wtorek, 11 października 2022

Thomas Anderson: Łańcuchy zdarzeń



11 października 2022 Steve Beckow


To bardzo długi artykuł i nie twierdzę, że osobiście zgadzam się z nim w całości. Ale podejście autora daje do myślenia.

Oczywiście nie uważam, że zmierzamy do piekła w koszu, jak się wydaje, ale czeka nas o wiele więcej zamieszania, niż ktokolwiek przewidywał. Thomas pomaga nam dostrzec łańcuchy zdarzeń, które doprowadziły do tego chaosu.

Nie wie o NESARZE, Boskim Planie, wolnej energii itp. I dochodzi do tragicznych wniosków. Ale to, jak działa jego umysł, jest tym, na co zwracam uwagę. Uważam jego artykuł za artystycznie wykonany.  I, owszem, trochę długi, ale warty uwagi.

Wydaje mi się, że Thomas mieszka w Niemczech.

Thomas Anderson: Chains of Events

Operacja Ujawnienie, 9 października 2022 r.

(https://operationdisclosureofficial.com/2022/10/09/thomas-anderson-chains-of-events/)

Streszczenie:

Widzimy w tej chwili, jak z mgły przeszłości pewne potajemnie uruchomione łańcuchy zdarzeń powoli ujawniają się oku obserwatora. ...

Chciałbym wam dzisiaj wskazać niektóre z tych łańcuchów zdarzeń, abyście mogli się odpowiednio przygotować, lub aby inne osoby, którym nie dano jeszcze możliwości dostrzeżenia tych łańcuchów zdarzeń, mogły przeczytać ten tekst.

Łańcuchy zdarzeń to każda seria zdarzeń, które wywołane pojedynczym zdarzeniem lub serią zdarzeń początkowych, rozgrywają się jako logicznie lub technicznie i / lub organizacyjnie i / lub politycznie i / lub militarnie zniewalające w swojej kolejności.

Przykład:

Biorę zapałkę i zapalam pojedynczą gazetę i umieszczam płonącą gazetę na przewiewnym stosie suchego drewna.

Łańcuch zdarzeń jaki chcę wywołać podpali kupkę suchego drewna i jeśli nic z tym nie zrobię, z konieczności spali ją na popiół.

Ten łańcuch zdarzeń może zostać zatrzymany. Na przykład poprzez polanie go wodą i ugaszenie ognia.

Jeśli jednak wcześniej namoczę drewno w benzynie lub zniszczę rury wodociągowe w zasięgu ręki, a nie jestem w pobliżu cieku wodnego, to z braku możliwości technicznych nie będę mógł ugasić ognia.

To tyle tytułem wstępu.

Widzimy w tej chwili, jak z mgły przeszłości powoli ujawniają się oku obserwatora pewne potajemnie uruchamiane łańcuchy zdarzeń.

Widzimy na przykład, że w ciągu ostatnich 2 dekad NATO rozszerzyło się aż do granic Rosji (co już wtedy Rosja wyraźnie nazwała (możliwą) prowokacją.

Widzimy, jak po miesiącach sporu o dostawy gazu z Rosji wysadzono gazociągi na Bałtyku (podobno przez Amerykanów), by stworzyć tu fakty, które w krótkim czasie nie pozostawiają już miejsca na jakiekolwiek partnerstwo energetyczne Europy z Rosją w tym obszarze.

Widzimy dostawy broni do [red.] z Zachodu,

Widzimy "strumienie uchodźców" z [red.], zadziwiająco często o czarnej skórze, wlewające się do Europy, a tu w szczególności do Niemiec.

Widzimy ogromne zaangażowanie finansowe Europy, a zwłaszcza Niemiec, w opiekę nad tymi uchodźcami i zapewnienie im ciepłego przyjęcia.

Wszystko to dzieje się w czasie, gdy w Niemczech, a także w pozostałych krajach Europy, jedna firma po drugiej, czasem po wielu latach, a nawet dekadach, czasem nawet po ponad 100 latach, upada z powodu kosztów, które wzrosły tak nadmiernie i tak szybko, że nie mają już nic, co mogłoby przeciwdziałać niewypłacalności, lub stają w obliczu niej w sposób, który tak elokwentnie opisał niemiecki minister gospodarki, po prostu nie są niewypłacalne, ale "tylko" zamykają swoje drzwi, zanim będzie za późno.

Chciałbym dziś wskazać państwu niektóre z tych łańcuchów zdarzeń, abyście mogli się państwo odpowiednio przygotować, a inni ludzie, którym nie dano jeszcze możliwości dostrzeżenia tych łańcuchów zdarzeń, mogli przeczytać ten tekst.

Przemysł Europy potrzebuje energii elektrycznej i gazu jako źródeł energii. Niemcy, ze swoją gospodarką, są bezsprzecznie "lokomotywą" europejskiej gospodarki. Ale to nie znaczy, że inne kraje nie mają równie ważnych gałęzi przemysłu dających bardzo dużo miejsc pracy.

Energia elektryczna jest wytwarzana przez energię jądrową, przez elektrownie węglowe, przez elektrownie gazowe i przez elektrownie wiatrowe.

Z powodu decyzji politycznych elektrownie węglowe zostały wyłączone z sieci, w niektórych przypadkach już po kilku latach działania, przy zastosowaniu najnowocześniejszej technologii, a w niektórych przypadkach są nawet pospiesznie burzone, najwyraźniej po to, aby zniszczyć wszelkie techniczne możliwości politycznego zwrotu także w tym przypadku.

Elektrownie gazowe są w dużej mierze na skraju wyginięcia, po prostu dlatego, że nie ma gazu.

 Elektrownie wiatrowe są w trakcie bezprecedensowej fali elektrowni wymagających konserwacji, ponieważ łopaty wirnika mają określony interwał konserwacyjny i okres życia, zanim trzeba je wymienić. Tak jest w przypadku wielu turbin teraz i w ciągu najbliższych kilku lat. Ale nawet gdyby wszystkie turbiny wiatrowe pracowały 24 godziny na dobę przy silnym wietrze wichury, nie byłyby w stanie zapewnić wystarczającej ilości energii elektrycznej dla niemieckiego przemysłu.

Elektrownie atomowe w ramach wycofywania się z energetyki jądrowej mają być wyłączane z sieci i też kawałek po kawałku odpadają. A przy okazji: w przypadku blackoutu i braku wiatru, silny wiatr może się wtedy pojawić, turbiny wiatrowe nie obrócą się ani o milimetr: do uruchomienia potrzebują prądu z zewnątrz...!

Choć politycznie dyskutuje się o pracy w "trybie rezerwowym", to według ekspertów jest to techniczny nonsens i niemożliwe, bo rozruch elektrowni jądrowych nie jest możliwy do godziny, ale dopiero po 8 dniach. Tzn. "cicha praca w trybie rezerwowym" i "elektrownie jądrowe, które można włączać co godzinę na żądanie" to politycznie motywowana biegunka umysłowa, która służy jedynie do przemywania oczu.

Tak więc, ponieważ w przeszłości w odpowiednim czasie pojawiły się elektrownie wiatrowe, ponieważ elektrownie jądrowe zostały wyłączone z sieci, a dostawy gazu dla elektrowni gazowych nie są już wystarczające do pracy z powodu wysadzenia i zamknięcia różnych rurociągów z Rosji, niemiecki krajobraz przemysłowy, a także prywatne gospodarstwa domowe stoją w obliczu niedoboru energii elektrycznej.

A ponieważ gaz jest absolutnie niezbędny do niektórych celów w sektorze przemysłowym (przemysł szklarski, przemysł stalowy), a także w sektorze prywatnym (grzejniki gazowe nie mogą być zasilane prądem), te obszary zastosowań borykają się z ogromnymi problemami eksploatacyjnymi.

Oznacza to, że niemiecki przemysł ciężki w najbliższym czasie stoi praktycznie w obliczu wymarcia.

W skrócie.

Mówimy tu o tysiącach i tysiącach miejsc pracy oraz o wiodącym na świecie know-how.

Te firmy mogą po prostu "zamknąć się" albo mogą się przenieść.

Przeprowadzka, czyli przeniesienie zakładów produkcyjnych, to bardzo duże cięcie i zazwyczaj nie odwracalne.

Migracja działa tylko na obszar, na którym nie występują problemy, które doprowadziły do migracji.

W tym przypadku więc ewentualnie kraje takie jak Rosja czy USA, oba przypadkowe wojenne przeciwniki Rzeszy Niemieckiej.

Możliwe byłyby również Indie lub Chiny, choć tradycyjnie i kulturowo kraje te byłyby raczej wykluczone.

Niedobór prądu i gazu, a z kolei zwiększony niedobór prądu spowodowany niedoborem gazu, prowadzi do prostego mechanizmu regulacyjnego w gospodarce rynkowej: ceny są podnoszone tak długo, aż ci, których nie stać już na zabawę, zaoszczędzą wystarczająco dużo, by znów kupić prąd, ale tylko tyle, na ile ich stać, a ci, których stać na wszystko, żyją dalej tak jak wcześniej, tylko ze zwiększonymi kosztami.

Podobnie jest w przypadku przedsiębiorstw. Przykładem często omawianym w tutejszych mediach są piekarnie. Te potrzebują dużo gazu do swoich pieców.

Gaz staje się droższy i nikt już nie kupi bułki za 3 euro.

Więc i tutaj wiele firm unika niewypłacalności zamykając się.

Masowe zamykanie firm produkujących żywność na dużą i małą skalę oznacza z jednej strony masowy wzrost bezrobocia, któremu towarzyszy zwykle utrata siły nabywczej, a z drugiej strony przesunięcie popytu pierwotnie zaspokajanego przez te firmy do innych, zwykle większych firm. Te z kolei muszą wtedy zwiększyć swoją produkcję, co doprowadzi do zwiększenia zapotrzebowania na energię, co z kolei doprowadzi w końcu do zwiększenia kosztów w ich budżetach energetycznych, co z kolei zostanie w końcu przeniesione na ceny, co z kolei doprowadzi do wzrostu cen przy malejącej sile nabywczej.

I nie tylko przemysł spożywczy cierpi wraz z przemysłem ciężkim, również przemysł chemiczny ma BARDZO duże zapotrzebowanie na gaz do prowadzenia różnych procesów petrochemicznych i chemicznych. Przemysł chemiczny, czyli np. farby, lakiery, gazy przemysłowe (do spawania itp.), ale wreszcie uderza tu także w rafinerie, które produkują paliwa do naszych pojazdów komunikacyjnych, a także w przemysł nawozowy.

Przemysł nawozowy z kolei nie będzie w stanie w krótkim czasie wyprodukować takiej ilości nawozów sztucznych, jaka jest niezbędna dla funkcjonującego rolnictwa (w tej dziedzinie były już zamykane zakłady).

To już jest faktem.

A uruchomiony przez to łańcuch zdarzeń - teraz jeszcze pełne magazyny zboża i warzyw - powoduje, że w przyszłym roku produkcja rolna będzie niewystarczająca.

"Niewystarczająca" oznacza: albo na polach nie rośnie już wystarczająco dużo, albo nie ma już wystarczającej jakości.

"Niewystarczająca jakość" w zbożach oznacza przykładowo, że zawartość białka spada poniżej 11% (w tym roku była już wyraźna blisko i częściowo poniżej 11%, a poniżej 11% NIE da się z niego zrobić chleba.

Nie ma już "właściwości wypiekowych".

 A więc: rolnicy sadzą, ale rośnie za mało i / lub w niewystarczającej jakości. Konsekwencja: jest mniej do jedzenia.

I właśnie TERAZ w Europie wybito 45 milionów kurczaków, ponieważ UE ogłosiła "największą w historii epidemię ptasiej grypy".

Nic o tym nie słychać w wiadomościach.

Tak samo mało o fabrykach żywności, które zaskakująco stanęły w płomieniach w USA, które jedna po drugiej wypadły z łańcucha produkcyjnego z powodu "wypadków", a także o największym w Europie rynku świeżej żywności w Paryżu, który nagle spłonął kilka dni temu.

Konsekwencja: to niewiele, co jest jeszcze dostępne, staje się coraz droższe. Przy spadających dochodach lub ich braku. i coraz mniejszej liczbie zakładów produkcyjnych, magazynowych i handlowych.

Przemysł chemiczny produkuje między innymi również "AdBlue", dodatek do paliwa, który od kilku lat jest obowiązkowym elementem pojazdów z silnikami Diesla. Dodatek ten zapewnia czystsze spaliny, a bez pełnego zbiornika AdBlue silniki wysokoprężne, choć faktycznie sprawne, nie uruchamiają się już z powodu obowiązkowego zapytania w systemie sterowania silnikiem. Skutek: nowoczesne ciężarówki, w Europie ok. 30 mln (!) nie jeżdżą już bez AdBlue.

Konsekwencja: deficytowe już, wciąż dostępne, przecenione artykuły spożywcze, a także towary przemysłowe, z gałęzi przemysłu, które dotychczas ani nie ucierpiały z powodu braku gazu, ani z powodu mocno podwyższonych cen zakupu i logistyki na rynku światowym, nie będą mogły być już przewożone po drogach, a więc także nie będą mogły być sprzedawane.

W efekcie również te firmy z jednej strony odczują gwałtowny spadek sprzedaży, a z drugiej, przy rosnących kosztach transportu i surowców, gwałtownie podniosą swoje ceny i w pewnym momencie nie będą już w stanie sprzedać swoich towarów.

Weźmy znów przykład z początku.

Tutaj można było jeszcze ugasić pożar niewielką ilością wody.

Skoro jednak zniszczone zostały gazociągi, to płynącego przez nie gazu nie da się tak łatwo zastąpić ilościowo.

Tak więc "gaszenie pożaru" nie działa tutaj w ten sposób.

Można by jedynie przerobić podgrzewacze gazowe na elektryczne.

Wymagałoby to znacznej rozbudowy sieci energetycznych i ich mocy, a także w produkcji prądu.

Ale dokładnie odwrotnie jest w tym przypadku.

Więc i tu nie jesteśmy w stanie wyprowadzić "ognia".

A moglibyśmy przestawić przemysł ogrzewany gazem na energię elektryczną, co jednak znacznie pogorszyłoby wspomniany przed chwilą problem z gospodarstwami domowymi.

Pozostaje jedna możliwość, jeśli chodzi o europejskie zapotrzebowanie na gaz.

W Holandii znajduje się ogromne pole naftowe. Mogłoby ono z łatwością pokryć zapotrzebowanie na gaz przez najbliższe dziesięciolecia.

Jednak pole to zostało "zamknięte". Jednym z argumentów (bez wątpienia wdzięcznie odrzuconym) było to, że w okolicy, o której mowa, pojawiły się pęknięcia ścian, a nawet zawalenia niektórych domów. Innym, prawdopodobnie bardziej dominującym, była prosta decyzja polityczna, aby zrobić to w ten sposób.

Przecież zanim Rosja zbudowała swoje rurociągi, dostawy z tego holenderskiego pola gazowego nie były dla nikogo problemem.

Można by tylko prawie pomyśleć, że wszystkie te zgrabnie zazębiające się trybiki nieuchronnie nadchodzącej katastrofy gospodarczej zostały przygotowane bardzo długą ręką, bo nawet po długim namyśle nie przychodzi mi do głowy żaden obszar, który nie zostałby dotknięty, albo który, jeśli zostałby dotknięty tylko w niewielkim stopniu i faktycznie nadawałby się do uratowania, został celowo spowolniony i sprowadzony do poziomu regulacji prawnych w kontekście ochrony pszczół, czystości wody, uspokojenia ruchu drogowego czy tym podobnych.

Zrozumcie mnie dobrze: oczywiście ważne jest, żeby pszczoły przetrwały, żebyśmy mieli czyste wody, żebyśmy starali się inaczej, lepiej i bezpieczniej regulować ruch drogowy.

Celem musi być tutaj znalezienie takich rozwiązań, które pozwolą na płynne przejście z jednej sytuacji do drugiej bez zabijania ludzi i zwierząt.

Przykład.

Europejscy rolnicy, w samym środku tego kryzysu żywnościowego (który już się zaczął), są proszeni przez UE o odłożenie 20% ( !) ziemi uprawnej.

Nie po to, aby sadzić kwiaty przyjazne pszczołom, ale aby pozostawić je całkowicie odłogiem, a uprawa kwiatów przyjaznych pszczołom jest wręcz karana! Tutaj celem nie jest oczywiście promowanie populacji pszczół, ale po prostu spowodowanie jak największych szkód.

Są fundusze promocyjne oczywiście wkrótce tylko dla rolników, którzy w ogóle nic nie uprawiają.

Najpierw przez dziesięciolecia najbardziej bzdurne przepisy (jaki kształt musi (!) mieć banan czy ogórek, jakie minimalne wymiary itp. żeby można było go sprzedać(!)) promowały masowe marnowanie i niszczenie żywności, co doprowadziło do ogromnego wzrostu wykorzystania hodowli fabrycznych, nawozów sztucznych i radykalnego sortowania niestandardowych upraw, bo owoce i warzywa spełniające bzdurne normy stanowią tylko niewielki procent rzeczywistych zbiorów. Teraz ta masowa produkcja jest radykalnie udaremniona przez brak lub zakaz stosowania nawozów.

 Konsekwencja: know-how utracone w ostatnich dziesięcioleciach dla całkowicie normalnej uprawy popadło w zapomnienie, rolnicy stoją masowo przed końcem, normalna produkcja jak wcześniej nie może być utrzymana z powodu brakujących nawozów, przejście z gospodarki masowej na gospodarkę jakościową wymaga inwestycji, które nie były przewidywalne ani zaplanowane, więc przy rosnących kosztach brakuje pieniędzy, produkcja tonie przy rosnącym popycie, a przedsiębiorstwa zamykają się mimo rosnących cen z powodu brakującej oferty.

Przejdźmy do kolejnego niesmacznego łańcucha zdarzeń.

Na początku "pandemii" Corony nie było nadmiernej śmiertelności. Corona to grypa i jest znana ludziom i ich organizmom od tysięcy lat. Zalecane przez polityków pod naciskiem pharma i WEF "całkowicie nieszkodliwe i bardzo skuteczne" szczepienie "dostatecznie przebadaną" (na 8 myszach na przykład) szczepionką okazuje się obecnie nie tylko nieskuteczne nawet dla współtowarzyszy systemu w zakresie ochrony przed chorobą Corona / grypą, ale na dodatek nadmiernie szkodliwe dla naturalnego układu odpornościowego.

Po cichu, na przykład, CDC usunęło jedno nonsensowne twierdzenie po drugim ze swojej strony internetowej, przypuszczalnie w celu przeciwdziałania kwestiom odpowiedzialności.

Ja od początku i bardzo gwałtownie wskazywałem na niebezpieczeństwa związane z tą tak zwaną szczepionką, a Ty, drogi czytelniku, prawdopodobnie robiłeś to już od bardzo dawna.

Niemniej jednak, chcąc nie chcąc, musimy mówić o tym łańcuchu zdarzeń.

W słowach kluczowych wygląda on następująco:

Oficjalnie zaszczepiono ponad miliard ludzi.

Skutki uboczne i skutki długoterminowe, które z czasem stawały się coraz bardziej widoczne, doprowadziły obecnie do 16% nadwyżki śmiertelności w Europie.

Tzn. ludzie umierają wcześniej i szybciej niż "przed Coroną", a dokładnie mówiąc tutaj "przed szczepieniami".

Wbrew temu co twierdzono do niedawna na CDC, ta szczepionka i manipulacja genami mRNA, jest faktycznie przenoszona przez mleko matki.

Tak więc z jednej strony widzimy ludzi umierających wcześniej, a z drugiej strony nawet tych najmniejszych już uszkodzonych na najwcześniejszym etapie i trwale pozbawionych zdolności opierania się najprostszym chorobom, bo ich układy odpornościowe zostały osłabione do tego stopnia, że nadumieralność wynosząca teraz 16% (oficjalnie...!!!) prawdopodobnie bardzo szybko wzrośnie do przedziału 20 lub 30%.

Dotyczy to wszystkich grup wiekowych.

Bez względu na to, jak ty, drogi czytelniku, czujesz się teraz z WEF, NWO, Białymi Kapeluszami czy innymi terminami: ten łańcuch wydarzeń został wprawiony w ruch.

Stoimy w obliczu ŚWIATOWEGO, ze szczególnym naciskiem na tak zwane kraje zachodnie lub z przewagą "białych" mieszkańców, faktu, że pracownicy po prostu wymierają. Jeden po drugim. I to coraz szybciej i szybciej. Być może teraz nie zauważacie tego efektu tak poważnie, ale matematycznej precyzji, z jaką ten proces będzie przyspieszał, nie da się wyczaić.

A więc: Robotnicy wymierają, surowce drożeją, łańcuchy logistyczne są przerywane lub / i wolniejsze / i droższe, ceny rosną, dochody spadają, żywności zaczyna brakować ....

Coraz więcej zmarłych nie można spalić w krematoriach po normalnych cenach, bo brakuje gazu.

Brakuje też prądu do chłodzenia zwłok. Personel w szpitalach został zaszczepiony na siłę na MILIONY i sam jest już pod presją już zwielokrotnionej choroby i nieuchronnego następującego po niej załamania się ich systemów odpornościowych. Prędzej czy później.

A w samym środku tego kryzysu w Europie masowo zamykane są (!) szpitale, oddziały ratunkowe w przychodniach są rozwiązywane lub są czynne tylko w dni powszednie, bo po prostu brakuje personelu. Jednocześnie politycznie radośnie ocenia się, że podczas "pandemii" Corony oddziały intensywnej terapii w szpitalach były znacznie pełniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Oczywiście nie wspomina się o tym, że te oddziały intensywnej terapii szpitali zamkniętych równolegle w sąsiedztwie danej kliniki musiały przejąć wszystkich pacjentów ze swoich nieistniejących już oddziałów intensywnej terapii, więc właściwie należałoby raczej mówić o spadku liczby pacjentów intensywnej terapii.

Zmniejszenie liczby personelu, zmniejszenie liczby poradni, ograniczenie godzin otwarcia tych poradni oznacza z kolei dla tych, którzy są jeszcze zdrowi, że nie mogą być już odpowiednio zaopatrzeni w nagłych przypadkach w szpitalu, a więc są narażeni na zwiększone ryzyko nawet tutaj bez szczepień, co statystycznie rzecz biorąc nieuchronnie doprowadzi do jeszcze większej śmiertelności, która w tym obszarze jest zupełnie bez korony i szczepień.

Drogi czytelniku,

Mam nadzieję, że się mylę, ale to co widzę pozwala tylko na jeden wniosek: planiści NWO i redukcji populacji wykonali świetną robotę.

Konsekwencje są WIDOCZNE i z mojego punktu widzenia, wobec braku widocznych środków zaradczych na wyrządzone szkody THEN, NIEODWRACALNE.
Oznacza to, że za kilka lat, spodziewam się 2 lub 3 lat, będziemy świadkami masowego spadku liczby ludności,

z jednoczesnym MASYWNYM spadkiem produkcji przemysłowej, spadkiem dochodów, wzrostem cen, wzrostem bezrobocia, upadkiem systemów opieki zdrowotnej i tak dalej.

Równolegle możemy zaobserwować rozwój jeszcze innego łańcucha zdarzeń.

Przez dziesięciolecia Chińczycy dostarczali towary do USA i byli opłacani wekslami. "US BONDS". I oczywiście DOLLAREM, który w końcu nie jest niczym innym. Obecnie Chińczycy zaczęli w zeszłym tygodniu sprzedawać WSZYSTKIE swoje US BONDS i DOLLAR. Kawałek po kawałku. W wysokim tempie. Z docelowym celem zakończenia tej sprzedaży w czasie krótszym niż rok.

Nawet jeśli nie jesteś profesjonalistą w dziedzinie ekonomii, będziesz w stanie zrozumieć, że będzie to wywierać BARDZO silną presję na wartość dolara amerykańskiego.

Dług USA osiągnął już 31 bilionów USD, teraz mogą kupić coraz mniej za swojego dolara (a Euro jest silnie związane z tym rozwojem) (spójrz na rozwój kursu wobec franka szwajcarskiego).

USA będą więc musiały drukować jeszcze więcej pieniędzy, by móc kupować za nie coraz mniej. Spirala spadkowa w ciągu kilku miesięcy zamieni się w spiralę śmierci dla dolara.

A na domiar złego... do tego dochodzi równolegle kryzys bankowy.

Coś w rodzaju "kryzysu Lehman Brothers na sterydach".

Credit Suisse, UBS, Deutsche Bank i wiele innych w USA i Azji są od miesięcy praktycznie spłukane.

Utrzymują głowę nad wodą dzięki sztuczkom księgowym i dużej ilości energii przestępczej. Jedno przeszukanie domu następuje po drugim i niemal co tydzień dochodzi do nowych aresztowań w kręgu wysoko opłacanych menedżerów i handlowców tych banków.

Również ceny akcji mówią tutaj wiele.

Każdemu, kto ma tam jeszcze konto, zaleca się jego jak najszybsze zamknięcie.

Ta rada dotyczy zresztą w zasadzie każdego rodzaju konta bankowego.

Jeśli jeden z tych wyżej wymienionych banków upadnie, lub nawet wywoła małą reakcję łańcuchową i wszystkie trzy lub nawet więcej banków upadnie, wtedy żaden bailout, nieważne jak duży, nie pomoże, wtedy nie mówimy o Czarnym Piątku, ale o Czarnym Miesiącu z bardzo białym następnym miesiącem (z powodu wszystkich scorched earth i ash....).

Wtedy możesz być szczęśliwy, jeśli TERAZ sprzedałeś wszystkie swoje akcje, wypłaciłeś swoje ubezpieczenie na życie i zainwestowałeś w złoto i srebro,

Twoje nieruchomości, nawiasem mówiąc, nie są już niestety bardzo bezpieczną rzeczą. Bo i tu rządy zapewniły na całym świecie...

Z jednej strony, dostawcy szczepionek z mRNA otrzymali immunitet od wszelkich postępowań karnych i roszczeń o odszkodowania,

z drugiej strony, ze względu na przewidywalną i spodziewaną(!) falę pozwów z powodu szkód poszczepiennych, w odpowiedzialność i obowiązek wzięto "ogół" / "podatnika".

W tym celu przygotowano na całym świecie ustawy, które przewidują masowe wywłaszczenia prywatnych domów, aby móc wypłacić odszkodowania biednym ofiarom szczepień w ramach tak słusznego i społecznie potrzebnego "wyrównania obciążeń".

Których są MILIONY i będzie jeszcze więcej.

Więc bądźcie pewni: przyjdą!

Jest jeszcze kilka takich łańcuchów zdarzeń, ale na tym zakończę, aby nie deprymować Was dalej.

CZY TERAZ ZACZYNASZ ZDAWAĆ SOBIE SPRAWĘ, W JAKIEJ DOSKONAŁEJ BURZY SIĘ ZNAJDUJEMY?

Co nas czeka?

Czy jesteś pewien, że podjąłeś odpowiednie środki ostrożności?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz