![]()
Stoimy w punkcie pośrednim pomiędzy tym, w co wierzymy, że jest możliwe, a tym, co widzimy w naszym świecie jako wyobrażalne. Trzymamy się kurczowo duchowej liny ratunkowej, która zwisa z wyższego Światła, próbując raz za razem podążać w górę tego, co wydaje się być niemożliwą do przebycia śliską powierzchnią.
Cena wszystkiego wzrosła wykładniczo, pozostawiając wielu w miejscu, w którym jest mniej niż. Kody "mniej niż" są jak plama oleju, która poszukuje wody, aby stać się czymś więcej. Masz wrodzoną zdolność do rozciągania tego, co stworzyłeś w czasie; czy to miłość, czy światło, mąka czy szampon, to twoje dzieło; jesteś panem jego losu. Przestań widzieć mniej niż w swoich wyborach. Rozszerz swoją świadomość, rozszerz swoje rzeczy, rozszerz swoje serce w miejsce przyjmowania.
Energia przeszłości nie wydaje się podążać za molekułami tego nowego świata, wydaje się, że piszą one swoje własne zasady i sekwencje czasowe. Dla zwykłego śmiertelnika czasami wydaje się, że modlitwy nie są wysłuchiwane, odpowiedzi nie są otrzymywane, a zmieniające życie notatki są wyrzucane. A jednak niuanse stworzenia przychodzą w wielu formach i formatach, w postaci tweetów i twitterów. Stoimy w samym środku naszego życia, a oko losu patrzy prosto na nas. Wszyscy czujemy się wyróżnieni, gdy z naszych kieszeni wysypują się pieniądze na paliwo lub na wyżywienie naszych rodzin i zwierząt. Krzyczymy na bogów z przerażenia, bo czujemy, że tak wiele obietnic zostało złamanych. A jednak w naszych złościach i wytykaniu palcami zakopane ziarna nadziei wyciągają się ku światłu.
Wszyscy zdają się być w transie, krocząc bez celu przez życie, bez nadziei na świetlaną przyszłość, widoczną w ich oczach i postawie. Każdą cenę, o której mówiliśmy, że "nigdy jej nie zapłacimy", teraz płacimy z gniewnym sercem, które gotuje się i ujawnia we wszystkich naszych kontaktach. Wstrzymujemy się i trzymamy się tego, co mamy, dławiąc życie gospodarki, stosując kodeks "mniej niż" w najszerszym zakresie. Wielu ludzi małej wiary ma wrażenie, że "nadzieja" opuściła budynek, zapominając o swoich niebieskich zamszowych butach.
Mamy wrażenie, że świat złapał nas za emocjonalne włosy. A jednak w głębi nas wciąż żyje pojedyncza nić wiary. To nie nasza wiara w Boga liczy się w tej chwili, ale wiara Boga w nas, która położy kres panowaniu ognia piekielnego i siarki. Ciemność karmi się zwątpieniem i strachem. Chce, abyśmy się poddali i zrezygnowali z ponurej, bezdotykowej przyszłości.
Jesteśmy strażnikami ostatniej nadziei, którą podsyca wiara Stwórców w nas. Naszą misją i powołaniem jest utrzymywanie tego światła nadziei wysoko ponad morzami wątpliwości. Jesteście światłem w ciemnej przyszłości, którą tak wielu przepowiada. Nadzieja delikatnie wypływa na powierzchnię po zbyt długim pobycie na dnie dębowej beczki. Nie podsycajcie lęków mas. Niech wasze światło będzie jasne, podsycając płomienie wiary, które mają rzucić światło na to mroczne zakłócenie czasu. Nigdy nie możemy przestać wierzyć w lepsze dni, w dobroć ludzi, w powszechny pokój. Nigdy nie przestaniemy wierzyć w wolność i wybór, w przeznaczenie i wolną wolę. Tylko my sami jesteśmy właścicielami naszych marzeń dla planety, dla nas samych i dla tych, których kochamy.
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz