
Przychodzi punkt w życiu każdej analizy ekonomicznej lub politycznej, kiedy większość obserwacji lub przewidywań albo stają się w większości błędne, lub w większości prawe. Jeśli wykonałeś swoją pracę prawidłowo poprzez należytą staranność, badania i zastosowałeś praktyczny wgląd, wtedy będziesz w stanie wskazać, dlaczego kostki domina spadają. Ludzie muszą zrozumieć, jak można było przewidzieć te wydarzenia, aby w przyszłości mogli się lepiej przygotować.
Media głównego nurtu, politycy i globalne banki powiedzą społeczeństwu, że "nikt nie mógł przewidzieć nadejścia tych wydarzeń". To jest kłamstwo. Niektórzy z nas w alternatywnych dziedzinach widzieli je nadchodzące i to ze znaczną jasnością. Establishment i ich obrońcy nie chcą, abyście o tym wiedzieli. Będą zaprzeczać, że cokolwiek przewidzieliśmy; będą twierdzić, że nie istniejemy, że nasze analizy nigdy nie miały miejsca, lub jako ostatni wysiłek będą twierdzić, że widzieli, że to wszystko nadchodzi przed nami.
Urzędnicy i analitycy głównego nurtu muszą utrzymać swój wizerunek autorytetu publicznego, a nie mogą tego zrobić, jeśli "nowicjusze" na arenie alternatywnej stale mają rację, podczas gdy oni stale się mylą. W końcu to oni mają te wszystkie wymyślne dyplomy z Ligi Bluszczowej.
W moim artykule "The Globalist Reset Agenda Has Failed - Is Ukraine Plan B?", opublikowanym w styczniu tego roku, nakreśliłem dlaczego uważam, że wojna między Ukrainą a Rosją jest najbardziej prawdopodobnym kryzysem, który nastąpi po tym, jak szum wokół pandemii kowida ucichnie.
W artykule "Ukraine Learns The Value Of An Armed Citizenry, But Far Too Late" ("Ukraina uczy się wartości uzbrojonego społeczeństwa, ale zdecydowanie za późno") argumentowałem wysokie prawdopodobieństwo, że wojska NATO były już na miejscu w regionie, a nie tylko jako doradcy. Z coraz liczniejszych dowodów wynika, że wojska zachodnie są aktywne na Ukrainie, a wywiad amerykański i europejski zasadniczo kieruje wojną. W niektórych przypadkach otwarcie się do tego przyznają. A dlaczego nie mieliby prowadzić wojny? Toczy się ona w całości za pieniądze i broń NATO.
Następnie, niedawno przewidziałem, że Kreml jest gotowy do zmiany strategii, zamiast próbować utrzymać większe połacie terytorium, wierzyłem, że zamiast tego będą dążyć do wykorzystania strategii "tenderizing" i zniszczenia większości ukraińskiej infrastruktury, zwłaszcza sieci elektrycznej i wodnej. W moim artykule "Escalation: Recent Events Suggest Mounting Economic Danger" opublikowanym miesiąc temu stwierdziłem, że:
Przy ilości propagandy płynącej z ukraińskiego wywiadu i NATO, trudno powiedzieć, co się właściwie dzieje, ale podejrzewam, że Rosja zmienia strategie i zmienia pozycję, aby rozmieścić rakietowe i artyleryjskie bombardowanie infrastruktury, w tym sieci energetycznych i wody.
Jest to taktyka, której Rosja unikała od miesięcy, co jest zaskakujące, ponieważ jednym z pierwszych działań podejmowanych zwykle przez USA podczas inwazji jest wyeliminowanie większości kluczowej infrastruktury (jak to zrobiliśmy w Iraku). Można by pomyśleć, że Rosja zrobiłaby to samo, ale być może oszczędzali ten scenariusz na zimę, kiedy trudniej jest Ukrainie poradzić sobie... To uczyniłoby Ukrainę zasadniczo nie do życia w nadchodzącej zimie dla większości populacji.
W tym tygodniu moje ostatnie przewidywania spełniły się, z Rosją teraz uderzając wiele celów infrastrukturalnych za pomocą pocisków i dronów i biorąc w dół co najmniej 60% ukraińskich sieci elektrycznych. Sieci te są teraz przekierowywane, aby zapewnić pewną moc dotkniętym regionom, ale w najlepszym przypadku są one w stanie być aktywne tylko przez 5 godzin dziennie. Władze miasta Kijowa wezwały mieszkańców i firmy do ograniczenia zużycia energii elektrycznej w godzinach 17.00 - 22.00 oraz wezwały właścicieli szyldów reklamowych do wyłączenia w tym czasie świateł.
W odpowiedzi na uszkodzenia sieci Ukraina wstrzymała cały eksport energii do Europy. Oznacza to, że UE właśnie straciła jeszcze więcej swoich podstawowych zasobów energetycznych, oprócz utraty rosyjskiego gazu i ropy.
Niektórzy ludzie mogą twierdzić, że ataki rakietowe były improwizowane i zostały wywołane jedynie zniszczeniem mostu Kerczeńskiego przez ukraińską bombę samochodową. Jest to nieprawda. Według Bena Hodgesa, emerytowanego amerykańskiego generała, intensywność i wielkość ataków wskazywała na to, że zostały one zaplanowane z dużym wyprzedzeniem w stosunku do weekendowej eksplozji na moście łączącym Rosję i zaanektowany Krym. Oznacza to, że Rosja zamierzała uderzyć w ukraińską infrastrukturę niezależnie od tego, co się stało.
Ale co to wszystko oznacza i co dalej?
Moja dotychczasowa ocena kryzysu była trafna, ale nie trzeba kryształowej kuli, żeby zobaczyć, do czego zmierza ta sytuacja. Po pierwsze i najważniejsze, wojna propagandowa wejdzie na wysokie obroty, a Rosja będzie powszechnie potępiana za "ludobójstwo", gdy ukraińscy cywile będą musieli stawić czoła długiej zimie, bez prądu i z minimalną ilością czystej wody.
Aby jednak przedstawić to w odpowiedniej perspektywie, kiedy Stany Zjednoczone po raz drugi najechały Irak podczas operacji "Iracka wolność", unicestwiliśmy większość istotnych zasobów sieciowych i pozostawiliśmy miliony Irakijczyków bez prądu i wody. Podczas wojny zginęły setki tysięcy cywilów, a wielu z nich zmarło z powodu braku podstawowych potrzeb. Musimy więc uważać na to, jak rzucamy słowo "ludobójstwo"; nasz szklany dom pęka równie łatwo jak każdy inny.
Chciałbym przypomnieć czytelnikom, że nie mam osobistego interesu w żadnej ze stron tego konfliktu, interesują mnie jedynie fakty na miejscu i to, jak wpływają one na resztę świata, a w szczególności na Amerykę. Nie ufam Władimirowi Putinowi z jego wieloletnimi powiązaniami z globalistami w WEF i jego przyjaźnią z Henrym Kissingerem, a już na pewno nie ufam marionetkowemu rządowi na Ukrainie. Podejrzewam, że ten konflikt został wzniecony z korzyścią dla globalnych elit, i podałem wszystkie moje powody, dlaczego na samym początku wojny.
Chciałbym również przypomnieć czytelnikom, że jeszcze niedawno Demokraci i niektórzy neokoni z GOP-u prowadzili agresywne działania mające na celu skłonienie amerykańskiej opinii publicznej do poparcia głębokiego zaangażowania USA i ewentualnego rozmieszczenia wojsk na Ukrainie. Próba ta w większości się nie powiodła, ale w miarę eskalacji konfliktu będą próbować ponownie. Słowa takie jak "ludobójstwo" są swobodnie używane przez propagandystów, aby wywołać emocjonalne oburzenie, ale ci ludzie rzadko są szczerzy.
Nie znaczy to, że Ukrainie nie grozi katastrofa, wręcz przeciwnie. Do tej pory cieszyli się udogodnieniami, które rzadko są dostępne dla kraju w trakcie inwazji, w tym energią elektryczną i łącznością internetową. Teraz to się zmienia. Ponieważ systemy sieciowe nadal zawodzą lub są niszczone przez celowe uderzenia, nieuniknione jest, że miliony Ukraińców będą starały się opuścić region jako uchodźcy do sąsiednich krajów. Napływ ten z pewnością spowoduje kryzys humanitarny.
Co więcej, wezwania rządów państw NATO do bezpośredniej interwencji wzrosną do ciągłego ryku, a media głównego nurtu będą starały się jak najbardziej wzmocnić potrząsanie szabelką.
Ukraina zwróci się ku bardziej asymetrycznym uderzeniom na terenie Rosji, wykorzystując liczne akcje partyzanckie lub terrorystyczne, bardziej w celu wywołania szerszej reakcji Rosji, która mogłaby zwabić Amerykę i UE do otwartego zaangażowania.
Rosja będzie po prostu czekać na swój czas. Presja ekonomiczna jest minimalna, biorąc pod uwagę eksplozję zysków z energii i bliskie związki handlowe z Chinami i Indiami. Wszystko, co Putin musi zrobić, to czekać, aż broń i pieniądze NATO się skończą, co nastąpi raczej prędzej niż później. Ze strategicznego punktu widzenia dla Rosji sensowne jest kontynuowanie ukierunkowanych ataków, a nie próba zagarnięcia większego terytorium. To powiedziawszy, przedłużający się konflikt pomaga również establishmentowi jako odwrócenie uwagi od kryzysu gospodarczego, który spowodował.
Putin nigdy by tego nie przyznał, ale rosyjska obecność na Ukrainie służy wielu globalistycznym interesom.
Największym pytaniem na głowie wszystkich jest oczywiście to, czy doprowadzi to do wydarzenia nuklearnego? Jeśli mówimy o globalnej wojnie jądrowej, to myślę, że nie. Jeśli mówimy o ograniczonym uderzeniu regionalnym, takim jak jedna lub dwie bronie, to tak, szanse są wysokie.
Automatycznym założeniem, jakie ludzie przyjmą, jest to, że jeśli jedna bomba atomowa wybuchnie, to WSZYSTKIE bomby atomowe wybuchną. Niekoniecznie jest to prawdą. Regionalne uderzenie, najprawdopodobniej przez Rosję lub przynajmniej obwiniane przez Rosję, byłoby w rzeczywistości korzystne dla interesów globalistów, którzy mogliby użyć obrazu chmury grzybowej nad Ukrainą jako narzędzia ostatecznego strachu i paniki. Opinia publiczna mogłaby być bardziej plastyczna i sterowalna, gdyby myślała, że źli Rosjanie z atomówkami mają zamiar ich wymazać.
Rzeczywista globalna wymiana atomówek NIE byłaby tak korzystna dla establishmentu, ponieważ wynik byłby całkowicie nieprzewidywalny, a ogromna infrastruktura, na której budowę poświęcili całe pokolenia, zostałaby wyeliminowana w mgnieniu oka. Myślę, że globaliści zrobią wszystko, aby uniknąć światowej katastrofy nuklearnej, ale z pewnością próbowaliby wykorzystać zagrożenie na swoją korzyść.
Kryzys energetyczny na Ukrainie połączy się z kryzysem energetycznym w Europie tej zimy i wątpię, by w UE było wiele krajów, które unikną załamania gospodarki i łańcucha dostaw. O skali kryzysu zadecyduje surowość zimy.
Jeśli chodzi o Amerykę, to nadal najbardziej martwię się o optykę polityczną. Już widzę narrację krążącą po platformach mediów społecznościowych, że konserwatyści są współwinni Rosji, a w niektórych przypadkach grupy, które sprzeciwiają się drakońskiej polityce establishmentu i administracji Bidena, są w rzeczywistości "rosyjskimi agentami".
Strategia jest tak przejrzysta, że niemal śmieszy. Gdy Biden będzie nadal przesadzał i kontynuował bicie w bębny wojenne przeciwko połowie populacji USA, będzie twierdził, że ci z nas, którzy reagują lub stawiają opór, nie są "bojownikami o wolność", ale płatnymi rosyjskimi sabotażystami. Nawet ci z nas, którzy toczą tę walkę od dziesięcioleci, zostaną oskarżeni o "zdradę" i "insurekcję", zamiast po prostu bronić się przed tyranią.
Nadchodzi czas ostatecznego gazowego podświetlania amerykańskich obywateli - będą próbowali odebrać nam nasze wolności i wszystko co mamy i jednocześnie oskarżać nas o bycie złoczyńcami i zagranicznymi agentami. To JEST ostateczna gra paradygmatu Wschód/Zachód, przynajmniej dla Amerykanów. Ale jeśli możemy zobaczyć, że to nadchodzi, to możemy przynajmniej przygotować się na to i ostrzec jak najwięcej ludzi, zanim to się stanie.
**By Brandon Smith
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz