
Trzy elementy budujące multiwersum to Prawda, Miłość i Energia: najwyższa inteligencja, magnetyzm, który przyciąga wszystko razem, i paliwo, które aktywuje wszystkie struktury atomowe i subatomowe w ruch. Bez któregokolwiek z nich nie byłoby wszechświata, jaki znamy.
Znajdujemy te trzy elementy w naszych ciałach jako mózg, serce i jelita lub jako centrum intelektualne, centrum emocjonalne i centrum ruchowe. Liczba trzy jest niestabilna jak trójnożny stołek. Niestabilność tworzy ruch, dramat, aktywność, którą nazywamy życiem w tym wszechświecie. W formie symbolicznej wygląda to jak +, -, o lub pozytywny, negatywny, neutralny. Aby ustabilizować te trzy, możemy dodać czwarty składnik. Na przykład, możemy dodać węgiel do tlenu, azotu i wodoru.
Tak więc, cztery elementy: Ziemia, Powietrze, Ogień i Woda są czterema budulcami naszej fizycznej planety i wszystkiego, co się na niej znajduje, a razem te cztery elementy oferują pewną stabilność naszym doświadczeniom. To właśnie na nich skupia się ten artykuł. Podczas gdy te żywioły są potęgami, które łatwo zaobserwować w oceanach i rzekach, wulkanach i pożarach lasów, tornadach i huraganach, trzęsieniach ziemi i lawinach, są one również obecne w subtelny sposób w każdej części naszej planety, od budowy naszych ciał po nasze potrzeby energetyczne, transport, jedzenie, schronienie i wiele innych aspektów. Są dosłownie wszędzie, gdzie spojrzymy. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że ponieważ te cztery główne elementy tworzą nasze ciała, jesteśmy bezpośrednio związani ze wszystkimi zjawiskami zachodzącymi na naszej planecie. Oznacza to, że na nas wpływają żywioły, a żywioły wpływają na nas. Dlatego na przykład masowe powodzie nie są przypadkowym zdarzeniem, ale są głęboko związane z tym, co ludzkość przeżywa psychicznie, emocjonalnie, mentalnie i duchowo. To samo dotyczy masowych demonstracji wszystkich żywiołów, zwykle związanych z brakiem równowagi w przyrodzie, zbyt dużą lub zbyt małą ilością wody, zbyt dużą lub zbyt małą ilością ciepła, silnymi ruchami ziemi, zbyt dużą lub zbyt małą ilością wiatru. Żywioły i to jak się zachowują jest naszym lustrem lub echem do zrozumienia tego, co się dzieje dla nas lokalnie lub jako gatunku.
Wraz ze zmianami klimatycznymi wzrasta ilość niszczycielskich aspektów żywiołów na całej planecie. Ostatnio huragany i tajfuny stały się bardziej masywne i częstsze, szalejąc nad Stanami Zjednoczonymi, Ameryką Środkową, Wschodem, Wyspami Brytyjskimi i Europą Zachodnią. Niszczycielskie tornada, ogromne pożary i bezprecedensowe powodzie sieją spustoszenie w Stanach Zjednoczonych. Niszczycielskie pożary spaliły Australię i zdziesiątkowały amazońskie lasy deszczowe, które zostały opisane jako płuca ziemi, posiadające zdolność oczyszczania powietrza.
Przez ostatnie dwa lata koronawirus rozprzestrzeniał się po całym świecie, a jego znak rozpoznawczy - śmiertelne zapalenie płuc - zabił miliony ludzi. We wszystkie te zdarzenia zaangażowany jest element powietrza. Koronawirus wpływa na nasze oddychanie, a w niektórych przypadkach zabija nas poprzez niezdolność do oddychania. Płuca są głęboko dotknięte, a dla ludzi oddychanie jest związane z kilkoma rzeczami poza dostarczaniem nam tlenu. Płuca, dla jednego, trzymają emocje smutku. Nasze płuca są zaangażowane, gdy jesteśmy smutni i szlochamy mimowolnie. Kiedy jesteśmy głęboko zasmuceni, nasze płuca się podnoszą i ledwo możemy złapać oddech. Alergie, które wpływają na płuca są związane z ostrym trzymanym żalem, który może być wiele lat w tworzeniu.
Podczas gdy wszyscy ludzie doświadczają żalu, mężczyźni są bardziej zatrzymani wokół niego, zwłaszcza że istnieje tak wiele kulturowych tabu przeciwko mężczyznom wyrażającym swój żal. Mężczyźni mają tendencję do przechowywania go w górę, a wynik jest taki, że mężczyźni są często obciążeni żalem i nie wiedzą o tym. Czy można się dziwić, że więcej mężczyzn umiera na kokid 19? Możemy powiedzieć, że koronawirus i choroby jak to są związane z brakiem ekspresji mężczyzn w świecie. Mężczyźni mają tendencję do bycia izolowanymi społecznie i z powodu ich konkurencyjnych natur nie wiążą się ze sobą w taki sam sposób jak kobiety. Kiedy się wiążą, to często nad sportem, wojną i innymi brutalnymi działaniami. Wszystkie te spiętrzone emocje muszą się gdzieś ulokować, a ponieważ natura reaguje na nas, mogą się one przerodzić w powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, pożary i pandemie.
Nasze oddychanie w duchowym sensie jest również związane z inspiracją i otrzymywaniem Ducha do naszych ciał. Ponieważ obecnie jesteśmy tak odcięci od natury, że nie rozumiemy naszego związku z nią, nasze oddychanie jest jeszcze bardziej zaburzone. Innymi słowy, poprzez nasze konflikty i stan zdrowia wpływamy na klimat planety i jesteśmy głęboko dotknięci przez te elementy, które sieją w nas spustoszenie. Zmiany klimatyczne nie są tylko na zewnątrz. Przechodzimy zmiany klimatyczne osobiście i jako gatunek i jesteśmy ich świadkami w naszych wzorcach pogodowych i zmieniających się warunkach. Jesteśmy jednym, lustrzanym odbiciem siebie nawzajem, wpływającym na siebie.
Buddyści tybetańscy mają fascynujące poglądy na temat czterech żywiołów i naszego związku z nimi. Opisują oni stany pomiędzy życiami jako bardo. Ponieważ jest to złożony temat, bardzo go uproszczę i odniosę się do piątego bardo, które otwiera się po śmierci fizycznej i oferuje możliwość oświecenia lub przeciwnie, zamieszania i zniekształcenia. Ludzie, którzy medytują za życia, mają znacznie większe szanse na iluminację podczas tego przejścia. Ci, którzy nie praktykowali lub nie znają bardo, są bardziej skłonni do zmagania się z halucynacjami i raczej trudnym przejściem do szóstego bardo, które według nich ma związek z doświadczeniem przygotowania do odrodzenia się w nowym życiu.
Tuż po śmierci możemy zostać skonfrontowani z różnymi wersjami czterech żywiołów. Dla kogoś, kto nie jest przygotowany, cztery żywioły objawiają się w swoich katastroficznych lub gniewnych formach. Na przykład, żywioł wody może objawić się jako potężna fala pływowa lub tsunami, która nadciąga prosto na nas. Element ognia pokazuje się jako szalejące inferno, które ma nas pochłonąć i tak dalej. To oczywiście wywołuje ogromny strach, a cierpienie może być dotkliwe. Dzieje się tak dlatego, że nie uznajemy żywiołów za naszych sprzymierzeńców. Postrzegamy je jako innych niż my sami, którzy nas atakują. Jak tylko rozpoznamy te elementy jako sprzymierzeńców, natychmiast się uspokajają i przekształcają w swoje piękne formy, które zamiast tsunami pojawiają się jako łagodny i spokojny staw medytacyjny z poduszkami lilii i kwiatami lotosu unoszącymi się na powierzchni. Piekło przekształca się w piękną świecę lub latarnię, która delikatnie oświetla nam drogę i tak dalej. Tak więc buddyści tybetańscy mówią, że kiedy rozpoznajemy żywioły jako sprzymierzeńców, jako dobroczynne aspekty naszej prawdziwej natury, jesteśmy przez nie otoczeni opieką, zamiast być przez nie torturowani, co jak się okazuje jest produktem naszej własnej ignorancji.
Jeśli medytujemy w ciągu naszego życia i oswajamy się z doświadczeniem, że wszystko jest boskie, zaczynamy zdawać sobie sprawę, że wszyscy sojusznicy są przejawami boskości, tak jak nasza świadomość (w tym nasza fizyczna obecność) jest przejawem boskości. "Wszystko jest boskie" logicznie pozwala nam wiedzieć, że nie ma rzeczywistej różnicy lub oddzielenia pomiędzy tym, co uważamy za siebie i sprzymierzeńców, a wszystkim innym. Ta wiedza sprawia, że spotkanie z bardem po śmierci jest o wiele łatwiejsze. Nawet jeśli są nam gniewnie przedstawieni, jak mogą być wrogami, jeśli w rzeczywistości są nami?
Podobnie, jeśli widzimy, że wszystkie żywioły mają boską naturę, to widzimy, że nie są od nas oddzielone. Kiedy widzimy je jako inne, boimy się ich i naturalnie z tej perspektywy wydają się nas atakować i niszczyć. Jeśli nie będziemy już postrzegać ich jako innych, ale raczej jako część nas samych, przestaną być wrogiem i nie będziemy musieli się ich obawiać. W rezultacie, nigdy nie zostaniemy skrzywdzeni przez elementy natury. Jeśli teraz nauczymy się tego samego w stosunku do naszych braci i sióstr na naszej planecie, będziemy w dobrej formie.
**Przez José Stevens PhD**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz