piątek, 6 lipca 2018

LosyZiemi – Czekają nas kolejne silne oddziaływania magnetyczne, między 11-13 lipca wystąpi kumulacja

W najbliższym czasie czekają nas silne oddziaływania magnetyczne, które wywołają dość silne burze jonosferyczne. Poniżej znajduje się prognoza wpływu oddziaływań na człowieka. Wyliczenia oparte są na bazie mojego algorytmu. Informacja zazwyczaj jest kilka dni wcześniej w Strefie VIP.


3 lipca w godzinach wieczornych wystąpi szczyt słabego oddziaływania, które zakończy się w nocy z 4/5 lipca.
Kolejne oddziaływanie zacznie się w czwartek, 5 lipca w godzinach wieczornych, a zakończy dopiero we wtorek, 10 lipca, szczyt wystąpi w sobotę, 7 lipca w godzinach porannych.
10 lipca zacznie się kolejne, ale bardzo silne potrójne oddziaływanie, które pierwszy, słabszy szczyt osiągnie w nocy z 11/12 lipca, drugi, bardzo silny w piątek 13 lipca rano i trzeci równie silny również 13 lipca, ale wieczorem.
Oddziaływanie zakończy się w niedzielę, 15 lipca rano, wtedy też zacznie narastać kolejne.
Najgroźniejszym dniem zatem będzie piątek, 13 lipca.

Pomiar energii drgań magnetycznych ziemskiego pola geomagnetycznego w trzech osiach.

Sumaryczna energia drgań magnetycznych, ostatnie 5 dni.

Pomiar składowych pola geomagnetycznego Ziemi, ostatnie 24 godziny.

Zakres 1-2 kHz
Zakres 2-3 kHz
Zakres 3-4 kHz
Zakres 1-4 kHz

Dalej:

Oddziaływania

http://losyziemi.pl/losyziemi-czekaja-nas-kolejne-silne-oddzialywania-magnetyczne-13-lipca-wystapi-kumulacja

 

Tak samo jak do 'Losów Ziemi' jak i 'Tsunami Miłości,

Należy podchodzić laboratoryjnie ze spokojem uwagi.

Wtedy gdy jesteśmy w równowadze psychicznej umysłu,

Nic nam nie grozi i będzie nas chronić przed napromieniowaniem.

 

autor blogu

Skuteczna modlitwa... Tajemnica zagubionej modlitwy.



Oczami duszy zobacz to, czego pragniesz i stwórz to, czego potrzebujesz. Jeśli przekażesz światu „namalowane" w twoim umyśle obrazy – staną się one twoją rzeczywistością.


Tajemnica zagubionej modlitwy

"Pewnego dnia David, znajomy tubylec, zaprosił mnie na wyprawę do starożytnego kamiennego kręgu, żeby tam wymodlić deszcz. Nie padało już od wielu tygodni i na wielkich obszarach Nowego Meksyku panowała skrajna susza.
Sam krąg nie ma żadnej mocy. Służy jedynie za miejsce skupienia dla tego, kto zanosi modlitwy – wyjaśnił mi, gdy przybyliśmy na miejsce.
Uważnie przyglądałem się, jak David zdjął buty, wszedł do kręgu i pozdrawił cztery kierunki świata i wszystkich swoich przodków. Potem złożył dłonie jak do modlitwy, zamknął oczy i znieruchomiał. Spowolnił oddech, który stał się ledwo zauważalny, a następnie, po kilku chwilach, odetchnął głęboko. Otworzył oczy, spojrzał na mnie i powiedział:
Chodźmy, sprawa załatwiona. (...)
– Już? – spytałem. – Myślałem, że miałeś zamiar modlić się o deszcz.
Nie – odparł. – Powiedziałem, że wymodlę deszcz. Gdybym modlił się o deszcz, mógłby nigdy nie zacząć padać... "

Powyższy fragment pochodzi z książki Gregga Bradena „Tajemnice zagubionej modlitwy", która od kilku lat podbija serca ludzi na całym świecie. I to bez względu na ich wyznanie, gdyż – jak twierdzi autor – religii jest wiele, ale wiara jedna. Czy jest to wiara w Boga osobowego, w Boski Umysł, wyższą inteligencję czy siłę sprawczą wszechświata, każda forma duchowych poszukiwań posługuje się jakąś formą modlitwy, odwołania się do kogoś lub czegoś większego niż my.
 Czasem jednak modlitwa nie działa. Dlaczego tak się dzieje?

Gregg Braden, chyba najciekawszy dziś badacz duchowych tradycji wielu kultur i pradawnej wiedzy ludzkości, szukał odpowiedzi na to pytanie niemal na wszystkich kontynentach. Od najstarszych klasztorów tybetańskich w Himalajach, przez hinduskie świątynie w Nepalu i zagubione górskie wioski Peru i Boliwii, po biblioteki chroniące najstarsze pisma chrześcijańskie.
Esencją tego, co odkrył, jest stwierdzenie, że same słowa modlitwy jeszcze nią nie są. Są nią dopiero uczucia, które zdołamy w sobie wywołać.
Ta „zagubiona" w dzisiejszym świecie modlitwa, zawsze skuteczna i niezawodnie sprowadzająca do naszego życia pożądane wydarzenia, w całości opiera się na uczuciach.
„Gdybym modlił się o deszcz, mógłby nigdy nie zacząć padać" – powiedział David. Co zatem robił, stojąc w kamiennym kręgu?
„Wywołałem w sobie uczucie, jakie wywołuje padający deszcz. Poczułem, jak spływa po moim ciele i co czuję, stojąc na placu w mojej wiosce z bosymi stopami zanurzonymi w błocie powstałym od obfitych opadów. Poczułem zapach deszczu na glinianych ścianach domów i doświadczyłem uczucia jak podczas spaceru przez pola kukurydzy, która sięga mi aż po pierś, bo bujnie wyrosła dzięki rzęsistemu deszczowi. Najważniejsze w modlitwie jest to, by nie prosić o coś, lecz poczuć, że to już się stało. Gdy prosimy, by coś się zdarzyło, przyznajemy, że tego nie mamy. I dajemy temu moc. Ciągłe prośby zasilają jedynie to, czego nam brak. Modlitwy o uzdrowienie wzmacniają chorobę. Modlitwy o deszcz wzmacniają suszę.
Odpowiedź Davida była kluczem, który wielu osobom pomógł zrozumieć ten rodzaj modlitwy" – pisze Braden.

Mariaż nauki z duchowością
 
A kim jest sam Bradden? Dlaczego tak bardzo interesuje się modlitwą? Gregg nie jest mistykiem. Nie jest też ambasadorem żadnej religii. Jest twardo stąpającym po ziemi inżynierem geologiem i informatykiem, który przez wiele lat projektował systemy komputerowe w międzynarodowej korporacji.
Porzucił intratną posadę i podróżuje po świecie, poszukując duchowej wiedzy i mądrości naszych przodków. I interpretuje ją z punktu widzenia ustaleń współczesnej nauki, zwłaszcza fizyki kwantowej. Dzięki treściom, jakie przekazuje w swych książkach i podczas wygłaszanych wykładów, uważany jest dziś za światowego pioniera łączenia nauki z duchowością.

Odkąd fizycy kwantowi potwierdzili eksperymentalnie, że jesteśmy otoczeni polem energii, łączącym nas wszystkich z tym, co dzieje się w świecie, praktyki medytacyjne i inne formy rozwoju duchowego nabrały nowego znaczenia. Jeszcze w XX wieku fizyka zaczęła potwierdzać realność rozmaitych zjawisk, na przykład telepatii czy uzdrawiania na odległość – do niedawna wrzucanych do wspólnego worka z paranormalnymi czy metafizycznymi.
Choć pole energii jest różnie nazywane – Kwantowym Hologramem, Boskim Umysłem lub po prostu Polem – wszyscy badacze zgadzają się co do jednego. Jak zwał, tak zwał, ale jest to „coś", co przenika wszelką materię i wszelkie stworzenie i stanowi plastyczną esencję, która odzwierciedla nasze uczucia. Jest swego rodzaju lustrem które, niczego nie wartościując i niczego nie oceniając, po prostu odzwierciedla w realnym świecie to, czym staliśmy się w naszych myślach, uczuciach, emocjach i przekonaniach.

Jaki z tego wniosek?
Że to, co robimy w świecie zewnętrznym, jest mniej istotne od uczuć, jakie żywimy do tych czynności. Jeżeli chcemy doświadczyć czegoś w swoim życiu, najpierw musimy poczuć to, co chcemy stworzyć. Nie jedynie myśleć o tym, lecz naprawdę poczuć to w swoim sercu. Tak jak David, który stojąc w kamiennym kręgu, poczuł zapach deszczu i jego krople spływające po skórze.

Okryjcie się tym, czego pragniecie

Gregg Braden nie ma wątpliwości, że zarówno dzisiejsza nauka, jak i starożytne tradycje mówią to samo:
jeżeli chcemy doświadczyć czegoś w świecie zewnętrznym, najpierw musi to zrodzić się w nas samych. Fizycy udowodnili, że pole energetyczne przenosi przekonania i uczucia z naszego świata wewnętrznego do zewnętrznego.
Nowe tłumaczenie fragmentu Ewangelii św. Jana – podobno wierniejsze i pełniejsze niż to, które znaliśmy dotychczas – mówi: „Wszystko, o co prosicie wprost z głębi imienia mojego będzie wam dane. Proście bez ukrytych pobudek i otaczajcie się odpowiedzią na swoje modlitwy. Okryjcie się tym, czego pragniecie, aby radość wasza była pełna".

I jeszcze jeden fragment, który koryguje dotychczasowy błąd w tłumaczeniu: „Wszystko, o co prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście".
A zatem, co pozwala modlitwie się zrealizować?
Odpowiedź staje się prosta.
Nasza zdolność wywoływania w sobie uczucia, że ona już została wysłuchana, że to, czego chcemy, już się wydarzyło. Taka modlitwa wynika z przyjęcia innej perspektywy. Zamiast prosić, by została spełniona, uznajemy własny udział w jej tworzeniu i składamy podziękowanie za to, co stworzyliśmy.
„Zamiast poczucia bezsilności, skłaniającego nas do proszenia siły wyższej o pomoc, modlitwa w oparciu o uczucia potwierdza naszą zdolność porozumiewania się z inteligentną siłą, w którą wierzy 95 proc. ludzkości" – pisze Braden.

I tak właśnie postąpił David, który przybył wymodlić deszcz. Nie zamierzał prosić o wysłuchanie jego modlitwy, lecz zaakceptował własną moc stworzenia efektu, na którym mu zależało. Odchodził z kręgu w przekonaniu, że już został wysłuchany.

Modlitwa to uczucie
 
I z tego samego powodu modlitwa czasem nie działa. Skoro bowiem Pole odwzorowuje dokładnie obraz, jaki utrzymujemy w naszym umyśle, nie możemy oczekiwać, że otrzymamy uzdrowienie i spokój, odczuwając podczas modlitwy cierpienie, złość czy lęk. Kiedy czegoś nie chcemy, emanujemy emocją opartą na lęku. Skupiając się na tym niechcianym, paradoksalnie wzmacniamy je – wtedy modlitwa przynosi odwrotny skutek, nie taki, jaki zamierzaliśmy uzyskać.

Na tym właśnie polega tajemnica zagubionej modlitwy – na spoglądaniu na życie poprzez poczucie, że „cud" już się wydarzył i że zostaliśmy wysłuchani.
Skuteczna modlitwa to modlitwa dziękczynna – za to, co już istnieje.
Ta forma modlitwy nie wymaga słów ani żadnego zewnętrznego wyrazu. Jej wyrazem jest wyłącznie uczucie.
A ponieważ zawsze coś czujemy, właściwie nieustannie znajdujemy się w stanie modlitwy. Bez przerwy wysyłamy do energetycznego pola jakiś obraz, sprowadzając w życie właśnie to, czym nasycamy swoje wnętrze. Miłość, uzdrowienie, szacunek, pokój lub chorobę, wojnę i brak harmonii w relacjach z bliskimi. To, co nam się wydarza, jest tym, co Pole, Boski Umysł lub Kwantowy Hologram odsyła nam w odpowiedzi na nasze uczucia, czyli na nasze modlitwy.

(Źródło: Wróżka nr 1/2014)

Wylecz wszystkie choroby w 3 minuty:
https://youtu.be/4Ij8PExvwu0

Streszczenie raportu B. Fulforda, 2 lipca 2018


.
.
Najwyraźniej ma miejsce prawdziwe ujawnienie zarówno incydentu “UFO” w Roswell jak i technologii antygrawitacyjnej.  Dwa poniższe linki zostały przesłane do nas przez japoński wywiad wojskowy i mówią oni, że są autentyczne.  Jeden to zgłoszenie patentowe na statek antygrawitacyjny, podczas gdy drugi wygląda, że jest ściśle tajnym dokumentem stwierdzającym, że zwłoki obcych i obce statki kosmiczne rzeczywiście zostały odzyskane przez rząd USA.
http://d3adcc0j1hezoq.cloudfront.net/wp-content/uploads/2017/06/Ultra-Top-Secret-MITD.pdf
https://patentimages.storage.googleapis.com/7a/2e/a1/db08e8429a89a2/US20030209637A1.pdf
Liczba zamkniętych aktów oskarżenia w USA wynosi obecnie nawet 40 000, a masowe aresztowania prawdopodobnie zaczną się jesienią.
Wiele tysięcy zostało już aresztowanych lub usuniętych od władzy.  Ponad 50 kongresmanów i senatorów zrezygnowało, a najwyższe szeregi Departamentu Sprawiedliwości, Departamentu Stanu, FBI i CIA zostały oczyszczone ze sługusów chazarskich gangsterów.  Widzieliśmy także śmierć wielu czołowych chazarskich mafiozów, w tym Davida Rockefellera, Jacoba de Rothschilda, George’a Sorosa, Zbigniewa Brzezińskiego, Billa Gatesa itd.
Teraz czekamy, aby zobaczyć kilku czołowych chazarskich gangsterów, takich jak Bushowie, Clintonowie, Barack Obama i Benjamin Netanyahu (Mileikowsky) wyprowadzanych w kajdankach przed światowymi mediami.  Ten dzień już wkrótce nadejdzie.
Watykan także kontynuuje oczyszczanie swoich działań.   “Podczas gdy kardynał australijski George Pell jest sądzony za pedofilię, kardynał Billa Clintona, Ted McCarrick z D.C., oskarżony jest o gwałt na osobie nieletniej“.
https://www.lifesitenews.com/opinion/details-of-the-homosexual-molestation-charges-against-cardinal-mccarrick
Sprawa kardynała Pella jest ważna, ponieważ był on watykańskim ministrem gospodarki i jako taki kierował Bankiem Watykańskim i jego tajnymi łapówkarskimi rachunkami, które prowadzone były w imieniu większości tak zwanych światowych “przywódców”. Jego usunięcie otwiera drogę dla wielkiej kampanii watykańskiej w Afryce i Ameryce Łacińskiej w celu zwalczania ubóstwa i naprawiania środowiska.  Ponadto, ponieważ Pell pochodzi z Australii, jego usunięcie oznacza, że ​​ogromne zapasy złota na wyspie Bougainville mogą wkrótce zostać udostępnione ludziom na planecie Ziemi, według źródeł Watykanu.
Jedno z głównych pozostałych chazarskich centrów władzy, BIS – centralny bank banków centralnych – ma teraz przekazać skradzione złoto, którego użyli do sfinansowania tak zwanych grup narodów G7 i G20.
Będzie to widoczne dla społeczeństwa zachodniego podczas i po spotkaniu NATO zaplanowanego na 11 i 12 lipca, kiedy to zostaną wprowadzone największe zmiany w europejskim zarządzaniu od czasu II wojny światowej.  Rządy Rosji i Chin, a także Pentagon postanowiły zastąpić składającą się z 28 narodów UE, Radą Europy złożoną z 47 członków, która obejmie Rosję i inne byłe republiki radzieckie, według źródeł rosyjskich i Pentagonu. W takim scenariuszu, NATO, które nie ma żadnego prawdziwego powodu do dalszego istnienia, zostanie zdemontowane i zastąpione przez rosyjski i amerykański Zachodni sojusz, mówią źródła. Co więcej, Korea Północna, Chiny i inne kraje również przyłączą się do tego sojuszu, aby stworzyć planetarną ochronę, która zastąpi przestarzały zachodni heglowski model konkurujących bloków państw narodowych.
W informacjach prasowych o spotkaniu G7, które miało miejsce 8 i 9 czerwca w Kanadzie, pojawiły się sygnały o nadchodzących tektonicznych zmianach w geo-polityce.  Według jednego z raportów Trump powiedział zgromadzonym zachodnim “przywódcom“, że “NATO było tak samo złe jak NAFTA“.
https://www.axios.com/donald-trump-foreign-policy-europe-nato-allies-worried-bd1e143a-e73a-415b-b688-d18ab2d902e7.html
Następnie mamy sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, mówiącego w przemówieniu w Londynie, że “nie jest zapisane na kamieniu, że więzy transatlantyckie przetrwają na zawsze.”  Bez Amerykanów Europejczycy nie mają realistycznej opcji militarnej innej niż przyjąć Rosję.
Kolejne publiczne potwierdzenie tego, co mówią nasze źródła, pojawiło się, kiedy The Washington Post poinformował, że Trump zapytał francuskiego prezydenta-niewolnika, Emmanuela Macrona: “Dlaczego nie opuścisz UE?”
https://www.washingtonpost.com/opinions/global-opinions/trump-is-trying-to-destabilize-the-european-union/2018/06/28/729cb066-7b10-11e8-aeee-4d04c8ac6158_story.html?noredirect=on&utm_term=.5ed5bcb28eb1
Powodem jest oczywiście to, że Macron jest niewolnikiem Rothschildów, a Rothschildowie są właścicielami UE.
Niemiecka kanclerz, Angela Merkel, czołowy członek chazarskiej rodziny linii krwi wygląda prawdopodobnie wkrótce zostanie obalona, ​​ponieważ jej osłabiony sojusz rządzący imploduje z powodu kwestii imigracyjnej.
To nie jest zbieg okoliczności, że Trump i rosyjski prezydent Władimir Putin spotykają się 16 lipca w Finlandii, gdy ten kraj przygotowuje się do objęcia funkcji przewodniczącego Rady Europy.
http://tass.com/world/1011498
Miejmy nadzieję, że niedługo zobaczymy ludzi, którzy są zamieszani w masowe morderstwa, takich jak prezydent Rady Europy, Donald Tusk, wsadzonych do więzienia. Podobno Tusk otrzymał najwyższą europejską posadę w zamian za zamordowanie większości czołowych polskich przywódców.
https://www.reuters.com/article/us-poland-crash-kaczynski-idUSKCN0X80HR
Nowo wybrany prezydent Meksyku, López Obrador obiecuje największe zmiany w tym kraju od czasu rewolucji w 1910 roku.  Obrador został wybrany na fali powszechnego obrzydzenia z powodu korupcji, przestępczości i zdrady ze strony starego reżimu.
Jednym z przykładów tego było posunięcie starego reżimu, by sprzedawać zasoby wodne Meksyku kontrolowanym przez chazarską mafię przedsiębiorstwom prywatnym, w zamian bez wątpienia za ogromne łapówki.  W niektórych miejscach doprowadziło to do 13-krotnego wzrostu ceny wody, nawet po pogorszeniu się usług i jakości.  Prawdopodobnie zobaczymy wiele aresztowań związanych z oszałamiającą korupcją, ponieważ Obrador wreszcie ma szansę naprawić Meksyk.
https://www.greenleft.org.au/content/mexico-quietly-hands-its-water-supply-over-transnationals
Obrador prawdopodobnie zakończy również przemoc narkotykową w tym kraju poprzez zalegalizowanie i uregulowanie narkotyków, poczynając od marihuany.  [Opinie o Obradorze są sprzeczne, więc dobrze poczekać z oceną o jego działalności – kr]
W przeszłości rząd USA interweniowałby w celu zaprzestania wszelkiej legalizacji narkotyków w Meksyku.  Jednak idąc za przewodnictwem Kanady, senat USA właśnie wydał projekt ustawy, aby zalegalizować hodowlę konopi, więc wygląda na to, że będzie to wspólny wysiłek Ameryki Północnej.
https://www.naturalnews.com/2018-06-30-under-republican-majority-u-s-senate-votes-to-legalize-hemp-farming-across-the-nation.html#
Pentagon: “W dosadnym ostrzeżeniu dla tajnego państwa NSA usunęła 685 milionów nagrań rozmów niewinnych ludzi, pozostawiając resztę na potrzeby trybunałów wojskowych i innych celów“.
Trump dokonuje reorganizację Sądu Najwyższego.  “Sędzia Sądu Najwyższego, Kennedy ostatecznie wycofuje się, by pozwolić Trumpowi skierować przewagę w prawo z innym konserwatywnym kandydatem, który zostanie zatwierdzony we wrześniu w samą porę, aby otworzyć Sąd Najwyższy 1 października.”  Po Kennedym, Ruth Bader Ginsburg jest następna.“  [bardzo liberalna 85-latka, która dała w przeszłości propozycję obniżenia wieku legalnego na seks do 12 lat – kr]
Kiedy zostanie udowodnione, że Obama nie miał kwalifikacji na prezydenta, ponieważ urodził się za granicą, Trump zastąpi sędziów Sądu Najwyższego, Elenę Kagan i Soni Sotomayor (oboje mianowani przez Obamę) na 7-2 konserwatywną większość.”  Jednak nasze źródła mówią, że Obama urodził się w USA, ale był synem komunistycznego Francuza Marshalla Davisa i był prawdziwym mandżurskim kandydatem. W każdym przypadku zostanie mu udowodnione oszustwo, a tym samym zostanie wykluczony.
Innym chazarskim centrum władzy, które jest oczyszczane przez rząd wojskowy Trumpa, to media korporacyjne. Korporacyjni propagandyści już przegrali wojnę informacyjną, ponieważ niedawny sondaż pokazuje, że 72% Amerykanów uważa, że ​​media korporacyjne celowo podają fałszywe wiadomości.
http://www.breitbart.com/big-journalism/2018/06/27/poll-72-of-americans-believe-establishment-media-intentionally-report-fake-news/
Departament Sprawiedliwości szybko zatwierdził połączenie Disney-Fox.  Disneyowi pozwolono kupić Foxa, aby powstrzymać Comcast przed powiększeniem, a powiększony Disney może zostać przejęty przez Trumpa za udział w działalności seksualnej [Harveya] Weinsteina “.
Grupa wybitnych naukowców niedawno ogłosiła wezwanie do wielkiego międzynarodowego wysiłku na rzecz “ratowania życia na Ziemi“.
https://www.theguardian.com/environment/radical-conservation/2018/jun/28/scientists-call-for-a-paris-style-agreement-to-save-life-on-earth
Kiedy fanatyczni przestępcy zostaną usunięci od władzy, Organizacja Białego Smoka i jego sojusznicy obiecują masową kampanię o wartości równą trylionom dolarów, która ma na celu położenie kresu ubóstwu i powstrzymanie niszczenia środowiska.  Z właściwą wolą polityczną można to osiągnąć w ciągu kilku miesięcy.  Potem możemy zacząć uwalniać całą ukrytą technologię i stworzyć niebo na ziemi, a także rozpocząć ekspansję we wszechświecie.  Wchodzimy na niezbadane terytorium.
Przetłumaczył galacticjoel, redakcja: Krystal
Źródło z pełnym tekstem:
https://meditation539.com/2018/07/05/benjamin-fulford-rewolucja-trwa-nadal-podczas-gdy-stare-rezimy-upadaja-w-meksyku-i-ue-plus-ujawnienie-tajnego-programu-kosmicznego/
https://benjaminfulford.net/2018/07/02/the-revolution-continues-as-old-regimes-collapse-in-mexico-and-the-eu-plus-secret-space-program-disclosure/

RV / INTELIGENCE ALERT - 6 lipca 2018 r.




Operacja Ujawnienie: Alert GCR / RV Intel dla 6 lipca 2018 r




RV / INTELIGENCE ALERT - 6 lipca 2018 r. 

(Zastrzeżenie: Poniżej przedstawiono przegląd obecnej sytuacji na podstawie pogłosek/ wycieków z kilku źródeł, które mogą być zgodne z prawdą lub dokładne, ale nie muszą być zgodne z prawdą.)

Zimbabwe ma ogłosić, w złocie standard swojej waluty.

Będzie to dla USA bodźcem, by ogłosić złoty standard, a tym samym oficjalnego przejścia z USD na USN (United States Notes).

Wszystkie grupy z grupy Tier 3 zostały poinformowane o otrzymaniu płynności w lipcu. 

Ogłoszenie USN przez Stany Zjednoczone jest kolejnym sygnałem, który rozpocznie proces wprowadzania GESARY na świat.

Po ogłoszeniu wejścia w życie ustawy GESARA, nastąpi jej pełne ujawnienie.

Chemtrails przestanie działać z chwilą pełnego ujawnienia informacji.

Medyczne łóżka lecznicze zostaną przedstawione ogółowi społeczeństwa, aby każdy mógł z nich korzystać.

Trump spotyka się z królową Elżbietą, gdzie prywatnie otrzyma oficjalne poddanie się korony. 

Cały majątek skradziony przez koronę i resztę Cabal zostanie zwrócony ludziom.

W tym wszystkim rozpocznie się wymiana / wymiana IV RV na poziomie Tier 4. 

Planowana przez Trumpa parada wojskowa w listopadzie oznacza zwycięstwo Sojuszu nad cabal. 

Dlatego wszystko, o czym wspomniano powyżej, zostanie ukończone przed listopadem. 

Źródło: 

tłumaczenie z translatorem

Opublikowano , autor:

ILUZJA JEST TYM, CO DZIELI CAŁOŚĆ NA ODDZIELNE CZĘŚCI...






Tikali Rishiva Sunyata



Negowanie świata śmierci, chorób, nędzy, wojen jest negowaniem świata iluzji, snu, który i tak jest "stworzony" przez tzw. Boga. Iluzja jest iluzją dla przebudzonych z iluzji, ale dla zaśnionych jest rzeczywistością. Tym jest iluzja. I jest emanacją Boga. 

Podobnie jak tak zwany Lucyfer czy Szatan, którego Bóg też "stworzył" i dał mu "wolną rękę". Bóg powierzył mu takie, a nie inne zadanie" we śnie. Wierzysz, że to Lucyfer stworzył człowieka, a Bóg "nie maczał w tym swojego boskiego Palucha" i Lucyfer pracuje nad udoskonalaniem różnych struktur wbrew woli Boga? I to niby ma być złe? Toć wszystko jest takie, jakie Jest. I z Boga pochodzi.

No dobra, tak zwany Lucyfer to coś jak... umysł (ja-ego) goniący za "swoim ogonkiem" albo wpatrzony we "własny czubek nosa", odkrywający i zachwycający się "swoimi sztuczkami", skupiony (sfokusowany) na drobiazgach, szczegółach, konceptach, strukturach... To także ten walczący sam ze sobą na argumenty, czasem do krwi albo i na śmierć... A przecież nic nie jest "jego, swoje ani własne". 

Miłość to w zasadzie Świadomość - przestrzenność, dzięki której Umysł widzi Siebie z szerszej perspektywy. Im więcej Miłości, tym szersza/głębsza perspektywa widzenia Siebie. Z tej szerszej/głębszej perspektywy Umysł widzi te wszystkie działania jako Zabawę, w której "racja, słuszność, dobro i zło, sprawiedliwość" itd. oraz "moje, swoje, własne" są iluzją. Wskazują na względność oceny, osądu czy ogólnie postrzegania z pozycji "lokalnej" czyli z perspektywy ograniczonej percepcji umysłu zawartego w formach. Taki umysł jest tylko maleńką cząstką Umysłu. Tak jak tzw. Lucyfer jest częścią Boga. Lucyfer bez "przy-z-wolenia" Boga nie istniałby. Postrzeganie tej cząstki Umysłu wynika z "oprogramowania" czyli struktury ujętej w daną formę oddzielającą ją od innych form. Czy to jest złe?

Świadomość to... "esencja, istota, przestrzeń, cisza", a Miłość to czucie - odczuwanie zjawisk kreowanych przez Umysł w tej przestrzenności, odczuwanych tą przestrzennością, która (czule ;-)) scala, integruje wszystkie iluzorycznie pooddzielane od siebie cząstki Umysłu ze sobą... Odczucie Miłość to odczucie i jednocześnie działanie-w-niedziałaniu scalające, integrujące Całość Istoty ludzkiej.
Tak zwane ja-ego to iluzja oddzielności. Ego naprawdę nie istnieje. Lucyfer też. : -D To cząstka Umysłu. Takie cząstki same ze sobą bywają "skonfliktowane" , bo mają takie "oprogramowanie", że to, w co wierzą, uznają za jedynie prawdziwe. 


Czemu wspominasz o "śmierci ego"? Toć "śmierć ego to też iluzja.  Ponieważ to ograniczone ja-ego oddzielone od innych ja-ego iluzją przywiązania do formy, może dzięki świadomości - miłości ekspandować... To iluzoryczne ego - ja ekspanduje - transformuje się do "wyższego JA" albo JA JESTEM lub jak w zen do "Wielkiego JA". Bo... iluzja oddzielności się rozwiewa... 


Dalej: https://tikalirishivasunyata.blogspot.com/2018/07/iluzja-jest-tym-co-dzieli-caosc-na.html

Czy bóg Asklepios pojawił się po raz pierwszy w Grecji?

WĄŻ ASKLEPIOSA



 

Już kogoś podobnego znała indyjska Ayurveda, zwano go Brahmin. Podobna postać przewija się również u starożytnych Druidów posiadających wysoką wiedzę medyczną.

Uzdrawiające świątynie boga Asklepiosa znane były szeroko w starożytnym świecie: na Krecie, w Grecji, były to pierwsze święte miejsca w celu udzielania opieki medycznej chorym i przypisuje się je Asklepiosowi, bogowi uzdrowicielowi, którego umiejętności uzdrawiania były głośne w starożytnym świecie. Jego symbolem była laska z oplecionym wokół niej wężem, tzw. rózga (rod) Asklepiosa, która stała się symbolem medycyny i dotrwała do dzisiejszych czasów. Ten tajemniczy wąż w rękach Asklepiosa ma swoje głębokie znaczenie i dlatego stał się godłem uzdrawiającej mocy.

Uzdrowiciele w starożytności byli uznawani za święte osoby. Najbardziej znanym miejscem - kultem uzdrawiania w Grecji było Palea Epidauros na Peloponezie, znane już od VII - VI wieku przed naszą erą. I tam właśnie można spotkać do dziś boga Asklepiosa ze swoim wężem w muzeum archeologicznym Epidauros. Co ciekawe był związany z etruskim bogiem Veiovisem i egipskim Imhotepem. A jeszcze wszystko będzie bardziej tajemnicze kiedy dołożymy majańskiego boga Ixtliltona, który także trzyma w rękach węża.

Legendy mówią, że wąż lizał uszy Asklepiosa i uczył go tajnej wiedzy… i jak my mamy tą legendę rozumieć… i kim był tak naprawdę ten wąż? I dlaczego właśnie ten wąż jest powiązany z uzdrawianiem?
Czyje logo było pierwsze, czyje jest ważniejsze i jak jest między nimi różnica?
Dwa splecione węże Hermesa symbolizują Energię Kundalini, ale również ludzkie DNA… i nie jest to przypadkowe, ponieważ na tym poziomie DNA zaczyna się budzić do wyższej formy.

Energia Kundalini bierze początek z podstawy kręgosłupa, gdzie wąż śpi… a kiedy się budzi (kiedy jest gotowy do działania), przenika do kanału Sushumna, który przypomina rózgę czy rod (laskę) i aktywuje dwa kanały: Ida i Pigala, które się skręcają wokół Shushumny... które od tej pory w swoim tańcu przypominają dwa węże zakończone skrzydłami na wysokości 6-tej czakry.

Rózga Asklepiosa jest bardziej uboga, głowa rózgi Kundalini posiada jeszcze dwa skrzydła i jednego więcej węża. Skrzydła reprezentują wolność, wyzwolenie.

Wąż Kundalini - Kaduceusz ma potężny potencjał uzdrawiania, ale także podnoszenia świadomości. Skrzydła sugerują, że ciało duchowe się uwolniło i odleciało od wszelkich pragnień, czyli wyzwoliło się z niewoli.
Rózga Asklepiosa przypomina swoim wyglądem laskę z owiniętym na niej wężem, ale mamy jeszcze drugi symbol z wężami, który obecnie mocno wchodzi w nasze życie, laskę z okręconymi na niej dwoma wężami i skrzydłami na jej szczycie, jest to tzw. laska Hermesa.
Kaduceusz reprezentuje już rozwiniętą formę, nie tylko ziemską, również duchową, ma skrzydła do latania, a siła dwóch węży przekształciła się w naturalny stan wirowy, który już działa w człowieku na tym poziomie nieustannie i jest w stanie wytworzyć bardzo wysoką częstotliwość energii, która nie tylko uzdrawia, również podnosi człowieka do bardzo wysokich stanów świadomości. Inna więc jest moc jednego węża, inna moc dwóch węży i Kaduceusz jest już symbolem nie tylko uzdrawiania, również wielkiej mądrości i super-naturalnych mocy człowieka. Taki człowiek ma dojście do tajemnic Wszechświata. Ruch wirowy Energii Kundalini działa już w harmonii rodząc wyższą świadomość.

Symbol Kundalini pokazuje nam w jaki sposób możemy wykorzystać pierwotne energie ziemskich Jaźni i przekształcić je wyższe Boskie Jaźnie. Jest to już Uniwersalny obraz.

I teraz mamy jeszcze jedną łamigłówkę, Wąż Asklepiosa jest przedstawiony jako znak medyczny i służy nam od tysiącleci i wszyscy zdążyliśmy się do niego przyzwyczaić... ale od pewnego czasu w wielu medycznych instytucjach pojawił się również jako medyczny symbol Kaduceusz... i czy to jest zwykły przypadek... a może znak, że w naszym życiu zajdą poważne zmiany… tym razem nie tylko wchodzi w rachubę uzdrawianie, również podniesienie świadomości i przebudzenie DNA. Ponieważ nie bardzo wierzę, że stało się to tak przypadkowo... tylko zachodzi następne pytanie - kto tym wszystkim tak steruje, bo to są wyraźne drogowskazy dla nas wszystkich, trzeba tylko umieć je w mądry sposób odczytać.

I stał się Asklepios biegły jako uzdrowiciel. Swoją wiedzę przekazał Hipokratesowi na wyspie Kos w Grecji, gdzie znajdowała się inna świątynia uzdrawiająca. Asklepios był bardzo popularny, a takich świątyń przybywało coraz więcej: w Trikali, Gortys, Pergamonie, Krecie, Elevsinie… i w wielu innych miejscach.
Asklepios i Hipokrates uzdrawiali poprzez Naturę i obaj bronili Natury. Wąż Asklepiosa reprezentował element Ziemi i był związany ze światem zewnętrznym.
Miałam w życiu tą szansę, że dane mi było być kilka razy w Epidauros na Peloponezie. Moje pierwsze zderzenie z kulturą grecką to było właśnie Epidauros, kiedy to dotknęłam po raz pierwszy tego lądu 2 października 1987 roku... to tam zatrzymałam się na dłużej w mojej przygodzie z Grecją (wówczas nawet przez chwilę nie pomyślałam, że przyjdzie mi tam spędzić więcej niż 5 lat)... i jeszcze długo, długo nie zobaczę Polski, natomiast wyląduję za oceanem, nie takie były moje plany.

Wówczas także nie miałam pojęcia co to było za miejsce, lecz od pierwszego dnia pobytu w Epidauros nurtowały mnie mocno archaiczne kamienne kręgi, które znajdowały się nieopodal starożytnego teatru i Muzeum Archeologicznego. Niestety nie znałam języka greckiego… a może tak musiało być i ta wiedza z jakiegoś powodu była przede mną ciągle zakrywana, ponieważ wracałam w to miejsce jeszcze wielokrotnie po kilku latach już ze znajomością języka greckiego, a nawet byłam tam tuż przed odlotem do Kanady, ale i tak za dużo się nie dowiedziałam, jedynie kustosz muzeum powiedział mi, że było to magiczne miejsce uzdrawiania i dotąd ludzie tam byli uzdrawiani dopóki wierzyli w tą formę uzdrowienia i działało to magiczne miejsce jeszcze w XIX wieku. Niestety XX wiek kompletnie zagubił tą sztukę leczenia… i teraz trudno powiedzieć, czy z braku uzdrowicieli czy z braku wiary w to leczenie…

ale co znamienne, nawet po wprowadzeniu na tych terenach chrześcijaństwa i wyciszeniu wszystkich starożytnych wyroczni, w tym w Epidauros ta sztuka uzdrawiania nie dała się tak od razu pokonać i nie dała się jeszcze zaciemnić przez prawie 2000 lat.

Niestety mnie osobiście nie udało się w tym miejscu nic głębszego z tej starożytnej wiedzy wyciągnąć. Jednak do tej pory mnie to intryguje, czego ja tam tak bardzo szukałam, jaka energia przywiodła mnie właśnie w to miejsce… podobnie było z Elevsiną, tamto miejsce też działało na mnie magnetycznie... i właśnie pociągały mnie te kamienne kręgi chociaż w tym miejscu nie było za dużo turystów, byłam jedną z nielicznych.

Wyjeżdżając z Grecji myślałam, że tajemnica kamiennych kręgów zamknęła się wraz z moim wyjazdem… a jednak 13 lat później już w Kanadzie odkryłam to czego tam szukałam… już w Vancouverskiej bibliotece, kiedy nagle zaczęłam przeszukiwać półki na temat Kundalini… tu spotkały się węże, moje z Asklepiosowym. W jednej z książek wyczytałam do czego służyły kamienne kręgi… w tych miejscach były nie tylko ośrodki, gdzie uzdrawiano ludzi, tam uczono tej sztuki.

I następna zagadka - wąż celtycki, znany już przez starożytnych Druidów. Celtycki wąż jest jednym z wielu symboli, które są związane z “pogańskimi” religiami celtyckimi. Celtyckie węże używane były przez Druidów. Są przypisywane jako symbol uzdrawiania, odrodzenia, przebudowy, transformacji i odnowy samego siebie. Druidzi również mówili, że wąż jest symbolem w poszukiwaniu równowagi transformacji. Kiedy celtycki wąż jest zwinięty i trzyma ogon w ustach reprezentuje nieskończoność lub krąg życia (przypomina nam już ten znany z innych części naszego globu - uroborosa).

Celtycki wąż nauczył Irlandczyków zrozumieć cykle Ziemi, jak żyć w harmonii z elementami ziemi, roślinami, zwierzętami. Druidzi słynęli ze sztuki uzdrawiania… czy to przypadek, że w kilku miejscach na Ziemi ten sam symbol odnosi się do uzdrawiania i transformacji: Druidzi, Hindusi, Egipcjanie, Grecy, Etruskowie… ale tu musimy dobrze zrozumieć tą mistyczną mądrość.

Chrześcijaństwo mocno zakłóciło ten symbol, który symbolizuje leczenie chorych i uzdrawianie serca, transformację… czyli wąż w tej postaci jest eliksirem witalności, zdrowia, dobrego samopoczucia.

I wiadomo, że węże zrzucają skórę, to ich proces odnowienia, przekształcenia, uzdrowienia…

i nie opłakujmy naszej zmienności, to znaczy, że nasze możliwości są nieograniczone. I to już nie tajemnica, kiedy ten mistyczny wąż nas ukąsi, poczujemy jego jad na własnej skórze… ale czy on chce nas ograniczyć, pozbawić życia? I tutaj jest nam potrzebna wielka mądrość i nie wymagam też natychmiastowego zrozumienia tego procesu, lecz zostawiam temat do przemyślenia.

Czasami musimy opuścić dom naszej wygody i iść w dzicz naszej intuicji, aby odkryć coś nowego… w tym przypadku samego siebie. I wiadomo, że odkryjemy tylko wówczas, kiedy doświadczymy nie tylko dobrych rzeczy, które radują nasze serce, ale również i tego, co nas mocno zaboli… a nawet powali na obie łopatki, może dlatego mamy tyle problemów ze zrozumieniem tych wężów, do kogo one właściwie przynależą?

Jednak węże są szanowane przez mędrców właśnie ze względu na swoje mistyczne właściwości… postrzegane jako intuicyjne, o głębokiej wrażliwości, widzą rzeczy, do których inni nie mają dostępu. Jednym zdaniem umieją dostroić się do nieznanych obszarów. Wąż to również komunikacja ze światem niefizycznym, niezliczone kultury postrzegały węża jako mistyczne, magiczne stworzenie kojarzące się z drugą stroną życia, a że druga strona życia zawsze dla nas jest tajemnicza a nawet ciemna, toteż tak się postrzega węża, wiele ludzi po prostu się go boi.

Jak widać wąż ma dostęp do krainy światła i ciemności, potrafi wylegiwać się na słońcu i kryć się w ciemnej jaskini, mając dostęp do tych stref łatwo przenika tą zasłonę tajemniczości.

Kiedy człowiek ma dostęp do tajemniczej strefy, mówi się, że ma moc węża… i wiemy, że mamy takich ludzi na świecie, którzy umieją zaglądać za tą tajemniczą zasłonę.

W celtyckiej tradycji węże reprezentowały zarówno mężczyznę jak i kobietę... oznacza to, że wąż posiada sekrety obu biegunów mocy (męskiej i żeńskiej, światła i ciemności). Połączenie tych dwóch aspektów mocy prowadzi do trójcy, tak nam znanej z wielu kultur, religii… czyli narodziny trzeciej strony. I bynajmniej w naszej duchowej magii nie chodzi tutaj o biologiczne narodzenie… tylko stworzenie nowego naczynia, w którym mieści się potężny potencjał i klucze do niesamowitych możliwości.

I nie bez kozery w języku irlandzkim słowo Gnudor, oznacza “wąż kapłan”.

 
Ale i na tym terenie (w Irlandii) pojawił się święty Patryk i przegonił węże z tej Ziemi, a kroczący za nim chrześcijanie robili to samo co i w innych krajach, które wyznawały “pogańskie” religie. Dla Druidów wąż był symbolem leczniczym i symbolizował niekończący się krąg życia, ale święty Patryk nie wspomniał na ten temat ani jednym słowem w swoich pismach... i nie wspomniał jak naprawdę rozprawiał się z ludźmi wężami (czyli tymi, którzy nieśli tę wiedzę), tylko z jego pism wynika, że walczyli z jakąś plagą węży w Irlandii, które zagrażały ludziom… i święty Patryk został uznany za tego, który ocalił Irlandię od plagi węży. Dziś już tylko nieliczni wiedzą, że tu była mowa o Druidach i ich wierzeniach… i wiadomo jaki los ich za to spotkał. Faktem jest, że święty Patryk osobiście krytykował Druidów i dopuszczał się wobec nich do brutalnych aktów.
A co mówi o wężach mitologia sławiańska?
Dlaczego sławiańska? Bo jak wynika z faktów historycznych nazwa Słowianie nie wywodzi się od słowa “słowo”, tylko od “sława”, więc ta nazwa została zmanipulowana i ściągnięta do niższej rangi... mówią o tym nasze imiona, nazwy miejsc i starodawne zapiski… więc nauczmy się słowa “Sławianie”, ożywmy tą prawdziwą moc sławiańskich słów, chociaż na pewno będziemy mieli problemy z “wujkiem” google i z wieloma ludźmi, którzy będą nas poprawiać, nie mniej kto czuje się być prawdziwym Sławianinem... od Sława... niech prostuje tą nazwę.

Na terenach zamieszkiwanych przez starożytnych Sławian znaleziono wiele rekwizytów, w tym stare bransolety z symbolem uroboros.

Po raz pierwszy na terenach sławiańskich kult węża pojawił się w epoce neolitu, która rozpoczęła się w IX tysiącleciu przed naszą erą… dwa splecione węże znaleziono w malarstwie ceramicznym. Taki obraz, dwóch splecionych węży można również zobaczyć na piersiach żeńskich figurek. Te dwa węże pojawiły się i w późniejszych okresach i mało jest prawdopodobne, aby oznaczały coś negatywnego, wręcz przeciwnie. I jak z tego wynika ten symbol jest dużo starszy niż by się nam wydawało, a ludy zamieszkujące tą ziemie musiały mieć dużą duchową wiedzę, a my mamy zaledwie jej szczątki.

Nastąpił ubój Druidów, Sławian... również Egipcjan, którym symbol węża nie był obcy, a nawet wylądowali na amerykańskiej Ziemi z tą samą misją, nawracanie pogan na “prawdziwą” wiarę…
i chrześcijaństwo stłamsiło naszą prawdziwą naturę, odcięło nas od prawdziwej duchowej energii. Została utracona równowaga między energią męską i żeńską… zostały wywrócone do góry nogami energie seksualne... i jak to się śmiesznie dzieje, im więcej zakazów w chrześcijańskim kościele, tym większa rozwiązłość seksualna na świecie... która jeszcze gorzej niszczy nasze duchowe korzenie, nasze ziemskie Jaźnie... ponieważ to co się obecnie dzieje w tej strefie życia jest mocno wypaczone.

A wąż dla nieświadomych chrześcijan postrzegany jest jako wielkie zło. Już od samego początku Biblii jesteśmy przed nim ostrzegani… i tak wytrącają nam klucze z ręki do uwolnienia własnej duszy i ten ludzki pojedynczy wąż ciągle pełza po ziemi, po jaskiniach, ciemnych grotach.. i tarza się w bólu i cierpieniu... ale już czas aby zrozumieć wężową moc.

W tamtych starożytnych sławiańskich czasach jaszczurka o dwóch głowach była postrzegana jako Strażnik podziemi. Podziemie u Sławian nazywano “Naw”.

 
W jednej z rosyjskich opowieści ludowych znana jest legenda, kiedy pewna kobieta poszukiwała skradzionej wężowej panny młodej, w tym celu poszła do chaty Baby Jagi, która była postrzegana jako Strażnik na granicy między światem żywych i światem martwych. Jej chatka była portalem między światami (wymiarami). A w królestwie umarłych żył smok, który strzegł tamtej granicy.

Baba Jaga to znana wiedźma Wschodu (dzisiejsza Rosja), nazwa sugeruje, że to starsza kobieta i ma dużą mądrość... z czasem zeszpecono tą mądrą kobietę okrutnie, jednak ludzie wiedzą, że zna tajemnice odwracania chorób, odmładzania, zna mikstury, które w życiu człowieka czynią cuda… i jakby ją nie chciał zeszpecić, jak to czynili ludzie przez wieki, wiadomo było, że można było na nią liczyć w ciężkich chwilach, ponieważ znana była ze swojej wielkiej mądrości i oferowała ludziom swoje dobre rady, wskazówki w poszukiwaniu tego co było w ich życiu cenne. Młode kobiety były kapłankami wiedzy... to ich nazywano Wiedźmami.

W czasach chrześcijańskich szukanie pomocy u Baby Jagi/Wiedźmy było uznawane za niebezpieczny i heretyczny czyn, wszystko po to aby zniechęcić ludzi do ich pomocy i wykasować ich wiedzę z danej kultury. Ale u wielu rosyjskich pisarzy bajek Baby Jagi bywają życzliwymi kobietami.
Dlaczego tyle piszę o Babach Jagach?
One też miały jakiś związek z wężami, ale na dzień dzisiejszy nie umiem nic więcej na ten temat znaleźć. Moja intuicja mi tylko podrzuca, że mogło to mieć coś wspólnego z tymi figurkami kobiet z wężami na piersiach.

Trudno jest coś znaleźć, ponieważ pozacierano o nich ślady, pozostały tylko bajki… i często zła ich sława, a ludzie do złych postaci nie chcą wracać… ale przyjdzie czas, że i to się nam objawi w Prawdzie, pomimo, że zostało już z naszego życia wymazane.

Podobno w kulturze rumuńskiej (która utrzymała dużo sławiańskiej kultury) znana jest istota ludzka z ciałem wężowym, która uchodzi za nadprzyrodzoną istotę. Już w bułgarskiej i macedońskiej kulturze występują istoty - smoki, ale znana jest także legenda, że naszych domów chroni przed demonami wąż… i kiedy go widzimy w swojej posiadłości nie wolno go zabijać, ponieważ tracimy ochronę własnego domu i nawet możemy w szybkim czasie stracić kogoś z naszych domowników.
Czy można te wszystkie informacje uważać za prawdziwe?
 
Skłoniła mnie do napisania tego tekstu jedna informacja, a właściwie legenda o tajemniczym Druidzie, który ukazał się nieoczekiwanie mężczyźnie, który za wszelką cenę chciał uleczyć zarazę, która dziesiątkowała wówczas ludzi... niestety, nie było na nią lekarstwa. Tajemniczy Druid jak się nagle zjawił (w chwili kiedy ten człowiek odpoczywał pod starym dębem, z którym Druidzi byli mocno związani), tak też nagle zniknął, kiedy przekazał mężczyźnie recepturę na zarazę. Oczywiście nie muszę tu pisać, że ta receptura pomogła ją zniszczyć (mikstura była wykonana z jemioły). Kiedy się zjawił trzymał w ręku rózgę z wężem na niej zaplecionym i nie był to Asklepios lecz Druid, na co wskazywał jego ubiór.

Dzisiaj wiele informacji jakie się pojawiają szczególnie na necie musimy mocno zweryfikować, wiele z nich jest kontrowersyjne i nie wiadomo skąd pochodzą, często z bardzo chorych umysłów. Aby coś głosić należy dotrzeć do źródeł prawdy… a nie przekazywać kłamstwa albo szukać sensacji… i tu należałoby się tylko zastanowić po co kłamstwa wchodzą w nasze życie, może tylko po to, żeby nam utrudnić dojście do Prawdy i nietrudno się domyśleć jaką mają odegrać rolę w naszym życiu, dlatego to my sami musimy zmusić się do głębszego myślenia i poszukiwań.

Ale jakby nie patrzył nawet najbardziej podejrzanie, to wszystko co znajduje się na temat węży na świecie układa się w jednolitość, widać wyraźnie, że coś jest na rzeczy… tak bynajmniej podpowiada mi moja intuicja.

Ten mit węża pojawił się niemal w każdej kulturze, a kiedy wąż pojawia się w życiu człowieka następuje burza, czarna noc, błyskawice, grzmoty… ale kiedy już niebo nad nami się wypogodzi zbieramy obfite plony.

Najpierw jest to faza niszczenia, później oczyszczania i odnowy.
I za dużo tu podobieństw, aby te wszystkie mity, legendy były przypadkowe… i tak ciągle żyją te różne historie razem z nami, jako mity, legendy, i różne postacie wchodzą w mitologię sławiańską, indyjską, egipską, grecką… a nawet amerykańską... ale coś nam mówi, że wszystkie te kultury mają podobną wiedzę i w różny sposób używając innych imion, nazw, mówią o tym samym.

O Sławianach nie wiemy jeszcze zbyt dużo, ich starożytna historia dopiero się budzi, podobnie jest z ich religią, bogami... ich stare wierzenia zostały zniszczone… i nie wiemy tak naprawdę od kogo je zaczerpnąć, toteż musimy głęboko grzebać się we wszystkich kulturach, które obecnie zamieszkują ich stare ziemie, bo gdzieś tam te tajemnice są ukryte… ale i tu człowiekowi potrzebna jest nie tylko wiedza, ale i wewnętrzna mądrość, która gdzieś zapisana jest w naszych genach i dopiero tą wiedzę za pomocą intuicji możemy wydobyć na światło dzienne. Ale już dzisiaj widać, że w tych różnych kulturach znajdujemy wspólne cechy starożytnych ludów, które najprawdopodobniej miały większą wiedzę na temat naturalnego uzdrawiania i innych tajemnych mocy niż my obecnie.

 
A najbardziej zaskoczyła mnie legenda o sławiańskim synu boga Kresniku, pozytywnym bogu ze specjalnymi mocami, jest podłączony do słońca i ognia, podróżuje po niebie w złotym rydwanie ciągniętym przez białe konie. Jego bronią są błyskawice, topór, młot, miecz. Mieszka w dziewiątym kraju (śmiem twierdzić, że tu chodzi o jakiś wyższy wymiar). Kresnik ma brata bliźniaka lub siostrę, nie ma na ten temat wyraźnych wzmianek, można tylko domniemywać. I co znamienne w całej tej bajce, legendzie… Kresnik walczy z przeciwnikiem wężem. I w tym miejscu zapytacie mnie, skąd się ten Kresnik wziął w mitologii sławiańskiej? Pochodzi z kultury Chorwackiej, Słowackiej. I jest jakiś wyraźny związek między Kresnikiem a Perunem lub Światowidem… tu też trzeba brać wiele rzeczy na domysł.
Kim jest ten Kresnik?
Bez wątpienia to jakieś wyższe bóstwo żyjące ciągle w sławiańskiej tradycji ludowej. I bardzo jest intrygująca tajemnica pochodzenia jego imienia, a także rola i funkcja w sławiańskiej, słoweńskiej i indoeuropejskiej mitologii, gdzie ta postać się przewija, chociaż może już znana pod innym imieniem.

Teraz zachodzi tylko pytanie, jaka jest wartość tych sławiańskich legend o Kresniku, które wywodzą się z mitologii prasławiańskiej, ale były tak mocne, że wycisnęły ślady w tej części Europy aż do dzisiaj. Mitologia sławiańska znała wielu bogów, którzy promieniowali światłem, byli związani ze słońcem, ogniem. Promienie światła były reprezentowane jako złoty kolor (złote włosy Kresnika). A ogień był pośrednikiem między Ziemią i Niebem przy każdej ofierze jaką składali. I taką wiedzę pozostawili po sobie Sławianie… ale i tak, jak wspomina Rig Veda, podczas niektórych ceremonii ofiarnych ogień był oświetlany przez młode dziewczęta (czyli jak wiemy były kapłankami ognia i wiedzy). Rig Veda dowodzi, że wedyjski bóg ognia Agni został zaproszony do wzięcia udziału w ofiarach, więc musiał spełniać ważną funkcję jako nosiciel światła. Agni przyszedł zza światów w postaci młodzieńca o złotych włosach (Rig Veda, według H. Gunterta).

 

Sławiańska tradycja o mitologicznym Kresniku wspomina również jego siostrę Devę lub Vesinę, która może być jego bliźniaczką, podobnie jak Yama i Yami wspomnianych w indyjskiej Rig Vedzie, co wg. H. Gunterta może znaczyć, że pierwszy człowiek może być potomkiem kosmicznej hermafrodyty… podobnie wspomina Herodot o Mitrze.

Równie dobrze Vesina mogła być żoną Kresnika. Takie bynajmniej wyobrażenia żyją na ziemi słowacko-chorwackiej.

 
W baśniach słowackich pojawia się również postać “królowa-wąż”, podobną postać mieli Scytowie, boginkę półkobietę-półwęża. W słowackiej tradycji ludowej węże strzegą również magicznego złotego jabłka. I tu jak już wiemy z tym wężem i jabłkami też mamy dobrze namieszane i ten kult występuje w religii chrześcijańskiej z Adamem i Ewą, jabłkiem, wężem i znajdziemy podobną legendę w Babilonie i pewnie jeszcze w innych miejscach na kuli Ziemskiej.

Gdybyśmy mieli więcej dostępnych danych możliwych do ustalenia na temat pradawnych Sławian niewątpliwie powiązalibyśmy wiele tych luźnych wątków na temat węża i jaką tak naprawdę spełniał rolę w życiu człowieka… a tak pewnie jeszcze niejeden raz przyjdzie nam błądzić… ale miejmy nadzieję, że to jakoś wszystko stopniowo połączymy i dojdziemy do prawdy.
 
Vancouver
4 July 2018
 
WIESŁAWA

Niebezpieczne ilości glifosatu w kobiecym mleku



Niemiecka Partia Zielonych ostrzega, że w mleku kobiecym wykryto niebezpieczne ilości glifosatu. Partia Zielonych wystosowała swoje ostrzeżenie po tym, jak ukazały się wyniki badań mleka 16 kobiet mieszkających w różnych częściach Niemiec. Zawartość glifosatu, substancji stosowanej w herbicydach, wahała się w nich od 0,210 do 0,432 ng/ml, podczas gdy dopuszczalna zawartość glifosatu w wodzie pitnej wynosi nie więcej niż 0,100 ng/ml.



Irene Witte, profesor toksykologii na Uniwersytecie Oldenburg, określiła te wyniki jako „nie do przyjęcia”. „Nigdy bym nie przypuszczała, że ilość ta jest tak wysoka” – powiedziała. Według Witte przebadanie jedynie 16 kobiet nie powinno być podstawą do formułowania wniosków, ale – jak dodała – jest to pierwsza oznaka, że mamy problem. Witte uważa, że należy jak najszybciej przeprowadzić analogiczne badanie na większej grupie karmiących piersią kobiet.

Stopień szkodliwości glifosatu dla zdrowia pozostaje nadal kwestią sporną, choć w marcu br. Światowa Organizacja Zdrowia zaklasyfikowała tą substancję jako „prawdopodobnie kancerogenną”. Według Witte, jeśli rakotwórczość glifosatu zostanie udowodniona, wtedy jakakolwiek ekspozycja na tą substancję może być szkodliwa: „W takich sytuacjach nie można ustalić „ilości bezpiecznej” – każda jedna molekuła może spowodować nowotwór.”

Przewodniczący Komitetu ds. Środowiska w Bundestagu (tj. w niemieckim parlamencie), Barbel Hohn z Partii Zielonych, wezwał rząd do podjęcia odpowiednich działań w tej sprawie. Witte dodaje: „Rząd powinien wstrzymać sprzedaż glifosatu, dopóki sprawa jego związku z rakiem się nie wyjaśni”.

Glifosat to składnik środków chwastobójczych, m.in. popularnego „Roundupu” produkowanego przez firmę Monsanto. W 2012 prof. Gelles-Eric Seralini opublikował wyniki badań szczurów karmionych żywnością GMO oraz szczurów pojonych wodą zawierającą „Roundup” w stężeniu dopuszczonym w wodzie pitnej w Stanach Zjednoczonych. Obie grupy zwierząt zachorowały na nowotwory. Po rozpętaniu afery „Gazeta Wyborcza” i „Polityka” podważały wyniki tych badań, podczas gdy ponad 300 naukowców wyraziło swoje poparcie dla Seraliniego. Obecnie, 3 lata później, Światowa Organizacja Zdrowia przyznała, że w przypadku „Roundupu” Seralini mógł mieć rację – środek ten może być rakotwórczy.

Po oświadczeniu WHO kilka krajów europejskich zdecydowało się na ograniczenie sprzedaży „Roundupu”, a w Stanach Zjednoczonych prowadzone są kampanie na rzecz zakazu jego stosowania w miastach, w szczególności w okolicach szkół i boisk dziecięcych. W Polsce media i władze milczą na ten temat, choć sprawa jest poważna, gdyż z powodu skażenia środowiska herbicydami zawierającymi glifosat kobiece mleko może być rakotwórcze!

Źródło oryginalne: TheLocal.de
Tłumaczenie, uzupełnienie i źródło polskie: Xebola.wordpress.com
Nadesłano do: WolneMedia.net