niedziela, 6 sierpnia 2023

Paul Craig Roberts: Wyjaśnienie zaaranżowanych spraw przeciwko Trumpowi


 (https://www.paulcraigroberts.org/2023/08/03/the-orchestrated-cases-against-trump-explained/)  

Prezydent Trump nie złamał żadnego prawa. Zarzuty przeciwko Trumpowi wniesione przez skorumpowanych nominowanych przez Demokratów służą celom propagandowym i odsunięciu na bok kandydata, o którym Demokraci wiedzą, że wygra następne wybory. Gdyby Demokraci nie uważali Trumpa za zwycięskiego kandydata, nie pokazaliby swoich skorumpowanych barw czterema fałszywymi aktami oskarżenia.  

Wiele zarzutów opiera się na interpretacji lub twierdzeniach prawnych, których nigdy wcześniej nie widziano w żadnym sądzie poza procesami czystek Stalina w latach trzydziestych XX wieku. Zacznij od uświadomienia sobie, że trzy zarzuty i czwarta oczekująca to zarzuty przeciwko Trumpowi, gdy sprawował on urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Oskarżenie Demokratów, że prezydent Stanów Zjednoczonych popełnił liczne przestępstwa w wysokości czterech oddzielnych procesów o przestępstwa.  

Zadaj sobie pytanie, jak bardzo jest to prawdopodobne. Pamiętajcie też, że wojna w Wietnamie, Zatoka Tonkińska, bombardowania Kambodży i Laosu, ujawnienie przez Manninga zbrodni wojennych itd. za informowanie o przestępstwach. W wymiarze sprawiedliwości Waszyngtonu to nie ci, którzy popełniają przestępstwa, są oskarżeni. To ci, którzy ujawniają przestępstwa. Zacznijmy od fałszywej sprawy zatrzymania przez Trumpa niektórych dokumentów bezpieczeństwa narodowego. 

 Prezydenci i osoby mianowane na prezydenta mogą kopiować swoje prace urzędowe. Wśród wielu pudeł z dokumentami spakowanych dla Trumpa było rzekomo 31 dokumentów niejawnych. Na podstawie tych kilku stron nic nie znaczący Jack Smith, totalna porażka jako szef „Jednostki ds. Uczciwości” Departamentu Sprawiedliwości, zdołał stworzyć z powietrza 37 przestępstw przeciwko Trumpowi. Ani jeden z tych zarzutów nie ma podstawy prawnej. Nikt nigdy nie został oskarżony na podstawie tych fałszywych zarzutów. 

Co więcej, prezydent Trump miał uprawnienia do odtajniania dokumentów, co, jak twierdzi, zrobił. Ale Demokraci wiedzą, że są właścicielami mediów, szkół prawniczych i klasy rządzącej, która określa, co jest do przyjęcia. Dla tych skorumpowanych ludzi liczy się tylko pozbycie się Trumpa. Dopuszczalne jest każde kłamstwo, które służy usunięciu zagrożenia dla skorumpowanego establishmentu. 37 zarzutów o przestępstwo nie zawiera żadnych dowodów na to, że Trump wiedział, co było w pudełkach, zakładając, że cokolwiek było. To tylko stwierdzenie. Po zajęciu skrzynek można było do nich włożyć wszystko.  

Dlaczego ktokolwiek miałby wierzyć FBI po tym, jak ujawniono tak wiele kłamstw i skandali FBI? W 2012 roku Judicial Watch pozwał prezydenta Billa Clintona do przekazania posiadanych przez niego akt, ale sędzia nominowany przez Obamę, Amy Berman Jackson, powiedziała, że sąd nie ma możliwości odgadnięcia twierdzeń prezydenta dotyczących dokumentów, do których był uprawniony. 

Sędzia powiedział, że „ponieważ prezydentowi całkowicie powierzono zarządzanie, a nawet rozporządzanie aktami prezydenckimi podczas sprawowania urzędu, trudno byłoby temu sądowi dojść do wniosku, że Kongres chciał, aby miał mniej uprawnień do robienia tego, co mu się podoba z tym, co uważa za swoje osobiste akta”. Ale Jack Smith wniósł sprawę o przestępstwo, opierając się jedynie na twierdzeniu Jacka Smitha, że to on, a nie prezydent

 Trump ani sędzia federalny, wie, jakie dokumenty prezydent ma prawo zatrzymać. Jeśli chodzi o uczciwość, Jack Smith ocenia na zero. Z nagłówka dzisiejszego ranka: „Zespół specjalnego prokuratora Jacka Smitha dokonał zaskakującego przyznania się w swojej sprawie przeciwko byłemu prezydentowi Donaldowi Trumpowi, przyznając w nowym wniosku sądowym, że nie przekazał wszystkich dowodów zespołowi prawnemu pana Trumpa zgodnie z wymogami prawa i fałszywie twierdził, że tak było”. 

 Innymi słowy, Jack Smith kłamie, więc dlaczego wierzyć w jego wersję? https://www.theepochtimes.com/mkt_app/us/jack-smith-admits-to-making-false-claim-to-court-in-trump-case-5437903 Jeśli rozumiem bezsensowną sprawę, jednym z zarzutów Jacka Smitha jest to, że Trump naruszył prawo, pozwalając prawnikowi nieposiadającemu poświadczeń bezpieczeństwa przeszukiwać skrzynki z dokumentami w poszukiwaniu rzekomej „kontrabandy”.  

To tyle, jeśli chodzi o oskarżenie o naruszenie bezpieczeństwa narodowego. To totalny nonsens. Innym fałszywym przypadkiem Jacka Smitha jest to, że kwestionując sfałszowane wybory, prezydent Trump, będąc jeszcze prezydentem Stanów Zjednoczonych, był zaangażowany w spisek mający na celu „uszkodzenie, sprzeciw i udaremnienie liczenia głosów”.  

Pomyśl o tym obciążeniu. Zarzut nie polega na tym, że Trump pokonał liczenie głosów, czego oczywiście nie zrobił, ponieważ został zastąpiony przez Bidena, ale na tym, że zakwestionował liczenie głosów. Czy widzisz, co to oznacza? Jeśli kandydat kwestionuje nieprawidłowości w głosowaniu, a było ich wiele w sfałszowanych wyborach, jest winny „spisku mającego na celu unieważnienie wyborów”.  

Rzekome „powstanie” 6 stycznia w jako dzieło agentów federalnych w stolicy, podczas gdy Trump i jego zwolennicy byli ponad milę dalej pod Pomnikiem Waszyngtona, gdzie przemawiał Trump. Tylko całkowicie skorumpowany Departament Sprawiedliwości (sic) mógł zorganizować powstanie z policji eskortującej kilku nieuzbrojonych ludzi wokół Kapitolu. Dowody są jasne, że agenci federalni i policja sprowokowali kilku obecnych protestujących, starając się stworzyć brutalną scenę, w której media zastępcze zamieniłyby się w „powstanie”.  

Czarna prokurator z Atlanty, Fanni Willis, zwróciła się z prośbą prezydenta Trumpa do sekretarza stanu Georgia Brada Raffenspergera o zbadanie szeroko rozpowszechnionych dowodów oszustw wyborczych, które kosztowały Trumpa głosy wyborcze w stanie zaledwie 11 000 głosów. Tylko ignorancki wynajem kwot mógłby pomylić przestępstwo z prośbą o uczciwe liczenie głosów.  

Niektórzy uważają, że Raffensperger i gubernator brali łapówki za korzystanie z maszyn do głosowania Dominion, które zdaniem ekspertów można łatwo zhakować i łatwo zaprogramować, aby liczyły głosy inaczej niż są oddawane. Podejrzewa się, że republikańskie władze Giorgia nie mogły przeprowadzić śledztwa bez ryzyka ujawnienia łapówki. Alvin Bragg, inny prokuratura w Nowym Jorku, oskarżył Trumpa o 34 przestępstwa za wyłudzanie pieniędzy aktorce porno Stormy Daniels.  

Opłata polega na tym, że prawnicy Trumpa zgłosili płatność jako wydatek prawny, podczas gdy powinna była zostać zgłoszona jako wydatek na kampanię. Zarzut nie polega na tym, że Trump zapłacił gwiazdorowi porno, ale na tym, że płatność została błędnie zgłoszona, co jest jedynie opinią prokuratora. 

 Zadaj sobie pytanie, w jaki sposób 34 oskarżenia o przestępstwo mogą wyjść ze sporu dotyczącego sposobu zgłaszania płatności? Powodem, dla którego topór Demokratów zamienia pojedyncze zarzuty w 34 zarzuty i 37 zarzutów, jest stworzenie w świadomości opinii publicznej, że Trump popełnił ogromną liczbę przestępstw.  

Musi być czegoś winny, bo „gdzie jest dym, tam jest ogień”. W amerykańskim systemie, w którym media są całkowicie stronnicze wobec Trumpa, prokuratorom Demokratów łatwo jest stworzyć dym. Te oskarżenia Trumpa składają się wyłącznie z dymu. To, że takie fałszywe oskarżenia mogą iść naprzód, stanowi dowód, że w USA prawo zostało uzbrojone. Tak jak dolar. Tak jak wiadomości.  

Wiele osób nie lubi Trumpa z powodów osobistych lub dlatego, że mediom udało się zindoktrynować ich przeciwko Trumpowi, ale kiedy niewinność lub wina zależą od osobistych emocji, praworządność jest martwa. I na to właśnie wskazują akty oskarżenia Trumpa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz