
Musimy zatem podkreślić, że "my" nie jesteśmy rządem; rząd nie jest "nami". Rząd w żadnym dokładnym sensie nie "reprezentuje" większości ludzi.
Murray Rothbard napisał to w swojej popularnej Anatomii państwa.
Jego zdanie jest aktualne do dziś. Nie można powiedzieć, że państwo reprezentuje "nas" w jakikolwiek dokładny lub poważny sposób. Dziś może to być nawet bardziej prawdziwe niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak bardziej niejasne jest to, kim w ogóle jest "my". Jeśli "my" nie jesteśmy rządem, to kim jesteśmy "my"?
"My" logicznie odnosiłoby się do tego, co Rothbard opisał jako odrębne od państwa, naród:
Każdy człowiek z konieczności rodzi się w rodzinie, języku i kulturze. Każdy człowiek w jedną lub kilka nakładających się na siebie społeczności, zwykle obejmujących grupę etniczną, z określonymi wartościami, kulturami, wierzeniami religijnymi i tradycjami. Na ogół rodzi się w "kraju".
Choć miałoby to sens jako to, kim "my" jesteśmy, trudno mi uwierzyć, że to - w jakikolwiek znaczący sposób - opisuje cokolwiek, co łączy "nas" jako Amerykanów. Biorąc pod uwagę deskryptory Rothbarda kawałek po kawałku, prawie żaden z nich nie ma zastosowania. Każdy rodzi się w rodzinie, w której są grupy etniczne, ale Ameryka od dawna jest znana jako tygiel kulturowy, w którym występuje dowolna liczba dziedzictw etnicznych wśród jej mieszkańców, więc nonsensem byłoby twierdzić, że odegrało to rolę w łączeniu narodu amerykańskiego. Ogólnie rzecz biorąc, w całej Ameryce istnieje wspólny język, jednak jest to jedynie język naszych dawnych władców - Brytyjczyków. Gdyby to nas łączyło jako naród, to równie mocno ciągnęłoby nas do Australii.
Jeśli chodzi o "nakładające się społeczności", to prawie nie mamy takich społeczności, które łączyłyby Amerykanów. Grupy etniczne i kultury, którymi już się zajmowaliśmy, są w Ameryce bardzo zróżnicowane. Konkretne wartości nigdy nie były mniej spójne niż obecnie. W stanie Teksas przeciętna osoba prawdopodobnie wierzy, że aborcja jest popełnieniem morderstwa na dziecku. W stanie Kalifornia przeciętna osoba wierzy, że aborcja jest świętym prawem kobiet.
W stanie Nowy Jork jeszcze całkiem niedawno uważano, że wychodzenie z domu bez maski to wyrządzanie bezpośredniej krzywdy bezbronnym ludziom. W tym samym czasie w stanie Floryda w wielu miejscach noszenie maski było wręcz śmieszne. Udawanie, że te grupy mają wspólne wartości jest po prostu czymś z przeszłości.
Przekonania religijne nie stanowią wspólnej nici, biorąc pod uwagę, że kraj został założony częściowo na wolności wyznania. Z tego powodu wiele tradycji różni się wśród ludzi. W rzeczywistości nawet te nieliczne tradycje, które są wspólne dla mieszkańców Ameryki, są bardzo zróżnicowane w zależności od regionu. Chociaż rodzimy się w określonym miejscu i jesteśmy w pewnym sensie geograficznie połączeni, rozszerzyliśmy się daleko poza jakiekolwiek prawdziwe poczucie bliskości.
Skoro tak daleko zaszliśmy, to w jaki sposób Florydczyk jest bliższy Oregonczykowi niż Kanadyjczykowi? Nowojorczyk jest znacznie bliżej Kanadyjczyka niż Teksańczyka. Jedynym szczegółem, który jest prawdziwy w tej definicji narodu jest to, że każda osoba rodzi się w "kraju", ale co to tak naprawdę mówi?
Mówi to, że "Amerykanin" oznacza tylko jedno: obywatel rządu Stanów Zjednoczonych. Nic więcej. Jasne, "my" nie jesteśmy naszym rządem, a nasz rząd nie jest "nami". Ale "my" naprawdę nie odnosi się już do żadnej istotnej grupy ludzi poza grupą ludzi podlegających temu rządowi, który nas nie reprezentuje. Florydczyk, Teksańczyk czy Nowojorczyk ma bardzo realną kulturę, która czyni ich "my".
Ale minęło już sporo czasu, odkąd Ameryka oznaczała ziemię wolnych, dom odważnych lub odkąd przywódcy polityczni odwoływali się do ustawy o prawach lub do deklaracji niepodległości (chyba że przynosiło to korzyści ich "sprawie"). "My" jako Amerykanie nie jesteśmy już spójną grupą. I to niekoniecznie powinno być postrzegane jako negatywne. Ci z nas, którzy podpadają pod płaszcz Amerykanów, mogą wziąć to i uznać, że wciąż istnieje wiele narodów i kultur wśród nas, nie musimy walczyć o zachowanie jednego, który już nie istnieje.
**By Connor Mortell
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz