niedziela, 16 października 2022

Pytanie i odpowiedź.

 Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby, ludzie stoją, ptak i na świeżym powietrzu
 
P: Jak można przetrwać, jeśli utożsamienie z umysłem i ciałem ustaje?
O: Są chwile, kiedy całkowite porzucenie ciała jest „dozwolone” i możliwe. Wpływ na to ma również przeznaczenie, karma, intencja, oddanie czy jakkolwiek to nazwiemy. Jeśli jest tak przeznaczone przez wcześniejszy wybór, życie w powiązaniu z tym ciałem może trwać dalej. Życie podtrzymuje się samo z siebie. Ciało nie potrzebuje procesu myślenia, żeby przetrwać. Wszechświat dba o nie. Nawet w tej chwili ciało każdego z nas wykonuje tysiące procesów fizjologicznych, które podtrzymują jego życie bez udziału świadomej myśli. Nie trzeba decydować o każdym uderzeniu sercu ani o wydzielaniu enzymów trawiennych. Każda z tych funkcji wykonuje swoją pracę, ponieważ jest integralną częścią większej całości. Ciało także nie jest oddzielone od całości, ale jest nieodłączną cząstką wszechświata, a jego przetrwanie jest zadaniem całości. W razie potrzeby ciało otrzymuje wszystkie niezbędne informacje i wcale nie muszą one pochodzić z umysłu. Układ nerwowy i zmysły mają automatyczne, wyuczone reakcje.
Chociaż zwykłe ciało/umysł jest napędzane przez niekończące się potrzeby, pragnienia i lęki, kiedy tracą one swoją podstawową motywację, okazuje się, że ciało ma bardzo mało faktycznych potrzeb. Ciało nie musi być już dla nas źródłem przyjemności, ponieważ źródłem przyjemności jest nieustanna świadomość i radość istnienia w każdej chwili.
Dalsze istnienie ciała zależy od lokalnych warunków, jak na przykład obecności ludzi, którzy je żywią i podtrzymują. Jeżeli lokalne warunki, takie jak zainteresowanie innych przetrwaniem ciała, nie są obecne, wówczas ono może przestać istnieć. Jednak to, czy ono przetrwa, czy nie, jest tak naprawdę mało istotne.
P: Czy niektóre funkcje ciała nie są „niezbędne”?
O: Te funkcje pojawiają się, ponieważ taka jest natura ciała, jednak w rzeczywistości nie są „niezbędne”. Ich zadania są różne, na przykład powtarzalne doznania zmysłowe pomagają zachować zmysł orientacji i kierunek. Jaźń jest niewidzialna, niemająca ciężaru i wszechobecna, więc nawet dźwięk nie jest już precyzyjnym wskaźnikiem położenia. Ciało jest doświadczane, ale nie jest czymś szczególnym. Jeżeli jego powtarzalne doznania zmysłowe ustaną, to czas, umiejscowienie i fizykalność odejdą i stracone zostanie nawet poczucie kierunku. Pozostawanie „na świecie” albo funkcjonowanie jako „jego część” jest rezultatem koncentracji i wymaga energii.
P: Stwierdzenie, że umysł jest główną przeszkodą na drodze do urzeczywistnienia, brzmi kłopotliwie.
O: Aby to zrozumieć, wyjaśnijmy, że umysł można by „podzielić” na umysł „myślący” i „świadomy”. „Umysł świadomy” wie, rozpoznaje i zdaje sobie sprawę z wielu rzeczy, ma też zdolności, które nie zależą od myśli, języka i pojęć. Rozpoznaje całości, podstawowe elementy i wzorce. Jeżeli umysł przestaje ujmować myśli w słowa i ciągi, wciąż jest zdolny do szybkiego pojmowania na poziomie niewerbalnym. Nawet pies zna i rozpoznaje mnóstwo rzeczy, bez potrzeby używania języka.
Ten „świadomy umysł” jest zawsze obecny, lecz niedostrzegany, jeśli umysł koncentruje się na rozsądku/logice/myślach/słowach. Świadomy umysł jest analogiczny do widzenia peryferyjnego w porównaniu z widzeniem centralnym. Na przykład, chociaż oczy mogą skupiać się na konkretnym przedmiocie, jak zegar, w tym samym momencie również ogarniają, rejestrują i rozpoznają cały pokój.
W pracy duchowej trzeba wycofać uwagę z centralnego skupienia na rzecz bardziej rozproszonego i wszechogarniającego spojrzenia. Widzenie centralne zawsze jest skierowane na to, co interesuje ego. Jest to zatem koncentracja na pragnieniach i ograniczeniach. Można by powiedzieć, że aby funkcjonować, trzeba się skupić. Jednak skupienie osiągamy przez wyłączenie całości. Peryferyjne, nieskupione widzenie, podobnie jak „świadomy umysł”, obejmuje, a nie wyklucza. Zainteresowane jest esencją, a nie szczegółem i działa swobodnie przez cały czas; jest zawsze obecne.
Trwamy za pomocą „świadomego umysłu”, a osiągamy używając „skupionego, myślącego” umysłu. Można by się posłużyć przykładem mnemotechniki. Skupione widzenie potrzebne jest, żeby funkcjonować, a peryferyjne przynosi spokój. W oświeconym stanie, energia niespokojnego „skupionego, myślącego” umysłu jest wchłonięta z powrotem w wolny od wysiłku i myślenia „świadomy umysł”, a kiedy mu się na to pozwoli, sam staje się tylko świadomością, która kryje się za i oświeca „świadomy umysł”.
Podobnie, intencja sprawia, że wzrok skupia się na tym, co znajduje się w bliskim otoczeniu obiektu, natomiast miłość sprawia, że źrenice się rozszerzają, a wzrok koncentruje się na dalszym otoczeniu obiektu lub osoby, żeby je objąć. Stałym tematem żartów jest fakt, że większość mężczyzn nie potrafi od razu powiedzieć, jaki kolor mają oczy ich żony.
Skupiony, linearny, werbalny umysł może dowiedzieć się „o” Bogu, ale ponieważ Prawda jest totalna i wszechobejmująca, dlatego nie potrafi poznać ani być w stanie poznania Boga bezpośrednio, ani poprzez doświadczenie. Można by powiedzieć, że punktowe czy centralne widzenie jest yang w porównaniu z widzeniem peryferyjnym, które jest yin. Intelekt jest yang; Jaźń bardziej przypomina yin. (Chociaż zawiera w sobie yang, robi to w sposób właściwy yin!)
Moment oświecenia czy urzeczywistnienia jest jak ostateczne „doświadczenie” yin-i-yang. To dar, który jest przyjęty. Ostateczne poddanie się otwiera drzwi do Objawienia, które czeka, aż je przyjmiemy. To jest ostateczna moc yin. Obecność ma tak ogromną moc, że wydaje się być ostateczną obecnością yang. Oświecenie jest owocem tego zjednoczenia; dlatego jest całkowicie kompletne i ostateczne. To wydarzenie jest jak narodziny nowej mgławicy, narodziny gwiazdy. Ten opis może się wydawać przesadzony, jeżeli nie zdajemy sobie sprawy, że to nie lokalny, ograniczony „ty” stajesz się oświecony. Przeciwnie, Jaźń jest Całym Wszechświatem; dlatego inni, którzy już osiągnęli ten stan, nazwali go „kosmiczną świadomością” z powodu ogromu tego „wydarzenia”. Nie należy zapominać, że to zdarzenie wpływa na całą świadomość ludzkości i to przez wiele tysięcy lat, i dalej przez nieskończoność.
Bez świadomości awatara pojawiającego się na tej planecie ludzkość zniszczyłaby siebie samą tysiące lat temu. Dlatego, kiedy Budda wychwala zalety i wspaniałość swoich „nauk”, jest po prostu skromny i rzeczowy. To nie ma nic wspólnego z wychwalaniem siebie. Urzeczywistnienie tego, co jest podstawą całego życia, jest nie lada odkryciem. Każdy mędrzec wie to samo, ale wyraża to inaczej albo ma inny styl wypowiedzi.
P: Dlaczego intelekt, który nieźle radzi sobie z materialnymi problemami, jest tak nieprzydatny, a wręcz przeszkadza, kiedy chodzi o osiągnięcie oświecenia?
O: Ego/umysł jest ograniczony do stworzonej przez percepcję, linearnej, sekwencyjnej logiki, abstrakcji oraz używania słów, pojęć i symboli. Modelem zrozumienia, jaki dostarcza rozumowanie, jest stanowisko epistemologiczne, które opiera się głównie na definicjach. A więc to definicja jest samą istotą tej przeszkody. Definicja to wytwór, uzgodniony symbolizm, wyrażony jako werbalna lub dźwiękowa składnia, żeby miał zrozumiałe, określone i ograniczone znaczenie. Język jest na tyle przydatny, na ile jest precyzyjny. Żeby definiować, musimy posługiwać się abstrakcyjnymi kategoriami myślowymi. Określamy klasę, rodzaj i gatunek. Zatem werbalizacja i język prowadzą do skrupulatnego, stopniowego ograniczania od klasy przez rodzaj i gatunek po konkretną jednostkę.
Doskonałość tego poziomu świadomości kalibruje na zakresach 400, a zakres 499 jest poziomem intelektualnego geniuszu. To jest bardzo silny poziom. On tworzy i podtrzymuje całą współczesną naukę, przemysł i ekonomię, jak również eksplorację kosmosu i badania biologiczne. Poziom 400 dalece przewyższa mentalność neandertalczyka. Współczesne społeczeństwo żyje na poziomie 400 – w erze uniwersytetów, Internetu, prasy i komunikacji elektronicznej – jednak samorealizacja jest stanem z innego wymiaru. Jest nieograniczona, poza formą i wszechogarniająca.
Język i pojęcia składają się z bardzo ograniczonych, odrębnych form. Chociaż łatwo zauważyć to powszechne zjawisko, trudno jest ukazać, jak dalekosiężne i subtelne są jego skutki. U samego podłoża ograniczeń
myślenia/umysłu/logiki kryje się fakt, wskazany przez Korzybskiego, że symbol lub słowo nie jest rzeczą, którą oznacza (np. mapa nie jest faktycznym obszarem).
W Rzeczywistości wszystko jest totalnie i całkowicie tożsame ze sobą i samoistne. Jest dokładnie i wyłącznie tym, czym jest, w radykalnej tożsamości ze sobą, która wyklucza wszystkie przymiotniki, przysłówki, czasowniki, zaimki, a nawet rzeczowniki. Z punktu widzenia radykalnej prawdy, o każdej rzeczy można powiedzieć wyłącznie, że jest sobą. Cały język opiera się zatem na percepcyjnym nastawieniu i ograniczeniu. Na przykład, jeśli ktoś mówi, że dzisiaj jest piękny dzień, stan faktyczny jest zupełnie odwrotny. Ostatecznie, dzień to określona długość czasu. Nie może mieć żadnego zabarwienia. W rzeczywistości nie ma czegoś takiego, jak „piękny dzień”. Po głębszej analizie odkryjemy, że bez wyjątku wszystkie definicje i stwierdzenia są fałszywe, dlatego są ściśle i radykalnie ograniczone wyłącznie do tożsamości ze sobą.
Człowiek nie jest klasą ani nawet rodzajem czy gatunkiem. To wszystko są kategorie myślowe. W Rzeczywistości każda rzecz jest doskonała jako definicja i wyraz samej siebie dzięki mocy i promienistości jej własnego istnienia. Zatem wszystkie etykiety są błędne. Rzecz nie jest słowem ani pojęciem. Na głębokim poziomie zrozumienia cały język i symbole są błędne. Na przykład, ludzie nie zamarzają na śmierć przez termometr, który wskazuje -30 stopni Celsjusza. Zamarzają z powodu braku ciepła, który (błędnie) nazywamy „zimnem”. Nawet jeśli powiemy, że ktoś „zamarzł na śmierć”, to też jest błędne stwierdzenie. Ten człowiek umarł, ponieważ jego serce przestało bić. Nawet to nie jest prawdą. Człowiek umarł, ponieważ po tym, jak serce się zatrzymało, mózg nie otrzymał tlenu i zatrzymał oddychanie. Nawet to jest błędne, ponieważ bez tlenu produkowanie energii na drodze reakcji chemicznych w ciele zatrzymało się (np. cykliczny AMP). Nawet to jest błędne, ponieważ po zatrzymaniu produkcji enzymów, zatrzymują się katalizowane przez nie procesy chemiczne. Nawet to jest błędne, i tak dalej. Ostatecznie stwierdzamy, że ciało tej osoby umarło, ponieważ odeszło zamieszkujące je ciało eteryczne/życie/energia/duch.
Żadna rzecz ani osoba nie może naprawdę być przymiotnikiem. Nie może naprawdę nawet być rzeczownikiem. Właściwie, nie może nawet niczego robić. Ograniczenie radykalnej rzeczywistości sprawia, że może tylko „być”. Co więcej, może być tylko dokładnie tym, czym jest, bez użycia żadnych opisowych terminów.
Abstrakcje nie istnieją ani nie są rzeczywiste. Nie mają zdolności „bycia”. Wszystkie przydawki są wytworami percepcji; żadna z nich tak naprawdę nie istnieje. Rzeczywistość staje się oczywista, kiedy usunięta jest przeszkoda percepcji i stanów mentalnych łącznie ze wszystkimi systemami przekonań.
David R. Hawkins „Oko w oko z Jaźnią”

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz