sobota, 15 lipca 2023

Musk wierzy, że „ESG to diabeł” i nie jest jedyny

W tweecie z 10 czerwca Elon Musk, ucieleśnienie rewolucji pojazdów elektrycznych (EV), oświadczył, że „ESG to diabeł”. ESG oznacza zasady „środowiskowe, społeczne i ładu korporacyjnego”, które nakazują, aby pewne aspekty pracy firmy były brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o zainwestowaniu w nią. Firma warta inwestycji musi mieć dobry wynik między innymi w zakresie zmian klimatycznych, zrównoważonego rozwoju, efektywności energetycznej, różnorodności, równości i integracji, a także zapobiegania korupcji i przekupstwu. 

 


Image
End Wokeness
@EndWokeness
Call of Duty removes popular content creator for tweeting “leave little children alone”
Image
Image
ESG is the devil
43.9K
Reply
Copy link

 Wybuch Muska został wywołany przez szokująco niskie wyniki ESG przyznane Tesli przez S&P Global, firmę zajmującą się ratingami i wywiadem rynkowym. Tesla zdobyła 37 punktów (na 100 możliwych, gdzie wszystko powyżej 70 jest uważane za „dobre”, a wszystko poniżej 50 za „słabe”) na swojej karcie wyników ESG, podczas gdy Philip Morris, światowy gigant tytoniowy, otrzymał godny pochwały wynik 84. Podobnie, jak odkrył Washington Free Beacon, Londyńska Giełda Papierów Wartościowych przyznała British American Tobacco wynik 94. 

 Być może codzienne zapalanie 20,3 miliarda wyrobów tytoniowych na całym świecie czyni cuda dla środowiska i zrównoważonego rozwoju. Zwrot ESG nie był całkowicie nieoczekiwany. Opublikowałem nawet niedawną analizę tego, w jaki sposób Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) i jego fakultatywni ostatecznie wezmą na siebie winę za nasz rozpadający się liberalno-globalistyczny porządek. Musk jest tylko jednym z rosnącej liczby niezłomnych, którzy odwracają się od globalnego wraku pociągu ESG. Ubezpieczeniowy kolos Lloyd’s of London ogłosił niedawno, że opuszcza sojusz ubezpieczycieli o zerowej wartości netto i jest to szósta taka organizacja, która zrobiła to w ciągu tygodnia. Istnieją dobre powody dla tej zmiany.  

Na początek setki menedżerów ESG zostało dotkniętych niedawnym upadkiem Silicon Valley Bank, który nadał priorytet programom obudzonym, a nie bezpieczeństwu deponentów. Program ESG skutecznie zmusza firmy do poświęcenia logiki biznesowej na rzecz liberalnych szaleństw naznaczonych dysforią płci, pseudoróżnorodnością i walką klimatyczną. Gdy banki promujące tę manię bankrutują, można się zastanawiać, w jaki sposób inicjatywy ESG będą finansowane w przyszłości. Giganci inwestycyjni, tacy jak BlackRock, Vanguard i State Street (aka Big Capital), przodują w globalnym wycofywaniu się z ESG. Trio zarządza aktywami o wartości 22 bilionów dolarów na całym świecie, co stanowi jedną czwartą światowego PKB, i nie może już dłużej dogadzać socjalistycznym ciastkom na niebie. 

 Big Capital rozwija się na bilionowych zyskach, a nie na bilionach dźwięków i histerii w mediach społecznościowych. Groźby karne, takie jak poniższa prognoza KPMG, nie zrażą Big Capital: „Do 2030 r. osoby o słabych wynikach [zostaną] wyeliminowane, a konsekwentne nieprzestrzeganie przepisów spotka się z poważnymi konsekwencjami, w tym karami, publicznym nazewnictwem, zakazem prowadzenia działalności a nawet więzieniem. C-Suite i dyrektorzy będą teraz osobiście odpowiedzialni za naruszenia ESG”.  

Czy ktoś naprawdę wierzy, że Wielka Czwórka (Deloitte, Ernst & Young (EY), KPMG i PwC, największe światowe sieci księgowe) będzie agitować za działaniami karnymi wobec ich świętych krów? Big Capital praktycznie jest ich właścicielem. Nawet rząd brytyjski planuje wycofać się ze swojej sztandarowej obietnicy klimatycznej w wysokości 11,6 miliarda funtów, co skłoniło rozwścieczonego Guardiana do oskarżenia premiera Rishiego Sunaka o „zdradę populacji najbardziej narażonych na globalne ocieplenie”. 

 Nawiasem mówiąc, KPMG dostarczyło Silicon Valley Bank i Signature Bank (kolejnemu upadłemu podmiotowi) czyste świadectwo zdrowia na kilka tygodni przed ich upadkiem. Ani profesorska definicja nauki, ani nauka o rachunkowości nie pasowały w tych przypadkach. Ci orędownicy zrównoważonego rozwoju również nie są w stanie się utrzymać, ponieważ zaczęli zwalniać tysiące pracowników. Oto pięć głównych powodów, dla których agenda ESG jest skazana na porażkę.

 1. Odnawialne chimery 

 Energia odnawialna – kamień węgielny agendy ESG – nie jest tak czysta, przyjazna dla środowiska, wydajna ani tak zrównoważona, jak twierdzą jej zwolennicy. W dziedzinie technologii baterii, analityk ds. polityki naukowej, David Wojick, wywnioskował, że „magazynowanie na skalę sieciową” wymagane do zastąpienia paliw kopalnych energią wiatrową i słoneczną w Stanach Zjednoczonych o „zero netto” kosztowałoby 23 biliony dolarów – co odpowiada rocznemu PKB kraju 2021. Oprócz niezrównoważonych kosztów, ekosystem OZE jest również szkodliwy dla środowiska. 

Panele fotowoltaiczne zawierają między innymi toksyczną mieszankę galu, telluru, srebra, krzemu krystalicznego, ołowiu i kadmu. Szacuje się, że recykling jednego panelu kosztuje od 20 do 30 USD, podczas gdy potrzeba tylko 1 do 2 USD, aby wysłać ten sam panel na składowisko. Podobna historia dotyczy milionów ton wycofanych z eksploatacji łopat turbin wiatrowych, które same zawierają toksyczne materiały przedostające się do środowiska. Jak na ironię, energetyka wiatrowa jest silnie uzależniona od ropy naftowej i jej produktów ubocznych w całym cyklu życia, od produkcji do eksploatacji.  

Zwrot energii netto z inwestycji (EROI) z „odnawialnych”

 źródła pozostają fatalne. Jeśli i kiedy na całym świecie zostaną wprowadzone odpowiednie protokoły recyklingu, sektor energii odnawialnej załamie się z dnia na dzień. Rosnąca przystępność cenowa pojazdów elektrycznych ma mniej wspólnego z dotacjami rządowymi, a więcej z faktem, że tylko pięć procent ich baterii jest poddawanych recyklingowi. A baterie stanowią tylko jeden element wysoce niezrównoważonego ekosystemu energii odnawialnej. firing thousands of employees.

 2. Naruszenia praw człowieka, ubóstwo i brak bezpieczeństwa żywnościowego  

Boom na pojazdy elektryczne jest w znacznym stopniu napędzany przez niedostatecznie opłacanych, niedożywionych i nieletnich górników kobaltu. Kobalt jest niezbędnym składnikiem akumulatorów litowo-jonowych, a blisko 70% światowych zasobów wydobywa się w Demokratycznej Republice Konga. Jak donosi Amnesty International, prawie 40 000 dzieci niewolniczo pracuje w tych kopalniach w najbardziej przerażających warunkach. Być może dodało im energii ostrzeżenie Grety Thunberg z 2018 r., że świat skończy się w 2023 r., jeśli paliwa kopalne nie zostaną całkowicie zakazane? Żenujący tweet został od tego czasu usunięty, ale świat się skończył dla „setek, jeśli nie tysięcy” kongijskich dzieci. Podobnie Glencore, główny gracz w sektorze kobaltu w Kongo, usunął wszystkie treści ze swojej strony poświęconej ESG. Można się zastanawiać, czyje dzieciństwo jest kradzione w obłudnym i niewątpliwie rasistowskim globalnym reżimie ESG? Dzieci z krajów Trzeciego Świata będą również zachwycone dyktowanymi przez ESG ograniczeniami produkcji zachodnich gospodarstw rolnych. Między innymi Irlandia i Holandia planują ubój milionów zwierząt gospodarskich, aby „osiągnąć cele w zakresie emisji” i „ocalić planetę”.

  Nauka stojąca za tym szaleństwem została wyczarowana przez zwykłych podejrzanych, takich jak KPMG. Zmniejszenie podaży mięsa spowoduje nierównowagę sejsmiczną w całym globalnym ekosystemie żywnościowym. Popyt na roślinne alternatywy, takie jak rośliny strączkowe, gwałtownie wzrośnie, powodując coraz większe dziury w kieszeniach zarówno wegan, jak i mięsożerców. Mięso sprzedawane po opodatkowanych marżach będzie zawierało szczepionki mRNA. W międzyczasie WEF ma rozwiązanie: robaki, robaki i owady jako opcja dietetyczna dla ubogich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz