czwartek, 3 grudnia 2015



Zlikwidować Ludzki intelekt z Boskiego Wiedząc

Utwórz jakby most łączący Ludzki Intelekt z Boską Wiedzą.


Kiedy zrozumiesz prawdziwą wiedzę, wszystkie twoje celowe prace zostaną uzupełnione natychmiast.
Ta wiedza pochodzi w wyniku intuicyjnego procesu naprawdę znając siebie. Aby wiedzieć o sobie na najgłębszym poziomie masz równocześnie poznać i doświadczyć Twoją większą obecność, Wyższy Umysł, manifestujące w twoim życiu.
Asymilacja czystej wiedzy przekazywanej z Wyższego Umysłu zastępuje ludzki intelekt( umysł) poprzez misternie nastrojoną intuicję i żywego życia poprzez najwyższy system myśli.
Wymaga to od ciebie, przesunięcia zależności wyłącznie na umyśle mózgu i stworzenia mostu do czystej gnozy. Podstawą wglądu wnikliwej gnostyckiej ekspresji jest ujawnienie globalne, rozszerzającej się percepcji, że możesz mieć wizje daleko poza sferą masowej ludzkiej percepcji.
Nie możemy rozwijać naszej świadomości poprzez intelekt umysłu. Występuje to pod wpływem Wyższego Umysłu, który zgłasza się do nas, jako czysta wiedza. Nie ma wątpliwości, lub niepewności, która zapoczątkowuje ten ekran rzeczywistości. Ten poziom inteligencji jednoczy się.To całkowicie odnosi się do zasady z jednym i wzajemnych połączeń całości ( wszelkiego) życia.
Aby szczerze zrozumieć wrodzoną naturę tego, pozwól nam zrobić  rozróżnienie między intelektem umysłu i inteligencją intuicji.
Przez intelekt, nasz umysł został dobrze rozwinięty z wieloma faktami i może zadziałać dokładnie w różnych umysłowych funkcjach. Kiedy jest przydatny w tradycyjnych trybach nauki, intelekt umysłu nie może zrozumieć niuanse postrzegania ( piękniejszych percepcji), które mają swoje pochodzenie w zjednoczonej świadomości. Prawdziwa jedność nie może być aktualizowana przez rozum lub logikę.
Alternatywnie jedynie, ci którzy mają prawdziwą inteligencję, przekazaną jako dar Wyższego Umysłu, niska jest zdolność poznania różnicy pomiędzy prawdziwym i nierealnym.
Ta inteligencja jest w pełni świadoma iluzji życia i może dostrzec prawdy, które są przykrywane przez podobne złudzenia. To jest wynikiem rozwiniętej intuicji, co sprawia, że ​​jest możliwe, aby zrozumieć, przez ludzką inteligencję serca, Prawowitą naturę zjednoczonej rzeczywistości.
divider2

Jest to fragment z Morfogenezy: Otwarcie Krystalicznej Pieczęci w Avatar Świadomości. Bezpłatne zapisy na ponad 60 podcastów.
c5454ab8-1a89-4635-b8aa-28a00ecb29f1
przedstawione przez Tiara Kumara
Dzieci Fundacji Sun
JESTEM Avatar Edukacja  
Children of the Sun Foundation
I AM Avatar Education

Hermetyzm - religia zapomniana i zakazana

O hermetyzmie mało kto słyszał, choć odcisnął on wyraźne piętno na naszej cywilizacji. Tajemnicza starożytna religia prezentuje bardzo współczesny obraz kosmosu i człowieka. Jej mityczny założyciel, Hermes Trismegistos, miał spisać wiedzę pochodzącą z przedpotopowych epok.



Hermetyzm - religia zapomniana i zakazana Foto: Shutterstock

W renesansie hermetyzm trafił do Europy, budząc ogromne zainteresowanie intelektualistów i wrogość Kościoła. Jako filozofia magów i podstawa idei tajnych stowarzyszeń budzi on nadal wiele kontrowersji…

Hermetyzm opiera się na naukach starszych od Biblii i swego czasu na Bliskim Wschodzie konkurował z chrześcijaństwem. Ten tajemniczy system religijno-filozoficzny ma korzenie w starożytnym Egipcie, a jego mitycznym założycielem był Hermes Trismegistos uznawany za mędrca, proroka, a nawet wcielonego Boga - autora tysięcy ksiąg ze spuścizną przedpotopowej ludzkości.
Od XV w., dzięki przetłumaczeniu na łacinę pism hermetycznych, nurt ten zyskał ogromną popularność wśród europejskiej inteligencji, stając się alternatywą dla tych, którzy nie godzili się z nauką Kościoła. Idee te były jednak tak odmienne od chrześcijaństwa, że ich zwolenników zaczęto zwalczać, nazywając ich bluźniercami, a nawet satanistami. Hermetyzm musiał zejść na "boczny tor", stając się filozofią magów i okultystów, a także podstawą nauk kilku tajnych stowarzyszeń. Dlaczego tak bardzo się go obawiano?
Tajemnica Hermesa
Kim naprawdę był Hermes Trismegistos (gr. "Po Trzykroć Wielki")? Jego imię dotarło do Europy w wersji zhellenizowanej. Grecy podpatrzyli bowiem w Egipcie kult, który przyswoili, dodając do niego własne elementy. Bóstwo znad Nilu utożsamili z Hermesem - posłańcem bogów i uosobieniem sił kosmicznych.
Zgodnie z opinią historyków, w tym prof. Nicholasa Goodrick-Clarke’a - znawcy zachodniej ezoteryki, oryginalnie postać ta była czczona w Egipcie pod imieniem Thot (Tehuti), który był bogiem księżyca, przewodnikiem dusz i twórcą pisma. Według utartej książkowej teorii powtórzonej m.in. przez doc. Romana Bugaja w dziele "Hermetyzm", na kilka wieków przed naszą erą obu bogów połączono w postać mitycznego mędrca, autora tysięcy ksiąg, w których uwieczniona została pradawna wiedza.
Źródła wskazują jednak, że starożytni uważali inaczej. Hermesa Trismegistosa uznawano albo za postać historyczną, albo proroka o kilku inkarnacjach, który niósł różnym ludom oświecenie (ten pogląd przedstawiał m.in. Cyceron). Manethon - znający grekę kapłan egipski żyjący w III w. p.n.e., który na polecenie Ptolemeusza I spisywał dzieje kraju faraonów twierdził, że Hermes to nie jedna, ale dwie postaci. Dzieło kapłana jednak zaginęło i znane jest z fragmentów cytowanych u innych autorów. Jeden z nich, mnich Synkelos wspomina, że Manethon widział na własne oczy stelę zapisaną po potopie przez Hermesa Pierwszego w piśmie hieroglificznym. Po wiekach przekaz ten został przetłumaczony i spisany w księgach przez Hermesa Drugiego - ojca Thota.
Mówiąc krótko, Hermes Trismegistos był traktowany jako łącznik między ludzkością przedpotopową a cywilizacją, która ukształtowała się po wielkim kataklizmie. Miał on utrwalić wiedzę praludzkości. Neoplatoński filozof Jamblich wspominał, że spisał ją w kilkunastu tysiącach ksiąg (według Manethona było ich aż 55 tys.). Do końca epoki starożytnej zachowało się ich jednak niewiele. Klemens Aleksandryjski - żyjący na przełomie II i III w. n.e. filozof, jeden z Ojców Kościoła twierdził, że część z tekstów Hermesa/Thota była wykorzystywana przez egipskich kapłanów. Czy to o nich pisał Platon w dialogu "Timajos", wspominając o Solonie - ateńskim prawodawcy, który odwiedził Sais w Delcie Nilu, gdzie od miejscowego kapłana dowiedział się o "świętych księgach" sprzed 8000 lat?
Co więcej, Hermes Trismegistos był poważany także przez Arabów i prawdopodobnie został opisany w Koranie jako prorok Idris. Za "zaginionego patriarchę", następcę Henocha i Noego uważali go z kolei niektórzy Ojcowie Kościoła, zaś w renesansie, wraz z rozwijającym się w Europie zainteresowaniem hermetyzmem, dla wielu myślicieli (jak Giordano Bruno) legendarny mędrzec był jednym z oświeconych przedchrześcijańskich proroków.
Dlaczego zatem nauki Hermesa Trismegistosa zniknęły z pamięci późniejszych pokoleń?
Wywrotowe zasady
Większość dzieł przypisywanych Hermesowi Trismegistosowi miała zaginąć lub ulec zniszczeniu jeszcze w głębokiej starożytności. Kilka tekstów jednak przetrwało. Te najbardziej znane to "Corpus Hermeticum" (składające się z kilkunastu traktatów) oraz tzw. Tablica Szmaragdowa ("Tabula Smaragdina"). Ten drugi tekst, opisując połączenie wszystkiego ze wszystkim we wszechświecie i możliwość przemiany substancji, stał się inspiracją dla alchemików poszukujących legendarnego kamienia filozoficznego. Według legendy tablica istniała naprawdę i w grobie Hermesa znalazł ją Aleksander Wielki. Według innej wersji miała zostać wyciągnięta z mogiły proroka koło Hebronu.
Traktaty i dialogi wchodzące w skład "Corpus Hermeticum" datowane są na II-III w. n.e., jednak niewykluczone, że powstały na podstawie starszych odpisów. Są one źródłem hermetycznej filozofii oraz teologii i choć od XV w. stanowiły inspirację dla europejskich magów i okultystów, nie ma w nich absolutnie nic demonicznego. Hermetyzm uznawał, że człowiek dzięki wiedzy (gnozie) może nie tylko kontrolować siły natury, ale też osiągnąć boski status: "Oto ostateczne dobro dla tych, którzy otrzymali wiedzę - stanie się bogami" - mówi traktat "Poimandres".
W kwestiach religijnych hermetyzm stał na stanowisku, że pierwotna uniwersalna prawda została objawiona człowiekowi na początku stworzenia. Podstawowa zasada hermetyczna "Jak na górze, tak i na dole" mówi, że wszystko we wszechświecie zbudowane jest według podobnych zasad i rządzi się tymi samymi mechanizmami. Nadrzędny Stwórca - Bóg lub Absolut pozostaje niepojęty, choć można dostrzec jego istnienie w analizie kosmicznego porządku. Hermetyczny Bóg nie jest jednak osobowy i małostkowy jak w Biblii. Jego pierwiastek zawiera się we wszystkim i to on stworzył pierwotną materię, z której zbudowany jest kosmos i jego wymiary. Z kolei człowiek wyszedł z tej samej "matrycy", co bogowie (hermetyzm dopuszcza ich istnienie), aniołowie czy "bezcielesne inteligencje".
Inna kategoria traktatów hermetycznych skupia się na dziedzinach takich jak astrologia, alchemia czy teurgia (sztuka przywoływania dobrych lub złych bóstw i "przymuszania" ich do działania). Posiadłszy wiedzę i zrozumiawszy pewne zależności między żywiołami, człowiek może kontrolować przyrodę oraz przewidywać przyszłość. Jeśli chodzi o życie pozagrobowe, hermetyzm stoi na stanowisku, że istnieje reinkarnacja: "Synu, przez jak wiele ciał musimy przejść (…), jak wiele cyklów gwiazd musi minąć, zanim pośpieszymy do Jedynego" - mówi jeden z dialogów.
Zakazana filozofia
Poglądy Hermesa Trismegistosa odnośnie Boga, człowieka i natury były bardzo oryginalne, toteż nie dziwi, że kiedy w 1463 r. Marsilio Ficino - kierownik Akademii Florenckiej dokonał przekładu pism hermetycznych na łacinę, wywołało to w Europie rewolucję intelektualną. Wątki hermetyczne do swej myśli włączyło wielu renesansowych filozofów jak wspomniany Bruno, Mirandola czy Campanella. Ten pierwszy za wywrotowe poglądy na temat nieskończoności kosmosu, magii i życia na innych planetach został w 1600 r. spalony przez inkwizycję na stosie. Problemy z Kościołem miało też wielu innych - by uniknąć procesu Campanella udawał obłąkanego, a Ficino został zmuszony do złożenia samokrytyki.
Mimo prześladowań, hermetyzm stał się jednym z filarów myśli renesansowej, inspirując wolnomyślicieli do poszukiwania światopoglądu innego niż ten propagowany przez Rzym. Nauki Hermesa Po Trzykroć Wielkiego kłóciły się jednak z chrześcijańskim porządkiem - z wszechmocnym Bogiem i ułomnym skazanym na wieczne cierpienie człowiekiem. Jak sugerują niektórzy historycy, hierarchowie obawiali się, że hermetyzm, uznając myślącego człowieka za równego bogom, może wywołać bunt inteligencji i wymusić reformy w toczonym patologiami Kościele. Pisma hermetyczne inspirowały także wielu wczesnych uczonych (m.in. Isaaca Newtona) oraz alchemików, którzy dzięki swym próbom przemiany metali w złoto dali podstawy do powstania w XVII i XVIII stuleciu nowoczesnej chemii.
Potępienie hermetyzmu sprawiło, że przez wieki jego idee kultywowane były w ukryciu w ramach tajnych stowarzyszeń. Jednym z nich byli różokrzyżowcy - powstały w XV w. ruch o charakterze mistycznym łączący wątki ezoteryczne z filozofią antyczną. Z jego dorobku korzystały niektóre odłamy masonerii. Można zatem powiedzieć, że nauki pochodzące jeszcze ze starożytnego Egiptu stały się podstawą filozofii tajnych grup budzących ciekawość i emocje po dziś dzień.
Hermetyzm zniknął z "filozoficznego mainstreamu", o co zadbał Kościół, skutecznie przekonując historyków, że to religia gloryfikująca złe moce. W rzeczywistości była to idea niebezpieczna, ale dla… kleru - mogąca przejąć wiele dusz, otworzyć wiele oczu i zmusić ludzi do wyrwania się spod władzy kapłanów. Podobny los spotkał też inne ruchy (np. katarów). Nauki Hermesa przetrwały jednak w europejskiej tradycji ezoterycznej, a odniesienia do nich znajdziemy np. na kartach Tarota.

środa, 2 grudnia 2015

Aktualności

Latające trójkąty i zakamuflowane bumerangi

Fala dziwnych obiektów nad Polską

Od kilku lat do polskich ufologów docierają relacje o zagadkowych obiektach latających w formie trójkątów i bumerangów. Pod osłoną nocy, często w zupełnej ciszy, obserwowano je nad osiedlami, wsiami i ruchliwymi drogami. Czy to zaawansowane wojskowe maszyny przeprowadzające tajne operacje nad głowami Polaków? A może mamy do czynienia z nową odsłoną zjawiska UFO?
Poniżej prezentujemy fragment publikacji zamieszczonej w grudniowym numerze NŚ (12/2015).
Swego czasu głośne stały się wydarzenia z Belgii, gdzie fala obserwacji tego typu obiektów w latach 1989-1990 zmusiła do reakcji tamtejszy rząd i armię. Ekspertyzy wykluczyły, by odpowiadały za to testy wojskowych maszyn. Kilka lat później seria spotkań z egzotycznymi obiektami latającymi przetoczyła się przez USA, a ostatnio podobnie dzieje się w naszym kraju.
Polscy ufolodzy otrzymali zaskakująco wiele wiarygodnych zgłoszeń o obiektach nieznanego pochodzenia w kształcie trójkątów lub bumerangów poruszających się bezgłośnie, często na niedużej wysokości. Wśród nich były prawdziwe giganty, które wyglądały na zakamuflowane – otoczone polem maskującym przypominającym obserwatorom mgłę lub zmąconą wodę.
Stopień zbieżności relacji wskazywał, że obserwatorzy widzieli maszyny, w których przejawiała się wspólna myśl techniczna. Te nieuchwytne pojazdy, łamiące zasady fizyki i bezpieczeństwa lotniczego, widywane były zwykle pod osłoną nocy, nierzadko nad zaludnionymi obszarami czy ruchliwymi drogami.
Przyjrzymy się najpierw najciekawszym obserwacjom latających trójkątów i bumerangów nad obszarem naszego kraju, których szczyt aktywności przypadł na rok 2013. Jeśli ktoś z czytelników pragnie poszerzyć wiedzę o tych zdarzeniach, potrzebne odnośniki znajdzie w przypisach. Świadkami incydentów byli wiarygodni ludzie, którzy zwrócili się do ufologów, chcąc ustalić, co widzieli. Jako obywatele, mają prawo wiedzieć, co lata nad ich głowami. Tymczasem z jakichś powodów odpowiednie służby i wojsko odmawiają im wyjaśnień… 
Wczesne sygnały
Preludium do fali obserwacji z 2013 r. okazało się zdarzenie, które miało miejsce w Sandomierzu 31 października 2008 r. Była 18:10, kiedy Piotr G. – z zawodu architekt, wychodząc z domu rodziców i dzwoniąc do żony, odruchowo spojrzał w niebo. Zobaczył wówczas coś niebywałego:
Obiekt nadleciał z południowego zachodu i w całkowitej ciszy zmierzał w kierunku północno-wschodnim – mówił mężczyzna w wywiadzie dla portalu infra.org.pl. – Sądzę, że znajdował się na wysokości co najmniej 10 tysięcy metrów nad ziemią. Jego krawędzie były lekko rozmyte, jakby zamaskowane. Przywoływały na myśl falującą, brudną, zmąconą wodę. Natomiast jego korpus wydawał się być otoczony „polem siłowym” lub „mgłą” w kolorze biało-czerwonym. Miałem wrażenie, że tej mgle towarzyszyło mnóstwo punkcików świetlnych o tej samej barwie...
Więcej w grudniowym numerze NŚ (12/2015) str. 42-49

Istota wybaczania


Wybaczanie. Tak wiele się o nim mówi. Ale czymże jest?

Nigdy nie przeczytałam jakiejkolwiek książki z tego obszaru, chociaż zapewne jest ich dużo. Myślę sobie od czego zatem zacząć, skoro nic nie było dla mnie inspiracją? Odpowiedź, jak zwykle niezwykle szybko pojawiła się w moich myślach: „Pisz o tym co masz w sobie, na co zapracowałaś”. Tak więc będą to osobiste przemyślenia, wolne od jakichkolwiek sugestii.
Mamy jedną drogę do Stwórcy. Jest nią nasza dusza. Sposób tylko jak tę drogą przejdziemy, tym się każdy z nas różni. Wybaczenie, tak naprawdę to drzwi, przez które każdy z nas musi przejść by znaleźć się na tej drodze.
Jedni mają naturalną skłonność do wybaczania, inni zaś chcą ale nie potrafią. Czy to oznacza, iż Ci drudzy nie maja otwartej tej drogi? Absolutnie nie. To oznacza, iż ich drzwi są cięższe. Muszą włożyć więcej siły by je otworzyć. Dlaczego więc nie ulżyć sobie w tym wysiłku.
Sedno całego problemu tkwi w zrozumieniu. W zrozumieniu praw rządzących światem, ludzkich słabości. W zrozumieniu tego, że każdy z nas przyszedł tu doświadczać. Doświadczamy i się uczymy. Ucząc się rozumiemy. Rozumiejąc wybaczamy. Czyli mamy koło od zrozumienia do zrozumienia.
Skoro potrafimy zrozumieć, a to może każdy z nas przy odrobinie dobrej woli i chęci , będziemy potrafili wybaczać.
Mamy urazy, lęki, obawy. Przeanalizujmy najpierw ich źródło. Wykażmy każdego dnia odrobinę chęci. Przyjdą do nas odpowiedzi, które może nie od razu uwolnią nas od urazów ale zasieją ziarno by zebrać plony.
Zacznijmy jednak od siebie. Bądźmy szczerzy wobec siebie. Czego sobie nie potrafimy wybaczyć ? Przy pełnej szczerości, każdy z nas znajdzie to coś - co tkwi w nim głęboko. Wydostańmy to na zewnątrz. Zmierzmy się z tym. Postarajmy się zrozumieć co nami kierowało. Dojdziemy w konsekwencji do wniosku, iż sporo nas to nauczyło. Czy można winić doświadczenie? Nie. Zostawmy to za sobą i wybaczmy sobie. Gdy rodzice kochają swoje dzieci, tak łatwo przychodzi im akceptacja i wybaczanie swoim pociechom. Zawsze znajdziemy zrozumienie i wyjaśnienie dla przyczyn będących podstawą takich działań. Dlaczego zatem, kochając siebie nie potrafimy wybaczyć sobie? Dlaczego z premedytacją blokujemy sobie otwartą drogę do wolności umysłu? Nie wstydźmy się rodziny, otoczenia, które nie pojmuje jak można sobie wybaczyć to czy tamto. Tu chodzi o nasze życie. By było pełne, spokojne i szczęśliwe. A szczęście osiągniemy tylko gdy sobie wybaczymy. Inaczej to będzie iluzja.
Wiele się mówi, wybaczaj za każdym razem gdy ktoś cię zrani. Zgadzam się z tym. Ale najpierw zrozum, bo bez zrozumienia będą płynęły puste słowa a radykalne wybaczenie jest wtedy gdy płynie z głębi serca.
Pamiętaj, żeby słuchać się swojej duszy. Młodej, czy starej ale na pewno doświadczonej. Duszy, która pragnie Twojego dobra i rozwoju. Czy ona kiedykolwiek powiedziała ci, że nie jest możliwe zrozumienie drugiej osoby. Nie, ona się raduje, gdy tę osobę zrozumiesz i jej wybaczysz. Jeżeli zatem ktoś najbliższy tobie, ktoś kto chce twojego dobra cieszy się gdy wybaczysz „oprawcy” to czy może to być złe? Wsłuchując się w mądre słowa naszej duszy, sugestie ludzkiego umysłu słabną. Prościej jest nam dotrzeć do sedna zrozumienia. Analiza jest wtedy na każdej płaszczyźnie. Wtedy wybaczenie jest pełne.
Wiele nurtów tzw. „duchowości” krzyczy, kochajmy się, wysyłajmy miłość. Tak, to szczytne idee. Ale jaka jest ta miłość, gdy wysyłamy ją bez wybaczenia. Samo szczere wybaczenie jest już okazaniem szacunku. Jest miłością. Wybaczanie sobie i innym. Zacznijmy zatem od tego, zanim urzeczeni wszechobecnym obowiązkiem słania miłości, każdemu bez wyjątku, będziemy ratować ziemię.
Nie mamy obowiązku kogoś lubić. Nie musimy na siłę spinać się i zmuszać się do spędzania z nim czasu. Ale jeżeli nasza relacja jest wolna od urazów i nacechowana szacunkiem przychodzi zrozumienie inności. Przychodzi naturalne wybaczenie i w konsekwencji poczucie wolności, że nic nie musimy. Możemy tylko chcieć.
Jak jednak zrozumieć pewne skrajności w ludzkich zachowaniach, na które nie można dawać przyzwolenia? Jest to na ludzki umysł nie do pojęcia. Jest to jednak do osiągnięcia. Wiele historycznych przykładów na to wskazuje, czy różnych religii, czy prześladowanych ludzi z powodu wyznania, koloru skóry czy innych przekonań politycznych. Nasza bolesna narodowa historia pokazuje nam, iż jest wiele prawdziwego zła. Zawsze miejmy jednak na uwadze, iż miłość jest silniejsza od zła. Skoro zatem wybaczenie jest miłością to niech to będzie orężem walki ze złem. I niech to będzie tajemnica zrozumienia, umieśćmy ją sobie w sercu i wybaczmy.
Jesteśmy istotami wielowymiarowymi. Doświadczaliśmy wiele w poprzednich inkarnacjach. Ludzi, których teraz spotykamy spotkaliśmy już kiedyś lub w innym wymiarze. Nasze spotkanie ma jakiś cel. Być może jest to wspólne wykonanie jakiegoś zadania, być może działa tu prawo przyczyny i skutku, czyli coś się kiedyś zadziało co jest teraz przyczyną. Doświadczamy teraz tego by coś dopełnić czy zakończyć. By się wyzwolić. Kluczem do tego wyzwolenia jest zrozumienie tej zależności i tego doświadczania. Drzwiami do wyzwolenia jest wybaczenie. Pamiętajmy, że gdy szczerze wybaczamy robimy to na każdym planie. Dlatego warto pochylić się nad przemyśleniem całokształtu tych zależności.
Żyjemy w trudnych czasach. Czasach nacechowanych strachem czy nienawiścią. Jesteśmy tym kamieni, każdego dnia. Wystarczy włączyć TV. Nawet dostarczana nam rozrywka bazuje na przemocy, lęku, armagedonie. Jak w tym wszystkim znaleźć spokój i radość? Odpowiedź jest niezwykle prosta. Każdego dnia doświadczać uwolnienia się strachu poprzez wybaczanie i napełniania siebie miłością. Nikt tego za nas nie zrobi. To nasze zadanie.
Pragniemy by nasze wibracje wzrastały. Pragniemy się rozwijać i więcej doświadczać pozytywnych zjawisk. Pragniemy być zdrowi i szczęśliwi. Nauczmy się wybaczać i wybaczajmy. Nawet jeżeli sprawia nam to trudność. Trudność to tylko przeszkoda a każdą przeszkodę można usunąć. Zależy to od nas.
Wybaczenie. To nasze drzwi. Przejdźmy przez nie i osiągnijmy swój cel. Jest nim nasze szczęście.


Bri


http://www.rekonektywneuzdrawianie.com.pl/

wtorek, 1 grudnia 2015



Nie zostawiaj życia na później! Zmarnowałam tak wiele okazji, bo się bałam” (Adele). Anna Pawluk, listopad 2015.
To, co ostatnio mnie poruszyło, to kilka słów osobistego wyznania Adele:
„I feel like I’ve spent my whole life so far wishing it away. Always wishing I was older, wishing I was somewhere else, wishing I could remember and wishing I could forget too. Wishing I hadn’t ruined so many good things because I was scared or bored. Wishing I wasn’t so matter of fact all the time.(…) I miss everything about my past, the good and the bad, but only because it won’t come back. When I was in it I wanted out! So typical”
„Czuję, że spędziłam całe dotychczasowe życie na snuciu życzeń. Zawsze życzyłam sobie, by być starszą, by być gdzieś indziej, by móc pamiętać i marzyłam, by móc zapomnieć. Teraz życzyłabym sobie, by nie zmarnować tych wszystkich rzeczy, bo byłam wystraszona lub znudzona. Życzyłabym sobie, by nie stąpać cały czas tak twardo po ziemi. (…) Tęsknię za wszystkim z mojej przeszłości, za dobrym i złym, ale tylko dlatego, że to nie wróci. Kiedy to trwałam, chciałam, by się skończyło. To takie typowe.”
Brzmi znajomo?
Jak często na coś czekamy? Czekamy, aż zmienią się niesprzyjające warunki, aż będzie lepiej, aż się poprawi albo aż coś minie… Czekamy, bo kiedyś spełnią się marzenia….
Ale im dłużej czekamy na przyszłość, tym krótsza ona będzie… Chyba zbyt często traktujemy teraźniejszość jako poczekalnię do Lepszego Jutra. A to nasze mityczne niemalże Lepsze Jutro najprawdopodobniej nigdy nie nadejdzie, jeśli będziemy tak na nie biernie czekać. Tylko zmarnujemy cenny czas.
Trzy rzeczy przemijają bezpowrotnie: słowa, czas i szanse.
Jeśli cały czas czekasz na coś, masz nadzieję, że jutro będzie lepsze…. marnujesz czas, który masz tu i teraz. Nie wiesz, czy jutro będzie lepsze. Nie wiesz nawet, czy w ogóle nadejdzie. Być może dla Ciebie jutra już nie ma… Nie wiesz tego. Nikt tego nie wie. Mamy tylko TERAZ.
To, co zawsze w listopadzie przewija mi się przez głowę, to moja babcia – moja babcia, która w wielu wymiarach była dla mnie wzorem do naśladowania. Babcia nauczyła mnie miliona ważnych rzeczy, jak np. sposobu parzenia kawy i nawyku podawania jej w filiżankach. Moja babcia przekazała mi również całkiem sporą wiedzę o rzeczach kompletnie nieprzydatnych, jak chociażby rozróżnianie karmazynu od karminu i burgundu.
Moja babcia przeżyła wojnę. Kiedy Warszawa była okupowana, mojej babci zapewne wypadały wtedy mleczaki. Nie raz opowiadała mi o hitlerowcach, strzelających do ludzi w bramach żoliborskich kamienic. Słuchałam jej opowiadań nie raz. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek w swoich wyobrażeniach o tych okrucieństwach choćby zbliżyła się to tego, jak potworne w rzeczywistości były. Myślę, że tylko ktoś, kto tego doświadczył, jest w stanie to zrobić…
Ale nie na wojnie chciałam się tu skupić, ale na osobach starszych, a właściwie na tym, co mają do powiedzenia i na tym, co tracimy, nie słuchając ich. A dlaczego nie słuchamy? Bo oni przecież żyli w zupełnie innych czasach, nie wisiało nad ich głowami codziennie widmo utraty pracy, nie wiedzieli, co to „śmieciówki”, szef nie miał możliwości zaciągnąć ich do pracy w niedziele, bo nie było komórek, itd. Wszystko kiedyś było inne…
Czy aby na pewno?
Owszem – postęp technologiczny jest jakimś argumentem. Ale co poza tym? Przecież oni też byli kobietami i mężczyznami, matkami i ojcami, pracownikami, pracodawcami. Każdy z nich miał problemy mniejsze i większe, rozterki, dylematy, lęki, pragnienia, marzenia…
Doświadczenia ludzi starszych są czymś w rodzaju fundamentu ewolucji. Gromadzimy wiedzę jako gatunek i przekazujemy ją sobie z pokolenia na pokolenie. Czemu teraz tak to zaniedbujemy? Przecież starsze pokolenie ma nam tyle do zaoferowania. To właśnie staruszkowie najlepiej chyba wiedzą, jak dbać o związek, jak wychowywać gromadkę dzieci, jak doceniać wolność, którą się wywalczyło, jak dbać o własne zdrowie bez faszerowania się toną bezużytecznych w gruncie rzeczy suplementów. To przecież ich pokolenie potrafi wytrzymać z jednym człowiekiem 60 lat, to ich pokolenie wie, co to głód, wojna, brak leków i lekarzy, co to bieda, zniewolenie, cenzura, determinacja, niezłomność…
Zbyt wiele tracimy przez swoją własną ignorancję, arogancję, nieuwagę, pośpiech. Żyjemy za szybko, ze zbyt silnym przeświadczeniem, że jesteśmy niezniszczalni, że absolutnie panujemy nad wszystkim, a zwłaszcza nad własnym życiem. Drobne, ale bezcenne przyjemności, uroki dnia codziennego doceniamy zbyt późno albo nawet nie jest nam dane ich zauważyć.
Wiele rzeczy można odłożyć na później…. Ale życie pełną piersią i docenianie zwykłych, małych rzeczy powinno być na końcu tej listy.
The following two tabs change content below.
Anna Pawluk

Anna Pawluk

Zastępca Redaktora Naczelnego ds Personalnych, Szef Działu Kultura Psycholog i seksuolog. Nagminnie obserwuje ludzi, amatorsko filozofuje i uwielbia kulinarne eksperymenty. Wielbicielka neurotycznego Allena i obcesowego Bourdaina. anna.pawluk@magazyntuiteraz.pl

Trwają badania szkieletów gigantów odnalezionych w Amazonii



Źródlo: Internet
W puszczy amazońskiej na granicy Peru i Ekwadoru odnaleziono niezwykłe wielkie szkielety humanoidów. Te gigantyczne szczątki dowodzą, że w amazońskich lasach deszczowych, setki lat temu, żyli bardzo wysocy ludzie. Nie były to przypadki chorobowe gigantyzmu, ale cała rasa ludzi o średniej wysokości powyżej 2,2 metra. Media nazwały ich gigantami z Amazonii.
Odkrycia szczątków sześciu bardzo wysokich istot dokonał brytyjski antropolog Russell Dement. Z wywiadu, którego udzielił on portalowi Cuenca High Life, w 2013 roku zespół naukowców stwierdził, odnalezienie sześciu ludzkich szkieletów, należących do osobników mierzących od 213 do 243 cm wysokości. Eksperci sądzą, że szczątki pochodzą z początku XIV i połowy XV wieku.

Dement powiedział, że dopiero ostatnio rozpoczęto badania szkieletów, i obecnie dysponuje tylko ogólnym opisem tego, co znaleziono. Podczas badań przeprowadzanych z pomocą specjalistów niemieckich z Freie Universitaet, ustalone zostaną zarówno wszelkie kwestie antropologiczne jak i medyczne dotyczące tych niezwykłych wysokich istot.

File 25762

Pierwsze znalezisko było dokonane przypadkiem w ekwadorskiej prowincji Loja. Jeden z mieszkańców wykopał szkielet, który zainteresował Russella Dementa. Były to szczątki kobiety a długość szkieletu to aż 223,5 cm. W ciągu sześciu miesięcy pracy naukowcy odkryli pięć kolejnych ziemnych gigantyczne szkielety i więcej artefaktów. Wykopaliska prowadzone były w dwóch miejscach: w pobliżu Cuenca i 32 km od granicy Ekwadoru z Peru. Dement i jego współpracownicy uważają, że odkryli plemię gigantów mieszkających w tych miejscach przez co najmniej 150 lat. Trzy pełne i dwóch częściowych szkieletów nie zostały w żaden sposób zdeformowane, więc naukowcy sugerują, że ich właściciele byli zdrowi.

File 25763
Najwyższy człowiek świata, Robert Wadlow - mierzył 2,72 m

Zwłoki były przeważnie zawinięte w liście i pochowane w grubej warstwie gliny, która chroniła je przed wnikaniem wody, tak, że są one dość dobrze zachowane. Co ciekawe, szkielety nie wykazują żadnych oznak chorób towarzyszących znanym medycynie przypadkom gigantyzmu, takim jak problemy hormonalne w zakresie wzrostu. Jeden ze nich, należał do kobiety, w wieku około 60 lat, a to znacznie więcej niż dożywa się w przypadkach gigantyzmu.

Dement wcześniej studiował życie rdzennej ludności Amazonii przez ponad dwie dekady i jak twierdzi słyszał legendy o bardzo wysokich ludziach o jasnej karnacji skóry, którzy mieszkali w pobliżu amazońskich Indian, zwykle niezbyt wysokich. Według miejscowych lud ten nazywał się Shuar. Starszyzna plemienna mówiła o wysokich ludziach, którzy według tego w co wierzą miejscowi, należeli do świata duchowego.

File 25764
Rysunek gigantyczny szkielet mężczyzny i kobiety krasnoluda - źródło: Royal College of Surgeons

Czy mogli to być potmkowie gigantów wymienianych w Biblii? Trudno w tej chwili wyrokować czy pozwoli to na potwierdzenie starożytnych legend o mitycznej rasie zamieszkującej Ziemię, ale na pewno taka szansa istnieje. Wyniki badań zostaną opublikowane najwcześniej za rok. W tym czasie naukowcy zbadają próbki DNA ze szkieletów z DNA mieszkających obecnie potomków ludu Shuar, żyjących na terenie wykopalisk. Dzięki temu może się udać potwierdzić lub wykluczyć, że są potomkami starożytnych gigantów z Amazonii.

Woda – duchowe przesłanie


Woda – duchowe przesłanie

image_pdfimage_print
Masaru Emoto (na zdjęciu) był zdumiony. Przez osiem lat pracy wraz ze swoim zespołem krystalizował i fotografował wodę pochodzącą z różnych części świata. Próbki z rzek, jezior, śniegu i deszczu były poddawane wibracjom myśli, słów, uczuć, idei i muzyki. Wyniki badań okazały się zdumiewające. Woda reagowała na bodźce zewnętrzne, zarówno te negatywne, jak i pozytywne.

Masaru Emoto
Masaru Emoto

Podczas badań zaobserwowano, że w molekułach wody pod wpływem takich słów jak „miłość” czy „wdzięczność” tworzą się struktury przypominające piękne klejnoty. Jeszcze bardziej zdumiewający był fakt, że te piękne struktury nie powstawały, gdy wibracje były negatywne. Wówczas zdjęcia przedstawiały bezkształtne, chaotyczne formy.
Dr Masaru Emoto wraz z zespołem dowodzi, że struktura wody zmienia się w zależności od otoczenia. Największym osiągnięciem jego badań jest dowiedzenie, że to my – ludzie, posiadamy moc sprawczą, by zmieniać naszą planetę. Uzdrowienie może się dokonać poprzez świadomą kontrolę własnych myśli.
Zdjęcia odzwierciedleniem wibracji
Podziwianie geometrycznie uformowanego piękna w kropli wody jest zdumiewające. Jednak o wiele bardziej zdumiewająca jest świadomość, że powstało ono pod wpływem wibracji wywołanych harmonijną muzyką, pięknymi pozytywnymi myślami czy słowami, np. „miłością”.
Japoński uczony prawdopodobnie zdawał sobie sprawę z wagi swojego odkrycia, które zawiera wszystko, co dotyczy zarówno otoczenia człowieka, jak i jego samego. W ciągu ośmiu lat dr Masaru Emoto wraz z zespołem zbadał wodę z rzek, jezior, deszczu i śniegu, z różnych zakątków świata. Z pomocą zaawansowanej technologii i z naukową precyzją poddawał wodę działaniu muzyki, słowa mówionego i pisanego, modlitwy oraz różnym uczuciom, krystalizując, a następnie fotografując molekuły, by dowieść ich „sensytywności”. W większości przypadków woda fotografowana była przed i po wystawieniu na wyżej wymienione bodźce. Wyniki badań opublikowano w książce „The Message from the Water” – „Przesłanie wody”, wydanej w 1999 roku w językach japońskim i angielskim. Książka zawiera 161 zdjęć przedstawiających reakcję wody poddawanej różnym stymulacjom.
Bethoven i Heavy Metal
Życie ludzkie jest bezpośrednio powiązane z jakością wody, zarówno tej wewnątrz nas, jak i nas otaczającej. Ciało ludzkie, które składa się w 70% z wody – tak samo jak nasza planeta, można porównać do gąbki z miliardami warstw komórek. Woda jest źródłem wszelkiego życia na ziemi, a jej integralność jest niezwykle ważna dla wszelkich form życia. Fakt, że myśl wpływa na wszystko, co nas otacza, daje nam szansę na refleksję nad kondycją ludzkości.
Osiągnięciem pana Emoto, potwierdzonym fotografiami, jest stwierdzenie zjawiska wibrującej ludzkiej energii (myśli, słowa, idee, muzyka), która zmienia strukturę molekularną wody. Jej struktura fizyczna zmienia swoją formę pod wpływem otoczenia, w którym się znajduje. Pan Emoto zamrażał krople wody, po czym obserwował je pod mikroskopem na zdjęciach z ciemnym tłem. Zauważył, że krystalicznie czysta woda wypływająca z górskich źródeł, zawiera w sobie wspaniałe, geometryczne formy. Z kolei w zanieczyszczonej i zatrutej wodzie pochodzącej z terenów przemysłowych czy kanalizacji, dawały się zaobserwować jedynie nieregularne, chaotyczne twory.
Aby zbadać wpływ muzyki na strukturę wody, pan Masaru umieścił pojemnik z destylowaną wodą pomiędzy dwoma głośnikami, następnie włączał muzykę o różnych porach (utwory Beethovena oraz muzykę z gatunku Heavy Metal). Następnie zamrażał wodę i fotografował jej kryształy. Gdy stwierdził, że woda reaguje na czynniki zewnętrzne, takie jak miejsce, w którym występuje, zanieczyszczenie czy muzykę, postanowił sprawdzić, jaka będzie jej reakcja na myśli i słowa. Na pojemnikach z wodą destylowaną i niedestylowaną umieścił kartki z napisami: „miłość i uwielbienie”, „dziękuję”, „byłeś dla mnie niedobry”, „zabiję cię”. Tę samą procedurę zastosował wypisując nazwiska znanych osób (Hitler i Matka Teresa). Następnie zamroził i sfotografował wodę. Rezultaty widoczne są na zdjęciach.
woda2
Człowiek, który potrafił rozmawiać z wodą
Masaru Emoto rozpoczął prace badawcze nad strukturą wody w 1984 roku, po tym jak poznał dr. Lorenca, wynalazcę „microclusta-eater” – energetycznej wody terapeutycznej. Artykuły i wywiady dr. Masaru Emoto przetłumaczono na wiele języków, są też dostępne na stronie internetowej. Jednak głównym źródłem pozostaje jego książka „Przesłanie wody”.
Claudia Picazzio
Źródło: AME – Brazylia
Medical SpiRtitual Assossiation