
11 czerwca 2022 r. przez Steve'a Beckowa
Czytelnicy (wiarygodnych) materiałów channelingowych działają na granicy wiedzy.
SETI (the Search for Extraterrestrial Intelligence - Poszukiwanie Inteligencji Pozaziemskiej) może nasłuchiwać sygnałów dźwiękowych i kliknięć. Ale ty i ja możemy czytać Matthew Warda i Archanioła Michała. I Boską Matkę.
Chcesz wiedzieć, czy istnieje życie pozaziemskie? Istoty pozaziemskie komunikują się z nami i mówią nam o tym od dziesięcioleci.
Nie jestem pewien, czy zdajemy sobie sprawę, że działamy na granicy wiedzy. Pomijając to, co niewiarygodne - a jesteśmy wezwani do używania naszych zdolności rozróżniania, aby to rozróżnić - wiarygodne źródła dostarczają nam wiedzy, której nie moglibyśmy uzyskać nigdzie indziej, jak tylko od nich.
Po mojej wizji z 1987 roku, która ukazała mi cel życia, nie mogłem nawet nakłonić Wydziału Religioznawstwa uniwersytetu, na którym robiłem doktorat, aby przyjął pod swoje skrzydła badania nad oświeceniem. Powiedzieli, że zgodnie ze statutem uczelni nie wolno im badać tego tematu. Czy można w to uwierzyć?
Statut uniwersytetu stoi na straży ciebie przed oświeceniem. Statut uniwersytetu chroni cię przed uhonorowaniem celu życia.
Uniwersytet wyznaje paradygmat zwany "materializmem empirycznym", który mówi, że prawdziwe jest tylko to, co możemy postrzegać zmysłami.
Żegnaj, Michael. Wracamy do szafy. Do zobaczenia w następnym życiu. Muszę dostać etat. Mam kredyt hipoteczny do spłacenia.
Żegnaj, mamo. Idę walczyć na wojnę. W twoim imieniu, nie wiesz?
A jednak to jest to, z czym mamy do czynienia. Tak jak media parsknęły śmiechem na kontakt z istotami pozaziemskimi, tak samo parsknęły śmiechem na pomysł komunikacji kanałowej z innymi cywilizacjami i wymiarami.
Parsknąwszy śmiechem, ludzie, którzy podejmują decyzje o wykluczeniu tego, co wykracza poza paradygmat, czują się bezpiecznie, pilnując, by ten kierunek studiów nie wkroczył na "nowoczesny" uniwersytet. Ludzie są tępieni. Elity są bezpieczne.
Ale ręka mi drży, kiedy myślę o tym, czego mogliśmy się dowiedzieć za pomocą tych środków. Boska Matka w osobistych odczytach i wywiadach radiowych (Godzina z Aniołem) potwierdziła duchowe prawdy, które znajdują się na najniższym poziomie istnienia.
Musicie pamiętać, że życie zostało tak zaprojektowane, aby prawda was wyzwoliła. Kiedy poznajemy prawdę o życiu, doświadczamy uwolnienia - doświadczamy go na poziomie wykraczającym poza umysł i ciało; doświadczamy go przez ducha.
Nazywamy to uwolnienie oświeceniem. Nazwij to, jak chcesz - samadhi, iluminacja, zbawienie, stan buddy. Nazwa nie ma znaczenia.
Uwolnienie jest jak zdjęcie skafandra kosmicznego przez astronautę, wynurzenie się człowieka w skafandrze do nurkowania, zrzucenie pięćdziesięciokilogramowego ładunku przez robotnika. Nie ma uwolnienia dla uniwersytetu - i dla każdego studenta, który zgadza się być ślepym na naturę Rzeczywistości.
(Zakończenie w części 2, poniżej).
Życie na pograniczu wiedzy: Będzie czas - część 2

(Zakończenie z części 1 powyżej).
Minęło pięćdziesiąt lat, odkąd powiedziałem mojemu promotorowi, że zostaję przy oświeceniu, i odepchnąłem się od doku empirycznego materializmu.
Podobnie jak w filmie "Oświadczenie truskawkowe" i innych filmach z tamtej epoki, opuściłem dominujący paradygmat i ruszyłem w prawdziwe nieznane. Nigdy nie żałowałem swojej decyzji.
Nie mam pracy. Mogę pisać, co mi się podoba. Jestem zależny tylko od Ciebie i Michaela.
I siedzę tu, z zapartym tchem obracając obok to, czego nauczyłem się od niego i od Boskiej Matki na temat natury tej rzeczywistości.
Nie, nie w odniesieniu do praktyki duchowej. Nie jestem oświeconym nauczycielem i nie chcę podążać w tym kierunku, nawet gdybym był. W tym życiu jestem pisarzem.
Chcę w jednym miejscu wyłożyć znaczenie takich spraw, które Matka potwierdziła dla mnie jako:
To równanie jest kluczem do zrozumienia tak wielu zjawisk.
Poszukaj kształtu wzoru Matki, a znajdziesz sinusoidę. Wszechświat jest podtrzymywany przez sinusoidę zwaną Aum, która jest podzbiorem Boskiej Matki.
Czy to nie upraszcza sprawy? Czyż nie sugeruje to kuszących dróg do badań i zrozumienia? Dla mnie tak. Robię intelektualny odpowiednik ślinienia się.
Po przygotowaniu gruntu jesteśmy gotowi rozważyć takie rzeczy, jak podróże przez portale z czarnymi dziurami/białymi dziurami, przesyłanie siebie w górę, Scotty, manifestowanie tego, czego potrzebujemy, i inne tego typu sprawy, które teraz znamy tylko z literatury channelingowej.
Czytam też kilka źródeł wywiadowczych, żeby być na bieżąco z podstawowymi wydarzeniami na świecie. Ale tak naprawdę muszę to zostawić innym, ponieważ jest nas znacznie mniej, bo nadążamy za wybranym zestawem kanałów (nie da się czytać wszystkich). A to, co z tego wynika, to obraz bardziej istotny niż to, co możemy uzyskać na miejscu.
Przykład: Nasze źródła wywiadowcze wciąż nie wiedzą lub nie przyznają, że żadnej broni jądrowej nie można eksplodować. Galaktyka by ją unieszkodliwiła. Mimo to narody grożą wojną jądrową, a ludzie boją się jej. Literatura channelingowa mówi: Żadna wojna nuklearna nie będzie miała miejsca. Czy nie warto o tym wiedzieć? Teraz można jasno zobaczyć, czym jest pozerstwo, i domagać się prawdy.
Nie ma dla mnie znaczenia, że świat może wyśmiewać literaturę channelingową. To, czego się z niej uczymy, znacznie przewyższa dyskomfort i ból związany z byciem wyśmiewanym.
Znalazłem w niej odpowiedź na pytanie, które pozostawiła mi wizja z 1987 roku: Jak mam zakończyć podróż stąd do zjednoczenia z Ojcem?
Ale to już zupełnie inna historia. I czyż nie jestem podekscytowany na myśl o jej napisaniu? Dzięki Bogu wszyscy jesteśmy nieśmiertelni. Och, nauczyłem się tego z literatury channelingowej.
Będzie na to czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz