienawidziłyby wszystkie pozostałe narody),
c) złodziejami narodów (kto nam, zwykłym ludziom, może wytłumaczyć fakt, że w umęczonej Rosji prawie wszystkie bogactwa narodowe kontroluje nieliczna grupka żydów. W pozostałych częściach świata większość pieniędzy należy do tych samych żydowskich rodzinnych klanów w liczbie kilkuset).
Przy tym żydzi kontynuują składanie fałszywych zeznań przeciwko uczciwym ludziom, którzy próbują krytykować i demaskować przedstawicieli ich etnosu w różnych przestępstwach przeciw ludzkości.
Bezczelność żydów jest do tego stopnia, że na śmierci swoich współplemieńców udaje im się zdobyć pieniądze na przykład za Holokaust. Szczegóły tu).
Po takich wstępnych informacjach chcę odkryć dwie historyczne tajemnice: dlaczego Żydzi znaleźli się w gronie ludzi przeklętych przez Boga, i w związku z tym dlaczego w ich religii pojawił się zakaz jedzenia mięsa świń?
Zacytuję mały fragment mojego artykułu „Modlitewna świeca i krzyż są symbolami Słońca”, opublikowanej w maju 2012 roku:
Początek wglądu
Ludzie we wszystkie wiekach przejawiali duże zainteresowanie Słońcem jako światłem życia. Dziesięć, i pięć tysięcy lat temu mędrcy rozumieli, że od promieni Słońca, intensywności tego promieniowania zależy życie na Ziemi. Przez analogię z tym, jak aromatyczna substancja nasyca powietrze szlachetnym duchem, wszystko co pochodzi od Słońca starożytni filozofowie traktowali jako upływ ducha. Oto skąd pojawiło się wyobrażenie o pewnym Duchu. A ponieważ było oczywiste, że Duch ten niesie w sobie życiodajne Światło, nazwano go duchem Świętym, lub Bogiem Słońca.

Wszyscy wiemy ze szkolnych lekcji historii, że kiedyś na ziemi istniała cywilizacja, którą dzisiaj nazywamy Starożytnym Egiptem. Kierowali nią strażnicy wiedzy o najwyższych przymiotach – kapłani, a wyrażał ich wolę ludowi faraon. Analogicznie do naszego współczesnego życia – był prezydentem mianowanym przez kapłanów.
Staroegipscy kapłani weszli do historii jako autorzy różnych religijnych kultów. Czcili Słońce, sam niebiański dysk i jego promienie nazywając Boga Słońca imieniem Ra. Przestrzeń kosmiczna – królestwo niebieskie – „dom światła”, w którym mieszka Bóg Słońca, zwany Rajem.
Imię tego Boga stało się pochodne dla wielu innych słów, wchodząc do leksykonu ludzi. Na przykład wielobarwne łuki na niebie, które pojawia się, gdy słońce oświeca zasłonę deszczu, jest wciąż powszechnie nazywany tęczą (radugoj). Współczesne słowa radius i radio, mają ten sam korzeń Ra, w starożytnym języku łacińskim uczonych nazywają „łucz” i „emanujących łuczi”.
Dzięki zachowanym zabytkom kultury starożytnej wiadomo, że Słońce zaprzątało umysły nie tylko kapłanów – strażników wiedzy, ale także królów starożytnego Egiptu. W jednym z grobowców Ramesseuma archeolodzy znaleźli nauki króla Herakleopolis adresowane do syna Merikare. Król napisał cały traktat „o znaczeniu życia na ziemi od Słońca”. (Światowa historia w 24 tomach, tom 2, autorzy: AN Badak, IE Voynich, NM Volczek …, Mińsk, „Współczesny pisarz”, 1998, str. 77-78).
Kiedy tysiące lat później na peryferiach Starego Egiptu powstał Izrael i po jakimś czasie na jego grzeszną ziemię przyszedł Jezus Chrystus zwany Zbawicielem tłumacząc żydom tę prostą prawdę, że nie ma innego Boga we Wszechświecie niż Duch Święty. On jeden panuje nad naturą, i wszystko co ma w sobie człowiek pochodzi od Ducha Świętego.
To bardzo ważne dla nas słowa Zbawiciela w przekazie jego uczniów.
„Dary są różne, ale Duch ten sam; i służenia rozliczne, a Bóg ten sam; działania różne, a Bóg ten sam, tworząc wszystko we wszystkim. Ale każdy jest objawem Ducha na pożytek. Jednemu daje się przez Ducha słowo mądrości, innemu słowo wiedzy, tym samym Duchem; innemu wiara, tymże Duchem; innemu dary uzdrawiania, tym samym Duchem; innemu czynienie cudów, innemu proroctwa, innemu rozróżnianie duchów, innemu różne języki, innemu interpretacja języków” (1 Kor. 12: 4-10).
Zacytowałem słowa z księgi, której nazwę współcześni językoznawcy tłumaczą jako „ewangelia”. Nie jestem lingwistą, ale nawet ja wyraźnie rozumiem swoim umysłem, że ewangelia nie jest dokładnym tłumaczeniem. Słowo „Ewangelia” zawiera dwa korzenie, ale różne – Ewa (życie) i Helios (Słońce), tak więc poprawniejszym tłumaczeniem „Ewangelii” będzie jako Żywe Słońce lub Darujące Życie Słońce.
Powiedz mi czytelniku, czy coś w moim opowiadaniu jest nie jasne?
Z czym się nie zgadzasz lub co chcecie zakwestionować?
Czy nie zgadzasz się z takim obrazem Boga?
Uparcie będziesz przeczył, że Boga nie ma? Nawet takiego?
Czy sprzeciwiasz się słowom Chrystusa: „Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą”.(Jan. 4: 23-24)?
Uważasz, że Jezus oszukał wszystkich i jego uczniowie również głosili kłamstwa, gdy napisali następujące słowa swoim uczniom: „piszemy do was, aby radość wasza była pełna. Oto ewangelia, którą usłyszeliśmy od Niego i oznajmiamy wam: Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności” (1 J. 1: 4-5)?
Uważam, że ważne jest wyjaśnienie. Chrystus przyniósł światu wyobrażenie o Bogu, które było o wiele wyraźniejsze niż u starożytnych egipskich kapłanów, którzy stworzyli kult Ra. W swoich przypowieściach Chrystus tłumaczył, że Bóg jest światłem ale światłem niewidzialnym! „A Królowi Wieczności, niezniszczalnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu, szacunek i chwała na wieki wieków. Amen. „(1 tym. 1: 17).
Na podstawie innych wyjaśnień Zbawiciela, które znajdują się w Ewangeliach możemy stwierdzić, że Bóg, który jest Duchem, to najsubtelniejsza niewidzialna materialna część światła, tym czym jest podstawa całego Wszechświata. „Wiatr wieje, gdzie chce, i słyszysz jego odgłos, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie. Tak jest z każdym, kto się narodził z ducha”.” (Jan 3:8)
Dodatek: „Starożytny Egipt jest źródłem najwspanialszego umysłu i najgorszego zła”
Zastanówmy się nad znaczeniem powyższych faktów!
Jeden rodzaj egipskich kapłanów stworzył wiarę w materialnego Boga – Ra, o czym przeczytaliśmy powyżej, wtedy inny rodzaj egipskich kapłanów wymyślił wiarę w wirtualnego boga – pewnego demona ciemności – Seta (później zwanego Szatanem i diabłem).
Promieniowanie Słońca, jego światło, jego radiacja jest materialną istotą. Istota ta niesie w sobie trzy postacie – podstawę materialną (eter), tworzącą życie energię i informację. Pierwsze dwie postacie są oczywiste i nie wymagają dowodów. Ta ostatnia uzyskała niepodważalne dowody nieco ponad sto lat temu, kiedy odkryto fale radiowe, i zaczęła się era komunikacji radiowej – przekazywanie informacji przez wszechobecny eter – materię światła.
Teraz uwaga! Kładę nacisk na najważniejsze. Promieniowanie Słońca – jako wyraz prawdziwego Boskiego Światła nie ma w całym Wszechświecie fizycznego przeciwieństwa! Sądzę, że nie potrzeba szczególnych dowodów na to, że ciemność nie jest przeciwieństwem światła – jest to tylko miejsce, gdzie widzialne światło jest nieobecne.
Słowa wypowiedziane wyżej w Ewangelii mówią o zrozumieniu tej prawdy przez wszystkich wyznawców Chrystusa: „Bogiem jest światło, i nie ma w Nim żadnej ciemności” (1 In. 1: 4-5).
Jednak drugi rodzaj starożytnych kapłanów z Egiptu, którzy stworzyli kult Seta (Szatana) zignorował ten fakt, jak zresztą i każdy inny zdroworozsądkowy. W wyobraźni tych ludzi pojawił się wirtualny wizerunek „siły ciemności”, obraz „upadłego anioła Bożego”, władcy wszystkich sił ciemności oraz namiętności w człowieku.
Kiedy staroegipski kapłani znieśli obraz Seta ze swojej wyobraźni do świata pisma, i kiedy wpuścili ten obraz iluzję do narodu żydowskiego pod pozorem prawdy, wszystkich tych wielbicieli diabła ogarnęło nieszczęście – zachorowali na straszliwą chorobę uważaną przez wszystkie wieki za przekleństwo Boga – trąd. To niewiarygodne, ale jest to historyczny fakt potwierdzony przez szereg dowodów pisemnych!
Logicznym krokiem było odizolowanie kapłanów diabolizmu i u umieszczenie ich w kwarantannie. Dobry ród kapłanów i faraon uważali za rozsądne zbudowanie kolonii trędowatych na obrzeżach swojego królestwa i przeniesienie tam wszystkich ziomków, którzy zarazili się chorobą skóry. Na lekarza wyznaczono kapłana Mojżesza.
Oto jak w żydowskiej Torze i Biblii opisano fakt wyprowadzenia zarażonych kapłanów ze Starożytnego Egiptu: „I wyprowadził ze srebrem i złotem… Ucieszył się Egipt ich odejściem; gdyż strach od nich ogarnął go” (Biblia. Psalm 104: 37-38).
Ta linijka opisu demaskuje kłamstwa Żydów, którzy twierdzą, że gdy wyszli z Egiptu byli niewolnikami. Niewolnicy nie wychodzą na wolność obwieszeni srebrem i złotem!
Mojżesz, jako lekarz, wprowadził dla pacjentów plan, który sformalizował w formie praw i wymagał, aby te wewnętrzne normy były ściśle przestrzegane. Wśród tych „praw mojżeszowych” było znane 10 przykazań: „nie zabijaj!”, „nie kradnij”, „nie cudzołóż!” Itd.
Trąd (lepra) była najstraszniejszą ze wszystkich chorób skóry, które kapłani-przesiedleńcy znaleźli w Egipcie. W stosunku do tej najniebezpieczniejszej dla otoczenia choroby, która „obejmuje wszystkie kości i mózg”, „w prawie Mojżeszowym zawiera surowe przepisy i podaje szczegóły działań… Bardzo szczegółowo opisuje przejawy tej choroby i daje jasne i ścisłe zalecenia leczenia jej. Tłuszcz i krew i inne produkty żywnościowe, które pobudzają i wzmacniają naturalną skłonność do chorób skóry, były surowo zabronione dla Żydów”. („Ilustrowana pełna popularna encyklopedia biblijna”. Praca i publikacja Archimandrite Nikifor, Moskwa, drukarnia AI Snegireva, 1891, s. 488, 581).
Jak widać, nie są to moje przypuszczenia! W celach czysto medycznych wszystkie tłuste pożywienie zostało zabronione dla żydów. (To jest cała odpowiedź na pytanie, dlaczego żydom zabroniono spożywania wieprzowiny! Ponieważ mięso świń jest produktem wysoko tłuszczowym. Ich tłuszcz mógł być dla żydów trucizną!).
Ponadto niespodziewanie z prac Archimandryty Nikifora dowiadujemy się, że starożytni egipscy kapłani, czciciele Seta wypędzeni z Egiptu byli Żydami, dobrze znanymi współczesnym chrześcijanom z opowieści biblijnych. Ważne jest, aby zrozumieć i rozróżniać, że Żydzi z dużej litery – to religijno-polityczne kierownictwo Żydów. Tych ludzi przyjęto oznaczać z dużej litery, żeby nie pomylić z podległym narodem – żydami, których przyjęto w tejże Biblii pisać z małej litery.
Co było dalej? – z pewnością chcecie wiedzieć.
A dalej było następująco. Przyzwyczajeni do dowodzenia i nie przyzwyczajeni do posłuszeństwa względem kapłanów faryzeuszy postanowili zorganizować spisek. Za swoją hańbę, za ich upośledzenie i migrację z raju egipskiego do kolonii trędowatych postanowili okrutnie zemścić się na władcy Egiptu, drugiemu rodowi kapłanów, wspólnie ze wszystkim szczęśliwym mieszkającymi tam ludźmi.
Korzystając z faktu, że wśród nich znajdował się uzdrowiciel od Boga Mojżesz, Żydzi postanowili zebrać wokół siebie żyjące plemiona, wszystkich włóczęgów, złodziei i rozbójników, cierpiących jak i oni na różne choroby skóry. (Przy okazji dzisiejsi Żydzi, na tej samej zasadzie i z tych samych względów, gromadzą wokół siebie wszystkich pederastów i zboczeńców).
Zgodnie z ich planem wszyscy ci ludzie stali się ślepym narzędziem zemsty. Puki Mojżesz okazywał nieszczęśliwcom lekarską pomoc, Żydzi prali im mózgi i obrabiali ich świadomość według zasad kapłańskiej nauki. Dzisiaj taka technologia prania mózgów nosi nazwę propagandy.
Żydowska Tora i Biblia twierdzą, że akcja ta trwała 40 lat. Jakoby przez wszystkie te lata Mojżesz prowadził Żydów przez pustynię Synaj. Prawda jest taka, że równo tyle czasu Żydzi potrzebowali, aby przejąć wpływy w różnej maści narodach, co zajęło dwa pokolenia. Ci ludzie dosłownie wychowali się z kolebki i zostali wytresowani w duchu, który Żydzi potrzebowali do planu zemsty.
Co więcej, zgodnie z logiką rzeczy, po narodzinach dwóch pokoleń ludzi nowej formacji, miała nastąpić uroczysta chwila świętowania narodzin nowego narodu. I tak się stało!
Sami żydzi piszą w swoich księgach religijnych, że to niezapomniane wydarzenie miało miejsce u stóp góry Synaj w 1312 r. p.ne. 15 dnia miesiąca Nisan zgodnie z kalendarzem księżycowym.
Taka jest historia pojawienia się na planecie ludzi z tak zwaną krwią syjonistyczną.
Dowody na to są w księgach napisanych specjalnie dla żydów przez nauczycieli narodu żydowskiego – rabinów. Oto jeden z przykładów, potwierdzający prawdziwość mojej opowieści. ” … Tego dnia narodził się naród żydowski, któremu po siedmiu tygodniach pod górą Synaj podarowano Torę”. („Haggadah jest opowieścią o Wyjściu. Czytana za stołem świątecznym w noc Pesacha”, czwarte wydanie, 1990, New York 5750 CHAMAN, 78 Pearl St.).
Tak więc dowiedzieliśmy się o trzech ważnych faktach:
1. Żydzi po wyjściu ze starożytnego Egiptu byli dotknięci strasznymi chorobami skóry;
2. Narodziny „narodu żydowskiego” miały miejsce u stóp góry Syjon w 1312 r. pne;
3. Siedem tygodni po tym wydarzeniu żydom uroczyście wręczono księgę „Tora”, robiąc z nich „naród wybrany”.
Jak myślicie drodzy czytelnicy, wiarę w jakiego Boga Żydzi narzucili żydom?
Jeżeli w Starym Egipcie ci kapłani byli wielbicielami Seta (Szatana), to wiarą w jakiego Boga mogli związać żydów?
Oczywiście tylko wiara w fikcyjnego demona ciemności, tak zwanego „upadłego anioła Boga”, o którym w doktrynie żydowskiej są takie słowa: „Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, za winę ojców karzących dzieci do trzeciego i czwartego pokolenia nienawidzących mnie” (Biblia. Księga Powtórzonego Prawa, 5: 9).
Z pojawieniem się u żydów tzw. „Księgi Powtórzonego Prawa Mojżeszowego” znanej z 10 przykazań (które były w istocie „pierwszym prawem Mojżesza”), zostały zdeptane i zapomniane.
Brat Mojżesza Aaron Lewita, uważał się za upoważnionego do napisania nowego prawa w imieniu Mojżesza, diametralnie przeciwnego „prawom pierwszym” w swojej istocie. On, pod nieobecność Mojżesza, stworzył kult „Złego Cielca”, odlewając figurę byka ze złota, zebranego od podległych mu ludzi.

Oczywiście na razie niczego nie rozumiemy, gdzie tu wiara w Boga i kult jakiegoś tam „odlanego cielca”?
Bóg i cielec (cielaczek, byczek) – jaki jest związek?
W czym myk? – powie młodzież.
A w tym, że w starożytnym Egipcie ludzie żyli legendą „o złotym cielątku – słońcu, zrodzonym z krowy – Niebem”. Ta legenda żyła w umysłach nie tylko Egipcjan, ale też została rozpowszechniona w Indiach, w związku z czym krowa po dziś dzień jest uważana u Hindusów za święte zwierzę.
Krowa jest dziś świętym zwierzęciem w Indiach, ponieważ starożytny mit „o złotym cielątku – Słońcu, zrodzonym z krowy – Niebem” żyje nadal w Indianach”.


Żydzi splunęli na całą tę mitologię, a przede wszystkim opluli Boga Egipcjan – złote Słońce! Ogłosili bogiem złoto, żółty metal!

Dlatego też w zagadkach brat Mojżesza jest Aaronem Lewitem, i wytopił ze złota postać „litego cielca”. Jak to zostało opisane w rozdziale 32 Wyjścia (zob. Stary Testament Biblii).
Napisane przez Aarona po tym wydarzeniu prawa Mojżesza („Powtórzonego Prawa”) żydzi musieli wykonywać pod groźbą śmierci. Oto tego dowód: „Ten, kto odrzuca prawo Mojżesza, przy dwóch lub trzech świadkach, bez litości [karany] będzie śmiercią” (Biblia, Do Hebrajczyków 10:28).
Wyszły tak potworne przykazania, że współczesnemu człowiekowi powinny włosy stanąć dęba! Cytuję dostępną dla wszystkich Biblię. Nie bądź leniwy czytelniku, otwórz ją i sprawdź mnie!
„Takie są polecenia, prawa i nakazy, których nauczyć was polecił mi Pan, Bóg wasz, abyście je pełnili w ziemi, do której idziecie, by ją posiąść.”. (Biblia. Piąta książka Mojżesza. Księga Powtórzonego Prawa 6: 1).
„Za słuchanie tych nakazów i pilne ich wykonywanie będzie ci Pan, Bóg twój, dochowywał przymierza i miłosierdzia, które poprzysiągł przodkom twoim. Będzie cię miłował, błogosławił ci i rozmnoży cię”. Pobłogosławi owoc twojego łona…” (Biblia. Piąta księga Mojżeszowa. Księga Powtórzonego Prawa 7: 12-13).
„Pan oddali od ciebie wszelką chorobę, nie ześle na ciebie żadnej ze zgubnych plag egipskich, których byłeś świadkiem, a ześle je na wszystkich, którzy cię nienawidzą. Wytępisz wszystkie narody, które ci daje Pan, Bóg twój. Nie zlituje się twoje oko nad nimi…” (Biblia. Piąta książka Mojżeszowa. Księga Powtórzonego Prawa 7: 15-16).
Tu jest – bezpośredni dowód, że Izrael był pierwotnie osadą trędowatych!
Oto kolejny dowód: „I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza” (Łk. 4: 27).
Oto kolejny, niepodważalny dowód na to, że żydzi (judeje) byli naznaczeni przez Boga wyznawcami diabła. „A Ja zasadziłem ciebie jako szlachetną latorośl winną, tylko szczep prawdziwy. Jakże więc zmieniłaś się w dziki krzew, zwyrodniałą latorośl? Nawet jeśli obmyjesz się ługiem sodowym i dodasz wiele ługu drzewnego, pozostanie wina twoja wobec Mnie jak skaza – wyrocznia Pana.” „(Jeremiasza 2: 22).
W zacytowanym wyżej tekście „Księgi Powtórzonego Prawa” widzimy także bezpośrednie wskazówki dla żydów – niszczyć wszystkich ludzi, którzy znajdą się na ich drodze. Widzimy tam polecenie „nie oszczędzać nikogo”.
Czytamy dalej: „Z wolna i po trosze wypędzi Pan, Bóg twój, te narody sprzed twoich oczu. Nie będziesz mógł ich prędko wytępić, aby dzikie zwierzęta nie rozmnożyły się dokoła ciebie. Pan, Bóg twój, wyda je tobie, przerazi je ogromnym zamieszaniem, aż wyginą do szczętu. Królów ich wyda w twe ręce, abyś wygubił ich imię spod nieba. Nikt się z nich nie ostoi przed tobą, aż ich wytępisz. Posągi ich bogów spalisz Z wolna i po trosze wypędzi Pan, Bóg twój, te narody sprzed twoich oczu. Nie będziesz mógł ich prędko wytępić, aby dzikie zwierzęta nie rozmnożyły się dokoła ciebie1. Pan, Bóg twój, wyda je tobie, przerazi je ogromnym zamieszaniem, aż wyginą do szczętu. Królów ich wyda w twe ręce, abyś wygubił ich imię spod nieba. Nikt się z nich nie ostoi przed tobą, aż ich wytępisz. Posągi ich bogów spalisz, nie będziesz pożądał srebra ani złota, jakie jest na nich, i nie weźmiesz go dla siebie, aby cię to nie uwikłało, gdyż Pan, Bóg twój, się tym brzydzi…” (Biblia. Piąta książka Mojżeszowa. Księga Powtórzonego Prawa 7: 22-25).
Tu najciekawsze. Widzimy, że Żydzi postawili przed żydami zadanie w długiej perspektywie – wytępić ludzi z powierzchni ziemi stopniowo! Przy tym mowa jest o tym, że pomagać im w tym będzie ich bóg. Oczywiście niemożliwe jest zniszczenie wszystkich narodów na raz. Jeżeli nie ma przewagi liczebnej, to jednym pewnym środkiem na powodzenie jest wyrządzenie szkody narodowi-ofierze od wewnątrz, powoli, niepostrzeżenie, (tak jak to robią pasożyty w stosunku do swojej ofiary), żeby ludzie nie zrozumieli i nie domyślili się, że ktoś ich powoli ale pewnie niszczy.
„Gdy Jehowa, twój Bóg, wytraci przed tobą narody, do których się udajesz, by je wywłaszczyć, to je wywłaszczysz i będziesz mieszkał w ich ziemi. Uważaj, żebyś po nich nie wpadł w sidło, gdy już zostaną unicestwione przed tobą, i żebyś nie pytał o ich bogów… „ (Biblia. Księga Powtórzonego Prawa 12: 29-30).
Widać tu, że opiekunowie duchowi żydów – Żydzi – przestrzegają aby żydzi, będąc wśród innych narodów i pod wpływem obcej im kultury i wiary, nie próbowali porzucać nałożonej im wiary w boga i przejmować wiarę obcych.
„Jeśli powstanie pośród ciebie jakiś prorok lub ktoś, komu śnił się jakiś sen, i ukaże ci znak lub proroczy cud, i spełni się ten znak lub proroczy cud, o których ci powiedział, mówiąc: ‚Idźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im’, to nie wolno ci słuchać słów tego proroka ani tego, komu śnił się ten sen…”, ” A ów prorok lub ten, komu śnił się sen, ma zostać uśmiercony, namawiał bowiem do buntu przeciwko Jehowie, waszemu Bogu — który was wyprowadził z ziemi egipskiej…” (Biblia. Księga Powtórzonego Prawa 13:1 -5).
Te słowa są niczym innym jak wskazówką do zabicia każdego, kto odważy się agitować żydów do odwiedzenia od ich wiary.
Czytanie wszystkich tych „bożych przykazań”, napisanych dla żydów przez Żydów (Izraelitów) w imieniu jakiegoś boga Jehowy (Jahwe) nasuwa myśl, że dla wszystkich tych pozbawionych rozumu ludzi stworzono prawdziwy duchowym obóz koncentracyjny, w którym żyd nie miał najmniejszej szansy się wydostać, gdyż za każdy krok na bok od przykazań żyd zawsze spodziewał się śmierci z rąk swoich współplemieńców.
Teraz powinno być jasne w jakim celu do żydów przybył Jezus zwany Zbawicielem, dlaczego powiedział do nich: „Zdrowi nie potrzebują lekarza, tylko niedomagający. Nie przyszedłem wezwać do skruchy prawych, tylko grzeszników”. (Łuk. 5: 31-32), i dlatego Żydzi długo szukali szansy by go zabić, a potem zabili Zbawiciela – rękami rzymskich żołnierzy.
Wierzcie po tym żydom, że niosą narodom planety pokój i pomyślność gdy osiadają w różnych krajach!
Mogą tylko przynosić kłamstwa, rozpacz i śmierć innym! Niczego innego nie nauczyło ich własne religijno-polityczne kierownictwo. Potwierdzają to statystyki wygnań żydów z różnych krajów świata.
Niechęć do Żydów – to antysemityzm?”
Od znanego angielskiego pisarza Herberta Wellsa, żyjącego w XIX wieku, wyszła idea: „Sensownym byłoby poważne przeanalizowanie i zrozumienie, jak to się dzieje, że w każdym kraju gdzie żyją żydzi, występuje antysemityzm”.
Ta idea o niechęci do wyznających judaizm żydów powstała w głowie Herberta Wellsa bynajmniej nie bez przyczyny. Znany autor powieści fantastycznych doskonale wiedział, że w Europie przez ostatnie tysiąc lat wypędzano żydów dziesiątki razy. Historyczne statystyki wygnanych żydów były wówczas dobrze znane. Tu są lata:
1080 – wygnanie żydów z Francji
1098 – wygnanie żydów z Czech
1113 – wygnanie żydów z Rusi Kijowskiej ((Władimir Monomach „Żydowinów w mieście nie osiedlać”)
1113 – największy pogrom w Kijowie
1147 – wygnanie żydów z Francji
1171 – wygnanie żydów z Włoch
1188 – wygnanie żydów z Anglii
1198 – wygnanie żydów z Anglii
1290 – wygnanie żydów z Anglii.

1298 – wygnanie żydów ze Szwajcarii
1306 – wygnanie żydów z Francji („Znajdź wiedźmę!”) 3.000 – spalonych żywcem)
1360 – wygnanie żydów z Węgier
1391 – wygnanie żydów z Hiszpanii: 30 000 przybitych, 5000 spalonych żywcem
1394 – wygnanie żydów z Francji
1407 – wygnanie żydów z Polski
1492 – wygnanie żydów z Hiszpanii (Prawo o wiecznym zakazie na wjazd do kraju)
1492 – wygnanie żydów z Sycylii

1495 – wygnanie żydów z Litwy i Kijowa (Książę Aleksander)
1495 – wygnanie żydów z Florencji
1496 – wygnanie żydów z Portugalii
1510 – wygnanie żydów z Anglii
1516 – wygnanie żydów z Portugalii
1516 – zakaz osiedlania się żydów w Wenecji, oprócz getta
1541 – wygnanie żydów z Austrii
1555 – wygnanie żydów z Portugalii
1555 – zakaz osiedlania się żydów w Rzymie, oprócz getta
1567 – wygnanie żydów z Włoch
1570 – wygnanie żydów z Niemiec (z Brandenburgii)
1580 – wygnanie żydów z Nowogrodu (Iwan Groźny)
1591 – wygnanie żydów z Francji
1616 – wygnanie żydów ze Szwajcarii
1629 – wygnanie żydów z Hiszpanii i Portugalii (Filipp IV)
1634 – wygnanie żydów ze Szwajcarii
1655 – wygnanie żydów ze Szwajcarii

1701 – ostateczne wygnanie żydów ze Szwajcarii (edykt Filipa V)
1660 – wygnanie żydów z Kijowa
1806 – „ultimatum” Napoleona (druga próba stworzenia państwa Izrael)
1828 – wygnanie żydów z Kijowa
Do tego można dorzucić fakty prześladowań żydów w przedrewolucyjnej Rosji, zebrane przez metropolitę Petersburga Jana Ładoskiego (Snyczewa) w jego książce „Samodzierżawie Ducha” (wydawnictwo L. Z. Jakowlew, 1994,, Związek prawosławnych braterstw Sankt- Petersburga).
„Żydom wjeżdżać do Rosji z handlem nie wolno, ponieważ wiele złego czynią”, – mawiał Jan Grozny.
„Wolę widzieć u siebie narody wiary mahometańskiej i pogańskiej ,niż żydów: oni są szachrajami i oszustami. Tępię zło, a nie je mnożę”, – mówił Piotr-I.
Katarzyna Wielka w swoim dekrecie „O wysiedleniu Żydów z Rosji” w dniu 26 kwietnia 1727 r. nakazała „wszystkich wyprawić z Rosji za granicę natychmiast, i w przyszłości pod jakimkolwiek pozorem nie wpuszczać i stanowczo przestrzegać tego”.


Zebrane przez duchownego Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej sentencje i dekrety carów Rosji dobrze tłumaczą, w czym kryła się we wszystkich okresach niechęć różnych narodów w tym Rosjan do żydów.
Gdzie by oni nie żyli, wszędzie mieli sławę oszustów, łajdaków, szachrajów i zwodzicieli.
Komu podobałoby się sąsiedztwo takich ludzi? Nikomu! Stąd i pogromy żydów, które powstawały w jednym miejscu, potem w innym. Stąd zakazy ich pobytu w danym kraju, i wprowadzenie „czerty osiedlenia” dla żydów w imperium rosyjskim.
Sam Chrystus, który pewnego razu zjawił się u żydów jako duchowy uzdrowiciel, doszedł w końcu do wniosku, że zmuszenie ich do nabrania rozumu, szczególnie ich religijno-politycznego kierownictwa jest zajęciem całkowicie bezużytecznym, i przeganianie ich jak szczury z jednego miasta do drugiego nie ma sensu. Jak to się mówi, ty ich – drzwiami, a oni wlezą z powrotem oknem!
Zbawiciel tłumaczył wszystkim, że czciciele diabła nie są ludźmi. Oni są tylko pozornie nimi, podobni są do „malowanych trumien, które na zewnątrz wyglądają pięknie ale wewnątrz są pełne kości umarłych i wszelakiej nieczystości”. „Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości. Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia.” (Mf. 23: 27-28), – mówił Jezus wprost najważniejszym łotrom – Żydom z dużej litery. A z najbardziej skończonymi łajdakami, jak wiadomo, jest tylko jeden sposób walki – trzeba ich wypleniać jak złośliwe chwasty.
Nic więc dziwnego, dlaczego Chrystus Zbawiciel pozostawił swoim uczniom wizję przyszłości, z której wynika, że ​​ludzie na świecie pewnego dnia nie mając innego wyboru zorganizują jednoczesną „dezynsekcję” we wszystkich krajach świata, aby te dwunożne humanoidalne pasożyty raz na zawsze wytępić.
Oto jak widział naszą przyszłość sam Chrystus-Zbawiciel: „Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie. Dlatego jak zbiera się chwasty i pali ogniem, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy. Syn Człowieczy pośle swych aniołów i zbiorą z jego królestwa wszystko, co powoduje zgorszenie, oraz tych, którzy czynią bezprawie, i wrzucą ich do ognistego pieca. Tam będą płakać i zgrzytać zębami. W owym czasie prawi będą świecić jasno jak słońce w królestwie ich Ojca. Kto ma uszy, niech słucha.” (Mateusz. 13: 37-43).
No i jak ci się widzi czytelniku taka isTORia?
Czy nie uważasz, że przyszedł czas spytać zarówno chrześcijańskich duchownych jak i z duchowych przywódców Islamu, dlaczego nie mówią wyznawcom Chrystusa, jak również wyznawcom Mojżesza i Mahometa tej strasznej prawdy, żydom i Żydom z dużej litery?
A to jeszcze jeden ważny dowód sprzed ponad 200 lat!

Ważny dodatek: „Czym żydowska gwiazda różni się od ruskiej?”
5 lutego 2013 r. Murmańsk. Anton Blagin
Komentarze:
Elena Boronina: Czy można wierzyć, że nie ma archiwów Watykanu? Nie, nie można – są, i to jest fakt. Czy możemy wierzyć, że przechowują niektóre dokumenty niedostępne dla ogółu społeczeństwa? Osobiście w to wierzę a wiara moja opiera się na istnieniu innych archiwów, w których są przechowywane dokumenty niedostępne szerokiemu społeczeństwu o czym otwarcie mówi się jako „ściśle tajne”. Tajność jest zazwyczaj usuwana po pewnym czasie, gdy informacje zawarte w tych dokumentach nie mogą już zaszkodzić zainteresowanym danym wydarzeniem. Minęły już dwa tysiąclecia! Jednak, Watykan nie stara się odtajniać dokumentów z tej epoki, a to wywołuje masę zapytań i domysłów. Przede wszystkim pytanie do Watykanu — dlaczego nie zdejmuje tajności z tych dokumentów?
Anton Blagin: Niechęć Watykanu zdjęcia tajności z setek tysięcy starożytnych dokumentów, tak czy inaczej dotyczących edukacji narodów, a w szczególności historii powstania Chrześcijaństwa, wskazuje na to, że znani nam dzięki Biblii starotestamentowi „Żydzi” i „duchowni Watykanu” są ze sobą bezpośrednio połączeni, jeśli nie powiedzieć więcej – są tą samą całością. Cel mają jeden, którego nie ukrywają, — władza nad światem. Na to również wskazuje zapis pamiętnikarski Hansa Nilzera, od 17 stycznia 1901, który miał możliwość badania tajnych archiwów Watykanu: „To niesamowite! Tego po prostu być nie może! W tekście greckim znalazłem wyraźne wskazania, że ​​kapłani boga egipskiego Amona i pierwsi hierarchowie naszego świętego Kościoła należą do tego samego tajnego stowarzyszenia! Czy naprawdę takich ludzi wybrał Pan do niesienia ludziom światła swojej prawdy? Nie, nie, nie chcę w to wierzyć …”
Eugeniusz: Jeżeli historia Zbawiciela jest wymyślona, to po co wszystkie te cytaty z „Nowego Testamentu”, pisane przez kapłanów Amona, jakoby należące do Chrystusa?
Anton Blagin: Kiedy Josef Goebbels mówił okropne rzeczy o żydach-bolszewikach i ich metodach ludobójstwa, zwracając się do narodu niemieckiego w celu zainspirowania Niemców do Krucjaty przeciwko ZSRR, to w jego słowach było nie więcej niż 50% kłamstw. A wszystko pozostałe w jego przemowach było prawdą! W historii Chrześcijaństwa było analogicznie: część zafałszowano dużo, ale nie ma tam 100%. Jeżeli nie byłoby w zafałszowanych naukach Chrystusa wielu fragmentów nieśmiertelnej prawdy, to oczywiście nie byłoby sensu cytowania Biblii. A ponieważ prawda tam jest, to muszę ją stamtąd wyciągnąć i pokazać ludziom. Tylko w tym widzę potrzebę przeniesienia cytatów z „Pisma Świętego”.

xxx
źródło
DO POBRANIA:
DOCX
PDF
***

Komentarze 3 to “Największa tajemnica Chrześcijaństwa, znaleziona w archiwach Watykanu!”

Ktoś Says:
1.”Zastanówmy się nad znaczeniem powyższych faktów!
Jeden rodzaj egipskich kapłanów stworzył wiarę w materialnego Boga – Ra, o czym przeczytaliśmy powyżej, wtedy inny rodzaj egipskich kapłanów wymyślił wiarę w wirtualnego boga – pewnego demona ciemności – Seta (później zwanego Szatanem i diabłem).
Promieniowanie Słońca, jego światło, jego radiacja jest materialną istotą. Istota ta niesie w sobie trzy postacie – podstawę materialną (eter), tworzącą życie energię i informację. Pierwsze dwie postacie są oczywiste i nie wymagają dowodów. Ta ostatnia uzyskała niepodważalne dowody nieco ponad sto lat temu, kiedy odkryto fale radiowe, i zaczęła się era komunikacji radiowej – przekazywanie informacji przez wszechobecny eter – materię światła.

Jednak drugi rodzaj starożytnych kapłanów z Egiptu, którzy stworzyli kult Seta (Szatana) zignorował ten fakt, jak zresztą i każdy inny zdroworozsądkowy. W wyobraźni tych ludzi pojawił się wirtualny wizerunek „siły ciemności”, obraz „upadłego anioła Bożego”, władcy wszystkich sił ciemności oraz namiętności w człowieku.”
–pieprzenie…. kłamliwych mongołów.. W Egipcie występowały DWA PRZECIWSTAWNE sobie „kulty słońca”.
Pierwszy KULT SŁOŃCA, kult RA to NIE KULT OBIEKTU NA NIEBIE…. a SAMOŚWIETLISTEJ OSOBY…. osoby PRZEJAWIONEJ w ZROZUMIENIU czyli BUDDY…. bo tym jest CHRYSTUS…. BUDDĄ
Tym jest kult HORUSA STAREGO (Chrystusa, SWAROGA) tym jest kult HORUSA MŁODEGO (avatara Chrystusa, SWAROŻYCA).. sam zaś HORUS bez dodatków to OBIEKT NA NIEBIE. To jest linia znana jako Annunaki gdzie ANU…czyli NUT.. to MATKA NIEBIAŃSKA….
Drugim kultem jest kult Seta czyli SOBKA czyli ABLA – współcześnie wzywanego w modlitwach jako AMEN. czyli KULT DEMONA…. i jego UPADŁYCH braci (elohims)
Set nie jest Szatanem, Set jest ABLEM… pierwszym HITLEROWCEM… Set jest tym jaki ZAPOCZĄTKOWAŁ INWAZJĘ tego co się zwie dziś żydostwo na tę planetę. To BIBLIJNY WĄŻ….. WĄŻ jaki postanowił NAPAŚĆ NA RAJ (Adama) i zabić jego STRAŻNICZKĘ Ewę (jahwe) BY GO ZAWŁASZCZYĆ… ABEL jest tym jaki SAM WYWOŁAŁ POTOP z ZAWIŚCI iż Ewa okazała się od niego SILNIEJSZA W WALCE (za to religie obrzezane (biblijne) nienawidzą białych kobiet)
Egipcjanie rysowali ABLA jako KROKODYLA, indoeuropejczycy jako SPASIONEGO krokodyla, CZERWONEGO (-> NIBIRU=> RU.BI.Nowy) spasionego krokodyla (współczesne określenie to reptyl)…… dziecię KRÓLOWEJ PLEMIENIA DANA czyli maryi…. jakiego za kolejnym pojawieniem się na planecie przenazwano i na NOE i też na ABRAHAM (pape chamitów czyli żydów)…… Współcześnie ABEL znany jest jako jezus (NIE MYLIĆ go z Chrystusem jego wrogiem)….. i oznaczany jako P z X’em u podstawy… czyli symbolem greckiego włochatego SATYRA PANA…. jakiego wypatrywano w Rytuale Otwarcia Tunelu Gottarda….. Ten kult „słońca” czyli NOLA jaki przywiózł te zdegenerowane bydlęta na ziemię występuje jako MONSTRANCJA w kościołach…. i jest to kult FAŁSZYWEGO SŁOŃCA….. Sama zaś MONSTRANCJA poprzez MENSTRUACJA (taki fetysz środowisk ezo) wskazuje na biblijne słowa o SPLAMIENIU ZIEMSKI KRWIĄ UPADŁYCH….. krwią demona maryjnego….. od jakiego pochodzenie wywodzą sobie żydzi wywodząc je po „matce”. Bo tym jest krew dzieci maryi….. ZNAMIENIEM na czole i ręku… ZNAKIEM Bycia PRZEKLĘTYMI…… Tak samo trójca czczona po ołtarzach jest PASTISZEM te wcześniejszej znanej jako połabska czy kadłubkowa (z jego kroniki).
Samo zaś szatan jak i yahwe są słowami z języka CHIŃSKIEGO, TYTUŁAMI z tego języka podobnie jak YHWH wskazujący na HORUSA czyli imiona 4 APOSTOŁÓW….. czy INRI czyli INDRĘ…. (ta sama konotacja) i wskazują na Chrystusa i jego avatar.
2.Krowa jest czczona w kulcie demonicznym czyli tym wyrosłym z judaizmu…. i to czczenie ma ODNIESIENIE do WYGLĄDU ich bozi… krowiego wyglądu – patrz MINOTAUR….
Indoeuropejska krowa NIE ISTNIAŁA bo to słowo jest PRZEKRĘCONĄ ZBITKĄ kilku innych. Indoeuropejczycy za to czcili TURA czy BYKA jako zwierzęcy symbol ich boga, jego MOCARNEJ SIŁY (mocarnej samomanifestacji) w walce z nazizmem (wiarami biblijnymi). I ten byk z Minotaurem nie jest na jednej półce… lecz mu wrogi… ZŁOTY BYK KRÓLA UTU wskazuje właśnie na takie MOCARNE SŁOŃCE w słowiańskich wierzeniach…
3.””Mojżesz przyniósł żydom te dziesięć przykazań wybitych w kamieniu na wieki (!), ponieważ przedtem żyli z rozboju, kradzieży, zabójstw ludzi, a do tego jeszcze składali fałszywe zeznania na tych, których rabowali lub okradali…”
– o tym samym pisała Wiedza i Życie (taki miesięcznik) już 20 lat temu. Same zaś przykazania to był WARUNEK dany UPADŁYM jako ich POKUTA….. warunek jako ich ocalenie w trakcie obecnego WYDARZENIA….. ale….
Sam mojrzesz też był żydem…… też był grzeszny. Był przegranym wodzem upadłych bo mojrzesz był zarówno NACZELNYM KAPŁANEM SATANISTYCZNEGO KULTU SETA/ ABLA jak i z racji tej funkcji NACZELNYM WODZEM FARAONICH WOJSK…. wojsk jakie postanowiły wznieść rebelię przeciwko małżeństwu dynastycznemu( pokojowi)_ podpisanemu z Północą (Kaganatem Słowian).

Ta książka zdemolowała moją wiedzę o świecie. A potem porządnie ją odbudowała.

Prawdopodobnie myślisz o fizyce tak, jak Twój pradziadek. Bo ostatnie 100 lat przewaliło naszą wiedzę o istocie świata tak fundamentalnie, że szkoły kompletnie za tym nie nadążają. Dzięki książce „Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje” w tydzień czy dwa masz szanse zasypać tę wielką dziurę. A warto.

Często piszemy tu o biologii, medycynie, geologii czy paleontologii. I mamy poczucie, że – mimo braku odpowiedniego wykształcenia – jesteśmy w stanie rozumieć i wiarygodnie opisać odkrycia i zjawiska. A potem napotykamy na fizykę i… jest źle. Też macie to poczucie (nie pytam fizyków i matematyków), że Wasze zrozumienie tego kawałka rzeczywistości załamało się nieco ponad 100 lat temu, gdy Einstein formułował swoje teorie względności? A potem było już tylko gorzej – Heisenberg, Shrödinger, Dirac, ich mechanika kwantowa, kwantowa teoria pola i model standardowy to tereny, na które strach się zwykle zapuszczać.
Owszem, lubimy się bawić myślą, że elektron może przechodzić jednocześnie przez dwie szczeliny czy  że atomy to wielka pustka z odrobiną „czegoś” po środku. Ale i tak, gdy ktoś poprosi nas o narysowanie atomu, to maźniemy coś w tym stylu:

czyli klasyczny i daleki od współczesnej wiedzy planetarny model atomu.
No dobra, to co stało się z całym stuleciem fizyki, które zmieniło kompletnie nasz obraz świata i pokazało, że spojrzenie Newtona, choć bardzo praktyczne, niewiele ma wspólnego z istotą rzeczy?
Kłopot chyba w tym, że nowoczesna fizyka jawnie kłóci się z naszą codzienną intuicją, a w dodatku opiera się na matematyce. Czyli robi dwie straszne rzeczy: zakłóca nasz porządek rzeczy i jeszcze przypomina nam, że jesteśmy niedouczeni. Szczerze zazdroszczę tym, którzy wiedzą dość, by naprawdę zrozumieć fizyczną istotę świata.

Jak dowiedziałem się, że teraźniejszości nie ma

Można zapytać, czy takie zrozumienie jest do czegokolwiek potrzebne? W końcu fizyka Newtona całkiem dobrze sprawdza się w większości codziennych spraw. No właśnie – większości. Od kilku lat miałem problem opisując misje kosmiczne. Gdy na Marsie lądował łazik Curiosity światło z Czerwonej Planety na Ziemię biegło ok. 14 minut. Kiedy więc można powiedzieć, że łazik faktycznie wylądował? Gdy, wedle naszych wyliczeń, dotykał powierzchni czy gdy informacja o tym do nas dotarła? Klasyczne, zdroworozsądkowe podejście każe trzymać się jakiegoś centralnie wyznaczanego, obiektywnego czasu ignorując opóźnienie w dostarczaniu informacji.
Z drugiej jednak strony co to za wydarzenie, o którego zajściu nikt nie może dowiedzieć się w chwili tego zajścia? Bo to, że do Ziemi ta informacja biegnie aż 14 minut jest tylko bardziej wyraźnym pokazaniem faktu, że nawet stojący tu obok Curiosity kosmita dowie się o tym z pewnym (choć minimalnym) opóźnieniem wynikającym z czasu potrzebnego na dotarcie do niego tej informacji.
Coś tu wyraźnie jest nie tak i to stwierdzenie od dawna mnie uwierało.
Ulgę przyniosła dopiero lektura książki Carlo Rovelli’ego „Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje”. W rozdziale o znamiennym tytule „Albert” dowiedziałem się, że mój problem został rozwiązany przez Einsteina w 1905 roku. Wprowadził on pojęcie „rozciągniętej teraźniejszości”, obszaru nie będącego ani przeszłością ani przyszłością. Czas trwania tego dziwnego obszaru jest zależny od tego, jak daleko od nas zachodzi dane zdarzenie.
Konsekwencją tego jest to, że gdy patrzymy na odległą gwiazdę i mówimy „Być może ona właśnie teraz przestała istnieć” popełniamy błąd. Nie ma czegoś takiego jak „właśnie teraz” – dla takiej gwiazdy nasz obszar rozciągniętej teraźniejszości trwa całe lata czy miliony lat. Zależnie od odległości.

Wszystko, czego nie wiedziałem

To, dla mnie wspaniałe odkrycie, pojawia się na 80. stronie „Rzeczywistości…”. A ponieważ książka jest ułożona chronologicznie względem odkryć fizycznych, to kolejne jej 200 stron obejmuje czasy po Einsteinie. A tam liczba moich prywatnych odkryć i zaskoczeń gwałtownie rośnie.
Carlo Rovelli w zadziwiający sposób potrafi krok po kroku, łagodnie i spokojnie wprowadzać nieprzygotowanego czytelnika w świat współczesnej fizyki. Ostatnią znaną mi książką, która robiła to równie dobrze była „Krótka historia czasu” Stephena Hawkinga. Tyle, że Rovelli prowadzi nas znacznie głębiej, aż do grawitacji kwantowej.
A po drodze demoluje i od nowa układa naszą wiedzę o świecie. Robi to jednak tak zgrabnie, że nie czujemy się zagubieni tylko zafascynowani. Po prostu uświadamiamy sobie, jak wiele nie wiedzieliśmy i jak wiele przez to traciliśmy.
Nie będę udawał, że absolutnie wszystko z książki „Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje” zrozumiałem. W niektórych miejscach wyłazi moje niedouczenie w dziedzinie matematyki. W innych czuję, że muszę cofnąć się i ponownie przeczytać rozdział. Bo to nie jest książka do czytania przed telewizorem. Tu trzeba skupienia i uwagi. Ale nie czułem się przez to znużony – raczej miałem wielką satysfakcję z odkrywania kolejnego kawałka świata, który dopasowywał się do reszty układanki.
No i jeszcze ostatni rozdział. W czasie pisania tego tekstu wdałem się z przyjaciółką w dyskusję na temat tego, czy w nauce wiemy coś na pewno. A ów ostatni rozdział wspaniale mówi o pysze, niepewności i wierze – sprawach zasadniczych w rozumieniu tego, czym jest a nim nie jest nauka.
Jeżeli chcecie nadrobić to, że w szkole (zapewne) nie nauczyliście się zbyt wiele o fizyce XX i XXI wieku, kupcie „Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje”. Dawno nie czytałem książki, która w tak prosty sposób tak wiele wyjaśnia.

Jeśli po tym tekście nabraliście chęci na czytanie, to mam dobrą wiadomość. Od dziś (30 września) do 8 października w księgarni dadada.pl specjalnie dla Was czeka zniżka aż 40-procentowa. Przy zakupie wpiszcie po prostu kod CRAZYNAUKA. A potem może się okazać, że rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje. 

Rzeczywistość nie jest tym czym się wydaje
Autor: Carlo Rovelli
Wydawca: Feeria Science
2017

sobota, 21 października 2017

Relacja matki, świadka zdarzenia



Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP
źródło

(20.10.2017) #czerwonakartka

"Jestem bardzo wstrząśnięta dzisiejszymi wydarzeniami. Pojechaliśmy dziś z Wiki na szczepienie (wybrałam 6w1 ze względu na najmniejszą zawartość aluminium, niby mniejsze zło), w kolejce była również wesoła, spokojna i zdrowo wyglądająca kilkuletnia dziewczynka. Weszła spokojnie na szczepienie przeciw ospie, potem wyszła normalnie, ale pielęgniarka zawróciła jej tatę, że jeszcze mają żółtaczkę do zaszczepienia. Po drugim szczepieniu dziewczynka wyszła na rękach ojca padnięta z przymkniętymi oczami. Nie było żadnej rozpaczy, żeby miała tak wyglądać. Zwabili ją ponownie do pokoju szczepień pod pretekstem, że pielęgniarka miała jeszcze coś zobaczyć, mała nie stawiała oporu. Potem przyszła kolej na nas. Zaczęłam rozmawiać z miłą dr, że jestem sceptyczna co do szczepień, dlatego przychodzę tak późno (po 3 miesiącu) i nagle naszą rozmowę przerywa wołanie pielęgniarki: pani doktor, pani doktor, pani doktor!!! Nagle wbiegł ojciec z nieprzytomnym dzieckiem i położył ją na leżance koło mnie. Przyszedł również lekarz, który kwalifikował ją do szczepień i razem z lekarką i pielęgniarką przez kilkanaście minut próbowali ją reanimować. Wezwali karetkę. Zanim mnie wyprosili z gabinetu zdążyłam zobaczyć masaż serca i słyszałam jak charczy jej w nosku, jakby miała katar. Zaczęli pytać: miała katar? A ojciec: nie! teraz się jej zrobiło! Mała charczała i jęczała, ale nie otwierała oczu. Wyproszono mnie. Potem słyszałam tylko płacz dziewczynki i to, że zakładają jej wenflon. Nie wytrzymałam, ja też zaczęłam płakać na korytarzu. Gdy czekałam taka przerażona i zapłakana, podeszła dr i zaczęła przekonywać mnie i inną matkę, którą wcześniej przyjmowała, że możemy w wyniku tego nieszczęśliwego wydarzenia, dla naszego spokoju zaszczepić nasze niemowlaki tylko jedną pojedynczą darmową szczepionką, a nie 6w1, które wybrałyśmy wcześniej. Przedtem słyszałam jak mówiła jej w gabinecie, że ona nie może doradzać rodzicom, którą szczepionkę wybrać. Kobieta się posłuchała i odebrała pieniądze za 6w1, a ja powiedziałam, że nie zaszczepię Wiki na nic! Dr powiedziała, że rozumie. Postanowiłam poczekać, żeby chociaż zbadała Wiki czy dobrze się rozwija. Dzięki temu byłam świadkiem kolejnej okropnej rzeczy, to jest tuszowania tego niepożądanego odczynu poszczepiennego przez personel medyczny!!! Wróciłyśmy do gabinetu. Dr bada Wiki, ratownicy z karetki badają obok dziewczynkę. Pielęgniarka przychodzi i mówi dziwnym głosem: wpisali stres związany ze szczepieniem… Poczułam się jak w domu wariatów, jakby ktoś dał mi w twarz!!! Jaki stres!!! Ta dziewczynka była spokojna i rozbawiona!!! Czy do zestresowanego dziecka biegnie 2 lekarzy pielęgniarka i karetka??? Mówię do lekarki, że to nieprawda, bo czekała razem ze mną i że to głupoty i jawne oszustwo!!! Lekarka niemrawo mi przytakiwała, powiedziała, że powinni ją położyć w szpitalu na obserwację. Zaraz po tym poszła to powiedzieć do reszty bandytów w białych kitlach. Niestety nie wiem co ustalili i jak to się skończyło. Wiem tylko, że dziewczynka odzyskała przytomność i że ja już nigdy nie zaszczepię naszych dzieci na nic!!!"
Opublikowano , autor

WŁOSY – ANTENY ODBIERAJĄCE ENERGIĘ



Żyj Zdrowo i Żyj z Pasją
około 3 mies. temu
WŁOSY – ANTENY ODBIERAJĄCE ENERGIĘ
https://www.odkrywamyzakryte.com/wlosy/

Włosy to jeden z najcenniejszych elementów naszego ciała. Społeczeństwo zdecydowanie zapomniało, jak ogromne znaczenie ma nasze owłosienie.
odkrywamyzakryte.com




Odkrywamy Zakryte.
we wtorek
Kasztany to już symbol złotej polskiej jesieni.
Ciężko jest sobie wyobrazić, że kiedy liście drzew malują się w kolorach żółci i czerwieni, nie zobaczymy zbierających pod drzewami dzieci, właśnie tych specjalnych nasion.
Matka Natura jednak nie tylko ładnie wygląda, ale i ma niezwykłe właściwości, których cechy mogą nam dzisiaj bardzo pomóc w życiu codziennym.
... Zobacz więcej

Kasztany to już symbol złotej polskiej jesieni. Ciężko jest sobie wyobrazić, że kiedy liście drzew malują się w kolorach żółci i czerwieni
odkrywamyzakryte.com


Ponownie doszło do dyskusji czy fizyczne życie jest PRAWDĄ czy ILUZJĄ?
ZAWSZE JESTEŚMY ENERGIAMI.... LUDŹMI TYLKO CZASOWO....
W układzie istnienia jest Energia osobowościowa, samoświadomość, indywidualność duchowa, którą jest KAŻDY Z NAS, kto jest wcieloną DUSZĄ w materialne ciało....
Zobacz więcej


cd.. PRAWDA CZY ILUZJA....

ZAWSZE JESTEŚMY ENERGIAMI.. LUDŹMI TYLKO CZASOWO....
... Zobacz więcej



Szczepienia na grypę zabijają seniorów i rozsiewają grypę

Rozpoczął się kolejny sezon zmasowanego medialnego i medycznego agitowania seniorów do przyjmowania bezwartościowych, lecz zabójczych i okaleczających szczepionek grypowych. Dane zebrane w bazie VAERS jasno pokazują, że seniorzy są grupą wiekową, która jest najczęściej zabijana tymi szczepionkami. W bazie tej zarejestrowano 1352 zgonów po tych szczepieniach, co najpewniej wynosi poniżej 1% wszystkich prawdopodobnych zgonów po tych szczepieniach, bo ogromna większość NOP-ów u starszych osób nie jest zgłaszana.
Zgony po szczepieniach grypowych według danych z bazy VAERS

O tym jak groźne są szczepionki grypowe najlepiej informują nas ulotki firmowe. Tutajtaka ulotka dotycząca szczepionki FLUAD®, która została zatwierdzona do iniekcji dla seniorów na rok 2017/1018. Ona może być sprzedawana w Polsce pod inną nazwą (producent: Seqirus Inc. US Package Insert March 2017 Confidential Page 1 of 13 – Seqirus to największa firma produkująca szczepionki na świecie należąca do globalnej firmy Novartis). Warto ją przeczytać, a szczególnie skupić się na powikłaniach i zgonach poszczepiennych.



W czasie konferencji "Szczepienia XXI wiek" zorganizowanej w dniu 26 sierpnia 2017 w Warszawie przez Lenę Huppert wystąpił miedzy innymi dr n.med.inż. Jerzy Sienkiewicz. Przedstawił on szokujące z punktu widzenia oficjalnej ideologii medycznej dane. Oberzyjcie!

piątek, 20 października 2017

ASTRALNA PRZYRODA


(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1



 
Jeśli ktoś znalazł się na tej stronie, więc z pewnością przyszedł czas na niego, aby dowiedzieć się o rzeczach, o których my tu piszemy. Wiem, że coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że nie istniejemy sami we Wszechświecie… ale w tym tekście nie będzie nic na temat obcych cywilizacji tylko na temat “przyrody astralnej”, która istnieje w wymiarze astralnym w bardzo różnorodnej formie. I tak jak na Ziemi mamy całą gamę różnych owadów, insektów i innych większych form życia, np. zwierzęcych, tak również jest z przyrodą astralną… i właśnie dzisiaj zajmę się tymi insektami (bytami), które żyją obok nas, ale mają nie widoczną formę, a w dodatku potrafią wypełniać nas strachem i kraść nasze życiowe energie.

Pewnie każdy człowiek przeżył w swoim życiu coś przerażającego, coś co zmieniło jego poglądy na świat i Wszechświat, coś czego nie potrafi do końca sobie wytłumaczyć… wielu donosi, że byli/są atakowani, paraliżowani i niezdolni do żadnych reakcji podczas takich ataków. Wielu lekarzy pracuje nad zjawiskiem zwanym “paraliżem sennym” - trzeba również wiedzieć, że nie każdy rodzaj paraliżu nocnego jest nocnym atakiem sił astralnych… ale wiele osób doświadcza świadomie lub nieświadomie spotkań z istotami zwanymi “cieniami”, które pojawiają się w naszym życiu z innych światów. Wielu osobom wielokrotnie udaje się widzieć kątem oka cienie, które przemykają w ich mieszkaniach, chwilami im się wydaje, że to było tylko złudzenie… ale czy naprawdę tak było? Czy to jest coś więcej?

A jak wiele ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia… a wcale nie jest to rzadkie zjawisko, tylko szeroko rozpowszechnione… i od dawna ludzie mówili sobie o tych strachach, demonach, różnie ich nazywali. Istoty “cienie” znane są od starożytności, już Arystoteles zajmował się tym zagadnieniem.

Wiele osób miało doświadczenia z duszami zmarłych, ale w tym przypadku trzeba mieć na tyle otwarty umysł i być odważnym, aby móc doświadczać spotkań pierwszego stopnia z takimi duszami, wówczas otwierają się furtki do innych światów i możemy tych zjawisk doświadczyć.

Są też istoty tzw. “obserwatorzy”, nie atakują ludzi, jedynie ich obserwują. Szybko znikają w chwili, kiedy zostają zdemaskowani, a człowiekowi obserwowanemu wydaje się, że to był może sen, a może jakiś cień.

Dużą rolę w astralu spełniają astralne pająki. Mają ogromne rozmiary, bywają i mniejsze, jedne i drugie wywołują u człowieka wstrząs i strach. Astralne pająki to eteryczne szkodniki powodujące u ludzi wiele szkód, spotkanie z nimi może wywołać wiele groźnych chorób. Lubią przyczepiać się do ludzkiego kręgosłupa, tam mają największe rezerwy energii. Nasz główny system czakr rozłożony jest wzdłuż kręgosłupa i jest centrum energii o dużej mocy. Astralne pająki nie wykazują żadnego miłosierdzia (podobnie inne astralne insekty), przyczepiają się nawet do niemowląt, ponieważ dzieci mają bardzo czystą energię. Jednak główną ich żywnością jest ludzka aura, a ubytki aury spowalniają nasze ciało, umysł, szwankuje zdrowie.

Zdrowa aura jest bardzo piękna, błyszczą w niej czyste i jasne kolory: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, purpurowy, a nawet różowy u osób z mocno rozwiniętą czakrą serca.

Astralne pająki kradną nam białko i witaminy, aby budować swoje ciało… jest to przerażające, ale wiedza na ten temat pozwala nam bronić się przed nimi.

I tak jak w naszej fizycznej rzeczywistości mamy bakterie, wirusy, pasożyty, pająki i inne insekty i jeszcze większe formy życia, istnieją również niefizyczne patogeny w formie eterycznych pasożytów.

Są i inne istoty o bardzo rozbudowanych i już potężnych formach tzw. “demony”, które mogą przywiązać się do żywej istoty, nie tylko do człowieka, również zwierzęta cierpią z ich powodu. Demony to większy temat… i bardziej skompresowana negatywna energia, z którą trudno walczyć.

Istoty demoniczne podobnie jak astralne insekty, odprowadzają z ludzi i zwierząt energię, są już na tyle silne, że potrafią wpływać na ludzkie myśli, uczucia, osobowość, jednym słowem potrafią nami manipulować w stu procentach. Nasza obecna wiedza na ten temat nadal jest taka jak kilka setek lat wcześniej wiedza człowieka na temat wirusów i bakterii i ich wpływu na nasze zdrowie i życie. Jeszcze całkiem niedawno ludzie nie znali lekarstw na wiele bakteryjnych i wirusowych chorób, nie umieli się przed nimi bronić, a te wydawały im się straszne i nie do pokonania, ale tak to się dzieję, kiedy ludzie żyją w niewiedzy.
Czym są eteryczne pasożyty?

 
To są negatywne formy myślenia, które stały się tymczasowymi bytami w eterycznej płaszczyźnie. Eteryczna płaszczyzna jest niefizyczną podbudową leżącą u podstaw naszej materialnej rzeczywistości… te eteryczne byty są niewidzialne, ale mogą wpływać na zdarzenia fizyczne na poziomie kwantowym. Były od dawna znane w okultyzmie, pod nazwą “tulpa” - znana była też ich inna nazwa “larwa”. Eteryczne pasożyty to nic innego tylko ludzkie myśli natchnione ich emocjami i zamiarami. Przenikają do wymiarów niewidzialnych i zaczynają żyć swoim życiem. W eterze postrzegane są niczym wiry w rzece, nasycone sztuczną inteligencją i własnym celem. Najczystszym ich celem jest kontynuowanie własnego przeżycia poprzez odżywianie podobnymi rodzajami energii, które dały im ich początek. Jeśli zostały utworzone przez nienawiść będą ciągle wywoływały nienawiść w swoim gospodarzu, aby żywić się na jego energii. Ponadto przenikają przestrzeń fizyczną i mogą wpływać na myśli i emocje ludzi, aby sobie ich podporządkować. Bazując na tej wiedzy okultyści umieją stworzyć celowy podświadomy podprogram i wpływają świadomie na umysł wybranej osoby lub większej grupy ludzi.

Większość myśli tworzonych jest przez ludzi nieświadomie, wszystkie nasze emocje, fantazje i złe intencje, i jak to się mówi, nic nie ginie w przyrodzie tylko się przekształca. Osoby, które potrafią generować takie programy, w ich aurze ujrzymy ciemne i przybrudzone kolory o odcieniu czerwonym, pomarańczowym, oliwkowym, zabłoconym żółtym, brązowym, i pojawiają się inne nudne i brudne kolory, które potrafią zmieniać się w jakieś kształty, formy np. ameby czy coś przypominające owady, pająki, czy przemieszczające się czarne kulki.

Istoty demoniczne często wcielają się w eteryczne ciała niedawno zmarłych, aby udając martwych krewnych czy znajomych mogli zbliżyć się do opłakujących ich żywych… za pomocą tych eterycznych ciał łatwiej jest im podłączyć się do układów nerwowych żywych istot i poczuć zmysły fizyczne… a jeszcze łatwiej im przyłączyć się do istot ludzkich za pomocą ich emocji, kiedy się złoszczą, płaczą, boją… byty astralne mają zdolność monitorowania ludzkiej energii i potrafią nią doskonale manipulować… najgorsze są byty demoniczne pochodzące z najniższych płaszczyzn astralnych.

To byty demoniczne atakują osoby o silnych energiach i wyższych polach świadomości, są nastawieni do nich bardzo wrogo. Potrafią u tych osób wywoływać sprzeczne myśli, silne emocje i gwałtowne reakcje w zachowaniu… wszystko po to, aby wytrącić ich z ich własnych torów, stworzyć odwrotny skutek do ich rzeczywistych pól, jednym słowem splątać ich energie… chcą wywołać u nich stan choćby częściowej depresji, myśli samobójczych… to te osoby najczęściej odczuwają w nocy senny paraliż, ponieważ istoty demoniczne chcą dokonać pęknięć w ich energetycznych polach i wpłynąć ujemnie na ich psychikę. Zdają sobie sprawę, że osoby o wyższej świadomości i silnym polu energetycznym umieją się przed nimi bronić, a przede wszystkim widzą ich swoim trzecim okiem, toteż próbują ich obezwładnić…. taka osoba jest dla nich zagrożeniem. Równocześnie te same osoby atakowane są przez astralne insekty, które potrafią mocno przytłoczyć człowieka.

Często w czasie zasypiania widzimy przerażające twarze pełne złości (takie obrazki towarzyszyły mi od dziecięcych lat)… wyraźnie widzimy, że ktoś nas straszy… ważne, aby się nie bać! To tylko napastnik psychiczny, astralny pasożyt z niewidzialnego wymiaru. Najgorsze jest to, że tworzą ciągle nowe projekty i ciągle zaskakują nas ludzi, ich projekcje są niepowtarzalne. Musimy użyć całej naszej duchowej inteligencji, aby umieć się przed nimi bronić.

Większość ludzi nadal ignoruje istnienie tej “astralnej przyrody”, dopiero w chwili, kiedy bywają przez nią zaskoczeni gwałtownie budzą się, są totalnie przerażeni i desperacko poszukują wiedzy i pomocy, aby się móc obronić. Najważniejsze, to uświadomić sobie, że ten świat istnieje, że w każdej chwili możemy mieć z nim zderzenie… a już bardzo muszą uważać na “astralną przyrodę” osoby, które tak łatwo poddają się wszelkim nałogom (te osoby same im w tym pomagają) i podróżom astralnym, szczególnie ci co świadomie wywołują te przeżycia w celu zaspokojenia swojej ciekawości, odkryli furtki jak się to robi, ale nie mają o tym świecie zielonego pojęcia… to jest tak jakby się rzucali w morze pełne rekinów nie zdając sobie nawet sprawy z ich istnienia w głębinach wody. Bywa, że w takich podróżach zetkną się z częścią tego lepszego świata, z istotami nam przyjaznymi, szczerymi… niestety muszą się liczyć również z tym, że natkną się na niskie formy bytów, a te mogą wprowadzić ich w pułapkę. Toteż zanim wyruszysz w astralną podróż dobrze się zastanów… a już na pewno tego nie czyń, kiedy masz mocno wzburzone swoje emocje, kiedy w nich kipi złość, nienawiść itd - podobne przyciąga podobne... aby nie okradziono ciebie z całych twoich zapasów energii, bo w takim przypadku nie będziesz mógł już wrócić do ciała.

W takich podróżach wskazane jest, aby towarzyszyły nam “dobre duszki”, nasi opiekunowie, przewodnicy, to oni pokazują nam drogę, lecz niestety nie do każdego tacy opiekunowie przyjdą, ponieważ te osoby muszą być pełne dobrej energii. Kiedy mamy przy sobie takich dobrych przewodników widzimy w naszym otoczeniu błyski światła. Atmosfera otoczenia staje się bardziej elektryczna.



Błysk światła to otwierające się drzwi, przez które przechodzi “dobry duszek” i czujemy się wtedy dobrze i jesteśmy w miarę bezpieczni. Nasz wzrok podąża za tym światłem… osoby bardziej zaawansowane mogą ujrzeć swojego anioła lub opiekuna, jednak nie zawsze się on ukaże. Często są to dusze osób zmarłych, z którymi łączyły nas silne więzi… te duszki z reguły nie są zbyt mocne i często przychodzą w towarzystwie innych potężniejszych opiekunów. Pojawiają się w naszym życiu niespodziewanie, ale nie są niebezpieczne, są uprzejmi i pomocni, podchodzą do nas z szacunkiem. Ale i w tym przypadku trzeba uważać, niskie astralne byty potrafią manipulować światem energii, potrafią czytać nasze myśli i przez jakiś czas mogą być dla nas nierozpoznawalni, szczególnie łatwo dają się na nich nabrać ludzie o niższych poziomach świadomości.

Nasze lęki, myśli, fantazje tworzą zbiorową świadomość, niższe energie osiadają na niższych poziomach astralu i czekają na swój czas, kiedy będą mogły zamanifestować się w naszym fizycznym świecie. Negatywne formy życia mogą mieć różne pochodzenie np. ciągłe kreowanie różnych katastrof, straszenie nas wojnami, chorobami, itd… wcześniej czy później wyrywa się taka już rozbudowana forma energii z astralu i dosięga naszego świata fizycznego, rozładowywuje się niczym energie w czasie burzy. Wiele takich kreacji negatywnych form jest związanych z naszą współczesną technologią i sztuczną inteligencją… i te energie utworzą taką energię jaką my programujemy. Będą to zarówno aspekty pozytywne jak i negatywne. W naszym życiu pojawi się ten aspekt, który będzie miał większą siłę przebicia. Jeśli nie zrównoważymy negatywnych energii dobrą energią zawsze w naszym świecie fizycznym otrzymamy negatywne zjawisko.

Wszystkie niższe typy energii niezależnie od pochodzenia mają swój stopień siły i inteligencji. Wyższe uczucia takie jak miłość, współczucie, miłosierdzie są im obce. Nie oznacza to jednak, że muszą być krańcowo złe… wszystko zależy od okoliczności, te formy mogą w każdej chwili ulec zmianie, zależy to tylko od umysłu “projektantów” i poziomu strachu. Z małym stopniem strachu mogą mieć niewielką siłę rażenia.

Wiele astralnych form nie lubi być obserwowanymi i w tej samej chwili w pośpiechu znikają, toteż wielu osobom wydaje się, że coś tam widzieli, ale nie są do końca tego pewni. Inne mają charakter przyciągania, hipnotyzowania, czym większy towarzyszy strach tym to przyciąganie jest większe i w takiej chwili mogą nas zaatakować z większą siłą.

Oczywiście ludzie nie są w stanie tych astralnych form zniszczyć, albo zabić… ale można już ich osłabić poprzez spokojny umysł. Osoby spokojne i używające zdrowego rozsądku są w stanie stawić czoła negatywnej “astralnej przyrodzie”.

Nie należy też przez osoby, typu egzorcysta, niszczyć tych bytów w ciele człowieka... są tacy którzy myślą, że unicestwiając taką potężną energię w ciele opętanego nią człowieka pomogą opętanej osobie… nic z tego, mogą doprowadzić do rozerwania tej energii w polu energetycznym opętanej osoby co następnie zademonstruje się w tym ciele i na ciele różnymi zdrowotnymi problemami, mogą to być ciężkie obrażenia organów i różnych nieprzyjemnych wyprysków na skórze, które wcale tak łatwo nie dają się leczyć, są nie mniej złośliwe niż złośliwy byt. Ta energia została tylko rozerwana na kawałki, ale nadal niszczy ciało opętanej nią osoby. Nie jest to takie proste usunąć takiego byta z ciała osoby opętanej i broń boże nie powinien się za to brać człowiek, który nie ma do tego wystarczających kwalifikacji. Niskie energie należy przekształcić, zrównoważyć, aby już nikomu nie mogły zaszkodzić... a takie przeganianie demonów z ziemi do piekła, jak to często obserwuję u słynnych egzorcystów prowadzi do tego, że te zmieniają tylko właściciela i ciągle nękają ludzi.

Astralne insekty, pająki będą mocne atakować osoby, które się ich panicznie boją… toteż należy zmierzyć się ze swoim strachem, bo inaczej nigdy z nimi nie wygramy.

To co piszę może wielu z was wydać się moją osobistą fantazją… ale uwierzcie mi, to nie jest tylko moja fantazja… w wymiarze astralnym zamieszkuje wiele różnych istot, występują w różnych formach: robaków, pająków, a nawet astralnych zwierząt. Carlos Castaneda nazywał je nieorganicznymi istotami… i trzeba wiedzieć, jedne z nich mogą być nam życzliwe, a inne bardzo złośliwe, ponieważ różnią się od siebie swoją energią i inteligencją. Trzeba wiedzieć, że w wymiarze astralnym można znaleźć absolutnie wszystko, i na wysokim poziomie świadomości aniołów, czy innych mistrzów duchowych, którzy bywają nam bardzo pomocni… i dolne wymiary astralu mogą ukazać nam przerażające byty: astralne owady, pająki… jedne z bardziej odrażających to muchy, znane od starożytności.
Muchy są bardzo ważnym symbolem w naszym świecie fizycznym, kiedy pojawiają się w naszym towarzystwie musimy wiedzieć, że ciągną na nas jakieś problemy… przy tym sugerują, że jesteśmy niepewni i zawieszeni. Są posłańcami (jak ja to nazywam - samego belzebuba) i brzęcząc natrętnie do ucha mówią - uważaj, ktoś już gotowy, aby zadać ci rany… podobnie pchły, karaluchy, mrówki faraona, kiedy ukazują się w naszym domostwie musimy uważać, ponieważ ktoś chce zesłać na nas coś bardzo złego. Muchy, pchły, karaluchy mają powiązania z czarną magią, ich ukazanie się w naszym życiu może sugerować duchowy atak jakiejś negatywnej siły. I w tej chwili należy się już ochraniać, oczyszczać swoje środowisko, aurę i tak jak walczymy z tymi fizycznymi insektami, tak samo już oczyszczajmy nasze pola energetyczne... bo aby patrzeć jak za nimi nadciągnie fala złych duchów lub demonicznych istot, które będą próbowały nam zaszkodzić. Zostały powołane przez złych ludzi pracujących z czwartym wymiarem czarnoksiężników po to, aby zaatakować drugiego człowieka. W tym przypadku potrzebne jest silne oczyszczenie, tak aury jak i swojego mieszkania. Dobrze jest zrobić sobie godzinną kąpiel w soli morskiej i oczyścić swoje mieszkanie znanymi nam metodami, które rozbijają negatywne energie.

Uwaga!
Kiedy mucha zaczyna krążyć wokół ciebie zwykle jest to ostrzeżenie, u progu twojego domu czai się niebezpieczeństwo, ktoś podżega przeciw tobie, co może mieć na ciebie destruktywny wpływ. Mucha mówi ci o wielkiej złości, nienawiści, ich więcej tych much, tym większy problem… i nie musi być w tym twojej winy.

Indianie umieścili symbol muchy w swoim totemie jako kłamstwo, plotkę, brudne i nieczyste rzeczy… w fizycznym świecie muchy przenoszą choroby.

W ten sposób możemy rozpatrywać wiele innych insektów, które w swojej symbolice są tak negatywne jak i pozytywne... każdy jeden owad, który występuje w świecie fizycznym ma swojego odpowiednika w astralu… dodatkowo astral posiada formy bytów zaprogramowanych przez nas ludzi za pomocą ich własnej energii. Toteż człowieku dobrze się zastanów co mówisz, jakie słowa rzucasz w kierunku innej osoby… przede wszystkim, kiedy ty chcesz być szczęśliwy nie rzucaj w kierunku innych osób przekleństw, nie życz im śmierci, choroby czy innych złych rzeczy.

Popatrz na swoje myślowe fantazje, nie wymyślaj cudów niewidów, bo to zawsze pozostawi po sobie eteryczny ślad i połączone z inną fantazją już innych ludzi nada tej nowej formie wielką siłę.

Nie strasz ludzi wojnami, trzęsieniami ziemi, pandemiami czy innymi wymysłami, ponieważ to wcześniej czy później się zmaterializuje. Nie baw się w wszechwiedzącego jasnowidza, skoro i tak takich katastrof nie możesz zatrzymać, ponieważ robisz ludziom nie dobrą tylko złą przysługę.

Nie baw się też w wielkiego sędziego i nie sądź za pomocą własnego rozumu innych ludzi, a tym bardziej nie wymierzaj im kary własnymi rękoma
- “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”,
“i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą”...
raczej w swoim życiu zastosujcie inne prawo, miłosierdzia i współczucia, bo to dużo lepsza inwestycja dla człowieka.

Czy te doświadczenia, o których my tu piszemy, łącznie z naszymi osobistymi doświadczeniami, mają na celu straszenie was?
Nie! Raczej chcemy wam dać większą wiedzę na ten temat i uczynić ludzi pozytywniejszymi przez zmianę samych siebie.
Mamy taki czas, musimy być świadomi wiedzy metafizycznej.
17 Oct. 2017
Vancouver
WIESŁAWA

czwartek, 19 października 2017

Szczepionki nie są konieczne do zachowania zdrowia


Dr Jayne Donegan to lekarka, która wygrała w sądzie z brytyjską GMC (Naczelną Radą Lekarską) przez udowodnienie, że szczepionki nie są konieczne do zachowania dobrego zdrowia.

Co się wydarzyło, gdy brytyjski lekarz pojawił się jako biegły sądowy, by pomóc dwóm matkom udowodnić w sądzie, że ich dzieci nie muszą być szczepione?


Trzyletnia sprawa sądowa założona przez Brytyjską Naczelną Radę Lekarską (General Medical Council) zakończyła się oddaleniem wszystkich zarzutów przeciwko oskarżonej lekarce.
Dr Jayne Donegan, brytyjska lekarka rodzinna przeżyła niesamowitą historię. Początkowo była zagorzałym zwolennikiem szczepień, ale w dużym skrócie z biegiem lat zaczęła odstępować od tych poglądów. Obecnie mówi o zagrożeniach związanych ze szczepieniami. Miała przez to kłopoty w związku z poważnymi zarzutami podważającymi jej profesjonalizm kierowany pod jej adresem ze strony Naczelnej Rady Lekarskiej.
Po kilku stresujących latach w sądzie, dr Donegan wygrała sprawę przeciwko niej. Prawdopodobnie nigdy o tym wcześniej nie słyszałeś. Aby mieć pełne zrozumienie tego co jej się przydarzyło najlepiej przeczytać całą historię. Dr Donegan udzieliła zgody na opisanie tutaj jej historii.
HISTORIA DR JAYNE DONEGAN
 


Wg. raportu GUS, szokująco wrosła umieralność Polaków w ostatnim roku. W styczniu 2017 umieralność wzrosła o 35% w porównaniu ze styczniem 2016, a w I kwartale 2017 r wzrost umieralności był o 10% wyższy niż w poprzednim roku. Eksperci postulują, że głównymi przyczynami tej zwyżki zgonów były zamarznięcia, zaczadzenia, smog i grypa. Styczeń 2017 r. rzeczywiście był w Polsce i Europie znacznie mroźniejszy niż styczeń 2016 i od dawna wiadomo, że w zimnych okresach umiera znacznie więcej ludzi niż w ciepłych. Obserwuje się to w wielu krajach.
Warta analizy jest rola grypy w omawianym zjawisku. Po rozpowszechnieniu szczepionek grypowych w USA blisko 3-krotnie wzrosły wskaźniki umieralności na grypę i zapalenie płuc, co ilustruje poniższy wykres z danych demograficznych USA. Niebieska linia pokazuje procent wyszczepienia szczepionką grypową, a brązowa – wskaźniki umieralności. Umieralność generalnie spadała do końca lat 1970 i poczatków 1980, kiedy wprowadzono szczepionki grypowe. Potem wraz ze wzrostem odsetka wyszczepionych notowano systematyczny wzrost umieralności. Ogólnie, im większa wyszczepialność na grypę, tym większa umieralność. Analogiczną zależność obserwuje się u dzieci – im wiecej otrzymują szczepień, tym częściej umierają.
W Polsce na grypę szczepi się rocznie 5-6% osób, blisko 10 razy mniej niż w USA, gdzie szczepi się średnio ok. 50% ludzi, więc nie wiadomo w jakim stopniu szczepienia są odpowiedzialne za sezonowy wzrost umieralności w Polsce. Trzeba jednak brać pod uwagę także inne potencjalne czynniki. Na Ukrainie powstało co najmniej 8 laboratoriów, w których testuje się bronie biologiczne. Były one źródłem wielu lokalnych epidemii i ognisk śmiertelnych chorób zakaźnych, m.in. świńskiej i ptasiej grypy. Nie można wykluczyć, że te choroby wraz z masami migrantów już zawitały lub wkrótce zawitają do Polski.
https://www.globalresearch.ca/us-militarv-bio-labs-in-ukraine-production-of-bio-weapons-and-disease-causing-agents/5605307.
https://www.globalresearch.ca/pentagon-sending-biological-bombs-against-
europe/5605121?utm campaign=magnet&utm source=article page&utm medium=related articles
Prof. Maria Dorota Majewska
 
 
Opublikowano , autor: