
Nie ma żadnej różnicy pomiędzy tym, co robicie w sobie, dla siebie, wokół siebie, a tym, co robicie dla świata.
Witam was, drogie dusze. Rzadko zdarza się, że pożyczam ciało, aby przemówić. Niektórzy znają mnie jako Szymona Piotra, inni chcą mnie nazywać Ojcem Świętym, Świętym Piotrem, ale to nie ma znaczenia, nie ma znaczenia, jaką tożsamością byłem. Nadszedł czas, abym wygłosił przemówienie.
Uprzedzam mojego kanału, że owszem, powtórzę słowa, które już słyszał, a może nawet wcześniej wypowiedział, ale to nie ma znaczenia, bo naprawdę chcę zapytać tu i teraz, co jest ważne, co może mieć znaczenie w waszym iluzorycznym świecie, że tak powiem, aby być kompletnym w tym, o czym mówię.
Nadal przechodzicie przez ten tunel, ten niepokojący czas zmian planetarnych, zmian wibracyjnych, zmian osobistych dla wielu z was, dla których ten tunel czasowy będzie również oznaczał zmianę życia, inne wybory, inną ewolucję na tej planecie, którą jest Ziemia.
Jesteście wcieleni na tej Ziemi. Bycie wcielonym na niej czyni was "posiadaczami", pośrednikami tej energii, która jest obecna na Ziemi. Każda wasza myśl się liczy. Liczy się każde działanie, które podejmujecie. Żaden z was, żaden z was, nie jest bezużyteczny. Nikt z was nie jest słuchany ani wybierany do słuchania. Myśli planetarne mają ogromne znaczenie w tym przejściu ewolucyjnym, w tym przejściu wzrostu.
Podczas gdy wielu przewodników prosiło - wrócę do naszej funkcji, naszej roli - wielu przewodników prosiło, aby przygotować się do odwagi, przygotować się do bycia wojownikami Światła, aby szanować odwagę, wiarę, samozaparcie, aby wiedzieć, jak iść na służbę świadomej ludzkości, aby umieścić siebie w tej służbie, w tej boskiej służbie, aby zwrócić się nie do nieba czy do niebios, ale do swojego nieba, swojego własnego nieba, swojej własnej boskiej natury.
Prawdą jest, że jeśli nie zostaliśmy wysłuchani, to w każdym razie w bardzo niewielkim stopniu. Wielu brało to, co przygotowywaliśmy, to, co wiedzieliśmy od tego momentu, ponieważ nie wiemy wszystkiego, wielu brało to za coś lekkiego: "Tak, proszą nas, abyśmy byli wojownikami Światła; tak, proszą nas, abyśmy się przygotowali, ale do czego? Czy tak naprawdę na wszystko, bo wszystko wam się przydarzy!
Wszystko stanie się wam w tym tunelu przemian. Nie będzie żadnego wolniejszego czy prostszego kroku niż inne. Wszystko jest w przygotowaniu, cała masa rzeczy, których nie da się opisać, bo wszystkie będą bardziej zaskakujące niż inne kroki, i wszystkie bardziej konieczne niż inne: potrzeba wyjścia poza, przede wszystkim, strach przed śmiercią, potrzeba, aby się nie rozdzielać, aby się nie rozpadać, podczas gdy ty jesteś w trakcie tego procesu. Przecinacie świat na pół, nie wiedząc o tym, nie chcąc tego w przypadku większości z was, ale w każdym razie myśląc o tym, ponieważ nadal myślicie jako o dobru i złu, co jest zwyczajem w świecie dualnym, ale co nie jest najskuteczniejszym sposobem na przekroczenie tego tunelu w czasie.
Omówię z wami później techniki niezbędne do tego, abyście mogli pomóc, pracować, jeśli chcecie, razem z nami. I może tu najpierw wrócę do tego, że jesteśmy na usługach waszych energii.
Towarzyszymy wam. Nie tworzymy ani nie podporządkowujemy sobie waszego świata. Nie tworzymy go. Nie cierpimy go. Stwórca pozwala na wszystko. Nie ma pragnienia, nie ma potrzeby, nie ma woli, ponieważ wszystko jest znane, wszystko istnieje, wszystko może istnieć". Trudno to usłyszeć ludziom, którzy po raz kolejny stworzyli Drzewo Dobra i Zła.
Pierwotne Dzieło, pierwotny Raj jest możliwy. Ten pierwotny raj wymaga zaufania do Natury, nie próbowania jej posiąść, nie próbowania opanować jej na pewno, a zwłaszcza nie uważania siebie za pana Natury, ale za jej element.
Tym, co sprawiło, że ludzkie wcielenia, różne ludzkie wcielenia ziemskiego raju, odeszły, była chęć zdobycia świata, znalezienia posiadaczy, a nie ostatecznie posiadanie tej Natury. To Natura posiada ciebie, dobroczynna Natura, dobroczynna i kochająca Boska Natura.
Wtedy człowiek chciał podbić. Człowiek chciał posiąść, opanować i został wykorzystany.
To są cykle, które znamy jako dusze, od dawna, od tak dawna.
Grzech pierworodny polegał na tym, że zamiast boskości w tobie, wyznaczałeś, co jest dobre, a co złe. W ten sposób określam i wyznaczam istotę ludzką, Człowieka, jako twórcę Drzewa Dobra i Zła, ostatecznie.
Tworząc ten cykl, stworzyliście również coś, co można wykorzystać, ponieważ powrót do Światła jest aktem, który generuje Światło większe niż jego cel. Innymi słowy, każdy z was wytwarza ogromne Światło - a moja mowa jest syntetyczna, kiedy wam to mówię.
Każdy z was, poprzez swoje myśli, tworzy to, co nazywacie przyszłością swojego świata, a tak naprawdę nazywacie przyszłość odpowiadającą waszym myślom.
Od chwili, gdy człowiek stworzył myśli o podziale, na Ziemi istniały podziały. W ten sposób powstały wojny. W ten sposób powstały bitwy, podboje, posiadanie, idea dominacji. To są cykle, które powtarzamy.
Dlatego przechodząc przez ten tunel czasowy, każdy z was podejmuje boską decyzję, aby ponownie się zjednoczyć i odzyskać niedualność.
Obecnie, aby ją odzyskać, przechodzicie przez okresy, w których pogłębiacie przeciwieństwo tego, czego chcecie. Sprawiacie, że czujecie się sobą, wychodzicie z siebie, ze swojej energii, ze wszystkiego, co nie ma dla was sensu, aby to przepracować, nie tylko wyjąć, ale trochę przepracować, przepracować tę energię.
Nie jesteście w rzadkich przypadkach, powtarzam. Wszystko to jest cykliczne i w cyklach przekraczających dwadzieścia tysięcy waszych lat wiecie o tym regularnie.
W tej chwili pogłębiacie podziały, podczas gdy chcecie zjednoczenia. Wzmagacie strach przed śmiercią, podczas gdy wiecie, że śmierć nie istnieje i że powinniście celebrować życie. Wojna toczy się dlatego, że ludzie przygotowali się do wojny. To dlatego, że wielu na tej Ziemi rozdzieliło populacje, uważając, że jednej części populacji powodzi się dobrze, a drugiej źle, wy również przygotowujecie się do wojny.
Pokazaliśmy wam to. Zostało wam to przedstawione. Każdemu z was bardzo trudno jest uwierzyć i przyznać się do tego, i nie jesteśmy rozczarowani, ale wiemy, że mogliście, mogliście, z odwagą, siłą, działaniem całego narodu, działać inaczej, na innej osi czasu. Ale nic tu nie jest tak złe, jak sobie wyobrażacie.
Rolą przewodników jest towarzyszyć wam, towarzyszyć wam w realizacji waszej woli. Waszą wolą jest Pokój, Miłość, Radość, więc będziemy towarzyszyć wszystkim myślom o pokoju, wszystkim myślom o miłości i wszystkim myślom o radości, ale nie możemy towarzyszyć tym myślom w istotach, które są podzielone.
Jeśli ktoś prosi nas o pokój, modli się o pokój, ale jeśli ta osoba mówi, że ta strona jest obozem dobra, a ta strona jest obozem zła, to jej modlitwa, jej wibracja nie jest wibracją pokoju.
Pokój, stan, którego pragniesz, jest stanem, który nie rozdziela. Pokój nie jest stanem, który wyznacza obóz dobra i zła.
Możemy - i to jest nasza praca - jedynie wzmacniać twoje myśli, twoje emocje, twoje pole elektromagnetyczne działania, aby przyciągać wydarzenia.
Jeśli mówicie nam: "Prosimy Cię Ojcze Święty - często ja też jestem tak nazywany - prosimy Cię Ojcze Święty, abyś powstrzymał wojnę", to wasz stan wibracyjny, kiedy o to prosicie, jest wojną. Kiedy prosicie nas o powstrzymanie choroby, wasz stan wibracyjny jest chorobą. Nie możemy wzmocnić waszej prośby.
Nie możemy wzmocnić negatywnego początku. Nie napędzamy takiego czy innego stanu. Nie wiemy - jak to wyjaśnić w ludzkiej materii? - nie znamy postępu. Dlatego często pytano was, mówiono, żebyście pytali, czego chcecie w stanie ostatecznym.
Syn Człowieczy powiedział wam: "Czego pragniecie, wierzcie, że otrzymaliście, a otrzymacie". Powiedziano wam o tym. Obiecał wam to Ten, który w sobie i od wieków zna twórczą prawdę o człowieku. Czego pragniesz, uwierz, że otrzymałeś. A więc to zdanie jest zupełnie inne niż: wierzcie, że to otrzymacie. Innymi słowy, tutaj, drogie dusze, które ukochały technikę tworzenia, zrozumcie, że musicie wibrować ostateczny stan waszego pragnienia, ostateczny stan waszej woli. Nie możecie prosić o zdrowe ciało, wibrując chorobę. Nie możecie prosić o pokój, wibrując wojnę.
Twój stan emocjonalny musi być spłodzony z pożądanego stanu końcowego. Innymi słowy, wasze modlitwy nie są prośbą o przyniesienie wam tego stanu, abyście go wzmocnili lub abyśmy my go wzmocnili, ale rzeczywistość jest taka, że należy on do was w waszej pracy, w waszej ludzkiej pracy - rzeczywiście wolimy to określenie - do was należy obudzenie w was, już teraz, tego poczucia pokoju, odczuwanie go, postrzeganie go, a to poczucie pokoju może być w was tylko wtedy, gdy przestaniecie tworzyć obozy dobra i zła.
W ten sposób modlitwa tego, kto jest w pokoju, zostaje wysłuchana. A my słyszymy od tych, którzy proszą o pokój od czasu pokoju, i pracujemy i pracujemy z każdym z nich, z każdym z nich, bezustannie, dniem i nocą, o każdej porze. Następnie wzmacniamy waszą zdolność do tworzenia.
A w tym samym czasie, drogie dusze, kiedy większość planety znajduje się w psychicznym ustawieniu obozu dobra i zła, możemy tylko czekać. Możemy tylko czekać na to wewnętrzne wezwanie do głębokiego pokoju, trwałego pokoju i sprawdzonego pokoju.
Idźcie i szerzcie pokój. Bądźcie pokojem. Uśmiechajcie się do swoich braci, sąsiadów, przyjaciół. Siejcie niepodzielność, a będziecie zbierać niepodzielność.
Zasiejcie ideę przejścia od wojny do pokoju, a zobaczycie wojnę i trochę pokoju, bo to nie będzie wasze prawdziwe uczucie.
To nie twoje pragnienia są spełniane w niebie. To, co jest osiągane w niebie, to wzmocnienie twoich emocji w chwili obecnej, to, czego pragniesz, uwierz, że to otrzymałeś i otrzymasz. Właśnie teraz. Wiara jest teraz, nie w innym czasie, nawet nie w poprawę. Prawdziwa modlitwa, tak naprawdę, wymaga cudu, innymi słowy, wymaga natychmiastowej realizacji energii, a nie progresji.
Rzeczywistość informacyjna jest następująca: w świecie dualnym, widzianym z twojego punktu widzenia, istnieją dwa stany: chory i wyleczony. Jest całkiem oczywiste, że widzenie was w procesie zdrowienia jest czymś, co działa i co rzeczywiście przyspiesza ten potencjał uzdrawiania, ale widzenie was chorych, a potem uzdrowionych nie służy temu. Tak więc przynajmniej wejdźcie na drogę w swoim zastosowaniu. Poczujcie tę drogę i już teraz poczujcie jej zwycięstwo.
Powtarzam, ideałem jest prosić, aby poczuć cel swojej prośby. Nie ma znaczenia, kogo prosisz. Jeśli nie dotrzesz do tego ideału, to przynajmniej wyrusz w drogę, ale nie zatrzymuj się na punkcie wyjścia, nie zatrzymuj się na chorobie, nie zatrzymuj się na wojnie, nie zatrzymuj się na strachu przed śmiercią, nie zatrzymuj się na strachu przed poznaniem istot, które nie są do ciebie podobne. Nie zajmujcie się tym.
Próby, których doświadczacie i których doświadczycie, są po to, by głęboko przepracować każdy z waszych lęków, nie po to, by z nimi żyć, ale jeszcze lepiej, by je pokonać, by żyć dalej, by znów stać się mistrzami, którymi jesteście.
Mistrzowie, którymi jesteście, mają tymczasowe ciało. Są nim zainteresowani, ale wiedzą, że nie są tym ciałem. Tak więc, w tej wiedzy, w tej wiedzy, że nie są tylko ciałem, wasza praca może być większa niż wasze życie materialne, większa niż wasze życie fizyczne, a wasze pragnienie może osiągnąć poziom potężniejszy niż wy sami, potężniejszy niż unikalna i samotna postać, którą myślicie, że jesteście. Drogie dusze, towarzyszymy wam w tym czasie.
Wielu z was wyobraża sobie, że musicie czekać na znaki, aby działać, że musicie czekać na symbole, aby działać. Powtarzamy, że momentem Boskiego działania jest chwila obecna. Rolą przewodników jest towarzyszenie, wzmacnianie waszej energii, która zmierza ku dobru. Modlić się to prosić o wzmocnienie tego, co już czujemy. To jest właśnie modlitwa - prośba o wzmocnienie tego, co już czujesz, a nie prośba o odczuwanie tego, czego w tobie nie ma. Nie wiemy, jak to zrobić, i nie musimy. To do was należy wytworzenie niezbędnej próbki własnego istnienia, podążanie waszymi śladami, podejmowanie decyzji, bycie w tym uczciwym, niezależnie od waszych wyborów.
Nie uważamy, że jeden wybór jest lepszy od drugiego, ale wiemy, że celem globalnej planety jest pokój, zjednoczenie każdego z was.
Tak więc drogie dusze, odczujcie nasze zaproszenie, bez względu na to, jakie słowa wypowiadamy. Staramy się, gdy do was mówimy, wytworzyć energię przewyższającą słowa, aby pomóc wam poczuć w sobie to połączenie, ten kontakt, który mamy z wami.
W tej chwili wszyscy działamy bardzo mocno, abyście poczuli naszą obecność, aby powiedzieć wam, że jesteśmy tutaj, ale nie jesteśmy tutaj, aby robić dla was, jesteśmy tutaj, aby robić z wami.
Błogosławiony jest ten, kto wierzy, nie widząc.
Błogosławiony ten, kto umie ufać, ufać we własną boską energię, ufać we własną boską moc, we własną zdolność do siania porządku, a nie chaosu, do szerzenia radości, a nie strachu, do mówienia o miłości, a nie o obozach. On jest także naszym apostołem, tym, który może nam pomagać i pracować z nami jako brat lub siostra.
Nie mamy takiej władzy, jaką Ty nam dajesz. Nie mamy mocy, aby powstrzymać wojnę lub ją rozpocząć. Na waszej ziemi działają moce, silne moce, aby rozdzielać, dzielić, podbijać.
Pamiętamy, pamiętajcie o moim pierwotnym przemówieniu, że to wy stworzyliście te siły i dziś te siły was przytłaczają, ale przytłaczają was, ponieważ wiedzą, że ich czas się skończył. W związku z tym wykorzystają wszystko, co mogą w tym tunelu, w tych czasach, aby spróbować przetrwać, aby dać dobre powody do strachu, dać dobre powody do wszelkiego rodzaju lęków.
Wielu będzie próbowało pokonać wolnomyślicieli. Wielu będzie próbowało im przeszkodzić. Wielu będzie próbowało uwięzić wasze wolności, ale to od was zależy, czy będziecie demonstrować pokój, nalegam, demonstrować pokój, nie prosić o niego, ale demonstrować go, to znaczy przygotowywać razem, indywidualnie lub zbiorowo, cokolwiek, działania, które szerzą pokój, które szerzą tę miłość.
Uczestniczyłem nie tak dawno temu - myślę, że to wasze lata siedemdziesiąte - w koncertach szerzących pokój, w dziele, które rozprzestrzeniało się na planecie, szerząc pokój, gdzie wszyscy przychodzili, aby zaprezentować się w pokoju i z miłością, gdzie wszystko było proste, spokojne, bez pytań. To zostało zademonstrowane. Nie był to ogólny nastrój tamtych czasów. To właśnie ci ludzie przyszli i powiedzieli: oto jest, na chwilę - młodzi ludzie postanowili odtworzyć świat i pokazać świat, jakiego chcieli, zademonstrować - to jest możliwe, to się robi. To jest długie, to trwa długo, te koncerty.
To jest ten koncert miłości, do którego odtworzenia was zapraszam. Ten wielki koncert jedności, do którego odczuwania w swojej istocie jesteście zaproszeni.
Wiedzcie, drogie dusze, że nadszedł czas, aby nie powtarzać tych samych błędów. Od początku tego tunelu czasu, przez który przechodzicie, tego porodu, chciałoby powiedzieć kilku innych Mistrzów Wzniesienia, nie czas już bać się choroby. Nie czas już na to, by dać się opętać lub kierować przez chorobę. Nie jest to też czas, aby pozwolić sobie na opętanie lub kierowanie się strachem przed utratą, strachem przed nieposiadaniem, strachem przed..., przed czym? To wszystko są lęki, które trzeba będzie sprawdzić.
Strach przed utratą życia - tak.
Strach przed utratą przyjaciół - tak.
Strach przed utratą domu, dobytku, tak.
Strach przed utratą nawet statusu Ziemianina, zobaczycie, tak.
Strach przed byciem zdominowanym, tak.
Tak, ponieważ rozwiązanie, które już macie, ponieważ rozwiązanie, o którym mówimy od dziesięcioleci: stworzyć wspólnotę.
Im bardziej oddalacie się od tych, którzy wami kierują, tym bardziej jesteście kontrolowani. Im więcej przebywasz z przyjaciółmi, z krewnymi, z sąsiadami, z braćmi i siostrami z serca i duszy, tym bardziej Natura tworzy samokontrolę tej mini cywilizacji.
Tak, rozwiązanie leży tam. Rozwiązanie leży w grupie ludzi solidarnych ze sobą, którzy pomagają sobie nawzajem, każdy ze swoimi umiejętnościami. Musimy to zaproponować, umieć oddać się w służbę. Ci, którzy umieją się modlić, modlą się za innych. Ci, którzy umieją robić dachy, będą robić dachy dla innych. Kto umie posługiwać się nowoczesnymi narzędziami, będzie to robił dla innych, ale we wspólnocie, do której się przyłączy.
Nie boisz się, kiedy jesteś z rodziną. I przypomnijcie sobie to uczucie, które miała większość z was, nie wszyscy, ale jako dziecko nie baliście się, ponieważ wiedzieliście, że wasza rodzina was chroni, że wasza rodzina was karmi, że wasza rodzina was chroni.
Straciliście tę więź rodzinną, zaczęliście się rozdzielać, czasem też postanowiliście gromadzić się tylko z tymi, którzy byli do was podobni, podczas gdy prawdziwe gromadzenie się jest mieszanką wszystkiego, co jest, akceptacją wszystkiego, co jest.
Tolerancja, życzliwość, wszystkie te wartości są teraz przedmiotem pracy. Są to wartości, które ustanowiliśmy dziesiątki lat temu, ale są to wartości, nad którymi pracuje się teraz, w tym czasie, w tym przejściu, w tym tunelu. Życzliwość, tolerancja, każdy z was jest do tego zaproszony. Każdy z was jest zaproszony, aby to w sobie poczuć.
Tak więc tutaj, teraz, nawet czytając to, co mówię, wejdźcie w siebie, drodzy przyjaciele.
Wejdźcie w siebie i poszukajcie tego punktu światła, tego punktu światła w waszym fizycznym sercu.
Poszukajcie tego punktu miłości w sobie. Poszukajcie tego punktu.
Po prostu chciejcie dotknąć tego punktu, po prostu chciejcie dotknąć tego punktu.
I poczuj to zjednoczenie.
Być może najpierw poczuj zjednoczenie, które masz z samym sobą,
to uczucie bycia jednością, z samym sobą,
Następnie poszukaj tego poczucia jedności z miejscem, w którym jesteś.
Powitaj to miejsce w sobie. Bądź tym miejscem. Stań się tym miejscem. Pozwól sobie na to.
W prawdzie już nim jesteś. I poczuj się spokojnie w miejscu, w którym jesteś.
Poczuj się zjednoczony z bliskimi, z rodziną.
Miej myśli o miłości. Na przykład. Kochaj ich i kochaj także miejsce, w którym jesteś.
Zacznij go kochać, pojmować go jako brata,
jako istotę całkowicie żywą w rzeczywistości,
jako sumę energii, która cię otacza.
Obejmij to. Pozostańcie spokojni i cisi.
Nie myśl o swoich potrzebach, myśl tylko o kochaniu, o byciu.
Teraz rozszerz to uczucie połączenia.
Obejmij nim wszystkich tych, którzy słuchają lub czytają moje słowa.
Rozszerzcie to braterstwo na wszystko, czym jesteście, tu i teraz,
i przez wieki wieków, bo zawsze byliście zjednoczeni.
Rozszerzajcie to zjednoczenie, to, którym jesteście.
Jesteście kochającym braterstwem, podarujcie sobie uśmiech.
Nie myślcie o tym, co mogłoby go odebrać, myślcie tylko o tym, co może go podtrzymać,
do tego zjednoczenia, do tej prostej radości.
Najpierw zajmiemy się tą małą grupą, którą jesteśmy.
Razem będziemy się uśmiechać, uśmiechać się do tego życia, do tego istnienia, w tej chwili obecnej, jedynej i wspaniałej, my, zjednoczeni, w pokoju.
Być może jest hałas, być może jesteście zaniepokojeni, ale skupcie się, drogie dusze,
na tym pokoju, który ogarnia nas wszystkich, tu i teraz, i nie tylko waszych fizycznych braci,
ale także wszystkie Dusze Światła, które teraz do nas dołączają.
Pozwólcie, by wokół was rozlała się fala miłości,
niech rozejdzie się wokół was fala energii,
i niech ogarnie ona całe miejsce na planecie.
Pozwólcie, by fala pokoju odeszła od was, nie próbujcie jej kontrolować.
Pozwólcie jej odejść, pozwólcie, aby ta fala rozprzestrzeniła się wszędzie,
I nadal odczuwajcie ten mały naturalny uśmiech na twarzy, ten naturalny pokój,
tę przestrzeń, dla tych, którzy potrafią, która mówi:
"Tu, teraz, wszystko jest w porządku, jesteśmy zjednoczeni jako bracia i siostry,
przez Światło i dla Światła,
w towarzystwie przewodników i aniołów Światła,
w towarzystwie świętych, w towarzystwie Najwyższego,
Chcemy tego uśmiechu dla wszystkich,
chcemy tego Pokoju, dla wszystkich, dla całego mnóstwa
i chcemy go teraz, w chwili obecnej,
kiedy go czujemy,
gdy zgadzamy się go odczuwać,
tak jak zgadzamy się, by go odczuwać,
nie żądając ani nie prosząc o nic w zamian,
niech każdy będzie skażony naszym Pokojem, naszą Radością, prostym
prostym pokojem, prostą radością. "
Daj sobie 30 sekund w tym stanie.
Pozwól, aby twoje ciało odczuło go w każdej z tych komórek.
...
Zobaczcie, poczujcie, jak jesteście centrum tego świata, centrum waszego świata.
Drogie dusze, odczuwanie pokoju jest wyborem, wyborem, który wymaga porzucenia refleksji, porzucenia "Chciałbym być w pokoju, ale...". Bądźcie tym teraz.
Oczywiście, będziecie odczuwać część waszego sprzeciwu wobec bycia w pokoju na tym świecie, tak jakby coś przyszło wam powiedzieć, że zaprzeczałoby to temu, co oczywiste, że zaprzeczałoby rzeczywistości. Nie jesteś o to proszony, jesteś proszony o bycie pokojem dla siebie, dla siebie, przez kilka chwil, nie na zawsze, tylko po to, by zaakceptować przerwę.
Jeśli chcecie zawieszenia broni, zacznijcie już teraz pragnąć przerwy w sobie, dać sobie tę przerwę, ten czas przerwy przed powrotem lub nie, do dualności, ale w każdym razie, pozwólcie sobie, pozwólcie sobie na tę przerwę, na ten wewnętrzny blask.
Drogie dusze, dotykając tego, dotykacie swoich największych możliwości. Nie ma żadnej formuły. Nie ma żadnych innych wymian. Promieniujcie, rozświetlajcie świat. Róbcie to z wibracji, której pragniecie, nie z wibracji, której już nie pragniecie, ale z wibracji, której pragniecie. Twoje pragnienie jest słyszane, rozumiane, akceptowane przez każdego z nas.
Nie osądzamy. Zobacz, jak długo to trwa. Jesteśmy tu, by towarzyszyć ci na tej ścieżce.
Trudno to usłyszeć, ale to, czy przejście, przez które przechodzisz, trwa jeden dzień czy sto lat, tak naprawdę nie ma znaczenia. Nie ma to znaczenia na ścieżce twojej duszy. Kiedy dotkniesz tego w sobie, kiedy dotkniesz idei postępu, zwycięstwa pokoju, ustabilizowania dualności tak, że już nie istnieje, ale jest stabilna i już nie jako oddzielna, nie w tak potężnych szczelinach, to wszystko się wydarzy. W końcu, w każdym przypadku wszystko będzie dobrze, ponieważ twoja dusza, w tym czy innym ciele, odniesie sukces. Już teraz możesz poczuć to zwycięstwo swojej energii.
I tu pojawia się boski paradoks, który polega na tym, że kiedy akceptujesz to zwycięstwo, niezależnie od czasu, poza czasem, tym bardziej akceptujesz to zwycięstwo poza czasem i tym bardziej to zwycięstwo jest wciągane w twoją własną doczesność. Kto pragnie cudu, wie, że ten cud dokonuje się w czasie i że ten czas łączy się z nim. Nie chodzi o to, aby tworzyć od nowa, ale aby zamanifestować to, czego pragniecie, zamanifestować swoją wolę.
Drogie dusze, naprawdę dziękujemy wam za moc, którą dajecie nam, aby wszystko zmienić, ale my jej nie mamy. Mamy moc sprawić, abyście się zmienili. Mamy moc, by łatwiej, częściej wprowadzać was w stany, które mogą stworzyć nowy świat. To jest nasza prawdziwa moc - moc przewodnika, rady, pomocy. Pomagamy wam stać się rycerzami Miłości, rycerzami światła, córkami gwiazd, ludźmi kosmosu. Pomagamy wam stać się tymi istotami, które już posiadają ten potencjał, ale nadal czują się ofiarami, winnymi, odpowiedzialnymi.
Macie odpowiedzialność, ale jest to odpowiedzialność związana z waszymi emocjami. Jest to wasza odpowiedzialność, ponieważ to wy decydujecie o ich przyjmowaniu wciąż i wciąż, i wciąż, i wciąż.
Wspaniałe jest witanie, ale wspaniała jest też umiejętność uwalniania. Oczywiście fantastycznie jest witać emocje, ale potem nie czuć się za nie odpowiedzialnym.
Jeśli na twojej dłoni spocznie motyl, nie stajesz się odpowiedzialny za koniec jego życia, za to, co się z nim stanie. Możesz go uznać za cudownego lub nawet brzydkiego, bez względu na to, czym się stanie, gdy już nie będzie należał do ciebie. Tak samo jest z twoimi emocjami. To, czym się staną, gdy już przez ciebie przejdą, nie należy do ciebie. Ale gdybym miał trzymać się tej alegorii, wiedzcie, że jeśli obserwujecie motyla i prosicie nas o jego odtworzenie, odtworzymy go, ale ponownie, kiedy odchodzą, nie należą już do was, zaufajcie im. Zaufajcie im, tak jak swoim dzieciom.
Wiecie, że w emocjach reagujecie tak samo, jak w przypadku waszych dzieci. Są wysokie, niezależne, a wy ciągle o nich myślicie, bo nie ufacie życiu. Nie ufasz nawet im, ale życiu, wszystkim jego potencjalnym wypadkom. Im bardziej nauczysz się ufać życiu, tym bardziej będziesz chronił siebie i tym bardziej będziesz chronił swój świat, integrując swoją rodzinę, integrując świat w ogóle.
Nie jesteś ojcem i matką tego świata. Jesteście dzieckiem Natury.
Zatem Natura, owszem, będzie również częścią prób, których doświadczysz. Będzie Ci również przypominać, nie po to, aby Ci rozkazywać, ale aby przypomnieć Ci o swojej mocy, w pracy, w pomocy również.
Wiele wspaniałych wydarzeń ma miejsce w waszym tunelu czasowym. Powtarzam, często są one bardzo zaskakujące.
Nie ma określonego czasu czy daty, która byłaby odnotowywana dla każdej zmiany. Nie ma żadnego konkretnego znaku związanego z tą zmianą, ale ta zmiana nadal odpowiada wzrostowi energii waszych dusz, wewnętrznemu rozpoznaniu, tej mocy waszych dusz w was.
Od tego momentu niektórzy z was zobaczą, że wymiary zbliżają się do siebie. Zobaczycie, że ten potężny podwójny czas dobiega końca. Poczujecie, że wreszcie możecie działać, a nie reagować. Słuchajcie więc swojej duszy, słuchajcie swojego serca.
To nie zewnętrzne oznaki są najważniejsze, ale wasza wewnętrzna energia, która jest najważniejsza.
Niektórzy będą widzieć, tak, inni nie, ale wszyscy będą czuć. Wszyscy są w stanie odczuć tę zmianę, tę możliwą radość. Wszyscy jesteście w stanie dotknąć tej możliwości. A więc dotknijcie go, pocałujcie. Bądźcie z siebie dumni, tak jak my jesteśmy dumni z was, ponieważ wiemy, że waszą wolą jest podążanie tą drogą, wiemy, że jesteście w to zaangażowani.
Wiemy, że odeszliście w tej chwili, która nie jest chwilą, jedną z najradośniejszych chwil - one się powtarzają - istnienia waszej Ziemi, ale są to chwile transformacji, a wy sami przechodzicie od poczwarki do motyla i jesteście tym motylem na dłoni Boga, a Bóg ufa.
Bądźcie błogosławione, drogie dusze. Bądźcie błogosławieni Światłem.
Moje dzisiejsze przesłanie jest wezwaniem do Miłości, wezwaniem do pracy, wezwaniem do szerzenia wspólnot pokoju już teraz, od teraz. Czyniąc to lokalnie, będziecie czynić to dla świata. Nie ma przepaści między tym, co robicie w sobie, dla siebie, wokół siebie, a tym, co robicie dla świata.
Bądźcie szczęśliwi. Bądźcie naprawdę szczęśliwi, ponieważ wracacie do siebie, wracacie do swojej boskiej istoty, wracacie do tego, kim naprawdę jesteście.
Niech będzie błogosławiony każdy z was w formie, w energii.
**Channel: Sylvain Didelot
**Translation by EraofLight.com
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz