niedziela, 7 maja 2023

Bądź all-in: odblokuj swoją pełną moc

 Jedną z rzeczy, które naprawdę mnie upokorzyły w ostatnich latach, jest uświadomienie sobie, że często jestem dopiero w połowie wszystkiego, co robię. Rzadko kiedy jestem naprawdę all-in. Na przykład mogę dołączyć do programu coachingowego z myślą o wypróbowaniu go, ale nie jestem pewien, czy mogę to zrobić. Potem, kiedy sprawy stają się trudne lub przytłaczające… 

Mogę szukać drzwi wyjściowych lub chować się, aby nie być zawstydzonym. To jest bycie w połowie drogi, z okiem skierowanym na wyjście. Inny przykład: zobowiązuję się do medytacji każdego dnia. Wtedy, kiedy medytuję, zamiast być w pełni pogrążonym w medytacji, może czekam, aż to się skończy, albo daję sobie powody, dla których powinienem skończyć wcześniej. 

Potem po dwóch dniach może naprawdę nie mam na to ochoty, więc pomijam to. Potem znajduję powody, by to omijać. To nawet mniej niż połowa. Większość z nas robi to w prawie wszystkim, co robimy. I ma naprawdę destrukcyjny wpływ na wszystko, czego się podejmujemy. Czy tak musi być?  

Przyjrzyjmy się, jak to jest być all-inem i dlaczego tak rzadko to robimy. A potem spójrz, jak może stworzyć coś potężnego w twoim życiu. Jak to jest być all-inem Niektórzy z nas mają doświadczenie bycia all-in, gdzieś w naszym życiu.  

Niektóre miejsca, które mogą być prawdziwe dla Ciebie:  

 Twoje dzieci – nie porzucisz ich, gdy nie będą zachowywać się tak, jakbyś tego chciał. Twoje małżeństwo – podzbiór ludzi jest w pełni zaangażowany i zrobi wszystko, aby je rozwiązać, nawet jeśli pojawią się naprawdę duże problemy. Są inni, którzy jednym okiem patrzą na drzwi wyjściowe, gotowi ryglować, gdy pojawiają się problemy.  

Którym Ty jesteś? Najlepszy przyjaciel – być może masz najlepszego przyjaciela, któremu jesteś w pełni oddany, dla którego będziesz przy nim bez względu na wszystko, którego nigdy nie porzucisz, nawet gdy się kłóci i nie jest idealny. Jeśli możesz odnosić się do jednego z nich — na przykład posiadania dzieci — wyobraź sobie, jak by to było mieć takie całkowite zaangażowanie we wszystko, co robisz.  

Wyobraź sobie, że pracujesz nad kreatywnym projektem i nie masz wątpliwości, że go ukończysz. Nawet gdy sprawy stają się trudne, pracujesz z trudnościami. Nawet jeśli masz ochotę się poddać, nie dajesz sobie wyboru. Nawet jeśli przegapisz kilka dni, wrócisz bez żadnych pytań. Nawet jeśli umrzesz z niedokończonym… umrzesz wiedząc, że dałeś z siebie wszystko.  

Twoje serce jest w nim całkowicie. Mogą pojawić się wątpliwości, ale są one oczekiwane.

 To jest pełne oddanie. Dlaczego tego unikamy Rzadko pozwalamy sobie na wszystko, w pełni oddani… bo to trudne i przerażające. Nie sądzimy, że możemy to zrobić. 

 Nie uważamy, że jesteśmy wystarczająco silni. Mamy wiele dowodów na to, że to schrzanimy, na podstawie wcześniejszych doświadczeń. Nie ufamy sobie. Nie ufamy drugiej osobie. Boimy się, co naprawdę o nas myślą, myślimy, że nas opuszczą, skrzywdzą lub zawiodą. Jeszcze raz. 

 Uważamy, że nie jesteśmy w stanie rozwiązać trudnych problemów. Czują się trudne, przytłaczające, zbyt złożone, by wymknąć się spod naszej kontroli. Nienawidzimy braku pełnej kontroli. Łatwiej jest biegać. Ale pozostawia nasze pełne serce, naszą pełną moc na stole.  

Moc stworzona przez bycie All In

  Co znajdziesz, jeśli jesteś w: Głębsze zaangażowanie tworzy głębsze zaufanie. Najlepsze wyniki, do jakich jesteś zdolny.  

Transformacja — będziesz w stanie zmienić niektóre z tych rzeczy, o których myślisz, że nie możesz zrobić, być lub mieć. Głębszy związek, z większym zaufaniem. Głębsza relacja z samym sobą, z większym zaufaniem.  

Uświadomienie sobie, że nie potrzebujesz drzwi wyjściowych. Głębsze oddanie temu, na czym Ci zależy. 

 Wyobraź sobie, że zamiast kierować się do drzwi wyjściowych, jesteś zdeterminowany, aby rozwiązać sprawę najlepiej, jak potrafisz. (Nie chodzi o to, że powinieneś pozostawać w toksycznym związku lub czymś, co jest dla ciebie szkodliwe.) 

Kiedy chcesz uciec, wstań i znajdź coś głębszego w sobie. Co by to dało w przypadku projektów, które mają dla Ciebie największe znaczenie? Dla relacji, na których najbardziej Ci zależy? 

W jaki sposób pokazałbyś się inaczej dla swojego celu w życiu? Co musiałoby się przełożyć? Z czego musiałbyś zrezygnować? Co mogłoby powstać z tego miejsca? Jak ćwiczyć To nie jest kolejny zestaw oczekiwań i powinności, na podstawie których można się oceniać. Chodzi o praktykowanie pogłębiania. 

 Oto jak możesz ćwiczyć: Zwróć uwagę na miejsca, z których chcesz się wydostać, wyjść. Gdzie jesteś tylko w połowie zaangażowany? Zauważ, jak to wpływa na twoje życie, ludzi, z którymi jesteś w związku i to, na czym ci zależy. Zwróć uwagę na lęki, które powstrzymują cię przed wejściem na całość, które sprawiają, że szukasz wyjścia. 

Czy możesz być z tymi lękami, jako doznania w ciele? Zauważ, co chcesz zrobić z tymi lękami – uciec, ukryć się, wyrzucić kogoś ze swojego życia, sprawić, by poczuł się źle, uzasadnić, dlaczego powinieneś odejść itp. 

Czy możesz trzymać je z miłością, jako coś świętego, co stworzyłeś, aby chronić się? Kiedy pojawią się lęki, spróbuj się złapać. 

Zauważ, co chcesz zrobić i rozpoznaj, że to jest jpo prostu mechanizm bezpieczeństwa.  

Oddychaj.  

Bądź ze strachem. 

Daj sobie miłość. Nadal kochaj siebie, drugą osobę. Im więcej oddechu, obecności i miłości, tym więcej przestrzeni znajdziesz. Zobacz, co jeszcze może powstać, jeśli nie uciekniesz dla bezpieczeństwa. Od miłości.  

To nie jest łatwa praktyka. Gorąco polecam, aby uzyskać wsparcie. Właśnie dlatego stworzyłem program coachingu dla małych grup Fearless Mastery — aplikuj już dziś i porozmawiajmy!  

**Leo Babauta  

**Źródło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz