poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Sanhia: Znalezienie idealnego związku

 

 Kanał: Ulla Lindgren  

Tak trudno jest ci znaleźć idealny związek, ponieważ szukasz, jak mówi piosenka, we wszystkich niewłaściwych miejscach. Szukasz na zewnątrz siebie, aby znaleźć tę relację z inną osobą, ale twój doskonały związek może być tylko ze sobą. 

 Zacznijmy od początku. Kiedy szukasz swojego idealnego lub idealnego związku, szukasz uzupełnienia, bycia całością. Być może na innym poziomie, jeśli ktoś inny cię kocha, po prostu możesz czuć się kochany. Wszystko to wynika z przekonania, że nie zasługujesz na miłość, że nie jesteś dobrym człowiekiem i że nie można cię kochać. Podstawą twojego pragnienia doskonałego związku jest wiara w oddzielenie od Boga i niedostatek, że nie wystarczy ci. To poczucie braku rządzi każdym aspektem twojego życia i całym otaczającym cię światem. Myślicie, że jesteście niekompletni, oddzieleni od siebie nawzajem, od Boskości i od Ducha – że nie ma Jedności. Jednak nikt nie może sprawić, że poczujesz się całością, ponieważ już jesteś całością. Bez względu na to, jaki związek możesz do siebie przyciągnąć, twoje przekonania pozostaną niezmienione. Chociaż może się wydawać, że związek zaczyna się od błogiej fantazji o znalezieniu wiecznej miłości, w miarę upływu czasu boleśnie dociera do ciebie świadomość, że nie, nie znalazłeś. W związku pojawiają się trudności i wyzwania. Spodziewałeś się, że ta druga osoba przyjdzie i wszystko dla ciebie naprawi. To daleko poza ich zaszeregowaniem. Nikt nie może naprawić nikogo innego. Wszelkie braki, braki lub problemy, które czujesz, że masz, są tworem, a nie ich.  

Ta relacja, której szukasz, jest tą, którą masz ze sobą. Cokolwiek podpowiada ci twój umysł, co chciałbyś otrzymać od innego – zauważ to. To jest moment, w którym wierzysz w brak siebie. Na szczęście prawda jest taka, że niczego ci nie brakuje i że jesteś w pełni kochany. Jesteś Boskim Dzieckiem Boga, stworzonym na obraz Boskości. Niczego ci nie mogłoby brakować bardziej, niż Bogu w jakikolwiek sposób. Pomysł jest czystym szaleństwem, ale to szaleństwo sprawiło, że utknąłeś w tej iluzji. Nikt cię nie zmuszał do tej iluzji. Jesteś tu z wyboru – niezależnie od tego, czy pamiętasz ten wybór, czy nie – wraz ze swoimi przekonaniami o braku, winie i braku zasługiwania na miłość. Twoim zadaniem jest to zauważyć. Bądź świadomy, kiedy pojawiają się ograniczające myśli. Zauważ, kiedy masz myśl, że inna osoba może być twoim zbawicielem, może sprawić, że poczujesz się cały i kompletny. Nie byłoby łatwo zmienić te myśli, które teraz masz; najprawdopodobniej to zadanie jest niewykonalne. Wystarczy, że zauważysz, że je masz, nie próbując ani zaprzeczać myślom, ani od nich uciekać. Zaakceptuj te myśli. Posiadaj je. „Jestem nie do kochania. jestem winny. jestem zazdrością. Brakuje mi.” Nie odwracaj uwagi od tych myśli. Zauważ je. Bądź z nimi. Jeśli stwierdzisz, że obwiniasz siebie lub osądzasz siebie za te myśli, zwróć na to uwagę. Twoim zadaniem jest po prostu być czujnym na to, co przepływa przez twój umysł, jeśli to możliwe, bez prób zmiany tego, co tam jest, ale z pewnością zauważając takie myśli, jeśli się pojawią. Nie do ciebie należy próba zmiany swojego zewnętrznego świata, ani wewnętrznego świata. Wszystko, co musisz zrobić, to zauważyć i nadal zauważać. Zaakceptuj to, co jest.  

Pamiętaj zawsze, że twój partner, podobnie jak wszyscy inni ludzie, jest twoim lustrem. Projektujesz na nich to, co uważasz za prawdziwe dla siebie. Często nie chcesz stawić czoła tym samo-osądom, więc bezpieczniej jest projektować je na innych, zaprzeczając, że dotyczą ciebie. Zwykle odbywa się to nieświadomie. Dlatego tak ważne jest, aby przyjrzeć się każdej myśli, która pojawia się w twoim umyśle. Jeśli przychodzi myśl, że twój partner może być tak samolubny, spójrz na to. „Jestem samolubem” to twoje przekonanie. Nie walcz z tym. Nie próbuj zmieniać swojego zachowania. Po prostu obserwuj i akceptuj. Nie pozwól, aby choćby jedna projekcja przetrwała bez tego rodzaju badania. Tak długo, jak zaprzeczasz tej części siebie i widzisz ją tylko u innych, będzie to nadal bolesny i beznadziejny problem w twoim życiu. Twoja doskonała miłość to ty. Kiedy naprawdę zdasz sobie sprawę, że akceptując doskonałość siebie takim, jakim jesteś, poczujesz się pochłonięty miłością do każdego, kogo spotkasz i każdej napotkanej sytuacji. Być może okaże się, że dzielisz swoją przestrzeń życiową i/lub swoje życie z kimś innym, ale nie dlatego, że jest to twój idealny partner lub dlatego, że czujesz potrzebę ich obecności, aby czuć się kochanym i spełnionym. Będą po prostu odzwierciedlać lub odzwierciedlać miłość, którą masz dla siebie. 

 Spójrzmy na to z perspektywy tego, jak masowa świadomość cię ukształtowała i nakarmiła. Nie jesteś tego ofiarą, ale prawdopodobnie byłeś nieświadomym uczestnikiem. Teraz czas na pełną świadomość. Jednym ze sposobów działania masowej świadomości jest mówienie ci, że powinieneś mieć partnera i najprawdopodobniej także dzieci. Może powiedzieć, że wasz związek ma trwać wiecznie, że separacja czy rozwód są złe. Zmiana partnerów może przynieść poczucie porażki i winy. Posiadanie więcej niż jednego związku naraz jest zwykle mile widziane przez to społeczne nauczanie, co prowadzi do dalszego poczucia winy. W żadnym z twoich działań nie ma dobra ani zła, ale ponownie zwróć uwagę na swoje myśli wokół tych rzeczy. Mogą być sprzeczne wiadomości, które przychodzą do was z wymiarów „duchowych”. Te wskazówki od nauczycieli lub nauki mogą ci powiedzieć, że nie powinieneś mieć partnera, że powinieneś żyć w celibacie. Nie powinniście nawet dopuszczać do siebie myśli seksualnych. Jest to tak samo mylące, jak osąd, że powinieneś mieć związek. Niektórzy z was zajmują się jednocześnie obiema naukami. Pozwalanie, by przekonania dyktowały twoje działania w nadziei, że twoje oddzielenie od Boga się skończy lub że się obudzisz, nie nastąpi. To, czemu się sprzeciwiasz, przetrwa. Twoim zadaniem nie jest próba kontrolowania lub zmiany twojego zachowania, ale po prostu zauważenie, co tam jest. W przeciwnym razie umieszczasz rzeczy poza sobą, a zatem nie akceptujesz tego, co jest. Jakakolwiek walka lub walka, by przeciwstawić się temu, co jest, pozostawi cię w nieustannym stanie konfliktu. Nie ma pokoju Bożego. 

 Aby być jednym z Bogiem, bądź jednym ze sobą. Być może nie zauważasz chęci na związek lub możesz zauważyć intensywne pragnienie partnera lub po prostu seksu. Nie ma znaczenia, co mówią ci myśli i pragnienia. Po prostu zauważ i zaakceptuj doskonałość tego, co czujesz lub doświadczasz. W twoim idealnym związku z samym sobą nie ma osądzania ani potrzeby zmiany. Akceptujesz siebie dokładnie takim, jakim jesteś. Czy po tej akceptacji nastąpi różnica w rodzajach myśli, które pojawiają się w twoim umyśle? Jest to prawdopodobne, ale nie, jeśli twoja „akceptacja” jest zakorzeniona w nadziei na taką zmianę. Zauważaj takie myśli i pozostań przy tym, co jest dla ciebie obecne. Stajesz się swoim idealnym związkiem. Ślicznym! 

 Dobra teraz  

Sanhia/Duch  

**Źródło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz