
Centers for Disease Control opublikował kontrowersyjny post na Twitterze, przyznając, że Amerykanie, którzy wzięli Covid-19 test PCR wymazu z nosa może mieć ich DNA zebrane.
"Pamiętasz ten #COVID19 test wymazu z nosa, który wykonałeś?" czytamy w poście. "Co się stało z wymazem? Jeśli został przetworzony za pomocą testu PCR, istnieje 10% szans, że trafił do laboratorium w celu analizy sekwencjonowania genomowego. Dowiedz się więcej o tym procesie i jego znaczeniu".
Naukowcy z całego świata wykorzystują wymazy z nosa do śledzenia pojawiania się wariantów wirusa SARS-CoV-2. Oto, jak to działa.Wciąż nie masz subskrypcji WIRED na...
We wpisie CDC na Twitterze zamieszczono link do filmu opublikowanego przez portal technologiczny Wired, w którym wyjaśniono, w jaki sposób wymazy z nosa wykrywają nowe szczepy wirusa SARS-CoV-2.
Raport wideo mówi, że rzekome "10%" zebranych próbek jest wysyłane do badania sekwencjonowania genomowego, twierdząc, że naukowcy badają jedynie genetyczny skład wirusów, a nie DNA ludzi związanych z każdą próbką.
Sekwencjonowanie odbywa się przy współpracy agencji lokalnych, stanowych i federalnych, a także laboratoriów akademickich i klinicznych.
Chociaż twierdzi się, że istnieje "10% szans" na to, że próbki zostaną przebadane, liczba ta jest z pewnością znacznie wyższa.
Republikańska kongresmenka Marjorie Taylor Greene (GA) zapytała na Twitterze: "Czy CDC otrzymało zgodę od ludzi na pobranie ich DNA?".
W rozmowie z Newsweekiem profesor epidemiologii i żywienia na Harvardzie Albert Ascherio zbagatelizował "spisek", że czyjekolwiek DNA jest zbierane przez rząd lub jakiekolwiek laboratoria, po czym przyznał, że jest to faktycznie możliwe.
"Nie ma potrzeby testowania ludzkiego DNA, ale oczywiście będzie ono na waciku, więc może zostać przetestowane, o co ludzie mogą się martwić, jeśli są w nastroju spiskowym" - powiedział Ascherio.
Istnieje precedens, który pozwala podejrzewać, że rząd może dążyć do stworzenia bazy danych ludzkiego DNA.
Już od kilkudziesięciu lat rząd Stanów Zjednoczonych zbiera próbki DNA prawie każdego dziecka urodzonego w szpitalach na terenie kraju.
Według lewicowej organizacji ACLU: "DNA praktycznie każdego noworodka w Stanach Zjednoczonych jest pobierane i badane wkrótce po urodzeniu... Kiedyś po zakończeniu badania plamy krwi były niszczone. Teraz już nie. Obecnie coraz częściej zdarza się, że państwa przechowują te próbki przez lata, a nawet na stałe."
W grudniu 2019 roku Pentagon ostrzegł cały personel wojskowy, aby nie korzystał z wysyłkowych testów DNA.
Forbes zadał wówczas pytanie: "Czy te informacje genetyczne mogą prowadzić do nadzoru genetycznego, śledzenia i poważnych obaw o prywatność personelu wojskowego i innych osób, które korzystają z tych zestawów?"
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz