poniedziałek, 19 września 2016

Świadomość może zostać uznana jako nowy stan materii



Źródło: Dreamstime.com
Nauka zajmuje się przede wszystkim badaniem rzeczywistości, w której żyjemy. Niestety gdy pojawia się pytanie: "Czym jest świadomość?", nauka rozkłada ręce. Nie jesteśmy w stanie jej pokazać, narysować czy dotknąć, ale mimo to jesteśmy przekonani o jej istnieniu.

Podobnie jak w przypadku ciemnej materii i ciemnej energii, naukowcy próbują zbadać czym jest świadomość i gdzie ona się znajduje. Jak dotąd bez skutku. W 2014 roku, kosmolog i fizyk teoretyk Max Tegmark zaproponował istnienie nowego stanu materii - "perceptronium" - w którym atomy są przystosowane do przetwarzania informacji i dają początek podmiotowości, a ostatecznie również świadomości.
"Pokolenia fizyków i chemików badały co się dzieje, gdy zgrupujemy ogromne ilości atomów. Odkryto, że ich zbiorowe zachowanie jest zależne od tego jak je rozmieścimy - kluczowa różnica między ciałem stałym, cieczą i gazem nie leży w rodzajach atomów, ale w ich rozmieszczeniu."
"Przypuszczam, że świadomość może być rozumiana jako kolejny stan materii. Podobnie jak istnieje wiele rodzajów cieczy, istnieje również wiele rodzajów świadomości. To jednak nie powinno uniemożliwiać nam identyfikacji, kwantyfikacji, modelowania i ostatecznie zrozumienia charakterystycznych właściwości, które dzielą wszystkie płynne, lub świadome, formy materii."
Tegmark uważa, że świadomość nie znajduje się w naszym mózgu, czy w innej części naszego ciała, lecz można ją interpretować jako matematyczny wzór i jest wynikiem konkretnego zestawu warunków matematycznych. Jego zdaniem, powstawać mogą różne rodzaje świadomości, podobnie jak w różnych warunkach powstają różne stany materii.

Naukowiec oparł swoją teorię o pracę neurobiologa Giulio Tononi'ego, który w 2008 roku uznał, że jeśli chcemy udowodnić iż coś posiada świadomość, musimy zademonstrować dwie cechy. Po pierwsze, istota świadoma musi być w stanie przechowywać, przetwarzać i przypominać sobie duże ilości informacji. Po drugie, informacja ta musi być zintegrowana w jedną nierozerwalną całość.

Teoria zintegrowanej informacji (IIT) Tononi'ego przewiduje, że urządzenia nawet tak proste jak termostat czy fotoelektryczna dioda mogą posiadać pewne przebłyski świadomości, choć to wcale nie oznacza, że system posiada świadomość. Neurobiolog zaproponował nawet jednostkę Φ (phi), dzięki której można byłoby zmierzyć świadomość danej istoty - nieważne czy będzie to termostat, czy robot.
Tegmark wzbogacił jego koncepcję i założył istnienie dwóch stanów materii - "computronium", który spełnia wymagania pierwszej cechy, tj. gromadzi, przetwarza i przypomina duże ilości informacji; oraz "perceptronium", który dodatkowo integruje informację w niemożliwą do podzielenia całość. W swoim artykule określił pięć podstawowych zasad, które moglibyśmy wykorzystać do odróżnienia świadomej materii od ciał stałych, cieczy czy gazów - są to zasady informacji, integracji, niezależności, dynamiki i użyteczności.

Na dzień dzisiejszy jest to tylko hipoteza, której nie jesteśmy w stanie potwierdzić, lecz naukowcy próbują przynajmniej podejść do tego tematu w zupełnie inny sposób. Przynajmniej niektóre fakty przekonują nas, że świadomość nie jest w mózgu. Matther Davidson, neurobiolog zajmujący się badaniem świadomości na australijskim Uniwersytecie Monash uważa, że jeśli teoria IIT jest prawdziwa, wtedy najprawdopodobniej wszystkie złożone systemy posiadają pewną formę świadomości. Człowiek musiałby uznać, że nie jest jedyną świadomą istotą.

niedziela, 18 września 2016

Świat Aniołów cz.1 Krew Aniołów i ich dziedzictwo.




14-swiat-aniolow-cz-1-krew-aniolow-i-ich-dziedzictwo
Fot. youtube.com
Kobiety stały się brzemienne i wydały na świat potężnych olbrzymów mierzących trzysta łokci. Pożarli oni cały ludzki dorobek, a kiedy ludzie nie mogli ich więcej utrzymać, ci obrócili się przeciwko nim i ich pożarli. […] Potem olbrzymi zjadali siebie nawzajem i pili własną krew”
Anioły istoty duchowe, czy może fizyczne? Posiadają swoje ciało czy tylko postać eteryczną? Anioły i demony a jednak ich początek był ten sam, to późniejsze wybory sprawiły, że dzisiaj dokonujemy takich właśnie podziałów. Tajemnicze istoty, na których temat istnieją liczne doniesienia, legendy czy chociażby pisma jak Biblia. Dziś przyjrzymy się tym istotom, nie mniej jednak od innej strony, spojrzymy na nie od strony bardziej zagadkowej i tej, o której się nie mówi w Kościele czy nie pisze w podręcznikach. Dziś zagłębimy się w nieuchwytny świat Aniołów i ich tajemnic, które narastały przez tysiąclecia aż po dzień dzisiejszy.
Odrzucona przez Kościół księga Henocha opisuje Anioły, które zstąpiły na ziemię a następnie spłodziły potomstwo z ludzkimi kobietami. To właśnie zapoczątkowało gniew Boga, który postanowił zesłać Potop, aby oczyścić ziemię i wyniszczyć zło rozprzestrzeniające się po całej planecie. Możemy sobie, zatem wyobrazić, że jeżeli Bóg stwórca ziemi decyduje się na dokonanie tak skrajnego aktu to rzeczywiście przyczyny musiały być poważne. To jednak nie wszystko, ponieważ jak wiemy Noe wraz z wybranymi przetrwał biblijny potop. Biblia wspomina to wydarzenie, nie wspomina jednak innego wydarzenia, a mianowicie tego, iż część potomków Aniołów i kobiet ludzkich także przetrwała a co za tym idzie, ich krew płynąca w żyłach człowieka i wybranych rodów prawdopodobnie krąży po świecie i dziś.
Na pewno jest to zaskakująca informacja, jednak istnieją pisma potwierdzające tę hipotezę a całość uzupełniają teorie spiskowe donoszące o ludziach wysokiej postury, z twarzą jak gdyby nie ludzką, mają to być dzisiejsi ludzie za kurtyną. Jeżeli jednak to nadal mało, to sam Edward Snowden wspomina wielokrotnie, że jako pracownik NSA miał styczność z tymi istotami. Stwierdza on także, że najbardziej owe istoty są podobne do ludzi pochodzących z krajów skandynawskich. Czy zatem to potomkowie aniołów władają współczesnym światem? Jest to tak możliwe jak i nie możliwe, ale ten fakt należy odnotować i mieć go w pamięci, nawet w ramach ciekawostki.
Czas bliżej przyjrzeć się samej księdze Henocha, która ze względu na kontrowersyjną zawartość nie weszła do kanonu Biblijnego. Księga ta była znana już pierwszym chrześcijanom, ponad to została znaleziona pośród słynnych zwojów z nad Morza Martwego, o których to zwojach nie tak dawno pisaliśmy na naszych stronach. Księga Henocha składa się z pięciu części, z których nas najbardziej będzie interesować część pierwsza nosząca nazwę ‘‘Księga Obserwatorów’’. Opisuje ona dzieje dwustu upadłych Aniołów, którzy związali się z kobietami ludzkimi płodząc potomstwo zwane później potomstwem Boga lub też synami Boga. Dziś nazywamy ich także Nefilim.
„Kobiety stały się brzemienne i wydały na świat potężnych olbrzymów mierzących trzysta łokci. Pożarli oni cały ludzki dorobek, a kiedy ludzie nie mogli ich więcej utrzymać, ci obrócili się przeciwko nim i ich pożarli. […] Potem olbrzymi zjadali siebie nawzajem i pili własną krew”
„Azazel nauczył ludzi, jak kuć miecze i noże […], Semjaza nauczył zaklinania i ogrodnictwa, Armaros – odczyniania uroków, Barachiel – astrologii, Kokabiel – rozpoznawania konstelacji, Ezekiel – wiedzy o chmurach, Arakiel – wiedzy o znakach ziemskich, Szamsiel nauczał o znakach na Słońcu, a Sariel o księżycowych cyklach”.
To fragmenty opisujące Aniołów, którzy nie tylko spłodzili potomstwo, ale także pomogli rozwinąć się naszej cywilizacji na wielu płaszczyznach. Mimo to jednak ostateczny rezultat był straszny, był naznaczony rozlewem krwi i śmiercią wielu osób oraz samych przedstawicieli rasy Nefilim. To wszystko sprawiło, że Bóg nie czekał, lecz zesłał potop, tym samym niszcząc oraz usuwając tę kartę historii ziemi na wieki. Jedynie podania, legendy i niektóre pisma pozwoliły na zachowanie się tych informacji po dzień dzisiejszy. To jednak nadal nie wszystko, lecz zaledwie kropla w morzu informacji o Aniołach i ich poczynaniach. Świat tych istot duchowych, które jak widać mogą przybrać również formę cielesną w wybranych okolicznościach wiąże się z filozoficzną i okultystyczną nauką, która nie zawsze podoba się Kościołowi, historykom czy naukowcom badającym przeszłość.




Świat Aniołów cz.2 Anioły są pośród nas.

15-swiat-aniolow-cz-2-anioly-sa-posrod-nas
Fot. pixabay.com
…Nie możemy ich dostrzec i dotknąć, ale one czuwają nad nami i naszym losem…
Są w niebie, piekle a może dookoła nas, tylko o tym nie wiemy, ponieważ kryją się przed naszym wzrokiem? Wolą działać z ukrycia tak zawsze łatwiej osiągać wyznaczone cele oraz łatwiej chronić człowieka lub po prostu mu szkodzić, ponieważ demony to również anioły, tylko upadłe. Świat aniołów to świat przede wszystkim duchowy, świat znajdujący się bardzo często po za naszym zasięgiem. Możemy w ich istnienie wierzyć jednak bardzo często owa wiara nie będzie mogła zostać potwierdzona faktami czy też zmysłami.
Mimo to na świecie znajdują się osoby, które nawiązują kontakt z tymi bytami duchowymi, potrafią z nimi rozmawiać i otrzymywać konkretne przesłania, jak chociażby ostrzeżenia czy przestrogi. Bardzo często mawia się, że anioły pojawiały się w miejscach, w których dochodziło później do wielkich katastrof. Do takich miejsc możemy zaliczyć chociażby Czarnobyl, gdzie mieszkańcy kilka dni przed ową katastrofą widzieli skrzydlate postacie na niebie, czy też zjawy krążące między domami. Możemy tego typu doniesienia osadzić w ramach bajki czy też legendy, jednak często w tego typu przekazach jest wiele z prawdy. Anioły, chociaż nieuchwytne występują w wielu podaniach. Najpopularniejszą formą anioła, jest anioł stróż, który być może właśnie teraz stoi przy każdym, kto czyta ten artykuł, stoi przy naszym boku i pilnuje nas i naszego ziemskiego życia.
Życie ze świadomością, że nigdy nie jesteśmy sami, mimo że czasem wydaje nam się, iż cały świat oraz wszyscy ludzie nas opuścili, to pozytywna perspektywa. Bardzo często nie chcemy lub po prostu nie jesteśmy w stanie czegoś zrobić, podjąć się konkretnego zadania, ponieważ powody mogą być różne. Opadamy z sił, nie mamy motywacji i energii, najchętniej zamknęlibyśmy drzwi i nie wychodzili z domu. Mało tego, czasem w skrajnych sytuacjach dochodzi do samookaleczeń lub samobójstw. Nie są rzadkością informację o modelkach czy osobach sukcesu, które to z niewyjaśnionych przyczyn odebrały sobie życie. Możemy przypuszczać, że w ich życiu po mimo owego pozornego sukcesu tak naprawdę panował chaos i prawdopodobnie żal oraz rozgoryczenie, bo czy ktoś popełnia samobójstwo z rozkoszy i dobrobytu? Raczej nie.
Zatem pamiętajmy o tym, postarajmy się uwierzyć w to, że jest ktoś obok nas, nie możemy tego kogoś dostrzec, nie możemy go usłyszeć jednak ten ktoś, czyli nasz Anioł stróż pilnuje naszych kroków, chroni nas przez złem i czeka na nasze słowa i polecenia, mało tego, kto wie czy kiedyś nie będziemy mieli możliwości z nim porozmawiać już tutaj na ziemi, ponieważ po śmierci takie prawdopodobieństwo znacznie wzrasta. Ktoś kiedyś powiedział, że nawet, jeżeli nie wierzymy w anioły to one bardzo mocno wierzą w nas i nasze dobre chęci oraz motywację do działania tutaj na ziemi. Prawda jest taka, że jesteśmy tu i teraz a to, co nas otacza to nasze życie, możemy wierzyć, że po śmierci nie ma nic, lub następuje reinkarnacja, jednak czy warto ryzykować, może lepiej tak działać jak możemy najlepiej w danym momencie. Czasem zaciskamy pieści i zęby nieustannie idąc do przodu, a innym razem uśmiechamy się spoglądając w niebo, takie jest nasze życie, jedno i jedyne życie.
Na koniec dzisiejszych rozważań należy napisać także, że anioły dzielą się na dziewięć chórów anielskich. Znane imiona Aniołów, które możemy znaleźć w Biblii czy też różnego rodzaju pismach starożytnych to przede wszystkim Michał, Rafał i Gabriel, ponad to Raziel, Uriel i Natanael. Anioły są wysłannikami Boga na ziemi oraz w niebie, wykonują jego polecenia i posiadają konkretne moce i umiejętności. Pośród aniołów istnieje także hierarchia. Co ciekawe, a może nawet bardzo ciekawe to informacja jaką możemy przeczytać w pismach Katarzyny Emmerich, jednej z największych mistyczek kościoła. W czasie wizji Jezus przekazał jej informację, iż ludzie zbawieni zatopią w niebie te anioły, które upadły, czyli demony. Innymi słowy jedne człowiek za jednego upadłego anioła. Stąd też liczba osób zbawionych była znana od samego początku, o czym wspomina Biblia. Jest to informacja ważna, nawet szalenie ważna, ponieważ nie często się o niej mówi a przecież sprawa dotyczy nas i naszego zbawienia.




Świat Aniołów cz.3 Bunt, upadek i wieczne potępienie.

16-swiat-aniolow-cz-3-bunt-upadek-i-wieczne-potepienie
Fot. commons.wikimedia.org
Śmierć weszła na świat przez zawiść Diabła
Mdr 2, 23-24
…Na początku historii istot anielskich narodził się bunt…
…Dalej była już tylko wojna i chaos…
…Dziś nasz świat zmienia się a ingerencja aniołów i demonów w ludzkie życie staje się coraz większa…
Jednym z pytań, które nurtują wiele osób jest pytanie o to, w jaki sposób doszło do upadku części aniołów oraz dlaczego w ogóle do owego upadku doszło? Dziś w ramach łamania pewnych konwencji już na samym początku napiszemy, dlaczego tak się stało i odpowiemy na owe pytania. Później natomiast przyjrzymy się pewnym hipotezom i przemyśleniom teologów czy myślicieli. Zatem ruszajmy w drogę ku prawdzie, obierzmy kurs na odpowiedz. Dziś podsumowanie serii artykułów pod tytułem ‘‘świat aniołów’’
Na początku Bóg stworzył… I tak dalej, i tak dalej. To ważny wstęp do Starego Testamentu, nie mniej jednak nie ma tam mowy o Aniołach, Demonach i ich świecie. Zatem skąd możemy dowiedzieć się jak doszło do upadku i dlaczego? Oczywiście tutaj z pomocą przychodzą nam kolejne księgi Biblii, jednak nadal odpowiedz nie jest w pełni satysfakcjonująca, ponieważ Biblia używa dość specyficznego języka, zatem czasem ciężko zrozumieć czy też pojąć niektóre metafory i przenośnie. Mało tego, czasem w Biblii trzeba czytać dosłownie po między wierszami. Na szczęście uzupełnieniem dla Biblii są objawienia świętych oraz wizje osób, które otrzymały dar przepowiadania lub po prostu stały się pewnego rodzaju przekaźnikiem między nami a Bogiem. Do takich osób możemy przede wszystkim zaliczyć św. Teresę z Avila, Marię Valtorte czy Katarzynę Emmerich.
Z objawień wyżej wymienionych osób dowiadujemy się, iż aniołowie zostali poddani próbie, tak jak próbie jest poddawany obecnie człowiek. Co było próbą dla aniołów? Próbą dla aniołów był właśnie człowiek. W pewnym momencie historii świata Bóg ukazał Aniołom plan stworzenia człowieka, któremu aniołowie mieli w pewnym sensie służyć, ponieważ mieli go chronić i bronić. Niestety część aniołów ów plan nie spodobał się, na ich czele stanął Lucyfer, który z czasem zyskiwał coraz większy posłuch w niebie. Ostatecznie doszło do wojny i jedna trzecia aniołów upadła lub innymi słowy zbuntowała się i została wygnana z niebios. Dziś ich miejscem jest piekło. Miejsce to również może być domem dla potępionych ludzi. Wszystko jednak zależy od każdego indywidualnie i od jego wyborów, tak przynajmniej możemy przeczytać w piśmie świętym.
Natomiast inne powody, które również się wymienia, a które z pewnością stanowią pewną formę uzupełnienia jest miłość własna Lucyfera do samego siebie, upodobanie samego siebie, co w konsekwencji oddaliło go od miłości Boga i zaowocowało upadkiem. Nie można również pominąć kwestii seksualnych, czyli obcowania aniołów z kobietami ludzkimi, o czym pisaliśmy w pierwszej części artykułów poświęconych tematyce tych istot. Kolejną wymienianą przyczyną była próba zdetronizowana Boga, mało tego, ów proceder trwa również i dziś, ponieważ Lucyfer nie złożył broni i robi wszystko, co może, aby osiągnąć cel i pociągnąć jak najwięcej dusz na wieczne potępienie, tak przynajmniej możemy przeczytać w Biblii czy licznych objawieniach. I na sam koniec przytoczmy fragment objawień błogosławionej Marii z Agredy, który to fragment także bardzo wiele nam powie.
‘’Najpierw aniołowie poznali naturę Boga, jako jedynego w swej Istocie, a troistego w Osobach; zarazem otrzymali nakaz, aby oddali hołd Boski i uwielbienie Bogu, jako samemu Stwórcy i Panu najwyższemu, który jest nieskończony w swej Istocie i w swych doskonałościach. Temu nakazowi poddali się wszyscy posłusznie. (…) Następnie Bóg objawił aniołom, że chce stworzyć naturę ludzką, tj. obdarzone rozumem stworzenia niższego rzędu, aby i one miłowały i czciły Boga jako swego Stwórcę i odwieczne Dobro, oraz żeby się Go bały. Oznajmił także, że obdarzy tę naturę ludzką wielkimi łaskami oraz że druga Osoba Trójcy Przenajświętszej sama przyjmie tę naturę i zjednoczy ją osobiście z Bóstwem. Aniołowie będą musieli tę Osobę, to jest tego Boga-Człowieka, nie tylko jako Boga, ale i jako człowieka uznać za swoją Głowę i oddawać Mu cześć pokorną i hołd Boski (…) Aniołowie święci i posłuszni poddali się wszyscy temu rozkazowi i okazywali całą siłę swej woli i, w pokorze miłością pałającego serca, najzupełniejsze posłuszeństwo. Natomiast Lucyfer, powodowany pychą i zazdrością, sprzeciwił się i wezwał aniołów, którzy za nim poszli, aby uczynili tak samo. Tak też rzeczywiście uczynili, połączyli się z nim i odmówili Bogu posłuszeństwa. Tak, więc zazdrość, duma i niecne pożądliwości stały się przyczyną, dla której dżuma grzechu zaraziła, niezliczoną liczbę aniołów’’
„Mistyczne Miasto Boże, czyli żywot Matki Boskiej – według doznanych objawień napisała Maria z Agredy”, Michalineum: Warszawa-Struga 1993).
Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Więcej o Aniołach: http://tamar102.bloog.pl/id,356169056,title,Charakterystyczne-Cechy-Ludzi-Aniolow,index.html

sobota, 17 września 2016

Wiedza





Ludzie najwięcej czerpią wiedzy z książek, ze szkół
i tak nawiasem mówiąc
prawie wszyscy są na tym samym poziomie intelektualnym,
ponieważ dostęp do tej wiedzy jest dzisiaj łatwy...
i nieskończona to wiedza dana wszystkim,
wystarczy tylko wyciągnąć po nią rękę...
ale świat wcale nie jest taki mądry
i jakże trudno w nim znaleźć choćby jednego mędrca.
Czemu tak się dzieje?
Ludzie zagubili swoją prawdziwą naturę...
ten czysty potencjał wewnętrznej mądrości,
który jest dany każdemu człowiekowi,
lecz musi się nauczyć z niego czerpać...
człowiek zagubił swoją istotę duchową,
a przecież jesteśmy tu po to, aby odkryć nasze prawdziwe Ja,
ponieważ jesteśmy istotami duchowymi...
dopuśćmy więc swojego ducha do głosu,
niech ten cię doświadcza swoim rozumem...
bo to nie książki, ta sama wiedza
powielana na tysiąc sposobów daje ci tą mądrość
tylko twoje osobiste doświadczenia, twoje indywidualne,
których nikt powielić nie może,
one są tylko twoje...
bo chociaż jesteś uczyniony na podobieństwo Boga,
to On pozwolił ci przeżywać wszystko po swojemu,
na tej drodze jesteś indywidualistą i to są tylko twoje przeżycia
i one kształtują twoją duszę.
Studiowanie i powielanie tych samych książek czyni z ludzi roboty,
powtarzają te same słowa, wersety niczym zombi,
a wielokrotnie nawet nie mają pojęcia o czym mówią...
ponieważ nie pozwalają na swoją twórczą myśl...
osadzili całą swoją życiową mądrość w swoje życiowe regułki.
Poszukują twórczych energii w świecie zewnętrznym,
a to sprawia, że ani oni nie rozwijają się duchowo,
a jeszcze nasz świat chwieje się w posadach...
ludzkość nie tka nici swojego życia,
a człowiek jest coraz mniej doskonały,
ponieważ zbyt mocno polega na technologii,
a nie na doskonałości swojej boskiej natury...
i wszyscy szukają dzisiaj bramy do Raju...
i ma to być szybko, ekspresowo,
dwa trzy dni i już masz klucze do tego upragnionego miejsca...
a tak naprawdę lecisz w dół, ponieważ tylko się oszukujesz...
wszyscy chcą się szybko uzdrowić, uszczęśliwić, odmłodzić
... za dotykiem jednego paluszka...
i rozglądasz się po świecie
i szukasz coraz to nowszej metody swojego udoskonalenia...
a tak patrząc na ciebie to ty jesteś coraz to gorszy, bardziej niedoskonały,
zawodzą cię siły, brak ci energii, zrozumienia
i kieruje tobą pycha...
i tak naprawdę nie masz pojęcia co się z tobą dzieje,
szukasz ratunku w całym świecie,
ale ten też nie umie dać ci odpowiedzi...
a tu ze środka twojego serca woła do ciebie życie:
czekam na ciebie, chcę ci dać prawdziwe siły,
wewnętrzna mądrość oferuje ci dużo darów...
czemu nimi gardzisz?
Życie czeka na ciebie, otwiera drzwi,
zmień tylko swoje myśli, utwórz nową rzeczywistość...
stań się poszukiwaczem miłości,
a wszystkie bariery na twojej drodze zostaną pokonane.
Na drodze miłości nie ma ograniczeń...
to jest potężna bariera światła,
która zatrzyma każdą ciemność...
a ta nie może w ciebie wniknąć...
warunek - musisz mieć czyste serce.
Czyste serce to droga do Raju,
tego którego tak bardzo pragniesz,
ale zrozum w życiu jedną Uniwersalną Prawdę,
zanim tam dotrzesz
wprzódy naucz się klęczeć...
w pokorze, w cierpliwości, w milczeniu...
daj swojej duszy czas na jej wewnętrzną przemianę,
to ona jest przewodnikiem na twojej drodze,
a ty jej nie popędzaj...
bo ci się zbuntuje i stanie na drodze jak osioł,
bo dusza wie, że to nie Raj jest tym miejscem,
gdzie znajdziesz swoje upragnione szczęście...
szczęście jest stanem twojego umysłu,
a ty musisz dokładnie zrozumieć cały ten proces...
a nie gonić przed siebie na złamanie karku.
Namaste
Vancouver
11 Sep. 2016
WIESŁAWA


Im bardziej wiedzą mózg umysłu zasypujesz,
Ale nie wypróżniasz się z tego, co t zjadasz,
Wtedy tworzysz własną diafragmy zaćmę oczu.

Widzisz to w co uwierzyłeś, a za tym prawdę chowasz!

autor blogu  

Wyznanie

 

DO MĘŻCZYZNY OD KOBIETY
NOWEJ ZIEMI

Kochany mężczyzno, dziś pragnę Cię przeprosić.
Już tyle razy przepraszałeś za to, co razem przeszliśmy.
Teraz pora na mnie....

Mężczyzno zmuszany do wzięcia odpowiedzialności za bezradną, słabą kobietę, który uwierzyłeś, że jej szczęście i jej życie zależy od Ciebie i nie wytrzymałeś tego niemożliwego do udźwignięcia ciężaru - wybacz mi proszę, że oczekiwano od Ciebie niemożliwego. Nie dziwię się, że zamykałeś swoje serce na miłość, która była uzależnieniem. Przepraszam, wybacz mi proszę, że to co miało Cię karmić i sycić, stało się dla Ciebie obciążeniem i zamknęło Twoje serce na miłość.

Mężczyzno tłamszony przez kobietę w imię miłości, mężczyzno ze stłamszoną przez kobietę męskością - z podświadomego lęku przed Twoim pięknym, dzikim, nieokiełznaniem i wolnością, wybacz mi proszę KASTROWANIE Ciebie, umniejszanie Ciebie słowem, gestem, działaniem, manipulacją.. i odbieranie Ci Twojej mocy. Nie dziwię się, że zamykałeś swoje serce na miłość, która była poniżeniem. Przepraszam, wybacz mi, proszę, że byłam taką matką, babką, siostrą, partnerką.

Mężczyzno, któremu wmawiano, że wrażliwość nie jest męska i w którym tłamszono emocjonalnie jego największe piękno.. Nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była tłamszeniem i brakiem szacunku do Twojego serca. Przepraszam, wybacz mi proszę, że byłam taką matką, siostrą, partnerką.

Mężczyzno bezradnie próbujący oddać się kobiecie o zamkniętym sercu, która nie była w stanie go przyjąć; mężczyzno uciekający się do różnych, często agresywnych środków w swojej bezradności i pustce, która nigdy nie zaznała bezwarunkowej miłości; mężczyzno przedwcześnie umierający po pustym życiu z zamkniętą kobietą, która nie rodzi życia lecz niesie śmierć - Przepraszam, wybacz mi proszę moje zamknięcie na miłość, to, że byłam suchą studnią, która nie mogła Cię napoić i przy której umierałeś z pragnienia.

Mężczyzno głęboko zrozpaczony, nie posiadający celu i kierunku, który napatrzyłeś się na cierpienie swojej matki i uwierzyłeś, że mężczyzna może zadać kobiecie tylko ból... Wiem, że nie chciałeś już tego powtarzać, więc popadłeś w nałóg, uciekłeś, zamknąłeś się lub zatraciłeś siebie, nie widząc dla siebie możliwości życia w miłości. Wybacz mi, proszę, zamknięcie mojego serca. Przepraszam, wybacz mi proszę, mój brak odpowiedzialności za swoje własne szczęście i przerzucanie odpowiedzialności za własny ból i cierpienie na Ciebie, Mężczyznę.

Mężczyzno uzależniony od pustego seksu, który próbujesz zapełnić swoją pustkę w wewnętrznym, często nieświadomym przekonaniu, że ta bliskość, której tak naprawdę głęboko pragniesz, jest niemożliwa do osiągnięcia - nie dziwię się, że zamknąłes swoje serce na miłość. która była moim niespełnieniem i nienasyceniem. Przepraszam, wybacz mi proszę, że moje zamknięte serce i łono oczekiwało, że jako pierwszy dasz mi coś, czym sama jestem, a czego nie rozpoznałam.

Mężczyzno zmuszany do konkurowania z kobietą, która nie potrafi przyjąć Twoich darów, lecz z nimi rywalizuje, wybacz mi proszę, że widziałam w Tobie wroga , wybacz mi proszę moje stwardniałe serce.

Mężczyzno żyjący obok kobiety, która nie potrafi lub nie chce przyjmować - nie dziwię się, że zamykasz swoje serce z braku przepływu miłości. Przepraszam, wybacz mi proszę moje zamknięcie na Ciebie i własną kobiecość .

Mężczyzno znoszący niekontrolowane kobiece emocje w imię kobiecego wyrażania się lub w formie nieświadomej zemsty za doznane krzywdy - nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była agresją. Wybacz mi, proszę.
Mężczyzno znoszący emocjonalną zemstę kobiety za wieki upokorzeń - przepraszam, wybacz mi proszę .
Tutaj nie ma winnych. Wiem, że w niczym nie zawiniłeś i że Ty również ucierpiałeś.

Mężczyzno znoszący kobiecą manipulację, żądania, oczekiwania, warunki w imię zapewnienia sobie przez nią określonych rezultatów lub poczucia bezpieczeństwa - nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była manipulacją. Przepraszam, wybacz mi proszę.

Mężczyzno, dziękuję za Ciebie.
Składam Tobie głębokie uhonorowanie.
Dziś czuję wielką miłość do Ciebie, która daje Ci przestrzeń na to, byś był jaki jesteś.
Dziś JESTEM CIEBIE CIEKAWA i chcę Cię poznać.
Dziś otwieram się i dążę do tego, by przyjąć Cię w łonie i sercu pełnym czystej miłości.
Dziś z otwartym sercem wychodzę Ci naprzeciw i chcę zobaczyć, kim naprawdę jesteś.
Mężczyzno, dziś dziękuję Ci z miłością za wspólną drogę, jaką razem przeszliśmy, i za którą NIE JESTEŚ odpowiedzialny.
Mężczyzno, biorę dziś pełną odpowiedzialność za swoje szczęście i za swój ból, uzdrawiam się miłością i napełniam się Duchem, otwieram swoje serce na miłość - dla dobra nas wszystkich.

Mężczyzno, partnerze, bracie, ojcze, dziadku, synu....
kłaniam się z miłością Twojemu sercu, kłaniam się Twojej męskości i dziś mówię Ci: chodź, NAUCZMY SIĘ KOCHAĆ.
Już czas.

(autor: Divya Shivya )

Waw..

 OD MĘŻCZYZNY DO KOBIETY
NOWEJ ZIEMI

Co ja na to mam odpowiedzieć, tak przez kobiety tu kształtowany,
Od dzieciństwa rozpieszczany i rozpuszczany jak bicz dziadowski.

Mama każda by życie za nas oddała i w naszej obronie,
Nie da nikomu zwrócić uwagi na cokolwiek co robimy.

Nasze żony trzymając ją w szachu, to i tak będą nas psuły,
By dla matek z tego powodu każda synowa nie była dobra.

Tak też rozpieszczeni idziemy w świat i udajemy bohaterów,
Że wszystko wiemy, że poświęcamy się rodzinie i ojczyźnie.

Robimy i za ich kierowców, pantoflarzy i oglądaczy TV,
A żąda się od nas byśmy byli wierni tylko jednej dziurce.

Psuci od kołyski głupio dumni z bicepsów,
Chodzimy jak te pieski na spacer i smyczy.

Serce do miłości zaplątane w kroku,
Zmusza nas do nadmiernego siewu.

Jednym kobietom się to tu podoba, a inne nas nienawidzą,
Matki rozpieszczają, teściowe nienawidzą, a dzieci skubią.

Ubrani jak na mszę i pod rękę trzymani aby nie uciec na piwo,
Ktoś nas strasznie zmanipulował i próbuje to na własną modłę.

A my? Chcemy się kochać z każdym,
Z każdym mieszkać jak tylko się trafi.

Oglądać się za każdą ładną, omijać nie młode i nie piękne,
Cieszyć się miłością prawdziwą, a nie na papierze w USC.

NAUCZMY SIĘ KOCHAĆ.
Już czas.

Matko, żono, kochanko, siostro, dziwko i koleżanko,
Jesteśmy jako mężczyźni do waszych uciech.

amen 

piątek, 16 września 2016

Oczyszczanie



Kiedy czujesz się zraniony, czasami próbujesz wmówić sobie, że cię to nie obchodzi: osoba, która cię skrzywdziła, nagroda, której nie wygrałeś, okrutny uczynek lub słowo, które zostało bezmyślnie wypowiedziane. Udawanie, że nic się nie stało, to w pewien sposób unikanie prawdziwego życia, bo próbując udawać, że coś cię nie obchodzi, niepostrzeżenie odcinasz także swoje uczucia. Więc nie odczuwasz szczęścia, smutku, złości, nie czujesz się kochany i nie czujesz, że kochasz. Sposób na przebrnięcie przez to, co cię boli, polega na zbliżeniu się do tego, pozwoleniu sobie poczuć, pozwoleniu sobie na płacz, który cię oczyści i zmyje ból. Udawanie, że nic się nie stało, prowadzi do tego, że tak naprawdę przestajesz w ogóle cokolwiek odczuwać i w rezultacie przestajesz tak naprawdę żyć. Tak więc pozwól sobie to poczuć! Czuj, płacz i zdrowiej. Tak, abyś znowu mógł czuć, że coś się dzieje. Abyś mógł żyć. Abyś mógł kochać.

[Daphne Rose Kingma]


 



Szczęścia się nie osiąga, gorączkowo go poszukując, ono wychodzi naprzeciw, jak niespodzianka, temu, kto ma zamiar uszczęśliwić innych.

F. Sheen
 
 „Nasze myśli o strachu tak magnetycznie przyciągają kłopoty, jak konstruktywne, pozytywne myśli przyciągają wyniki pozytywne. Toteż bez względu na swoją treść, myśl rzeźbi rzeczywistość według własnego wizerunku. Kiedy wsiąknie to już do świadomości człowieka, wtedy przychyla się on do tej niezwykłej siły, której ma użyć (…).
To, co się może wyda zbiegiem okoliczności, bynajmniej nim nie jest. Jest to materializacja wzorców z Twoich fal mózgowych”.

Magia wiary - Joseph Murphy.
 


„Człowiek rozwijający się duchowo, to człowiek trzymający się mocno ziemi, to nie nierealny- bezpłciowy, medytujący całą dobę-Święty, czy zamknięta w klasztorze zakonnica. Duchowość to zrozumienie, że żyję na tym świecie, że jestem kobietą(lub mężczyzną), że mam już ukształtowane cechy charakteru, wady, zalety i emocje, które mną targają- i co dzień tworzę nowe. Problemy z hormonami i seksualnością, nadwagą i dbaniem o zdrowie. Problemy, co zrobić na obiad i...Co też chce ode mnie Urząd Skarbowy? Duchowość to codzienność, to; papier toaletowy i podpaska, a nie tylko mantra „Om Namah Shiva Ya” i „Ojcze nasz”.
Droga Duchowa to i dla zwierząt i dla ludzi- być Człowiekiem; to wysłuchać teściową, to tolerancja dla synowej i wybaczenie dla partnera, który mnie nie rozumie!
Rozwój duchowy to rozwój osobowości, to współpraca i współżycie z innymi ludźmi.
Łatwiej kontemplować słowo „spokój” i „miłość” w tybetańskim klasztorze, po przeprowadzonym rozwodzie i odseparowaniu się od otoczenia. Praktykujmy jednak rozwój duchowy akceptując nasze rodziny, wypełniając zaufaniem nasze rodziny! Nie odsuwajmy się od rodzin, a przeżywajmy swoje życie tu- gdzie jesteśmy!
Jerzy Dewecki”



Więcej: https://www.facebook.com/%C5%9Awiadomo%C5%9B%C4%87-730919510306899/https://www.facebook.com/%C5%9Awiadomo%C5%9B%C4%87-730919510306899/




ot ... trochę gorzkiej prawdy od autora słów "Doświadczenie życia jest bardzo gorzkie. Słodkie jest tylko w wyobraźni, a tak naprawdę jest bardzo gorzkie." bo cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie :)



"Gdy człowiek staje się świadomy, staje się samotny. Im jest większa świadomość, tym większe zdanie sobie sprawy z tej samotności. Dlatego nie uciekaj od tego w społeczeństwo, znajomych, stowarzyszenia, tłumy – nie uciekaj od tego! To wielkie wydarzenie, cały proces ewolucji dąży do niego. Świadomość dotarła do punktu, w którym wiesz, że jesteś samotny. A oświecenia możesz dostąpić tylko w samotności. Nie mówię osamotnienie. Osamotnienie to uczucie, które przychodzi, gdy człowiek ucieka od samotności, gdy nie jest gotowy jej zaakceptować. Jeśli nie akceptujesz faktu samotności, czujesz się osamotniony. Wtedy znajdziesz jakiś tłum albo jakiś środek odurzający, w którym się zapomnisz. Osamotnienie stworzy własną magię zapomnienia."

OSHO - Psychologia ezoteryki

sun light

czwartek, 15 września 2016

Dlaczego cierpimy



Pytanie: Dlaczego cierpimy? prowadzi do innego, bardzo cennego: po co cierpimy?


To zaś zakłada, że możemy przestać.
To dobre informacje. Nie musimy cierpieć, jeśli nie chcemy. W tym momencie chodzi przede wszystkim o cierpienie w sensie emocjonalnym, psychicznym, duchowym. Ono bowiem stoi u podłoża każdego innego cierpienia, w tym fizycznego.
Skoro można przestać, to dlaczego tego nie robimy?
Dlaczego cierpimy, choć wcale nie musimy?
Bo nie wiemy, że możemy.
Każda wiedza może być przez nas użyta lub zignorowana. Wybór należy do nas. Czytamy mnóstwo książek, w których zawarta jest cenna i często bardzo praktyczna wiedza. Co z nią robimy? Zwykle nic. Sięgamy za to po następną książkę w poszukiwaniu kolejnego „WOW! To faktycznie może mi pomóc!”
I mogłoby, gdybyśmy tę wiedzę wprowadzili w życie. Zwłaszcza, że nie wiąże się to z przeprowadzaniem rewolucyjnych zmian w naszych codziennych zwyczajach i zajęciach.
Eckhart Tolle znalazł odpowiedź na pytanie: Dlaczego cierpimy?
Okazało się, że dzieje się tak zwykle wtedy, gdy nie zgadzamy się z tym, co jest. To opór wobec życia rodzi cierpienie.
Niezgoda na chwilę obecną przynosi niepokój, złość, niepewność, napięcie, stres i… cierpienie. Cierpimy bo chcemy, wybierając opór przed życiem i tym, co daje nam ono każdego dnia.
Wieczne narzekanie na wszystko, co tylko może nam się w danej chwili nie spodobać, wynika z oporu wobec tego, co jest.
Z czego wynika ten opór?
Z braku zaufania do życia. Nasz umysł przekonał nas dość skutecznie, że to on wie, co jest dla nas najlepsze i jak powinna potoczyć się nasza historia, również ta, która trwa w tej chwili. Wszystko, co jest niezgodne ze scenariuszem umysłu, wywołuje frustrację – znów coś idzie nie po mojej myśli! Znów mi się nie udało! Czemu nie może być tak, jak ja chcę, tylko zawsze wszystko się psuje i p……?
Dopóki będziemy wierzyć umysłowi, dopóty skazani jesteśmy na cierpienie. Trwając we wrogim nastawieniu do życia, wybieramy nieustanną walkę z własnym życiem. Nie ma tu miejsca na miłość, radość, spokój, odpoczynek. Jest za to ciągłe napięcie, niepewność, lęk, strach, wrogość.
Pomyśl o chwili, która właśnie trwa.
  • Jaki jest twój stosunek do niej i do tego, czym ta chwila jest wypełniona?
  • Co myślisz o sposobie, w jaki TERAZ przejawia się życie?
  • Czy chcesz to zmienić?
  • Czy jesteś zadowolony z tego?
  • Czy może wciąż myślisz o tym, czego TERAZ nie masz, a tak bardzo pragniesz mieć?
Mówiąc inaczej: czy ta chwila jest twoim przyjacielem, czy wrogiem?
Dlaczego cierpimy? – chyba już wiesz.
To bardziej proste, niż mogłoby się wydawać. Zacznij mówić swojemu życiu TAK, a zobaczysz, jak wiele zacznie się zmieniać. To w ten właśnie sposób mają szansę zaistnieć szczęśliwe zbiegi okoliczności. Są one niczym innym, jak scenariuszem pisanym przez życie, w przeciwieństwie do tego, które pisze rozum.
Życie zawsze daje nam to, co najlepsze. Tylko przez nasze ciągłe grymaszenie i odrzucanie jego darów, skazujemy siebie na cierpienie. I to sobie zawdzięczamy tony cierpienia, którego doświadczamy niemal każdego dnia.
Pozwalam tej chwili być taką, jaka jest.
Dziękuję za tę chwilę.
Mówię tej chwili TAK.
Ufam, że ta chwila jest najlepszym, co mogło mnie spotkać i prowadzi mnie do czegoś jeszcze lepszego.
Gdy zmienimy nasz stosunek do chwili obecnej i przestaniemy odrzucać ją w imię tęsknoty za tym, czego nie mamy – nasze życie zacznie wypełniać się spokojem, który zajmie miejsce cierpienia.
Jeśli wciąż nie wiesz, dlaczego cierpimy, wróć na początek tego tekstu i przeczytaj go jeszcze raz, a potem znajdź chwilę i zamiast z nią walczyć, poczuj ją całym sobą, odkryj jej wyjątkowość wraz z dźwiękami, zapachami, odczuciami, obrazami, którymi jest wypełniona. To prezent od życia. Wyjątkowy prezent dla wyjątkowego człowieka – dla ciebie.
ze strony - link

środa, 14 września 2016

Świat bez narzekania | 21 dni bez narzekania





ze strony - link
Świat bez narzekania - Eckhard Tolle

Patrz na rzeczy inaczej, a zmienią swą formę

A jeśli nie możesz to zmień swą postawę
I NIE NARZEKAJ

Bo jedyne co mamy z narzekania to coraz gorsze samopoczucie

Narzekanie to epidemia

Czy nie widzisz, że zawsze mamy powody by narzekać?

Jeśli nie pogoda, to korki, albo przemoc na ulicach, kłamstwa polityków, złe zdrowie, brak kasy

Grrrrrrr...

Kiedy krytykujemy, narzekamy, skarżymy się i oceniamy coś lub kogoś negatywnie to wytwarzamy w sobie pokłady złej energii. Energia ta, za sprawą Prawa Przyciągania wraca do nas zwielokrotniona. Do tego wzrasta i kumuluje się nasza destrukcyjna złość na to, na co się tak skarżyliśmy.

Poprzez narzekanie łączysz się z polem morfo genetycznym o niskim poziomie energii, które osłabia człowieka i czyni go bardziej podatnym na liczne choroby, konflikty społeczne i niedostatek.

Za to WDZIĘCZNOŚĆ, wręcz przeciwnie łączy z wysokoenergetycznym polem morfo genetycznym co prowadzi do rozwoju osobistego i lepszego samopoczucia.

W czerwcu 2006 Will Bowen zainicjował wśród swej lokalnej społeczności Wyzwanie 21 dni mający na celu wyeliminowanie wszelkich śladów narzekań lub skarg oraz szkód jakie wyrządzają człowiekowi.

Propozycja ta była bardzo prosta: uczestnicy musieli nosić na ręce fioletową bransoletkę z napisem

ŚWIAT BEZ NARZEKANIA

i wytrzymać przez 21 dni bez jakiejkolwiek skargi lub krytyki typu:

boli mnie głowa
nic mi nie wychodzi

Jeśli przez ten czas uczestnik się nie powstrzyma i będzie na coś narzekał to musi przełożyć bransoletkę na nadgarstek drugiej ręki i zacząć od nowa.

Większość uczestników przekroczyło wymagany czas tego projektu, ale o minimum 5 miesięcy, naturalny czas istnienia kultury narzekania w naszym życiu. 

Oto wyzwanie, które doprowadzi do zmian w Twoim życiu i u ludzi, którzy Cię otaczają

Proponujemy Ci te 21-dniowe wyzwanie:
- bez narzekania
- bez krytykowania
- bez plotkowania

jeśli to osiągniesz, polepszysz jakość swojego życia, w którym unikniesz chorób pycho-somatycznych. 

Zyskasz za to:
- lepsze nastawienie
- mniej bólu
- większą auto motywację

Będziesz szczęśliwa, a Twoje życie będzie bardziej harmonijne

Myślisz, że jesteś w stanie podjąć to wyzwanie?

Dokonało tego 6 milionów ludzi od 2006 r. kiedy pastor Will Bowen zaczął prowadzić swą kampanię w Europie. Każdego dnia program ten rozpoczyna wiele osób na rzecz lepszego świata.

Ludzie, którzy uczestniczyli w tym projekcie i zrezygnowali z narzekania spostrzegli, że robili to średnio 20 razy dziennie.

Propozycja jest taka, że od teraz powstrzymujesz się od narzekania i zastępujesz je WDZIĘCZNOŚCIĄ

tak jak obserwujesz swoje myśli i słowa, zawsze odkrywasz, że kiedy przełamiesz nawyk narzekania, to tym samym wyrażasz wdzięczność z powodu życia, pracy, zdrowia

lub z każdej rzeczy, za która możesz podziękować z całego serca zawsze będziesz miał@ powód do wdzięczności

Za każdym razem gdy się poskarżysz musisz zacząć wszystko od nowa i od początku liczyć dni

Jeśli narzekam na coś w moich myślach i nie wypowiadam tego na głos? Też się liczy?
Na szczęście NIE. Tylko słowa wychodzące z Twoich ust w tym przypadku się liczą

Ci, którzy wytrzymali zauważyli, że nie jest to takie proste, ale po ok 3 tygodniach lub dłuższym okresie przestajesz się skarżyć także w Twoim umyśle

Do dzieła! przyjmij to wyzwanie jeśli możesz i żyj, doświadczaj oraz czuj WDZIĘCZNOŚĆ w sobie

obudź się i osiągnij najwyższy poziom świadomości, na którym poszerzą sie twoje możliwości i całe życie będzie lepsze dla Ciebie

Nie musisz dosłownie zakładać fioletowej bransoletki, używaj to, z czym Ci wygodniej. Może to być np. kamyczek w kieszeni.

Najważniejsze jest uświadomienie sobie, że kiedy nie wytrzymaliśmy i się poskarżyliśmy to musimy od nowa wytrwale dążyć do celu.

Po prostu przekładamy bransoletkę na drugą rękę, a kamyczek do drugiej kieszeni i od nowa liczymy 21 dni.

Dlaczego 21 dni?

Psychologowie twierdzą, że przeciętny czas potrzebny na nabycie nowego nawyku wynosi 21 dni. Ponieważ narzekanie jest dla większości z nas takim nawykiem, dajmy sobie 21 dni aby nabyć nowy - WDZIĘCZNOŚĆ

Nie mylmy narzekania z konstruktywną krytyką

kiedy informujesz kogoś, ze właśnie popełnił błąd lub może coś w sobie poprawić.

Abstynencja od narzekania wcale nie znaczy, że mamy przymykać oko na błędy i niewłaściwe postępowanie.

Nie ma nic złego w zwróceniu uwagi kelnerowi, że zupa jest za zimna i poproszeniu go, by ją podgrzać, jeśli chodzi o rzeczy zupełnie neutralne.

"Jak mogłeś dać mi zimną zupę!?"
Tak, to jest narzekanie

ZOSTAŃ CZĘŚCIĄ ŚWIATA WOLNEGO OD NARZEKANIA

ZACZNIJ TERAZ!