czwartek, 9 marca 2017

Kto Niemca stworzył ?




  
Kiedy się tak zastanowić i trochę w temacie pogrzebać to się okazuje, że historia Środkowej Europy jest w sumie historią tylko dwóch krajów od zawsze rozdających w tej części świata karty - Polski oraz Niemiec. Jednakże historia ta, w wersji oficjalnej, jest tak mocno zakłamana, że nie ma najmniejszych szans dotarcia do historycznej prawdy opierając się tylko na źródłach oficjalnych



Cofając się zatem bardziej w przeszłość, w miarę szybko udaje się nam dotrzeć do...
początków Niemca!
I co się okazuje?
Okazuje się, że to jest również... początek Polski.
Ciekawy zbieg okoliczności, prawda?
Guzik prawda, bowiem ten "początek" Polski jest początkiem Polski oficjalnym - takim tylko i wyłącznie napisanym przez niemowę... Niemca.
Dla przypomnienia tej bajki dla dorosłych: "... dawno, dawno temu dobry guten morgen cesarz niemiecki Otto któryś tam ochrzcił na dzień dobry Mieszka Pierwszego no i dał początek państwu polskiemu, bla, bla, bla..."

 
File 23104

Wszyscy to znamy, prawda?
Pewnie że prawda, bo taka właśnie jak poniżej mapa jest w każdym oficjalnym podręczniku?
(Mapki w artykule są mocno pomniejszone więc trzeba je kliknąc aby ujrzeć w całej okazałości)

File 23109
W żadnym jednak podręczniku nie ma informacji niestety że historię tę... napisał Niemiec. I tego, że jest ona niezwykle wygodna dla Niemca - bo jak widać na mapie są przecież duuuuuuże Niemcy no i taka malutka, maluteńka Polska :-)
Niemowa napisał tę bajeczkę dopiero po rozbiorach Polski, których dokonali tacy ówcześni naziści - tak zwani "zaborcy", czyli niemiecki cesarz i niemiecka caryca do spółki z austracko niemiecką rodziną Adamsów.
Wcześniej, czyli przed rozbiorami, każdy Polak uważał się za... potomka/spadkobiercę Lecha - Lechitę, żyjącego w Lechistanie... ale nieważne.
Ważne, że nas jednak te niemieckie brednie nie interesują, bo poszukujemy prawdy historycznej zamiast niemieckiej, no więc jak tylko się cofniemy o zaledwie jeden wiek wcześniej... tylko jeden... no to co się okazuje?
Okazuje się, proszę ja was, że nigdy wcześniej... NIE BYŁO NIGDY ŻADNEGO NIEMCA!

File 23110

Ha... no to wiemy już w końcu, kiedy wymyślono Niemca. Teraz pozostaje nam się tylko dowiedzieć kto to zrobił, aby ustalić po jaką cholerę.


No i tak przetrząsając wiarygodne i niezależne źródełka dowiadujemy się raz dwa, że Niemca wymyślił... 
NAWIEDZONY IDIOTA! Maniak religijny, niejaki... Ludwik Pobożny.
"Pobożny?" Masakra.

Te wielkie Królestwo/Cesarstwo Franków sąsiadujące z Królestwem/Imperium Słowian utworzył bowiem Karol Wielki i chyba widać, że dokonał czegoś naprawdę wielkiego, prawda?
Natomiast jego następca - wspomniany Ludwik Pobożny niestety był rozmodlonym kretynem i z wiekiem pogrążył się w tak głębokiej i nieuleczalnej dewocji, że o niczym innym nie myślał, tylko o tym jak dogodzić pazernemu kościołowi - i stąd właśnie jego przydomek - "pobożny" - bo przecież z dupy się on nie wziął, nieprawdaż?
Ludwik (z francuskiego Luis) był tak mocno skretyniały, że pomimo faktu, iż koronował go na cesarza jego własny rodzony ojciec Karol Wielki (z francuskiego Charles) on jakże wazeliniarsko przyjął zupełnie bez sensu koronę po raz drugi (!) z rąk... papieża.

Innymi słowy po prostu wspomniany wcześniej idiota. Zamiast mając władzę, której nikt mu nigdy nawet nie podważał, zwyczajnie rządzić swoim wielkim cesarstwem, (z francuskiego Charlemagne) on jak to religijny idiota zajmował się tylko i wyłącznie upokarzającymi czynnościami pokutnymi - między innymi leżał jak cep krzyżem po kościołach lub klęczał i całował stopy papieża... masakra - co właśnie sprawiło, że momentalnie utracił cały prestiż oraz szacunek u poddanych. Ba, nawet jego własne dzieci nie mogły po prostu patrzeć na czyny ojca - idioty, co bezpośrednio doprowadziło do konfliktów w rodzinie no i... rozpadu cesarstwa (Charlemagne). I ten właśnie rozpad okazał się nad wyraz trwały i to on konkretnie doprowadził do istniejącego aż po dzień dzisiejszy podziału na Francję i... Niemcy.
Tak więc Niemca stworzył nawiedzony idiota a formalnie stało się to dokładnie w roku 843 na mocy tak zwanego traktatu w Verdun.

Oto podział Imperium Karolingów (Charlemagne) i jak widać Ludwik "pobożny" (Luis "devoticus": -) wyszarpał to co się dziś nazywa... Niemiec.File 23111

Nota bene na tej samej mapie widać taką grubą czerwoną kreskę. I ta właśnie kreska jest to najdalsza granica do której Karol Wielki dotarł ze swoim podbojem. Dalej nie pozwolili mu podejść... Słowianie! Na wschód bowiem od tej kreski leżą odwiecznie rdzenne słowiańskie ziemie, co zresztą ładnie obrazuje mapa rozkładu ludności ówczesnej Europy.
File 23112

Jednakże nawet Karol Wielki nie zawsze aż tyle zdobył, bo są dane, że nasi ludzie byli nawet w okolicach dzisiejszego... Hamburga i to Słowianie właśnie... założyli te miasto! Karol je tylko w pewnym momencie chwilowo zdobył w maksimum swojej ekspansji, kiedy ścierały się w konfliktach przygranicznych nasze i jego imperia.

File 23113

To jest ciekawa mapa, bo pokazuje jak na dłoni już po raz kolejny, że przed Mieszkiem Pierwszym oczywiście nie było Niemca (który by mógł fałszować historię), a ponadto pokazuje gigantyczne rozmiary... naszego oczywiście istniejącego już w najlepsze (!) Państwa Polskiego. Państwa, które nie dość, że istniało na długo przed Niemcem, to mogło się równać jedynie z (mającym wkrótce zniknąć : -) "królestwem" chazarów - neandertalskim tworem ówczesnych "żydów" - nękającym Słowian od wschodu. Tylko ta chazarska dzicz wówczas istniała - na sto procent NIGDY WCZENIEJ nie istniał żaden Niemiec!
Widać więc jak na dłoni że Niemiec jako "naród" jest... tworem w pełni sztucznym - bękartem dewoty, czyli dzieckiem nawiedzonego kretyna i to jest proszę państwa, jedyny oraz najważniejszy powód, że aż tak mocno jego historia jest przed nami ukryta.
Wkrótce po tym boleśnie śmiesznym "narodzeniu" Niemca nastąpił w Europie Zachodniej niezły chaos a tytuł "cesarz" utracił dzięki kretynowi Ludwikowi na zawsze prestiż oraz znaczenie. Szybko przestano go zatem używać.

Co było dalej?

W roku 911 zmarł ostatni potomek Karola w "Niemczech", a w 987 we Francji, gdzie w 987 tron przechwycił "hrabia" Paryża niejaki Hugo. "Niemców" czyli tę wielojęzyczną dzicz obcych sobie plemion i nie znającą nawet wspólnej mowy oraz żyjącą w luźnych i zupełnie nie zorganizowanych stadach, zaopatrzono odgórnie w kompletnie niezrozumiały język i zaczęto szkolić na... tępych i posłusznych chłopców do bicia. I od tamtej też pory tak zwany Niemiec jest używany do brudnej roboty przez kliki z Rzymu/Watykanu. Francuska nazwa Niemca - Allemagne - jest najbliższą prawdy nazwą, pomijając oczywiście te najtrafniejsze - słowiańskie określenie naszego... nieszczęśliwego Niemowy. Nazwa ta pochodzi od żyjącego w górach dzisiejszej Szwajcarii i Tyrolu niewielkiego plemienia Alemanów (Szwabów), których góralski bełkot, posłużył do stworzenia temu bękartowi Luisa Dewoty "języka" - tak zwanego języka niemieckiego, który de facto nie powinien się nazywać niemiecki tylko alemański lub... szwabski jak kto woli. Nieciekawa i brzydka jest historia Niemowy, no bo czyż nie?

Przez kogo zatem Niemiec został stworzony?
Oczywiście przez "ojców kościoła" - wspomniane kliki z Rzymu/Watykanu - starych dobrych żydów, którzy po likwidacji przez Słowian wspomnianego "królestwa" chazarów, przejęli władzę w Rzymie z myślą o wzięciu nowo powstałego "państwa" niemieckiego na króciutką smycz i użycia go do... zemsty na Słowianach.


Rycina usunięta z polskiej Wikipedii

Sacrum Romanum Imperium lub Sacrum Imperium Romanum

Święty Cesarz Rzymski (łac. Sancti Imperator Romanus, niem. Heiliger Römischer Kaiser) – termin używany przez historyków na określenie średniowiecznego władcy, który otrzymał tytuł cesarza rzymskiego od papieża. W historiografii używane jest również określenie cesarz rzymski narodu niemieckiego odnoszące się do tych władców królestwa niemieckiego, którzy mieli prawo do używania tytułu cesarza rzymskiego.


I co się dzieje?

I dzieje się już od tysiąca lat, czyli od powstania Niemca dokładnie to właśnie... odwet na Słowianach. Szczucie na nas wyszczekanego Niemca nie ma wręcz końca. Jak Niemiec w imieniu żyda nas nie napada to nas... oszwabia. Jak nas nie oszwabia to nas... rujnuje gospodarczo. Jak nas nie rujnuje to germanizuje lub napada - i tak w kółko. I to jest główny powód dlaczego i w jakim celu wymyślono Niemca.

A zrobili to już nieistniejący chazarzy - dzisiaj występujący pod nazwą żydzi.


To oni przecież napisali stary testament, to oni stworzyli tę jahwistyczną patologię, to oni oczywiście ten heretycki odłam judaizmu narzucili potem Niemcowi, aby ten z kolei ogniem i mieczem narzucił go w ich interesie całej reszcie. I to oni sterują od tamtej pory tępym, nieświadomym, prymitywnym Niemcem ku swojej własnej perfidnej korzyści, której cel jest od samego początku tylko jeden - wymordować i zniewolić jak najwięcej Słowian, którzy ich w przeszłości rozgromili. 

W najnowszych dziejach na przykład przy pomocy pół żyda Hitlera, żydzi użyli nieświadomego Niemca do stworzenia... Izraela a z nieszczęśliwego Niemowy już po raz któryś uczynili tępe, wykorzystane naiwnie ofiary, płacące mu nieskończone alimenty. Natomiast napady i mordowanie Słowian to jest... DOSŁOWNIE CAŁA, CALUTKA i BARDZO KRÓCIUTKA HISTORIA NIEMCA! 

On przecież nigdy nic innego nie robił, nieprawdaż? I dlatego właśnie cała polska władza obecnie jest wręcz zasypana obcymi agentami, których pochodzenie co przecież doskonale widać po ich prawdziwych nazwiskach jest żydowsko-niemieckie.

A w tych wyjątkowych nielicznych momentach, kiedy miłosierny Niemiec nie chciał nas akurat wymordować był łaskaw próbować nas... wymazać z mapy, zgermanizować lub przynajmniej oszwabić. I co jest niezwykle ważne - zawsze z błogosławieństwem Rzymu. Każdy jeden papież, bez żadnego absolutnie wyjątku był i to oficjalnie... za rozbiorami Polski - warto to wiedzieć!


Tak więc nie miejmy złudzeń co do natury Niemca, bo tysiąc lat żydowskiej tresury zrobiło już dawno swoje i nieszczęśliwy Niemowa jest już od dawna ułożony i posłuszny jak... owczarek niemiecki. I odkąd tylko Niemiec został wymyślony - nic innego prócz mordów i oszwabiania nam nie robi - i to jest NIEPODWAŻALNY po prostu fakt historyczny. 
Nigdy zatem nie wolno zaufać Niemcowi, bo od samego POCZĄTKU on jest krótko trzymany na żydowskiej smyczy!
A Niemiec czai się. Niemiec czeka. Niemiec jest tak "uprzejmy", że w wolnej chwili, między mordowaniami Słowian, nawet nam naszą własną historię usiadł i napisał - no miał wolną chwilę bodajże w czasie naszych rozbiorów, których zresztą dokonał w imieniu i za pieniądze żydostwa.
Ale jako, że ta niemiecka historia nas w ogóle nie interesuje - prawdziwą historię Polski poznamy w części drugiej... kiedyś tam przy okazji...

A ta jest monumentalna i paraliżująca Niemca, który najchętniej to by ją... wymazał albo zaszczekał doszczętnie!
Dla Niemca nasza historia jest niewygodna, bo nasze Państwo ma ponad 3 tysiące lat i to jest bardzo długa opowieść! Dziś powiem tylko tyle, że Mieszko Pierwszy wcale nie był... pierwszy. Był jedynie pierwszym... katolem :-)

Był przecież król Krak - który stworzył miasto Kraków, była królowa Wanda - od której pochodzi nazwa całego plemienia Wandalów, którzy z kolei zdobyli i utworzyli (na terenie dzisiejszej Hiszpanii !) prowincję Wandaluzję, (dziś się nazywa Andaluzja bo arabska dzicz nie wymawia litery "w"), był król Lech Pierwszy - nasz pierwszy władca, syn boga od którego pochodzi właściwa nazwa Polski i Polaków - Lechici i Lechistan - i tej nazwy jeszcze się oficjalnie używa dziś w niektórych krajach, na przykład w Turcji, była dynastia Popiela i bardzo wielu innych Polskich królów i władców...

Nasza historia jest tak chwalebna i tak długa jak żadnego innego kraju na świecie, no może poza Chinami, i dlatego jest ona z premedytacją przez Niemca wyniszczana odkąd tylko został przez żydów... poroniony. Niemiec już prawie od 300 lat stara się przejąć nasz system edukacji oraz informacji i naszą historię prawdziwą zepchnąć w oficjalnych podręcznikach w krainę baśni albo legend. No ale sory szwaby, bo nazwy Kraków, Wandaluzja lub Lechistan nie są legendarne - legendarne jest jedynie skretynienie waszego prawdziwego francuskiego tatusia 
- monsieur Luisa Dewoty.

I do przyszłych legend niewątpliwie wejdą barwne słowiańskie opowieści jak on całował śmierdzące nóżki papieża a wy przez tysiąc lat owłosione dupy "izraelitów" z jaskiń Kaukazu :-)
Innymi słowy Niemiec to tylko fikcja - i czy się to komuś podoba czy nie, nie ma czegoś takiego! W rzeczywistości "Niemcy" to jest tylko zlepek luźnych i barbarzyńskich plemion nie znających cywilizacji albo ludzkiej mowy. Genetyczny kocioł nie spokrewniony nawet między sobą na terenie "Niemiec".

Ponadto tak naprawdę Niemiecka Republika Federalna NIE ISTNUIEJE! Nie ma takiego tworu w świetle prawa. Jest jak już to tylko kolejny żydowski bękart, czyli tak zwana III Rzesza utworzona za pieniądze Rotschilda w latach trzydziestych ubiegłego wieku.


Dlaczego?

Bo w roku 1945 tylko Wehrmacht podpisał kapitulację, nigdy tego nie zrobiła... III Rzesza. A skoro nie zrobiła no to... nie ma traktatu pokojowego i ona... nadal istnieje.

Polacy i pozostali Słowianie powinni o tym wiedzieć jak również o czymś znacznie ważniejszym - o tym że pomiędzy III Rzeszą i aliantami nawet dziś w roku 2014 panuje jedynie... zawieszenie broni. Oznacza to, że pewne pejsate siły mogą III Rzeszę w każdej chwili ponownie uruchomić. III Rzesza jest tym samym nadal w stanie wojny bo "po wojnie" tylko Japonia podpisała z aliantami traktaty pokojowe.


Ponadto nawet te sztuczne, nieistniejące Niemcy nie są wcale suwerenne, bo ta cała tak zwana RFN to jest tylko proszę państwa tymczasowa... żydowska spółka handlowa. Ta Republika Federalna Niemiec tak naprawdę "istnieje" WYŁĄCZNIE na podstawie zarejestrowania jej na giełdzie, czyli w... izbie handlowej we Frankfurcie nad Menem jako... BRD GmbH czyli RFN spółka z ograniczoną odpowiedzialnością!

No i dlatego Niemcy nie mają konstytucji, bo przecież spółkom z o.o. konstytucje są niepotrzebne, nieprawdaż? Efekty są takie, że Niemcy to nie jest państwo tylko handlowa marionetka Wall Street - tępa maszynka do pompowania w Izrael pieniędzy - te nieszczęśliwe Niemowy nawet nie mogą obecnie zorganizować "u siebie" żadnego referendum o podłożu politycznym a wszystkie urzędy, w tym nawet... policja są... sprywatyzowane :-)

Tak więc nie miejmy złudzeń - brak traktatu pokojowego między Polską a Niemcami - oznacza że jesteśmy w stanie wojny - i to chyba widać w gospodarce, nieprawdaż?



Zresztą cała ta heca z Niemcem jako tylko handlową spółką z o. o. pokazuje nam jak bardzo jesteśmy w oficjalnych źródłach okłamywani.
Ba, kłamstwa nie mają końca i zupełnie identyczna sytuacja jak z RFN, jest na przykład ze znaną wszystkim sektą świadków jehowy, no bo przyznać się z ręką na sercu: kto z osób która to czyta wie że sekta świadkowie jehowy w Polsce zarejestrowała się jako spółka z o.o. ?

Tak, tak, to również nie jest żaden "związek wyznaniowy" albo "grupa religijna" jak się oficjalnie/kłamliwie uważa, tylko spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Spółka handlowa, korporacyjna a więc nastawiona wyłącznie na zyski a nie "badanie pisma" lub "głoszenie słowa", a ponadto zarejestrowana w... stanie wojennym - 12 października 1984 roku. Odbyło się to w Sądzie Rejonowym Gospodarczym w Warszawie przy ul. Świętokrzyskiej 12, pod numerem RHB 13748 - gdyby ktoś miał wątpliwości.

A że Niemiec od zawsze nas... chrzcił, kropił, nawracał i obdarowywał "dobrą nowiną"/"świętym słowem bożym"... no to hmm... Niemiec nam o tych wszystkich przekrętach i spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością nigdy nie opowie, nieprawdaż?

Niemiec nam nic nie opowie, no bo jak on biedny miałby niby to zrobić?
Przecież Niemiec to jest tylko... nieszczęśliwy Niemowa.




The Universal Jewish Encyklopedia pisze:

Pierwotne znaczenie Ashkenaz i Ashkenazim w jęz. hebrajskim to Niemcy - Germany [państwo] i Niemcy- Germany [naród], ponieważ ojczyzną starożytnych przodków Niemców jest Media, biblijni Ashkenaz…


AshkeNAZIm " Von błękitnej krwi "


 Myślicie że problem okupacji innych Narodów dotyczy tylko Niemiec ? 
To 
Polecam artykuł 
"Rodzina panująca z niemieckim rodowodem"
 Dynastie rodów królewskich wywodzą się ze starych niemieckich rodów.
O tej części swej historii wolą jednak nie pamiętać !





" Von błękitnej krwi "






NAZISTOWSKIE KORZENIE UNII EUROPEJSKIEJ

link





 Juliusz  Słowacki  - 1848 !

„Pośród niesnasek Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon,
Dla słowiańskiego oto papieża
Otworzył tron.
Ten przed mieczami tak nie uciecze
Jako ten Włoch,
On śmiało, jak Bóg, pójdzie na miecze;
Świat mu to proch…”
„… Na jego pacierz i rozkazanie
Nie tylko lud
Jeśli rozkaże, to słońce stanie,
Bo moc to cud…”!
„…A trzeba mocy, byśmy ten pański
Dźwignęli świat:
Więc oto idzie papież słowiański,
Ludowy brat…”;
„…On rozda miłość, jak dziś mocarze
Rozdają broń,
Sakramentalną moc on pokaże,
Świat wziąwszy w dłoń…;
Zdrowie przyniesie, rozpali miłość
I zbawi świat;
Wnętrze kościołów on powymiata,
Oczyści sień,
Boga pokaże w twórczości świata,
Jasno jak dzień”.








Arcybiskup Jan Feliks Cieplak - 1888 rok !

„Anioł na gwiazdy pokazał i rzecze:
Patrz, to wszechświata pisane są losy
I ręką Bożą rzucone w kolei tak,
Jak Bóg ułożył losy człowiecze.
A tej, o którąś się modlił i płakał,
Ojczyźnie twojej, Bóg wyznaczył dzieje.
Lecz patrz, już dla niej lepsze jutro dnieje,
Niedługo będzie jęczeć pod przemocą.
Gdy od tej chwili ćwierć wieku przeminie,
Świat się pożogą zrumieni i rzeka krwi się przeleje,
A z łun tych pożarów Polska wyjdzie wolna
Mąż ją wywiedzie, pomazaniec Boży,
Na straży ziem tych swe serce położy.
Lecz odrzuć radość i módl się w pokorze,
Ciężko doświadczą was wyroki Boże.
Nim się następne ćwierćwiecze przechyli
Wilk z krwawą paszczą, wiecznie mordu głodny,
Co się pod znakiem krzyża zawsze chowa
Krzyż splugawiony znów weźmie za godło,
Pocznie narody pożerać dokoła.
Krwawe swe ślepia ku wschodowi zwróci
Zastęp pancerny na kształt chmury ptactwa
Całą potęgę na kraj twój rzuci.
A drugi niedźwiedź zdradziecki, co młotem kościoły wali,
Który prawo Boże wokół depta, nóż wam w plecy wrazi.

Próżno dobywać będziecie oręża,
Na ten raz w walce on zwycięża!
Lecz zginie własnym jadem zatruty.
Wicher z południa zawieje na państwa,
Runie najeźdzca i przemoc tyrańska!
Wilk z krwawą paszczą, zewsząd osaczony
Choć wszystkim groził, dokoła ściśnięty,
Próżno się miotać będzie jak szalony -
W bitwie nad rzeką w pień będzie wycięty!
Niedźwiedź, co dotąd zżerał własne dzieci
Krwią się zachłyśnie własną i upadnie.
Ten niby „olbrzym” przed karłem z północy
Drugi cios straszny z południa otrzyma,
A smok ze wschodu dobije olbrzyma.
Wszechmocny Pan Bóg kartę dziejów zmieni.
W stolicy Pańskiej tajne dokumenta
Ze 113 papież wyjmie szafy,
W Rzymie się pocznie odrodzenie świata.
Bóg wstrząśnie ziemią, powalą się domy.
Gdy zacznie mijać strasznie sroga zima,
Od Boga danym będzie znak widomy.
Od gór i stepów idzie wybawienie.
Pokój się Boży ustali w Warszawie,
Wielka w przymierzach, bogactwie i sławie
Polska ku morzom granicami sięgnie.
Dla tych co cierpią, przyjdzie dzień wesela,
Dla tych co wątpią, dzień sądu i kary.
Tak mówił Anioł i uleciał w gwiazdy
A jam się ocknął na swoim klęczniku
I jeszczem słyszał jak mówił z daleka:
Niech się twój naród burzy nie ulęknie,
Gdy Bogu ufa to w gromach nie pęknie.
Ręka go Boża przywiedzie wśród nocy
I zanim nadejdą dni lata gorące,
W proch zetrze wrogów i wynijdzie słońce.”

Przypomnę tylko że Franciszek jest 112 ? 




Trzecia Rzesza nie do końca została pokonana... 
Miała i ma wielu sojuszników oraz kontynuatorów



V Rzesza - światy równoległe (nazizm, Watykan, Unia Europejska) - Marcin Dachtera




Taka sytuacja, jakich wiele w Polsce !

Wrocławska dziennikarka Magda Groń (portal wdolnymslasku.pl) zamieściła kilka dni temu na Facebooku następujący wpis:
Taka sytuacja.
Siedzę sobie w kawiarni. W towarzystwie laptopa konsumuję szarlotkę i popijam ją obrzydliwą kawą z pianką z soi modyfikowanej genetycznie. Jestem gdzieś tak w połowie ciasta, gdy tymczasem do mojego ukrytego w kącie dwuosobowego stolika podchodzi kelner.
Przepraszam, długo pani jeszcze zejdzie?
Rozglądam się. W drzwiach kawiarni stoi 15-osobowa grupa (wiek 65+).
Siedzę tu od 10 minut. Jest południe. Już zamykacie? - Pytam.
Eee, bo przyszli Niemcy, a jest za mało miejsca.
W sumie chwilę się waham i nie wiem, co odpowiedzieć. Ostatecznie stwierdzam: „Jak skończę, to wyjdę”.
Kelner podszedł do Niemców, najwyraźniej tłumacząc, że w kawiarni jest za mało miejsca, bo siedząca naprzeciwko mnie para, też chyba nie zamierzała ustąpić.
Podchodzi do mnie jeden z Niemców (ok. 75 lat) i mówi po niemiecku: „Czy pani nie rozumie, że jest nas dużo?”.

W Polsce mówimy po polsku więc jeżeli coś pan chce, to proszę mówić do mnie w moim języku - odpowiadam oczywiście po polsku.
Na to Niemiec na całe gardło do swoich znajomych:
Czy ktoś rozumie, co ta bezczelna polska kurwa do mnie mówi? Oni nigdy się nie nauczą.
Normalnie, jak nigdy, nie wytrzymałam i w jednej chwili wyszła ze mnie cała ksenofobia…
Czy byłby pan uprzejmy zabrać swoją starą esesmańską dupę z mojego kraju? Bo bezczelne niemieckie kurwy chyba nigdy się nie nauczą, że nie są u siebie - odpowiedziałam płynną niemiecczyzną z czego dumna nie jestem…

Wyszli urażeni.
Magda Groń w kolejnych wpisach stwierdzała:
Zaraz zaraz, bo jak zwykle chciałam powiedzieć jedno, a wyszło drugie… Dziękuję za gratulacje, wyrazy wsparcia i uznania, ale cholerka, w tym wpisie nie chodziło o to, że „wow, babka dowaliła Niemcom” (chociaż muszę przyznać, że kiedy mój dziadek przybił mi piątkę to ja i moje ego prawie nie zmieściliśmy się w drzwiach). Nie chodzi o to, żeby kelner poleciał z pracy, a na kawiarnię rzuciły się media. To niepotrzebne, a obrażanie starego człowieka też nie jest w moim stylu. Jestem Polką, jestem z tego dumna. Szanuję swoją Ojczyznę i pamiętam o tych, którzy za nią zginęli. I tak, niech to brzmi pompatycznie, bo przecież początek roku to czas przemyśleń.
 Po prostu z całym szacunkiem dla sąsiadów obcokrajowców – kurwami nazywajcie swoje kobiety, nie mówcie mi w jakim języku mam mówić w moim kraju i nie myślcie, że kiedykolwiek ustąpię wam miejsca, bo jesteście lepsi od Polaków.
A tymczasem, wrocławscy strażnicy politycznej poprawności z Gazety Wyborczej, jak zwykle szybko i celnie ripostują, poddając Wybiórczej analizie moje komentarze. Warto zastanowić się nad taką sprawą – skoro dziennikarze GW we wszystkim doszukują się ideologii, to jaką ideologię sami reprezentują? Bo skoro słowo „równość” w praktyce ma oznaczać „obcokrajowiec uprzywilejowany” to jaka to ideologia? W dodatku trochę słaba ta walka ze stereotypami. A raczej nielogiczna - skoro dziennikarz podkreśla, że historia przydarzyła się „prawicowej dziennikarce” to utrwala wygodne dla siebie stereotypy… Nie zdziwi mnie Grand Press za ten wywiad i odznaczenie prezydenta za wkład w walkę z rasizmem. Plus 100 punktów payback i dzban niemieckiego piwa w podziękowaniu od Angeli Merkel. Szacunek koledzy za pisanie o ważnych dla polskiego społeczeństwa sprawach (podkreślam - ważnych dla polskiego społeczeństwa) ! PS. Skoro GW tak dzielnie walczy ze wszelkimi przejawami przemocy wobec kobiet, to niech pomyśli przez chwilę, że w tej historii nie chodzi o „prawicową dziennikarkę” (chyba, że GW walczy o prawa wszystkich kobiet oprócz prawicowych dziennikarek ).
 Rozumiem, że gdyby obrażona została matka lub żona pana dziennikarza GW w jego towarzystwie, to ten odpowiedziałby: „Przepraszamy. Jesteśmy tylko Polakami. Już wychodzimy”. Takie chłop ma jaja!
Sil



Czy nikogo nie zastanawia dlaczego Konsulat Generalny Niemiec we Wrocławiu oficjalnie zatrudnia 700 osób ! 
Wynika z tego, że Niemcy mają tutaj szeroko zakrojone plany, do których zrealizowania potrzeba takiej rzeszy pracowników.

Wspomnę tutaj ponownie, "znalezioną", książkę Tadeusza Walichnowskiego "Czyja Własność" - niemiecka polityka wobec ziem zachodnich i północnych Polski.
A pamiętacie wydarzenia z Baumannem na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu? Rektor uczelni tłumaczył się z wezwania Policji, mówiąc, że konsul niemiecki kazał mu wezwać Policję.


Zastanawiam się, czy to jeszcze Wrocław czy już Breslau ?






Leszek Żebrowski o "Wymianie elit po 1944 roku w Polsce 
i jej skutkach".
Spotkanie miało miejsce w Krośnie w restauracji 
"Twist" 20 grudnia 2014 roku.



Piąty rozbiór Polski 1990 2000 

Henryk Pająk Audiobook całość 4-4








Źródła:


http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/228878-burza-wokol-slow-wroclawskiej-dziennikarki-czy-bylby-pan-uprzejmy-zabrac-swoja-stara-esesmanska-dupe-z-mojego-kraju

http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziwa-historia-czesc-co-jest-niemiec

http://www.liveleak.com/view?i=bb7_1404676068
http://racjapolskiejlewicy.pl/nazisci-i-iii-rzesza-istnieje-a-rfn-to-spolka-z-o-o-jakie-sa-konsekwencje-braku-traktatu-pokojowego-po-ii-wojnie-swiatowej-dla-niemiec-oraz-calej-europy-a-przede-wszystkim-polski/7484
Opublikowano , autor:
Etykiety: Niemcy Watykan

środa, 8 marca 2017

Anastazja – Dzwoniące Cedry Rosji.

Tom I



anastazja tom1„Istnieję dla tych, dla których istnieję”
Anastazja
           O istnieniu serii książek „Anastazja” wiedziałem już od około pięciu lat, lecz dopiero niedawno sięgnąłem po pierwszą część. Wcześniej spotykałem się z wieloma opiniami osób, które podkreślały wpływ, jaki wywarła na nich ta lektura. Wszystkie tomy książek o Anastazji, wykupiło łącznie około pięć milionów czytelników. Książki te przede wszystkim uczą o życiu w bliskości i połączeniu z naturą, a także o powrocie do prostoty życia. Pomagają one na nowo odkryć boski pierwiastek, który wszyscy nosimy w sobie, będący źródłem naszych niesamowitych, dotychczas uśpionych zdolności. Słowa Anastazji pomagają również uświadomić sobie i dostrzec w jakim zwariowanym, pędzącym szaleńczym tempie świecie żyjemy. Anastazja swoją wiedzą zainspirowała tysiące ludzi na całym świecie do stworzenia rodowych osad – miejsc położonych z dala od miejskiego szumu, gdzie ludzie tworząc kolektyw sami zapewniają sobie niezależność i samowystarczalność. Życie płynie tam innym rytmem, w którym gromadzenie dóbr materialnych i postęp technologiczny, zastąpiono rozwojem własnej duchowości i uczuć, oraz życiem w harmonii z naturą i innymi ludźmi.
Ithaca-ekowioska
POCZĄTEK HISTORII
            Pewnego dnia handlowiec Władimir Megre organizował ekspedycję handlową po syberyjskiej rzece. Podczas postoju spotkał dwóch starców, którzy mówili mu o uzdrawiających, wręcz magicznych właściwościach cedrów, drzew rosnących nieopodal w tajdze. Początkowo uznał to za jakieś zabobony, lecz przez kolejne miesiące często wracał myślami do tego co mu opowiedzieli starsi mężczyźni. Po około roku od tamtego spotkania postanowił powrócić do tego miejsca, aby z bliska przyjrzeć się tym drzewom. Wtedy właśnie poznał Anastazję – kobietę o niezwykłej urodzie, której wiedza zainspirowała Władimira do napisania dziesięciu tomów książek, a także wpłynęła na jego zmianę sposobu myślenia i transformację świadomości. Anastazja obiecała mu, że zaprowadzi go do miejsca, w którym rosną cedry. Powiedziała także, że po drodze pokaże swoje miejsce zamieszkania. Kiedy dotarli do domu dziewczyny, Anastazja zaproponowała, aby się tutaj zatrzymać na trzy dni. Władimir doznał małego szoku.
Okazało się, że dziewczyna jest pustelnicą, żyjąca w lesie samotnie. Nie pamięta swoich rodziców, ponieważ zginęli gdy była malutka. Jej wychowaniem zajmowali się dziadkowie, którzy obecnie żyją w tych rejonach. Nie ma mieszkania, nie robi zapasów żywności. Najczęściej żywi się orzechami cedru, jagodami i suszonymi grzybami. Kiedy jest ciepło śpi bezpośrednio na trawie, a gdy jest zimno to chroni się w kryjówkach pobudowanych przez leśne zwierzęta. Jest potomkiem ludności, która żyła tutaj przez tysiąclecia. Dzięki swojemu stylowi życia jest niesamowicie połączona z naturą. Każdy poranek jest dla niej czasem spontanicznej radości, podczas którego cieszy się ze wschodzącego słońca, nowych kłączy na gałęziach i pędów wyrastających z ziemi, leży na trawie oraz pływa w znajdującym się obok jeziorze.  Potrafi również komunikować się ze wszystkimi zwierzętami wokół. Pochodzący z technologicznego świata Władimir, widząc warunki i styl życia Anastazji, sam ją z początku traktował trochę jak zwierzę, lecz u kresu trzydobowej gościny zaczął myśleć o niej całkiem inaczej. Przez ten czas na własne oczy zobaczył kilka niesamowitych zdolności dziewczyny, poprzez które w jego oczach stała się istotą niezwykła i tajemniczą. Również po odbyciu wielu godzin wspólnych rozmów, zauważył, że Anastazja posiada niesamowicie głęboki wgląd w rzeczywistość oraz w naturę człowieka, przez co doszedł do przekonania, że jej intelekt jest na poziomie niedostępnym dla świadomości przeciętnego człowieka.
Dzięki wizycie u Anastazji, autor książki zauważył jedną ważną rzecz. Mianowicie zastanawiał się dlaczego wszyscy wielcy myśliciele, filozofowie, zanim stworzyli swoje dzieła, zaszywali się w głuchym i głębokim lesie, prowadzili pustelnicze życie i oddawali się medytacji, a dopiero później wracali i szerzyli głęboką mądrość, która stała się ich udziałem. Dlaczego Mojżesz odchodził do lasu pisać dzieła, dlaczego Jezus zostawiał nawet swoich uczniów i szukał samotności? Dlaczego  Budda zaszył się w lesie na siedem lat, a wyszedłszy stamtąd posiadał tak ogromną wiedze, która przerodziła się w filozofie buddyzmu, liczącą dziś około 500 milinów wyznawców. Co sprawiło, że zdobyli wiedze o istocie bytu, fizyczności i duchowości?
Las-spokoju
NIEZWYKŁE ZDOLNOŚCI
           Podczas trzydniowego spotkania, Anastazja zaprezentowała Władimirowi szereg swoich niezwykłych umiejętności. Czytając o nich wiele osób może się wywrócić, ponieważ rzeczy te wychodzą daleko poza ich racjonalne myślenie i pojmowanie świata. Dla mnie wszystkie te zdolności są czymś oczywistym i traktuję Anastazje jako kolejne źródło, które interesująco o nich mówi, demonstrując je jednocześnie. Pierwszą niesamowitą rzeczą, którą zadziwiła Władimira była jej wręcz mistyczna zdolność do widzenia na daleką odległość ludzi oraz wydarzeń. Kreowała to za pomocą niewidzialnego promienia, który jak twierdzi posiada każdy, tylko niewiedza o tym, że się go ma, uniemożliwia korzystanie z niego. Człowiek nie wymyślił jeszcze niczego, czego nie znajdziemy w przyrodzie, dlatego Anastazja uważa telewizję za coś żałosnego w porównaniu do możliwości promienia. Wg niej człowiek posiada ogromną zdolność do modelowania rzeczywistości, przyszłości i konkretnych sytuacji. Sprawne dokonywanie tego jest zależne od rozwiniętej intuicji, wyobraźni oraz duchowych odczuć. Anastazja nie widzi nic nadzwyczajnego w telepatii, sugerując, że każdy może się jej nauczyć „Człowiek może rozmawiać z innym człowiekiem bez pomocy telefonu. Do tego potrzebne są jedynie wola, chęć dwojga i rozwinięta wyobraźnia. (…) Możesz przekazywać i otrzymywać niektóre informacje, poprawiać humor, wygnać częściowo boleści. I jeszcze wiele innych rzeczy w zależności od posiadanej energii, siły, uczuć, woli i chęci”. Sama niejednokrotnie czytała w myślach Megre, odpowiadając na jego przemyślenia, które miał w danej chwili w głowie. Za pomocą synchronizacji z sercem Władimira, przekazała mu swoje uczucia, a także obrazy, które pojawiły się w przed jego oczyma. Anastazja na każdym kroku podkreśla, że te wszystkie rzeczy są dostępne każdemu człowiekowi: „Uwierz mi, że wszystko co robię obecne jest w człowieku. On to miał we krwi od samego początku. Każdy tak mógłby. Jestem pewna, że społeczność wróci do tych podstaw.  To będzie się zmieniało powoli, kiedy jasne siły zwyciężą.”
Anastazja zgromadziła nadprzyrodzoną, niewyobrażalną wręcz wiedzę o budowie wszechświata, układzie planet, oraz sposobie w jaki oddziaływają one na ludzi i rośliny, które uważa za pośredników pomiędzy nami a siłami kosmosu, wykonującymi zadania dotyczące naszego organizmu. Zapyta o istotę Boga odpowiada: „Bóg to międzyplanetarny umysł, intelekt. On nie znajduje się w jednej masie. Jedna jego połowa tkwi w niematerialnym świecie, we wszechświecie – to kompleks wszystkich energii. Druga połowa została cząsteczkami rozczłonkowana na całej Ziemi, w każdym człowieku. Czarne siły starają się blokować te cząstki.” Dziewczyna z tajgi potrafi także zaglądać w przyszłość: „Przeszłość i przyszłość – to jakby to samo. Różnica tkwi tylko w zewnętrznych drobiazgach. Osnowa zawsze jest niezmienna. W dalszej perspektywie pojawi się zrozumienie, że rozwój techniki i cywilizacji jest zgubny i społeczeństwo powinno wrócić do źródeł”.
imaginary-foundation-collection-05
ŚWIAT ROŚLIN
         Duża część książki poświęcona jest znaczeniu roślin. Są one jednym z tematów, o którym Anastazja rozmawia z prawdziwym uniesieniem i czułością. W tym tomie wymienia szereg korzyści, jakich może dostąpić człowiek obcując, współpracując oraz żywiąc się roślinami. Wg niej dla przyrody walka z jakąkolwiek z naszych chorób, nie jest żadnym problemem, bo na tym polega sens jej istnienia. Opowiada o możliwościach jakie mogą się otworzyć dla ludzi pracujących z roślinami. Obecnie na świecie tysiące ludzi uprawiają swoje działki i ogrody według zasad proponowanych przez Anastazje. Reguły te znacznie różnią od powszechnie przyjętych norm sadzenia. Sama często pomaga lokalnym ogrodnikom: „Zrozum, dzisiaj społeczeństwo, w którym żyjesz, może wiele zrozumieć, obcując z roślinami, posadzonymi w letnich ogrodach. Ludzie lepiej się czują pracując w ogrodach, to większości z nich przedłużyło życie. Stali się bardziej życzliwi. Właśnie ogrodnicy pomagają społeczeństwu zrozumieć zgubny wpływ rozwoju technicznego”.
SADZENIE NASION
          O to długi cytat zawierający wiele informacji na temat sadzenia nasion. Trzeba przyznać, że wiedza ta naprawdę jest rewolucyjna, a także ma w sobie sens: „Każde wysiewane nasionko zawiera w sobie ogromną ilość kosmicznej informacji. Ta ilość nie ma porównania z żadnym rękodzielnictwem człowieka. Dzięki tej informacji nasionko wie precyzyjnie do jednej tysięcznej sekundy, kiedy powinno ożyć, wykiełkować, jakie soki pobierać z ziemi, jak korzystać z promieni kosmicznych ciał: słońca, księżyca, gwiazd, w co ma wyrosnąć i jakie płody wydawać. Wydane płody są przeznaczone dla zabezpieczenia życia człowieka. Mogą one oddziaływać znacznie efektywniej, mocniej niż najlepsze w świecie, zrobione przez człowieka lekarstwa, które istnieją i będą wyprodukowane. W przyszłości będą walczyć i przeciwstawiać się jakimkolwiek chorobom  organizmu ludzkiego. Dlatego nasionko od samego początku powinno wiedzieć wszystko o tych chorobach, żeby w procesie dojrzewania nasyciło przyszłe płody wszystkimi niezbędnymi składnikami, potrzebnymi bezpośrednio do leczenia konkretnej osoby i konkretnej choroby albo kilku chorób, jeżeli się objawiły, lub istnieje do nich skłonność.
Żeby nasionko ogórka, pomidora lub innej rośliny wyhodować z  taką informacją w ogórku, należy: przed wysianiem kilka nie namoczonych nasionek wziąć do ust i trzymać nie mniej niż dziewięć minut. Następnie położyć je między dłońmi, przytrzymać trzydzieści sekund i stać przy tym boso w miejscu, gdzie będą wysiane. Potem należy otworzyć dłonie i wydmuchać powietrze z płuc na nasiona. Tak przygotowane nasiona należy trzymać w otwartych dłoniach jeszcze trzydzieści sekund na słońcu. Potem wsadzić do ziemi, w żadnym wypadku nie podlewać. Podlewanie możliwe jest dopiero po trzech dobach od wysiewu. Siew trzeba wykonać w odpowiednich dla każdej rośliny dniach (te informacje można znaleźć w kalendarzach, które są opracowane na podstawie faz Księżyca). Wcześniejszy wysiew, bez podlewania, jest bardziej wskazany niż późniejszy. Podczas wzrastania rośliny należy obok nie pielić wszystkich chwastów. Chwasty można po porostu podcinać.
images
Według Anastazji, przy takim postępowaniu nasionko zbiera w sobie informacje o człowieku i w czasie wyrastania jego płodu będzie maksymalnie odbierać z kosmosu i ziemi energię potrzebną bezpośrednio dla konkretnej osoby. Chwastów nie należy wytępiać, ponieważ również mają swoje przeznaczenie. Niektóre z nich chronią rośliny przed chorobami,a inne dają im dodatkowe informacje. W czasie hodowania rośliny powinniście z nią obcować, a chociażby raz w czasie wzrostu, podczas pełni księżyca, podejść do niej i dotknąć.
Anastazja twierdzi, że płody wyhodowane z nasionka w taki sposób i używane przez człowieka-hodowce są zdolne wyleczyć go absolutnie z wszelkich chorób, znacznie zahamować starzenie się organizmu, pozbawić złych nawyków. Wielokrotnie zwiększają zdolności umysłowe siewcy i dają zaspokojenie duchowe. Płody mają najbardziej efektywny wpływ, jeżeli spożywa się je nie później niż trzy dni od dnia zbioru. Taką procedurę należy stosować do różnych odmian owoców i warzyw uprawianych w ogrodzie. Niekoniecznie trzeba wysiewać w taki sposób całą grządkę ogórków, pomidorów itd. – wystarczy kilka krzaków. Wyhodowane w taki sposób płody będą się różnić od innych tego samego gatunku nie tylko smakiem. Gdyby poddać je analizie, to po porównaniu składu one też okażą się inne. Przy sadzeniu rozsady obowiązkowo musimy uformować wykopany dołek swoimi rękoma, palcami bosych stóp przyklepać ziemię i dodatkowo do niego napluć. Na moje pytanie, dlaczego nogami, Anastazja wyjaśniła, że w procesie pocenia się nóg wychodzą z człowieka toksyny zawierające informację o chorobach organizmu, którą otrzymują z kolei sadzonki. One przekazują je swojemu potomstwu, które będzie miało zdolność do walki z tymi schorzeniami. Anastazja radziła od czasu do czasu chodzić po ogrodzie boso.
kwiat
Jakie gatunki trzeba hodować? Wystarczą te, które rosną w większości ogrodów, a więc: malina, porzeczka, agrest, ogórki, pomidory, truskawka i jakakolwiek jabłonka. Bardzo dobrze, jeżeli jest wiśnia albo czereśnia oraz kwiaty. Areał i teren, na jakim je posadzono, nie mają wielkiego znaczenia. Obowiązkową odmianą, bez której nie ma możliwości wypełnienia harmonii w energetycznym mikroklimacie w ogrodzie, jest słonecznik (chociażby jeden). Koniecznie trzeba zasiać około półtora-dwóch metrów kwadratowych zbóż i absolutnie bezwzględnie zostawić wysepkę pod różne trawy, nie mniej niż dwa metry kwadratowe. Tej wysepki nie można obsiewać, powinna być naturalna. Jeżeli nie zostawiliście takiej ugorowej wysepki, to należy przynieść z lasu darń i stworzyć taki ugór.
Dla ogrodnika wielkie znaczenia ma nie tylko różnorodność roślin i sposób ich posadzenia, ale przede wszystkim bezpośredni kontakt z nimi, dzięki któremu odbywa się gromadzenie informacji. Najważniejsze to dać temu kawałkowi przyrody pełną wiedzę o sobie. Wtedy nie tylko efekt leczniczy, ale również życiowe zabezpieczenie twojego organizmu będzie znacznie większe niż przy tradycyjnym uprawianiu płodów. (…) Rośliny z twojego ogródka dzięki ponownemu stworzeniu więzi będą cię leczyć i troszczyć się o ciebie. Samodzielnie ustalą właściwą diagnozę i przygotują specjalne, najbardziej efektywne dla ciebie lekarstwa.
Wieczorem przed snem trzeba obowiązkowo umyć nogi wykorzystując do tego wodę z małą ilością (kilku kropelek) soku z lebiody albo pokrzywy, nie stosując przy tym mydła lub szamponu. Wodę, w której umyłeś nogi, wylej na grządki. Ta wieczorna procedura jest konieczna z dwóch powodów. Przez pocenie się nóg wydalane są toksyny, wynoszące z organizmu jego wewnętrzne choroby, i należy je zmyć w celu wyczyszczenia porów skóry. Sok z lebiody i pokrzywy dobrze temu procesowi sprzyja. Wylewając wodę na grządki, dajecie mikroorganizmom i rośliną dodatkową informację o dzisiejszym stanie zdrowia. Otrzymując tę informację, widzialny i niewidzialny otaczający nas świat ma możliwość wyprodukowania wszystkiego, co jest nam niezbędne dla właściwego funkcjonowania organizmu. Rośliny, które w ogrodzie zgromadziły wszelkie informacje o naszym ciele i jego bolączkach, wspomagają nas, czerpiąc moc z kosmosu i ziemi. Organizm sam o wszystko zadba”.
NOC POD GOŁYM NIEBEM
       Anastazja zachęca nas, abyśmy raz na jakiś czas spędzili noc pod gołym niebem. Jest zdania, że współczesny człowiek zatracił swoje połączenie z kosmosem, który ma za zadanie nieustannie nas wspierać i prowadzić. Patrzenie w gwiazdy jest znakomitą praktyką, mająca za cel odbudowanie tego połączenia. Jednocześnie będąc skoncentrowanym i świadomym ogromu istnienia we wszechświecie, wzmacniamy potęgę naszej mocy twórczej, a każda nasza intencja staje się wtedy nadrzędnym celem dla kosmosu, który dba o to, abyśmy dostali to co sobie życzymy: „Gdy pozwala pogoda to zorganizuj sobie spanie pod gwieździstym niebem, w miejscu Twojego stałego kontaktu ze światem roślin. Obserwując cała niebieskie zacznij o nich myśleć, a następnie zacznij myśleć i marzyć o swoich pragnieniach, istotnych dla Ciebie rzeczach, o swoich bliskich.Wg Anastazji ta prosta procedura ożywi niektóre z mnóstwa śpiących w naszych mózgach komórek, z których większość nie obudziłaby się przez całe życie. Kosmiczne siły są wówczas z nami, pomagając zrealizować, najśmielsze jasne marzenia, pozyskać równowagę duchową, nawiązać poprawne stosunki z bliskimi.”
gloe nieboWYCHOWYWANIE DZIECI
           Drugim temat obok roślin, o którym Anastazja uwielbia rozmawiać jest wychowywanie dzieci. Dla niej każdy nowy człowiek rodzi się jako król i władca, podobny do anioła: czysty i niepokalany. Zdolności każdego noworodka, pozwalają mu stać się mądrzejszą istotą we wszechświecie, a mocno otwarte ciemię przyswaja ogrom informacji ze wszechświata. Jej zdaniem od pierwszych dni dziecka, rodzice zniekształcają naturalny światopogląd jaki dziecko przynosi już z sobą. Od początku otacza się dzieci sztucznymi atrybutami i wartościami, stworzonymi przez naszą cywilizację. Daje mu się plastikowe zabawki, trzymając przeważnie z dala od świata natury. „Od tego momentu aniołek i władca staje się żebrakiem, niewolnikiem proszącym o jałmużnę. Dziecko nadal dostaje artykuły sztucznego świata. Wspaniale, błogo, nowa zabawka, nowe ubranko, seplenią z nim, a tym samym odnoszą się do niego jak do istoty niedoskonałej. Nawet w tych instytucjach, w których, jak sobie wyobrażacie, odbywa się nauka, wpajają mu znowu wartości, walory i zalety tego samego, sztucznego świata. Do tego momentu, zanim upłynie dziewięć lat, tylko mimochodem przypomina się o istnieniu natury jako dodatku do czegoś innego. Większość ludzi do końca swoich dni nie jest w stanie uświadomić sobie tej prawdy”.
Anastazja poleca, aby zabierać małe dzieci jak najczęściej do ogrodów, prosząc je o pomoc przy uprawach. Jednocześnie podczas wykonywanych czynności, tłumaczyć im mechanizmy działania przyrody. Warto też każdego poranka sprawdzać razem z dzieckiem, stan posadzonych roślin. Ważne jest traktowanie podczas takich rozmów dziecka jak równe sobie. Dorośli nie zdają sobie sprawy z tego, że w niektórych przypadkach dziecko przewyższa ich. Podczas spania pod gwiazdami, dobrze jest wziąć ze sobą dziecko, aby mogło obserwować gwiazdy.
Co się stanie jeżeli dziecko od małego będzie miało częsty kontakt z naturą, z którą wytworzy więź? : „Dobrze – odpowiedziałem. Faktycznie, w taki sposób dziecko wykaże zainteresowanie światem roślin i może stać się dobrym agronomem. Ale w jaki sposób zdobędzie wiedzę z innych dziedzin? – Jak to skąd? Sprawa nie polega na tym, że będzie odczuwało i wiedziało, co jak rośnie. Najważniejsze, że zacznie myśleć, analizować i w jego mózgu obudzą się komórki, które już będą pracowały przez całe życie. Zrobią z niego mądrzejszego i bardziej utalentowanego od tych, u których te komórki się nigdy nie obudzą. Ale w tym, co dotyczy sposobu życia waszego społeczeństwa, w tym, co określacie jako postęp techniczny czy naukowy, może stać się niedoścignionym mistrzem we wszystkich dyscyplinach a większa niż u innych czystość umysłu – pomoże mu stać się szczęśliwszym. Kontakt nawiązany ze swoimi planetami pozwoli mu stale przyjmować nowe i wciąż nowe informacje oraz zamieniać je na konkretną wiedzę. To wszystko będzie przyjmować jego podświadomość i przekazywać świadomości w postaci nowych myśli i odkryć. Zewnętrznie będzie wyglądał jak zwykły człowiek, ale wewnętrznie… Takich ludzi określacie geniuszami”.
Star-Baby
NADZIEJA DLA ŚWIATA
        Anastazja często odnosi się do „ciemnych sił”, które wg niej kontrolują ten świat i sprawiają, że ludzie nie mogą dokonać postępu, a samo życie na planecie stać się łatwe i radosne. Uważa, że cała nadzieja jest w nas – w ludziach, i jeżeli zechcemy to możemy sprawić, że te siły zostaną pokonane, a światło stanie się dominującą energią na Planecie. Jej największym marzeniem jest,aby odegrać jak największą rolę w tym procesie uzdrawiania świata. Uważa, że poprzez te książki popsuje mnóstwo mechanizmów ciemnych sił, które przez tysiąclecia destrukcyjnie wpływały na ludzi. Wszystkie tomy książek, mają zadanie zaszczepić w ludziach nową, wyższą świadomość. Zaznacza, że coraz więcej ludzi otwiera się na nowe spojrzenie na rzeczywistość oraz życie, Jej zdaniem świat już dawno mógłby zostać oczyszczony, lecz największą przeszkodą są zrodzone w naszych mózgach nawyki i przekonania. Optymizmem napawa to, że tyle milionów ludzi przeczytało te książki, a nieustannie mnożące się rodowe osady, gdzie ponad dobra materialne stawia się połączenie z naturą i wszechświatem. Zdecydowanie są to jedne z objawów budzącej się kolektywnej świadomości Ziemian. Warto, aby jak najwięcej osób dowiedziało się właśnie o takich pozytywnych aspektach, ponieważ media dostarczają nam jedynie samą negatywność, przez co można ulec złudzeniu, że na świecie nic dobrego się nie dzieje.

https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2015/04/16/anastazja-dzwoniace-cedry-rosji-tom-i/

wtorek, 7 marca 2017

Osho: Zrozum strach, a on zniknie

 Zdjęcie użytkownika Krystyna Maciąg.

Nie trzeba niczego sobie odmawiać, nie trzeba się torturować, wystarczy doświadczenie najgłębszej istoty i przeniesiesz się w inny wymiar egzystencji - od tego co śmiertelne, do tego co nieśmiertelne. Ciemność znika i zostaje wieczne światło.

Zdanie Mevlany: "Poruszaj się, ale nigdy drogą, którą wyznacza ci strach" jest naprawdę piękne. Nie poruszaj się w sposób dyktowany przez strach. Poruszaj się, jak dyktuje ci miłość. Poruszaj tak, jak kieruje tobą radość. Nie dlatego, że się boisz. Wszystkie religie opierają się na strachu. Ich Bóg to stach, ich niebo oraz piekło to wytwory strachu i zachłanności.  Wszystkie religie nakazują ludziom: "Bójcie się Boga!"

Mahatma Ghandi zwykł mówić: "Nie boję się nikogo poza Bogiem". Według mnie to najgłupsze zdanie jakie można wypowiedzieć. Możesz bać się wszystkich, lecz nie Boga, ponieważ do niego możesz dotrzeć jedynie poprzez miłość. Bóg nie jest osobą, jest uniwersalnym biciem serca. Jeśli potrafisz śpiewać i tańczyć... Zwykłe czynności, choćby wirowanie wynikające z miłości... Radość i celebrowanie wystarczą, aby dotrzeć do najgłębszej świątyni istoty i egzystencji.

Żyjecie w sposób wywołany strachem. Strach jest przytłaczający niczym ciemna chmura, która zakrywa twoje życie. Mówisz rzeczy, których nie chcesz mówić, ale strach cię do tego zmusza. Robisz rzeczy, których nie chcesz robić, ale strach cię do tego zmusza. Odrobina inteligencji wystarczy, aby to zobaczyć...


Miliony ludzi czczą kamienie, które sami wykuli. Stworzyli sobie bogów, by ich wielbić. To musi wynikać z ogromnego strachu. Nikt nie podejrzewa, że to czyste szaleństwo, ponieważ inni robią podobnie - w świątyni, w synagodze, bez różnicy. Źródło jest to samo, twoje zachowanie bierze się ze strachu, twoje modlitwy przepełnia strach. Każdego dnia znajdź choć kilka chwil pozbawionych strachu, kilka chwil, w których o nic nie pytasz, nie prosisz, nie martwisz się karą - po prostu cieszysz się z wchodzenia do wnętrza.

Na początku może wydawać się to trudne. Ale gdy trochę wejdziesz w głąb, stajesz się automatycznie radosny, skory do zabawy, rozmodlony. Narasta w tobie wdzięczność, której nigdy nie znałeś. Otwiera się bezkresna przestrzeń, twoje wewnętrzne niebo (...) Stoisz między dwoma wszechświatami: jeden znajduje się poza tobą, drugi jest w tobie. Zewnętrzny składa się z przedmiotów, wewnętrzny ze świadomości, błogości i radości.

Dlaczego strach nie wejdzie do wnętrza? Strach nie może istnieć samotnie, a wewnątrz musisz być sam. Strach potrzebuje tłumu, potrzebuje towarzystwa, przyjaciół, nawet wrogowie mu nie wystarczą.  Do wnętrza nie możesz zabrać nikogo poza sobą (...) Bogactwo, władza, prestiż - to wszystko zostaje. Do wnętrza nie możesz zabrać nawet swoich ubrań. Musisz wejść nago i sam. Dlatego strach nie może poruszać się do wewnątrz; jest skierowany na zewnątrz (...) Strach trzeba zrozumieć - bez zaprzyjaźniania się z nim - a wtedy zniknie.

Czego się boisz? Urodziłeś się nagi. Nie przyniosłeś ze sobą żadnej kwoty na rachunku bankowym. Wkraczasz na świat zupełnie nagi, ale wkraczasz jako cesarz. Nawet władca nie ma takiego wejścia jak dziecko. Ta sama prawda dotyczy wejścia do wewnątrz. To drugie narodziny; znów stajesz się dzieckiem - tak samo niewinnym, nagim, bez jakiejkolwiek własności. Czego masz się bać? Żyjąc nie możesz bać się narodzin. Nie możesz bać się życia - ono już jest. Nie możesz bać się śmierci - cokolwiek będziesz próbował zrobić, ona i tak nadejdzie. Więc czego się boisz?

Konfucjusza zapytał kiedyś jego najwybitniejszy uczeń, Mencjusz: "Co się stanie po śmierci?" Odpowiedział mu: "Nie trać czasu. Kiedy będziesz w grobie, połóż się i pomyśl o tym, ale po co zamartwiać się tym teraz?"

Rumi mówi: "Jesteś lustrem". Powtarzam to samo - nie jesteś wykonawcą czynności, jesteś lustrem. Nie utożsamiaj się z tym, co robisz, ze swoimi czynami. Pozostań świadkiem, obserwatorem. Nie uczą nas najważniejszej rzeczy w życiu, uczą nas jedynie głupot. Najważniejsza jest sztuka uważnej obserwacji. Jesteś obserwatorem i obserwowanym - nie jesteś oddzielony od egzystencji. 

Bądź czujny w tej minucie. W ciszy smakujesz czegoś, co wykracza poza czas. Próbujemy jak smakuje ta minuta całej wieczności. Jesteśmy bólem i tym co go leczy. Jesteśmy agonią i ekstazą. Jesteśmy niebem oraz piekłem, bo w egzystencji nie ma podziałów. Wszystko jest ze sobą złączone. Jesteśmy słodką zimną wodą i naczyniem, które ją nalewa.

"Poruszaj się, ale nigdy drogą, którą wyznacza ci strach"


poniedziałek, 6 marca 2017

Ranking pięciu najbardziej szalonych władców średniowiecza

Ranking pięciu najbardziej szalonych władców średniowiecza

Takie drobne szaleństwo to nic w porównaniu z tym, czego dokonywali niezrównoważeni psychicznie królowie. Detal z angielskiego "Psałterza Gorleston" z pierwszej połowy XIV wieku (źródło: domena publiczna). 
Cesarz zjada służących, król twierdzi, że jest ze szkła, a papież pije zdrowie diabła. Megalomani, furiaci, seksoholicy, paranoicy, mordercy, kanibale… Tacy ludzie zasiadali na tronach i rządzili Europą!
Osobowość dyssocjalna, zespół lęku napadowego, zaburzenia afektywne dwubiegunowe, schizofrenia – w średniowieczu nikt nie słyszał o takich chorobach. Co nie znaczy, że nie występowały. Najgorzej, jeśli padło na głowę państwa – omamy i urojenia króla miały realne konsekwencje dla tysięcy jego poddanych.
W przypadku tych pięciu średniowiecznych władców, na postawienie stuprocentowej diagnozy jest już za późno. Jedno jest natomiast pewne – całkiem normalni to oni nie byli.

5. Ryszard II Plantagenet, król Anglii

W dzieciństwie omal nie stracił korony podczas ludowego powstania Wata Tylera. Potem słabowity, niezdecydowany młodzieniec leczył swoje kompleksy gnębiąc politycznych przeciwników oraz pławiąc się w dworskim ceremoniale. Stał się despotą, przekonanym, że król to boski pomazaniec, któremu nie należy się sprzeciwiać. A nawet nie wypada spoglądać prosto w twarz.
Król Ryszard II i "przyczyna" jego szaleństwa - Anna Luksemburska, królewna czeska z dużą domieszką polskiej krwi (źródło: domena publiczna).

Król Ryszard II i „przyczyna” jego szaleństwa – Anna Luksemburska, królewna czeska z dużą domieszką polskiej krwi (źródło: domena publiczna).
Ryszardowi pogorszyło się po śmierci żony, Anny Czeskiej (notabene, prawnuczki Kazimierza Wielkiego) w 1394 roku. Raz wpadał w apatię, raz w rozpacz, innym razem dostawał ataków agresji. Możnowładcę, który spóźnił się na pogrzeb Anny, pobił w kościele i wsadził do więzienia. Dręczyły go też omamy.
Niektórzy badacze twierdzą, że był po prostu neurotykiem ze skłonnością do narcyzmu, inni podejrzewają, że cierpiał na schizofrenię. Megalomania połączona z manią prześladowczą, apatia i halucynacje  bardzo do tego schorzenia pasują.

4. Jan XII, papież

Naprawdę miał na imię Oktawian i był synem księcia Rzymu Alberyka II oraz bratankiem papieża Jana XI. Kiedy Oktawiana wybrano na Tron Piotrowy, miał zaledwie osiemnaście lat.

Inspiracją do napisania artykułu był cykl powieściowy Maurice’a Druona pod tytułem „Królowie przeklęci” (Wydawnictwo Otwarte 2016).
Inspiracją do napisania artykułu był cykl powieściowy Maurice’a Druona pod tytułem „Królowie przeklęci” (Wydawnictwo Otwarte 2016).
Pomogły mu arystokratyczne koneksje i fakt, że Rzym przeżywał właśnie kilkudziesięcioletni okres tak zwanej „pornokracji” – gdy miastem rządziły polityczne intrygi papieskich kochanek. Jedną z „bohaterek” tej epoki była Marozja, babka Oktawiana (matka Alberyka II oraz Jana XI, którego spłodziła prawdopodobnie z papieżem Sergiuszem III!).
Czy Oktawian/Jan XII był tylko zdeprawowanym do szpiku kości gówniarzem, wychowanym w patologicznym i zepsutym środowisku, czy też wariatem? A może jednym i drugim? Nie wiadomo. Faktem jest, że za jego rządów o Pałacu Laterańskim wyrażano się jak o domu publicznym. Podczas pijackich orgii papież pił zdrowie diabła, a grając w kości wzywał pogańskich bogów. Nie zwykł też czynić znaku krzyża, bo i po co…
Spotkanie cesarza Ottona I z papieżem Janem XII według XV-wiecznej miniatury. To właśnie ten niezrównoważony młodzieniec uwieńczył głowę króla Niemiec cesarską koroną (źródło: domena publiczna).
Spotkanie cesarza Ottona I z papieżem Janem XII według XV-wiecznej miniatury. To właśnie ten niezrównoważony młodzieniec uwieńczył głowę króla Niemiec cesarską koroną (źródło: domena publiczna).
Nic dziwnego, że w 963 roku synod odsunął „Ojca Świętego” – „apostatę” od władzy. Jan XII odzyskał jednak tron już po kilku tygodniach i nadal nie miał zamiaru się zmienić. Przeciwników natomiast wymordował lub ekskomunikował. Niebawem jednak pożegnał się z tym światem. Miało się to stać podczas seksualnych igraszek z mężatką, gdy świntuszącą parę przyłapał krewki mąż papieskiej kochanki. A może to tylko wymysł niechętnych Janowi kronikarzy?

3. Henryk VI Lancaster, król Anglii

Co czyni 24-letni król widząc zgrabną i ponętną francuską księżniczkę, swoją przyszłą żonę? Krzywi się z niesmakiem! Nie od dziś napawają go bowiem wstrętem kobiece dekolty. Mówi się, że jest bardzo pobożny, ma wręcz opinię świętego. Inni sądzą jednak, że ma po prostu nie po kolei w głowie.

Maurice Druon

Królowie przeklęci. Tom 1

„W Królach przeklętych jest wszystko. Królowie z żelaza, zamordowane królowe, bitwy i zdrady, kłamstwa i żądze, oszustwa, rywalizacja rodów, klątwa templariuszy, podmieniane niemowlęta, wilczyce, grzech i miecze, wielka dynastia skazana na upadek… A to wszystko (no, prawie wszystko) zaczerpnięte żywcem z kart historii. I wierzcie mi: rody Starków i Lannisterów nie mogą się nawet równać z Kapetyngami i Plantagenetami. Bez względu na to, czy jesteś historycznym geekiem czy miłośnikiem fantastyki, od książek Druona nie będziesz się mógł oderwać. To prawdziwa gra o tron. Jeśli lubisz Pieśń …

niedziela, 5 marca 2017

Drzewa rozmawiają ze sobą i opiekują się dziećmi… To już fakt naukowy!

http://www.zjawiskaniewyjasnione.pl/wp-content/uploads/2016/10/forests-231066_640-e1476107615557.jpg

Jako ludzie wyrośliśmy w przekonaniu, że jesteśmy jedynymi inteligentnymi i czującymi istotami na tej planecie: Ta idea stała się niestety w nas tak potężna, że przestaliśmy szanować nawet zwierzęta i traktujemy je jako coś co można wyłącznie zjeść i od czasu do czasu również przelać na nie swoją frustrację. Z pewnością więc wiele osób zszokują niezwykłe badania naukowe ekologa dr. Suzanne Simard  na temat funkcjonowania drzew i ich rozmów między sobą…
Drzewa wbrew pozorom nie są głupimi i nic nie znaczącymi pniami, ale wykazują niezwykłe cechy społeczne, którymi obdarzeni jesteśmy My sami. Posiadają one cechy typowo rodzicielskie, co sprawia, że rodzice drzewa przesyłają składniki odżywcze do swojego dziecka, gdy to jest chore. Podobnie jest w przypadku starszych drzew, którym młodsze zawsze pomagają. Drzewa wykorzystują również korzeń do komunikacji z innymi roślinami, a  także np. grzybami poprzez impulsy elektryczne.
Grzyby są drzewom niezwykle potrzebne, bowiem oboje stosują coś w rodzaju transakcji wymiennej, w której grzyby informują drzewo, że jest atakowane przez insekty, natomiast drzewo odpłaca się grzybom przelaniem do nich składników odżywczych. Drzewa, jednak w odróżnieniu od człowieka nie wykazują oznak konkurencji, czy walki o dominację, bowiem zawsze dzielą one swoje pożywienie i rozdzielają je tak, by nikomu nic nie zabrakło.
Jako ludzie wyrośliśmy w przekonaniu, że jesteśmy jedynymi inteligentnymi i czującymi istotami na tej planecie: Ta idea stała się niestety w nas tak potężna, że przestaliśmy szanować nawet zwierzęta i traktujemy je jako coś co można wyłącznie zjeść i od czasu do czasu również przelać na nie swoją frustrację. Z pewnością więc wiele osób zszokują niezwykłe badania naukowe ekologa dr. Suzanne Simard  na temat funkcjonowania drzew i ich rozmów między sobą…
Drzewa wbrew pozorom nie są głupimi i nic nie znaczącymi pniami, ale wykazują niezwykłe cechy społeczne, którymi obdarzeni jesteśmy My sami. Posiadają one cechy typowo rodzicielskie, co sprawia, że rodzice drzewa przesyłają składniki odżywcze do swojego dziecka, gdy to jest chore. Podobnie jest w przypadku starszych drzew, którym młodsze zawsze pomagają. Drzewa wykorzystują również korzeń do komunikacji z innymi roślinami, a  także np. grzybami poprzez impulsy elektryczne.
Grzyby są drzewom niezwykle potrzebne, bowiem oboje stosują coś w rodzaju transakcji wymiennej, w której grzyby informują drzewo, że jest atakowane przez insekty, natomiast drzewo odpłaca się grzybom przelaniem do nich składników odżywczych. Drzewa, jednak w odróżnieniu od człowieka nie wykazują oznak konkurencji, czy walki o dominację, bowiem zawsze dzielą one swoje pożywienie i rozdzielają je tak, by nikomu nic nie zabrakło.

http://www.zjawiskaniewyjasnione.pl/2016/10/10/drzewa-rozmawiaja-ze-soba-i-opiekuja-sie-dziecmi-to-juz-fakt-naukowy/ 

sobota, 4 marca 2017

Sekrety Długowieczności



Oto dziesięć przykazań gimnastyki w łóżku, opracowanych przez lekarzy tybetańskich. Lekarze Ci nazywają tą gimnastykę „zadziwiającą i cudotwórczą”.
1: Leżąc w łóżku, po obudzeniu się, wykonaj następujący intensywny masaż: przytul dłonie do uszu tak, aby kciuki przylegały do głowy tuż za uszami. Ściśniętymi palcami dłoni wykonaj 30 ruchów od góry w dół tak, aby palce wskazujące poruszały się po małżowinach uszu. Skoncentruj się i trzymaj oczy zamknięte od początku do końca tego ćwiczenia.
Działanie fizjologiczne: zapobiega się tworzeniu zmarszczek na twarzy, wzmacnia się działanie nerwu twarzowego, wzmaga się cyrkulacja krwi w okolicy skroni oraz wzmacnia się zęby.
2: Dłoń prawej ręki połóż na czoło, a lewą rękę na prawą i poruszaj prawą ręką w prawo i w lewo po 20 razy tak, aby mały palec poruszał się nad brwią.
Działanie fizjologiczne: Wzmaga się cyrkulacja krwi w głowie, znikają bóle i zawroty w głowie.
3: Tylną stroną zgiętych kciuków masuj 15 razy jabłka każdego oka,
Działanie fizjologiczne: zapobiega się wszelkim schorzeniom oczu, uspakajany jest system nerwowy.
4: Obejmując dłońmi obu rąk na przemian, masuj tarczycę 20 razy.
Działanie fizjologiczne: polepsza się przemiana materii i praca organów wewnętrznych.
5: Wykonaj masaż brzucha: prawą dłoń połóż na brzuch, lewą rękę na prawą i wykonuj masaż ruchami okrężnymi w kierunku ruchu wskazówek zegara 20 razy w taki sposób, ażeby brzuch przemieszczał się z góry na dół; osiąga się to odpowiednim ustawieniem dłoni.
Działanie fizjologiczne: polepsza się cyrkulacja krwi w okolicy brzucha, wzmaga się wchłanianie pożywienia i praca jelit.
6: Leżąc na plecach wciągaj jak najsilniej brzuch do kręgosłupa, a następnie wypychaj go po 20 razy. Ten zabieg należy przeprowadzać również 2-3 krotaie w ciągu dnia.
Działanie fizjologiczne: usuwane są zjawiska zastoju żółci i krwi oraz wzmaga się ruch limfy. Osobom otyłym zabieg ten pomoże pozbyć się nadwagi. Leczone są również schorzenia wątroby i traktu trawiennego.
7: Leżąc na plecach zginaj raptownie najpierw prawą, a potem lewą nogę w stawie kolanowym i podciągaj ją energicznie do piersi, starając się równocześnie uderzyć piętą w pośladek, a następnie raptownie wyprostuj nogę i opuść ją. Wykonaj zabieg każdą nogą po 30 razy.
Działanie fizjologiczne: dokonywany jest masaż nie tylko organów wewnętrznych lecz również gruczołów wydzielania wewnętrznego oraz wzmacnia się mięśnie brzucha.
8: Siedząc na łóżku, opuść nogi na podłogę. Lewą nogę połóż na kolano prawej i prawą dłonią masuj wklęsłą część lewej stopy 20 razy. Następnie pomasuj tak samo prawą stopę.
Działanie fizjologiczne: zostaje uregulowana praca serca, leczone są choroby stawów (korzystne w chorobach reumatycznych i podagrze).
9: Siedząc, zrób zamek z obojga rąk, położyć na karku l masuj kark 10 razy przy głowie odchylonej w tył.
Działanie fizjologiczne: wzmaga się krwiobieg w dużych naczynia krwionośnych głowy, wzmaga się ruch płynu mózgowo-rdzeniowego, wywiera się korzystny wpływ na stan piersi i szyi.
10: Siedząc, przyłóż ściśle dłonie do uszu i bębnij opuszkami palców obu rąk kolejno wielokrotnie po karku.
Działanie fizjologiczne: zmniejsza szum w uszach, leczy bóle głowy, pobudza tylną część kory mózgowej, zapobiega głuchocie.